Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Przyczepa Noah

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Przyczepa Noah on Wto 09 Cze 2015, 22:30

Stojąca na betonowych bloczkach przyczepa może nie wydawać się idealnym miejscem do życia, jednak dobrze urządzona okazuje się całkiem wygodna. Ma wymiary 9x3 metry i jest wyposażona w kuchnię z aneksem jadalnym i salonikiem, łazienkę oraz jedną lub dwie sypialnie (do wyboru). Przyczepa ma ogrzewanie gazowe oraz gazowy podgrzewacz wody i jest podłączona do szamba.



Zobacz profil autora

2 Re: Przyczepa Noah on Wto 09 Cze 2015, 22:32

// 07.09.2013, z Campbell's Burger

Dom Noah, a raczej przyczepa, nie należała do najokazalszych, ale była jego! Coś na własność, prawda? I przynajmniej jest sobie sam panem i władcą. O dziwo - miał teraz większy porządek niż kiedy mieszkał z rodzicami. otworzył drzwi, zapalił światło, a Carma mogła zobaczyć... właściwie to nic nadzwyczajnego. Jedyne, co zwracało an siebie uwagę, to puszki z farbami, które ułożone były na kuchennym blacie. 
Dużo puszek z farbami.



Zobacz profil autora

3 Re: Przyczepa Noah on Wto 09 Cze 2015, 22:38

Carmalita została zaproszona do środka. Małe, ale swoje i widziała, ze jest dumny ze swojego dobytku. Gdy zobaczyła farby uśmiechnęła się i spojrzała na chłopaczka z podizwem.
- Dalej malujesz... to swietnie. - powiedziała jakby odkryla słowo, którego długo nie mogła sobie przypomniec. Oczywiście wiedziała, że Noah to artystyczny skrzat, ale nie wiedziała, czy to nei jest tam sfera jego życia o której chciał zapomniec.
- Zawsze mi się podobały twoje prace. - powiedziała szczerze rozglądajac się po przyczepie.



Zobacz profil autora

4 Re: Przyczepa Noah on Wto 09 Cze 2015, 22:45

Zamknął drzwi i pozwolił Carmalicie pokręcić się po pokoju. Uśmiechnął się lekko. 
- A... dzięki. nawet nie wiedziałem. Nigdy jakoś o tym mi nie mówiłaś. Chyba... w szkole wielu rzeczy mi nie mówiłaś. Ja... tobie też raczej nie. Mało komu się zwierzałem. Raczej.



Zobacz profil autora

5 Re: Przyczepa Noah on Wto 09 Cze 2015, 22:51

Spojrzała na niego, gdy skończyła kręcić się po pokoju.
- Nie było jakoś okazji. - wytłumaczyła się. - Każdy miał co innego w głowie. - powiedziała. Wiek zobowiązuje, każdy myślał o kolejnej nielegalnej imprezie, albo kto z kim chodzi, a kto z kim zerwał. Westchnęła.
- Trochę się pozmieniało. A to zaledwie ile.. cztery lata. - powiedziała na chwilę przeliczając kiedy skończyła szkołę. Zajęla gdzies miejsce. Podzieliła się jedynie luźną myślą.



Zobacz profil autora

6 Re: Przyczepa Noah on Wto 09 Cze 2015, 22:53

- No, pozmieniało się... - powiedział. Zajrzał do lodówki. Zaproponował piwo, ale się zorientował, że przecież Carma jest w ciąży. Odetchnął ciężko i zaczął szperać w szafkach, szukając czegoś do zrobienia herbaty. Aż mu kubek z ręki wypadł i rozbił go w zlewie.
- Boże - rzucił - no bez kitu - ale był na siebie zły teraz.



Zobacz profil autora

7 Re: Przyczepa Noah on Wto 09 Cze 2015, 22:57

Skinęla głową, na te zmiany. Nie zamierzała rozmawiać z nim o przeszłości, bo on się już z nią rozliczył podczas odwyku. Poszła do niego, gdy usłyszała jak sobie nie radzi.
- Spokojnie - powiedziała. - Pomogę ci. - dodała sprawdzając, czy Noah nie zranił się od kubka. Pielęgniarstwo jednak miała we krwi.



Zobacz profil autora

8 Re: Przyczepa Noah on Wto 09 Cze 2015, 23:00

Na szczęście, nie zranił się. Ale kubek-  umarł śmiercią męczeńską. 
- No, nie musisz, chyba, ze bardzo ci zależy na tej herbacie, bo widać, nawet tego nie umiem robić - powiedział nerwowo.



Zobacz profil autora

9 Re: Przyczepa Noah on Wto 09 Cze 2015, 23:05

Carmalita bez słowa zaczęła sprzątać zwłoki kubka.
- To nie prawda. - powiedziała wyrzucając ostre kawałki, ostrożnie by sama się nie zranić.- Sięgnij kolejny kubek, jak go nie masz to trudno. Nikt od nie wypitej herbaty nie umarl. - powiedziała uśmiechając się do niego. Ale nie był to litościwy uśmiech, tylko serdeczny. Taki jakim zawsze obdarowywała Carmalita. poprawia zaraz humor.



Zobacz profil autora

10 Re: Przyczepa Noah on Wto 09 Cze 2015, 23:12

Miał kilka kubków- mimo wszystko takiej biedy nie klepał. Wyciągnął więc go i jakoś sobie poradził z parzeniem tej herbaty.
- No raczej nie umarł - powiedział. 
W końcu przysiadł z nią na kanapie i jakby język mu się znowu zaplątał. Tak bardzo, że nic nie powiedział, tylko patrzył w swoje buty.



Zobacz profil autora

11 Re: Przyczepa Noah on Wto 09 Cze 2015, 23:35

Podziękowała za zaparzoną herbatę i usiadła obok. Przez chwilę było słyszeć tylko ciszę. Carmalita nie umiała się nigdy odnaleźć w takiej sytuacji. Westchnęła.
- Hm.. - mruknęła. - Widziałeś się już z kimś? - spytała po prostu. Trochę nie wiedziała o czym z nim rozmawiać, bo niektóre tematy ucinał, innych w ogóle nie poruszał.



Zobacz profil autora

12 Re: Przyczepa Noah on Wto 09 Cze 2015, 23:41

Potrząsał stopą, jakby był znerwicowany. Wciąż się wstydził popatrzeć na Carmalitę. Czuł się dziwnie, jakby był na jakiejś nieudanej, pierwszej randce. 
Spojrzał w końcu na nią, cały poddenerwowany. 
- Słuchaj, chcesz się bzykać?



Zobacz profil autora

13 Re: Przyczepa Noah on Wto 09 Cze 2015, 23:57

Jak usłyszała jego słowa to ją wmurowało, uderzył meteor a ona tego nie zauważyła. Spuściła wzrok w herbatę. Chciała ją skomplementować, ale chyba teraz nie wypadało. Odłożyła herbatę na bok i nie odpowiedziała na jego pytanie. Przybliżyła się do niego i delikatnie go pocałowała w usta.
ona swój odwyk chyba będzie musiała odłożyć na później.



Zobacz profil autora

14 Re: Przyczepa Noah on Sro 10 Cze 2015, 00:07

Już chciał się tłumaczyć z tego co powiedział. Był gotowy na liścia, pięść celująca w nochala albo wyśmianie. Dostał zupełnie co innego. 
Wpierw stał jak jakiś paralityk, zaskoczony tym wszystkim. Ale w końcu oprzytomniał.
Mimo wszystko - wiedział jak to się robi. NAPRAWDĘ. 
Tez ją pocałował,a potem cicho powiedział, że w sumie to mogą iść do jego pokoju, bo ostatnio nawet tam posprzątał.



Zobacz profil autora

15 Re: Przyczepa Noah on Sro 10 Cze 2015, 00:11

Najwyraźniej Noah wygrał los na loterii spotykając Carmalite w barze szybkiej obsługi. Najwyraźniej klienci byli szybsi od obsługi. Kobieta odwzajemniła pocałunek. Skineła głową na propozycję pójścia do jego pokoju. Spokojnie wstała, chwyciła go za rekę i zaprowadziła do jego pokoju. I jakoś nie miała obiekcji, wyrzutów sumienia, czy pretensji do siebie. Carmalicie podobało się, to i co śmieszniejsze jego pytanie uznała za słodkie.
Gdy byli już w jego pokoju rozejrzała się dookoła, a potem go znowu pocałowała, ale już namiętniej, by chłopak trochę się wyluzował.



Zobacz profil autora

16 Re: Przyczepa Noah on Sro 10 Cze 2015, 00:18

Tak, powinien wyluzować. Na szczęście wreszcie nerwy nieco odpuściły i Noah wraz z Carmalita wylądowali na jego wąskim (ale nawet wygodnym) łóżku. 
Pozwolił jednak na to by Carmalita zdecydowała o tym, co chce zrobić. Jednak gumki nie odpuścił. Chociaż proponując ją, to też się chwilę zestresował.



Zobacz profil autora

17 Re: Przyczepa Noah on Sro 10 Cze 2015, 00:24

Carmalita niczym weteranka jedynie uśmiechnęła się na widok gumki. Gdy wyladowali na łóżku dość szybko pozbyli się swoich ubrań. U Carmy naprawdę szybko, bo pod sukienką miała jedynie majtki. Na początku to ona nieco despotycznie rządzila, jednak później Noah miał już wolną rękę. Jedyne czego pilnowała to to, żeby było bezpiecznie dla jej ciąży. Wbrew pozorom było nawet intymnie, i namiętnie. chyba każdy wyszedł z tego zwycięsko i zadowolony. Po wszystkim jak zawsze Carmalita łapała oddech w ramionach Indianina.



Zobacz profil autora

18 Re: Przyczepa Noah on Sro 10 Cze 2015, 00:37

Carmalita nie musiała się obawiać, że Noah będzie niedelikatny, czy na tyle nieporadny, by nie uważać na jej stan. Zresztą, Houser był raczej z tych co wolał jak było intymnie - oczywiście, na tyle ile się da z dziewczyną, której aż tak dobrze nie zna.
Nie był to jego taki pierwszy raz, gdy idzie z kimś do łóżka na jeden raz - a przynajmniej w jego przekonaniu na jedne raz. A to mało razy tak się imprezy kończyły? Dziś jednak będzie wszystko pamiętać; poprzednie jego wyskoki były okraszone alkoholem i prochami. Dlatego wtedy było mu łatwiej. No, ze wszystkim. Pozornie.
Może po prostu dziś chciał sobie przypomnieć jak to jest kochać się na trzeźwo. A potem móc to wspominać bez zapominania twarzy i imienia dziewczyny. 
Widać i czuć było, że Carmalita to pełna profeska - może to nieco brutalne i bezczelne, no ale jakby na tym zarabiała... nie, nie pomyślał tak o tym. Mimo wszystko aż tak złego zdania o niej nie miał.
Właściwie, to ani na chwile nie pomyślał o niej jak o dupodajce, bo po prostu dziewczyna mu się podobała. Była atrakcyjna i ona się z tym nie kryła. I tym, ze lubi seks. Więc w czym problem?
Przecież się z nią nie żeni!
Odetchnął pozwolił się przytulić, chociaż to też było dla niego dziwne. 
Chyba powinien wstać i wziąć prysznic. Prawda?



Zobacz profil autora

19 Re: Przyczepa Noah on Sro 10 Cze 2015, 00:48

Carmalita nie czytała tego co jest w głowie Noah, i pewnie byłaby mu wdzięczna za to, ze nie myśli o niej jak o dupodajce. Była nieco świadoma opinii jaką ma wśród mieszkańców Old Whiskey. Może nie był to dla niej pierwszy - jeden raz, ale faktycznie inny. Też wiekszość była pod wpływem alkoholu, ale były mniej intymne i bardziej przypominały pukanie, niż seks. Oczywiście długo nie przytulała się Nie do niego. Potrafiła wyczuć człowieka. Była po prostu mało miejsca i tak było najwygodniej. A ona, może też przez ciążę, nieco się zmęczyła. Jednak tak po dziesięciu minutach się podniosła. Szczerze nie wiedziała, czy zasnąc i wymknąc się rano, czy już teraz. Noah nie dawał w tym względzie żadnych sygnałów. Zaczesała dłonią włosy do tyłu.
- Mam już iść? - spytała po prostu. Warto było spytac, mimo to sięgnęła po swoją sukienkę.



Zobacz profil autora

20 Re: Przyczepa Noah on Sro 10 Cze 2015, 00:51

Rozbudziło go jej pytanie. Gdyby dalej tak leżeli, to pewnie by zasnął - nie ważne czy sam czy z nią.
- Co? Ach, nie... nie, zostań - powiedział. naprawdę, nie był typem człowieka, który wyrzuca dziewczyny po seksie. 
- Możesz tu nocować, ja... nie mam z tym problemu. No - podrapał się po karku, rozglądając się po pokoju, byleby na nią nie patrzeć.
- Ręcznik zapasowy mam.



Zobacz profil autora

21 Re: Przyczepa Noah on Sro 10 Cze 2015, 00:56

Uśmiechnęła się. Jednak ubrała sukienkę widząc nieco zakłopotanie mężczyzny. Sama by najlepiej poszła spać, i było widac po niej że była zmeczona. Nie zrobiła sobie popołudniowej drzemki, która wymuszała u niej ciąża.
- To zaraz pójde. - powiedziała zmęczonym głosem. Naprawdę chciała iść, i nie kłopotac Indianina, ale była zbyt zmęczona i zanim się obejrzał zasnęła. Teraz jest mniej groźna, prawda?



Zobacz profil autora

22 Re: Przyczepa Noah on Sro 10 Cze 2015, 01:06

Chciał coś powiedzieć i znowu ją przekonać, by została, ale... no cóż. Nie musiał. Gdy Carmalita zasnęła, ten ją tylko okrył kocem a sam wyszedł z pokoju, by resztę nocy przespać na kanapie. I wcale mu to nie przeszkadzało. Pozwolił jej skorzystać ze swojej "sypialni", a rano - z łazienki i kawy. Może i czuł się wciąż nieco niezręcznie ale... no, jakoś mu ulżyło. No, że był z kimś blisko, było mu przyjemnie i o tym pamiętał.
To był krok na przód. Że nie potrzebował alkoholu, by dodać sobie animuszu. Ani innego świństwa. Carmalita powinna się cieszyć - dodała mu pewności siebie.
- Hej, wiesz, może... pójdziemy kiedyś jeszcze do Campbell's?  -zaproponował, gdy się rano rozstawali.
- No, ale nie musi się kończyć jak dziś. Wczoraj.



Zobacz profil autora

23 Re: Przyczepa Noah on Sro 10 Cze 2015, 01:12

Nieco sie zdezorientowała, gdy wstała rano w pustej sypialni. Szczerze była pewna, ze wyszla stąd i poszła do domu. Skorzystała z łazienki, za kawę jednak podziękowała. Była już wyszykowana do wyjscia, ale oczywiście usiadła i chwile porozmawiała z Noahem. Nie miała z tym problemu, tak jak nie miała problemu z wyjscie od razu po seksie. Była przyzwyczajona do różnego traktowania. Uśmiechnęla się na jego propozycję.
- Z przyjemnością. Spędza sie z tobą świetnie czas. - powiedziała szczerze. Może się domyśliła, ze w jakiś sposób pomogła mu pójść naprzód, albo może nie. - To do zobaczenia, dziękuje za ciekawą noc. - dodała, bo tak chyba wypadało. Na do widzenia pocałowała go jeszcze w policzek zostawiając ślad od szminki i wyszła.
<Zt>



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Similar topics

-

» Noah Atterbury
» Noah
» Noah Voss

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach