Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Biuro szeryfa i areszt

Idź do strony : Previous  1 ... 19 ... 35, 36, 37, 38, 39  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 36 z 39]

1 Biuro szeryfa i areszt on Pon 23 Lut 2015, 10:56

First topic message reminder :

Parterowy budynek z czerwonej cegły mieści w sobie zarówno biuro szeryfa jak i areszt. Wchodząc z głównej ulicy przez podwójne drzwi, stajemy przed zaszkloną recepcją, w której na dyżurce zawsze można spotkać jednego z funkcjonariuszy. Przechodząc korytarzem dalej, trafiamy na dużą salę, zastawioną kilkoma biurkami. To w nim przebywają stróże prawa, gdy akurat nie znajdują się na patrolu, zajmując się papierkową robotą lub przygotowując do wyjścia w teren. Za nimi można zauważyć drzwi prowadzące do gabinetu szeryfa w którym oprócz pokaźnego biurka, głównym wyposażeniem jest długi stół, przy którym toczą się rozmowy odnośnie aktualnych spraw. Z głównego korytarza wejść można także do aresztu, gdzie kilka cel czeka na swych gości.


/ początek

Zaraz za Cooperem wszedłem ja. Oczywiście miałem to co mieć powinienem, nie trzeba było i tłumaczyć co trzeba zabrać, bez paru rzeczy nigdy się nie ruszam. To trze miałem kamizelkę a w dłoni trzymałem strzelbę. Kiwnąłem na powitanie głową.
Po czym zacząłem sprawdzać sprzęt. Zawsze robię to przed akcją.



Zobacz profil autora

876 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 24 Wrz 2015, 16:36

Gigi zacisnęła zębiska. Antek trafił na najwierniejszą dziwkę Świętych. Nie pierwszy i nie ostatni raz ją przesłuchiwano. Wiedziała, że kara od policji jest niczym w porównaniu z tym, co może jej zrobić gang.

Zobacz profil autora

877 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 24 Wrz 2015, 17:38

-Ty się boisz... I to nie boisz się mnie... - Dodał wpatrując się na dziewczynę ze zdziwieniem. Nagle się uspokoił.
-Kogo się boisz? Jak coś powiesz grozi Ci niebezpieczeństwo? Myślisz, że warto być lojalnym dla kogoś takiego? - Zaśmiał się.
- Ty nie wiesz, że jest coś takiego jak program ochrony świadków?!

Zobacz profil autora

878 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 24 Wrz 2015, 19:01

Gigi na chwilę się uspokoiła. Gdy policjant się zaśmiał, zacisnęła mocno usta i zmrużyła oczy. Teraz wyglądała na wściekłą. 
I dała upust swojej wściekłości - plując w twarz oficera.

Zobacz profil autora

879 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 24 Wrz 2015, 19:15

Wytarł ślinę z twarzy rozbawiony.
-Nie jesteś lojalna. Jesteś głupia... To tylko strach. Ale jak wolisz to już nie będę Cię męczył. Tyle mi wystarczy.
Kiedy do niej podszedł, żeby wyprowadzić wziął ją za ramię w taki sposób, by sprawić jak największy ból. Zacisnął palcę na jej bicepsie i szarpnął ją tak, żeby zabolał ją staw barkowy.
-Jutro też jest dzień i jutro nie ja będę Cię przesłuchiwał... A wtedy pożałujesz, że dzisiaj nic nie powiedziałaś. - szepnął jej do ucha i zaprowadził do aresztu. Sam poszedł do biura szeryfa i czekał, aż będzie wolny.

Zobacz profil autora

880 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 24 Wrz 2015, 19:58

27.02 rano

Padło na niego. Dzisiaj Antek był dyżurnym i niestety ktoś przyszedł wpłacić kaucję za te dwie, co je wczoraj aresztował. Z niechęcią jednak musiał przyjąć...
-Bry bry. Pięć tysięcy kaucji za obydwie. I dodatkowo mandacik do zapłaty. - Tutaj Antonii podał dwa papierki. Jeden za sprzedawanie nielegalnego alkoholu wyceniony na pięć tysięcy. Drugi za napad na policjanta na półtora tysiąca.
-Że też się chciało panu tu przychodzić.

Zobacz profil autora

881 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 24 Wrz 2015, 20:32

-Dziękuję panu za cierpliwość panie... ? - Zapytał się o nazwisko. Kojarzył skądś tą twarz, a nie był pewien gdzie go już widział.

Zobacz profil autora

882 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 24 Wrz 2015, 20:55

-Właściwie, to chciałbym z panem zamienić słówko. Zostanie pan przesłuchany w sprawie sprzedaży alkoholu z nielegalnych źródeł w barze "Viva Maria!" - No tak... Był w aktach.

Zobacz profil autora

883 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 24 Wrz 2015, 21:07

Zdziwiony uśmiechnął się. Miał już dosyć użerania się z ludźmi.
-Więc zapraszam.
Zaprowadził Briana do sali przesłuchań, a tam przedstawił całą formułkę na początek.
-Więc swoje już pan odsiedział z tego co mi wiadomo. Za co dokładnie pan siedział, panie Dalton?

Zobacz profil autora

884 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 24 Wrz 2015, 21:48

-Dziękuję. A teraz proszę mi powiedzieć, co pan wie o dostawach nielegalnego bimbru do baru "Viva Maria!" w celach późniejszego rozprowadzania trunku bez koniecznych na to pozwoleń? - Zapytał od razu po wyjaśnieniach Daltona. Wszystkie uwagi na temat innych pracowników komisariatu zignorował.

Zobacz profil autora

885 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 24 Wrz 2015, 21:56

-Według nagrania, które uzyskaliśmy dzięki zamieszczonych w barze pluskwom, miał być pan odpowiedzialny za przewóz owego trunku do baru. Co pan na to? - Był spokojny. Miał dosyć denerwowania się na darmo. Jak powie to powie.

Zobacz profil autora

886 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 24 Wrz 2015, 22:20

-W takim razie jest pan wolny. - Uśmiechnął się uprzejmie, a gdy Brian wyszedł sam wrócił na dyżurkę.

Zobacz profil autora

887 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 27 Wrz 2015, 14:24

27.02.2014 - Ranek.

Jacob pojawił się w pracy z nadzieją, że znajdzie się dla niego jakaś robota. Przez kilka ostatnie lat przyzwyczajony był do tego, że odpoczynek i trening był przerwą od męczących, długich patroli po jednej z najgorszych dziur świata gdzie każdy cywil miał kałacha. Stany wydawały mu się teraz aż nadto spokojne, liczył na to, że dostanie zadanie gdzie będzie mógł się wykazać. W tym celu też udał się do osoby, która rozdysponowała zadania na dziś, licząc, że nie wyślę go aby patrolował drogę i wlepiał mandaty za zbyt szybką jazdę.

Zobacz profil autora

888 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 27 Wrz 2015, 15:06

Jacob dostał swój przydział. Miał zrobić patrol w okolicach baru "Viva Maria", który niedawno został zamknięty, ze względu na handel lewych bimbrem.

Zobacz profil autora

889 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 27 Wrz 2015, 15:13

Nie należał do osób którym handel bimbrem przeszkadzał, zakaz sprzedaży własnego alkoholu to tylko jedna z form zgarniania większych dochodów przez państwo. Mimo wszystko, prawo to prawo, trzeba je egzekwować. Przyjął zadanie i udał się ku wyjściu z biura.

/zt

Zobacz profil autora

890 Re: Biuro szeryfa i areszt on Wto 29 Wrz 2015, 20:06

/1.03.2014 ranek

Wraz z nowo poznanym kumplem wszedł do szatni. Stanął przed swoją szafką, otworzył ją i wyłożył kilka swoich drobiazgów, które Carlos przyniósł ze sobą.
-US ARMY, co? Aren't Real Men Yet? - rzucił do Jacoba standardowy żart marines o kolegach z armii. W salwie śmiechu klepnął go w ramię - Nie no, spoko. Dziesiąta Górska mówisz? Nieźle. Ja służyłem w Korpusie, Pierwszy MEF. - kontynuował, zakładając kamizelkę i przebierając się w mundur - Ta, Afganistan przesrany jest, co? - uniósł swoją lewą rękę, by pokazać mu bliznę na przedramieniu - Moshtarak, sukinkoty wysadziły IED niedaleko mnie.
Ramirez poczuł się dużo luźniej w towarzystwie drugiego weterana. Przynajmniej będą się rozumieć.

Zobacz profil autora

891 Re: Biuro szeryfa i areszt on Wto 29 Wrz 2015, 20:15

/01.03.14, rano
Robin już się kręciła po biurze szeryfa. Dużo powiedziane, bo w tej chwili utknęła przy biurku dyżurnego, którym dziś był sierżant Stubeck. Zdążył uraczyć ją pogadanką o postępach w balecie jednej ze swych pociech, pojęcia nie miała czy chodzi o najmłodsze, czy środkowe, nawet płci nie była pewna. Ale uratowało ją pojawienie się wdowy Assasino z nową skargą. Podziękowała za to, w duchu Czarnej Madonnie i świętemu Judzie.
Wróciła do swojego biurka. Kolejnych policjantów przydzielili do biura. Jak na taką dziurę obsadę mieli dużo.

Zobacz profil autora

892 Re: Biuro szeryfa i areszt on Wto 29 Wrz 2015, 20:19

Powstrzymał się od skomentowania dowcipu Ramireza, akurat jego oddział nie należał do tych które się opierdzielały, tylko wykonywał dobrą robotę często współpracując ze specjalsami.
- Głównie prowincja Kunduz, dochodziło tam do niezłych jatek, na szczęście bez poważniejszych ran, oprócz tej ryski - wskazał palcem na bliznę na twarzy. Założył swój mundur i kamizelkę, przywykł do tego, że nosił dużo cięższą, taktyczną z mnóstwem ładownic i różnymi fajnymi bajerami, a tutaj najzwyklejsza. Będzie musiał zainwestować w porządną, nosiłby ją na koszuli z napisem "Departament Szeryfa" na plecach.

Zobacz profil autora

893 Re: Biuro szeryfa i areszt on Wto 29 Wrz 2015, 20:29

Carlos skończył ubierać się na zapięciu paska. Poprawił ładownicę i kaburę.
- Słyszałem, że nieźle ich tam łupaliście. Nie ma nic piękniejszego niż wybuch 950 funtowego JDAMa. O stary, ile to ja filmików nakręciłem. - Tak jest, w towarzystwie Hannibala mógł czuć się luźno. Wraz z nowym znajomym wyszedł do biura. Teraz należało znaleźć jakiś przydział. Szybko wypatrzył kolejną funkcjonariuszkę. Cóż, warto by zagadać. I tak przyjdzie mu tu pracować przez najbliższy czas.
- Hola. - zaczął po hiszpańsku, chyba by dodatkowo podkreślić swoją krew. Podszedł bliżej do biurka. - Siemasz, Carlos Ramirez. Nowy. - uśmiechnął się nieco. Nie przywykł do bycia nowym. Przez ostatnie lata, to on witał kotów.

Zobacz profil autora

894 Re: Biuro szeryfa i areszt on Wto 29 Wrz 2015, 20:39

Wstała od biurka, żeby nie zadzierać głowy.
- Cześć. Peaks Robin - przedstawiła się obu nowym. - Akurat staż w Old Whiskey mam niewiele dłuższy, ale witam - dodała z lekkim uśmiechem.
- Ramirez? Jakaś rodzina z sierżant Ramirez-Cooper?

Zobacz profil autora

895 Re: Biuro szeryfa i areszt on Wto 29 Wrz 2015, 20:43

- Jacob Hannibal - wypalił, czyli nie tylko oni są nowymi. Miasteczko potrzebuje aż takiej obstawy?
- Szukamy roboty, bo tak się składa, że należymy do tych którzy wolą być w terenie, a robota papierkowa to przykry obowiązek - powiedział do dziewczyny, jakby z nadzieją, że ona im jakieś zadanie podrzuci.

Zobacz profil autora

896 Re: Biuro szeryfa i areszt on Wto 29 Wrz 2015, 20:52

Uniósł lekko ręce w jakby obronnym geście.
- Ramirez-Cooper? Nie znam, więc wątpię. Cała moja rodzina siedzi w Kalifornii. Chyba, że piąta woda po kisielu. - odpowiedział koleżance. Ramirez w Meksyku jest dość popularnym nazwiskiem, więc nie specjalnie go dziwiła kolejna Ramirez. Czy tam Ramirez-Cooper.
-Wszyscy nowi, no nieźle. - albo ostatnio wzrosła fala przestępstw, albo do tej dziury wysyłają policjantów, by się ich pozbyć. Uśmiechnął się do siebie. - W każdym razie, przyjdzie nam pilnować tej dziury przez najbliższy czas. - zerknął na Hannibala - Jacob dobrze gada. Jak za długo siedzę w biurze, to jestem chory. Byłoby coś?

Zobacz profil autora

897 Re: Biuro szeryfa i areszt on Wto 29 Wrz 2015, 21:07

- To nie, bo ona miejscowa. Ale niejednemu psu na imię Burek - zwróciła się do Carlosa i wzruszyła ramionami. - I bez urazy, nie? - Bo Robin, jak to Robin rzucała bezpośrednimi uwagami.
- Z robotą tak, że zadania woli bezpośrednio przydzielać szeryf. McConnor lubi mieć wszystko pod kontrolą. Akcji standardowo jest odwrotnie proporcjonalnie do ilości akcji. I to w tym wydaniu - skinęła głową na pokaźną stertę papierów u siebie na biurku.
- Ostatnio doszedł jeszcze Tony Wilk, więc jest nas czworo. Z przestępstwami to tak, że jak zniknął jeden problem to drugi zaczął się rozrastać. - Załoażyła ręce.
- Pewnie nie orientujecie się w miejscowych grupach? I skąd was przydzielili, tak w ogóle?

Zobacz profil autora

898 Re: Biuro szeryfa i areszt on Wto 29 Wrz 2015, 21:24

-Jak miejscowa, to na pewno nikt z rodziny. - rzucił. Bez urazy? Zaśmiał się lekko. - Hej, spokojnie Robin, mam nieco więcej luzu niż żelbetowy klocek.
Wybałuszył oczy na całą stertę papierów.
-Acha... No tak, czego można było się spodziewać po pracy szeryfa... Tu. Iiha. - zupełnie bez emocji wykonał gest zaciskania pięści z radości. Uśmiech powrócił na usta Ramireza.
- W ogóle się nie orientujemy, prawda. Skąd? Mnie ze szkółki prosto, to mój pierwszy dzień jako funkcjonariusz. Wcześniej służyłem dziesięć lat w Korpusie Marines, stąd też w terenie czuje się jak ryba w wodzie. A papierki przyprawiają mnie o słabość.

Zobacz profil autora

899 Re: Biuro szeryfa i areszt on Wto 29 Wrz 2015, 21:28

- Podobnie, tylko ja nie jestem z Marines, a z Armii. Dwa miesiące temu przeczesywałem jeszcze góry Afganistanu, a jestem z Nowego Jorku - wyjaśnił.
- Nie orientujemy się, może zrobisz przyśpieszony kurs odnośnie tutejszych zgrajek? - zaproponował.
Im więcej wiedzą tym lepiej, nie zrobią z siebie idiotów.

Zobacz profil autora

900 Re: Biuro szeryfa i areszt on Wto 29 Wrz 2015, 21:59

- Jest, jak jest. - Robin cztery lata po szkole szlifowała krawężniki w Appaloosa, żeby potem coś bardziej wymagającego robić, ale minęło i wylądowała w tym grajdołku.
Gwizdnęła.
- Wojsko, huh. Mój młodszy brat siedzi w lotnictwie w Wirginii albo dronami robi naloty na Paków. W Arizonie klimat podobny, z miejscowymi równie ciężko się dogadać, ale wyznają wyższość obrzynów nad ładunkami wybuchowymi - uśmiechnęła się  lekko.
- Jestem z Appaloosy, więc to trochę moje podwórko, jeżeli chodzi o graczy. Dobra Old Whiskey to matecznik gangu motocyklowego "Świętych z Arizony". Oficjalnie klub, w październiku była duża akcja, więc większość siedzi w więzieniu stanowym. A w mieście została albo geriatria albo młodziaki z klubu, więc stracili na znaczeniu. Co ochoczo wykorzystała filia miejscowa kartelu Familia Buendia. Grubsze ryby kartelu siedzą w Appaloosa, a jeszcze grubsze - wzruszyła ramionami, kto ich tam wie, Buendie pewnie lepiej orientowali się w służbach, niż te służby w organizacji.
- Święci nie zajmowali się narkotykami, wręcz zwalczyli handel tym, więc dilerzy się rozpełzli po mieście, jak im zabrakło antagonisty. Nic w próżni nie znika - smętnie się uśmiechnęła. - Nadążacie?

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 36 z 39]

Idź do strony : Previous  1 ... 19 ... 35, 36, 37, 38, 39  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach