Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Przyczepa Trish

Idź do strony : 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 2]

1 Przyczepa Trish on Wto 14 Paź 2014, 12:33


Stojąca na betonowych bloczkach przyczepa może nie wydawać się idealnym miejscem do życia, jednak dobrze urządzona okazuje się całkiem wygodna. Ma wymiary 9x3 metry i jest wyposażona w kuchnię z aneksem jadalnym i salonikiem, łazienkę oraz jedną lub dwie sypialnie (do wyboru). Przyczepa ma ogrzewanie gazowe oraz gazowy podgrzewacz wody i jest podłączona do szamba.
Dokładniejszy opis: Z zewnątrz przyczepa wygląda jak każda inna, jest może trochę bardziej zaniedbana. W środku panuje względny porządek - Trish całe życie dzieliła mały pokój z przybranym rodzeństwem, nauczyła się więc układać i pilnować swoich rzeczy. Niestety, czasem przerasta ją wynoszenie śmieci, składanie wyprasowanych ubrań, czy mycie naczyń.
Pomieszczeniem, do którego prowadzą drzwi wejściowe, jest coś na kształt salonu połączonego z jadalnią. Składany stolik stojący tuż przy czerwonej, wbudowanej kanapie zajmuje mało miejsce, co daje poczucie przestrzeni. Po prawej znajduje się aneks kuchenny i wejście mikroskopijnej łazienki, w której można jednocześnie siedzieć na klopie, myć zeby w umywalce i golić nogi pod prysznicem. Po lewej od salonu znajduje się korytarz, znacznie zwężony przez stojącą w nim szafkę. Na jego końcu znajduje się mała sypialnia. Stoi w niej kolejna szafka połączona z tycim biureczkiem, robiącym za toaletkę z lustrem oraz łóżko z wygodnym materacem.
W całej przyczepie dominują żywe kolory, panterka i błyszczące dodatki. Jedna ze ścian w sypialni ozdobiona jest nawet kolorowymi cekinami, przyklejonymi w wymyślny wzór
.

Zobacz profil autora

2 Re: Przyczepa Trish on Wto 14 Paź 2014, 12:49

motel Rosie ---->

- ...No i ja mu wtedy powiedziałam: No way, jesteś TOTALNIE za stary!, a on na to, że wcale nie-e i że może i to długo i dobrze, i że mi pokaże, a ja powiedziałam Fuuuj, idź!. Wiedziałam, że nie jest bogaty, bo jeden ząb miał wyrwany i wstawiony taki metalowy. Przecież nie jestem głupia, co nie? - Trish całą drogę paplała o swoich najróżniejszych przygodach w Las Vegas. Oczywiście, nie zarzuciła Baby od razu sprośnymi historyjkami o nocnych klubach i ratowaniu się od aresztu kobiecymi wdziękami.
- O, to moja przyczepa. - Pokazała palcem i zaczłe agrzebać w złotej torebeczce w poszukiwaniu kluczy. W końcu je wyjęła i zaczęła mocować się z zamkiem. - Tada! - Powiedziała, wchodząc. Od razu pospieszyła, żeby pootwierać okna.
- O, kurwa. Duszno nie? - Uśmiechnęła się do Jane. W środku pachniało pizzą i słodkimi perfumami.



Zobacz profil autora

3 Re: Przyczepa Trish on Wto 14 Paź 2014, 12:57

- Uhm. Aha. Ojej.
Tak mniej więcej wyrażała swoje zainteresowanie opowieścią Trish. Sama wolała nie mówić o swoich... przygodach. No bo hej. Pierwszy facet, z którym spała, miał ze czterdzieści lat. Dużo płacił, ale Jean nie umiałaby powiedzieć, czy był bogaty. Dla niej w tamtym czasie, owszem. Ale obiektywnie, kto wie!
- Jej - powiedziała bez entuzjazmu, gdy weszła do środka. Uderzyła ją mieszanka niezbyt miłych zapachów. Obrzuciła przyczepę spojrzeniem. Ale pstrokato. Jean zatęskniła za swoim wyjebanym mieszkaniem w Appaloosa City. Dobra, wróć. To nie było jej mieszkanie. I nie tęskniła za gnojem, który za nie płacił, bo złamał jej serduszko i w ogóle.
- Ładnie tu - powiedziała, żeby nie było. Stała niepewnie na środku. - Nie będę ci tu przeszkadzać?
Przyczepa nei była za duża!

Zobacz profil autora

4 Re: Przyczepa Trish on Wto 14 Paź 2014, 16:06

Trish by nie oceniała Baby. Trish by nie zazdrościła. No, może troszeczkę. Ale słuchałaby pewnie z wypiekami na twarzy historii nowej koleżanki. Takie emocje, takie przygoda, a ta bźdźągwa nie chciała się podzielić!
- Prawda?! - Trish rozłożyła z radością ręce na Jej. Jane. Chociaż miała lepsze lokum w Las Vegas, często też sypiała w najdroższych hotelach, to lubila te przyczepę. Była jej pierwszym krokiem w dorosłość po śmierci Papiego Levy. Sama przykleiła cekiny na ścianę w sypialni, sama kupiła na wyprzedażach i pchlich targach dywaniki, lampy, zasłonki, obrusiki, figurki i doniczki. To było JEJ od początku do końca.
- Dzięki, sama urządzałam! Omg, przestań! - Machnęła ręką. Wszędzie było jej pełno. Coś przekładała, wkładała, myła, otwierała, zamykała. Trzeba było przyznać, że motorek w dupie miała. W pewnym momencie, gdy przekładała pudełko z małymi podgrzewaczami, zatrzymała się i spoważniała. Wyciągnęła jedną ze świeczuszek, postawiła na kuchennym blacie i odpaliła zapałką.
- To ku pamięci. - Powiedziała poważnie. Nie musiała płakać za zmarłymi, skoro nawet nie wiedziała, kto zmarł, ale mogła zapalić świeczkę. - W ten sposób oddaję im cześć i chwałę ich imienia. - Kontynuowała, bawiąc się roztapiającym się woskiem.
- Ej, totalnie możesz spać ze mną w łóżku, ale nie jak będę miała... Innych gości. - Powiedziała z lekkim wahaniem. Zawahała się tylko dlatego, że nie mogła się zdecydować kto będzie pierwszy. Stęskniła się za paroma osobami! - No i, kurwa, nie śpisz ze mną, jak masz wszy, rzeżączkę, albo inne autyzmy, jasne? - Zrobiła wyczekującą minę. Pewnie oczekiwała od baby jej dokładnego stanu medycznego.
- Pamietaj, żeby wyciągać kłaki z odpływu. Jak golisz myszkę, to też. - Zaczęła paplać, niezależnie od tego, czy Jane jej odpowiedziała. - I opuszczaj klapę, bo mnie wkurwia jak jest w górę. No, i... - Zaczęła kręcić młynki stopą, rozglądając się dookoła. Na co jeszcze mogłaby zwrócić uwagę?
- Jak mi coś przypomni, to będę do ciebie walić, jak śliwka w kompot, ok? Możemy być ze sobą TOTALNIE szczere!



Zobacz profil autora

5 Re: Przyczepa Trish on Wto 14 Paź 2014, 18:19

A Jean dalej stała w miejscu. Rozglądała się tylko po wszystkim i wodziła wzrokiem za szalejącą Trish. Nie nadążała za wszystkim, co dziewczyna robiła.
- Och. Okej - pokiwała głową. Znów poczuła się dziwnie z myślą, że to za nią Trish mogła stawiać świeczkę. Kto wie, co by było, gdyby nie poszła do West Marketu! Co do marketu, to Jean odłożyła torbę z zakupami na bok. Wcześniej wyciągnęła z niej resztę batoników i butelkę taniego wina.
- Nie mam jak ci się odwdzięczyć, więc... - wyciągnęła butelkę w jej stronę.
A potem Trish powiedziała, że może z nią spać w łóżku. Ale spać-spać? A co, jak Trish była kiedyś Trayem? Ojeju. Jean nigdy nie musiała spać z nikim, kto nie byłby całkiem określony. Albo kto byłby dwoma naraz. Myśl ta była jednocześnie nieco odpychająca i podniecająca.
- Eee, co?
Zamrugała, zdziwiona.
- Um, nie mam wszy. Ani rzeżączki... - chyba. Jakby miała to by chyba wiedziała? - Ani autyzmu - zmarszczyła brwi, nie wiedząc, co to ma do rzeczy. - Ani HIV - dodała po chwili wahania. Tak na wszelki wypadek. Co jak co, ale wiedziała o HIV. I się badała, póki miała pieniądze. No, bo skoro miały razem spać!
Próbowała nadążyć za wszystkim, co Trish mówiła. Wyciągać kłaki. Wszystkie. Opuszczać klapę. Walić jak śliwka w kompot. Hm.
- Nie mam też żadnych swoich rzeczy - powiedziała po chwili wahania. - Muszę wszystko kupić. Od nowa. Jejuuu.

Zobacz profil autora

6 Re: Przyczepa Trish on Wto 14 Paź 2014, 20:07

- Omg, spójrz na to! - Klasnęła w dłonie i odebrała butelkę trunku. Tani, nie tani, ważne że kopie po mordzie jak Chuck Norris! Nie czekając dłużej zaczęła grzebać po szafkach w poszukiwaniu korkociągu. Na myśli Jane o jej płci, pewnie miałaby niezłego mindfucka, a potem by ją wyśmiała. Czy ona widziała te dwa cuda natury, jakimi są jej cycki?! No, właśnie.
- Łee, to spoko! - Powiedziała i odkryła, że butelka z winem była odkręcana, nie zakorkowana. - Omg, a ja się totalnie męczę z tym gównem! - Zaśmiała się i chwyciła mocno szyjkę butelki. Plastik puścił i Trish mogła nalewać wino. Miała nawaet parę kieliszków - śmiesznych, pękatych, na krótkich nóżkach. Pewnie służyły do bourbonu albo czegoś takiego. - Powiem ci, że ja zawsze uważam, bo raz jak zaczęła mnie swędzieć myszka, ooo, stara! No usiąść nie mogłam, bo mnie paliło jak bomby w Nagasaki!
Patricia podała Baby Jane wino i wzniosła kieliszek w geście toastu.
- Omg, ale dno. - Skometnowała, krzywiąc się. - Nie, no. Oddadzą ci niedługo twoje szmaty, co nie? - Przewróciła oczami, przedłużając samogłoski ostatnich dwóch słów. Boże, ale niektóre sprawy były zagmatwane!
- Jakby co, to mogę ci coś pożyczyć! - Trish uśmiechnęła się szeroko, a Baby mogła zrobić w gowie kalkulację, ile centrymetrów materiału dostanie od Pat? - Ej, omg, chodźmy dzisiaj gdzie się wyluzować, mam totalnego stresa! - Łyknęła pół kieliszka wina na raz, po czym bęknęła, otarła usta wierzchem dłoni i przesłodko się uśmiechnęła.



Zobacz profil autora

7 Re: Przyczepa Trish on Wto 14 Paź 2014, 20:17

Jean nie była pewna, czy kopie. Może jakby każda z nich obaliła taką butelkę... A co do cycków Trish, to to jeszcze nic nie musiało przesądzać! Ona oglądała program o transwestytach i wiedziała, że z nich są najładniejsze laski.
Zaśmiała się krótko, gdy Trish odkryła, że nie musi szukać korkociągu i chętnie wzięła kieliszek. Przechyliła go i raz dwa opróżniła.
- Nie wiem... Chyba - wzruszyła ramionami. Odstawiła kieliszek i ściągnęła gruby komin z szyi. No, Trish to miała czym oddychać. Jean była raczej dechą, ale! Niektórych to kręciło. Niektórych.
- Super - odparła na propozycję pożyczenia ubrań. Chociaż... Nie była pewna, czy ciuchy, jakie miała na sobie jej nowa koleżanka, to było to, co chciałaby nosić. No, nie była jakąś guru mody, co nie, ale na co dzień wolała coś... mniej wyzywającego.
- Och. A gdzie? - nagle w jej oczach zapaliły się iskierki. Czy wyluzować oznaczało zjarać? Albo coś? Extasy? LSD? Miała tego nie robić. I Baker powiedział, że jak będzie cpać, to jej igłami oczy wydłubie. Nooo aleeee.

Zobacz profil autora

8 Re: Przyczepa Trish on Wto 14 Paź 2014, 20:36

No, gdyby tak to ujęła, to Trish wzięłaby to za komplement!
- Muszą! No chyba, że... - Pat aż opadła kopara na pewną myśl. - Omg, a co jeśli ci martwi ludzie mieli na sobie twoje ubrania? - Powiedziała konspiracyjnym szeptem. Myśl była dość abstrakcyjna i jednocześnie nieuzasadniona. Bo niby z jakiego powodu ktokolwiek miały zakładać osobiste rzeczy Baby? Porzuciła jednak te czarne myśli, odstawiła kieliszek i klasnęła w dłonie.
- Omg, ekstra! Łuhuu! - Krzyknęła i zatrzęsła z radości cyckami. - Jakie lubisz kolory najbardziej? Znajdziemy ci coś sexy. - Oblizała lubieznie usta i cmoknęła. No, to na tyle jeśli chodzi o "mniej wyzywające".
- Ej, no nie wiem, nie? Bo totalnie bym poszła do Viva Maria!, o BOŻE, uwielbiam tych ludzi! - Mówiła otwierajac szafki i wyciągając różne ubrania. - Ale zżarłabym sobie jakąś pigułę, nie! - zaśmiała się głośno. - A oni nie lubią, fe fe, nie bierz narktoyków, dzidziu... - Zaczęła mówić pod nosem, przedrzeźniając męski głos. - Co... Za... NUDA! - Wyartykuowała gestykulując niczym rodotwita mieszkanka Bronxu.
- Uuu! - Wyciągnęła z szafy obcisłą czerwoną spódniczkę. Pewnie gdy miało się ją na sobie, jakiś postronny obserwator mógł dojrzeć od spodu migdałki osoby jej noszącej, taka była krótka. - Ja to zakładam. Mmm, może będzie Connie! Poznałaś Conniego? Omg, on jest boski! - Mówiła, stojąc na środku pokoju i zrzucając z tyłka spodenki, które miała na sobie. Pod spodem miała koronkową bieliznę, która ledwo cokolwiek zasłaniała. Wciągnęła na siebie spódniczkę i przejrzała się w lustrze na szafie. Klepnęła własny tyłek i ucieszyła się do odbicia.
- A to... Dla ciebie! - Pisnęła, dostrzegając coś w szafie. Wyciągnęła ubranie i rzuciła je Baby Jane. - Zakładaj, chcę zobaczyć!
Wyglądało na to, że był to dwuczęściowy komplet. Górą był szeroki pas rozciągliwego materiału w panterkę. To, co Trish starczało na zakrycie persi, Jane pewnie sięgało do połowy brzucha. Dół był w ten sam deseń, jednak z innego materiału. Rozkloszowana spódnica miała dosyć przyzwoitą długość - jak na szafę Trish.
- Uwspółcześnione lata osiemdziesiąte! - Powiedziała radośnie, myląc się jedynie o dwie dekady. - Do tego czarne rajstopy... Ej, masz jakąś złotą biżuterię? - Zapytała, zapomniając, że biedne dziewcze nie miało żadnych swoich rzeczy.



Zobacz profil autora

9 Re: Przyczepa Trish on Wto 14 Paź 2014, 20:59

- Co? Co ty pierdolisz? - nie mogła powstrzymać się od komentarza. Okej, zauważyła już, że Trish mówiła dużo różnych rzeczy, często skacząc po tematach, ale to było przegięcie.
Zaśmiała się znowu niepewnie. Radość dziewczyny sprawiła, że uśmiech na twarzy Jean utrzymał się dłużej. Chociaż "coś sexy" nieco ją zaniepokoiło.
- Nooo... czarny, czerwony, niebieski, ale taki ten, ładny... - zapomniała nazwy, strzelała chwilę palcami, jakby to miało jej pomóc. Ale nie pomogło. - I fuksję, i...
Urwała, gdy Trish wspomniała o Viva Maria.
- Uwielbiasz?...
Jean nie wiedziała, co o nich myśli. Miała wrażenie, że byli równie problematyczni, co jej ostatni sponsor. Albo bardziej.
- To samo słyszałam - powiedziała, przyglądając się koleżance. Nie mogła powstrzymać się przed zawieszeniem wzroku na jej majtkach, gdy zdjęła spodenki. No musiała wiedzieć, czy czegoś w nich dodatkowego nie chowała! Ale nie chowała. Co było jawnie widać.
- Connie? Nieee, chyba nie. Poznałam, hm, Bakera.
Złapała jakiś materiał w panterkę i chwilę zastanawiała się, co z tym ma zrobić. W końcu, idąc śladem Trish, ściągnęła z siebie długi sweter i naciągnęła ten pasek materiału na cycki. Potem rozpięła stanik i wyciągnęła go spod topu. Miała na sobie legginsy, więc wciągnęła spódnicę i chyba była gotowa.
- Biżuterię? Nie mam, Trish. Nic nie mam. Poza tym, w czym przyszłam - i workiem gumek. Podeszła do lustra i stanęła obok blondynki. - Eeem. No nie wiem.
Powachlowała materiałem na piersiach.

Zobacz profil autora

10 Re: Przyczepa Trish on Wto 14 Paź 2014, 21:11

- No, nie wiem. Taka luźna myśl! - Wzruszyła ramionami. - To mogło się stać! - Dodała przekonana, że ma rację.
- Nooo! Oni są super! I zawsze piwko postawią i pogadają, w ogóle! Są totalnie zajebiści. Oprócz tego spinania dupy z dragami. - Dodała i machnęła na to ręką.
- Omg, nie poznałaś Connora?! Ale dupa, ehehe! - Zaśmiała się i klepnęła ręką o nagie udo. - Omg, Baker. Pan Poważny! - Ściągnęła usta i zrobiła kamienną minę. Przezła się po pokoju męskim krokiem, któy chyba miał naśladować krok Bakera. - Zbieraj się lala. - Powiedziała niskim głosem do Baby Jane, zrobiła gest powszechnie rozpoznawany jako robienie loda i wybuchnęła głośnym śmiechem. - Taki tatuś, totalnie! - Nalała więcej wina do obu kieliszków i rzuciła się na kanapę.
- Mrr, dziewczyno! I ty chowałaś takie ciałko? - Trish oparła nogi o stolik i chwyciła kieliszek, żeby się napić. - Super, ale zdejmuj te babcine rajty! O, i totalnie wiem, co jeszcze, czekaj... - Wstała i podeszła do Jean. Zapięła spódniczkę o guziczek dalej, co sprawiło, że może i ciężko się dziewczynie oddychało, ale za to talię miała zabójczą. - Łuhu! - Krzyknęła i zasadziła Baby klapsa. - No, juuuuż, nie marudź. Impreza, impreza, didżej laski namierza... - Zaczęła śpiewać i tańczyć głupkowaty taniec w mikroskopijnym salonie.



Zobacz profil autora

11 Re: Przyczepa Trish on Wto 14 Paź 2014, 21:24

- Nie wydaje mi się. Dziewczyny nie ruszały moich rzeczy - powiedziała i aż się zapowietrzyła. Zaklęła w myślach. Może Trish nie zwróci uwagi, sama tyle gadała, że mogła się w tym pogubić!
Super? Pogadają, piwo postawią? Jean nie była taka pewna. Może miała za małe cycki, to mógł być powód.
- No nie wiem. Chyba nie. - Popatrzyła na koleżankę przedrzeźniającą przywódcę gangu i zaśmiała się pod nosem. Chociaż szybko przestała, gdy Trish wykonała wymowny gest. - Tatuś? - Już miała pytać, czy ojciec Trish też ją zachęcał do puszczania, ale się powstrzymała. Stary Jean interesował się tylko tym, czy ma dość alkoholu poupychanego po szafkach.
Wzruszyła ramionami.
- Zimno jest, nie zamierzam odmrozić se jajników - stwierdziła tonem mądrali. - Ej, czekaaaj! - wzięła wdech, wydech i... Już nie mogła zrobić wdechu. - Eh, eh.
Sapnęła i przysiadła na krześle. Ściągnęła buty na koturnie, a potem legginsy. Założyła buty z powrotem i się wyprostowała, rozkładając ramiona na boki w pozycji "tada!" Poczłapała do lustra. No, jakby jeszcze wrzuciła makijaż, to może w końcu miałaby wzięcie. Ale teraz najważniejsza była myśl, że pójdą się nabzdryngolić. Chyba.
- To co, znasz tu kogoś z towarem? Kogoś, ummm, dyskretnego? - mimo wszystko wizja wykłutych oczu niezbyt się Jean podobała. A Baker wcale nie wydał jej się taki tatusiowaty (cokolwiek to znaczyło dla Trish), gdy jej to oznajmiał.

Zobacz profil autora

12 Re: Przyczepa Trish on Wto 14 Paź 2014, 21:33

Gdyby zapytała się o tatusiowanie Papiego Levy, to pewnie by się zdziwiła. A Trish nie uważała tego za wstydliwą historię, ale za ciekawą i niesamowitą, i w ogóle.
- Mhm, tatuś! - Jeszcze raz przyjrzała się efektom swojej pracy. No, Jean wyglądała już prawie jak normalny człowiek! - - Odmrozić jajniki? - Oderwała wzrok od spódniczki w panterkę i spojrzała lekko przerażona na Baby. - To można coś takiego zrobić? - Kręcąc głową wstała i poszła do łazienki po kosmetyczkę. Sporej wielkości kuferek postawiła na stole i zaczęła poprawiać sobie makijaż. Spojrzała na koleżankę, gdy w końcu uwolniła nogi od zbędnej warstwy materiału.
- Pukałabym. Aż by wióry leciały. - Oceniła szczerze i kiwnęła głową z aprobatą.
- Eee... - U Pat rozpoczęły się intensywne procesy myślowe. - Skittles siedział, więc pewnie nie... - Podrapała się po głowie i próbowała sobie coś przypomnieć. - Ptaszki śpiewały, że jest taki nowy. Dyskretny, spokojnie. - Dodała szybko. - Mogę się z nim skontaktować, hm? - Wyszczerzyła ząbki i uśmiechnęła się uroczo. - Girl's night out! - Krzyknęła szczęśliwa i zaczęła pudrować nosek.
- Umiesz se tapetę walnąć?



Zobacz profil autora

13 Re: Przyczepa Trish on Wto 14 Paź 2014, 21:45

- Twój tatuś tak się zachowywał i proponował, żebyś innym ciągnęła? - wydusiła z siebie, patrząc na Trish z dość zdruzgotaną miną. A ona myślała, że jej stary był pojebem, bo chlał i ja tłukł. I myślała, że jej sponsor nie zachowywał się fair, jak jej kazał robić takie rzeczy innym. Zamrugała i podrapała się po głowie.
- Można. Tak słyszałam. Nie wiem, jak, ale można. Więc wolę nie.
Zaśmiała się wesoło po komentarzu Trish. Chyba nawet szczerze się zaśmiała. No, cóż, Jean wiedziała, że jak się zrobi, to jest apetyczna! Ale wolała się robić na bogato. W Appaloosa to było proste. I nie rzucało się tak w oczy. Och, Jean uwielbiała centrum Appaloosa City. Tam czuła się kimś.
- Tak, skontaktuj! - aż klasnęła w dłonie. - Bitch, please, jasne, że umiem - to, że wyglądała szaro jak szmata do podłogi nie oznaczało, że się nie zna na takich rzeczach! Przysiadła obok Trish i zaczęła przeglądać zawartość kuferka.
Jeszcze sobie łyknęła winka. I uznała, że coraz bardziej lubi Trish.

Zobacz profil autora

14 Re: Przyczepa Trish on Wto 14 Paź 2014, 21:56

- O, Boże! - Trish spojrzała na Baby jak na idiotkę. - Tylko jemu, nie chciał, żebym ciągnęła innym! - Dodała, jakby była to najlepsza linia obrony. - Takiego ojca to chyba każdy by chciał. No, facet to chyba musiałby być gejem, żeby chcieć, co nie? Ale Papi był super, mówię ci! To on! - Chwyciła zdjęcie w zabrudzonej tłuszczem ramce z kuchni i pokazała Jean. Na zdjęciu stała niezła gromadka. - To ja, Papi, Mamuśka, wujcio... I mojw adopcyjne rodzeństwo. - Pokazywała palcem. - Co jedno, to gorsze. Tępe pizdy. - Powiedziała, unosząc wzrok na dziewczynę. Uśmiechnęła się i zostawiła Baby z ramką w rękach, a sama pobiegła po telefon. Wystukała parę słów i uniosła pozytywnie zaskoczony wzrok na Jean.
- To zajebiście! - Pokiwała głową i sama zaczęła dodawa koloru i drapieżności na twarzy. Kreska, czarny, błyszczący cień, ciemnoczerwony błyszczyk...



Zobacz profil autora

15 Re: Przyczepa Trish on Wto 14 Paź 2014, 22:09

Jean opadła kopara. I nie podniosła jej zbyt szybko.
- Aha - wybełkotała w końcu i wbiła wzrok w zdjęcie. - Ja bym wolała nie mieć ojca. Umarł zdecydowanie za późno - skrzywiła się na wspomnienie tego obrzydliwego dziada, przez którego nigdy nie mieli pieniędzy.
W końcu odstawiła zdjęcie i wyciągnęła jakieś kolorowe kosmetyki. Pośród nich znalazła podkład, ale sto razy za ciemny. O, róż! Machnęła się nim raz dwa. Ciapnęła jakiś kolorowy cień na powieki, narysowała kreseczki, pociągnęła rzęsy Super Hiper Ultra 300x Sexy Look, zaczekała chwilę i zatrzepotała nimi jak firanami. Na koniec wylosowała jakąś szminkę i voila.
- Wyglądam zdrowo, ponętnie i rumianie. Wcale nie widać, że nie żyję - powiedziała do swojego odbicia i wyszczerzyła zęby, sprawdzając, czy ich nie umazała szminką.
- I co z tym kolesiem?

Zobacz profil autora

16 Re: Przyczepa Trish on Wto 14 Paź 2014, 22:15

- Za późno? - Trish aż zrobiła wielkie oczy. - Co, niedobry dla ciebie był? - Zapytała z empatią, chwytając Jean za rękę. Może i jej rodzina klepała czesto biedę, może i dostawała po dupie pasem, ale w czuła się kochana przez Papiego i Wujcia. Wierzyła, że Mamuśka też żywi do niej pozytywne uczucia, a to było najważniejsze, prawda?!
- Omg, widziałaś nową reklamę Super Hiper Ultra 300x Sexy Look? Z Crimson Johansen! Zajebista dupa! - Powiedziała, odbierając tusz od Baby i sama zaczęła smarować rzęsy. - Co mówisz? - Zapytała, kiedy Jean zaczęła coś mówić do lustra. Szybko jednak spojrzała na telefon.
- Odpisał! - Pisnęła. - Jeeej, będzie zabawa! - Krzyknęła, klaszcząc w dłonie.



Zobacz profil autora

17 Re: Przyczepa Trish on Wto 14 Paź 2014, 22:22

- Był chujkiem. Zresztą, oni wszyscy - zacisnęła usta. Ona z pewnością nie czuła się kochana. W końcu musiała jeść za pieniądze, które jej stary wolałby przepić. Skandal.
- Widziałam! Ona jest taaaaakaaa ładnaaa - westchnęła i znów spojrzała w lusterko. No, właśnie. Nie to co Jean. Ale z jej tuszem na rzęsach miała chociaż namiastkę cudowności Crimson!
Nie zaprzątała sobie jednak tym głowy chwili dłużej, bowiem Trish obwieściła radosną nowinę. Jean aż podskoczyla na krześle. Ogarnęło ją niezwykłe podniecenie, bo nie brała nic od... od odwyku. To już trochę minęło!
- Zajebiście. O raaany - poderwała się z krzesła i doparła sweter. Z kieszeni wyciągnęła portfel i zaczęła nerwowo przeliczać pieniądze. Dragi czy majtki na zmianę? Dragi czy koszulka? Dragi czy?... Dobra, chuj, dragi.

Zobacz profil autora

18 Re: Przyczepa Trish on Wto 14 Paź 2014, 22:31

Trish już nie skomentowała chujozy ojca Jean. Zaczęła za to rozmyślać o Crimson i jej zajebistych ustach. Wydęła więc wargi do lustra i obejrzała je pod różnym kątem. Tak, tak jest sexy!
- Omg, omg, zbieramy się, zbieramy! - Trish latała po przyczepie, szukając swojej małej torebeczki. Ledwo mieścił się do niej telefon, klucze, kompaktowy puder i błyszczyk. Będąc w sypialni, spojrzała, czy Jean obserwuje... A jak stwierdziła, że nie, wyjęła ze skrytki zwitek pieniędzy. 30 dolców włożyła do torebki, resztę wcisnęła głęboko w stanik.
Majtki? Można było wyprać, a jeden dzień pochodzić bez. Koszulka? No, halo, trish ich trochę miała. Tak samo, jak sklepy bez klipsów zabezpieczających, eheheh.
- Dobra, niunia, ready to party? - Zapytała, kręcąc tyłkiem. A że były gotowe, to wyszły. Trish zamknęła przyczepę i poprowadziła Jean na Convallaria Street.
zt



Zobacz profil autora

19 Re: Przyczepa Trish on Czw 08 Sty 2015, 16:28

Dom Williama ---->

Kiedy zadzwonił telefon, a William go odebrał, Trish się nie wkurzyła. Jak zaczął rozmawiać - również nie. Dopiero kiedy podał jej bieliznę, żeby się ubrała, wtedy właśnie na chwilę ją zamurowało.
Co mogło być ważniejsze od porządnego, szybkiego numerka? Gdziekolwiek musiał być, to coś lub ktoś mogło poczekać ze trzy minuty - w końcu w tym wieku faceci często nie wyciągają więcej. Chciała się obrazić i wkurzyć, ale była tak rozpalona, że czuła, że potrzebuje zimnego prysznica. Poza tym... To tak jakby wyglądało, jakby William komuś pomagał. W sensie, był lojalny, prawda? No i wydrukował jej to sajfaj. Jak mogła się zdenerwować na kogoś takiego?
Przeżywając sprzeczne emocje, szła do domu. Mamrotała coś pod nosem, jakby kłóciła się sama ze sobą. Nie chciało wychodzić jej się na żadne łowy, ani poznawać nikogo nowego. Loco wyjechał, Parker był zajęty, a ona naprawdę potrzebowała towarzystwa! W drodze wyciągnęła telefon obklejony tandetnymi cekinami i wystukała parę słów. Weszła do swojej przyczepy i otworzyła okno, aby przewietrzyć. No, to pozostało czekać. Sifi mogła zanieść i tak dopiero jutro!



Zobacz profil autora

20 Re: Przyczepa Trish on Wto 03 Mar 2015, 18:57

/2.06.2013, popołudnie/

Jean o dziwo znalazła klienta w barze, jakoś wcześniej. On zaś uparł się, żeby iść do niego. Nie powinno jej zatem zdziwić, że mieszkał na syfiastym osiedlu przyczep, w jednej z najbardziej syfiastych zresztą. To już całe ich ranczo było czystsze od tych kilku metrów kwadratowych.
Najchętniej założyłaby mu ze trzy gumki, ale niestety nie dał się przechytrzyć.
W każdym razie wylazła od niego w końcu z poczuciem upadku niżej niż na dno i przypomniała sobie o Trish. Trish, która być może skołowała już zioło i z którą będzie mogła się zjarać i zapomnieć o tym kurwidołku i tym cholernym życiu.
Nie mówiąc już o kostce, która po jej brawurowym spadnięciu z baru wciąż nie wróciła do normalnego stanu, chociaż największa opuchlizna już zeszła.
Doczłapała pod odpowiedni adres i zastukała w drzwi.
- Triiiiiish! - zawołała dodatkowo.

Zobacz profil autora

21 Re: Przyczepa Trish on Wto 03 Mar 2015, 19:45

2.06.2013
Trish miała zamiar ćwiczyć uśmiech do lusterka przez cały wieczór, bo jutro jechała pierwszy raz do pracy. Zaczynała okres próbny i chciała wypaść jak najlepiej, oczywiście. Mignęło jej jednak info na Pejsie, że Consuela, jej superpsiapsółeczka z czasów liceum urządza imprezę. Nie mogła zmarnować takiej okazji, była jedna na milion, na całe życie. Ona jedna by zwyciężyła, gdyby była na szczycie.
Wzięła prysznic, ogoliła nogi i okolice bikini, ubrała się w swoją ulubioną kusą sukienkę, która ściskała niemiłosiernie jej piersi, założyła szpilki i wyjęła woreczek z trawą, skrzętnie schowany w wodoszczelnej warstwie folii, który przywiązała wewnątrz spłuczki kibla. A skąd miała zioło? Zapytała kolegi, który miał przyjaciela brata stałego klienta gangu P. Jeden uśmiech, jeden lodzik i załatwiła sobie jarania na imprezy na najbliższe dwa tygodnie.
Puściła z laptopa jakąś playlistę, która zawierała głównie tani pop i hity z radia, po czym zabrała się do rolowania blanta na bekstejdżu, przy czym piła jakąś sodę, jakiś dżus. Kiedy usłyszyała pukanie do drzwi, jej serce wykonało fikołka ze strachu, a dziewczyna podskoczyła. Jak to polcija, to jest w dupie, no nie zje teraz tego zielska! Jeśli to Święci, to chyba gorzej, bo nawet jej tępy móżdzek wiedział, że nie przekona facetów w skórze, że ukradła komuś trawę i zawinęła ją w blanta, żeby spuścić go w kiblu, aby nikt nigdy go nie zapalił!
- Baby? - Uspokojona Trish wstała od stołu i podeszła szybko do drzwi. Wyjrzała przez okno obok. - Jesteś sama? - Upewniła się i otworzyła drzwi. Stała w przejściu, odpierdolona jak ruski czołg w urodziny Putina. Cmoknęła do Jean i przybrała prowokacyjną pozę. - Podoba ci się? - Zapytała, oczekując pozytywnego feedbacku. Potrzebowała czegoś, co nakarmi jej zachłanne ego.



Ostatnio zmieniony przez Trish Levy dnia Wto 03 Mar 2015, 20:36, w całości zmieniany 1 raz



Zobacz profil autora

22 Re: Przyczepa Trish on Wto 03 Mar 2015, 20:13

- Tak - przytaknęła, widząc wyszpachlowaną twarz Trish w okienku. Uśmiechnęła się i zaczekała, aż koleżanka otworzy drzwi.
- Łoł, gdzie się tak odjebałaś? - spytała kulturalnie, zawieszając wzrok na dorodnych cyckach Trish. Z lekkim żalem spuściła oczy na swój dekolt. Spojrzenie spłynęło niżej, pozostawione punktu zaczepienia. - Najs - pokiwała głową i podeszła bliżej, by cmoknąć ją w policzek, a potem wprosić się do środka. Od razu też poczłapała do kanapy i padła na nią, wyciągając nogi. Trwalo to jednak tylko chwilę - dopóki jej czujny, wyczulony na dragi wzrok nie wyczaił skręta, pod warunkiem, że Trish go gdzieś nie schowała.
- Ooooch, masz je! - pisnęła zachwycona.

Zobacz profil autora

23 Re: Przyczepa Trish on Wto 03 Mar 2015, 20:36

- Omg, dzięki, co nie? - Krzyknęła uradowana i wpuściła Baby do środka. - Jak to gdzie? Idziemy na imprezę do Consueli! - Zamknęła drzwi na klucz i odwróciła się do Jean. - A właśnie, miałam pisać do ciebie i do... -Klik, klik, klik. Paznokcie skąpane w błyszczącym lakierze uderzały o literki. Trish skończyła pisać sms-a, rzuciła telefon na kanapę, a potem siebie w to samo miejsce. Usiadła jednak, żeby skleić do końca skręta. Trish oczywiście nie wpadła na coś takiego jak schowanie skręta, gdy usłyszała głos Baby. Albo reszty paczuszki z trawą. Zioło wciąż leżało na stole. - Napisałam do Williama, ale ogólnie napisałam, że totalnie mnie teraz nie ma w domu i żebyśmy się u niej spotkali. Wiesz, Will jest ze Świętych, a oni totalnie nie lubię trawy. - Pokręciła głową z niezrozumieniem.
- Zapraszam na pokład! - Krzyknęła, odpalając zwiniętą w cienki rulonik końcówkę skręta. - Pierwszy twój! - Powiedziała, podając Baby tlącego się skręta.



Zobacz profil autora

24 Re: Przyczepa Trish on Wto 03 Mar 2015, 20:44

- Och. Ja nic nie wiem - wzruszyła ramionami. Już nie zamierzała wdawać się w to, co robiła przed przyjściem tutaj. Tak czy inaczej, daleko jej było do imprezowego nastroju. Co zapewne zmieni się po wypaleniu skręta.
- Do Williama - powtórzyła, ściągając usta.
Williama, którego widoku z zakrwawionym sekatorem w ręce nie mogła jakoś wyrzucić z pamięci. Jak i Billy'ego. Nie mówiąc o jego palcu w słoiku.
- Ta, wiem, że nie lubią - wywróciła oczami. - Oni w ogóle mało co lubią - warknęła, po czym odetchnęła głęboko i z wdzięcznością przejęła skręta. Zaciągnęła się i przez chwilę trzymała dym w płucach.
- Mmm, niezły - wymruczała, wypuszczając w końcu dym i przekazując zioło Trish. - Raaany, mam nadzieję, że tym razem nie będzie miała żywej wieprzowiny - dodała, wyciągając się na kanapie jeszcze bardziej. A potem przypomniała sobie, że i ona była na ranczu tamtej nocy. Kurna, oni wszyscy byli w to zamieszani.

Zobacz profil autora

25 Re: Przyczepa Trish on Wto 03 Mar 2015, 21:27

- Teraz już wiesz. - Westchnęła, zarzucając stopę na stolik. - To taka sprawa last-minute. Zobacz se na pejsa. Zdążyłam tylko ogolić nogi, piczkę, pomalować się i ubrać od czasu kiedy wyskoczyło. - Wzruszyła ramionami. - Ta, do Williama. Zaliczam go pierwsza, więc back off, bitch. - Powiedziała, ruszając głową niczym rasowa dziunia na dzielni.
- Noo, mają mega dużo zasad, ale to takie seksowne! - Pisnęła, nie zauważając napięcia u Baby. - To i ta skóra, mrr! - Przejechała paznokciami po ramieniu Jean, pozostawiajac lekkie czerwone ślady.
- No, rejczel, że niezły. - Powiedziała, siadając normalnie. Siegnęła po skręta i zaciągnęła się. - Dostałam od P. - Dodała, po wypuszczeniu dymu. Zaciągnęła się jeszcze raz i podała skręta Baby. - Żywa wieprzowina?



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 2]

Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach