Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Park Promnitz

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 7 z 9]

1 Park Promnitz on Sob 07 Lut 2015, 12:20

First topic message reminder :

Największy park w Appaloosa, nazwany nazwiskiem majętnej rodziny, która w końcu XIX wieku założyła w okolicach sanatorium dla gruźlików. Niestety, kompleks został spalony w czasie trzeciego wielkiego pożaru Old Whiskey. Na szczęście rodzina Promnitz zasłynęła tez innymi rzeczami – odbudową Starej Whiskey, inwestycją w kolej i szpital w Appaloosa City.
Park został założony w latach 50 XX wieku prze żyjących potomków rodziny Promnitz. Składa się on z dwóch głównych części – pierwsza przeznaczona dla spacerowiczów i rowerzystów, z szerokimi alejkami i placami zabaw dla dzieci. Druga, wschodnia część parku to błonia na których odbywają się imprezy masowe, w tym słynny koncert AppaLOL.
W centrum parku, między dwoma kompleksami rekreacyjnymi stoją pomniki i popiersia ważnych osobistości hrabstwa Cochise – w tym tablica pamiątkowa rodziny Promnitz i pomnik kota Porucznika Wąsa.

Zobacz profil autora

151 Re: Park Promnitz on Nie 08 Lut 2015, 11:26

Seth i Eva mogli usiłował wyjechać z parku. To nie było łatwe... przebić się przez te korki w ciemnościach?
Ślepy los, rzuca kto chce:
1,2,3 - udaje się wam wyjechać i przejechać miasto łamiąc miliony przepisów
4,5,6 - niestety, musieliście poczekać jeszcze 2 godziny by wyjechać z Appaloosa (aż wróci prąd)

Po rzucie możecie wpisać "ZT".

Zobacz profil autora

152 Re: Park Promnitz on Nie 08 Lut 2015, 12:05

(3)

Mieli farta. Seth nie był tak do końca w ciemię bity i wiedział jak poruszać się na motocyklu. Klucząc między zakorkowanymi samochodami, mijając wkurzonych, pijanych i złych ludzi, lawirując między przechodniami przesuwali się w kierunku wyjazdu z miasta. Biel reflektora motocykla oświetlała miarowo drogę przed nimi, a motocyklista z satysfakcją odczuwał że oddalają się od miejsca tego gównianego festiwalu. Zdegustowanie poziom milion. Nie dość, że słaba muzyka, to jeszcze musiało się coś spieprzyć i popsuć mu szyderę z brodatych kobiet (ewentualnie kobiecych facetów), dinozaurów muzyki rozrywkowej i cukierkowych dziewczynek... Ech.

zt x2




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

153 Re: Park Promnitz on Nie 08 Lut 2015, 18:30

23.05.2013

Drugi dzień festiwalu. Ze względu na problemy zdrowotne, Christopher Tailor nie wystąpi... za to na scenę wkroczyła Ramona Arizona, która, po nieudanym pierwszym dniu, miała rozkręcić imprezę!!

Zobacz profil autora

154 Re: Park Promnitz on Pon 09 Lut 2015, 20:27

<--- Old Whiskey, pod wieczór

W promieniach słońca będącego coraz niżej na nieboskłonie, Baker ze swoją pasażerką dojechali do Appaloosa City. Jazda autostradą to była sama przyjemność, szczególnie z cyckami Roberts za sobą. Mniejszą przyjemnością było przebijanie się przez miasto, by dotrzeć do parku, gdzie odbywały się koncerty. W końcu zatrzymali się na parkingu.
Baker zaczekał, aż kobieta zejdzie i zsiadł z motocykla. Kask wrzucił do schowka i rozejrzał. Tłumy waliły, a z błoni niósł się już irytujący bit piosenki Ramony Arizony.
- I jak było? - zagadnął apropo jazdy, kierując się w stronę, gdzie generalnie szli wszyscy. O, zauważył jakiś kocioł przed nimi. Piwooo.



Zobacz profil autora

155 Re: Park Promnitz on Pon 09 Lut 2015, 20:45

-> z Arizona Drive
Carmalita zajechała swoją bryką. Wyszła z samochodu niczym gwiazda tego festiwalu, a zaraz obok niej Florencio. Zamknęła samochód, oczywiście gdy jej towarzysz wyszedł.
- Florencio, idziemy rozgromić tę imprezę. - powiedziała wieszając się na jego ramieniu. Taak, wszyscy są gotowi na tropiki? Poszli razem z tłumem no i wychwytywali, czy widzą kogoś znajomego. Pomachała Bejkerowi, ale mógł jej nie poznać jako córeczki Clausa w takim stroju.



Zobacz profil autora

156 Re: Park Promnitz on Pon 09 Lut 2015, 21:01

/ z oW

Oczywiście jak wysiedli to zrobili furorę. Nastolatki jak zobaczył Floriana to aż się zatrzymywały zapominając na moment o brodatym chłopcu zwanym Konczitą. A faceci spoglądali zazdrośnie w stronę Carmality i ręki na jej biodrze, gdy meksykanin ją objął, przyciągając do swego biodra i nachylając się. Jego usta musnęły jej włosy i ucho.
- Piękna. - po prostu jedno słowo w tym hiszpańskim i ruszyli ku wejściu, kupując bilety, a potem po darmowe piwo.

Zobacz profil autora

157 Re: Park Promnitz on Pon 09 Lut 2015, 21:10

Tak dzieciarnia jeszcze chwila i zaczęła ich prosić o autografy, a ich śmietniki w domach, by zostały przeszukany w celu znalezienia jakiejś pamiątki, by sprzedać ją na allegro. Byli razem gorący jak słońce, jak .. dobra tyle wystarczy. Już nie będą przyćmiewać gwiazdy Konczity. Bo gwiazdy przecież święcą od słońca.
- Chodźmy się ochłodzić. - powiedziała zaciągając Florencia po piwo. Oczywiście szepcząc mu do ucha, bo inaczej przez te piski, by nic nie usłyszał.
- Jak ci minął tydzień ? - zagadnęła trzymając już alkohol w ręku i opijając łyka. Ktoś ostatnio mówił, ze rozdają cukierki. O.. słodycze... coś słodkiego... tylko tego brakuje jej do szczęścia.



Zobacz profil autora

158 Re: Park Promnitz on Pon 09 Lut 2015, 21:17

Zamówił po piwku darmowym dla Carmality oraz dla siebie i odebrał je. Jedno podał szarmancko kobiecie.
- Dzień normalnie. Ale widok pani Betty zawsze rozjaśnia mój dzień. Kobiety Świętych są dosłownie darem od samego Boga. A ty przede wszystkim. - oznajmił, ucałował delikatnie w usta Carmalite i upił łyk piwa. Potem w tłumie mignął mu widok Bakera z jakąś kobietą (jako, że był wysoki jak brzoza i górował ponad tłumem). Kojarzył ją z przychodni, piękna lekarka.
- Czy to nie pan Baker, który jest z panią Betty? Czemu nie przyjechał z nią? - zapytał Carmality, pokazując paluchem.

Zobacz profil autora

159 Re: Park Promnitz on Pon 09 Lut 2015, 21:25

Po prostu.. nie mogła z nikim innym przyjść. Od razu wyłapał gorącą plotkę. Aż tez go pocałowała, gdy ten wskazał jej Bakera.
- Jesteś cudowny. - po czym odstawiła piwo, i wyciągnęła telefon. Poszło zdjęcie Bakera z Beth do Betty.
- a nie wiem.. za nie długo się dowiemy. - powiedziała z nieskrywanym zadowoleniem. Po czym wróciła do swojego piwa.
- No tak te dni beze mnie musiały ciebie wykończyć. - powiedział z prawdziwą troską. Kiedy ta Konczita zacznie grać? Potańczyłaby.

Zobacz profil autora

160 Re: Park Promnitz on Pon 09 Lut 2015, 22:17

Zsiadła z motoru i poprawiła włosy, które pod kaskiem pewnie się uklepały a powinny być puszyste i miękkie. Rozejrzała się ciekawie po otoczeniu. W okół nich było pełno ludzi, którzy w sumie zmierzali w jednym kierunku. Pod scenę, gdzie już rozpoczęły się występy jednej z gwiazd. Szkoda, że na żywo nie brzmiała już tak dobrze jak w radio.
- Podobało mi się. Zwłaszcza przy większej prędkości na autostradzie. Właściwie dochodzę do wniosku, że sama powinnam się nauczyć tak jeździć.- roześmiała się. Pewnie musiałaby najpierw zdobyć jakiś kevlar by wyjść z tej nauki cało.
Chwyciła Bakera pod ramię co by się nie zgubić w tłumie oczywiście.
- To gdzie najpierw?



Zobacz profil autora

161 Re: Park Promnitz on Pon 09 Lut 2015, 22:35

- Nauczyć jeździć? No, no, to dobry plan.
Wszyscy wiedzieli, że autostrady i krajobrazy w Arizonie aż się prosiły o długie, motocyklowe wycieczki. W aucie to nie to samo.
Baker nie zwracał jakiejś szczególnej uwagi na ludzi, chyba, że mieli na sobie kamizelki z logiem gangu. Tego, czy innego. Na to warto było zwracać uwagę. I na podejrzanych knypów. I na krągłe tyłki i cycki młodych kobiet. To zawsze był widok godny uwagi.
No i darmowe piwo, które otrzymali przy okazji zakupu biletów.
- To zależy, jak bardzo lubisz taką muzykę - z trudem się nie krzywił. W sumie to liczył na Combii. Bardziej jego klimaty. I przedział wiekowy. I w ogóle. - Możemy iść bliżej sceny.
Może będą sypać gumkami, hehe.



Zobacz profil autora

162 Re: Park Promnitz on Pon 09 Lut 2015, 22:53

- Pożyjemy, zobaczymy.- odparła nieco filozoficznie na temat tej nauki jazdy. Jak do tej pory tego nie zrobiła to może już była za stara, chociaż wcale się staro nie czuła. Wręcz przeciwnie tryskała energią.
Pomachała znajomej z przychodni, której twarz jej mignęła w tłumie. Pewnie jeszcze na jakichś swoich pacjentów tez się natknie.
- W sumie może być, leci to w radio to się człowiek osłuchał ale nie jestem jakąś wielką fanką by stać w kolejce po autografy. - roześmiała się.- Zresztą jak się ma miłe towarzystwo to każda zabawa jest udana.- dodała i ruszyli pod tą scenę.
- A tobie się podoba to co grają?- skoro już przeszli mimowolnie na ty.



Zobacz profil autora

163 Re: Park Promnitz on Pon 09 Lut 2015, 23:04

No, wystarczy spojrzeć na Bakera. On też czuł się młodo! No, zazwyczaj. Kiedy nie spadało mu kowadło na barki, przypominając o tym, ile przeżył, ile zrobił i ile miał na sumieniu. Wtedy okazywało się, że jednak ma parę lat na karku.
- No tak, zapomniałem, że przy tej pracy niełatwo znaleźć czas na drogowe podróże po Stanach - zaśmiał się i podniósł piwo do ust.
Skoro rozdawali za darmo, to musiało być paskudne. Ech, przynajmniej się specjalnie nie rozczarował.
- No, autografy to bez przesady - mruknął. Potem uśmiechnął się pod nosem. Och, Elisabeth! - To, teraz? No nie wiem. Ledwo to od ziemi odrosło - pokręcił głową. - Ale to tylko wstęp przed większymi gwiazdami, ta?
Podrapał się po brodzie.
- Ta, kobieta z brodą? Facet z brodą? Facet przebrany za babę, ale nieogolony? Czego to ludzie nie wymyślą. Najgorsze jest jednak to, że ta cała szmira wpada ucho.



Zobacz profil autora

164 Re: Park Promnitz on Pon 09 Lut 2015, 23:21

- Taaak to fakt. -siedziała przykuta do przychodni, czasami jakieś wizyty domowe.- W sumie mogłabym wstąpić do latających lekarzy trochę świata bym zwiedziła.- Zaraz jednak opuściła lekko jedną wargę robiąc minkę.- Nie to by nie przeszło, nie wiem co jest w tej dziurze, że mnie tutaj trzyma. Mogłabym w LA robić operacje plastyczne a zamiast tego leczę hemoroidy Oselowej.
Roberts też upiła piwa które trzymała w ręce i skrzywiła się. Smakowała jak woda z dodatkiem piwa.
- Ech ktoś sobie poszalał rozcieńczając to coś co ma kolor piwa.- skomentowała tylko. Zresztą to była norma.
- Tak potem ma być ta cała Cocośtam, chociaż będąc niepoprawną politycznie powiem, że facet to ma być faceta. Ma nosić spodnie i w ogóle.- spojrzała wymowni a na Bakera. Jego nikt by nie pomylił z panienką po mimo przydługawych włosów.



Zobacz profil autora

165 Re: Park Promnitz on Pon 09 Lut 2015, 23:42

- Latających lekarzy? - powtórzył, patrząc na nią pytająco. Pierwsze słyszał. Nie musiał też o wszystkim wiedzieć i we wszystkim orientować, nie? Ostatecznie był tylko prostym chłopem z pipidówy na pustyni.
- Ktoś musi - skwitował. - Operacje plastyczne? - podrapał się po brodzie. - Nie przekonuje mnie to. W gazetach nigdy nie pokazują, jak starzeją się te brzydule, którym przerobili całą twarz. Może potem są równie brzydkie, jak wcześniej...
Oczywiście, każdy chciał być ładny. Na ładnych miło patrzeć. Ładni dostawali lepsze posady i lepsze pensje. Ale prawda była taka, że ludzie zapamiętywali bardziej tych brzydkich.
Spojrzał na Beth i znów uśmiechnął się pod nosem. Och, tyle komplementów w ciągu jednej rozmowy słyszał ostatni raz chyba w podstawówce od babci.
- A drag queens? - zapytał, ciekaw co odpowie. No i jeszcze transwestyci. Nie daj Boże trafić na taką dziwkę...



Zobacz profil autora

166 Re: Park Promnitz on Wto 10 Lut 2015, 00:01

- Tak organizacja. Możesz jechać ot choćby do Afryki i tam pomagasz, sczepienia doraźna pomoc, profilaktyka, albo kontrakt do Australii gdzie spora część pomocy to pomoc lotnicza, bo odległości są zbyt duże.- wyjaśniła o co jej chodziło.
- Uwierz mi one nie dopuszczają do tego by ktokolwiek miał to szanse dojrzeć jak wydajesz grube pieniądze na coś takiego to chcesz widzieć konkretne efekty. W jakiś sposób to inwestycja, która ma się zwrócić. - wzruszyła ramionami,chociaż ja bym tę kasę lepiej spożytkowała.
- Jak robią dobre show to czemu nie, ale kurcze no proszę cię przychodzi pacjentka na badania a tu się okazuje, że pacjent. Z drugiej strony odwróćmy to wyobraź sobie, że przyjmujesz równego gościa do ga.. klubu a potem się okazuje, że ma cycki.- zerknęła na Sue.- Dobra to był głupi przykład, pewnie byście piali z radości. - żartobliwie go szturchnęła w ramię.



Zobacz profil autora

167 Re: Park Promnitz on Wto 10 Lut 2015, 16:07

- Mhm. Brzmi ciekawie. O ile ma się dość predyspozycji do takiej roboty - odparł, po czym zamoczył znowu usta w szczochowatym piwie. Ramona Arizona odstawiała własnie jakieś show w swoim fikuśnym wdzianku.
Nastolatki pod sceną płakały ze szczęścia.
Baker westchnął z zażenowania, że to jest dzisiejsza muzyka.
Mruknął pod nosem na wyjaśnienia Elisabeth. On tam nie był fanem tych operacji. No niby implanty były spoko, ale wolał normalne. Betty Jou nie potrzebowała implantów.
- Nie tak łatwo ukryć cycki - stwierdził, nachmurzając się jakby. - No, chyba, że jest się grubym jak Jim... Tak czy inaczej, zostawmy ten temat.



Zobacz profil autora

168 Re: Park Promnitz on Wto 10 Lut 2015, 16:32

Upił kilka łyków piwa, obserwując podjaraną Carmalitę, która cykała zdjęcie tamtej parze. Nie rozumiał tego.
- Biedna pani Betty. - skomentował to tylko w ten sposób i pomyślał sobie, że może zrobi szefowej masaż w ramach pocieszenia. Tak, to wspaniały pomysł. Mógłby też zatańczyćPosłał czuły uśmiech młodej Auguste i pokiwał głową.
- Si. Me dni były mroczne niczym kurhany dawno poległych. Mimo słońca rażącego me oczy to pozostawałem ślepy na wszystko. Me myśli wciąż były przy tobie. - odparł unosząc rękę niczym aktor grający scenę w teatrze. Złapał Carmalitę za dłoń i ruszyli pod scenę.

Zobacz profil autora

169 Re: Park Promnitz on Wto 10 Lut 2015, 16:52

Naprawdę za te słowa powinien dostać oscara, Nobla, kartkę walentynkową. Z chęcią poszła pod scenę. Po czym zachęciła go do wspólnego tańca.
- Pokażmy im jak się tańczy. - powiedziała po czym sama odwaliła piruet i zaczęła kołysać bioderkami.



Zobacz profil autora

170 Re: Park Promnitz on Wto 10 Lut 2015, 17:43

- Właśnie, trzeba mieć predyspozycje.- zgodziła się i lekko przechyliła głowę przyglądając się Sue. Jego mina dobitnie świadczyła o tym co sądzi o występie Arizony. Jak widać nawet jej skąpy strój nie potrafił przykuć jego uwagi. Z drugiej strony małolaty szalały i się dobrze bawiły.
- Wcale nie tak tak trudno.- zaprzeczyła. Wystarczyły luźne ubrania jak babciny worek i łatwo można było wszystko schować. - Tylko po co? Jako faceci jesteście wzrokowcami i jak widzicie kawałek gołego biustu to …. wzruszyła wymownie ramionami. Była pewna, że Baker nie różnił się od innych pod tym względem.



Zobacz profil autora

171 Re: Park Promnitz on Wto 10 Lut 2015, 18:03

- A ty masz predyspozycje? - spytał. Trochę podchwytliwie. Jakby był ciekaw, jak bardzo jest autokrytyczna, czy coś. W sumie, to było ciekawe zjawisko. Roberts nie było zbyt chwalebnym nazwiskiem, o co zadbał ojczulek lekarki. A dziewczyna zamiast zabrać nogi za pas, dalej siedziała w tej dziurze, chociaż - co najbardziej go bawiło - nosiła się jak wielka pani. Szpileczki, garsoneczki, manikiury. Nijak się to miało do poziomu tutejszych mieszkańców i jej własnej rodziny.
- Ta, ale za cycki u faceta podziękuję - odpowiedział, spoglądając znowu w stronę sceny. Kiedy ta małolata w końcu skończy jazgotać? A skoro już byli przy temacie cycków, zerknął na biust Beth. I wrócił do swojego piwa.



Zobacz profil autora

172 Re: Park Promnitz on Wto 10 Lut 2015, 18:21

- Nie zupełnie nie mam.- przyznała całkiem szczerze kręcąc głową jakby na podkreślenie swoich słów. - Do życia w wielkim mieście też się nie nadaję o czym świadczy fakt, że wróciłam do Old Whiskey, gdzie czas się zatrzymał.- w sumie miała jakieś cele i plany, kiedy tutaj wracała ale wszystkie się rozmyły.
Parsknęła śmiechem,kiedy spojrzał na jej biust. Nie, nie obraziła się ani nie wystrzelała go po pysku, raczej mocno rozbawił ją fakt, że Sue nie zawiódł pokładanych w nim nadziei. Chyba powinna założyć większy dekolt.
- Zaaprobowany?- odezwała się z półżartem półserio patrząc Sue prosto w oczy.



Zobacz profil autora

173 Re: Park Promnitz on Wto 10 Lut 2015, 19:01

- To w sumie dobrze, że młodzi wracają do Old Whiskey. Jest szansa, że nie umrze - zaśmiał się, ale nie było w tym nic z wesołości.
- Gdzie studiowałaś? - zapytał z ciekawości, cóż to za duże miasto tak ją odstraszyło.
A spojrzał... Naturalnie! Przecież był wyższy, to mu się omsknęło raz czy drugi, tak? Chociaż to miła odmiana, jak kobieta się śmieje, zamiast obruszać. Baker zaś uśmiechnął się pod nosem i pozostawił odpowiedź domysłom Beth.
- Chyba zaraz będzie kończyć, w końcu już po dobranocce - zauważył odnośnie występującej gówniary, zerkając na zegarek.

Tymczasem Ramona Arizona zeszła ze sceny, ku rozpaczy nastolatków. A na jej miejsce weszło Combii.



Zobacz profil autora

174 Re: Park Promnitz on Wto 10 Lut 2015, 19:20

- Sami mieszkańcy się wykończą.- lekko się skrzywiła bo patologia się szerzyła na każdym kroku nawet w jej własnej rodzinie, której skutecznie i z determinacją unikała. Dobry przykład, że jak się chce to wszystko można.
-UCLA. - odpowiedziała i postanowiła się czegoś więcej o Sue dowiedzieć.- A ty zawsze Old Whiskey mieszkałeś? No i jak zostałeś szefem świętych?- niech teraz on coś opowie o sobie. W sumie miała dodać, że słyszał, iż został dziadkiem ale milczała, bo nie daj bóg chciałby się chwalić zdjęciami wnuka a ona jakoś za dziećmi nie przepadała.
- To co idziemy bliżej sceny?- to chyba było bardziej w klimatach Sue.



Zobacz profil autora

175 Re: Park Promnitz on Wto 10 Lut 2015, 19:36

- Całkiem prawdopodobne - przytaknął.
Skwitował kiwnięciem głowy informację o uniwersytecie.
- I zostawiłaś Los Angeles dla tej nory?
Baker pokręcił głową i zaczął podejrzewać, że jest z nią coś nie tak. Pytanie tylko, co dokładnie? Tak, pasowałaby do Los Angeles w tym swoim eleganckim wydaniu.
Pytania kobiety szybko popsuły mu humor. O ile pierwsze było do przełknięcia, o tyle drugie... Baker nachmurzył się i zacisnął zęby. Nagle chwycił Elisabeth za rękę i przyciągnął bliżej siebie.
- To nie jest twoja sprawa, więc radziłbym nie wtykać w nią nosa - warknął. Zaraz potem puścił ją i odpowiedział na pierwsze pytanie: - Old Whiskey całe życie. Dla człowieka bez ambicji miejsce dobre jak każde inne, tja?
Ton miał już nieco łagodniejszy, trochę ironiczny, ale już nie groźny.
- Idziemy - burknął i tak też zrobił. Im bliżej sceny, tym więcej ludzi i większy hałas.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 7 z 9]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach