Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Pub "u Gordona"

Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14, 15, 16  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 13 z 16]

1 Pub "u Gordona" on Sro 28 Maj 2014, 16:03

First topic message reminder :

Jeden z najstarszych pubów w mieście, o którym krążą już legendy. O tym, że założyciel był jednym z najsłynniejszych filantropów w okolicy, który został zamordowany przez swoja podopieczną-wariatkę. O tym, jak w tym miejscu w latach dwudziestych zbierały się po godzinach tęgie policyjne głowy infiltrujące tutejsza siatkę przestępców. Ba, żyją też legendy o tym, jak w latach 60. zamordowano tu z zimna krwią jednego z przywódców kartelu, a zabójcę podszedł go w przebraniu kelnera, fundując mu arszenik w koktajlu bezalkoholowym.
Jednak żadna z tych miejskich legend nie sprawiła, że ludzie przestali tu uczęszczać. Wręcz przeciwnie – lokal przez to zyskał klientele głodną nie tylko whiskey z lodem, ale tez przeróżnych opowieści o morderstwach i bandytach.
Dziś lokal nie wygląda tak jak na początku swojej działalności – na przestrzeni lat zmieniły się nie tyle wnętrza, co sama lokalizacja. W latach 60. Pub Gordona przeniósł się do wolno stojącego budynku w centrum, przy jednej z najbardziej ruchliwych ulic. Z zewnątrz pomalowany na ciemną czerwień, z zielonymi markizami nad oknami i wejściem, poprzypominać może nieco irlandzki pub. W środku również zauważymy inspiracje zielona wyspą - drewniana okleina, ciemne meble i whiskey na barze. Nie jest to jednak lokal uczęszczany przez wiecznie pijanych przedstawicieli klasy średniej – ceny tutaj sugerują, że gość powinien dobrze zarabiać i nosić lśniąc buty. Mimo, iż selekcji przed wejściem nie ma, to bądź pewien, ze jeśli nie wpiszesz się z profil standardowego klienta – barman może cię nie obsłużyć.

Zobacz profil autora

301 Re: Pub "u Gordona" on Czw 25 Cze 2015, 20:49

Uśmiechnęła się delikatnie z nad kufla piwa.
- Słyszała, ze jedni studiują, a drudzy imprezują. Chyba robisz to drugie. - zażartowała z niej. Nie wątpiła, że Teddy się uczyła. Zgarnęła włosy i odsłoniła plaster z folią, pod którym ukrywa się tatuaż.
- Przejechałam Amerykę, warto! Chociaz najbardziej podobaly mi się tandetne miasta Nowy Jork, Chicago... - zaczeła opowiadać. Najwyraźniej miały dużo wspólnego.



Zobacz profil autora

302 Re: Pub "u Gordona" on Czw 25 Cze 2015, 21:00

Zaśmiała się.
- Jedna imprezka, może dwie - co prawda z efektem w postaci filmiku z milionami odsłon. Ale tam Teddy w głównej roli nie była.
- Nowy Jork największe miasto, każdy zanjdzie coś dla siebie. W lipcu wróciłam dopiero co z Europy. Włóczyłam się rok. Było świetnie. Węgry, Bałkany są genialne i ludzie niesamowici. Moja wątroba pewnie nie jest tak entuzjastycznie nastawiona. W ogóle ty jesteś z Anglii, nie? - No akcent słyszała.



Zobacz profil autora

303 Re: Pub "u Gordona" on Czw 25 Cze 2015, 21:07

Słuchała Teddy z uwagą. Sama się wyimprezowąła dopiero po pierwszej przepustce, która trwała z tydzień. Potem dopiero po wypowiedzeniu, ale wszystko było wtedy na szaro, smutno.
- Europę jakoś udało mi się ominać, do piasków mnie cos ciągnie. - powiedziała entuzjastycznie.
- Tak z Cambridge. akcentu nawet nie próbuje się pozbyć. - wyjaśniła. Upiła łyk piwa i sprawdziła, czy można tutaj palić. Upewniwszy się, ze tak położyła paczkę na stól i zapaliła jednego.



Zobacz profil autora

304 Re: Pub "u Gordona" on Czw 25 Cze 2015, 21:16

- Urodziłam się w Yumie, więc takiego klimatu jakoś specjalnie nie brakuje, ale północ bym chętnie zobaczyła. I Azję, i Amerykę Południową, i najlepiej wszystko - trochę, jak małe dziecko zachłysnęła się swoimi marzeniami.
- Po co się go pozbywać? To część ciebie.
Napiła się piwa. Lekko się skrzywiła.
- Chyba zaczyna mi puchnąć - taka bezpośredniość.



Zobacz profil autora

305 Re: Pub "u Gordona" on Czw 25 Cze 2015, 21:22

Zaśmiała się, sama kiedyś miała takie marzenia.
- A kto by nie chciał? - odpowiedziała jej retorycznym pytaniem . Skineła głowa, zaciągnęla sie papierosem. Po czym usłyszała jej uwagę. Zostawiła papierosa w popielniczce i poszła do baru zaraz wróciła z kostkami lodu w foliowej torebce śniadaniowej.
- To ukoi ból. - powiedziała podając jej. Jakby nie była mężatką, i nie była z Autumn to pewnie sama by jej ten okład nałożyła. Jednak trzy dziwne relacje na raz to za dużo nawet jak dla Foxxy.
- Przejeżdżałam przez Yumę, ale nic stamtąd nie pamietam. - odpowiedziała po jakimś czasie co prawda, ale próbowała sobie przypomnieć czy tam była.



Zobacz profil autora

306 Re: Pub "u Gordona" on Czw 25 Cze 2015, 21:33

Zaskoczyła ją, ale skrzętnie przyjęła lód i sobie przyłożyła. Teddy pewnie by nie przeszkadzało, gdyby Foxxy chciała jej pomóc, ale gdyby wiedziała w jakiej dziwnej sytuacji jest, to by sama się wycofała. Takie rollercoasterów emocjonalnych nie ogarniała.
- O, dzięki.
Zastanowiła się.
- Yuma jakoś specjalna nie jest. Taka w stylu Arizony, nie za dużo mieścina, trochę rednecków na obrzeżach, niestety.



Zobacz profil autora

307 Re: Pub "u Gordona" on Czw 25 Cze 2015, 21:42

Kto by pomyślał, że old whiskey sprawi, ze ta stanie się emocjonalna i trafi na jakąś dziwne uczuciowe "wesołe miasteczko". Zgasiła papierosa i upiła znów troche piwa, którego zostało już na dnie. Dla niej podanie lodu było czymś naturalnym.
- Podoba mi się to w Ameryce, ze tu mało jest starych miast, w Anglii sa tylko takie. Ciężki ceglane mury i te sprawy. - wyraziła swoja opinię chowając papierosy do kurtki.
- Odwieźć Cię? Ja muszę jechać do prayc niestety. - powiedziała spoglądajac na zegarek.



Zobacz profil autora

308 Re: Pub "u Gordona" on Czw 25 Cze 2015, 22:09

- Dla mnie w tym tkwi właśnie urok. Może są w mnie te dziewczyńskie marzenia o zamkach, księżniczkach i tych wszystkich bzdurach.
Uśmiechnęła się wzruszając ramionami.
- Dzięki, już sobie poradzę. Zresztą podskoczę po octenisept do apteki. Dobra, to zobaczenia, kiedyś. Może nawet tu - w końcu tutaj Teddy pracowała.
Pożegnały się, Tedy na kampus, a Foxxy do OW.
/ztx2



Zobacz profil autora

309 Re: Pub "u Gordona" on Sob 27 Cze 2015, 15:41

/ początek, sobota, 19.09, 21:00

Mógł sobie pozwolić na burżuazję i bogactwo, i przepych, no nie? Może i jego konto bankowe ostatnio się uszczupliło, to nie tak tragicznie, by rozpaczać nad tym wielce. Chociaż co ja gadam, miał żydowski portfel, coś z żyda mieć musiał, na pewno cierpiał.
William usadowił się przy barze. Głównie dlatego, że w pubach, barach i klubach lady barowe były miejscem, przy którym najczęściej przebywał. Przecież nie przepadał za tańczeniem, a nie był też na tyle nawalony, by na to pójść. Czasem zdarzały mu się jakieś ustępstwa, ale na dobrą sprawę - nie, nie zatańczy.
Najlepiej było usiąść na samym końcu lady barowej, by choć przez chwilę być zapomnianym człowiekiem, który potrzebuje spokoju (a taki na pewno zastanie w sobotę, wieczorem, w pubie, ehe). Parker obrócił opakowanie tabletek, by bez uwagi przeczytać ich skład, a potem schował do kieszeni, zamawiając wcześniej whisky, której się napił początkowo niewiele. Po to, by zaraz zamówić następną kolejkę i to podwójną. Najwidoczniej nie martwił się o to, jak wróci. Motocykl stał w domu, a księgowy sobie ogarnął, gdzie jest postój taksówek, więc nie było tak źle.
Przetarł zmęczony pysk od ciągłego zastanawiania się.
Otrzymawszy alkohol, otrzymał także towarzystwo w postaci rozgadanego barmana, który zaczął mu opowiadać o legendach i innych historiach tego pubu, a w które Will wsłuchiwał się nieufnie, z jakimś sceptycyzmem, a zarazem wypuszczając drugim uchem każdy szczegół. Jakby chciał towarzystwo - to by kogoś zgarnął, a nie chciał. Taki z niego wesoły człowiek był.
Niemniej, mężczyzna na pewno co jakiś czas przytaknął, o coś spytał, rozejrzał się ze dwa razy po pubie, niezbyt przekonany do tego, co usłyszał, bo jakoś nie chciało mu się początkowo wierzyć, że tyle się tu działo. A żeby uwierzyć to musiał więcej łyknąć, więc znowu zamówił alkohol. I tak z dobre pół godziny, prawie nieprzerwanie, aż odczuł, że ma dość i jeśli nie przestanie ciągle zamawiać, to szybciej zaśnie tam gdzie siedzi niż u siebie w domu. Chcąc nie chcąc zatem, Will chwilowo faktycznie przystopował.
Potem jednak nie miał skrupułów, by więcej i wypić, i spalić, i wydać. Rano odezwie się kac pod każdym względem cierpienia, jakie mogło wystąpić u Parkera. Co tam, że raz zdarzyło mu się strącić szklankę, która się nie zbiła. Co tam, że przez moment wydawał się tak zmulony, że nie mógł się odezwać. Nie było z tym problemu.
A kończąc pobyt w Gordonie, Will był na pewno nawalony i uszczęśliwiony po kilkugodzinnej rozmowie o... nie wiedział czym, zapomniał.

/zt



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

310 Re: Pub "u Gordona" on Pon 29 Cze 2015, 14:50

Appaloosa Plains Avenue -->
19.09.2013, wieczór

Jeremy nadal był pod wrażeniem tego, że udało im się przespać cały dzień. I że w ogóle przyjęli ich do motelu, zwłaszcza, że okazało się, że podali się za panów Enzo Ferrari i Hugh Hefnera. Wolał nie szukać logiki w tej decyzji.
Po drodze do pubu Jeremy skręcił jeszcze do jakiegoś butiku, skąd wyszedł z torbą z kompletem nowych ubrań. W jakiejś publicznej łazience przebrał się, a garnitur oddał do pralni.
Dopiero po tym czuł się jako tako.
- Przepraszam za to - powiedział Jonathanowi, kiedy wreszcie dotarli do pubu. - Ale co innego dwa dni siedzieć w garniaku, a co innego w dżinsach. No to - odchrząknął - sprawdźmy, czy barmani nas tu rozpoznają.
Popchnął drzwi i znaleźli się w środku. Na widok whiskey Jeremy poczuł skręt żołądka, dlatego stwierdził, że chyba zamówi po prostu piwo.



Zobacz profil autora

311 Re: Pub "u Gordona" on Pon 29 Cze 2015, 15:00

/też wtedy 

- Hugh Hefner... skąd mi się to wzięło... - mówił do siebie w szoku.
Jonathan nie przejmował się swoim stanem ubrań. Powąchał ciuchy. Bywało gorzej. I tak nadal dobrze sie prezentuje. Weszli do baru, a Jon od razu zamówił im po piwie i czymś łustym najlepiej z czymś smażonym w głębokim oleju. Rozejrzał sie dookoła próbując sobie cokolwiek przypomnieć.
- Cóż - zwrócił się cicho do kolegi - obsłużył nas, czyli chyba nie mamy tutaj bana - kompletnie nie pamiętam, że tutaj byliśmy.





Zobacz profil autora

312 Re: Pub "u Gordona" on Pon 29 Cze 2015, 15:15

Jeremy wziął kufel piwa i przyglądał mu się przez chwilę, próbując powstrzymać odruch wymiotny. Pierwszy łyk jednak zdecydowanie pomógł. Jeremy przetrzymał chwilę płyn w ustach, po czym pozwolił spłynąć mu do żołądka. Po chwili podano im ich jedzenie.
- Chyba, że to inni barmani - powiedział cicho, wbijając widelec w stek czy co to tam było. - Ale fakt, że nie ma naszych zdjęć na ścianie "Tych panów nie obsługujemy" jest pocieszający.
Czuł się już odrobinę lepiej. Westchnął.
- Najgorsze jest to, że muszę się potem jeszcze dostać do Old Whiskey.



Zobacz profil autora

313 Re: Pub "u Gordona" on Pon 29 Cze 2015, 15:24

Hm.
- Przepraszam? - zwrócił się do barmana - Kto miał tu wczoraj zmianę? - I mężczyzna zawołał swojego kolegę. Po krótkiem wyjaśnieniu o co chodzi facet zaśmiał się i opowiedział, że faktycznie pamięta jak tu przyszli uwieszeni na swoich szyjach dla równowagi, ale jako, że był mały ruch i nie byli głośni to nie wywalono ich na zbity pysk.
- A później wpadła tu jakaś grupka dziewczyn chyba tylko do kibla ale trwało to wieczność zanim wszystkie się ogarnęły. Chyba wyszliście z nimi.
Jon słuchał tego z niedowierzaniem i popatrzył na Jeremiego. Podziękował barmanowi i wrócił do jedzenia.
- No... to coś już wiemy.
Zakrztusił się. Spojrzał na Jeremiego i zamrugał kilka razy.
- Możesz moim samochodem. Znaczy... Ja tam mieszkam.





Zobacz profil autora

314 Re: Pub "u Gordona" on Pon 29 Cze 2015, 15:32

Jeremy przysłuchiwał się wymianie zdań pomiędzy Jonathanem i barmanem. No tak, to trochę wyjaśniało sprawę.
- To pewnie te dziewczyny z rogami. I pewnie one nam narysowały mapę. Ale czemu chcieliśmy koniecznie iść do klubu na kampusie? - zastanowił się głośno. W połowie piwa alkohol trochę stłumił mu już ból głowy.
Podniósł na Jonathana szeroko otwarte ze zdumienia oczy.
- Żartujesz. Naprawdę? Wprowadziłem się tam dwa tygodnie temu... Nie miałem pojęcia, że mieszkamy w tej samej mieścinie - powiedział odchylając się na krześle z uśmiechem. A to zbieg okoliczności.



Zobacz profil autora

315 Re: Pub "u Gordona" on Pon 29 Cze 2015, 15:38

- No. Nie wiem. Wyszło z nas imprezowe zwierze... z tym że dziewczyny to chyba ciebie tam zaciągnęły a ja potrzebowałem podpórki - zaśmiał się.
Napił się piwa. Tłuszcz z mięsa pomagał.
- No tak. Ale się nie dziwię, że mnie nigdzie nie widziałeś ostatnio nie wychodzę z domu, poza wizytami w prosektorium. Czemu Old Whiskey?





Zobacz profil autora

316 Re: Pub "u Gordona" on Pon 29 Cze 2015, 15:51

Jeremy pokręcił głową.
- Pewnie dałem się namówić. Zwykle nie latam za spódniczkami... Na pewno nie za takimi młodymi - westchnął. - No ale dowody są jakie są. Zresztą, co ci będę tłumaczyć, to z nas jesteś tu najbliżej bycia detektywem - zaśmiał się mężczyzna.
Frytki okazały się być dzisiaj prawdziwą ambrozją. Prawie skończył już swoje piwo.
- Uch, to... Skomplikowane - stwierdził niechętnie na pytanie o wybór miejsca zamieszkania. - Może powiem tak: musiałem znaleźć gdzieś pracę, przyjął mnie szpital w Appaloosa, a że ostatnio trochę się spłukałem, to poszukałem tańszego lokum. No i znalazłem. W Old Whiskey - podsumował. - A ty? To twoje rodzinne miasto?



Zobacz profil autora

317 Re: Pub "u Gordona" on Pon 29 Cze 2015, 16:01

Uniósł jedną brew powątpiewająco.
- Mhm. No wiesz, ja w teren nie wychodzę. Ale lubię zagadki. No i krzyżówki... i sudoku... - napił sie piwa.
- Tak. Mieszkam tam całe życie, z przerwą na studia. Nie masz pojęcia jakie to było fantastyczne wyrwać się z tej zaściankowej pipidówy... no ale tam znalazłem wolny etat więc chcąc, nie chcąc wróciłem. A kilka miesięcy temu awansowałem, więc - wzruszył ramionami - chyba mogło być gorzej. - dojadł całe mięso, frytkami wycierając talerz z tłuszczu. Nie może sie zmarnować! Jego skacowane ciało tego potrzebuje jak powietrza. Bardziej jak powietrza.
- Słuchaj. Co powiesz na to, żebyśmy tam zajrzeli. Znaczy do tego klubu. Może uda nam się odnaleźć właściciela węża?





Zobacz profil autora

318 Re: Pub "u Gordona" on Pon 29 Cze 2015, 16:12

- Sudoku? Wiesz, znalazłem w pokoju jakieś, pewnie twoje - zauważył z wyraźnym rozbawieniem. - Zresztą, może w teren nie wychodzisz, ale musisz przecież zbierać dowody z ciał denatów. To też jakaś zagadka. Przynajmniej tyle wywnioskowałem z seriali kryminalnych - dodał jeszcze.
Jednym haustem wyzerował piwo. Ledwo się powstrzymał, żeby nie beknąć na cały głos. Oparł się łokciem o stół i skupił się na rozmowie z Jonathanem.
- Mhm. Ja jestem z Nowego Orleanu. Tylko, że tam nie ma za bardzo do czego wracać. I tak jestem pod wrażeniem, że Old Whiskey w ogóle potrzebuje patologów. Może dla psychoanalityków też się tam znajdzie miejsce? - zapytał, uśmiechając się kpiąco. Tak naprawdę miał nadzieję na otwarcie gabinetu w Appaloosa. To dam byli klienci z prawdziwą kasą, a nie w dziurze takiej jak Old Whiskey.
Parsknął śmiechem, słysząc propozycję Jonathana.
- Wiesz co, w dalszym ciągu mam ochotę umrzeć, ale chyba nie jestem w stanie ci odmówić. A co tam, chodźmy - stwierdził, po czym wstał od stołu. Zapłacił barmanowi za ich jedzenie i picie i obaj ruszyli podbijać kampus.

//zt ---> Klub studencki "Piątunio"



Zobacz profil autora

319 Re: Pub "u Gordona" on Sob 04 Lip 2015, 19:25

/24.09.13, popołudnie, ze sklepu z bronią "Murrica"/
Przed dziewczyną dziś nocka. Jak zwykle większy ruch zaczął się bliżej wieczora. Teddy, jak zwykle donosiła kolejne whiskey. Gdy pub w końcu opustoszał i uporali się ze sprzątanie sali, było późno czy bardziej bardzo wcześnie, więc ruszyła na autobus na kampus.
/zt



Zobacz profil autora

320 Re: Pub "u Gordona" on Nie 12 Lip 2015, 08:21

10.08, wieczór

A wieczorem pub znów zaludnił się, a Florencio królował za ladą, polewając kolorowe drinki kobitkom, piwko facetom oraz szoty nieszczęśliwym duszom. Czuł się jak ryba w wodzie. Nauczył się nawet kilku trików, które zachwycały żeńską część widowni. Jakieś wygibasy butelką oczywiście w parze z wygibasami jego biodrami.
- Ole! - zakończył właśnie jeden numer i wrócił do czyszczenia lady. Godziny mijały, a on w pewnym momencie rozmarzył się o dorodnych krągłościach należących do Betty... Oooooh. Nigdy mu jakoś nie przeszkadzało myślenie o innych kobitkach, mimo posiadania żony.
W końcu gdy zakończył zmianę, wyfrunął w pubu i wrócił do domu.

zt





musico Floriano
Zobacz profil autora

321 Re: Pub "u Gordona" on Nie 12 Lip 2015, 21:37

8.10, wieczór

Praca w Cole Town, potem odwiedziny u synka, aż dzień się powoli kończył i Catherine z czystym sumieniem mogła wrócić do domu pójść do pubu na butelkę tequili. Całą. Pub nie osądzał. Barman rozumiał. A nawet jak nie rozumiał to miał to gdzieś.
Blondynka zatem wkroczyła do u Gordona stukając obcasami, a jej sukienka powiewała jak w reklamach. Przysiadła przy barze jak w każdym amerykańskim filmie i zamówiła szoty. Od razu trzy. By w nich utopić swoje dramy i nie dramy. Tak po prostu, by nie siedzieć trzeźwa, przy przeszczęśliwej siostrze.



Zobacz profil autora

322 Re: Pub "u Gordona" on Nie 12 Lip 2015, 21:53

/08.10.13, wieczór/
A w pubie przy barze siedziała, jak ta ćma barowa, Hannah. Jak nie piła wina, do kolacji oczywiście, a jakże inaczej. To jeździła do Appaloosa do baru, miała już nawet znajomego pana taksówkarza, który zawoził ją po wszystkim do Old Whiskey. Sama w swych pięknych szpilkach, które marnowały się w kancelarii i eleganckiej garsonce, czuła trochę, jak kiedyś, ale to też nie do końca jej się podobało.
- Daiquiri mają niezłe - poradziła blondynce, która wyglądała, że szybko chce się załatwić, drinki były szybsze. Sprawdzone.



Zobacz profil autora

323 Re: Pub "u Gordona" on Nie 12 Lip 2015, 22:00

Wyglądało na to, że Catherine także była tutaj stałym bywalcem, bo barman nie pierwszy raz przyjmował od niej zamówienie i uśmiechnął się ze zrozumieniem.
Łyknęła tequilę i skrzywiła się. Fuj. Ale kopie przynajmniej.
Gdy odezwała się do niej druga blondynka to początkowo Cath obejrzała się. Upewniwszy się, że te słowa były do niej, uniosła brwi.
- Hm? Daiquiri? Myślisz? Poproszę dwa razy! - machnęła do kelnera i posłała nieznajomej nikły uśmieszek. Może się to wydać szokujące (!), ale była zadowolona z faktu, że zagadała ją kobieta, a nie kolejny podchmielony nieszczęśnik, który pokłócił się/zerwał/rozwiódł z dziewczyną/narzeczoną/żoną i tak dalej. Z taką to mogła spokojniej pić.
Gdy drinki zostały nalane, Cath podsunęła jeden Hance, a swój podniosła jak do toastu.
- Za wtorek! - wspaniały toast.



Zobacz profil autora

324 Re: Pub "u Gordona" on Nie 12 Lip 2015, 22:07

Podziękowała za drinka i również wzniosła go. Spełniła toast i wypełniła z połowę zawartości kieliszka. Nie patyczkowała się, nie miała potrzeby się hamować.
- Następny, za początek drugiego tygodnia października? - zapytała ze swobodnym śmiechem. - Mam łatwość w wymyślaniu powodów dla drinków. I skoro razem spełniamy toasty, Hannah - przedstawiła się.



Zobacz profil autora

325 Re: Pub "u Gordona" on Nie 12 Lip 2015, 22:12

Glanc. Stuk puk szkła i Cath też sobie wypiła kilka ładnych łyków. Rzeczywiście to było lepsze niż takie szoty! Miała tylko nadzieję, że działa równie dobrze.
Oho. Powód kolejnego drinka był tak błahy, że Hernandez z marszu polubiła kobietę. A raczej z nią pić. Bo tylko tyle na razie wiedziała.
Roześmiała się.
- Tak. Może być, mi pasuje. - Wyprostowała się, gdy Hannah się przedstawiła. - Catherine. Skąd jesteś?
Spojrzała na nią uważniej, ciekawska. Potem upiła drinka.
A pytanie stąd, że nie wiem czemu, ale Amerykanie mają to do siebie, że pytają zaraz po imieniu o to. Hm.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 13 z 16]

Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14, 15, 16  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach