Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Biuro szeryfa i areszt

Idź do strony : Previous  1 ... 20 ... 36, 37, 38

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 38 z 38]

1 Biuro szeryfa i areszt on Pon 23 Lut 2015, 10:56

First topic message reminder :

Parterowy budynek z czerwonej cegły mieści w sobie zarówno biuro szeryfa jak i areszt. Wchodząc z głównej ulicy przez podwójne drzwi, stajemy przed zaszkloną recepcją, w której na dyżurce zawsze można spotkać jednego z funkcjonariuszy. Przechodząc korytarzem dalej, trafiamy na dużą salę, zastawioną kilkoma biurkami. To w nim przebywają stróże prawa, gdy akurat nie znajdują się na patrolu, zajmując się papierkową robotą lub przygotowując do wyjścia w teren. Za nimi można zauważyć drzwi prowadzące do gabinetu szeryfa w którym oprócz pokaźnego biurka, głównym wyposażeniem jest długi stół, przy którym toczą się rozmowy odnośnie aktualnych spraw. Z głównego korytarza wejść można także do aresztu, gdzie kilka cel czeka na swych gości.


/ początek

Zaraz za Cooperem wszedłem ja. Oczywiście miałem to co mieć powinienem, nie trzeba było i tłumaczyć co trzeba zabrać, bez paru rzeczy nigdy się nie ruszam. To trze miałem kamizelkę a w dłoni trzymałem strzelbę. Kiwnąłem na powitanie głową.
Po czym zacząłem sprawdzać sprzęt. Zawsze robię to przed akcją.



Zobacz profil autora

926 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sro 07 Paź 2015, 18:20

/ 01.03.2014

Tak się akurat składało, że Johnson robił sobie kawkę, średnio przejmując się stosem papierów na swoim biurku. Jak zwykle miał paskudny humor, a wizja niedługiej rozprawy sądowej wcale nie pomagała. Rozwody nie należały do najłatwiejszych. No, ale jak mogło się skończyć to ciągle obwinianie Toma o śmierć córki, przez żonę. Rozwodem, albo gorzej. Dlatego policjant dorobił się wielu nowych siwych włosów, jeszcze większej ilości zmarszczek od zmartwień i używek oraz jeszcze surowszej miny. Był tak bardzo zgorzkniały, że bardziej nie można było być.
Na wrzask Szeryfa zareagował obojętnie. Ruszył do niego i spojrzał, popijając kawę.
- No. - burknął.





muza Tomaszka
Zobacz profil autora

927 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sro 07 Paź 2015, 18:27

- Nie "no" tylko "słucham szefie" - warknął szeryf. Jednak machnął ręką. W przeciwieństwie do Johnsona, McConnor ostatnio dosyć chwalił sobie swoje pożycie małżeńskie. O dziwo jego małżonka stałą się jakoś taka milsza, czulsza... no to się Rogerowi nastój udział.
- Trzeba znaleźć Liluye Oldwood i tego jej kolegę, Delshaya... i przyprowadzić na posterunek. Znaleźli ludzkie kości w lesie i nie przyjechali do biura. Chyba uznali, ze to nic takiego. A musimy pobrać odciski palców i ich przesłuchać.

Zobacz profil autora

928 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sro 07 Paź 2015, 18:33

Nie odpowiedział nic na uwagę jak ma się zwracać do szefa. Nigdy nie dał znać, że nie ma do niego szacunku, zatem nie odczuwał potrzeby do takiej gadki.
Na wiadomość o zadaniu jedynie zmarszczył brwi i skrzyżował ręce na piersi.
- Dzikusy, hm? Pewnie dla nich to normalne... Hasają po dziczy i znajdują takie rzeczy. - mruknął ledwo dosłyszalnie. Potem skinął głową. Już on ich przyprowadzi. Skuje, glebnie głową o ziemię i wszystkiego się dowie. Może nawet tamci mieli coś wspólnego z tymi zwłokami!? Oho, Tomowi nie trzeba było dużo, by ułożyć własną wersję wydarzeń, by posądzić kogoś. Nie był zbyt obiektywnym czy sprawiedliwym policjantem. Już się o tym przekonają.
- Wiadomo gdzie ich szukać?





muza Tomaszka
Zobacz profil autora

929 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sro 07 Paź 2015, 20:42

Szeryf nie odrywał wzroku od monitora komputera, spoglądając na raport.
- Nie... numer i adres Oldwood jest w bazie, możesz najpierw ją złapać telefonicznie. Nikt z jej pracy nie wie, gdy powędrowała po tym znalezieniu ciała.

Zobacz profil autora

930 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sob 10 Paź 2015, 11:24

Pokiwał głową i podrapał się po lekko zaniedbanym zaroście.
- Wszystko? - mruknął, mało rozmowny. Miał zamiar zaraz po tej rozmowie zabrać się za to i doprowadzić tych hultajów za ucho na komisariat.





muza Tomaszka
Zobacz profil autora

931 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 11 Paź 2015, 15:28

- Teraz tak. Ale niedługo będe robił zebranie w sprawie Jonesa - odparł szeryf - prawdopodobnie Cooper zorganizuje nakaz przeszukania motelu. Kto wie, co tam znajdziemy. A teraz... leć po Oldwood.

Zobacz profil autora

932 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 04 Lut 2016, 19:22

/11.03.2014
Peaks siedziała w biurze przerzucając kolejny raport. Miała ochotę wyjść i zgarnąć jakiegoś dilera, ostatnio kręcili się po tej dziurze praktycznie stadami.
Drukarka mrugnęła, zaszumiała, jakby miała wyzionąć elektronicznego ducha i wypluła wydruk. Robin podniosła się i przebiegła wzrokiem tekst. Zgadzało się, zgadzało, sprawa trywialna i schematyczna, mogłaby przez sen je wypisywać. Złożyła podpis i wrzuciła na małą stertę, potem przerzuci je do archiwum, w którym ostatnio zrobił się chaos. Ktoś powinien to ogarnąć.



Ostatnio zmieniony przez Robin Peaks dnia Czw 04 Lut 2016, 19:37, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

933 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 04 Lut 2016, 19:32

data jw

Vega leniwym krokiem sunął z laboratorium do biura. Rzucił teczkę pełną wyników na biurko i zasiadł przed komputerem, by przemielić wszystkie zebrane dane w jeden sensowny raport. A nawet kilka raportów, bo zebrało mu sie parę nieszczególnie trudnych, acz długo ciągnących spraw.
- Jak tam, Peaks? Nudy, co? - zagadnął, odpalając komputer. W sumie nie wiedział, czym zajmowała się Robin. Może drogówką?



Zobacz profil autora

934 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 04 Lut 2016, 19:41

/ ta sama data i pora

Nudy miały za chwilę się skończyć. Do biura wszedł Anthony Smith. Bez obstawy, bez broni, bez... złych zamiarów? Zgłosił się w recepcji; wpierw kobieta, nieświadoma kim mężczyzna jest, odesłała go by wypełnił jakiś formularz. On nie miał na to czasu. Postukał niecierpliwie w blat biurka. Chwila zastanowienia.
- Chciałbym zgłosić, ze od 1992 roku zabiłem łącznie 253 osoby, w tym pana Browna z miasta Old Whiskey oraz oficera Swarka z tutejszego biura szeryfa. Chciałbym złożyć zeznania.
W jednej chwili cały posterunek został postawiony na nogi, a Smith - skuty.
- Opowiem wszystko jak było, ale chcę być przesłuchany tutaj, nie w Appaloosa. Inaczej nie pisnę ani słowa kto mi to wszystko zlecał.



Zobacz profil autora

935 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 04 Lut 2016, 19:54

Pixie pokiwała apatycznie głową. Ona rozumiała, że trzeba było kogoś obwinić za tamtą akcję i trupa trochę było niełatwo, ale wysłać ją na totalne zadupie? Wolała szlifować krawężniki w Appaloosa.
Pojawił się Smith, znała go z pogłosek, kto by go nie kojarzył siedząc w tym samym mieście. Na Brzoskwinkę nigdy nie mieli nic dużego, ale wiadomo, że było coś na rzeczy.
Chyba ze względu na wyznanie Anthony'ego dotyczącego oficera Swarka do przesłuchania oddelegowano właśnie Robin z Vincentem. 253 osoby, równoważnik katastrofy lotniczej.
W sali przesłuchań z włączoną kamerą, Peaks spokojnie powtórzyła prawa do obrony i nie obciążania samego siebie.
- Na pewno rezygnuje pan z prawnika? - Coś musiało się ostro rozwalić w mafijnym raju, skoro pojawił się tutaj. Powinien być tu z tą chudą suką, a nie tamta została zabita w swoim biurze.
- Proszę podać dane.

Zobacz profil autora

936 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 04 Lut 2016, 20:54

No, fakt, w momencie pojawienia się Smitha nuda prysła ja mydlana bańka. W zasadzie nie wiadomo, dlaczego Vega wylądował na przesłuchaniu. Może dlatego, że zaraz po tym wyznaniu oddelegowali go do przekopania baz danych i wygrzebania wszystkich ofiar nierozwiązanych morderstw z ostatnich lat, z okolic południowo-wschodniej Arizony. Oczywiście, nie było ich AŻ tyle, pewnie nawet nie setka, ale starczyło, by podsunąć mu pod nos i wypytać o sprawy.
Vincent wpadł do pokoju przesłuchań pewnie po dobrych piętnastu-dwudziestu minutach, a kolejne sprawy wyszukiwał posterunkowy. Co nie zmieniało faktu, że zdążył przytachać z pięćdziesiąt teczek. Rzucił je wszystkie na stolik przy ścianie i wbił wzrok w Smitha.
Sam nie wiedział, czy to uczucie, które go dopadło, związane było z ekscytacją, że trafiła mu się taka gratka, czy dlaczego, że był w pokoju z epokowym mordercą.



Zobacz profil autora

937 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 04 Lut 2016, 22:13

- Antoni Kawiński-Smith. Urodzony 8 sierpnia 1968 roku. Syn Niny i Tadeusza Kawińskich. 
Smith uznał, że wyśpiewa wszystko. Jednak policja miała iść na układ. Biuro szeryfa miało mu załatwić ochronę... w sumie, to nie jemu. Tylko jego rodzinie. Nie obchodziło go to, jak to załatwią. Chciał, by Interpol miał na oku jego żonę i córki.
- To, że się wam przyznam do tego... - wskazał na jedno ze zdjęć w aktach - albo tego - tu pokazał inne miejsce zbrodni - mało wam da. Potrzebne wam nazwiska. Więc lepiej będzie jak wykonacie telefon do prokuratora. 
Jako, że to nieco czasu zajmowało, przysunął do siebie rzeczone akta spraw i zaczął je przeglądać. 
- To moje, to też moje, moje... to nie, to jest za nieestetyczne. Myśleliście, że mogę narobić takiego bałaganu? - Zacmokał z niezadowoleniem oglądając zdjęcie z jednego z miejsc zbrodni. Krew i mózg na ścianie. To nie w stylu Smitha.
- Pochwalić się wam czymś? Ostatnio zabiłem żonę jednego z szefów i jej kochanka. Związałem ich, wsadziłem do bagażnika auta, podpaliłem i zepchnąłem w punktu widokowego. To jest mój styl. A nie takie... amatorszczyzna. Nie obrażajcie mnie. No, może czasami mnie ponosiło. Jak ostatnio. Ale i tak zawsze to było w romantycznym stylu...



Zobacz profil autora

938 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 04 Lut 2016, 22:35

Robin starała się nic nie wyrażać swoją mimiką. Chłodno, profesjonalnie, choć wściekał ją niemożliwe protekcjonalne nastawienie Smitha.
- Panie Kawinski-Smith - nawet jakoś poszło jej wypowiedzenie polskiego nazwiska. A naprawdę był to barbarzyński język. - Procedury niespecjalnie się zmieniły od pana czasów - przed wejściem przejrzała jego akta. Były policjant, więc wiedział, że jeśli da im górę kartelu, DEA spuści się z radości, jeśli swoich zleceniodawców to służby federalne będą tańczyć ze szczęścia, a jeśli rzuci namiarami na księgowych i firmy słupy do prania pieniędzy, to Urząd Skarbowy zadba o każdy układ.
- Im więcej pan da, tym więcej dostanie pana rodzina. - Prokuratora się namęczy przy układzie, ale to sprawa prokuratora.
- Niech pan spisze cele, które pan pamięta z orientacyjnymi datami - przesunęła kartki wyrwane z notatnika i ołówek.
W tym czasie Peaks wyszła dać znać szeryfowi i wykonać kilka długich telefonów prokurator, DEA, policja w Appaloosa.

Zobacz profil autora

939 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 04 Lut 2016, 22:52

Vincent stał tymczasem z boku pokoju i przyglądał mężczyźnie. Był niepozorny, może z trochę podłą facjatą, ale ostatecznie twarz z człowieka mordercy zaraz nie robi. Podczas gdy wysuwał żądania, a Peaks sprawnie ripostowała, Vega przyglądał się, jak Smith zagląda w tę czy tamtą teczkę.
Było w tym coś obrzydliwego.
To jego podejście.
I jeszcze historyjka, którą ich uraczył.
Po wyjściu Robin Vincent złapał pozostałe teczki wypełnione zdjęciami z miejsc zbrodni i rzucił na stół przed Smitha.
- W ramach ściągi, panie Smith - rzekł sucho, po czym ponownie cofnął się pod ścianę, o którą oparł się z założonymi na piersi rękoma. Nie miał w tej chwili za dużo do powiedzenia, skoro Antoni i tak miał nie lada zadanie do wykonania.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 38 z 38]

Idź do strony : Previous  1 ... 20 ... 36, 37, 38

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach