Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Pub "u Gordona"

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 8 ... 16  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 16]

1 Pub "u Gordona" on Sro 28 Maj 2014, 16:03

Jeden z najstarszych pubów w mieście, o którym krążą już legendy. O tym, że założyciel był jednym z najsłynniejszych filantropów w okolicy, który został zamordowany przez swoja podopieczną-wariatkę. O tym, jak w tym miejscu w latach dwudziestych zbierały się po godzinach tęgie policyjne głowy infiltrujące tutejsza siatkę przestępców. Ba, żyją też legendy o tym, jak w latach 60. zamordowano tu z zimna krwią jednego z przywódców kartelu, a zabójcę podszedł go w przebraniu kelnera, fundując mu arszenik w koktajlu bezalkoholowym.
Jednak żadna z tych miejskich legend nie sprawiła, że ludzie przestali tu uczęszczać. Wręcz przeciwnie – lokal przez to zyskał klientele głodną nie tylko whiskey z lodem, ale tez przeróżnych opowieści o morderstwach i bandytach.
Dziś lokal nie wygląda tak jak na początku swojej działalności – na przestrzeni lat zmieniły się nie tyle wnętrza, co sama lokalizacja. W latach 60. Pub Gordona przeniósł się do wolno stojącego budynku w centrum, przy jednej z najbardziej ruchliwych ulic. Z zewnątrz pomalowany na ciemną czerwień, z zielonymi markizami nad oknami i wejściem, poprzypominać może nieco irlandzki pub. W środku również zauważymy inspiracje zielona wyspą - drewniana okleina, ciemne meble i whiskey na barze. Nie jest to jednak lokal uczęszczany przez wiecznie pijanych przedstawicieli klasy średniej – ceny tutaj sugerują, że gość powinien dobrze zarabiać i nosić lśniąc buty. Mimo, iż selekcji przed wejściem nie ma, to bądź pewien, ze jeśli nie wpiszesz się z profil standardowego klienta – barman może cię nie obsłużyć.

Zobacz profil autora

2 Re: Pub "u Gordona" on Pon 01 Wrz 2014, 22:42

Arizona Drive >

Jazda zjechała im na krótkiej rozmowie.
- Kochaś! Nie trawię tego gościa, on ma nie jedno na sumieniu, ręczę za to. Nie jest dla Liluye dobry. Ale cóż poradzić, mała wpadła po uszy. - Cath pokręciła głową z dezaprobatą. Wjeżdżali do miasta. Cath uśmiechnęła się mimowolnie na wspomnienie ostatniego razu. Zajechała pod pub.
- No, nasz pierwszy przystanek, mam nadzieję, że nie ostatni. - rzuciła i spojrzała na Jona. Zgasiła silnik i sięgnęła po torebkę na tylne siedzenie. Wzięła też jasny płaszczyk. Potem wysiadła z samochodu i stanęła przed lokalem z szyldem U Gordona. Minęła autko stukając obcasami o chodnik.



Zobacz profil autora

3 Re: Pub "u Gordona" on Pon 01 Wrz 2014, 22:47

Wyszedł za nią z samochodu.
- Rozmawiałaś z nim? Inteligencji tyle ile włosów na głowie. Erudyta z niego żaden. Co znaczy nie jedno na sumieniu? Coś o nim wiesz?
Spojrzał na szyld pubu.
- Nigdy tu nie byłem. Wchodzimy? - otworzył drzwi przed Cath - Panie przodem.





Zobacz profil autora

4 Re: Pub "u Gordona" on Pon 01 Wrz 2014, 22:56

Ruszyła za mężczyzną i skinęła głową z uśmiechem, gdy wpuścił ją przodem. Przestąpiła zaledwie parę kroków do środku, gdy zatrzymała się gwałtownie, by podziwiać wnętrze. No nie ma co, ma styl! Cath z tymi swoimi ciuszkami w sumie wpasowała się. Francja elegancja.
- Ale tu ładnie! - rzuciła za siebie, do Jona. Zaraz potem ruszyła wgłąb lokalu. Usiadła na krzesełku barowym, przy ladzie i uśmiechnęła się lekko do barmana. - Whisky bez lodu.
Poprosiła. Poczekała aż Jon usadowi się obok i spojrzała na niego. Uśmiech zniknął. Skrzywiła się lekko.
- Należy do gangu, tych Świętych. To mi wystarczy. Na pewno też ze swoimi koleżkami ogarnia coś nielegalnie. - odparła święcie przekonana o swej racji. - No inteligencją nie grzeszy, choć nie wydawał się jakiś tępy. Ale wydaje mi się, że może być agresywny. Był u mnie w przychodni, pobity, potrącony. Niby jest zapatrzony w Liluye, ale sama nie wiem...
Jeszcze nic nie wypiła, a już się rozgadała.



Zobacz profil autora

5 Re: Pub "u Gordona" on Pon 01 Wrz 2014, 23:06

Usiadł obok Cath na stołku.
- Dla mnie to samo co dla Pani.
Odwrócił się do dziewczyny.
- Święty? No to sobie wybrała ukochanego. W sumie widziałem go dzisiaj pierwszy raz, ale nie zrobił szczególnie dobrego wrażenia.
Barman podła im alkoholi Jon wziął łyk.
- Ja nie jestem jej 'koleżanką' więc mnie nie wypada jej nic mówić, ale miej na nią oko, ok?





Zobacz profil autora

6 Re: Pub "u Gordona" on Pon 01 Wrz 2014, 23:13

Cath westchnęła teatralnie i oparła się jednym łokciem o blat baru. Odwróciła się cała lekko w stronę Jonathana i założyła nogę na nogę. Podziękowała barmanowi z słodkim uśmiechem i chwyciła szklankę z whisky. Podniosła i wyciągnęła w stronę Harpera. Spojrzała na niego zielonymi oczami i zamrugała.
- Zdrówko? Za kolejny miły wieczór we dwoje. - powiedziała z pozorną swobodą. Czy ona coś knuła? Nie wyglądała. Po prostu cieszyła się z fajnego wieczoru w miłym towarzystwie w super miejscu. - A na Liluye mam zawsze oko. W końcu wymyślę jak pozbyć się Wielkiego. Ale, ale, nie rozmawiajmy o nich. Powiedz mi, Jonathanie, od zawsze mieszkasz w Old Whiskey?
Przekrzywiła lekko głowę i zagarnęła włosy za ucho.



Zobacz profil autora

7 Re: Pub "u Gordona" on Pon 01 Wrz 2014, 23:22

Jon zamarł. Albo mu się wydaje albo atmosfera się nieco zmieniła. Ale z drugiej strony czytanie ludzi nigdy nie było jego mocną stroną. Uniósł szklankę do toastu i wypił łyk. Przełknął whiskey nieco głośniej niż zwykle.
- Um, jasne. Jak chcesz. - Poprawił się nieco na stołku. - Pochodzę z Old Whiskey, ale od colledżu do skończenia nauki mieszkałem poza. Trochę w Appaloosa, troche w innych miastach. Samo miasteczko się nie zmieniło, ale większości ludzi z młodości już nie poznaję. Ty?





Zobacz profil autora

8 Re: Pub "u Gordona" on Pon 01 Wrz 2014, 23:27

Cath zdawała się naturalna z tym co robiła. Ale czy robiła cokolwiek? Prowadziła po prostu życzliwą rozmowę z kolegą. Gdy szkło stuknęło sama kobieta upiła dwa małe łyczki whisky. Potem odstawiła na bar. Kiwała lekko głową, gdy mówił.
- Tak, ciężko cokolwiek studiować w Old Whiskey. A ja? Pochodzę z Phoenix. Całe życiem tam mieszkałam. Jakiś czas temu przeniosłam się do miasteczka. - odparła. - Ale to tylko tymczasowe. Niedługo planuję się przenieść tutaj, do Appaloosa. Takie moje małe plany. Jak zarobię konkretne pieniądze.
Zaśmiała się cicho i wolną ręką zaczęła się bawić długim kosmykiem włosów.



Zobacz profil autora

9 Re: Pub "u Gordona" on Pon 01 Wrz 2014, 23:37

Pokiwał głową.
- A tak, pamiętam mówiłaś coś o chirurgii i wielkich pieniądzach - uśmiechnął się, trochę pokazując zęby - No to życzę ci fortuny - i wypił za to. Chyba powinien nieco zwolnić. W takim tempie straci tu całą wypłatę. Ale jakoś nigdy nie potrafił odmówić alkoholu. Dobrze że ma mocną głowę, to chyba dzięki tej ćwiartce irlandzkiej krwi w jego żyłach.
- W Phoenix miałem kilka tygodni praktyk. Mój zwierzchnik był strasznym dupkiem. - Rozejrzał się po pubie. Tłumów nie było. Jeszcze jeden koleś brzy barze, jakaś liżąca się para przy jednym stoliku i jeszcze dwóch facetów przy innym...też się obmacujących. Ludzie nie mają wsytdu. Tak przy ludziach.
Nieco się rozkojarzył i stracił wątek.





Zobacz profil autora

10 Re: Pub "u Gordona" on Pon 01 Wrz 2014, 23:43

Uniosła dłoń i palcem wskazującym wycelowała w mężczyznę, przymykając jedno oko. Zaśmiała się cicho.
- Dokładnie tak! Kariera i forsa, to jest to co się w życiu liczy. Przecież nie rodzina czy przyjaciele. - rzuciła rozbawiona i chwyciła szklankę, wypiła kolejne łyczki. Pokiwała głową. - No niestety, w Phoenix ciężko o dobrego szefa. To bezlitosne miasto z dużą rywalizacją. Wyścig szczurów. Mnie takie coś napędzało do działania. Pozwolę sobie nawet powiedzieć, że kręciło mnie to niesamowicie.
Oparła się nieco bardziej o ladę, siadając wygodniej. Gdy Jon zaczął się rozglądać, ona podążyła za nim wzrokiem. Uśmiechnęła się mimowolnie. Powiedziałaby coś głupiego, ale na to była wciąż za trzeźwa, jeszcze.
- A oprócz zwierzchnika dupka, jak miasto? - zapytała. Wciąż słyszała to samo. Gorące, suche i takie tam. Ona kochała ten klimat.



Zobacz profil autora

11 Re: Pub "u Gordona" on Pon 01 Wrz 2014, 23:51

Uśmiechnął się bez humoru.
- Tak... pieniądze. - Rodzina... dawno nie rozmawiał z siostrą. Zrobiło mu się nieco smutno na myśl o niej. Powinien do niej zadzwonić
Wyrwał się z zamyślenia Gdy usłyszał pytanie.
- Jak dla mnie okej. Dobrze się czuję w dużych miastach. Jest co robić. A rywalizacja... można powiedzieć, że mnie też ekscytuje - uśmiechnął się nieco zawadiacko - I ta satysfakcja jak rozniesiesz swojego rywala - Dopił whiskey i poprosił o jeszcze jedno. To będzie sączył, a przynajmniej tak sobie obiecał.





Zobacz profil autora

12 Re: Pub "u Gordona" on Wto 02 Wrz 2014, 00:01

Jej twarz pojaśniała na słowa Jonathana. Jak to dobrze znaleźć kogoś, kto rozumiał jej zamiłowanie do dużych aglomeracji i rywalizacji. Zwykle jak rozmawiała z kimś z OW to patrzyli na nią jak na dzikuskę, dziwiąc się jak może nie pasować jej spokojne życie w mieścinie. Cóż... Cath była typową uptown girl, brakowało jej tylko murzyna za szofera.
- No ja mam nieco inną pracę, rozniesienie rywala... Czasem jest okazja, ale bardziej to powołanie w leczeniu ludzi. Ratowaniu żyć. Wiesz, syndrom Boga, te sprawy. - upiła kilka łyczków. Ona miała nieco wolniejsze tempo. No co? Kobiecie można. Gdy kosztowała trunku spoglądała znad szklanki na Jona z tajemniczym wzrokiem. Alkohol już ją powoli zaczynał grzać.
- Czyli studia, praktyki, teraz praca... Czyli jesteś pewnie koło trzydziestki lub przed, co? - mrugnęła do niego.



Zobacz profil autora

13 Re: Pub "u Gordona" on Wto 02 Wrz 2014, 00:13

Spojrzał na nią z lekką ekscytacją
- Musimy zagrać w szachy. Nie przyjmuję 'nie' - z Cath mogła to by być ciekawa partia.
- Praktyki i jeszcze staż w Appaloosie. Mam trzydzieści lat. A pracuje od... dwóch lat? - łyknął sobie i nie zauważył nawet mrugnięcia.
- I tak jestem najstarszy w biurze, znaczy najstarszym cywilem - Nie miał z tym problemów jako takich, ale czasami łapał się na tym, że otaczają go sami młodsi od niego.
- Ty masz.... 25? - strzelił.





Zobacz profil autora

14 Re: Pub "u Gordona" on Wto 02 Wrz 2014, 00:21

Uniosła jedną brew, gdy zaproponował jej partyjkę szachów. Nie mogła powiedzieć, że jej to nie zainteresowało. No dawno w nie nie grała. Lubiła posiedzieć, skupić się, pomyśleć nad strategią.
- Nigdy bym nie odmówiła szachów. Jestem jak najbardziej za. Z tobą to już w ogóle, sama przyjemność. - odparła. Czy to jej usposobienie takie, czy po prostu go podrywała. To tylko ona wiedziała.
A potem machnęła niedbale ręką i złapała za szklankę. Wypiła do końca i gestem ręki poprosiła o dolewkę.
- To dziwne, bo nie jesteś taki stary. Trzydziestka, młodzieniaszek. - uśmiechnęła się i pokręciła głową. - A, a! Kobiet się o wiek i wagę nie pyta. Nie uczyli cię w szkole?
Chwyciła nową szklankę i upiła łyczek.



Zobacz profil autora

15 Re: Pub "u Gordona" on Wto 02 Wrz 2014, 00:28

Uniósł jedną brew. A to co miało znaczyć? Sama przyjemność. Szachy to wojna a nie spacer po ogrodzie, czy jakieś inne sentymentalne bzdety. Nie żeby sam nie był sentymentalny...O czym to on myślał? Zachowanie Cath wytrąca go z rytmu.
Parsknął na 'młodzieniaszka'. Mówi jak jakaś starsza kobieta. Wskazał na nią palcem jak pistoletem.
- Aha, czyli więcej niż 25. Ale nie więcej niż 28. A kobietę można pytać o wiek. Wiek nie jest tabu. Czasy się już zmieniły, psze pani - Wyszczerzył się zaczepnie.





Zobacz profil autora

16 Re: Pub "u Gordona" on Wto 02 Wrz 2014, 00:37

Otworzyła buzię udając oburzenie.
- No wypraszam sobie proszę Pana! Ale tak, trafiłeś w przedział wiekowy. Ale za to masz minusa do bycia dżentelmenem.
Zaśmiała się i pochyliła nagle ku Jonathanowi z tajemniczym uśmieszkiem.
- No pełnoletnia na pewno jestem, Jonathanie. - mrugnęła. - A co dla ciebie jest tabu?
Uniosła jedną brew zaintrygowana.



Zobacz profil autora

17 Re: Pub "u Gordona" on Wto 02 Wrz 2014, 00:47

Kompletnie nie chwytając podtekstu zmarszczył brwi.
- Oczywiście że jesteś pełnoletnia, jesteś na stażu w szpitalu, musieli sprawdzić twoje papiery - pokręcił głową z niedowierzaniem i łyknął trochę whiskey.
Zastanowił się.
- Chyba nie mam tabu. O wszystkim można rozmawiać z odpowiednimi ludźmi i w odpowiednim czasie. Z racji zawodu rozmowa o śmierci czy chorobie nie jest ze mną niezręczna. Kobiecy wiek - spojrzał na nią wymownie - dziwne zainteresowania, pieniądze, sex - wzruszył ramionami - tematy jak każde inne.





Zobacz profil autora

18 Re: Pub "u Gordona" on Wto 02 Wrz 2014, 00:54

Roześmiała się, gdy nie załapał kompletnie o co jej chodzi. W takich momentach był uroczy. Niczym niedoświadczony nastolatek. Nie miała zamiaru mu tego wyjaśniać, bo tak jak nastolatek pewnie zaczerwieniłby się po same końcówki uszu.
- Tabu zawsze jest, czasem nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy. Taak, kobiecy wiek. - uśmiechnęła się i upiła kilka łyków whisky. Oj brało ją, w końcu. Ciekawe jak wrócą.
- W klinice i w przychodni! Nie w szpitalu... W szpitalu! Marzenia senne... Na to muszę zapracować... - zakołysała się delikatnie na krześle. - Wypełnić milion kart pacjentów i przebadać tysiąc pięćset sto dziewięćset osób.



Zobacz profil autora

19 Re: Pub "u Gordona" on Wto 02 Wrz 2014, 00:59

Machnął ręką -Tak, tak klinice. Małe miasto, zapomniałem - sam się sobą zdziwił - no a czegoś się spodziewała? Że każdy dzień będzie jak odcinek doktora Bungalowa? Praca w klinice jest jedną wielką paradą cieknących nosów, hipochondryków i starych kobiet.
Wydął lekko usta.
- Ah tak? Może i masz rację. To jakie jest twoje tabu? Tak z ciekawości.





Zobacz profil autora

20 Re: Pub "u Gordona" on Wto 02 Wrz 2014, 01:05

Westchnęła, a humor się jej nieco pogorszył. To prawda, nawet w klinice się nie rozwijała. Musiała się wyrwać jak najszybciej z tego miasteczka. Przecież już była tak wysoko... Upadek był bolesny.
- Moje tabu? Gwałty... - wzdrygnęła się. - Nie wyobrażasz sobie jaki to koszmar mieć pacjentkę po gwałcie. Nie jestem w stanie działać normalnie. To jest straszne.
Złapała się za głowę i pokręciła nią. A jednak, nawet lekarz miał jakieś tabu związane w pracą. Ale by polepszyć sobie humor, Cath strzeliła jeszcze kilka łyków. No, zobaczymy jak bęzie z równowaga jak stanie w tych szpilach.
- Trzeba by się poruszać, by ten alkohol zszedł szybciej. - odparła i rozejrzała się po lokalu. Było nieco więcej osób.



Zobacz profil autora

21 Re: Pub "u Gordona" on Wto 02 Wrz 2014, 01:12

Uśmiechnął się tylko smutno.
- Wyobrażam - powiedział cicho. Ale nie chciał drążyć tematu.
Napił się jeszcze trochę. W głowie już mu przyjemnie szumiało. Potrząsną lekko głową zaskoczony gdy dziewczyna zaczęła mówić coś o ruszaniu się. Jak na jego gust dobrze mu się siedziało.
- Ale, że tu? To nie jest klub. - Popatrzył po sali a potem na Cath - nie po to piję, żeby nie czuć alkoholu we krwi - i na potwierdzenie swoich słów wypił kolejny łyk.





Zobacz profil autora

22 Re: Pub "u Gordona" on Wto 02 Wrz 2014, 01:18

Szturchnęła go delikatnie butem z nogę i uśmiechnęła się.
- No nie mówię, że też chcę, by zaraz alkohol zszedł, ale w ruchu mniejszy kac dnia jutrzejszego. -- wyjaśniła co miała na myśli. Hm, racja, to nie jest klub. No i nie zrobi trzody jak w Old Whiskey. Tutaj, by ich po prostu wywalili.
Ale kobietę trochę nosiło. Jednak nie chciała po sobie dać znać, że się nudzi w towarzystwie Jona, bo tak nie było.
- No skoro nalegasz... - odparła i zamówiła kolejną kolejkę. Szklankę podsunęła mężczyźnie z lekkim uśmiechem. - Ciekawe jak wrócimy do Old Whiskey...



Zobacz profil autora

23 Re: Pub "u Gordona" on Wto 02 Wrz 2014, 01:28

Wziął szklankę i nim zdążył wypić cokolwiek wyrwało go pytanie Cath.
- Dobre pytanie... nie masz na podorędziu jakiegoś adoratora-kierowcę co by po nas przyjechał nie? - No w końcu panna z wielkiego miasta.
- Można się później ewentualnie pokręcić po mieście, jak tak bardzo cię nosi - niechętnie odszedłby od szklanki, ale skoro dama chce iść, to co ma biedny człowiek zrobić.
- Coś zjeść do chińczyka.





Zobacz profil autora

24 Re: Pub "u Gordona" on Wto 02 Wrz 2014, 10:05

Kobieta z lekkim uśmiechem wywróciła oczami, kończąc na Jonathanie, spoglądając na niego z rozbawieniem. Adorator! Dobre sobie.
- Ostatni raz adoratora miałam na studiach, albo jeszcze w szkole, więc rozwieję twe nadzieje. - zasłoniła dłonią usta, śmiejąc się. - A po za tym, gdyby takowy po mnie przyjechał to nie wiem czy, by cię z nami zabrał, Jon.
Pewnie nie dość, że by nie zabrał to pewnie Cath też by nigdzie nie podwiózł z powrotem ze spotkania z jakimś innym. No ten to ma pomysły.
- Na razie jest dobrze, siedźmy sobie. Tylko boję się, że jak będziemy tu siedzieć zbyt długo to całe nasze wypłaty przepijemy. Pamiętasz, inteligencja Old Whiskey. - dodała i by pokazać o co jej chodzi, uniosła szklankę w kolejnym toaście i upiła z niej kilka łyków. Skrzywiła się. Aj, ten alkohol. Nie dobry, a trzeba.



Zobacz profil autora

25 Re: Pub "u Gordona" on Wto 02 Wrz 2014, 13:38

Wzruszył ramionami.
- Nie rozumiem czemu nie? Twoi poprzedni faceci nie pozwalali ci mieć znajomych? Warto się z takimi zadawać? Nie znoszę takich samczych zagrywek. - pociągnął nosem - No ale teoretyzowanie jest teraz irrelewantne. Faktem jest, że nie mamy podwózki. Zostaje chyba tylko przekimać się w twoim samochodzie... albo autobus. - Popatrzył na nią znacząco - Też się powinnaś przejechać. - uśmiechnął się mrużąc oczy.
Stuknął ją palcem w ramię.
- Ej, ja mam jakąś samokontrolę. - to mówiąc łyknął sobie trochę alkoholu.





Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 16]

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 8 ... 16  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach