Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom Charlesa i Nadii Mikaelson

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Dom Charlesa i Nadii Mikaelson on Pon 04 Sie 2014, 00:08

Gość


Gość
Dom jest niewielki, wybudowany z gotowych materiałów.Charles wraz ze swoją jedyną córką, jedynaczką mieszka tutaj od 15 lat. Ściany są wypełnione gąbką lub styropianem, nie ma tu mowy o porządnej izolacji. Dach często przecieka, w czasie upałów wewnątrz nie da się wytrzymać a klimatyzacja działa wątpliwie. Podczas chłodniejszych dni robi się naprawdę zimno i trzeba ratować się piecykiem elektrycznym. Mimo iż mężczyzna dobrze zarabia to nie ma czasu na remonty i muszą żyć w takich a nie innych warunkach. Charles odkłada pieniądze więc niedługo kupi nowy dom dla córki.
Budynek ma tylko jedno piętro. Wewnątrz znajduje się niewielka kuchnia i łazienka oraz dwa średniej wielkości pokoje. Mniejszy należy do Nadii, zaś odrobinę większy do Charlesa. Pokój też został przedzielony ścianą, gdzie jego druga połowa stała się niewielkim gabinetem a zarazem prywatnym pokojem mężczyzny za każdym razem gdy zabiera pracę do domu.
Dom jest pomalowany na piaskowy kolor.
Opcjonalnie na podwórku znajduje się dość spory podjazd. Gdy Charles jest w domu to stoi tam jego czarna perełka. Jest to Chevrolet Impala z 1967 roku. Pod drzwiami w dwóch ogromnych donicach stoją także kwiaty ozdobne co by dom ich nie wyglądał szaro i ponuro.

2 Re: Dom Charlesa i Nadii Mikaelson on Sro 06 Sie 2014, 23:20

Gość


Gość
z jarmark strzelnica.//

Wrócił do domu taszcząc pod pachą wielkiego królika i trzymając w jednej z dłoni butelkę whiskey. Po drodze jeszcze zgarnął z posterunku policji Caesara. Psisko strasznie ucieszyło się gdy zobaczyło swojego pana. Wchodząc do domu otwierał drzwi swoim kluczem.
-Nadia?!- krzyknął, ale gdy nie usłyszał żadnej odpowiedzi to po prostu posadził królika na fotelu w jej pokoju a sam ruszył do swojego, gdzie zdjął ciuchy służbowe i ubrał się w zwykłe ciuchy codzienne. Potem położył się na wznak na łóżku i zasnął, a pies również w jego nogach.

3 Re: Dom Charlesa i Nadii Mikaelson on Czw 07 Sie 2014, 16:45

//noc

Głodna i wkurzona Nadia siedziała zamknięta w łazience, ani myśląc zwalniać ją ojcu. Siedziała na wypucowanej wcześniej podłodze, z zapałem godnym lepszej sprawy przelewając swoje myśli na kartki zeszytu. "Drogi pamiętniczku to... Drogi pamiętniczku tamto..." Można by przywoływać kolejne z jej wpisów, ale przecież nie godzi się tak wprost zdradzać wszystkich tajemnic dziewczyny, prawda? Gdy ojciec przestał kręcić się po domu, opuściła wreszcie swój przyczółek i wróciła do swojego pokoju.
-A to co? - Mruknęła niepewnie, dostrzegając jakiś ruch na fotelu. Bez zbytniej delikatności złapała królika za uszy i podniosła na wysokość swoich oczu.
- I co ja mam z tobą zrobić, zjeść? - Przewróciła oczami, po czym utkwiła nienawistne spojrzenie w ścianie, która oddzielała jej pokój od sypialni ojca.
- Czy jemu naprawdę się wydaje, że może mnie kupić?! - Fuknęła pod nosem. Królik jednak w jej rękach pozostał. Nadia przebrała się do spania i z królikiem leżącym na jednej z poduszek, zasnęła, śniąc sama tylko wie o czym.

Zobacz profil autora

4 Re: Dom Charlesa i Nadii Mikaelson on Czw 07 Sie 2014, 17:10

Gość


Gość
/następny dzień, 5 styczeń

Mężczyzna przespał całą noc, a gdy wstał okazało się, że psa już nie było. Widocznie musiał pobiec do kuchni albo w zupełnie inne miejsce. Nie szukał go. Siedział teraz na łóżku w samych bokserkach zaspany i nieogolony. Toteż postanowił szybko doprowadzić się do porządku. Nie budził Nadii bo wiedział, że dziewczyna tego nie lubi. Poza tym było jeszcze dość wcześnie. Dzisiaj zaczynał służbę po południu. To była jego pora więc pewnie na tą noc do domu nie wróci. Poszedł do łazienki gdzie wziął prysznic, ogolił się a także założył czysty biały podkoszulek i ciemne jeansy. Zegarek znowu wylądował zapięty na jego prawym nadgarstku. Udał się do kuchni i nasypał Caesarowi suchej karmy do miski, nalał mu też świeżej wody do drugiej. Pies zaczął jeść, a w tym czasie mężczyzna przeszukiwał już lodówkę. Znalazł tam jajka i smalec, a w spiżarni cebulę. Wyjął więc patelnię, a wcześniej rozbił 7 jajek na misce, dodał do tego soli i pieprzu a potem pokroił cebulę w plasterki. Od razu pojawiły się łzy w jego oczach. Nie śpiewał przy tym ani nie gwizdał. W kuchni panowała stoicka cisza przerywana tylko od czasu do czasu szczeknięciem psa albo szczękaniem noża lub patelni. Podsmażył cebulkę na smalcu, a potem wylał na patelnię jajka. Usmażył wyborną jajecznicę, a gdy już była gotowa wychylił się na moment z kuchni by zawołać Nadię.
-Nadia! Śniadanie na stole!- rozległ się donośny dźwięk ojca z pewnością słyszalny w całym domu, dodatkowo owczarek szczeknął również dwa razy.

5 Re: Dom Charlesa i Nadii Mikaelson on Czw 07 Sie 2014, 17:19

Nadia nie spała już dobre dwie godziny. Przeglądnięcie wszystkich tych portali społecznościowych samo się przecież nie zrobi, a jako, że sama z siebie za bardzo towarzyska nie była, to choć w ten sposób mogła być na bieżąco ze wszystkim tym co się działo wśród jej rówieśników. Trzeba też było nadrobić ostatni odcinek Supernatulasów. Jak na złość, teraz byłą przerwa w emisji i na kolejny będzie musiała jeszcze chwilę zaczekać. Słysząc głos ojca westchnęła głośno, po czym przymknęła lapka i wygramoliła się z łóżka, wkładając na siebie jakiś rozciągnięty, wełniany sweter.
- Idę już, idę. Nie musisz się tak drzeć. - Mruknęła, wchodząc do kuchni, zajmując swoje miejsce i wkładając sobie słuchawki do uszu. Odpaliła z komórki muzykę na tyle głośno, że również Charles mógł ją słyszeć dość wyraźnie i zabrała się za mieszanie jajecznicy widelcem. No co? Przecież nie będzie ze starym gadać przy śniadaniu. Niby o czym by miała?

Zobacz profil autora

6 Re: Dom Charlesa i Nadii Mikaelson on Czw 07 Sie 2014, 18:58

Gość


Gość
-Trwa jarmark, a ja mam wolne do południa. Może przejdziemy się razem?- zapytał podczas gdy stał do dziewczyny tyłem, nie dostrzegł bowiem, że ta ma słuchawki na uszach i go w ogóle nie ma zamiaru słuchać. Właśnie wyłączył czajnik w którym gotowała się woda.
-Chcesz kawę czy herbatę?- zapytał podczas gdy odwrócił się i dostrzegł, że ta ma słuchawki na uszach to wyjął jej jedną z ucha i powtórzył pytanie dodając- czy ty serio chcesz ogłuchnąć? Jak możesz tak bezlitośnie katować swoje uszy?- zapytał jej. Wyciągnął zaraz potem dwie szklanki czekając na odpowiedź dziewczyny.
-Czy możemy porozmawiać normalnie jak cywilizowani ludzie? Ciągle narzekasz, że nie mam dla ciebie czasu,a czy ty masz czas dla mnie? Za co masz te swoje ciuchy i gadżety? Za moje pieniądze- powiedział spokojnym tonem, nie mając zamiaru ani trochę się denerwować. Ciągle miał ostatnio pod górkę w domu, a jak miał się czuć skoro nawet pod własnym dachem córka nie chciała z nim rozmawiać. Wolał iść do pracy i chociaż tam z nim rozmawiali. Mężczyzna izolował się od każdego. Tłumił uczucia, kochał córkę, ale miał wrażenie że ona coraz bardziej ma go gdzieś mimo jego starań. Przecież sam ją wychowywał przez tyle lat, powinna mu być za to wdzięczna.

7 Re: Dom Charlesa i Nadii Mikaelson on Czw 07 Sie 2014, 20:24

Nadia niezainteresowana otoczeniem klikała sobie coś w telefonie, na czuja próbując trafić widelcem z jajecznicą do ust. Czasem się udało, czasem nie, w każdym razie co jakiś czas można było usłyszeć ciche plaśnięcie wywołane przez spadające na talerz fragment śniadanka. Dopiero rozdźwięk wywołany pozbawieniem jej jednej ze słuchawek, zmusił ją do powrotu do rzeczywistości.
- Ej nooo... co znowu? Przecież jem... Nie chce, soku się napiję. - Mruknęła ostatnie zdanie, starając się odebrać ojcu słuchawkę. Raczej nie miała w tym zbyt wielkich szans.
- Nigdy Cie nie ma i teraz Ci się na rozmowy zebrało, dobre sobie! - Fuknęła, a pętający się po kuchni pies aż zareagował na ten nagły skok napięcia szczeknięciem. To jednak było nic w porównaniu z tym, co miało dopiero nadejść. Jak można się bowiem domyślić, Nadia niezbyt miała odpowiedź na dwa ostatnie pytania ojca, a w takiej sytuacji pozostawało tylko jedno.
- JAK MOŻESZ BYĆ TAKI?!?!? TY MNIE W OGÓLE NIE ROZUMIESZ! ZAWSZE WSZYSTKO MUSISZ DO JEDNEGO SPROWADZAĆ!!! - Wybuchnęła nagle, wstając od stołu i łapiąc ze wściekłością swój talerz z niedokończonym posiłkiem. Ciężko stwierdzić, czy po to by z nim wybiec, czy też uczynić z nim coś bardziej twórczego.

Zobacz profil autora

8 Re: Dom Charlesa i Nadii Mikaelson on Czw 07 Sie 2014, 20:30

Gość


Gość
Ojciec nadal był spokojny, a przynajmniej się starał chociaż widać było, że mięśnie mu drgają. Chciał w spokoju zjeść chociaż jeden posiłek z córką, bo następnego już raczej nie zjedzą skoro po południu idzie do pracy. Ruszył w stronę lodówki by wyjąć z niej sok pomarańczowy i nalać go do szklanki a potem podać dziewczynie. Zalał sobie kawę i usiadł z nią przy stole.
-Usiądź i dokończ posiłek- powiedział do niej nakazującym tonem, a wzrok jego mówił, że lepiej żeby się go posłuchała bo będzie źle.
-Ja sprowadzam zawsze wszystko do jednego, a ty ciągle pyskujesz i się unosisz. Zwolnij moja panno. Dam ci listę, zrobisz dzisiaj zakupy by było co jeść jutro jak wrócę rano do domu z nocki. Nie hałasuj bo będę spał o ósmej- poprosił tym samym spokojnym tonem.
-Poza tym uważam, że nie jesteś już dzieckiem i powinnaś w końcu sam gotować a nie ciągle mnie obwiniać, że ci nie daję jedzenia. Dostajesz pieniądze- wyjaśnił niczym małemu dziecku ze zrezygnowaniem w głosie.

9 Re: Dom Charlesa i Nadii Mikaelson on Czw 07 Sie 2014, 20:40

- NIE BĘDZIESZ MI MÓWIĆ CO MAM ROBIĆ! - Wrzasnęła znowu, najwyraźniej i w charakteru wdając się bardziej w mamę, niż ojca. Surowy, nakazujący ton najwyraźniej kompletnie nie pomagał.
- Tak to sobie możesz w pracy gadać, do całej tej bandy! - Aż tupnęła, całkowicie zbywając temat list, ciszy, zakupów i gotowania. A pewnie, że sobie będę gotować! Sobie, nie Tobie! Fuknęła pod nosem ponownie, obróciła się na pięcie i z zaciętym wyrazem twarzy ruszyła w stronę swojego pokoju. Upór najwyraźniej, dla odmiany, miała po tatusiu. Cóż, to jest chyba dla Charlesa ostatni moment by interweniować, w ten, czy też inny sposób. Za chwilę skończy się to po prostu trzaśnięciem drzwiami i tyle będzie z miłego, rodzinnego śniadania.

Zobacz profil autora

10 Re: Dom Charlesa i Nadii Mikaelson on Czw 07 Sie 2014, 21:39

Gość


Gość
Charles już nie miał czasami siły na swoją córkę. Starał się zawsze by zastąpić jej matkę. Nadia wiedziała wszystko o swojej mamie, nie ukrywał tego przed nią. Mieli w domu także jej zdjęcia. Wiedziała też, że zginęła w słusznej sprawie. Żałował, że nie znalazł sobie kobiety i sam wychowywał córkę. Zawsze jej usługiwał i starał się jak mógł by zapewnić jej godne życie. Zawsze dostawała to co chciała więc może dlatego zachowywała się teraz jak samolubna szczeniara. Kto ją tam wie. Gdy znowu na niego wrzasnęła, on również tym razem podniósł głos.
-Dopóki mieszkasz w moim domu i sama na siebie nie zarabiasz, mam pełne prawo mówić ci co masz robić. Wracaj tutaj natychmiast!- warknął na nią tym swoim donośnym wręcz służbowym tonem.
Walnął pięścią w blat stołu, na co pies znowu szczeknął a nawet warknął przy tym nie wiedząc co się dzieje. Te kłótnie w domu były chyba na porządku dziennym u Mikaelsonów. Wstał szybko i złapał Nadię za rękę. Drugą ręką wyciągnął jej telefon z kieszeni, nie patrząc nawet na to, że szarpie słuchawki. Było mu wszystko jedno.
-Dostaniesz to aż zmądrzejesz i przeprosisz za swoje zachowanie. Nie masz prawa być na mnie zła za to że staram się dać ci dostatnie życie. Jakim mam być ojcem byś przestała na mnie warczeć? Nie tak cię wychowałem!- krzyczał na nią. Ostatnimi czasy często się to zdarzało, chociaż kiedyś dobrze się ze sobą dogadywali. Nadia zawsze była oczkiem w głowie policjanta, a w jego biurze nadal miał stać na swoim biurku jej zdjęcie w ładnej srebrnej oprawie.
Puścił ją, pewnie i tak zbyt mocno złapał ją za nadgarstek, jak to policjant. Po prostu miał ten odruch opanowany zbyt często w pracy.
-Proszę bardzo, zamknij się w pokoju. Świetne rozwiązanie. Najlepiej nie wychodź wcale. Złość się na cały świat jaki jest okrutny, że masz takiego ojca jak ja. Może chcesz mieć innego co? Ja się nie nadaję! - warknął na nią po czym schował telefon dziewczyny do kieszeni i ruszył wściekły w kierunku kanapy by usiąść na niej i pilotem odpalić wieżę stereo i puścić muzykę. Dosyć głośno, byleby tylko się wyciszyć i stłumić wściekłość.

11 Re: Dom Charlesa i Nadii Mikaelson on Czw 07 Sie 2014, 21:53

- NIGDZIE NIE WRAAa... - Głos uwiązł jej w gardle gdy poczuła szarpnięcie żelazny uścisk na swojej ręce. Z tego wszystkiego aż wypadł jej trzymany talerz z jajecznicą. Przez moment dało się zauważyć malujący się na jej twarzy strach, zaraz go jednak opanowała, a jego miejsce zajęło rozgoryczenie i wściekłość.
- Nie masz... oddawaj... - Aż się zapowietrzyła. Ojciec jednak robił swoje, tak przy tym przygniatając ją swoim jestestwem, że po prostu zabrakło jej słów by powiedzieć cokolwiek więcej. Zacisnęła dłonie w pięści, a wargi zaczęły jej drżeć. Nie rozpłacze się, nie rozpłacze się. Nie dam mu tej satysfakcji! Wdech, wydech, wdech, wydech.
- A żebyś... A ŻEBYŚ WIEDZIAŁ!!!! - Wrzasnęła na koniec, po czym pobiegła do swojego pokoju, trzaskając drzwiami. Tuż przed tym, jak te się zamknęły, dało się jeszcze słyszeć ostatnie wypowiadane przez nią słowa.
- Powinieneś być na miejscu mamy. - To było chyba to z najbardziej jadowitych sformułowań, na jakie było w tej chwili stać dziewczynę. Rzuciła się na łóżko, przeganiając kicającego po nim królika i zaczęła łkać w poduszkę.

Zobacz profil autora

12 Re: Dom Charlesa i Nadii Mikaelson on Czw 07 Sie 2014, 22:11

Gość


Gość
Powinieneś być na miejscu mamy Te słowa zabolały go chyba najbardziej. Nawet w kąciku jego oczu przez moment pojawiły się krople łez. Szybko jednak je przetarł bo przecież nie był łajzą. Zawsze miło wspominał swoją żonę i matkę swojego dziecka. Żałował, że nie mogą razem wychowywać swojej córki. Wiedział, że rozpuścił ją wręcz jak żydowski bicz. Nic teraz nie mógł na to poradzić. Niestety.
Wiedział jednak, że jego córka powiedziała to w przypływie gniewu bo przecież go potrzebuje. Nie mogłaby stracić ojca. Z matką miałaby takie samo życie. Była ona bowiem bardzo zabieganą osobą. Zawsze poświęcona pracy, nie rodzinie. Muzyka leciała z głośników, donośna i szybka. W wolnej przestrzeni salonu wisiała gruszka bokserska na której Charles trenował i rozładowywał napięcie. Teraz bez rękawic bokserskich młócił gruszkę zupełnie tak jakby odpowiedzialna była za wszystko zło jakie go spotkało przez całe jego życie. Nie było to lekkie życie, a wręcz przeciwnie. Miał wiecznie pod górkę z zawsze niezadowoloną ze wszystkiego córką. Sam nie wiedział jak ma ją zadowolić. Raz po raz uderzał, coraz mocniej i mocniej. Coraz bardziej spocony.

13 Re: Dom Charlesa i Nadii Mikaelson on Czw 07 Sie 2014, 22:50

Nadia chwilę połkała w łóżku, po czym otarł łzy, mruknęła coś groźnego pod nosem, po czym z groźną miną dobrała się do laptopa. Jak on mógł, jak on mógł... Kiwała się do przodu i do tyłu, niepewnie łapiąc oddech i zerkając co jakiś czas w okno, za którym rozpościerał się wielki świat. Wielki, obcy, ale też jakże pociągający. Dziewczyna przelała swoją złość w czeluście internetu, po czym, słysząc, że jej ojciec odpalił na maksa swoją muzykę, postanowiła zrobić to samo. Do lapka podłączone zostały głośniki, a w domu rozpętała się teraz, dla odmiany, wojna na melodie. Jak się zapewne można domyślać, o całkiem odmiennym charakterze.

Zobacz profil autora

14 Re: Dom Charlesa i Nadii Mikaelson on Czw 07 Sie 2014, 22:58

Gość


Gość
Charles słysząc kolejny bunt swojej córki jeszcze silniej uderzał w gruszkę pięściami, a gdy skończył trenować, cały mokry podszedł do wieży, wyłączył muzykę a potem ruszył do skrzyni z bezpiecznikami i wyłączył całkowicie prąd w całym domu, łącznie z internetem. Potem zdjął mokry podkoszulek i rzucił go na jedno z krzeseł w kuchni. Ktoś musi posprzątać ten cały bałagan jaki Nadia zrobiła. Talerz leżał popękany na podłodze więc zebrał go i wyrzucił do kosza. To samo z jedzeniem, szkoda tylko że musiało się zmarnować. Swoje zjadł w pośpiechu i szybko popchnął mocną aromatyczną czarną kawą. Podrapał się po dywanie na klacie i naprężył mięśnie przeciągając się przy tym. Potem kucnął na ziemi głaszcząc psa. Zostało mu jeszcze jakieś 5h do rozpoczęcia pracy. Wiedział też, że Nadia niedługo struchleje i za wszystko go przeprosi. Wtedy dostanie z powrotem komórkę i prąd. Jeśli nie to zamyka skrzynkę z bezpiecznikami na kłódkę i kluczyk zabiera ze sobą do pracy na całą noc. Nie odłączał jednak wszystkich faz. Zostawił prąd w kuchni co by lodówki nie rozmroziło i fazę w korytarzu.

15 Re: Dom Charlesa i Nadii Mikaelson on Czw 07 Sie 2014, 23:08

Zabrał jej internet?! O nie... o nie. To była jasna deklaracja wojny i o ile wcześniej faktycznie mógł liczyć na to, że się złamie, to teraz już zaparła się na dobre. Wstała, podeszła do swoich drzwi i zamknęła je na klucz. Internetu i prądu co prawda nie było, ale laptop wytrzyma jeszcze trochę na baterii. Poczeka się, oglądnie jakiś zapisany na dysku film. Wytrzyma tak długo, aż ten, tam... no. Sobie pójdzie w cholerę. Wtedy będzie można zobaczyć co się da zrobić, a jak nic? Trudno. Będzie siedzieć w jakimś barze z wifi i ładować laptopa. W końcu i tak go nigdy w domu nie ma!
- I co się tak gapisz? - Warknęła na ducha bogu winnego królika, który kicał sobie po pomieszczeniu. W tym jednak momencie uosabiał w sobie znienawidzonego w tej chwili ojca, był więc celem dobrym jak każdy inny. Przynajmniej z nim miała szanse wygrać...

Zobacz profil autora

16 Re: Dom Charlesa i Nadii Mikaelson on Pią 08 Sie 2014, 13:47

Gość


Gość
Mężczyzna po posprzątaniu i pomyciu naczyń udał się do łazienki by tam do kosza wrzucić przepoconą koszulkę. Potem w sypialni swojej od razu ubrał się w mundur policyjny i włożył do kabury zabezpieczoną broń. Zapukał jeszcze do drzwi córki, ale nikt jej nie odpowiedział.
-Telefon dostaniesz jak wrócę z pracy. Jeśli jednak będziesz się dalej rzucała i pyskowała to zabiorę go znowu i laptopa także. Ja ustalam reguły w tym domu, dopóki nie wymodlisz mojej śmierci to będę wymagał od ciebie posłuszeństwa- powiedział pewnym siebie wręcz służbowym policyjnym tonem. Włączył bezpieczniki i opuścił dom zastając przed drzwiami Caesara.
-Idziemy do pracy- powiedział do psa po czym wsiadł do auta, pies na miejsce pasażera i ruszyli do pracy.

zt

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach