Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Park miejski

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 7 z 9]

1 Park miejski on Nie 15 Mar 2015, 18:41

First topic message reminder :

Park miejski usytuowany jest za przychodnią. Jest to kwadrat terenu porośnięty głównie sukulentami, suchymi trawami i krzakami. W porach deszczowych jest nieco bardziej zielony, poza nimi wyschnięty, jak i reszta okolic Old Whiskey.
Na terenie parku znajduje się niewielki plac zabaw (dwie huśtawki i parę drabinek), a obok niego budynek publicznej toalety. Tutaj można też znaleźć fontannę z wodą (taką do picia, nie ozdobną, gwoli ścisłości). Przy placu zabaw stoi kilka piknikowych ławek.
Przez park idzie jedna ścieżka łącząca dwie ulice, w których rogu wciśnięty jest skwer. Na uwagę zasługuje fakt, że w parku nie stoi ani jedna latarnia. Źródło światła wieczorem i w nocy stanowią zatem tylko latarnie okalających go ulic.

Zobacz profil autora

151 Re: Park miejski on Wto 09 Cze 2015, 21:57

Spojrzała na nią zdziwiona. Wzruszyła ramionami i ruszyła w stronę samochodu wyciagajac kolejnego papierosa.
- Znam świetne miejsce. - powiedziała zatrzymujac się kawałek przed nią i czekajac, aż ją dogoni.
- Zjesz tam coś, wypijesz. - mruknęła odpalajac jednocześnie papierosa. Miała wrażenia, ze ma do czynienia z jakimś dziwny.. psem? Jak zawsze Foxxy była nie ufna wobec kobiety.



Zobacz profil autora

152 Re: Park miejski on Wto 09 Cze 2015, 22:05

Nie trzeba było długo na nią czekać. Wpierw co prawda zboczyła w bok, na chwilę. Dłuższą chwilę, dźwignąć motocykl (gdzie najpewniej również nie obyło się bez pomocy) i przeprowadzić go w mniej ostentacyjne miejsce. Zaraz potem dogoniła Foxx, nie marudząc ni nie dopytując w sprawie ów doskonałego miejsca.
-Gdziekolwiek chcesz. -Wzruszyła tylko ramionami. Śladem swej nowej bohaterki dobyła papierosa z kieszeni na piersi kurtki, po czym odpaliła. Dziwne, lecz płuca paliły niby żywym ogniem- ale kogo by to w sumie powstrzymało?



Zobacz profil autora

153 Re: Park miejski on Wto 09 Cze 2015, 22:08

Foxx pomogła z motocyklem, po czym wsiadła do samochodu z papierosem w ustach.
- Pakuj się, jedziemy do mojego przybytku. Tylko tam się nei rzyga. - powiedziała po czym odpaliła silnik i poczekała, aż dziewczyna zapali papierosa i wpakuje tyłek do jej Nissana. Po czym pojechała w stronę Baru u Foxxy.
<ztx2>



Zobacz profil autora

154 Re: Park miejski on Nie 21 Cze 2015, 16:02

/15.09, popołudnie

Po ostatnim incydencie, Lola wzięła kilka dni wolnego w pracy, nie chcąc jednak do końca rezygnować z niej. Jeszcze. Przecież da radę. Ciąża nie jest śmiertelną chorobą. A ona i tak albo siedzi w biurze, albo jeździ autem, albo uczestniczy w niegroźnych przesłuchaniach. Nic strasznego. Nic, czego nie robi na co dzień. Przecież też siedzi, gada lub porusza się! Nie przykuje się do łóżka!
Westchnęła jednak, wyciągając przed siebie nogi.
Stopy puchnęły jej momentalnie, dzieciaki napierały jej na pęcherz i co chwila musiała latać siusiu, nie była w stanie siedzieć mając złączone uda, bo momentalnie miała problemy z oddychaniem poprzez nacisk na przeponę i... i było jeszcze milion innych rzeczy, które utrudniały jej życie. Wszystko obok tego, że była sama. Miała wizję bycia samotną matką. Bo wsparcie rodziny lub przyjaciół nie wystarczyło. Albo Lola nie do końca chciała je przyjąć. Odnajdywała ukojenie w Bogu. Ostatnio to jej pomagało. Choć... czuła się nieco hipokrytką, gdy klecząc przed obrazem Matki Boskiej, ciągle wierzyła w to, że Naiche nad nią czuwa, że faktycznie jego dusza krąży gdzieś między niebem a ziemią i... i chyba przez to modliła się bardziej zagorzale. By odkupić swój grzech. W końcu była Meksykanką!



Zobacz profil autora

155 Re: Park miejski on Nie 21 Cze 2015, 16:07

/15.09, popołudnie, popołudnie


Cooper szedł przez park, by skrócić sobie drogę na komisariat. Zauważywszy jednak Lolę, uznał, że do niej podejdzie. Praca nie zająć, nie? 
- Dobry, sierżancie! - przywitał się z uśmiechem - jak się czujesz? Już lepiej?
wciąż pamiętał te dziwne skurcze i akcję wożenia do szpitala. Aż go dreszcz przeszedł. 
Usiadł obok i również wyciągnął nogi przed siebie.
- Ślicznie wyglądasz.

Zobacz profil autora

156 Re: Park miejski on Nie 21 Cze 2015, 16:14

Blondynka momentalnie uniosła głowę na znajomy głos i tak miło łechtający tytuł, i uśmiechnęła się.
-Jak widać!-odpowiedziała, chichocząc, no bo... jakoś ostatnio dała sobie spokój z tym całym byciem podejrzliwym co do Coopera i wróciła do zachwycania się nim.
Złączyła ręce razem i lekko przechyliła się w jego stronę, by trącić go ramieniem. Chyba ją trochę nosiło mimo wszystko.
-Ty też.-wypaliła bez zastanowienia, mrugając powiekami. Zaraz jednak spoważniała.-Eee...-ściągnęła usta w dzióbek.-Dajecie sobie beze mnie radę?-zagadnęła po chwili pogodnie.
Chyba te kilka dni wolnego faktycznie dobrze jej zrobiło!



Zobacz profil autora

157 Re: Park miejski on Nie 21 Cze 2015, 16:21

Uśmiechnął się lekko, słysząc jej komplement, Nachylił się i ucałował ją w policzek.
- Oj, dziękuję. Ale uważaj bo się zarumienię! 
Westchnął ciężko.
- Jakoś radzimy, ale z tobą by było faaajniej. Chociaż... urlop ci potrzebny. Musisz zebrać siły, co nie? Żeby ścigać kolejnych morderców!

Zobacz profil autora

158 Re: Park miejski on Nie 21 Cze 2015, 16:33

Uniosła ramiona do góry, jakby chciała w nich schować twarz, gdy została ucałowana. Spuściła wzrok, niczym prawdziwa cnotka niewydymka, jakkolwiek jej stan by temu zaprzeczał.
-No a... co z tym podsłuchem? Coś już macie? No i ze Skittlesem?-zapytała, gdy temat już całkiem wszedł na pracę, a Lola automatycznie weszła w tryb: praca.
-Musimy zrobić porządek z tymi szujami.-zadecydowała, najwyraźniej... powoli już układając sobie system wartości.
Consuela wybrała swoją drogę. Jones też, spory czas temu. I oboje nie mieli zamiaru zrezygnować. Ona też się nie ugnie. Ale może nawróci ich na odpowiednią drogę. Trzeba mieć zawsze nadzieję!



Zobacz profil autora

159 Re: Park miejski on Nie 21 Cze 2015, 16:38

- Cisza. Na razie nikt niczego nie planuje. Chyba nie chcą się za bardzo wychylać... ale myślałem tez o tym, by załatwić podsłuch na telefony albo nadajniki na ich motory. Jak sądzisz?
Spojrzał na nią, oczekując konkretnych propozycji.
- Skittles... no cóż, przydałoby się go na posterunek znowu zaciągnąć. Tylko trzeba mieć powód. Albo jakiegoś dilera...W każdym razie... widziałaś, na Rosie ktoś wymalował niezłe hasła. Chyba nie tylko my się z nim nie lubimy, a Święci... chyba nie łażą z farbą po mieście.

Zobacz profil autora

160 Re: Park miejski on Nie 21 Cze 2015, 17:10

Zagryzła wargę, ściągając brwi w zastanowieniu i pokiwała wolno głową. To nie wróżyło dobrze. Ale musieli być cierpliwi. Czas... Och, cholera, czasem miała wrażenie, że prawo wcale nie stoi po ich stronie!
-Podsłuch na telefony będzie łatwiejszy do zrobienia, a przy motorach oni chyba dosyć często grzebią, co? Jeżeli znaleźliby coś przy którymkolwiek, to mamy pozamiataną całą akcję z podsłuchami.-zauważyła.-Ale z drugiej strony... motory zabierają wszędzie. Myślisz, że jest jakieś sprytne miejsce na ukrycie tego? Możemy to wkłuć w siedzenie albo coś?-zapytała, zwracając na niego wzrok.
-Wiemy kto dla niego pracuje. A przynajmniej... możemy się domyślać po tym, że przebywają w tym samym budynku. Ten dres i ta laska, Morgan... czy tam teraz Foxxy.-machnęła ręką.-No... wiesz, Consuela...-odchrząknęła.
Ale zaraz zmarszczyła czoło. Te hasła nie pasowały do niej.
-Zdrajca... to nie Święci.-powiedziała, zaskoczona i aż coś ją ścisnęło.



Zobacz profil autora

161 Re: Park miejski on Nie 21 Cze 2015, 17:20

- Trzeba zwiększyć patrole drogowe. Złapiemy każdego, zaczniemy oglądać motory, rutynowe czynności i się gdzieś ten nadajnik wsadzi - powiedział - są od tego specjaliści!
Podrapał się po głowie. 
- No tak. W ogóle, gdzie on teraz mieszka? Po tej akcji z Rosie musiał się gdzieś przenieść...
Spojrzał na nią uważnie, prostując się i zginając już kolana. 
- Wiesz kto mógł to napisać?

Zobacz profil autora

162 Re: Park miejski on Nie 21 Cze 2015, 17:27

Kiwała głową na jego słowa.
-To się może udać.-przyznała, uśmiechając się nagle.-Ej, co do specjalistów... podobno mamy kogoś nowego? Jeju, wszystko przegapiam!-przycisnęła dłonie do policzków, przejęta.
Zaskoczył ją pytaniem.
-No... nie wiem. Może wrócił do Appaloosa? Cholera, powinniśmy mu wszczepić jakiś nadajnik. Czy on nie powinien nosić obrączki jak jest na warunkowym?-skrzywiła się, niezadowolona.
Westchnęła i zmieniła pozycję, nie patrząc na niego.
-Mogę mieć tylko podejrzenie...-powiedziała w końcu.-Bo... cóż, na to, co dzisiaj wiem, to... przychodzi mi na myśl tylko jedna grupa. Ale oni nigdy nie zwracali się przeciwko Skittlesowi. Wiesz, pamiętasz... Duszki? To może być za Naiche.-wyjaśniła, nagle tracąc już tą pogodę ducha.
No bo jak mogłaby o tym nie pomyśleć? To musiało być związane z Tobiasem. A jako, że on był jej bliski... wydawało się to oczywiste. Jones go zdradził. Przez niego zginął. To musiało o to chodzić. Chyba... chyba, że Jacksonowi zaczęło się coś sypać w narkotykowym raju.



Zobacz profil autora

163 Re: Park miejski on Nie 21 Cze 2015, 17:34

Zastanowił się chwilę, po czym zaczął tłumaczyć, ze ten nowy to ktoś z jego wydziału.
- Tylko, że Marka wywalili. Hehe... -podrapał się po policzku - no, w każdym razie, może być z nim ciekawie. A co do Skittlesa... miałby obrączkę, jakby miał areszt domowy - zauważył - no ale i tka byśmy wiedzieli, że się do Appaloosa przeprowadził. Serio, nie ma tu kogoś kto by się dowiedział co z nim?
Duszki! No tka, sprawa KKK i walki z Indianami. Tylko Cooper sam nie wiedział do końca jak bardzo w to zaangażowany jest Jones.
- Myślisz, że oni wiedzą? Znaczy, te Duszki? Coś więcej o Jonesie? A Naiche do niech należał?

Zobacz profil autora

164 Re: Park miejski on Nie 21 Cze 2015, 18:16

Zmarszczyła brwi.
-O matko, no to Skwarka się pozbyliśmy, a teraz taki nam przyjdzie...-załamała ręce.-Ale nie bój się! Muszę trenować przed urodzeniem dzieci! Ja już go wychowam!-zadecydowała Lola z klaśnięciem w dłonie.
Westchnęła.
-Powinien mieć.-stwierdziła hardo, wydymając usta z niezadowoleniem.-No...-zagryzła wargę.-A masz tego kogoś jakiegoś konkretnego na myśli, czy...?-zapytała, zmieszana.-Wiesz co. Ostatnio mam więcej czasu i oglądałam taki serial. Szerloka Holmsa. I on tam ma siatkę informatorów, którzy są bezdomni. Możemy mieć własnych bezdomnych?-zapytała, podekscytowana, mając ochotę złapać Coopera za dłonie i połączyć się w tym uniesieniu. Które nie miało nic związanego z seksualnością.
Uniosła brew.
-No... Naiche i Skittles byli spokrewnieni. I...-przymknęła oczy.-Tobias miał tatuaż. Ten sam co Jacob.-przyznała niechętnie.-Więc...-wzruszyła ramionami.-Oni byli blisko przez cały czas. I Naiche...-zamrugała oczami, jakby na coś wpadając.
Chyba łaska boska na nią spłynęła. Naiche po ich rozmowie poszedł prosto do Skittlesa. Zupełnie tak, jakby chciał poinformować swojego wspólnika, że ktoś już o nich wie. Jakby chciał obwieścić koniec. Bo... bo to chciał zrobić, prawda?
Ale... nie miała żadnych dowodów. A przeczucia to coś, co mogła sobie wsadzić w nos. To mogło równie dobrze nic nie znaczyć. A Skittles i tak się do niczego nie przyzna. A Duszki pozostają nieuchwytne i nieprzewidywalne.
-Sama nie wiem.-skończyła, wzdychając.



Zobacz profil autora

165 Re: Park miejski on Nie 21 Cze 2015, 18:38

Siatka bezdomnych brzmiała dobrze. Jakby nie było, manele w Old Whiskey się zdarzali a pewnie i wielu z nich to ćpuny. Trzeba by było tylko poprosić szeryfa o dofinansowanie takich szpiegów. Wiadomo, oni za darmo nic nie zrobią. Ale przytaknął pomysłowi Loli, uznając go za trafiony. 
Przysłuchiwał się uważnie temu co mówi Lola. A gdy ta wyraźnie posmutniała, objął ją ramieniem i przytulił. 
- Jaki tatuaż? - zapytał - słuchaj, jeśli coś wiesz... wierz mi, tobie nic nie grozi a może nam to pozwoli przymknąć Skittlesa. Chociażby za to, co spotkało Tobiasa...

Zobacz profil autora

166 Re: Park miejski on Nie 21 Cze 2015, 18:56

Cóż, jednak oglądanie seriali jest pożytecznym zajęciem! Nie mogła powiedzieć, że się nie cieszyła, gdy zaaprobował jej pomysł. Znaczy.. pomysł Szerloka. Ale jej. No.
Gdy ją przytulił, oparła głowę o jego ramię bez jakiegoś wielkiego skrępowania.
-Tatuaż z duchem. Taki sam miał Jacob. To ich znak rozpoznawczy. Tak myślę.-powiedziała, zagryzając wargę i na niego nie patrzyła. To mówiła już szeryfowi. Mogła mu też powiedzieć.-No... Naiche wtedy do niego poszedł, jak... jak rozmawialiśmy. O... o Duszkach.-przyznała, nie podnosząc wzroku.
Przyspieszyło jej tętno. Więcej mu nie powie. Nie ma szans!
-...poszedł właśnie do niego. Tak, jakby... wiesz, to miało z nim jakiś związek. Ostro się wtedy pokłóciliśmy i on zamiast iść gdzieś odreagować, pobyć samemu... to poszedł do niego!-Lola mówiła coraz głośniej i chyba... bardziej histerycznie.
Zdrajca. Był zdrajcą. A ona... ciągle się nad nim użalała.
Miala ochotę się rozpłakać.



Zobacz profil autora

167 Re: Park miejski on Nie 21 Cze 2015, 18:59

Pogładził ją po ramieniu.
- Myślisz, ze Jones miał coś wspólnego z Duszkami? - zapytał cicho, pozwalając jednak dziewczynie na podniesiony ton.
- I wtedy miała miejsce strzelanina - bardziej stwierdził niż zapytał.
- Wiesz kto może być jeszcze w tych... Duszkach? Może jakby nam się udało do nich przeniknąć, to byśmy wiedzieli, co ze Skittlesem.

Zobacz profil autora

168 Re: Park miejski on Nie 21 Cze 2015, 19:05

Wzruszyła ramionami, przełykając łzy.
-Możliwe. Oboje byli bardzo za Jacobem i przejęli się jego śmiercią... i chcieli wymierzać za niego sprawiedliwość. A skoro Jacob był w Duszkach... to mogli pójść jego śladem, nawet jeśli wcześniej nie byli związani z tym.-zauważyła, zaskakująco rozsądnie.
Pokiwała tylko głową.
Westchnęła i ponownie bezradnie wzruszyła ramionami.
-Pewnie ktoś ze znajomych Naiche...-zgadnęła.-No... wiesz, kolorowi. Ale nie wskażę ci nikogo palcem. Nie wiem.-powiedziała.



Zobacz profil autora

169 Re: Park miejski on Nie 21 Cze 2015, 19:13

- Rozumiem.
Chyba sądził, ze Lola po prostu chce być lojalna wobec znajomych Tobiasa. I całkowicie to rozumiał. zresztą, ta całą rozmowa była "nieoficjalna". 
- Wiesz co, może się okazać, ze te Duszki znowu się odezwą, jeśli mają "byznesy" ze Skittlesem.

Zobacz profil autora

170 Re: Park miejski on Nie 21 Cze 2015, 19:19

Lola chyba nie czuła potrzeby się tłumaczyć. Była winna. Nie miała z czego się wybielać. Tak czy siak coś przed nim ukrywała. Ale... nie miało to znaczenia, bo Cooper ją ciągle przytulał. Nie nienawidził jej. Chyba. Czasem trudno go odczytać.
-Może.-przyznała.-Choć miałam nadzieję, że ucichną po zamknięciu KKK.-powiedziała, wzdychając. Tak byłoby najlepiej.
Dlaczego żadna grupa nie chciała z nimi zawierać sojuszy? To smutne. Samotni obrońcy prawa. Lone Rangers.
-A... co z tą Morgan? Przycisnęliście ją?
Lola chyba wzięła sobie za cel wypytać o wszystkie Nathaniela. Zawsze może jej powiedzieć coś więcej niż mówią akta.



Zobacz profil autora

171 Re: Park miejski on Nie 21 Cze 2015, 19:23

- Widać maja jeszcze jakieś sprawy do załatwienia - mruknął.
Wciąż ja obejmował i gładził po ramieniu. 
- Morgan... ta... cała McGyver? Podobno wyszła za mąż i nie możemy jej ruszyć bez urzędu imigracyjnego - odpowiedział - czeka na zieloną kartę. Znaczy, mamy ja na oku, wyjechać ze stanu nie może. Ale jak dla mnie można jej... "męża" przesłuchać.

Zobacz profil autora

172 Re: Park miejski on Nie 21 Cze 2015, 19:29

Skrzywiła się lekko.
-No, tak.-przyznała szybko.-Za mąż?-zdziwiła się.-Sprytnie!-mruknęła.-Za kogo?-zapytała, zerkając na niego.
Zmiana tematu podziałała kojąco.
-No a ta strzelanina na Main Street? Nic nie mamy na nią?



Zobacz profil autora

173 Re: Park miejski on Nie 21 Cze 2015, 19:37

Podrapał się po głowie. Teraz, w tej pozie, gdy Lola się nieco uspokoiła, wyglądali jak para na randce. A jemu to nie przeszkadzało.
- Nic. Znaczy... poszlaki. Nie mamy dowodów, że to ona strzelała. Równie dobrze, to mógł być kompletny przypadek! Wiesz, auto tam stało, i trafiło się, ze ktoś inny strzelał i trafiło na jej wóz... chociaż można z Vincentem pogadać o kącie strzelania. Czy przypadkiem ktoś specjalnie nie postrzelił tych opon. W każdym razie. Nie ma ofiary, nie ma sprawy.

Zobacz profil autora

174 Re: Park miejski on Nie 21 Cze 2015, 19:51

Lola chyba nie myślała o tym, jak wyglądała. Lola rzadko kiedy patrzyła na siebie krytycznie. Czuła się dobrze. Czy miało znaczenie jak to wyglądało? Nie dla niej. Nie, póki ktoś jej tego nie wyrzuci, a ona się wtedy rozpłacze, bo hormony przejęły nad nią władzę.
Skrzywiła się.
-Beznadzieja.-skwitowała.-No, totalnie. Może coś się znajdzie.-przyznała.
Westchnęła.
-No... a co tam z Gabrielle? Wiesz, tak małżeńsko?-dopytała, bo w sumie nigdy o to nie pytała.
Ciągle opierając głowę o jego ramię, zadarła wyżej brodę, by móc prześledzić grę emocji na jego twarzy.



Zobacz profil autora

175 Re: Park miejski on Nie 21 Cze 2015, 19:55

Zrobiła jakąś dziwną minę i wzruszył ramionami, sprawiając, ze głowa Loli się poruszyła.
- No, małżeństwo jak małżeństwo. Ale jakoś wciąż się do obrączki nie umiem przyzwyczaić... siostra goni mnie do dzieci, ale mi chyba nie jest prędko - skwitował.
Zerknął na jej brzuch.
- Ale jakbyś chciała jedno oddać to przyjmę - zaśmiał się - wiesz, na macę!

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 7 z 9]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach