Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Biuro szeryfa i areszt

Idź do strony : Previous  1 ... 20 ... 37, 38, 39  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 38 z 39]

1 Biuro szeryfa i areszt on Pon 23 Lut 2015, 10:56

First topic message reminder :

Parterowy budynek z czerwonej cegły mieści w sobie zarówno biuro szeryfa jak i areszt. Wchodząc z głównej ulicy przez podwójne drzwi, stajemy przed zaszkloną recepcją, w której na dyżurce zawsze można spotkać jednego z funkcjonariuszy. Przechodząc korytarzem dalej, trafiamy na dużą salę, zastawioną kilkoma biurkami. To w nim przebywają stróże prawa, gdy akurat nie znajdują się na patrolu, zajmując się papierkową robotą lub przygotowując do wyjścia w teren. Za nimi można zauważyć drzwi prowadzące do gabinetu szeryfa w którym oprócz pokaźnego biurka, głównym wyposażeniem jest długi stół, przy którym toczą się rozmowy odnośnie aktualnych spraw. Z głównego korytarza wejść można także do aresztu, gdzie kilka cel czeka na swych gości.


/ początek

Zaraz za Cooperem wszedłem ja. Oczywiście miałem to co mieć powinienem, nie trzeba było i tłumaczyć co trzeba zabrać, bez paru rzeczy nigdy się nie ruszam. To trze miałem kamizelkę a w dłoni trzymałem strzelbę. Kiwnąłem na powitanie głową.
Po czym zacząłem sprawdzać sprzęt. Zawsze robię to przed akcją.



Zobacz profil autora

926 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 24 Sie 2017, 19:39

22/03/2017 około 14, po przeskoku

Weszła do biura szeryfa, jak chyba tysiące razy w przeciągu ostatnich pięciu lat. Przywitała się  ze Steph, która warowała przy wejściu, jak Sfinks. Ta kobieta była jakoś mieszaną impresją na temat sekretarek z małomiasteczkowych posterunków - coś między Lucy z Twin Peaks, a Flo ze Stranger Things, zresztą z podobnego przedziału czasowego mieli sprzęt, co się magicznie zmieniło po Buendia Gates. W środku było całkiem sporo ludzi, jak na sobotę. Ostatnio dużo miewali pracujących weekendów, ponoć w biurach w Appaloosa młyn był jeszcze gorszy.  Mignęło jej kilka kurtek z napisami DEA, sama teraz miała taką, ale wystarczyła jej legitymacja w kieszeni. Nad każdym w biurze wisiała konferencja prasowa, która nie poszła zgodnie z najlepszymi regułami pr.
- Widziałaś? - zapytał się jeden z policjantów.
- Myślałam, że to była lektura obowiązkowa.
- Stary mało kapelusza nie stracił. To prawda. Musi być.
Joan spojrzała po rozmówcy wymownie i ciężko. Rola łącznika między posterunkiem OW, a agencją mało ją bawiła.

Zobacz profil autora

927 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 24 Sie 2017, 20:13

//

Szeryf wszedł do biura i wszyscy zamarli. Słychać było tylko grająca w tle powtórkę z konferencji prasowej. Mało kto chciał się ruszyć a tym bardziej wyłączyć nadające na okrągło TVM. Mężczyzna ściągnął kapelusz, spojrzał po ludziach, nawet nie podnosząc wzroku na ekran monitora, z którego wydobywał się dobrze znany mu dźwięk. 
- Prosze to wyłączyć. Joan... zapraszma do mnie.
Bez słowa wyjaśnienia ruszył do swojego gabinetu. To oczywiste, ze nie miał nastroju, ale czy Wharton zasłużyła na dywanik?
A może chodziło o coś innego?

Zobacz profil autora

928 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 24 Sie 2017, 21:52

Analityczka stanęła z założonym ramionami i popatrzyła po ludziach zgromadzonych w biurze, tylko można było odliczać do przyjazdu kogoś wyższą szarżą tutaj. Ze wszystkich służb po kolei. Zanim udała się do gabinetu McConnora rzuciła na blat akta, z którymi przyszła. Uśmiechnęła się słodko i zasalutowała agentowi, któremu chwilowo przypadło biurko.
- Pół doby szybciej. - Agent Murphy był blondwłosym synem stanów południowych, niezmiernie protekcjonalnym do osób z prowincji i oczywiście kobiet. Po małej szpilce i krótkiej chwili mentalnej satysfakcji przeszła do szeryfa.
- Jak bardzo ważni ludzie wyrażają swoje zaniepokojenie? Tym razem - zapytała w siadając naprzeciw McConnora, równocześnie związując swoje włosy. Wydawała się być spokojna, jak zazwyczaj i pogodzona.

Zobacz profil autora

929 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 24 Sie 2017, 22:07

Gdy tylko za Joan zaknęły się drzwi, McConnor jakby odetchnął. Tyle, zę spokój nie trwał długo - to jedynie chwila ulgi spowodowana tym, ze może się z kimś podizelić swoimi obawami.
Tyle, że nie zaczął od marudzenia, a od konkretnej propozycji.
- Chciałabym cię zrobić kierownikiem laboratorium - spojrzał na kobietę uważnie, czekając na chociażby cień jakiejś emocji na jej twarzy, która mogłaby zdradzać, czy Joan się zgodzi. 
- Teraz muszę mieć naprawdę zgraną i lojalna ekipę w administracji, bo za chwilę nas prokuratura zje. Muszą na kogoś winę zrzucić.

Zobacz profil autora

930 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 24 Sie 2017, 22:28

Patrzyła chwilę bez słowa na szeryfa w ogóle się nie odzywając. Taka propozycja była komplikacją. Teraz miała samodzielne stanowisko, które w bliżej nieokreślonej przyszłości oznaczało wyjazd stąd. A przyjęcie stanowiska w biurze Old Whiskey mogło ją pogrążyć.
- Chcą na nas to zrzucić? Smith to dawno nie nasza liga - po jego zeznaniach zjechały się wszystkie możliwe służby łącznie ze skarbówką. Cały ten przekładaniec agencji federalnych, stanowych, lokalnych musiał sobie ustalić kolejkę dziobania. Najwyraźniej zrzucania gnoju również.
- Co się tam dzieje? - Miała na myśli Appaloosę i prokuraturę.
- To nie jest prosta decyzja.

Zobacz profil autora

931 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 24 Sie 2017, 22:37

- Jesteśmy mali, na samym końcu łańcucha. Jak mają na kogoś zwalać winę to na nas. Nie wiem jak, ale pewnie to zrobią. Po dzisiejszej konferencji jestem pewien, ze będzie nalot prokuratury. I będą chcieli przesłuchiwać każdego mieszkańca tego miasta.
Pokręcił głową, opierając się łokciami o blat stołu.
- To przez to, ze dziennikarze wyczuli, że coś jest nie tak. Gdyby nie wyszli z tymi rewelacjami, nic by sie nie stało. A tak szukają kozła ofiarnego, by sobie PR zrobić.
Spojrzał na nią smutnymi, zmęczonymi oczami.
- Rozumiem, jeśli odmówisz. Albo w ogóle zmienisz pracę.

Zobacz profil autora

932 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 24 Sie 2017, 22:53

Joan oparła się o krzesło, skoro miała nastąpić katastrofa, to pozostaje się wygodniej rozsiąść i obserwować. Prokuratura zacznie robić nerwowe ruchy, to od razu przyciągnie uwagę mediów. Już widziała te sensacyjne opowieści biednych gnębionych i zaniepokojonych mieszkańców Old Whiskey. Kogo interesuje, że Smith rzadko pojawiał się tutaj.
- Dziennikarze sobie tego znikąd nie wzięli. Ktoś im sprzedał tę informację. Może jako zwykłą pogłoskę, ale to ktoś ze służb lub ktoś widział Smitha. - Nie wierzyła w złote strzały intuicji dziennikarskiej. A jeszcze akurat wyszli Święci.
- DEA daje mi kontrakt. Na razie. - Po tej gównoburzy pewnie już niekoniecznie będą chcieli kogoś takiego. - Najwyżej poczekają jeszcze chwilę. - Nie potrafiłaby zostawić McConnora, zresztą zawsze są miejsca dla laborantów w ekspedycjach na Syberię, gdzieś znajdzie sobie miejsce po Old Whiskey.

Zobacz profil autora

933 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 24 Sie 2017, 23:07

Siedział chwilę ze zwieszoną głową, czując, że za dużo wymaga. Lojalność i oddanie to naprawdę wiele i nie mógł przecież oczekiwać, że Joan zostanie w biurze
- Taaa. wiadomo, ze ktoś sypnął. Wiem, ja to wszystko wiem, ale co zrobić? Mleko się rozlało. Po prostu chcę, żeby nasze biuro ucierpiało jak najmniej.
Odsunął się nieco od biurka, opierając się wygodniej na fotelu.
- Medialny cyrk - mruknął pod wąsem.
Podniósł wzrok na Joan.
- Jesteś gotowa na nawał pracy?

Zobacz profil autora

934 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 24 Sie 2017, 23:19

Kolejne nadgodziny, nie pamiętała tygodnia, kiedy wyszła z pracy o czasie lub nie odebrała telefonu, że ma się pojawić w biurze tutaj, zaraz, a najlepiej pięć minut temu. W sumie ta Syberia nie wydawała się być najgorsza, przynajmniej po wszystkim wypocznie, zmniejszy się drastycznie odpowiedzialność. W DEA tylko znowu nerwówka. Grunt to pogodzić się z nieuniknionym i najgorszym.
- Tak, choć jak ma być jeszcze więcej, to wypadałoby nam wydłużyć dobę. Ok, na pewno siądą na pierwsze zeznania. Vegi nie ma na miejscu, ale Peaks jest i z tego co wiem ogarnia archiwum, więc w razie czego można nawet to rzucić na pierwszy ogień, gdyby okazało się, że trzeba prostować coś z okresu pomiędzy comming outem Smitha, a teraz.

Zobacz profil autora

935 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 24 Sie 2017, 23:39

Pokiwał głową, znowu odczuwając ulgę. Joan miał w sobie ten spokój, nawet w chwilach, kiedy była zdenerwowana czy zirytowana. Jedni by to nazwali chłodem, McConnor zaś cieszył się, ze nie trafił na nazbyt gorący temperament.
- Przepraszam, że cię w to wciągam, Joan.

Zobacz profil autora

936 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 24 Sie 2017, 23:59

Joan westchnęła. Mogła odejść z łatwością i uznać, że niewiele ją już łączy z tym miejscem, ale szeryf był dla niej ważną osobą, choć trudno mówić, aby byli przyjaciółmi lub pozostawali tylko w relacji szef-podwładny.
- To moja decyzja. - Brakowało tego, aby się jeszcze tym przejmował. - Poza tym pamiętam nagranie z zeznań Smitha. - Dwieście pięćdziesiąt trzy osoby na koncie, kolejne osoby, które okazywały się umoczone w tym jedna, która miała być jej przyjaciółką. Joan nie była naiwna to nie jeden człowiek za tym stał, choć ten konkretny akurat spowodował, że się rozsypało. - Głupio, gdyby po podaniu nam wszystkiego na tacy przez procedury to się wymknęło.

Zobacz profil autora

937 Re: Biuro szeryfa i areszt on Pią 25 Sie 2017, 00:15

Widać było, że na jego twarzy pojawia się złość. Na tę bezsilność i perspektywę bycia kozłem ofiarnym. A tyle zrobili! MConnor mógł znieść wiele, ale nie niedoceniania czyjeś pracy. Tu nie chodziło tylko o jego zasługi, a o cały zespół, który po nocach znosił DPS, DEA i innych agentów, byleby doprowadzić sprawy do końca.
- Jutro przejrzymy akta, wyślemy poprawki o ile będą... będziemy się trzymać wersji, że my mamy czyste ręce.
Postukał palcami o blat, szybko, nerwowo. Jakby ty pomagał sobie w myśleniu.
- Chyba, że będziemy nadgorliwi i wyjdziemy przed szereg.
Ta propozycja byłaby oczywiście najbardziej szaloną. Ponownie babranie się nie tylko w strych zapiskach, ale szukanie nowych poszlak. Po co? Chyba tylko, żeby uniknąć momentu, w którym ktoś im każe się tym zająć, będąc już kilka kroków do przodu.
- Najpierw musielibyśmy znaleźć tego, który wysypał info o Smithie.

Zobacz profil autora

938 Re: Biuro szeryfa i areszt on Pią 25 Sie 2017, 17:37

Joan odetchnęła głęboko. Tyle pracy, tyle straconych godzin i znowu to samo.
- Druga opcja chyba będzie najlepsza. Właściwie w końcu nie będziemy mieć wyjścia. - Mogła się założyć, że dla uspokojenia mediów oraz zapchania ich stekiem nieistotnych informacji oraz danych dawno znanych ktoś każe im wznowić śledztwo.
- Myślę - przerwała, bo jej telefon zaawibrował. - Przepraszam - rzuciła pospiesznie, sprawdził wiadomość, bo może to coś związanego z pracą, ale nie, choć poniekąd. - Musiał pan ładnie wypłoszyć lisa z nory - stwierdziła równocześnie pokazując wiadomość od Catherine. - Prawie cztery lata ciszy, trochę wstrząsnęła nią rozmowa. A Smithowi tutaj niewiele zostało niewrogich osób. Możemy za to wziąć się dwutorowo. - Popatrzyła po McConnorze, w końcu on wiedział jak prowadzić śledztwo.

Zobacz profil autora

939 Re: Biuro szeryfa i areszt on Pią 25 Sie 2017, 20:23

Wziął do ręki telefon Joan i sięgnął po okulary. Nasunął je na nos, zmrużył oczy i przeczytał wiadomość. Prychnął.
- Cóż za zbieg okoliczności. Aż można pomyśleć, że... dosyć nieprawdopodobny dodał od siebie, oddając komórkę kobiecie. możemy... możemy to wykorzystać, Joan. odpisz jej. Może nawet spróbuj się spotkać?
Sięgnął do klawiatury, by wystukać jakieś słowa klucze do bazy.
- Sue Baker znał się z Anthony Smithem. I wiemy to od samego zaginionego... będę musiał się skontaktować z prawniczką Bakera. Może nam staruszek powie co nieco.
Zastanowił sie chwilę, rozważając wszelakie możliwości, by DPS nagle się nie wtrąciło.
- Gabrielle Ramirez pracuje teraz dla Appaloosa, prawda? Chyba trzeba będzie z nią to rozegrać, by nas wsparła.
Uśmiechnął się lekko do Joan, a na twarzy szeryfa było widać ulgę i jakiś spokój.
- Dziękuję, Joan - wstał i wyciągnął do kobiety rękę - jutro załatwimy formalności w sprawie twojego awansu.

Zobacz profil autora

940 Re: Biuro szeryfa i areszt on Pią 25 Sie 2017, 22:43

Skinęła głową, mogła spróbować i tak nic nie ryzykowała, bo wątpiła, aby Cath stała się nagle matka z przedmieścia, która zasypie ją zdjęciami swoich pociech.
- Święci, pewnie nic za darmo, a tylko Baker został w więzieniu, więc to jedyny punkt nacisku. - Przydałyby się im takie miękkie informacje.
Gabrielle i Cooper oboje wydawali się być skłonni pomóc ich z tą całą sytuacją, zresztą to właśnie obecnie trzeba będzie poruszyć wszystkie możliwe znajomości.
- Jeszcze nie ma za co dziękować - odpowiedziała. Joan również wstała i odwzajemniła uścisk. - Do jutra w takim razie.
/zt

Zobacz profil autora

941 Re: Biuro szeryfa i areszt on Wto 29 Sie 2017, 14:29

/ 13.03.2017

Od rana w biurze czysty chaos. Przyszła nowa informacja z Appaloosa. Ktoś natknął się na sygnał telefonu komórkowego Smith. Teraz specjalna ekipa jedzie we wskazane miejsce, by sprawdzić te poszlaki. Jak się okazało, jest to w okolicach Old Whiskey.
McConnor postawił całe biuro na nogi, czekając na wszelakie dalsze informacje i wskazówki.

Zobacz profil autora

942 Re: Biuro szeryfa i areszt on Wto 29 Sie 2017, 17:31

/13.03.2017, po przeskoku

Niedługo po otrzymaniu wiadomości, że ma się pojawić na posterunku do środka weszła Robin. Zrzuciła na plecy kaptur kurtki i przeczesała krótkie włosy. Pomachała Steph na powitanie i przeszła w głąb biura, zrobiła sobie mocny napar z yerby i przysiadła na swoim biurku. Niespecjalnie czuła się podekscytowana informacją, że niby namierzono rzekomy telefon Smitha. Nie wierzyła, że ten parszywy dziad tak dałby łatwo się namierzyć. Na pewno wyjdzie z tego nic, jak po prostu nie kpina ze służb.

Zobacz profil autora

943 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sro 30 Sie 2017, 10:57

Mineło już kilka dobrych godizn od momentu pojawienia się wieści o telefonie Smitha. Wszyscy zdawali się już uspokajać i pojawiły się rpzypuszczenia, ze to fałszywy alarm. 
Nic bardziej mylnego. 
Tuż przed osiemnastą, do głównego biura wparował jak burza, McConnor. Zaczał zbierac ekipę swoich oficerów, wskazując równierz na Peaks.
- Jedziemy! - oznajmił, dodając jeszcze, żeby ktoś zadzwonił po Ramirez.
- Znaleziono miejsce, musimy jechać na oględziny niż kolesie z Appaloosa przyjadą ze sprzętem, musimy zabezpieczyć teren. 
Krótki rozkaz i szybkie wykonanie:

Niewielkie, stare gospodarstwo

Zobacz profil autora

944 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sro 30 Sie 2017, 22:35

/13.03.2017, z niewielkiego, starego gospodarstwa

Robin weszła do biura, rzuciła na oparcie krzesła przemokniętą kurtkę oraz zdjęła kamizelkę, którą zdała do magazynu. Policjantka skierowała się do archiwum, zasiadła przed komputerem, no to czas wrócić do przesłuchania sprzed trzech lat. Plik był duży, krył w sobie kolejne podfoldery, ale pierwsze zeznania zasługiwał na swój prywatny folder.

Zobacz profil autora

945 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sro 30 Sie 2017, 23:17

Jeśli chcesz znaleźć wśród zeznań Smitha jakąkolwiek wzmiankę o Jacobie Jonesie - mnożnik na spostrzegawczość, próg 35!

Zobacz profil autora

946 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sro 30 Sie 2017, 23:27

50>35

Na razie Robin starała się przebić przez elektroniczną wersję akt. Przescrollowała dokument do punktu, w którym zadawali pytania o współpracowników, tam chyba pierwszy raz coś wspominał o synu Jonesa. I faktycznie mignęło jej imię chłopaka. Zaznaczyła fragment i wydrukowała go.

Zobacz profil autora

947 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 31 Sie 2017, 14:33

We fragmencie były następujące słowa:

"Jones ma syna, Jacoba. Dba o chłopaka, nigdy nie chciał, żeby wchodził w te całe kartelowe bagno. To dobry dzieciak. Sam go znam... dobrze. Ale ja też nie miałem go zamiaru wprowadzać w detale pacy ojca. Nie, nigdy. Ani jego ani moje córki. Rodzina to oś zupełnie innego, oni nie mają z tym całym gównem nic wspólnego."


Później się już nazwisko Ducka nie pojawiało w zeznaniach, tak sam jak nie było wspominek ani o Sabrinie i Reginie.

Robin może dalej przeszukiwać akta według swojego uznania. Musi wpisać słowa klucze.

Zobacz profil autora

948 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 31 Sie 2017, 17:10

Robin oparła się wygodniej o krzesło, ruchowi towarzyszyła seria trzasków. W końcu środki się znalazły na dodatkowe badania i sprzęt policyjny, a niekoniecznie biurowy. Teoretycznie zapewniał, że dzieciaki nic nie wiedziały, niech będzie, że tak. Peaks wstukała jeszcze słowa dzieci, dzieciak, syn, młody na wszelki wypadek. Jeżeli nic nie znalazła wpisała Skittles, Jones. Potem jeszcze dodała matka. Na sam koniec dorzuciła jeszcze hasło Hai Wu, w końcu prawniczka, mimo że ją potem Smith zabił, mogła zajmować się jakimiś sprawami związanymi z zabezpieczeniem przyszłości dzieci.

Zobacz profil autora

949 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 31 Sie 2017, 17:25

W zeznaniach Smitha pojawiła się wzmianka o matce Skittlesa, Selenie, która popełniła samobójstwo. Jednak Smith utrzymywał, że nie znał powodów dla których kobieta mogłaby sobie strzelić w łeb.
O samym Skittlesie były strony, strony zeznań opisujących ich współprace w kartelu.
Hai Wu - Smith przyznał się do zabójstwa, twierdząc, że byłą zagrożeniem dla jego rodziny. Ze względu an bezpieczeństwo córek postanowił ja zabić - dokładnie opisał jak to zrobił. Twierdził, że kobieta mogła je szantażować.
Niestety, jako, że Smith spalił kancelarię kobiety, nie ostały się żadne dokumenty prawniczki.

Zobacz profil autora

950 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 31 Sie 2017, 18:18

Nic nowego się nie dowiedziała. Dość dobrze pamiętała zeznania, w końcu wraz z Vegą sama je prowadziła, więc dalsze kopanie w nich pod tym kątem było bezcelowe, dlatego wpisała Diego Moralez.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 38 z 39]

Idź do strony : Previous  1 ... 20 ... 37, 38, 39  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach