Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Gabinet lekarski

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Gabinet lekarski on Pon 27 Lip 2015, 19:58

Kolejne zimne i ponure pomieszczenie. A nawet więcej niż jedno. Jeden niewielki pokój to typowy gabinecik lekarski - taki do rozmowy, sprawdzenia stanu gardła i podania tabletki przeciwbólowej. Obok znajduje się większa sala z kilkoma łóżkami, z których każde zaopatrzone jest w skórzane pasy i wykończenia, do których można przykuć kajdanki. Tu trafiają więźniowie mocniej poturbowani po bójkach. Za tą salą znajduje się drugi niewielki gabinet, gdzie przeprowadza się zabiegi, z niego bardziej poszkodowani są przenoszeni na salę obok.

W gabinecie urzęduje starszawy lekarz o nieprzyjemnej aparycji, dodatkowo pacjentów dogląda kilku rosłych sanitariuszy.

Zobacz profil autora

2 Re: Gabinet lekarski on Nie 02 Sie 2015, 19:08

/ początek, 25.01.2014 r., godziny pracy

Przydział obowiązków czekał, trzeba było pracę wykonać. A że brygada więzienna pracująca została przydzielona do gabinetów, Will się nie sprzeciwiał. Pod czujnym wzrokiem strażników, odebrali wszystkie potrzebne przedmioty i narzędzia, podpisali odebrane rzeczy i wzięli się do roboty.
Z tego, co zdążył wywnioskować, trzeba było zająć się wymianą drzwi prowadzących do gabineciku lekarskiego i wymalowanie ścian oddzielających pomieszczenie od korytarza głównego.
Parker najpierw przymierzył się do wykręcenia zniszczonej pleksi i odłożenia z innym więźniem w przestrzeni, na którą nie włazili, więc nie będzie im przeszkadzać. Następnie wybił zawiasy ze ściany, bo te już jakieś zużyte były.
Trzeba było teraz wyrównać wnękę, żeby można było wymienić całą obudowę drzwi. Will przykucnął, by przy samej podłodze zacząć całą robociznę, co szło mu dość sprawnie, choć nie tak prędko. Jako perfekcjonista, nie mógł sobie pozwolić na spieprzenie tego i owego. No i nie chciał. Nie miał problemu z wykonywania tego, co mu przypisano, choć najchętniej to zapaliłby w tym momencie papierosa. Musiał jednak poczekać na godzinę na spacerniaku, żeby wtedy pozwolić na relaks dla jego płuc.
Wracając do pracy, Parker zdążył ogarnąć bok i górę wnęki, jako że był jedną z wyższych osób. Wyrównane przy pomocy więźnia nie trwało długo. Dowiedzieli się przy okazji, że później tutaj przyjdą, byle teraz drzwi zamontować przed przybyciem elektrotechnika z zewnątrz.
Wzięli się więc za montowanie framugi, a następnie przymocowanie zawiasów, żeby to wszystko jakoś się trzymało. Potem zajęli się drzwiami, wypełnieniem pianką, a klawisz, który ciągle ich pilnował, poinformował o tym, że koniec pracy i później to ogarną.
Zebrali się więc, zdając sprzęt. Po sprawdzeniu, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, mogli się zebrać do cel.

/zt

Zobacz profil autora

3 Re: Gabinet lekarski on Pią 07 Sie 2015, 19:12

/ początek, 28.01.14 r., godziny pracy

Kolejny, ale nie ostatni w tym tygodniu, dzień pracy, podczas którego więźniowie z przydzieloną pracą na konserwacjach, pojawili się w skrzydle lekarskim. Otrzymali sprzęt, podpisali i pod czujnym okiem jednego ze strażników mogli wziąć się do pracy. Innego wyboru nie mieli. Ba, nie mieli jakiegokolwiek, jeśli mamy być szczerzy.
Jak się okazało - elektrotechnik pojawił się dwa dni wcześniej, więc więźniowie mogli zająć się powolnym ogarnianiem ścian, żeby to jakoś wyglądało. Wypełnienie, nałożenie tynku czy innego cholerstwa, na którym autorka się nie zna - cokolwiek, byleby to wyglądało dobrze. Kielnia była przydatna, wyrobienie też; jakieś krótkie wymiany zdań i lakoniczne odpowiedzi. Wszystko w akompaniamencie uwag klawisza, żeby się skupić tak na pracy, jak się skupiają na gadce. Niemniej, sprawnie to szło i nazajutrz mieli pojawić się, by pokryć farbą ściany. Wtedy koniec pracy w gabinecie.

/zt

Zobacz profil autora

4 Re: Gabinet lekarski on Sob 08 Sie 2015, 23:57

/ początek, 29.01.14 r., godziny pracy

Ostatni dzień pracy w skrzydle medycznym, jak to można swobodnie nazwać. Więźniowie, przyzwyczajeni już do rutyny obowiązków, odebrali sprzęt, podpisali, a strażnicy raz jeszcze sprawdzili więźniów.
William z jakimś towarzyszem, który siedział za przewinienie w postaci zniszczenia salonu samochodowego i ucieczką pojazdem jednym z tegoż lokalu, wziął się za nałożenie pierwszej warstwy farby, przy czym byli najpewniej poganiani przez dobrą chwilę.
Musieli także się zatrzymać, zastopować robociznę, aby lekarz mógł bezpiecznie przejść z sanitariuszem i jakimś pacjentem, a przynajmniej typkiem, który wyglądał jakby ktoś usilnie dopasowywał jego nos do kranu kompaktowego klopa z umywalką w celi.
Wrócili do pracy, domalowali do końca. Poczekali trochę czasu przed nałożeniem kolejnej warstwy.
Później wszystko wysprzątali, ogarnęli; zdali sprzęt i wrócili do cel, kończąc remont w tymże miejscu.

/zt

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach