Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Park miejski

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 9 z 9]

1 Park miejski on Nie 15 Mar 2015, 18:41

First topic message reminder :

Park miejski usytuowany jest za przychodnią. Jest to kwadrat terenu porośnięty głównie sukulentami, suchymi trawami i krzakami. W porach deszczowych jest nieco bardziej zielony, poza nimi wyschnięty, jak i reszta okolic Old Whiskey.
Na terenie parku znajduje się niewielki plac zabaw (dwie huśtawki i parę drabinek), a obok niego budynek publicznej toalety. Tutaj można też znaleźć fontannę z wodą (taką do picia, nie ozdobną, gwoli ścisłości). Przy placu zabaw stoi kilka piknikowych ławek.
Przez park idzie jedna ścieżka łącząca dwie ulice, w których rogu wciśnięty jest skwer. Na uwagę zasługuje fakt, że w parku nie stoi ani jedna latarnia. Źródło światła wieczorem i w nocy stanowią zatem tylko latarnie okalających go ulic.

Zobacz profil autora

201 Re: Park miejski on Pon 27 Lip 2015, 00:18

- Jesteś lekkoatletą? - zapytała z zainteresowaniem, a w oczach jej wyobraźni Howakhan pokonywał triathlon w zwolnionym tempie. Nie wiedziała do końca co to był ten thriatlon, ale fajnie brzmiało to słowo. Jak widelec. Słowo widelec też fajnie brzmiało.
Jej zamyślona twarz wskazywała na jakieś głębokie jak Śniardwy przemyślenia. Może opracowywała teorię bezwzględności? Może myślała nad kopiowaniem dna paprotki albo zgłębiała tezę o bycie armeńskich filozofów? Nie, w jej głowie właśnie echem rozlegało się słowo 'widelec'.
Po chwili ocknęła się na szczęście, ze swojego krótkiego letargu.
- Startowałeś w jakichś zawodach? - zapytała zaciekawiona, kontrolnie zerkając na  turlającego się na ziemi Skippera i skaczącego naokoło niego Papaja.



Zobacz profil autora

202 Re: Park miejski on Pon 27 Lip 2015, 21:23

Przeczesał włosy nieco nerwowo. To wypytywanie nie było mu na rękę.
- Można... tak powiedzieć. - odpowiedział wykręcając się od powiedzenia po prostu najzwyklejszej prawdy. - W wojsku sporo trenowałem. I przed nim. Tęsknię za tym trochę. A takie trenowanie dzieciaków. Kurde, to musi być super!
Rozmawiając tak, zaczęli spacerować, a psiaki bawiły się w najlepsze. Na niebie pojawiła się tęcza, a aniołowie śpiewali swe pieśni w chmurach.

zt oboje > przeskok



Zobacz profil autora

203 Re: Park miejski on Wto 28 Lip 2015, 20:59

21.01.2014 popołudnie

Rachela, zrobiła sobie przerwę w pracy, rozpaczliwie potrzebując odetchnięcia świezym powietrzem pełną piersią. Dlatego też ruszyła w stronę parku i zatrzymała przy jednej z ławek, odkładając na nią teczkę i rogale w papierowej torbie. Usiadła obok i wyciągnęła kilka kartek wydruków, na których co spostrzegawczy dostrzegłby dawne artykuły o tutejszych Indianach. Aż żałowała, że ostatnimi czasy nie miała czasu by pogrzebac ponownie w archiwum.
Wyciągając rogala z torby, skupiła się na śniadaniu i lekturze.



Zobacz profil autora

204 Re: Park miejski on Wto 28 Lip 2015, 21:08

21.01.2014 popołudnie

Rita wyjatkowo szła piechotą. Rzadko się kusiła o takie dziwactwa, bo jak na porządną Amerykankę przystało, wszędzie zazwyczaj woziła się autem. Ubrana była w płaszcz przed kolano i kowbojki do kolana, na głowę miała wetkniętą wełnianą, własnoręcznie wydzierganą czapę, a na dłoniach rękawiczki.
- BOŻE, kobieto, rozum postradałaś?! - pisnęła, przystając przy ławce Racheli. - Chcesz tu na śmierć zamarznąć? Chryste Panie, a myslałam, że tu większość wariatów już wymarła...



Zobacz profil autora

205 Re: Park miejski on Wto 28 Lip 2015, 21:15

Rachela może i odczuwała zimno, ale prawdziwej kobiecie z wszystkim do twarzy, więc jeszcze nos nie zdążył jej poczerwienieć. Możliwe jednak, że miała tyle na nim tapety!
Starsza Hernandez podniosła spojrzenie na Ritę i przełknęła co miała w ustach, jednym palcem ścierając okruszki z dolnej wargi. Uśmiechnęła się, rozbawiona i pokręciła głową.
- Dlatego przyjechałam!
Rozłożyła ręce, odpowiadając wesoło na słowa o wymarciu wariatów.



Zobacz profil autora

206 Re: Park miejski on Wto 28 Lip 2015, 21:22

Zmrużyła podejrzliwie oczy.
- Cwana jesteś - mruknęła, przyglądając się babeczce. - Chociaż nie wiem, czy pobijesz naszą główną wsiową wariatkę - ożywiła się i oparła ręce na biodrach.
- No? Próby samobójcze, wariatkowo? Udusiłaś jakieś dziecko w beczce z deszczówką, odprawiałaś czary? Żywisz się powietrzem? A może bulimia? - wbiła oskarżycielski wzrok w postać kobiety i jej rogalika. Musiała wydać na niego fortunę, to już oznaka wariactwa. Nikt normalny nie kupował tu takich rzeczy. Chleb tostowy forevah.



Zobacz profil autora

207 Re: Park miejski on Wto 28 Lip 2015, 21:28

Słuchała Rity naprawdę dobrze się bawiąc. Oczy jej rozbłysnęły ciekawością, gdy usłyszała o wsiowej wariatce. No nie poznała jej jeszcze i musiała nadrobić informację bo siostra ją zbyt małą ich ilością karmiła.
- Zwiedzam miasta w sukni ślubnej.
Odpowiedziała, zastanawiając się czy to wystarczający akt wariactwa. A ponieważ była żądna wiadomości, przesunęła się na ławce i poklepała o nią dłonią, zapraszając Ritę by usiadła.
- Co ciekawego powiesz o tutejszym świrze? Kto to? Co robi?
Rachela lubiła zarzucać pytaniami, jeśli akurat nie flirtowała. A ponieważ rozmawiała z Bishop, to... biedna Rita! Tak czy siak.



Zobacz profil autora

208 Re: Park miejski on Wto 28 Lip 2015, 21:35

- Bullshit, wcale nie masz sukni, widzę przecież - wycelowała w kobietę palcem. O dziwo jednak ta wydała się zainteresowaniem paplaniem Rity. Wahała się chwilę, po czym przysiadła na ławce o założyła nogę na nogę.
- A, taka świruska jedna, zaczęła od przejechania dziwki pod miasteczkiem... - jej wzrok padł na papiery, które czytała Rachela. - O, Indianie. Ona jest Indianką. Chyba. Pewnie już wczesniej gadała z babcią Wierzbą. Albo dziadkiem Kaktusem, huehueheuhe - zarechotała. Obrabianie dupy mieszkańcom OW było jedną z ulubionych rozrywek Rity.
- Uważaj z tymi Indianami, tu nie mają za dobrze. Jeszcze cię jakies duchy opętają, albo co! - pokiwała głową z miną znawcy.
W jej torebce rozległ się dźwięk smsa, więc sięgnęła po telefon i serce jej skoczyło, gdy zobaczyła od kogo. Niestety treść ją rozczarowała.
- Em. Pogawędziłabym, ale jest w chuj zimno i tego, muszę iść. Narazka! - powiedziała, podnosząc się i machając zdawkowo ręką. Zaczęło ją ściskać w dołku i nie wiedziała, czy z radości, czy z nerwów. Udała się pod Elmira, bo tam zostawiła auto.

zt



Zobacz profil autora

209 Re: Park miejski on Wto 28 Lip 2015, 21:42

Rachela słuchała, zapamiętując nie tylko słowa kobiety, ale także mimikę, która towarzyszyła opowieściom, jakimi ją raczyła. Oho! Naczelna świruska Old Whiskey była Indianką?
Ciekawe!
- Jasne.
Uniosła brwi na ostrzeżenie, już w myślach pędząc ku takim historiom. A ponieważ w każdej plotce było ziarenko prawdy... Rachela chciała pytać o nazwisko obgadanej kobiety, ale jej rozmówczyni już się podnosiła więc dziennikarka tylko pokiwała głową i odprowadziła ją spojrzeniem. Wstała po dwóch minutach, gdy rogal został zjedzony. Zebrała teczkę i wróciła do pracy, zamierzając zaczepić koleżankę i wypytać o Indiankę.

zt



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 9 z 9]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach