Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Małe kasyno

Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 5]

1 Małe kasyno on Pon 29 Cze 2015, 14:15

Stan na 2017 rok:
Właścicielem dalej jest William Parker, kierowaniem kasyna zajął się Brian Dalton.

Lokal w parterowym pawilonie. Wejście przez dwuskrzydłowe drzwi, nad którymi znajduje się neon z symbolem dolara i centa za nazwą kasyna, będącym logiem lokalu. Witryny są zaklejone i przyciemnione. 
Jedna, całkiem spora sala mieści w sobie 5 automatów jednorękiego bandyty, a naprzeciw stół pokerowy z zielonym obiciem. Zarówno przy automatach, jak i stole znajdują się wyższe krzesła barowe. Między automatami i stołem pokerowym są dwa, wysokie i barowe stoliki, przy których można stanąć w oczekiwaniu na kolej czy w obserwacji rozgrywek. Sam bar, niewielki, znajduje się w rogu sali. Nieopodal niego jest wejście do toalet. Za kasą, w której można wymienić żetony lub odebrać wygraną (spłacić przegraną także) jest dodatkowa para drzwi, podwójnie zamknięta. Prowadzi do zaplecza przeznaczonego na część biurową i prócz właściciela czy pracowników, nikt z postronnych nie ma wstępu. Podłoga jest ciemnoszara, ściany niewiele się od niej różnią. Ogólnie cały lokal jest ciemny, oświetlony jedynie jarzeniówkami.
W małym kasynie znajduje się monitoring, z kamerą także na zewnątrz. 
Przy wejściu do lokalu wymagane jest zdanie broni i telefonów komórkowych (sprzętów rejestrujących obraz czy dźwięk) do depozytu, z wyłączeniem dla pracowników, o co dba ochroniarz, który może wyprosić z budynku w razie problemów. 
Kasyno jest otwarte od wczesnego południa do późnej nocy.

20.09.2013 kupione przez Williama Parkera



JEDNORĘKI BANDYTA  


  1. Grę na Jednorękich bandytach można przeprowadzić w dwóch lokacjach w Old Whiskey – Chaco Taco i Kasynie.
  2. Żeby rozpocząć grę, należy napisać posta zaczynającego w jednej z powyższych lokacji oraz określić jaką stawkę pieniężną wprowadza gracz przez losowaniem. Jedna stawka = jedno losowanie.
  3. Minimalna stawka – 1$, maksymalna – 100$ (na jedno losowanie).
  4. Po określeniu stawki, gracz wykonuje potrójny rzut kostką w temacie RZUT KOŚĆMI, ustawiając opcję „Jednoręki bandyta”. Po prawidłowo wykonanym rzuci, powinny się pokazać trzy grafiki przedstawiające obrazki charakterystyczne dla Slot Machines.
  5. Żeby wygrać, musisz wylosować trzy identyczne obrazki. Każda grafika ma przypisany swój mnożnik, to znaczy, są one odpowiednio punktowane, co jest opisane w tabelce poniżej. Gdy wylosujemy już 3 identyczne obrazki, mnożymy swoją postawioną stawkę przez określony mnożnik – to daje naszą wygraną. Uwaga, liczą się tylko te pieniądze postawione bezpośrednio przed wygranym losowaniem.
  6. Np. Jeśli wylosujemy potrójny symbol „7”, stawiając wcześniej 100$ - wygrywany 700$.
  7. Wszystkie wygrane oraz straty wpisujemy w RACHUNKACH.   


SymbolWartość
Czereśnie*2
Cytryna*3
Banan*4
$*5
BAR*6
7*7
Dzwon*8
Serca*9
Koniczyna*10




TEXAS HOLD'EM



  1. W pokera typu Texas Hold'em można grać w Kasynie w Old Whiskey. Do rozgrywki potrzeba co najmniej dwóch graczy. To oni tez ustalają ile grają rozdań – jednak musi być ich minimum 3.
  2. Przed każdym rozdaniem gracze wkładają do puli swoją stawkę. Przy pierwszym rozdaniu można wyłożyć minimum 5$. Przy późniejszych rozdaniach nie można schodzić ze stawką niżej niż ta najwyższa postawiona w poprzednim rozdaniu. To znaczy, jeśli przy rozdaniu pierwszym najwyższą stawką było 50$ - to w drugim rozdaniu 50$ będzie stawką minimalną. Można spasować dwa razy w ciągu całej gry. Jeśli ktoś zrezygnuje z dalszego obstawiania (3 razy pas), wypada z gry i nie odzyskuje swoich pieniędzy postawionych wcześniej. Jeśli dana osoba nie może wyrównać lub przebić stawki w danym rozdaniu, a chce grać – musi postawić WSZYSTKO co ma.
  3. Po ustaleniu puli, każdy z graczy rzuca kostką na mnożnik na inteligencję- Inteligencja + k6*5. W zależności jaki próg przekroczy, taki dostaje układ kart.
  4. Prócz tego, KAŻDY GRACZ, przy każdym rozdaniu, po wyrzuceniu mnożnika, rzuca DWIEMA kostkami NA ŚLEPY LOS.
  5. Jeśli co najmniej dwóch graczy ma ten sam układ kart – każdy z nich rzuca kostką na Ślepy Los. Wygrywa ten, który wylosuje wyższy wynik.
  6. Rozdanie zawsze wygrywa ten, który ma najwyżej punktowany układ. Całą grę wygrywa ten gracz, który wygrał największa ilość rozdań – wtedy to też zbiera całą pulę pieniędzy, która była zbierana przez wszystkie rozdania. Wygrane i przegrane wpisujemy w RACHUNKACH.   



PROGI I UKŁADY KART:

Przekroczony prógUkład kart
150Poker królewski
140Poker
120Kareta
100Full
90Kolor
75Strit
60Trójka
50Dwie pary
40Para
<35Wysoka karta
ŚLEPY LOS:

Wynik rzutuOpis
2Niezależnie od wyniku mnożnika – masz Dwie pary
3Brak wpływu
4Brak wpływu
5Niezależnie od wyniku mnożnika – masz Kolor
6Brak wpływu
7Brak wpływu
8Brak wpływu
9Brak wpływu
10Brak wpływu
11Niezależnie od wyniku mnożnika – Wysoka karta
12Niezależnie od wyniku mnożnika - Poker



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Sro 23 Sie 2017, 10:14, w całości zmieniany 8 razy

Zobacz profil autora

2 Re: Małe kasyno on Sro 01 Lip 2015, 20:39

/ początek, 23.09, południe

- Jak to nie ma nic do gadania? - zapytała, może minimalnie oburzona jgo nastawieniem.
- Jak ma na imię? Ile ma lat? Gdzie mieszka? - zaczęła wypytywać - Dlaczego nie jest przy tobie? Z kim ją w ogóle masz? - dopytała, zanim jej oczom ukazało się kasyno.
- Kupiłeś kasyno? - zapytała głupio - Widzę, że pieniądze to chyba twoja jedyna wielka miłość. - oznajmiła, włażąc do środka i rozglądając się ciekawsko. Poczuła pokusę zagrania w coś. Wiele w końcu do stracenia nie miała, a zawsze mogła się jakoś odkuć. Na razie jednak nic nie mówiła.



Zobacz profil autora

3 Re: Małe kasyno on Sro 01 Lip 2015, 21:02

<- z domu Willa

- No, może jednak jest - przyznał z jakąś niechęcią.
Nie odpowiedział, póki się nie zatrzymali przed kasynem. Spojrzał na niewielki pawilon, wyciągając klucze.
- Skąd przekonanie, że od razu kupiłem? Wierzysz, że tak szybko zarabiam? - spytał i zaraz otworzył drzwi, aby weszła do środka. - Może masz rację, dość szybko to ogarnąłem - dodał, wchodząc za Consuelą, tylko sięgnął po torbę.
- Och, nie jedyna - stwierdził. - Co do córki, to ma siedem lat. Adria, od Adriany - zaczął odpowiadać i to dość posłusznie. - Mieszka w Kanadzie, nie jest ze mną, bo siedzi z matką, która jest moją byłą. Jenny - wyjaśnił, czując, że za dużo gada, ale może to i dobrze? - A nie jest, bo... no, nie miałbym z kim jej tutaj zostawić, a poza tym... teraz? Przy tym, jak mamy wątpliwy sojusz? To chyba lepiej.
Rozejrzał się i spojrzał na pstrokaty dywan, który miałby przypominać żetony.
- Ech - westchnął.

Zobacz profil autora

4 Re: Małe kasyno on Sro 01 Lip 2015, 21:09

- To nie ja mam w podpisie odznakę ' w czepku urodzony' - oznajmiła, wywracając oczami, po czym uznała, że w sumie mogła ugryźć się w język. Ona w końcu wiedziała, że jest postacią z forum rpg, Will za to mógł tej informacji nie znieść jakoś szczególnie dobrze. Tak czy siak, podłapała temat Adri.
- To trochę chujowo. - zauważyła, po czym podrapała się po nosie.
- A mała cię chociaż zna? - zapytała. W końcu z tego to wiedziała, to Will raczej cały czas siedział w OW. Nie podejrzewałaby go o weekendowe wycieczki do Kanady.



Zobacz profil autora

5 Re: Małe kasyno on Sro 01 Lip 2015, 21:12

- Co? - spytał. - Co ty pierdolisz?
No, rzecz jasna, on pomyślał o tym, że chodzi o podpisywanie umów i pieczętowanie ich. I nie, nie miał takiego podpisu. Nie wiedział, że może mieć takiego farta, eheheh.
- Odrobinę - przyznał, rozglądając się po tym kasynie niepewnie. Było ciemno, ale to może i dobrze.
- Zna - powiedział zgodnie z prawdą. - Głównie moje wyjazdy dotyczyły wyjazdu do Kanady - wyjaśnił. Ogólnie, pewnie od początku gry było takich ze cztery. - Chociaż raz mnie panem nazwała - zerknął na Ramirez. - Nie polecam takiego doświadczenia, ale z tym nic się nie zrobi, nie?

Zobacz profil autora

6 Re: Małe kasyno on Sro 01 Lip 2015, 21:22

- To smutne. - stwierdziła, po części rozumiejąc dlaczego Will nie chciał o tym mówić. W końcu na codzień był zimnym jak grenlandzka bryza, niewzruszonym manekinem. Gdyby nagle zaczął okazywać emocje, to co go boli, cieszy, cokolwiek, to zniszczyłoby jego wypracowany przez lata wizerunek.
Mimo wszystko Consuela chyba wolała oglądać Parkera w dość niekomfortowych dla niego sytuacjach, gdyż tylko wtedy - widząc jego zakłopotanie, strapienie, ale też i szczere uśmiechy czy entuzjazm, mogła dostrzec, że za tym zimnym, plastikowym manekinem kryje się ktoś więcej. Człowiek, który w gruncie rzeczy był jej bardzo bliski.
- Przywieź ją kiedyś tutaj. Przecież przy nas nic jej się nie stanie. - wzruszyła ramionami - Jak się sytuacja trochę uspokoi i w ogóle... Przecież rodzina jest najważniejsza. - powiedziała, to ostatnie już trochę mniej pewnie. W końcu ona swoją rodzinę straciła. Gabrielle też jej pewnie nie chciała znać, gdyż nie odezwała się do niej od czasu ślubu, mimo iż młoda dawała jej sygnały.



Zobacz profil autora

7 Re: Małe kasyno on Sro 01 Lip 2015, 21:40

Wzruszył ramionami.
- Ano - powiedział, zgodnie z prawdą. Jednak wyraz jego twarzy nie przedstawiał wielkiego cierpienia przy tej całej sytuacji. Tak, wizerunek wypracowany przez te wszystkie lata był dla Parkera najwidoczniej ważniejszy niż okazywanie emocji. W końcu można go było uznać za pracoholika, a w połączeniu z byciem żydem - nic dziwnego, że kupił kasyno całkiem niedawno.
Boże, dobrze, że jej nie było w Vivie wtedy, kiedy Will tańczył z Betty, a potem z dziwkami (tańczący z dziwkami, to ładnie brzmi, prawda?). Wtedy to dopiero by zauważyła zażenowanie i zakłopotanie u mężczyzny, no ale nic dziwnego - nie lubił tańczyć, był flegmatykiem.
Zerknął na Ramirez, nieco niepewnie.
- Kiedyś na pewno - stwierdził, ściągając kurtkę tak, że zawisła na jednym ramieniu księgowego. - No, o ile się uspokoi. Na razie sam jechać nie mogę, bo ta ugoda - skrzywił się poniekąd i przyjrzał dziewczynie przy ostatnich słowach. Nie mógł być tego taki pewien, jeśli chodzi o to, że bez problemu pozwolił wyjechać J. z dzieckiem. Trochę inne pojęcie rodziny.
- A z Gab kiedy ostatni raz rozmawiałaś?
Przeszedł na tyły, aby zobaczyć, jak to się prezentuje.

Zobacz profil autora

8 Re: Małe kasyno on Sro 01 Lip 2015, 21:52

- Nie rozmawiałam z Gab ostatnio. - powiedziała, drapiąc się w nos z pewnym zakłopotaniem, czując że teraz schodzą za to w rejony, które bolą ją dotkliwie i o których wolała nie myśleć. Pewnie w nocy znowu sobie popłacze z tej okazji i zacznie rozmyślać nad kupnem kolejnych kaktusów.
- Spłaciłeś już kaucję? - zapytała w końcu, zawieszając wzrok na paskudnym, pstrokatym dywanie.



Ostatnio zmieniony przez Consuela Ramirez dnia Sro 01 Lip 2015, 22:11, w całości zmieniany 1 raz



Zobacz profil autora

9 Re: Małe kasyno on Sro 01 Lip 2015, 22:02

- Um, okej - powiedział. Nie pytał o to czy rozmawiała, czy nie, ale najwidoczniej jeszcze jakoś potrafił się zachować albo chociaż stwarzać pozory, bo nie wypytywał.
- Spłaciłem - przytaknął. - Nie ma co tego przekładać, skoro część tych kurew i tak wpierdala pączki, to chociaż niech nimi się zadławią, jak za moje pieniądze - skomentował, patrząc na dywan.
- Pierdolę, to jest takie paskudne, że chyba zrobię tu remont - rozejrzał się i stuknął w bok jednorękiego bandyty.

Zobacz profil autora

10 Re: Małe kasyno on Sro 01 Lip 2015, 22:24

- No, ja też niedługo spłacę... - wymruczała, uderzając czubkiem trampka w podłogę.
- Znasz może kogoś, kto chciałby kupić motor? - zapytała, drepcząc w miejscu. Bolało ją serce na samą myśl o stracie swojego jeździdełka.



Zobacz profil autora

11 Re: Małe kasyno on Sro 01 Lip 2015, 22:30

Musiał nieco słuch wytężyć, by usłyszeć te mruczenie pod nosem.
- Chcesz motocykl sprzedać? - spytał. - Pierwsze łączy się z drugim? - dorzucił. - Słyszałem, że cię ojebali na Fight Clubie. Ile straciłaś? - teraz to on sobie pozwolił na wypytywanie. - Bo chyba trochę tego miałaś, jak dobrze pamiętam - dodał po chwili i kiwnął na dziewczynę, aby klapnęła z nim przy stole pokerowym.

Zobacz profil autora

12 Re: Małe kasyno on Czw 02 Lip 2015, 17:25

Westchnęła ciężko, słysząc pytania Parkera.
- Ile straciłam? No... wszystko. - powiedziała, drapiąc się po policzku. Było jej trochę głupio, że się tak łatwo pozwoliła okraść.
- Całe szczęście, że Baker dał mi pracę na stacji. Co prawda starcza mi tylko na jedzenie i internet, ale to zawsze coś, co nie? Nikt inny by mnie nigdzie nie zatrudnił, skoro nie mam dokumentów, a zamiast tego mogę pochwalić się bujną kartoteką. - wywróciła oczami - Sprzedanie motocykla to chyba moja jedyna opcja. Może kupię sobie zaiast niego coś starszego, nie wiem... - powiedziała, tłumiac głęboką rozpacz, bo specjalnie zakupiła przecież nowiuśką maszynę, by blask jej zajebistości oślepiał, kiedy Consuela pojawiała się w pobliżu. Teraz się musiała zacząć godzić z tym, że najpewniej skończy na jakimś pierdzistaszku.



Zobacz profil autora

13 Re: Małe kasyno on Czw 02 Lip 2015, 17:35

Być może w tym momencie Consuela mogła zobaczyć kapkę człowieczeństwa, które mogły ją utwierdzić w tym, że Will jednak nie jest cyborgiem. Moment wspomnienia o utracie dość sporej sumy pieniędzy, o której wiedział już wcześniej od dziewczyny, był nie-najlepszy. Parker się zachwiał, złapał prawie za pierś i odetchnął ciężko. Utrata pieniądza, nawet dziesięciu dolców, zawsze bolała. A co dopiero jeśli to pomnożyć o tysiące. O bogowie. Prawie się przeżegnał.
Wysłuchał tego, co dziewczyna ma do powiedzenia i rozwalił się na stole pokerowym, zarzucając na niego nogi i spoglądając na zielone obicie, które wydawało się najczystsze w całym, małym kasynie.
- Wiesz, gdybyś miała sprawne palce - spojrzał wymownie na Consuelę. - ...to mogłabyś się tutaj bawić pod wieczór w krupiera i rozdawanie żetonów - powiedział, splatając dłonie na karku. - Albo po godzinach iść do Betty pracować, ogarnąć bar - dodał i się zastanowił.
Przyszła najgorsza część, kwestia do wypowiedzenia.
- Albo mogę ci pożyczyć te pięć patyków, jeśli potrzebujesz na spłatę - zaproponował. - Chyba nie chcesz być Świętą bez motocykla, co? Nie polecam, niewygodna sprawa - zaśmiał się, ale dodał po chwili. - Nie, mówię poważnie. Pożyczę ci te pięć patyków.

Zobacz profil autora

14 Re: Małe kasyno on Czw 02 Lip 2015, 17:45

- Ale ja się nie znam na grach hazardowych. Jedyne moje doświadczenie z hazardem miałam, jak założyłam się w podstawówce z koleżanką o gumę do żucia. No i... niedawno przegrałam zakład o to... kto grał Morfeusza w Matrixie. - odchyliła koszulkę przy dekolcie, by Parker miał wgląd na jej tatuaż między cyckami.
- A po godzinach to sprzątam warsztat po chłopakach. - jęknęła, wzdychając ciężko. Podniosła wzrok na Parkera, kiedy zaproponował pożyczkę.
- Nie jęcze ci tutaj dlatego, by cię naciągać na kasę, Will. Nie po to przyszłam się z tobą zobaczyć. - powiedziała, żeby ta kwestia była jasna.
- Ale dziękuję.



Zobacz profil autora

15 Re: Małe kasyno on Czw 02 Lip 2015, 17:57

Will się uśmiechnął.
- Będziesz musiała się nauczyć. Prędzej czy później - powiedział, jakby przepowiadał jej, że niedługo będzie miał zamiar zrobić klubowy wieczór pokerowy. Tak, ażeby sobie pograli. Księgowy spojrzał na ten tatuaż, co dziewczyna miała na dekolcie i pokręcił głową. Co prawda, autorka nie pamięta, co to było, ale komentarz Willa był wystarczająco wymowny. On sam nie był oznakowany!
- O tym nie pomyślałem do tej chwili - przyznał, marszcząc lekko brwi. - Ogólnie, jakaś sprawa była, że przyszłaś? - spytał i zaraz dodał: - Przyzwyczaiłem się, że ludzie zazwyczaj przychodzą jak coś chcą, Cons, bez urazy.
Westchnął cicho.
- Ciesz się, że nie jestem kobietą w ciąży, bo jakbyś odmówiła to szczury by cię wpierdoliły. Wracając... - przerzucił kurtkę na swoje uda. - Nie lubię się powtarzać, a poza tym... komu chcesz sprzedać motocykl? Większość ma, kasa jest potrzebna, więc być może niedługo gdzieś pojedziemy, mam nadzieję. Bardziej będziesz przydatna na motocyklu, niż o własnych nogach. Nie, nie będę cię nosić na plecach - zaśmiał się. - Naprawdę, mogę ci pożyczyć kasę, więc po co kombinować? Oddasz, jak będziesz miała.

Zobacz profil autora

16 Re: Małe kasyno on Czw 02 Lip 2015, 18:01

- Po prostu sprawdzić, co tam u ciebie... przecież nigdy nie potrzebowałam powodu, by się z tobą widzieć. - wzruszyła ramionami.
Kiedy Parker zaczął jej wybijać z głowy sprzedaż motocykla, dziewczyna uznała, że chyba ma rację. Na co komu Święta bez motocykla.
- Dziękuje, Will. - powiedziała, potem pewnie go wyściskała, by niedługo się zmywać do pracy.
zt



Zobacz profil autora

17 Re: Małe kasyno on Czw 02 Lip 2015, 23:27

- To miłe - przyznał, ZE SZCZEREGO serca, bo pewnie mu się naprawdę miło zrobiło. Często nie słyszał. Częściej możliwe, że "słuchaj, Will, mam sprawę...", do czego się przyzwyczaił.
- Jasne - podsumował, dając się wyściskać. Może nawet uścisk odwzajemnił i pożegnał się z Ramirez.

Pozostawszy jednak w kasynie, William już na spokojnie rozejrzał się po tym niewielkim pawilonie. Już wiedział, że będzie potrzebny remont, bo jednak wypada. Ten dywan go wkurwiał i mu się nie podobało takie pstrokate coś, co lata temu miało przypominać żetony. Sprawdził działanie pierwszych i kolejnych maszyn, potem obejrzał ten stół i przeszedł do zaplecza, które też będzie musiało ulec remontowi, jak i toalety, choć pewnie tu się zastanawiał. Musiał ogarnąć, ile to będzie kosztować,
Już zapłakał, będąc w samotności. Dobrze, że miał alkohol i papierosy, i wcześniej wziął tabletkę przeciwbólową, bo aż tak serce jego duszy nie ściskało.
Przetarł oczy w smutku i żałobie, po czym uznał, że czas wszystko zsunąć do środka, przesłonić i opuścić budynek z cierpieniem wymalowanym na jego twarzy.

/zt

/zamknięte, bo remont będzie!

Zobacz profil autora

18 Re: Małe kasyno on Nie 05 Lip 2015, 19:36

<- dom Consi, 25.09, południe

Nie wiem jak Noah, ale Will zajechał motocyklem przed kasyno, które na ogół było zamknięte. Czas remontu się zbliżał, grupa remontowa niedługo miała się pojawić. Parker zszedł z motocykla, otworzył kasyno, wpuszczając najpierw Noaha, a potem sam wszedł do środka, zamykając za sobą drzwi.
Sala była pusta. Automaty zakryte materiałem przypominającym prześcieradło. Ciemno, jarzeniówki mało co oświecały, ale stół nadal się znajdywał, odsłonięty i gotowy do gry.
Parker kiwnął na Noaha, żeby zasiadł, sam zaś skierował się do zaplecza, gdzie zostawił szklanki i alkohol, który ze sobą wcześniej przywiózł.
Postawił wszystko na ramach stołu, byle nie rozlać i nie odbić kształtu na obiciu.
- W kopercie masz pięć tysięcy i tyle wynosi jej dług na ogół. Na, pełna spłata to sześć tysięcy - zaczął wyjaśniać, siadając w końcu.
- Texas Hold'em jest ci znany? - spytał, nim wziął się za dalsze tłumaczenie swojej propozycji.

Zobacz profil autora

19 Re: Małe kasyno on Nie 05 Lip 2015, 19:40

<- dom Consi, 25.09, południe

Noah przyjechał swoim fordem. Och, kasyno, co za ironia. Indianin w kasynie - to się nie mogło dobrze skończyć. Chociaż Houser miał wciąż nadzieję, ze uda mu się wyjść z tego cało.
Usiadł, gdzie mu kazano i wyłożył kopertę z kasa na stół.
- A co jak wygram?



Zobacz profil autora

20 Re: Małe kasyno on Nie 05 Lip 2015, 19:49

Nie było się czego obawiać. Rozmawiał z człowiekiem, który był nudniejszy niż można było założyć i całkiem sympatyczny, co - miejmy nadzieję - odpowiadało jego aparycji.
- Jak wygrasz, to płacicie połowę mniej, bez tej nadpłaty - zaczął tasować, by na czymś skupić dłonie. - Jak przegrasz, to siedem i pół - wyjaśnił. No cóż, na pewno kusząca propozycja. - Albo zyskujecie dla siebie dwa i pół co możecie dla siebie zostawić, albo tracicie nieco więcej - wzruszył ramionami.
- Chyba że masz lepszą propozycję? - spytał, choć szczerze mówiąc to sam nie był przekonany, jak mu to pójdzie! Po prostu... trzeba było się zabawić!

Zobacz profil autora

21 Re: Małe kasyno on Nie 05 Lip 2015, 19:52

- Nie no, najfajniej by było w ogóle nie spłacać - zaśmiał się nerwowo. Ale czy ma tyle ryzykować?
Spojrzał na mężczyznę niepewnie. Postukał palcami o blat stolika, czekając na decyzje. 
- Jak wygram, to darujesz dług, jak przegram, spłacam osiem tysiaków..?



Zobacz profil autora

22 Re: Małe kasyno on Nie 05 Lip 2015, 19:57

Teoretycznie nie mógł być stratny. Nie chciałby być, ale on nie miał co narzekać na siebie, prawda?
- Niech będzie. Wóz albo przewóz - stwierdził po chwili namysłu. - Zgoda - wyciągnął rękę, aby symbolicznie przypieczętować ten zakład.
Nie było o co się martwić. Albo Will będzie stratny o pięć tysięcy, albo Noah o osiem.
- Ale to zostaje między nami, bo obaj oberwiemy przy jej temperamencie - rzucił żartobliwie.

Zobacz profil autora

23 Re: Małe kasyno on Nie 05 Lip 2015, 20:08

Przypieczętowali zakład i zasiedli do gry.

Pięć rozdań. Wygrywa ten, który wygra ich najwięcej. Rozdanie wygrywa ten, który będzie miał najwyżej punktowany układ. W razie remisu - Mistrz Gry rozpisuje kostki na jego rozstrzygnięcie. 
Mnożnik na inteligencję. 

Rodzaj układuProgi WillaProgi Noah
Poker królewski9368
Poker8863
Kareta8358
Ful7953
Kolor7348
Strit - 1
Trójka - 3
Dwie pary - 4
Para - 2
Wysoka karta - 6
<69 - dodatkowy rzut na ślepy los<45 - dodatkowy rzut na ślepy los

Will rozpoczyna



Zobacz profil autora

24 Re: Małe kasyno on Nie 05 Lip 2015, 20:14

1 runda / Will: 2 (74), więc jest kolor

- Jak długo się znacie z Ramirez? - spytał, podczas całej gry.
Dobrze, że William należy do osób, które potrafią przegrywać. Inaczej by się zapłakał.

Zobacz profil autora

25 Re: Małe kasyno on Nie 05 Lip 2015, 20:17

69, czyli poker królewski
1:0 dla Noah

Pierwsze rozdanie. I wygrał! Ale i tak to nie sprawiało, że się czuł bezpieczniejszy. Dalej ręce mu się trzęsły. 
- Chodziliśmy razem do szkoły. Sam już nie wiem ile to lat. Byłem rok wyżej. 

Kolejne rozdanie, te same kostki, Will zaczyna. 



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 5]

Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach