Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom Curwooda Juniora

Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 3]

1 Dom Curwooda Juniora on Sro 07 Sty 2015, 18:53

Dom jest niewielki, wybudowany z gotowych materiałów. Ściany są wypełnione gąbką lub styropianem, nie ma tu mowy o porządnej izolacji. Dach często przecieka, w czasie upałów wewnątrz nie da się wytrzymać a klimatyzacja działa wątpliwie. Podczas chłodniejszych dni robi się naprawdę zimno i trzeba ratować się piecykiem elektrycznym.
Budynek ma tylko jedno piętro. Wewnątrz znajduje się kuchnia i łazienka oraz dwa średniej wielkości pokoje. Dom jest pomalowany na piaskowy kolor.



Zobacz profil autora

2 Re: Dom Curwooda Juniora on Sro 07 Sty 2015, 19:33

<--- stacja radiowa

Jean przebębniła czas gdzieś w centrum, może nawet zaszła na chwilę do Vivy (bo był jakiś... 1% szans, że wyhaczy klienta na szybki numerek, co zapewne się nie udało), a potem skierowała swe kroki pod wskazany adres.
Zdążyła też przemyśleć sprawę i postanowiła, że będzie asertywna i poprosi, żeby Billy jej zapłacił od razu za to spotkanie. Tak. Będzie twarda. Tak.

Zobacz profil autora

3 Re: Dom Curwooda Juniora on Sro 07 Sty 2015, 21:06

<--- stacja radiowa

Billy zdążył tylko wpaść do domu i w sypialni zwalić wszystkie rzeczy z foteli prosto pod łóżko. Do łazienki zawitał tylko po to, by znaleźć odświeżacz powietrza i wypsikać jego połowę. Skończył w kuchni, gdzie sprawiając sobie nagrodę za porządki, wyciągnął piwo z lodówki.
Akurat upijał kolejny łyk, gdy za oknem mignęła mu postać Jane. Z butelką w ręce podszedł do drzwi i otworzył je przed dziewczyną.
Dopiero teraz pojął, że to było głupie, by tu się spotykać, ale wpuścił Jane do środka.
- Rozgość się.



Zobacz profil autora

4 Re: Dom Curwooda Juniora on Sro 07 Sty 2015, 21:25

Uśmiechnęła się, założyła włosy za ucho i przesunęła się przez próg. Z ciekawską miną zaczęła się rozglądać po wnętrzu domu. Było trochę duszno, a w powietrzu unosił się dziwny zapach, który dopiero później skojarzyła z odświeżaczem powietrza.
W końcu obróciła się twarzą do Billy'ego i postanowiła wyrzucić z siebie to, co jej ciążyło.
- Chciałabym, żebyś... - jeju, tak bardzo nie chciała tego mówić! Cały jej plan zaczął się walić, jak tak na niego patrzyła.
- Ech.
Westchnęła i spróbowała jeszcze raz.
- Zapłacił od razu - powiedziała cicho, z każdą sylabą zbliżając się coraz bardziej do szeptu. Powiedzenie tego było bardziej upokarzające, niż wiele rzeczy, które musiała robić z innymi klientami.

Zobacz profil autora

5 Re: Dom Curwooda Juniora on Sro 07 Sty 2015, 21:33

Wychylił butelkę, przyglądając się Jane i tej jej ciekawskiej wędrówce po małym pomieszczeniu. Zamknął drzwi i podszedł do dziewczyny, odkładając piwo na stolik, który od dawna prosił się o przetarcie.
- Tak?
Odezwał się, gdy Jane nie potrafiła wykrztusić od razu o co jej chodzi. Gdy jednak w końcu się dowiedział, Billy zmarszczył znowu czoło. Stanął przed Jane i pokręciła głową.
- Już mówiłem, że nie zapłacę.
Powiedział i nachylił się nad Baby, dłonie wsuwając pod materiał wierzchniego ubrania, by poczuć gładką skórę i pociągnąć dziewczynę do siebie. Nie całował jednak, patrząc wyczekująco na nią. Mogła w każdej chwili wyjść.



Zobacz profil autora

6 Re: Dom Curwooda Juniora on Sro 07 Sty 2015, 21:44

- Co? Ale...
Zupełnie się już pogubiła! Pokręciła głową, jakby ten mętlik, który jej narobił, mógł wypaść którymś uchem.
- Przecież powiedziałeś, że... Że my...
Jego ręce na talii i ciepło ciała, do którego się przykleiła, wcale nie poprawiało zdolności jasnego myślenia Jean. Była pewna, że powiedział, że zapłaci. Tak zrozumiała! Na pewno tak powiedział.
- Powiedziałeś, że zapłacisz - powiedziała zrozpaczona.

Zobacz profil autora

7 Re: Dom Curwooda Juniora on Sro 07 Sty 2015, 21:52

Nie odpowiedział i nachylił się jeszcze bardziej, korzystając z okazji, że Jane nie uciekała. Pocałował ją, przesuwając dłonie wyżej, by zatrzymać pod piersiami. Nie mając jednak swobody ruchu, postanowił dziewczynę pozbawić kurtki, bluzki czy cokolwiek miała.
- Nic nie mów, mała.
Jeśli Jane nie protestowała ( a pewnie nie! ), Billy rzucił jej ciuchy na ziemię i dziewczynę oparł o ścianę, całując zachłannie.



Zobacz profil autora

8 Re: Dom Curwooda Juniora on Sro 07 Sty 2015, 21:57

Nie protestowała, bo cała jej asertywność w starciu z kowbojem wyparowała. Dlatego też ledwo stojąc na miękkich nogach, pozwoliła mu robić wszystko, co chciał.
Za darmo.
Zapłacze się potem!

Zobacz profil autora

9 Re: Dom Curwooda Juniora on Sro 07 Sty 2015, 22:00

Jane została rozpakowana jak słodki cukierek. Billy nie bawił się w przechodzenie do sypialni. Podniecony, pociągnął ją na podłogę, bo samolubnie nie chciała mu się stać tak pod ścianą i męczyć.
Zrzucił portki i zabrał się za konsumpcję cukierka.



Zobacz profil autora

10 Re: Dom Curwooda Juniora on Sro 07 Sty 2015, 22:10

Ona by mogła stać pod ścianą! Jakby mu się ją chciało trzymać. Najwyraźniej się nie chciało.
Dobrze, że tu przynajmniej nie było możliwości, żeby ta audycja poszła w eter, bo było zdecydowanie za wcześnie, żeby puszczać arie westchnień i jęków.
Więc nikt się nie dowie, tak?
Ale ona wciąż była w plecy z tysiącem dolców, o czym zaczęła myśleć zaraz po tym, jak Billy z niej wyszedł.

Zobacz profil autora

11 Re: Dom Curwooda Juniora on Sro 07 Sty 2015, 22:41

Billy zlazł z Baby i na moment położył się obok niej, łapiąc oddech. Naciągnął portki na dupę i w kieszeni odnalazł papierosy. Odpalił jeden i oddał go Jane, by zapalić sobie drugi. Taki dobry!
Nie myślał o długu, który sobie Salinas wymyślił. Patrzył w sufit przez chwilę, popalając papierosa, póki nie zachciało mu się pić. Na szczęście piwo nie miało prawa się wygazować, więc Curwood wstał i złapał za butelkę.
- W lodówce jest więcej.
Powiedział Baby i ruszył na kanapę. Jeśli chciała się przytulać, to proszę bardzo!



Zobacz profil autora

12 Re: Dom Curwooda Juniora on Sro 07 Sty 2015, 22:50

Przyjęła papierosa i zaciągnęła się mocno, wypuszczając po chwili dym w stronę sufitu. Póki Billy leżał obok, zerkała na jego twarz z lekkim uśmiechem. Jasne, że było jej z nim miło i dobrze. Ale gdy tylko wyjdzie z jego domu, uderzy ją szara rzeczywistość!
Zaraz jednak została na podłodze sama. Podniosła się chwiejnie i zaczęła wciągać na siebie ubrania. Niby jej nie wyganiał, ale i tak w głębi duszy czuła się jak wymięta szmata. Ha, skorzystał i mógł ją zamieść pod dywan!
Podeszła jednak do kuchni po piwo i pociągnęła kilka solidnych łyków jeszcze przy lodówce. Dopiero wtedy przysiadła na kanapie obok Curwooda. Nic nie powiedziała.

Zobacz profil autora

13 Re: Dom Curwooda Juniora on Sro 07 Sty 2015, 22:58

Wypuszczał dym nosem, gdy Jane przysiadała na kanapę. Przyjrzał się jej z jakimś nieodgadnionym uśmiechem, który tworzył jeden uniesiony kącik ust. Nie chciała się przytulać? A to ci dopiero! Billy odstawił piwo i objął Baby.
- No i co, mała? Źle było?
Zapytał, bo przecież wczesniej wydawała się być zadowolona. Wydawało się, że Billy zapomniał albo miał gdzieś myśl o długu.



Zobacz profil autora

14 Re: Dom Curwooda Juniora on Sro 07 Sty 2015, 23:04

Skoro ją objął, to przysunęła się bliżej i oparła głowę o jego ramię.
- Nie! - zaprotestowała, podnosząc głowę tak szybko, jak ją połozyła. - Oczywiście, że nie.
Uśmiechnęła się blado i posmyrała zarośnięty policzek Billa czubkiem nosa (wbrew pozorom go miała), a potem ustami. Potem przysunęła do nich butelkę i znów się napiła.
- Po prostu...
Arg, czemu dała się tak omotać, czemu tak jej zaczynało huczeć w głowie, gdy tylko Curwood pojawiał się w zasięgu ręki!

Zobacz profil autora

15 Re: Dom Curwooda Juniora on Sro 07 Sty 2015, 23:09

Uśmiechnął się pod nosem, gdy poczuł łaskotki i całusa. Oj mała, biedna Jane. Słodka Baby. Curwood wbrew pozorom polubił dziewczynę, chociaż niecnie wykorzystywał. Ale cóż, jeśli Jane pozwalała, to czemu miałby nie korzystać!
- Śmiało.
Zachęcił dziewczynę, nie chcąc się bawić w pokrętne odpowiedzi. Odchylił głowę, opierając ją na kanapie i zaciągnął się papierosem, by po kilku sekundach się wyprostować i wydmuchać dym.



Zobacz profil autora

16 Re: Dom Curwooda Juniora on Sro 07 Sty 2015, 23:17

- Czego ty chcesz, Billy? - spytała w końcu, zebrawszy się na odwagę. Może nie do końca było to pytanie, które chciała zadać, ale... Prawie!
Bo za bardzo bała się zapytać: czy tak to będzie wyglądało? Będzie do niego przychodzić, będą się kochać na podłodze, albo najbliższej szafce, a potem palić papierosy i... Koniec? Fakt, że może miała spaczone myślenie, bo nigdy naprawdę nie miała chłopaka, a jeśli była z kimś parę miesięcy czy rok, to dlatego, że była to transakcja, a nie uczucie.
Spodziewała się czegoś więcej, tylko sama nie wiedziała, czego.

Zobacz profil autora

17 Re: Dom Curwooda Juniora on Sro 07 Sty 2015, 23:23

- Czego chcę? - Zmarszczył czoło i spojrzał na Jane - Ciebie.
No i miał, tak? Na szybsze czy wolniejsze numerki. Na zawołanie. Nie znając dramatycznych rozterek Jane, nie za bardzo miał się do czego odnieść. Nie sądził, by taka dziewczyna jak Jane planowała wspólną przyszłość. Na tydzień czy miesiąc.
Sięgnął po piwo i napił się porządnie, wydając westchnienie zadowolenia.



Zobacz profil autora

18 Re: Dom Curwooda Juniora on Sro 07 Sty 2015, 23:33

Och, jasne, że nie planowała przyszłości. Nie była pewna, czy w ogóle jakąś ma! Ale może spotkanie Billy'ego obudziło w niej marzenie romantycznej przygody rodem z komedii? Chociaż jej życie to raczej tragedia. Może wyobrażała sobie kwiaty, czekoladki, rozmowy nocą i rzucanie kamykiem w okno? I, że by się dla niej bił? Jak na fight clubie? To byłoby mega romantyczne!
Odsunęła te rozważania i zaśmiała się, trzepocząc przy tym rzęsami.
- Okej.
Uśmiechnęła się i znowu go pocałowała.

Zobacz profil autora

19 Re: Dom Curwooda Juniora on Czw 08 Sty 2015, 08:45

No bić, to się Curwood pewnie będzie bił. O nią czy też przez nią, ale lepsze to niż nic! Kowboj obserwował dziewczynę, do której zaraz się uśmiechnął, gdy się roześmiała. No w końcu! Nie potrzebne mu było markotne.
Pocałowany, naparł na dziewczynę, ale zaraz się odsunął, nie chcąc siebie ani kanapy przypalić papierosem. Wyciągnął się w stronę stolika i popielniczki. Wcisnął w nią papierosa i wrócił do tego co przerwali.
Wcisnął Baby w kanapę, całując przez minutę czy dwie.
- Dobra, mała.. muszę wracać.
Powiedział w końcu i podniósł się, dopinając pas.



Zobacz profil autora

20 Re: Dom Curwooda Juniora on Czw 08 Sty 2015, 11:04

Ciekawe, czy wciąż będzie ją chciał, jak za brak pieniędzy poharatają jej twarz, albo i co innego. Wzdrygnęła się lekko. A może to dreszcz podniecenia, gdy Billy naparł na nią, znowu całując.
- A... Aha - skwitowała, mrugając parę razy. No jak tak można.
Podniosła się z kanapy i chwyciła butelkę, w której zostało jeszcze trochę piwa i dopiła je szybko. Na zewnątrz nie mogła, prawda? Broń za paskiem - spoko, butelka piwa - zesłanie do Azkabanu!
- Okej. No to ten. Pa - przestąpiła z nogi na nogę, rozważając jakieś czulsze pożegnanie, ale sobie darowała. Zostawiła pustą butelkę na stoliku i wypadła z domu Curwooda.
Zapewne szukać kogoś, na kimś zarobi.
Smutne życie!

zt

Zobacz profil autora

21 Re: Dom Curwooda Juniora on Pon 26 Sty 2015, 13:46

/Z warsztatu

Szary, nieco podjedzony już rdzą pickup zajechał pod piaskowego koloru domek. Maro za kółkiem, nieco młodszy od niego Will wewnątrz, a także Consuela. Jako że pickupy mają w klatce miejsca na trzy osoby, Seth spokojnie sobie jechał na pace, rozwalony z wyprostowanymi nogami i jarał szluga. Na jego szczęście Salinas jakoś specjalnie nie szarżował, więc obyło się bez kontuzji. Gdy się zatrzymali, Seth podniósł głowę i spojrzał na chatę Billa.
- Taki hardy, a mieszka w lepiance. - skomentował i zeskoczył na rozgrzany asfalt, krzywiąc się. Jednak takie manewry nie były wskazane w jego stanie, gdyż piszczel zabolał nieco. Blondyn sięgnął ręką i rozmasował go sobie dłonią, po czym zaciągnął się szlugiem jeszcze raz.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

22 Re: Dom Curwooda Juniora on Pon 26 Sty 2015, 13:52

---> Z Warsztatu około 7:07 pm

- Seth ty z Willem od podwórka - mruknąłem - gdyby ptaszek chciał wyfrunąć, sam włożyłem sekator do kieszeni.
- A ty idź zapytaj się czy Billy nie chce się wybrać na przejażdżkę - rzuciłem do Consueli, sam siedziałem za kierownicą, odpaliłem papierosa by zaciągnąć się jakże szkodliwą nikotyną. Mogłem odpuścić Billemu ale tak mnie to wkurwiało że szacunek do Świętych przestał mieć takie znaczenie jak jeszcze parę lat temu. Świeci byli święci a pyskować im po prostu nie wypadało.



Zobacz profil autora

23 Re: Dom Curwooda Juniora on Pon 26 Sty 2015, 13:56

Will pewnie podczas przejażdżki zdążył spalić papierosa. Co jakiś czas też chuchnął, bo kosmyki czarno-białych włosów Consueli czasem łaskotały go w policzek, a to go drażniło.
Gdy się zatrzymali i Maro rzucił, gdzie mają iść, księgowy kiwnął i wysiadł z auta, czekając aż Cluster przeskoczy i dołączy do niego.

Zobacz profil autora

24 Re: Dom Curwooda Juniora on Pon 26 Sty 2015, 14:04

Consuela siedziała w aucie jak na szpilkach. Kiedy się w końcu zatrzymali i Maro zaczął wydawać polecenia, jej wątrobę ścisnęło przeczucie, że zaraz będzie kazał jej przynieść z mieszkania Curwooda jego jelita, które będą potem służyły jako linka do holowania jego zwłok, czy coś w podobnym stylu.
Z ulgą jednak przyjęła zadanie wywabienia go na zewnątrz.
Wysiadła z auta, przeczesała palcami włosy, podciągnęła zjeżdżające z tyłka szorty, wygładziła podkoszulek na piersi, przywdziała na usta niewinny uśmieszek, po czym grzecznie zapukała do jego drzwi.



Zobacz profil autora

25 Re: Dom Curwooda Juniora on Pon 26 Sty 2015, 14:09

Seth dołączył błyskawicznie do Willa i bez większych spin ruszył naokoło budynku z Willem. Oczywiście dośc prędko, ale też w sposób, który nie miał sugerować wszystkim sąsiadom wokół, że lecą komuś spuścić wpierdol.
Ot, po prostu szybszy chód.
Stanęli przy tylnich drzwiach, Seth zajrzał z ukosa na zakryte półprzezroczystą firanką drzwiczki i wymienił się spojrzeniami z Willem.
Maro się wycwaniaczył, przebiegło przez myśl Sethowi, bo teraz będzie sobie grzecznie siedział w aucie i czekał. No, chyba że ruszy tu swój łysy tyłek. Czujki się przydają, ale to w końcu Salinas zajmował się tym od początku.
Seth czuł wewnątrz lekki, dość zdrowy niepokój, albo oczekiwanie. Szykował sie by wparować do środka z Willem. Curwood go drażnił swoim jestestwem, dlatego też nie czuł jakichkolwiek oporów przed zrobieniem mu krzywdy, jeśli będzie trzeba.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 3]

Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach