Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Wschodnia bocznica

Idź do strony : 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 2]

1 Wschodnia bocznica on Wto 24 Lut 2015, 22:25

Największa bocznica w Appaloosa City. Tutaj składowane są wagony towarowe, głównie firm JTC i Harrison&Donovan.
Pięć rzędów torów prowadzących ze wschodu na zachód, trzy wielkie magazyny, dwa hangary na lokomotywy oraz budynek administracyjny. 
By wjechać na teren bocznicy samochodem, należy przejechać przez bramę wjazdową. Oczywiście, to oficjalna droga; wiadomo, że stare, druciane ogrodzenie pełne jest dziur i ukrytych przejść, które chętne wykorzystują bezdomni i młodzież licealna.

Zobacz profil autora

2 Re: Wschodnia bocznica on Wto 24 Lut 2015, 22:41

< - Bloopers, 30.05.2013, koło 23:00

Smith jechał wzdłuż ogrodzenia bocznicy, aż dotarł do wyjazdu. Zatrzymał się w miejscu, w którym kończył się druciany płot, a przy torach wyrastały zwrotnice mające nadać kierunek wyjeżdżającym lokomotywom i wagonom.
Nie wysiadł jednak od razu. Zgasił silnik, światła i siedział w ciszy, jakby na coś czekając.

Zobacz profil autora

3 Re: Wschodnia bocznica on Wto 24 Lut 2015, 22:46

Przez całą drogę bała się odezwać. Myślała, że zapakuje młodego do wozu i wróci do swojego. A potem do bezpiecznego domku, gdzie zakopie się pod koc i zje pudło lodów, obejrzy serial, zapominając o tym co zrobiła.
Ale Smith kazał jej jechać ze sobą i nie wiedziała dlaczego. Miętosiła materiał sukienki na udach, zdenerwowana. W końcu gdy dojechali (?) gdzieś i stali chwilę w zgaszonym samochodzie, odważyła się odezwać.
- Gdzie jesteśmy? I czemu ja też tu jestem? Myślałam, że moja rola się skończyła jak go przyprowadziłam? - rzuciła szeptem, lekko drżącym głosem, jakby nie chcąc zbytnio zakłócać panującej ciszy. Spojrzała na Smitha.



Zobacz profil autora

4 Re: Wschodnia bocznica on Wto 24 Lut 2015, 22:49

Spojrzał na zegarek, a potem powoli zwrócił twarz ku Cath.
- Wolałem mieć pewność, ze mogę ci zaufać. I że nie piśniesz ani słowa.
Wysiadł z samochodu, każąc kobiecie zrobić to samo.
Otworzył bagażnik i wyciągnął nieprzytomnego chłopaka.
- Za dwadzieścia minut wjedzie tu pociąg towarowy. Co za nieszczęście, pijany Eric chciał sobie w tym czasie skrócić drogę do domu.

Zobacz profil autora

5 Re: Wschodnia bocznica on Wto 24 Lut 2015, 22:55

Czyli wciąż miał problemy z zaufaniem jej. Zmarszczyła brwi, średnio zadowolona z tego faktu. Jednak jego kolejne słowa sprawiły, że zapomniała o takich pierdołach. Gdy wysiadła z auta to spojrzała przerażona na Smitha ponad samochodem.
- Co? Tak po prostu go rzucimy na tory i będziemy czekać aż go pociąg zmiażdży? - rzuciła i machnęła dłonią w stronę bocznicy. - To... to barbarzyństwo!
Spojrzała na nieprzytomnego chłopaka i odwróciła wzrok, zasłaniając usta dłonią. Zrobiło się jej niedobrze na tę myśl.



Zobacz profil autora

6 Re: Wschodnia bocznica on Wto 24 Lut 2015, 23:03

- Tak się wyrównuje rachunki. I co, zadzwonisz na policję, Hernandez?
Chwycił chłopaka i położył go delikatnie na ziemi, by wpierw... zdjąć mu buty. Gdy już na swoich stopach miał obuwie chłopaka, wziął Erika przez ramię i zaczął iść w stronę torów chwiejnym krokiem.



Zobacz profil autora

7 Re: Wschodnia bocznica on Wto 24 Lut 2015, 23:10

Patrzyła jak zmienia buty, więc sama stała w miejscu. A raczej dreptała nerwowo.
- Wyrównuje rachunki? Przecież on nikogo nie zabił! - rzuciła podniesionym głosem za nim i prychnęła na wzmiankę o policji. Tak, już leci wzywać gliny! Tak bardzo nie o to jej chodziło.
- Poturbować jakoś, okaleczyć, spuścić nieco krwi, ale na litość boską, mordować? - zawołała znów, tracąc zimną krew. To było takie... złe. Teraz jak nigdy wątpiła w to czy potrafi w czymś takim tkwić. Przecież nie była nigdy zła. Co sprawiło, że postanowiła nagle zmienić swój wskaźnik moralny. Dla kilku dolarów? Dla Smitha, którego i tak nigdy nie zainteresuje?
Miała ochotę tupnąć nogą.
- Przecież to tylko dzieciak... - dodała ciszej.



Zobacz profil autora

8 Re: Wschodnia bocznica on Wto 24 Lut 2015, 23:13

- Zrób mi tę przyjemność i się zamknij. I stój gdzie stoisz.
Nawet się nie odwrócił. Zaszedł na tory, rzucił o nie chłopaka; nałożył u znowu buty i się wycofał, usiłując nie robić kolejnych śladów za sobą.
- Jak nie chcesz odpowiadać za zabójstwo, to wsiadaj do auta - rzucił go kobiety, gdy już wrócił do samochodu. 
- Przypomnij sobie, kto wrzucił dzieciakowi pigułkę do piwa  potem rób mi wyrzuty.



Zobacz profil autora

9 Re: Wschodnia bocznica on Wto 24 Lut 2015, 23:27

Chrzaniła to! Ruszyła przed siebie, szybko, prawie biegnąc, łamiąc nogi w szczelinach torów. Prosto w stronę Smitha, który tam ciągnął dzieciaka. Złapała nieprzytomnego chłopaka za rękaw i pociągnęła z powrotem, zdecydowanym ruchem, by zaprzestać tego morderstwa z zimną, wyrachowaną krwią.
Nieprawda.
Zamknęła się. Skrzyżowała ręce na piersi i stała, wpatrując się w to co robi Smith. Dreszcz ją przeszedł. Przypomniała sobie roztrzęsioną, płaczącą Sabrinę. Małą, niewinną dziewczynkę. Przygryzła boleśnie wargę, wpatrując się w leżącego na torach chłopaka, gdy mężczyzna wrócił do auta. Była egoistką. Sabrina była tylko wymówką. Tak naprawdę myślała w tej chwili tylko i wyłącznie o sobie i swojej dupie. By nie wpaść z powodu jakiegoś niedoszłego gwałciciela. Nie był tego wart. Chyba nikt nie był.
Bez słowa wsiadła do auta, patrząc przed siebie.



Zobacz profil autora

10 Re: Wschodnia bocznica on Sro 25 Lut 2015, 11:02

Gdy tylko w samochodzie znalazła się Cath, Smith przekręcił kluczyk w stacyjce. Ruszył, nie oglądając się już na tory. 
Pociąg miał wjechać za kilka minut, a Anthony wspaniałomyślnie chciał oszczędzić kobiecie tego widoku.
- Teraz mamy wspólną tajemnicę, panno Hernandez - zaczął cicho, wjeżdżając na ulicę. Włączył radio, jakby muzyka miała zagłuszać jakieś drugie myśli i wątpliwości. 
- O której szybko jednak zapomnisz, Cath, bo nic się nie stało. Wyparcie, to najlepsza metoda, by sobie radzić z takimi problemami - dodał, spoglądając w tylne lusterko.

Zobacz profil autora

11 Re: Wschodnia bocznica on Sro 25 Lut 2015, 11:10

Zwykle to ona gadała więcej. Nie tym razem. Spoglądała milcząca przez szybę. Może spodobała się jej nutka w radiu.
Wyraz twarzy miała nieodgadniony.



Zobacz profil autora

12 Re: Wschodnia bocznica on Sro 25 Lut 2015, 11:47

- Lubię cię, Hernandez. Dlatego głupio by było, jakby coś poszło nie tak jak trzeba - dodał.
Radio wciąż grało, a Smith chyba nie zamierzam mu przeszkodzić. 
- Jakby co, to byłaś w kinie. Potwierdzę. Byłaś ze mną. Lepiej być podejrzanym o romans niż zabójstwo, prawda?



Zobacz profil autora

13 Re: Wschodnia bocznica on Sro 25 Lut 2015, 12:18

Poruszyła się w fotelu, ale nadal nie odrywała wzroku od szyby po swojej stronie i spoglądała z ogromnym zainteresowaniem w ciemność.
W końcu westchnęła i spojrzała na Smitha.
- Lubi pan, ale nie bardziej jak to, że jestem użyteczna? - bąknęła. Jak ona się zawsze skupiała na sobie. Pokręciła nagle głową. - Nieważne.
Chwila milczenia, a spojrzenie znów legło na szybie.
- Pisiont twarzy Geya. To ja wybierałam, ale był beznadziejny. - dodała. Romans. Prychnęła w duchu. Ileż to razy sobie wyobrażała.



Zobacz profil autora

14 Re: Wschodnia bocznica on Sro 25 Lut 2015, 12:38

- Lubię miłe i praktyczne rzeczy - odpowiedział - co w tym złego? Ty masz w sobie te cechy, które zawsze lubiłem w kobietach. 
Wzruszył ramionami i zmienił bieg. 
Westchnął, słysząc tytuł filmu, ale musiał się zgodzić. 
- Gdzie podwieźć?

Zobacz profil autora

15 Re: Wschodnia bocznica on Sro 25 Lut 2015, 12:59

Nie potrafiła się nie uśmiechnąć. To trochę polepszyło jej humor i sprawiło, że zapomniała częściowo o marnym losie chłopca.
- Zostawiłam auto pod klubem. - przypomniała sobie nagle, bo w sumie nie wiedziała gdzie jechali. No tak, jej auto. Musiała czymś wrócić do domu.
Teraz przyszło jej do głowy, czy powinna przyjeżdżać samochodem. Może przesadzała.



Zobacz profil autora

16 Re: Wschodnia bocznica on Sro 25 Lut 2015, 13:20

- Jutro kogoś poślę by odebrał samochód.
Uznał, ze bezpieczniej będzie, jak odwiezie Cath od razu do Old Whiskey, pod dom. Dlatego, bez zbędnych pytań, skręcił w ulicę prowadzącą na wyjazd z miasta.

/zt



Zobacz profil autora

17 Re: Wschodnia bocznica on Nie 05 Lip 2015, 22:16

/25.09.2013/późny wieczór/początek/

Skittles podjechał swoim nieprzyzwoicie drogim, trochę porysowanym samochodem na wschodnią bocznice. Wysiadł z samochodu i usiadł na masce, otwierając puszkę z kokakolą. Myślał nad czymś bardzo intensywnie, nerwowo co chwila spoglądając na zegarek.



Zobacz profil autora

18 Re: Wschodnia bocznica on Nie 05 Lip 2015, 22:26

z banicji --->

Tyrsen przeciągał decyzję o przyjechaniu na umówione miejsce. W końcu, hej, Skittles cały czas go wku... denerwował w stopniu znacznym. Serdecznie nie chciało mu się patrzeć na jego cwaniaczkowaty uśmieszek i wysłuchiwać podśmiechujek. W końcu jednak zebrał się, wsiadł na motor i ruszył, oddalając się od swojego bezpiecznego schronienia. Po parunastu minutach, głośno hałasując, przybył na miejsce, gdzie cukierek już na niego czekał.
- Co jest...?! - krzyknął do niego, gasząc silnik i zsiadając ze swojej bestii. Ruszył w kierunku gabloty czarnuszka. Na końcu chciał dorzucić jakieś siarczyste przekleństwo w celu wzmocnienia wypowiedzi, ale powstrzymał się - zupełnie jak nie on.



Zobacz profil autora

19 Re: Wschodnia bocznica on Nie 05 Lip 2015, 22:36

Niestety - jakkolwiek bardzo Tyrsena by nie wkurzał Skittles, to wciąż musiał wypełniać jego polecenia. Jego losy zależały między innymi od tego, jaki Jones miał aktualnie humor - dlatego lepiej, by Tyrsen postarał się by był on dobry.
- Zamknij się, tępaku. - syknął Skittles po cichu, wywracając oczami.
- Jest sprawa. - zaczął dość tajemniczo, wbijając przeciągłe spojrzenie w Tyrsena. Siorbnął trochę coli, czekając, ąz mężczyzna się skupi.



Zobacz profil autora

20 Re: Wschodnia bocznica on Nie 05 Lip 2015, 22:41

Tyrsen powstrzymał się także od zapytania "Co ty tam ku#wa mruczysz?". Zamiast tego zaczął zupełnie spokojnie.
- Pewnie. Gdybyś nie miał jakiejś sprawy to byś nie dzwonił. No chyba nie kurwa na ploteczki. Gadaj co jest, a nie... - kończąc, odwrócił głowę w bok i splunął na ziemię. O, kłaczek...



Zobacz profil autora

21 Re: Wschodnia bocznica on Nie 05 Lip 2015, 22:49

- Pora byś w końcu wyniósł się z tej twojej meliny w Apaloosa. Pora wrócić do pracy. - znowu siorbnął kole - Mam już nawet na to pewien, hmm... zarys pomysłu. - zmrużył lekko oczy, a kolczyk w jego nosie rozbłysł blaskiem, odbijając zapewne światło jego geniuszu.
- Wrócisz do Bakera. Ale będziesz tym razem zajebiście grzeczny, rozumiemy się? Nie chcę znowu przechodzić z tobą tego samego. Nie będę ci wiecznie załatwiał ukrycia jak coś zjebiesz. To twoja ostatnia szansa, Titties. - zastrzegł.
- Wrócisz, a raczej uciekniesz do Old Whiskey, z łapsk tych wstrętnych ludzi z gangu P, którzy przetrzymywali cię tak długo, bili cię, torturowali, by dowiedzieć się o Świętych jak najwięcej. - westchnął teatralnie i przyłożył swoją dłoń do piersi.
- A ty, ledwo żywy, wrócisz z ostrzeżeniem. Sprzedasz im parę informacji o tych jebańcach, a oni ci uwierzą. I pomogą ci. W końcu trochę znamy ten wasz... 'bro code'. - zaśmiał się cicho.



Zobacz profil autora

22 Re: Wschodnia bocznica on Nie 05 Lip 2015, 23:00

- Wiesz co? A weź ty się pierdol? - nie, jednak nadal pozostał impulsywnym psychopatą gotowym zabić kogoś łyżką do naleśników kiedy wyżej wymieniony "ktoś" spróbuje jego ciasta.
Tyrsen odwrócił się, ale ostatnia szara komórka nagle zaskoczyła na wyższe obroty i uświadomił sobie, że nie ma wyboru. Bo co, wyląduje na ulicy? Ten cwany chujek pewnie by się nim nie przejmował. W końcu T już od dawna jest nieprzydatny.
- Nie, dobra, niech będzie. Ale i tak się pierdol. - odwrócił się znowu, tym razem kończąc twarzą w kierunku cukiereczka.
- Ale torturowany? Przecież nie wyglądam. - po chwili jednak zmarszczył czoło. Hej, czarnuszek go przecież nie stłucze żeby tak wyglądał. Prawda...? Chyba jednak innego wyjścia nie ma.



Zobacz profil autora

23 Re: Wschodnia bocznica on Nie 05 Lip 2015, 23:12

Skitles westchnął głęboko, wywracając oczami. Nie miał cierpliwości do tego jaskininiowca, jednak jedna jedyna myśl go uspokajała.
Tyrsen nie miał wyjścia. Podpisał w końcu cyrograf już dawno temu. Gdyby nagle postanowił się buntować - pewnie by już nie żył. Na szczęście zawsze ostatecznie robił to, co mu kazano.
Kiedy Tyrsen oznajmił Skittlesowi, że nie wygląda na torturowanego, Skittles uśmiechnął się, rozanielony. Podniósł dupsko z maski, otworzył drzwi od auta, z którego wyciągnął kij bejsbolowy.
- Myślę, że mam dość dobry sposób, by zaradzić temu problemowi. - mówił, zbliżając się powoli do Tyrsena - Bądź tylko cichutko, Titties. Będzie bolało tylko odrobinkę. Jak ukąszenie... - zamachnął się i wymierzył mężczyźnie solidny cios w brzuch - ...komara.
Na tym się nie skończyło. Skittles uderzył Tyresena raz jeszcze, po czym go podciął, by ten upadł. Sprzedał mu parę kopniaków, potem dźwignął go i uderzał jego twarzą o betonowe podłoże.
Bił tak, by Tyrsena nie zabić, ani nie umożliwić mu normalnego funkcjonowania. Mimo to bolało. I to trochę bardziej niż ugryzienie komara.

Kostki na ŚLEPY LOS:
1,6 - złamany nos, pęknięte żebra, liczne siniaki, rozcięty łuk brwiowy, przegryziona warga, liczne zadrapania, pęknięta kość policzkowa, dwa lima pod okiem, rozcięta skóra głowy, złamana ręka
2,5 - złamany nos, liczne siniaki, rozcięty łuk brwiowy, przegryziona warga, liczne zadrapania, pęknięta kość policzkowa, dwa lima pod okiem
3,4 - złamany nos, liczne siniaki, rozcięty łuk brwiowy, przegryziona warga, liczne zadrapania, limo pod okiem



Zobacz profil autora

24 Re: Wschodnia bocznica on Nie 05 Lip 2015, 23:25

2 - złamany nos, liczne siniaki, rozcięty łuk brwiowy, przegryziona warga, liczne zadrapania, pęknięta kość policzkowa, dwa lima pod okiem

No rzeczywiście, bolało ciut bardziej niż ugryzienie komara. Tyrsen oprócz wydawania z siebie przekleństw i jęków zbytnio nie protestował. Po skończonej "rehabilitacji" zaczął się dotykać po kończynach, żeby sprawdzić czy nie ma niczego złamanego. Chyba nie miał - zresztą nie był doktorem. Ale złamanie boli jak piekło, szatan i ostre burrito w jednym. Nie zamierzał się jednak obnosić z tym faktem, bo cukierek pewnie jeszcze by mu dołożył dla pewności.
- Dobra, muszę teraz... - przerwał, bo coś zaczęło zasłaniać mu pole widzenia. Mężczyzna obtarł twarz, sycząc przy tym z bólu i odkrywając że jego palce są teraz we krwi.
- Dojechać do OW. - dokończył, wycierając przy tym ręce o koszulkę, która przez to stała się jeszcze bardziej menelska.



Zobacz profil autora

25 Re: Wschodnia bocznica on Nie 05 Lip 2015, 23:28

Tyrsen po otrzymanym wpierdolu pewnie się ledwo trzymał na nogach. Dlatego też Skittles w akcie człowieczeństwa....
...jebnął mu raz jeszcze. Tak dla pewności. Tym razem go ogłuszył. Wrzucił go potem do swojego samochodu i pojechał.
zt --->?



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 2]

Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach