Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Connor Eastman - Catherine Hernández, 4.02.2013

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Indianin zauważył smsa od Cath o tym, że Liluye jest w szpitalu. O kurwa, co to się mogło stać. Wybrał numer Catherine bo oczywiście musiał się dowiedzieć o co chodzi.

Zobacz profil autora
- Connor. - usłyszał w słuchawce zdenerwowany głos Cath. Wiedziała, że zaraz zasypie ją pytaniami, dlatego wolała od razu odpowiedzieć. - Jak pisałam, jest w szpitalu. Nie wiem dokładnie jej jest. Była nieprzytomna jak zabierali ją karetką. Możliwe, że wstrząśnienie mózgu. Chyba nic gorszego nie będzie. Jak tylko będę coś wiedzieć, dam ci znać.
Nie mówiła nic o próbie samobójczej. Nie przez telefon.



Zobacz profil autora
Connor zaczął się powoli wkurwiać, albo nawet nie powoli. Jego wkurwienie teraz to było apogeum to było apogeum wkurwienia.
- Co-Ty-Kurwa-Do-Mnie-Mówisz? - Powiedział powoli, ale z widocznym zdenerwowaniem. - KTO JĄ SKRZYWDZIŁ?! - Eastman wydarł się głośno - ZAPIERDOLĘ GNOJA! - Po prostu krzyczał.

Zobacz profil autora
Blondynka prychnęła.
- Tak do ciebie mówię, a jak nie przestaniesz się wydzierać to nic ci więcej nie powiem! - warknęła. - Nikt jej nic nie zrobił. Idiotka sama sobie coś zrobiła.
No nerwy Cath tez puściły. Zamartwiała się na śmierć.



Zobacz profil autora
Gdyby teraz stała przed nim to spojrzałby na nią jak na idiotkę.
- Sama coś sobie zrobiła? - Zapytał po czym jakby spuścił z tonu. Jednakże tylko na chwilę, bo potem zrozumiał o co chodzi. - CO JEJ DO CHUJA ODJEBAŁO?! - Krzyknął po raz kolejny.

Zobacz profil autora
- Jest w Appaloosa w szpitalu, pod obserwacją. Niech ci sama powie, jak się obudzi. Ja do niej nie jadę. Nie mam po co. I tak nie będzie chciała mnie widzieć. - odparła już spokojniej, oddalając trochę telefon od ucha, gdy Connor nadal się wydzierał. - Ale ty jedź.



Zobacz profil autora
- Nie wiem czy to dobry pomysł, ja ją tam zaraz zamorduję. - Mruknął cicho nie wiadomo czy do siebie czy do niej. - Pokłóciłyście się? - Zapytał, bo przecież Liluye nic mu na ten temat nie mówiła. - To przez ciebie ona się targnęła na życie?! - Aż mu się we krwi buzowało.

Zobacz profil autora
- PRZEZE MNIE! POJEBAŁO CIĘ? - huknęła do telefonu. - NA PEWNO NIE. Nawrzucała mi i tyle. To nie powód do zabijania się. To pojedź jak ochłoniesz. I tak ktoś ją będzie musiał odebrać, a naprawdę nie jestem odpowiednią osobą...



Zobacz profil autora
- Nie drzyj się tak już. - Powiedział, jakby on wcale głośno nie mówił przez pierwszą część rozmowy. - Wiesz może kiedy będzie można się z nią zobaczyć i w jakim jest stanie? - Connor zapytał Catherine, bo to chyba najbardziej to mu było potrzebne do szczęścia teraz.

Zobacz profil autora
- Jest nieprzytomna. Ma wstrząśnienie mózgu chyba. Kiedy? Jak się wybudzi zapewne. Nie jesteś z rodziny, więc... - odparła spokojniej.



Zobacz profil autora
- Dzięki za wiadomość Cath, dobra z ciebie osoba. - Póki co nie było sensu jechać do Appaloosa. Jak go nie wpuszczą to nie było sensu jechać tam. - Trzymaj się.

Zobacz profil autora
- Ta... Powiedz to Liluye jak się obudzi, a wyśmieje cię... - rzuciła smutno i rozłączyła się.
zt



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach