Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Park Promnitz

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 8 z 9]

1 Park Promnitz on Sob 07 Lut 2015, 12:20

First topic message reminder :

Największy park w Appaloosa, nazwany nazwiskiem majętnej rodziny, która w końcu XIX wieku założyła w okolicach sanatorium dla gruźlików. Niestety, kompleks został spalony w czasie trzeciego wielkiego pożaru Old Whiskey. Na szczęście rodzina Promnitz zasłynęła tez innymi rzeczami – odbudową Starej Whiskey, inwestycją w kolej i szpital w Appaloosa City.
Park został założony w latach 50 XX wieku prze żyjących potomków rodziny Promnitz. Składa się on z dwóch głównych części – pierwsza przeznaczona dla spacerowiczów i rowerzystów, z szerokimi alejkami i placami zabaw dla dzieci. Druga, wschodnia część parku to błonia na których odbywają się imprezy masowe, w tym słynny koncert AppaLOL.
W centrum parku, między dwoma kompleksami rekreacyjnymi stoją pomniki i popiersia ważnych osobistości hrabstwa Cochise – w tym tablica pamiątkowa rodziny Promnitz i pomnik kota Porucznika Wąsa.

Zobacz profil autora

176 Re: Park Promnitz on Wto 10 Lut 2015, 20:05

Wzruszyła tylko ramionami. Prawie wszyscy reagowali w ten sam sposób. Co tu było tłumaczyć. Siedziała tutaj i tyle. W każdej chwili mogła wyjechać i kto wie czy jeszcze tak w końcu nie zrobi i zamiast hemoroidami Oselowej będzie się cyckami gwiazd zajmować.
Chyba jej pytania wtargnęły na osobisty grunt. Przynajmniej mina i zachowanie mężczyzny wyraźnie o tym świadczyły. Prawie straciła równowagę ale mimo to nie spuściła spojrzenia z Sue jak ją chciał zastraszyć to nie wyszło.
- To tylko zwykłe pytanie. Zresztą ja tam twoim wrogiem nie jestem.-wzruszyła ramionami, gdyby chciała już dawno mogła go przed Cooperem wkopać.
- Hmm przyjmijmy to za wersję oficjalną.- jakoś do niej nie przemawiała wersja o braku ambicji jakby nie patrzeć Sue był inteligentnym facetem więc jakieś przyczyny musiały być.
Chwyciła się koszuli mężczyzny by nie rozdzielili się w tłumie. Nie uśmiechał się jej powrót taksówką z AP.



Zobacz profil autora

177 Re: Park Promnitz on Wto 10 Lut 2015, 20:10

O! Jego nie trzeba było dwa razy prosić, by zatańczyli. Ale najpierw dostanie się bliżej. Grało co prawda Kombi, a on wolał żeńskie zespoły, ale dla Carmality wszystko. Wziął ją zwinnie na barana. Był taki duży, że spokojnie przepchnął się prawie pod samą scenę, gadając po hiszpańsku, co sprawiało, że ten kto nie rozumiał usuwał się na bok bez gmerania. Pewnie bał się, że dostanie maczetą czy czymś.
- Si! - postawił ją i zaczął świrować biodrami do piosenki Pokolenia. Cóż to była za zabawa. Pragnął jednak ujrzeć Konczitę.





musico Floriano
Zobacz profil autora

178 Re: Park Promnitz on Wto 10 Lut 2015, 20:30

Dla Bakera to nie było zwykłe pytanie.
- Cieszy mnie to - odparł mniej entuzjastycznie, niż by mógł. Swoją drogą, Beth nie wiedziała o nim nic, co mogłoby go wkopać.
- To szczera prawda - odparł, zerkając na lekarkę. Nie wydawała się przekonana. No jakże, posądzała go o ambicję? Skandal, hehe.

Ślepy los!
2,3,6 - Beth idzie za Bakerem bez przeszkód
1,4,5 - ktoś na nią wpada, przez co Beth puszcza Sue i traci go z oczu



Zobacz profil autora

179 Re: Park Promnitz on Wto 10 Lut 2015, 22:58

6

Bez przeszkód szła za Bakerem w tłumie. Być może dlatego, że to on jej torował drogę czyli tak jakby za taran robił czy coś a może rzucał te groźne spojrzenia i tłum rozstępował się przed nim niczym morze przed Mojżeszem.
- Skoro tak twierdzisz.- uśmiechnęła się, chociaż za grosz mu w to nie wierzyła.



Zobacz profil autora

180 Re: Park Promnitz on Sro 11 Lut 2015, 17:40

Tak, Baker się zapewne nie patyczkował i torował sobie drogę między ludźmi bez pardonu. Czyli korzystając co jakiś czas z szerokich barów i łokci. Zatrzymał się w jakimś w miarę strategicznym miejscu, obejrzał za siebie i zgarnął Elisabeth ramieniem. Po czym rękę zsunął gdzieś na jej biodro.
Obecny zespół bardziej do niego przemawiał. Teksty mieli jakieś sensowniejsze, grali hity sprzed dwudziestu lat i nie musieli uzupełniać swojej muzyki półnagimi nastolatkami.
- Właściwie... Jakieś ambicje może mam - zauważył później, nachylając się do Beth, podczas gdy jego łapa przyciskała ją mocniej do siebie.



Zobacz profil autora

181 Re: Park Promnitz on Sro 11 Lut 2015, 18:02

Wreszcie na scenę weszła gwiazda wieczoru... KONCZITA!
Owacja, piski, majty lecące na scenę... TERAZ ZACZYNA SIĘ ZABAWA!

Zobacz profil autora

182 Re: Park Promnitz on Czw 12 Lut 2015, 11:29

- Wiedziałam.- roześmiała się i pozwoliła mu na to obłapianie. Teraz dopiero Carma powinna zrobić zdjęcie i wysłać je do Betty. Oparła głowę o ramię mężczyzny i oglądała występ tupiąc sobie do rytmu nogą.
Kiedy na scenę weszła Conchita mrugnęła do Sue.
- Teraz to się zacznie.- odezwała się i na dowód jej słów koło głowy mężczyzny przeleciały koronkowe majtki.



Zobacz profil autora

183 Re: Park Promnitz on Czw 12 Lut 2015, 12:09

// początek

Konczita wykonywała swój kolejny hit – pieśń o wolności i miłości, o zrozumieniu i akceptacji. Niestety, nie wszyscy byli tak tolerancyjni jak ona i jej fani. W tłumie kryły się tez osoby, które nie były aż tak wyrozumiałe.
Na pewno nie w stosunku do Simona Arnoldsa, znajomego Jerry'ego Browna, który jeszcze niedawno towarzyszył mu w dzikiej eskapadzie w górach Dragoon.
Chłopak bawił się wraz ze znajomymi, pociągając co chwila spore łyki piwa. Pijany, pewnie tez odurzony jakimś proszkiem, spoglądał w stronę sceny, zupełnie nieświadomy tego, kto go obserwuje.
Tłum – zawsze się przydaje. Jeden człowiek wpadnie na drugiego, ktoś kogoś popchnie, odepchnie, odciągnie.
Tak jak Kojot, który przylgnął ciałem do Simona. Chłopak nawet nie poczuł, jak ktoś nakłuwa mu skórę strzykawką.
- Ej, patrz jak leziesz, co? - wybełkotał, nie wiedząc, że ktoś bezczelnie dźgnął go strzykawką.
Kojot zniknął w tłumie, a Konczita zaczęła nucić swój kolejny hit.
Gdy orkiestra zaczęła grać melodię pompatycznego refrenu, zza sceny rozległy się wybuchy – fajerwerki pognały w stronę nieba, a Simon Arnolds padł na ziemię martwy.


/zt

Zobacz profil autora

184 Re: Park Promnitz on Czw 12 Lut 2015, 12:18

W końcu na scenę weszła Konczita! Carmalita oznajmła to piskiem tak głośnym, że Florencio mógł pożeganć sie z na chwile ze słuchem. Po czym zdjełą buty i trzymajać je w ręce skakała.
- Musimy się dostać na scene! - zaproponowała Florkowi. Fajowo by było co nie?

Zobacz profil autora

185 Re: Park Promnitz on Czw 12 Lut 2015, 12:23

Nieświadomy zupełnie co dzieje się w tłumie gibał się wraz z innymi, a szczególnie z Carmalitą. Bawił się przednio, śpiewał swym pięknym głosem, nawet trochę lepiej od Konczity, ale bardziej męsko, no ba.
- Ma piękna. Nie wiem czy to dobry pomysł. A jak coś ci zrobią? Utonę w morzu łez. - oznajmił i przytulił ją do siebie, a wtedy odezwały się fajerwerki, które zwróciły uwagę każdego. Było słychać wiele łaaaał i oooo.
To była ich szansa. Pociągnął ją za rękę bliżej sceny, by potem przedrzeć się przez ogrodzenie!





musico Floriano
Zobacz profil autora

186 Re: Park Promnitz on Czw 12 Lut 2015, 12:32

Carmalita wpatrzona w fajerwerki z zapartym tchem. One sa jak wybuchajace, kolorowe ptaaaki! Po czym poczuła pociagnięcie. No tka zdecydował się. Trzymała się kurczowo ręki Florencia, by go nie zgubić, a w drugiej swoje buty. Będzie stań obok Konczity. Jeeej. Spełniają się marzenia. Po czym jak dotarli do barierek trzeba było przedrzeć się przez ochronę. To w sukience Carmality nie powinno być trudne.
- Panowie nas przepuszczą? - z uśmiechem za 1000$ i biustem jeszcze większym musieli sie przedrzeć na scenę.



Zobacz profil autora

187 Re: Park Promnitz on Czw 12 Lut 2015, 12:50

Niestety, po aferze z Christopherem Tailorem, ochrona była wyczulona na każdego, kto się zbliżał do barierek. Sukienka ani uśmiech Carmy nie zdziałały. Para została przegoniona.

Zobacz profil autora

188 Re: Park Promnitz on Czw 12 Lut 2015, 13:00

Ale Florian miał pomysł. Może niezbyt dobry i przemyślany, ale piwo dodało mu pewności siebie. W sumie i tak miał jej w zanadrzu. Wziął Carmalite pod talię i spojrzał na ochroniarza spojrzeniem mówiącym że jest on małym robakiem [ochroniarz].
- Toż to skandal tak traktować gwiazdę! Ricky Martin! Mówi ci coś to imię? TO JA! A teraz mnie przepuść! - zaczął nawijać po hiszpańsku zadufanym głosem i przeczesał lśniące włosy. Potem oparł wolną rękę na biodrze.
- Dios mio!





musico Floriano
Zobacz profil autora

189 Re: Park Promnitz on Czw 12 Lut 2015, 13:03

O tak lepiej uawać, ze on jest Ricky Martinem.
- No własnie! Jest on ddobrym znajomym Konczity! Spytajcie się! - najechała na malego ochroniarza. Mogli udawać również, że są tancerzami, bo ci co byli na scenie byli całkiem żałośni. Nie to co oni, Ricky i Carma!



Zobacz profil autora

190 Re: Park Promnitz on Czw 12 Lut 2015, 13:33

Niestety, to tez nie wzruszyło ochrony.

Zobacz profil autora

191 Re: Park Promnitz on Czw 12 Lut 2015, 14:40

// znikąd

Dlaczego w ogóle tam przyjechała? Zastanawiała się, paląc wściekle papierosa, nad własną bezmyślnością. Przecież nie miała tu żadnego interesu. Ża-dne-go. Allison chciało się rzygać za każdym razem, kiedy z głośników wydobywał się jazgot, które te beztalencia nazywały "śpiewem". To zdecydowanie nie była jej muzyka, jej klimaty... A mimo to przyjechała.
Może po to, żeby w tłumie wyłowić jakoś znajomo wyglądającego typka, który za 50 dolców sprzeda jej kawałek nieba w postaci białego proszku.
Wkurzało ją, że tak się wyróżnia - dookoła widziała tylko tłum małolatów i okazyjnych zboczeńców, którzy przyszli po to, żeby pod sceną pomacać sobie trochę młodych ciałek. Na razie jednak przechadzała się pomiędzy tłumem, w ciemnych okularach (nieważne, że pewnie było już ciemno), w swoich nieodłącznych kowbojkach i z kapeluszem pod ręką, lustrując dokładnie otoczenie, w poszukiwaniu... Kogoś. Kogokolwiek, z kim będzie mogła ubić interes.



Zobacz profil autora

192 Re: Park Promnitz on Czw 12 Lut 2015, 14:58

Na szczęście Allison, nieopodal kręcił się Raul, którego przygoda na ApaLOL była wrotami do wymarzonej kariery w kartelu. Jak to miał w zwyczaju robić na poprzednim dniu festiwalu, tak i teraz lawirował między tłumem i kusił pudrowymi cukierkami.

Zobacz profil autora

193 Re: Park Promnitz on Czw 12 Lut 2015, 15:20

Allison była doświadczonym łowcą, dlatego bez problemu zauważyła Latynosa kręcącego się dookoła w tłumie. Zmrużyła oczy i podeszła troszkę bliżej, żeby mu się przyjrzeć. Nie chciała dostać jakiegoś shitu od niedoświadczonego dilera-amatora, który myśli, że może komuś wcisnąć cukier puder zamiast koki. Lekko zmarszczyła nos. Wyglądał na jeszcze nieupierzonego, ale jego kolorowe łaszki coś jej przypominały (może opis Skittlesa?). Dlatego westchnęła, odpaliła kolejnego papierosa i po kilku krokach znalazła się tuż obok dzieciaka.
- Cześć, kochasiu - zagadnęła, wydmuchując dym. Stała bokiem, nie zwracając się bezpośrednio w stronę chłopaczka. - Masz coś ciekawego?



Zobacz profil autora

194 Re: Park Promnitz on Czw 12 Lut 2015, 15:26

Raul zwrócił się w kierunku Allison, którą zaraz potem zmierzył wzrokiem swoimi rozbieganymi oczkami i przygładził krótko ścięte włosy na czole.
- Może dropsa? - zapytał, wyraźnie speszony, onieśmielony i oczarowany sporo od niego starsza kobietą.

Zobacz profil autora

195 Re: Park Promnitz on Czw 12 Lut 2015, 15:37

Allison zerknęła na Raula z ukosa. Oj kiepsko, chłopak wyglądał na zupełnie niedoświadczonego. Ale z jej obserwacji nie było za bardzo czego wybierać, więc zaśmiała się tylko cicho.
- Dropsa? Może. A masz coś mocniejszego? Wiesz - uśmiechnęła się porozumiewawczo - coś dla tych, którzy chcą się NAPRAWDĘ zabawić.
Chciała koki, to oczywiste, ale jeśli dzieciak nie ma nic lepszego, to skusi się i na ten szajs dla dzieci.
Ale na pewno na jednym się wtedy nie skończy.



Zobacz profil autora

196 Re: Park Promnitz on Czw 12 Lut 2015, 15:42

Chłopak spojrzał na kobietę przez moment tak, jakby nie wiedział o co jej chodzi, po czym nagle olśniony rozejrzał się wokół i... wsadził sobie łapę w majty. No cóż, musiał się uczyć o najlepszych. W każdym razie Allison odkryła dlaczego Raul miał takie wielkie oczy, kiedy to już dostrzegła w swojej dłoni cieplutką, ogrzaną pośladkami chłopaczka fiolkę z kokainą.
- 50$ - szepnął, rozglądając się na boki.

Zobacz profil autora

197 Re: Park Promnitz on Czw 12 Lut 2015, 15:51

Najpierw Allison uniosła wysoko brwi, czego nie było widać zza jej okularów przeciwsłonecznych. Potem z rozdziawionymi ustami prześledziła ruch dłoni chłopaka i już miała dać nogę, bo wyglądało na to, że dzieciak miał jakieś inne plany i chyba myślał o bardziej osobistym towarze, za który jednak Ally nie zapłaciłaby żadnych pieniędzy. Na całe szczęście jednak po chwili dzieciak wręczył jej fiolkę z czymś, co było już bardzo, ale to bardzo znajome.
Allison uśmiechnęła się szeroko, niemal błogo.
- No, wiedziałam że się dogadamy! - zacisnęła dłoń na fioleczce, podczas gdy druga błyskawiczne wyciągnęła przygotowane wcześniej 50 dolców chłopakowi.
Zadowolona Allison, wsunęła kokę do swojej ulubionej skrytki - we własny dekolt, ponownie przyłożyła papierosa do ust i, wydmuchując dym prosto w twarz Raula, szepnęła:
- To udanych łowów, kociaczku.
Nałożyła na głowę kapelusz i energicznym krokiem ruszyła Bóg wie gdzie.



Zobacz profil autora

198 Re: Park Promnitz on Czw 12 Lut 2015, 17:21

Och, nie spodziewał się, że będzie mu szło tak gładko.
Och, najwyraźniej nie stracił swego niezaprzeczalnego uroku osobistego, dzięki któremu dziewczynom majty same spadały.
O, akurat jak to pomyślał, to jakieś świsnęły obok. Naturalnie to musiało być z jego powodu, nie tego... czegoś, co weszło na scenę.
Baker był w szczerym szoku, że ludzie tak się jarali. A najgorsze, że miało całkiem chwytliwy bicik.
No cóż. Przesunął tymczasem rękę na tyłek Elisabeth. I do tego fajerwerki. W zasadzie ten koncert nie był taki zły.



Zobacz profil autora

199 Re: Park Promnitz on Czw 12 Lut 2015, 17:30

O fajerwerki. Lubiła je oglądać. Zostało jej to chyba jeszcze z dzieciństwa. Zamiast więc jarać się koncertem skupiła się na nich. Przesunęła rękę i zaczepiła ją o kieszeń jeansów Bakera. Stali tak jak siedemnastolatki ale przynajmniej było całkiem przyjemnie. Nawet jej ta ręka na tyłku nie przeszkadzała w końcu miała się dzisiaj dobrze bawić. Posłała Sue rozbawioną minę.



Zobacz profil autora

200 Re: Park Promnitz on Czw 12 Lut 2015, 17:45

W międzyczasie Allison zdążyła dopchać się do jakiegoś toitoia (trzeba sobie jakoś radzić), gdzie posługując się swoim "zestawem małego kokainisty" wciągnęła upragnioną krechę. Na moment świat zawirował, a ona, nie czując w ogóle panującego wszędzie smrodu, głęboko odetchnęła. Po chwili jednak ktoś zaczął się dobijać do kabiny, więc Allison wypadła z niej z przekleństwem na ustach, każąc pryszczatemu nastolatkowi z przetłuszczoną grzywką "Wyluzować, kurwa, majtasy".
Na scenie pojawiła się Konczita, tłum szalał. Ally, pobudzona radośnie krążącą jej w organizmie dawką kokainy, kompletnie zapomniała o swojej niechęci do takiej muzyki pop i z piskiem na ustach rzuciła się pod scenę. Była totalnie wyluzowana. Kochała ten stan.
I - cóż za przypadek! - nagle w tej euforii wpadła prosto na Sue Bakera i jego towarzyszkę, rozbijając ich uroczy układ ręka-tyłek-dłoń-rozporek.
- Och, najmocniej prze... - zaczęła Allison, gdy rozpoznała w brodaczu przed sobą Bakera. - Sue! - pisnęła. I, olewając całkowicie stojącą obok Beth, objęła go za ramiona i złożyła na ustach Sue donośny pocałunek. - Ależ miło cię spotkać!
Odwróciła się i spojrzała na Beth. Zamrugała kilkakrotnie, po czym wybuchła śmiechem.
- Ups! Chyba w czymś przeszkodziłam, co? - chichotała jeszcze chwilkę jak nastolatka, po czym podała rękę doktor Roberts. - Cześć, Allison, miło mi! - miała najbardziej niewinny uśmiech na twarzy, na jaki było ją w ogóle stać.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 8 z 9]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach