Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom Jeremy'ego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Dom Jeremy'ego on Wto 02 Cze 2015, 22:16

Dom jest niewielki, wybudowany z gotowych materiałów. Ściany są wypełnione gąbką lub styropianem, nie ma tu mowy o porządnej izolacji. Dach często przecieka, w czasie upałów wewnątrz nie da się wytrzymać a klimatyzacja działa wątpliwie. Podczas chłodniejszych dni robi się naprawdę zimno i trzeba ratować się piecykiem elektrycznym.
Budynek ma tylko jedno piętro. Wewnątrz znajduje się kuchnia i łazienka oraz dwa średniej wielkości pokoje. Dom jest pomalowany na piaskowy kolor.
Na podwórku znajduje się podjazd.

[OPIS W BUDOWIE]

Zobacz profil autora

2 Re: Dom Jeremy'ego on Sro 10 Cze 2015, 15:34

początek, 8.09.2013, około 10 rano

Widok jego nowego miejsca zamieszkania nie napawał Jeremy'ego optymizmem. Mały domek zrobiony z pustaków wydawał mu się kiepską alternatywą dla jego rozległego mieszkania w eleganckiej kamienicy w Nantes, które współdzielił z Marie-Anne. Mężczyzna pochylił się i strzepnął pył z nogawek jego granatowych spodni od garnituru. Marynarkę i krawat zdjął w zasadzie natychmiast po tym, jak wysiadł z samolotu. Słońce Arizony było bezlitosne.
Zatrzasnął drzwiczki jego dopiero co kupionej w jakimś przydrożnym sklepie typu CARS4CASH Hondy i od razu ruszył w stronę wejścia do jego nowego królestwa. Na szczęście okazało się, że klucz, który odebrał od agenta nieruchomości, pasuje. Po chwili znalazł się już w środku.
Cóż, agent nie kłamał - standard nie był wysoki. Jeremy cieszył się w duchu, że wszystko udało mu się załatwić przez internet, bez upokorzenia oglądania tych domków osobiście. Nie chciał, by agent oceniał ten dziwny kontrast drogich włoskich butów z poszukiwaniem taniego lokum przez Jeremy'ego.
Odłożył kluczyki na szafkę i od razu walnął się na skrzypiącą kanapę, gdzie westchnął głęboko. Siedział tak przez chwilę z odchyloną głową i przymkniętymi powiekami, kiedy w jego kieszeni zabrzęczała komórka. Szybko ją wyciągnął. Na ekranie wyświetlało się krótkie słowo - TATA. Nacisnął zieloną słuchawkę i odebrał.
- Tato? Cześć, jestem już. Mhm. Jest w porządku. Nic specjalnego, ale na tyle było mnie stać - przerwał, żeby wysłuchać suchej propozycji ojca, że może przecież pożyczyć mu pieniądze. Oferował mu to chyba już dziesiąty raz. Jeremy pokręcił głową i rzekł stanowczo:
- Nie, nie ma takiej potrzeby. Poradzę sobie. Póki co mam wszystko, czego mi trzeba.
Słuchał jeszcze przez chwilę, kiwając krótko głową.
- Jasne, dam znać. To na razie - klik i nastąpiło rozłączenie.
Chowając telefon do kieszeni, natknął się w niej na coś jeszcze. Zmarszczył brwi. Pogrzebał w spodniach i po chwili jego oczom ukazał się pierścionek z białego złota i małym szafirem. Uniósł brwi, zaskoczony, a potem parsknął śmiechem.
Zapomniał już, jak pomagając jednej z kobiet na lotnisku z walizkami, zwinął jej tą błyskotkę. Pokręcił głową i odłożył pierścionek na szafkę. Później będzie go musiał schować.

//zt

Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach