Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom Elisabeth

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 11 ... 20  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 2 z 20]

1 Dom Elisabeth on Pią 15 Sie 2014, 21:53

First topic message reminder :

Dom jest niewielki, wybudowany z gotowych materiałów. Ściany są wypełnione gąbką lub styropianem, nie ma tu mowy o porządnej izolacji. Dach często przecieka, w czasie upałów wewnątrz nie da się wytrzymać a klimatyzacja działa wątpliwie. Podczas chłodniejszych dni robi się naprawdę zimno i trzeba ratować się piecykiem elektrycznym.
Budynek ma tylko jedno piętro. Wewnątrz znajduje się kuchnia i łazienka oraz dwa średniej wielkości pokoje. Dom jest pomalowany na piaskowy kolor.
Na podwórku znajduje się podjazd.
Coś w ten deseń



Ostatnio zmieniony przez dr Elisabeth Roberts dnia Nie 29 Mar 2015, 22:10, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

26 Re: Dom Elisabeth on Wto 23 Wrz 2014, 12:24

Tyłek, wiosna, wycieczka, biwak, kodowałem w głowie, oczywiście kolejność była przypadkowa, a może nie. Może czas Aldo wrócić do rzeczywistości, ogarnąć się pójść albo wyjść z kimś. A piwo z Ramirez, no ale to koleżanka. Kątem oka spojrzałem na Elisabeth. Hmmmm. Dłuższe Hmmmmmmmmmmmm.
- Chyba bym nie wsiadł na takie duże zwierze... - zamyśliłem się - to fakt miasto nie duże, cały czas coś się dzieje... Moze nie będzie tak źle.



Zobacz profil autora

27 Re: Dom Elisabeth on Wto 23 Wrz 2014, 12:36

- Nigdy nie jeździł pan konno? No tak, pewnie nie miał pan do tego okazji, mało kto ją ma. Tym bardziej jak się mieszka w mieście a nie zapadłej dziurze.- zaraz też sobie sama właściwie odpowiedziała na to pytanie.- W sumie gdyby pan miał ochotę to myślę, że dałoby się to jakoś zorganizować.- zaproponowała chociaż nie sądziła by akurat ten pomysł przypadł jej towarzyszowi do gustu.
- Na pewno nie będzie.- kiwnęła energicznie głową z uśmiechem. Mimo wszystko była w życiu optymistką.



Zobacz profil autora

28 Re: Dom Elisabeth on Sro 24 Wrz 2014, 09:06

Patrzyłem na kobiet, a źrenice robiły mi się coraz większe, nie z zauroczenia ową osóbką a ze zdziwienia...
- Że niby ja na koniu? Oooo nie nie - pokiwałem dłońmi przecząco. Przez chwilę przed oczami stała mi wielka kobyła szczerząca do mnie zęby, nie, ja i koń to nie dla mnie.
- Nie wiem czy nie mieć okazji to nie moje szczęście w tamtym momencie. Mi źle z gęby patrzy to od razu koń by mi chciał odgryźć głowę.
- Ja i koń... - aż się uśmiechnąłem.



Zobacz profil autora

29 Re: Dom Elisabeth on Sro 24 Wrz 2014, 09:48

Nie myliła się. Widziała jak w jego oczach pojawia się zaskoczenie i prawie umiała sobie wyobrazić trybiki przeskakujące w głowie mężczyzny. Intuicja jej nie zawiodła. Miała naprawdę ochotę się roześmiać widząc jego minę. Zamiast tego jednak tylko się miło uśmiechała i obserwowała go uważnie ciemnymi oczami.
Nie mogła jedna się nie roześmiać słysząc tekst o odgryzieniu głowy tym bardziej, że sobie wyobraziła to bardzo plastycznie.
- wbrew temu co pan mówi jestem pewna, że jednak dałby pan sobie radę, ale oczywiście nie namawiam. W sumie wolałabym pana nie mieć za pacjenta.



Zobacz profil autora

30 Re: Dom Elisabeth on Sro 24 Wrz 2014, 10:35

- Hmmm - zamyśliłem się jeszcze raz, tak wyobraziłem sobie siebie na jakiejś kobyle... Oho taki kowboj no no.
- Nie tak łatwo mnie połamać więc na łóżko pani raczej szybko nie trafię... - rzuciłem chwilę się zastanawiając co przed chwilą powiedziałem - ... znaczy szpitalne rzecz jasna - szybko sprostowałem. Zanurzając usta w zimnej już kawie, potem sięgnąłem po ciasto by zabić ciszę rzuciłem.
- Dobre, świetne piecze pani ciasta.



Zobacz profil autora

31 Re: Dom Elisabeth on Sro 24 Wrz 2014, 10:48

W oczach kobiety zapaliły się przekorne iskierki ale wystopowała swoją wyobraźnię, pozostawiając jej wytwór dla siebie i żadnym gestem nie dając po sobie znać, że cokolwiek przyszło jej do głowy. Cały czas pozostała w roli uprzejmej i miłej gospodyni.
- Mam nadzieję bo nie chciałabym pana widzieć na szpitalnym łóżku a jak wiadomo przy tak niebezpiecznej pracy jaką pan ma… No ale nie ma co myśleć o złym. Prawda?- ponownie się uśmiechnęła do Alda.
- Och dziękuję za komplement ale jest zupełnie niezasłużony bo ciasto kupiłam w tutejszej cukierni. Cieszę się jednak, że panu smakuje.- przez chwilę korciło ją by poudawać, że to ona upiekła ale darowała sobie. Nie udawała kogoś kim nie była.



Zobacz profil autora

32 Re: Dom Elisabeth on Sro 24 Wrz 2014, 11:43

Dobrze że nie podłapała wątku łóżka.
- A co tu niebezpiecznego w tym mieście? Praca jak każda inna, każdy może zostać potrącony, pod strzelony... My mamy za zadanie aby temu zapobiegać i tyle...
- Tak trzeba myśleć pozytywnie - ooo ja to ostatnio w ogóle nie myślałem byłem leniem nad leniami.
Zapewne gdyby okno było otwarte usłyszał bym darcie ryja szeryfa w radio. Nie było otwarte.
- Ach kupione... a pani piecze czasem?



Zobacz profil autora

33 Re: Dom Elisabeth on Sro 24 Wrz 2014, 11:56

- Od razu widać, że jest pan stróżem prawa i traktuje takie niebezpieczeństwo jak rzecz normalną.- lekko przechyliła głowę i przyglądała się mężczyźnie pałaszującemu ciasto. Intrygował ją. Być może dlatego, że był taki skryty i to pobudzało jej ciekawość. W każdym razie polubiła go.
- Czasami mi się zdarza, choć muszę przyznać, że bardzo rzadko. Praca zabiera mi mnóstwo czasu a właściwie to jaj jej poświęcam sporo czasu tak, że na inne rzeczy zostaje go już niewiele.- poprawiła się na kanapie i obciągnęła podjeżdżającą spódnicę.



Zobacz profil autora

34 Re: Dom Elisabeth on Sro 24 Wrz 2014, 12:05

- A tam, ostatnio nie daje mi to satysfakcji... zastanawiałem się nad rezygnacją... Gdy się tuuu... - urwałem nagle, spojrzałem na telefon skarciłem się w myślach, co ja obcej babie będę się zwierzał. Chociaż przy niej to przychodziło dziwnie łatwo. Odstawiłem filiżankę.
- Bedę już musiał iść, i tak zabrałem pani mnóstwo czasu którego i tak pani ma niewiele.
Wstałem z kanapy, patrząc na nią z góry. Znowu wzrok powędrował do kolan.



Zobacz profil autora

35 Re: Dom Elisabeth on Sro 24 Wrz 2014, 12:19

Trzeba przyznać, że tym stwierdzeniem ją zaskoczył. Nie spodziewała się, nie wyglądał ale co tam człowiek może wiedzieć co drugiemu może w duszy siedzieć. Mogła mu wcisnąć parę banałów, że będzie lepiej czy coś w tym stylu ale darowała sobie. Wolała prawdę w każdej postaci i skoro mężczyzna urwał temat to chyba nie miał ochoty go kontynuować.
Podniosła się również.
- Skoro pan musi.- w jej głosie słychać był trochę żalu.- Jeszcze raz panu bardzo dziękuję za podwiezienie.- uśmiechnęła się do niego promiennie.



Zobacz profil autora

36 Re: Dom Elisabeth on Sro 24 Wrz 2014, 12:24

- Do zobaczenia zatem, może znowu trzeba będzie gdzieś panią podwieźć - sięgnąłem po wizytówkę i położyłem ją na krawędzi stołu... Sam nie wiem czemu to zrobiłem, po co. Może dlatego że przy niej czułem się swobodniej.
Uśmiechnąłem się lekko skinąłem głową. Potem wyszedłem z domu, spojrzałem jeszcze raz na drzwi po czym wsiadłem do wozu. Szeryf się darł przez radio. Trza jechać.

ZT ---> Apache Road



Zobacz profil autora

37 Re: Dom Elisabeth on Czw 02 Paź 2014, 23:15

/ z przychodni

Elisabeth zmęczona i do tego obładowana zakupami wysiadła z samochodu i ruszyła w stronę domu Brutusowi kupiła wielką puszkę tuńczyka, by przebłagać focha którego strzeliła za samotnie spędzoną noc. Podeszła do drzwi i spojrzała zaskoczona na kwiatki. Dawno nie widziała tak pięknego bukietu. Podniosła kwiaty i przeczytała bilecik. Uśmiechnęła się tajemniczo sama do siebie i weszła do domu, gdzie róże zostały starannie ułożone w wazonie.

zt



Zobacz profil autora

38 Re: Dom Elisabeth on Nie 02 Lis 2014, 23:14

/ Ciemno już, zgasły wszystkie światła. Ciemno już, noc nadchodzi głucha...
pewno z zebrania!

William mógłby wydawać się zmęczony, rozdrażniony całym tym zebraniem gangu motocyklowego. Tak naprawdę mężczyzna był znużony, może odrobinę poirytowany wewnętrznie, jednakże nie dawał po sobie tego szczególnie poznać. Bardziej dało się zauważyć lenistwo u księgowego, niż to drugie.
Stwierdził nawet, że przydałoby się porozmawiać, ogarnąć to wszystko. Pewnie dlatego uznał, że postraszy Roberts zawczasu, pojawiając się przed jej drzwiami o dosyć późnej porze.
I mogła usłyszeć ciche pukanie do drzwi, o ile nie spała. Bo tak to Willie mógł klamkę pocałować.

Zobacz profil autora

39 Re: Dom Elisabeth on Nie 02 Lis 2014, 23:19

Roberts jeszcze nie spała i szczerze mówiąc trochę się zdziwiła słysząc pukanie do drzwi. Nei miała dyżuru ale w sumie ludziom jakoś to nie przeszkadzało. Zarzuciła szlafrok na granatową koszulę nocną, którą miała na sobie i otworzyła.
Za drzwiami stał nie kto inny jak Parker. W pierwszej chwili zlustrowała go z niepokojem, bo pomyślała, że znowu dał się podziurawić ale nigdzie ran nie dostrzegła.
- Will.- lekko uniosła brew w górę i wpuściła go do środka.- Wchodź. Co ty spać nie możesz?



Zobacz profil autora

40 Re: Dom Elisabeth on Nie 02 Lis 2014, 23:24

Gdyby był podziurawiony to raczej wątpliwym byłoby, żeby mężczyzna stał tak swobodnie jak stał, bez cienia jakiegokolwiek bólu na twarzy. A zamiast bólu, jak zwykle - Beth mogła zauważyć uśmiech na jego twarzy, lekki i świadczący o zmęczeniu.
Wszedł do środka, ściągając odzież wierzchnią.
- Chciałbym nie spać z niemożności, a nie dlatego, że są zebrania - mruknął, nieco ponuro. - Tabletki jednak raz na jakiś czas biorę, o to się nie martw - mrugnął do kobiety po chwili.
- Ty chyba miałaś zamiar iść właśnie, hm? - wskazał dłonią na jej osobę, dokładniej strój.

Zobacz profil autora

41 Re: Dom Elisabeth on Nie 02 Lis 2014, 23:34

Lubiła ten jego uśmiech, którym czasami potrafił wyrazić więcej niż nie jeden człowiek słowami. Pokręciła lekko głową.
-Nie możecie sobie wybrać jakiejś rozsądniejszej pory na te wasze zebrania?- zwróciła się do Willa żartobliwym tonem. Nie do końca się orientowała we wszystkich działaniach Świętych ale domyślała się, że spotkania te to element jakiegoś ich wewnętrznego rytuału. Faceci i ich zabawki.
- Właściwie to nie. Siedziałam na kanapie i oglądałam film a tak mi było wygodniej.- wzruszyła lekko ramionami a potem uśmiechnęła się szelmowsko.- Jak ci przeszkadza to mogę się ubrać.



Zobacz profil autora

42 Re: Dom Elisabeth on Nie 02 Lis 2014, 23:43

- Powiedz to Bakerowi, żeby wybierał lepszą porę - westchnął ociężale. - Niektórym pasuje noc, innym wczesne rano, więc z dwojga złego, lepiej dłużej posiedzieć niż szybciej się podnosić - wyjaśnił pokrótce, zaraz zajmując miejsce na kanapie.
Zaśmiał się na słowa Beth i pokręcił głową.
- Wątpię, żeby miało mi przeszkadzać, jak kobieta siedzi w koszuli nocnej - nawet przemknął spojrzeniem (nie należało ono do tych nachalnych) po jej sylwetce.
- Co oglądałaś?

Zobacz profil autora

43 Re: Dom Elisabeth on Pon 03 Lis 2014, 08:34

- A żebyś wiedział, że przy najbliższej okazji mu to powiem.- zaśmiała się lekko bo wyobraziła sobie minę Sue gdyby mu zaczęła prawić kazania na temat pory jego zebrań. Pewnie kiepsko by się to dla niej skończyło. Pokręciła leciutko głową nadal rozbawiona.
- Z dwojga złego też wolę dłużej pospać rano. Pewnie dlatego tak często biorę popołudniowe dyżury.- spojrzała na niego i ponownie się uśmiechnęła słysząc jego słowa.
- A kto was tam facetów ogranie.- posłała mu szelmowski uśmiech.- Co chcesz do picia?- zapytała ruszając do barku.
- Jakiś horror. Zresztą niezbyt wysokich lotów.- na ekranie telewizora migał zresztą obraz z filmu, choć dźwięk był w chwili obecnej wyłączony.



Zobacz profil autora

44 Re: Dom Elisabeth on Pon 03 Lis 2014, 22:27

- Chciałbym to zobaczyć - powiedział z lekkim rozbawieniem. Wątpił w to, żeby Baker jakkolwiek zwrócił uwagę na słowa Beth prócz wyśmiania jej prosto w twarz. W końcu bywał taki niemiły, nie?
- No, to na pewno. Tym bardziej, jak lepiej działa się i siedzi po nocach - wzruszył ramieniem, zaraz drapiąc się po karku w lekkim zastanowieniu.
- Chyba kawa będzie najlepsza - sam nie miał, czego chciałby się napić. W tym momencie nawet nie pomyślał o alkoholu, co jest nieco dziwne, a jak.
- Jak większość horrorów, nie są ciekawe - skwitował naprędce, odprowadzając Beth wzrokiem do kuchni.

Zobacz profil autora

45 Re: Dom Elisabeth on Pon 03 Lis 2014, 22:56

- Bo się jeszcze zdziwisz.- roześmiała się lekko
- Kawę? O tej porze?- posłała mu spojrzenie, które mówiło, że nawet za sto lat nie zrozumie facetów i ich upodobań do picia kawy o każdej możliwej porze.- No jak tam chcesz.
Powędrowała do kuchni gdzie przygotowała napój dla Willa a dla siebie kubek rumianku. Było więcej niż pewne, że gdyby teraz wypiła kawę to nie zasnęłaby do rana.
- Proszę.- postawiła kubek na niskim stoliczku a sama usadowiła się na kanapie. Podwinęła nogi pod siebie. Okryła je kocem i zasłoniła dekolt szlafroka, który się nieco rozchylił.
- Masz rację ciężko trafić na dobra ale z braku czego innego, lepsze to niż taniec z gwiazdami.



Zobacz profil autora

46 Re: Dom Elisabeth on Pon 03 Lis 2014, 23:17

- Oczywiście. Ja kawę mogę pić o każdej godzinie, Beth. Nie mam z tym problemu - parsknął na widok jej zdziwionej twarzy. - Uwierz mi, jak czasem spadnie na ciebie tyle papierów do uzupełnienia to inaczej nie dasz rady, a teraz... cóż, czeka mnie więcej zabawy - "zabawy" tutaj było tylko i wyłącznie ironiczną wstawką.
- Dzięki - zwalczył chęć zapalenia sobie. Przede wszystkim dlatego, że nie chciało mu się wstawać do okna i tam smolić swoje płuca. Sięgnął po ten kubek z kawą i upił niewielkiego łyka, kątem oka spoglądając na Eli.
- Wiesz, zawsze możesz wziąć się za czytanie książek lub w internecie obejrzeć, nie? - zaproponował, odstawiając szklankę na stolik. - Wygodniej.

Zobacz profil autora

47 Re: Dom Elisabeth on Pon 03 Lis 2014, 23:35

-Ok. Ok. Jestem wstanie w to uwierzyć. Ja przy takim stosie papierów pewni potrzebowałabym jeszcze opakowania tabletek od bólu głowy.- aż się wzdrygnęła na samą myśl o takiej ilości rachunków z czego Will prawdopodobnie zdawał sobie doskonale sprawę. Wiedział jaki zazwyczaj bałagan panował w jej papierach. To aż dziwne biorąc pod uwagę jak w innych sprawach był poukładana.
- Popielniczkę masz tam na półce.- Elisabeth doskonale wiedziała co Parkerowi chodzi po głowie a że jako jednemu z nielicznych pozwalała palić w swoim domu, to nie musiał się katować.
- No tak w sumie mogłabym, ale jak już zaczęłam go oglądać to jakoś tak poleciało.- uśmiechnęła się.- No dobra byłam za leniwa by się ruszyć z kanapy.



Zobacz profil autora

48 Re: Dom Elisabeth on Pon 03 Lis 2014, 23:41

- Tabletki to od czasu do czasu też muszę brać, zależy jak ciśnienie czy co to oddziałuje - widać, że Parker był padnięty! Nie był aż tak dokładny w tym, co mówił i o czym mówił. - Ale jak już się weźmiesz do roboty to to szybko ci idzie. Tak jak wszędzie zresztą.
Księgowy pewnie nieznacznie uśmiechnął się na jej słowa, nieco ochoczo sięgając po popielniczkę. Z powrotem zajął miejsce, naczynie stawiając na stoliku i wyciągnął paczkę papierosów, jednego z nich wysuwając przy okazji. Odpalił go i zaciągnął się mocno.
Zaśmiał się na jej wyjaśnienie.
- Nie dziwię się. Po całym dniu roboty też nie chciałoby mi się latać. Wystarczył mi jeden wieczór, żeby czuć się zmęczonym, a co dopiero po kilku godzinach pracy z upiornymi dziadkami - skwitował, odwracając się w stronę kobiety.

Zobacz profil autora

49 Re: Dom Elisabeth on Pon 03 Lis 2014, 23:56

- Zacznij uprawiać jakiś sport. Po tym siedzeniu nad papierami przydałoby ci się coś na rozruszanie. Nie wiem kręgle albo coś innego. Zacznij łowić ryby. Chociaż nie to głupi pomysł. Też byś siedział tylko, że tym razem z kijem w ręce.- spojrzała na niego a potem upiła kilka łyków herbaty rumiankowej. Po kiego grzyba ona ją zrobiła skoro szczerze jej nie znosiła. Powinna sobie wina polać.
Lekko przewróciła oczami widząc jak się zaciąga ale ponieważ nie raz już toczyli dyskusję pod tytułem "To ci szkodzi" to sobie darowała tym bardziej, że wyglądał na nieco zmęczonego.
- No widzisz a ja tak całymi dniami latam i się użeram z ludźmi. Ostatnio matka jakieś rozwydrzonej małolaty obiecywała mi zwolnienie. Normalnie cyrk na kółkach.



Zobacz profil autora

50 Re: Dom Elisabeth on Wto 04 Lis 2014, 00:03

- Uprawiać sport? Wystarczy, że się przeciągam, latam z jednego końca miasta na drugi, Beth - wyjaśnił ze śmiechem. - Proponujesz coś? - spytał, co mogło nieco dwuznacznie zabrzmieć, ale kto by się przejmował. Skrzywił się lekko na te wędkowanie, no bez przesady! Will na takiego nie wyglądał przecież.
- Beth, widziałem to - zwrócił uwagę na to, jak przewróciła oczami. Dobrze, że nie zaczęła kazania, było totalnie zbędne, naprawdę.
Uniósł brew, zerkając na nią.
- Naprawdę? - spytał i zaraz pokręcił głową. - Ludzie czasem robią z siebie nie wiadomo kogo, jakby byli najlepsi i od razu woda sodowa uderza im do głowy. Nie warto się takimi przejmować, serio. Kiedyś się ogarną albo ktoś im w tym pomoże...

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 20]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 11 ... 20  Next

Similar topics

-

» Elisabeth Parkinson
» Dom Elisabeth

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach