Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Stacja benzynowa

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 18 ... 35  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 2 z 35]

1 Stacja benzynowa on Wto 13 Maj 2014, 10:06

First topic message reminder :

Stan na 2017 rok:
Właścicielem stacji jest Noah Houser. Pracownikiem Delshay

To miejsce na obrzeżach miasta, wypełnione głównie motocyklistami i entuzjastami szybkich samochodów. Czasem trafi tu również turysta bądź przejezdny, któremu bak nie wystarczy na dojechanie do Appaloosy.
Pod koniec kwietnia 2013r. stację wykupił klub Świętych z Arizony. Została ona odremontowana i od tego czasu ponownie prosperuje. Na stacji znajduje się odremontowany sklep, gdzie oprócz zapłacenia za benzynę, możemy kupić gumy do żucia, prezerwatywy, rozpuszczone od temperatury batony i schłodzone słodkie napoje, a także gazety. Przybudówka na tyłach również została doprowadzona do dobrego stanu. Pod wiatą zainstalowano nowe dystrybutory. Na stacji można też skorzystać z pompy do opon, odkurzacza samochodowego oraz wiader z płynem do szyb.
Ważne! Na amerykańskich stacjach benzynowych nie kupisz alkoholu – ten można sprzedawać wyłącznie w Liquor Store.


Dodatkowe informacje:

1) W nocy z 26 na 27 lutego miała miejsce pożar, który doszczętnie zniszczył stację benzynową!
2) Pod koniec kwietnia (21-28.04.3013) stacja została ostatecznie wyremontowana i wykupiona przez Sue Bakera.
3) Stacja od dnia 20.10.2013 - ZAMKNIĘTA



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Sro 23 Sie 2017, 10:29, w całości zmieniany 3 razy

Zobacz profil autora

26 Re: Stacja benzynowa on Sob 02 Sie 2014, 17:57

Westchnął w myślach karcąc się za swoją głupotę mógł spodziewać się takiego pytania.
- Pewnie będę musiał coś sprzedać przyjezdnym. - Powiedział po chwili zastanowienia. - Albo będę miał tobie, lub komuś innemu w tym pomóc. - Dodał po chwili, gdyż zdał sobie sprawę, że może go od razu do sprzedawania nie dopuścić. Spojrzał mu prosto w oczy i czekał na reakcje. Jeśli dostanie plaska, to już tego nie popuści. Są jakieś granice pomiatania człowiekiem, ot co!

Zobacz profil autora

27 Re: Stacja benzynowa on Sob 02 Sie 2014, 18:07

Po otrzymanej odpowiedzi Skittles wpatrywał się przez chwilę w chłopaka, a potem uderzył się dłonią w czoło.
- Nie, młody, nie... - westchnął, przejeżdżając dłońmi po twarzy - Chodzi o oczyszczenie tej pipidówy. Oddzielenie chwastów od zboża. Doprowadzenie do samozagłady tego skurwiałego elementu, rozumiesz? - Diego miał pewnie minę sugerującą lekki nieogar. Prawdopodobnie chłopak zaczął przyswajać w końcu, że Skittles jest świrem.
- Miałeś w szkole dzień Ziemi? To prawie to samo - skinął głową, a jego oczy zabłyszczały wraz ze złotym kolczykiem w jego nosie.



Zobacz profil autora

28 Re: Stacja benzynowa on Sob 02 Sie 2014, 18:18

Ostatnie słowa Skittlesa zasiały w nim wątpliwość. Nie wiedział jak to rozumieć i chyba spodziewał się czegoś innego. Przyjrzał mu się dokładnie, oceniając czy wszystko z nim w porządku.
- Ale jak to? Sprzątać? - Spytał lekko zawiedziony. Gdyby nie to, że liczył na jakąś robotę w przyszłości to roześmiałby mu się w twarz, trzasnął drzwiami i wrócił do roboty do warsztatu. Bo wolał już grzebać przy czyjejś furze, niż być sprzątaczem. To uwłaczało jego godności. Ale nie był pewien, czy dobrze go zrozumiał i czy coś za tym się nie kryje. Doszedł do wniosku, że jego skopcony umysł mógł coś przeoczyć.
- Możesz wyrażać się jaśniej? Bo chyba nie do końca kapuję. - Rzekł, a z jego twarzy zniknął uśmiech, który jeszcze chwile temu na niej gościł.

Zobacz profil autora

29 Re: Stacja benzynowa on Sob 02 Sie 2014, 18:35

Wywrócił oczami.
- Każdy, kto sięga po prochy jest jebniętym debilem. Twoim zadaniem jest namierzenie takiego gościa i wysysanie z niego szmalu, dopóki nie zdechnie. Masz z nich zrobić swoją własną armię zombie, masz... - urwał, rezygnując z tłumaczenia chłopakowi swoich wyższych idei.
- Chuj. Przynoś mi po prostu jak najwięcej kasy, nie ćpaj, nie dawaj się złapać i trzymaj gębę na kłódkę, jasne?! - dodał nieco zniecierpliwiony.

Zobacz profil autora

30 Re: Stacja benzynowa on Sob 02 Sie 2014, 18:55

No i teraz zaczął gadać z sensem! Diego uśmiechnął się słysząc o zombie, to mu się akurat podobało. Wysysanie kasy z debili? Dla Diega bomba. Nie widział nic złego w dillowaniu, traktował to jako najzwyczajniejszą w świecie usługę. Diller po prostu dostarcza to, czego człowiek potrzebuje. Nasz klient, nasz pan. A że przy okazji taki osobnik się truje i w dalszej kolejności doprowadza do własnej śmierci? Trudno, jego wybór. Każdy człowiek jest obdarzony wolną wolą.
- Jasne. - Powiedział nieco speszony słysząc jego zniecierpliwienie, ale chyba mało kto domyśliłby się o co Skittlesowi chodzi. Mówił, że ćpuny to debile, a czasem sam gadał, jakby wyjarał całe ziele z ameryki. Nieważne. Pozostała jeszcze tylko jedna sprawa.
- Jeszcze jedno. Ile ja z tego będę miał? - Cóż poradzisz, może był gnojem, ale gnojem materialistą.

Zobacz profil autora

31 Re: Stacja benzynowa on Sob 02 Sie 2014, 18:59

- To zależy od tego, jak ci pójdzie podczas twojej pierwszej fuchy. A teraz bierz dupsko w troki i pospuszczaj się trochę ze szczęścia. Spierdalaj - pożegnał go z wiadomą sobie gracją, po czym skinął głową w kierunku drzwi.
- ...daj człowiekowi pracować - dodał, zasiadając na swoje miejsce, by dokończyć odcinek Tańca z Gwiazdami.

Zobacz profil autora

32 Re: Stacja benzynowa on Sob 02 Sie 2014, 19:13

Diego kiwnął głową i doszedł do wniosku, że nic tu po nim.
- To do zobaczenia. - Powiedział i ruszył do drzwi otwierając batona, po którego tu przecież przyjechał.

zt

Zobacz profil autora

33 Re: Stacja benzynowa on Sob 02 Sie 2014, 23:07

Gość


Gość
/ z parku / początek / ciemno

Słodki pomruk jej maszyny ucichł, gdy się zatrzymała i przekręciła kluczyk w stacyjce. Sprawdziła czy portfel pozostał na swoim miejscu. Tak. Wsadziła kluczyki do wolnej kieszeni i zaczęła tankować. Na oparach niestety nie potrafiła jeździć, a szkoda. Weszła do kanciapy rozglądając się po pomieszczeniu. Nie przyjeżdżała tutaj zbyt często. Miejsce wybitnie urokliwe, prawie się serce kraje, że człek tak rzadko tu bywa. Zgarnęła gumy do żucia, piwo bezalkoholowe, paczkę prezerwatyw i jakiś świerszczyk okraszony obfitym cycem na okładce. Rzuciła swoje zakupy na blat i wskazała kciukiem motor. - Hej piękna. Ile bierzesz? – zagadała do Skittlesa unosząc jeden kącik ust w cwaniackim uśmiechu.

34 Re: Stacja benzynowa on Sob 02 Sie 2014, 23:21

Musiałby dopiero co zejść z łodygi fasoli, żeby nie rozpoznać w kobiecie policjantki. Mogłaby być w miasteczku od pięciu minut, a do Skittlesa zapewne już dotarłoby, że ta jest psem, a może właściwie suką. W każdym razie jeden pies, hehe.
Tak czy siak, kiedy kobieta przekroczyła próg jego skromnej komnaty, zupełnie przez przypadek z głośników wysłużonego już boomboxa dochodziło Who let the dogs out. Zupełnie przypadkiem. Prawie zupełnie przypadkiem.
Przez spodziewał się subtelnego lub mniej węszenia, dlatego też na samo dzień dobry nie mógł się doczekać, kiedy policjantka wyjdzie.
Przykleił sobie na usta uśmiech tak fałszywy, że wyglądał bardziej jakby wydalał kamień nerkowy. No cóż, był już zmęczony i głowa go bolała od całodziennego oglądania teleturniejów i oper mydlanych.
W każdym razie wstał, by obsłużyć klientkę, skasował zrobione przez nią zakupy, odrobinę dłużej przyglądając się gołocycnej babce na okładce świerszczyka.
- Coś jeszcze... piękna? - zapytał, unosząc wysoko jedną brew.



Zobacz profil autora

35 Re: Stacja benzynowa on Sob 02 Sie 2014, 23:36

Gość


Gość
Alejandra musiała być nieczułym draniem, bo nie przejęła się smutnym losem człowieka wydalającego kamień z nerek. Poza tym uśmiechem z taniego pornosa jej twarz wyrażała ekspresje człowieka pochłoniętego urodą schnącej farby. Może pod jej powiekami takowa sobie dziewiczo schła? Kij ją wie, trudno w kulturalny sposób obcemu człowiekowi pod powieki zajrzeć.
Wyciągnęła z portfela należną sumę i położyła ją obok swoich zakupów nie spuszczając go z oczu. Ni to złośliwie, ni to ze zwykłej upierdliwości. Delgado, szybko. Myśl. Jak tu zagadać tak, aby było tanio jak w sklepie wszystko za 2 zł, a jednocześnie nie dostać w ryj? - Dołączysz swój tyłek... piękna? – zapytała poszerzając swój uśmiech. Tyle piękna, tyle miłości, tęczy, radości. Aż się niedobrze robi. Brak chęci wydania pieniędzy na konkretniejszy trunek i brak procentów we krwi wprawiały ją w paskudny nastrój, gdy była zdolna tylko na takie zagrywki. Ale hej! Trzeba docenić. Starała się. W jakiś sposób. Na pewno. Widać, że nie garnęła się do wyjścia. Ba, jej nogi całkiem stabilnie stały w jednym miejscu i nic nie zwiastowało, że przy akompaniamencie pięknej melodii stąd wyjdzie. Twardo trwała na swoim miejscu wpatrzona w niego czekając tylko na moment, aby zaatakować... Albo nie, ona po prostu patrzyła, o.

36 Re: Stacja benzynowa on Nie 03 Sie 2014, 13:16

Dla formalności i spokoju ducha - szybko tutaj napiszę. Kit, że to jest kilka godzin czy co w ogóle, czy jak - nie wiem, no. Nie zwracajcie na mnie uwagi.
Pewnie po tym, jak Christie otrzymała doładowanie, spłaciła należność z pewnym ociąganiem się. Chwilę może jeszcze przystanęła przy gazetach, rozważając kupno którejś, ale stwierdziła, że jej obecność na stacji benzynowej, kiedy Skittles i Diego cokolwiek omawiali - zachowując się tak, że ona sama wyczuła, że im przeszkadza, jest zbędna. Kobieta pożegnała się, mówiąc cicho "do widzenia" czy coś w tym stylu i poszła, i pojechała do domu. W końcu!

/zt



Zobacz profil autora

37 Re: Stacja benzynowa on Nie 03 Sie 2014, 15:38

Skittles z trudem powstrzymał się od posłania kobiecie wgniatającego w ziemię, pogardliwego spojrzenia, gdyż gardził policją i ich ograniczonymi umysłami, które nie są w stanie pojąć głębokiej jak rów mariański między nogami Betty Jou idei, którą kieruje się w swoim życiu zawodowym.
W każdym razie, kiedy kobieta zaczęła z nim flirtować, postanowił zagrać w tę grę, żywiąc nadzieję, że być może mu się to opłaci. Wstrzymał więc na chwilę oddech, a wraz oddechem falę niechęci, wzgardy, resentymentu, nieposzanowania, antypatii, nieżyczliwości i atakującej go alergii na psy.
Zmrużył oczy i wygiął usta w seksownym uśmiechu.
- Jeśli dopłacisz - odparł i w tej samej sekundzie poczuł się jak męska dziwka. Postanowił iść za ciosem i wykorzystać kilka wskazówek, które wyczytał w Cosmo. Zatrzepotał więc lekko rzęsami, lekko wydał usta i wyeksponował pierś obutą w koszulkę w pokemony.



Zobacz profil autora

38 Re: Stacja benzynowa on Nie 03 Sie 2014, 18:38

Początek.

Dwie godziny jazdy z innego miejsca powinny wystarczyć, ale co się w sumie dziwić. Ten grat pochłaniał paliwo jak smok. Trzeba kiedyś pomyśleć o benzynie jeśli nie chce się żałować kilka godzin później. Nic w pośpiechu, dobre motto. Gdyby jeszcze go tak przestrzegać na co dzień. Zachary nie miał do wyboru nic poza westchnięciem i pojedynczym uderzeniem głowy w oparcie. Nie agresywnie, może ze znudzeniem. Powieki same nasuwały mu się na oczy, próbował je przetrzeć, w ostatniej chwili się rozmyślił. Zaparkował przy jednym z miejsc. Spojrzał na odpowiedni napis zgodny z rodzajem swojego paliwa, popatrzył znów na budynek. Dostrzegł czuprynę. No tak. Może uda się kupić coś więcej poza paliwem.
Wysiadł z auta i przeszedł się kawałek w stronę sklepu. Wpakował ręce do kieszeni garbiąc się jak zawodowy dres. Miał coś z dresa. Potrafił rozwiązywać ludzkie problemy. Pociągnął nosem i wszedł do środka zerkając na unoszące się nad głowami dwójki ludzi serduszka. Zawsze myślał, że Skittles jest gejem, ale co zrobić. Zachary to typ dresa. Chciał kupić paliwo. I trochę zioła jeśli się uda.
- No siema. - rzucił w przestrzeń. - Przeszkadzam? - A gdzieś to miał. To chyba jasne.



Zobacz profil autora

39 Re: Stacja benzynowa on Nie 03 Sie 2014, 20:01

Gość


Gość
Zaśmiała się pod nosem kręcąc głową z niedowierzania. Skittles był nad wyraz czarujący, jednak ciężkie życie w piaskownicy nauczyło ją asertywności. Jeśli komuś oddasz swoją łopatkę to najpewniej nigdy do ciebie nie wróci, a bez tej łopatki za wiele nie zrobisz. Łopatka jako metafora pieniędzy – bo czemu by nie. Z bólem serca spojrzała na te mordercze pokemony zionące na nią z jego odzienia, ale nie mogła. Wiedziała, że tak będzie lepiej dla niej i jej portfela. Ewentualnie uchroni swój ryj przed obiciem nie idąc podsuniętym jej tropem. - Chciałabym. – mruknęła pod nosem. - Jednak nie jestem jeszcze na tyle zdesperowana, by płacić. – dodała. Odwróciła się słysząc otwierane drzwi. W sumie nawet i lepiej. Inna osoba działała jak linijka przez łapy – odechciewało się sięgać po to, po co się łap wyciągać nie powinno. - Trzymaj się. – pożegnała się kierując się do wyjścia. Przystanęła w drzwiach rzucając przez ramię: - ... piękna. – po tych słowach poszła w pizdu. Może nie konkretnie w pizdu, bo odjechała na swoim wiernym metalowym rumaku, ale odjechała w pizdu i tyle ją widzieli.

/ z tematu

40 Re: Stacja benzynowa on Nie 03 Sie 2014, 21:24

Skittles na pożegnanie zafalował brwiami najzalotniej jak potrafił, po czym z ulgą przyjął do wiadomości obecność kolejnego klienta. Kiedy Alejandra opuściła progi lokalu, Skittles wzdrygnął się lekko, jakby właśnie przed chwilą wkładał czopka mrówkojadowi. Jeśli Zachary uważał, że Skittles jest gejem (nie oszukujmy się, jego krzykliwa, bezbłędna stylówa zapewne wielu prowadziła do takich wniosków), to jego reakcja powinna ugruntować w Zacharym to przekonanie.
- Widziałeś to?! - wskazał palcem w kierunku drzwi, po czym znowu się wzdrygnął - Flirtowanie z psem, phi! Ciekawe kto następny się będzie do mnie przystawiał. Pewnie kurwa Reksio - pokręcił głową, mimowolnie czując się jednak bardziej seksi niż przed przybyciem Alejandry.
- ...a może ty? - zapytał, falując zalotnie brwiami, po czym zachichotał rozbawiony. Takie żarciki również nie pomagały mu ugruntować swojej pozycji heteroseksualnego samca.
- Co podać? - zapytał w końcu - ...tylko szybko, zaraz się zaczyna Esmeralda.

Zobacz profil autora

41 Re: Stacja benzynowa on Nie 03 Sie 2014, 21:42

Nawet się za babeczką nie obrócił. Spojrzał tylko na jej buty i kawałek nóg zakręcanych jedna na drugą.
- Hau, hau. - No cóż, nie pozostało naszemu dresowi nic innego jak unieść brwi wysoko w górę i pokręcić głową przyglądając się zawartości swojego portfela. Dobra, pieniądze jakieś były. Wypłata za ostatnio wykonaną robotę. Dres był też typowym robolem, więc pomyślał o kebabie zamiast pani policjant, a powinien chyba gwizdnąć.
- Jeszcze wróci, zaznaczyć teren. - rzucił byle czym i podrapał się po prawie łysej łepetynie. W takim zapizdowie jak to miasto krótkie włosy były zbawieniem.
- Pełny bak... Fajki i... - zatrzymał się chwilę, uniósł przyćpaną brakiem snu głowę. - ...i to czego psy nie lubią, specjalne fajki, jeśli masz. - mruknął mając nadzieję, że Skittles szybko załapie o co mu chodzi.



Zobacz profil autora

42 Re: Stacja benzynowa on Nie 03 Sie 2014, 21:51

Skittles skasował Zachary'ego za pełny bak, rzucił na ladę fajki, a słysząc o jego ostatniej prośbie, pokiwał głową, po czym zapytał - Ile?
W tym samym momencie zaczął odpinać szelki od swoich służbowych ogrodniczek, których celem było codzienne burzenie jego koncepcji ubraniowej, a kiedy uporał się z szelkami, wsadził dłoń do swoich bokserek w kaczuszki.



Zobacz profil autora

43 Re: Stacja benzynowa on Nie 03 Sie 2014, 22:09

- Tyle, żeby mi na trzy seanse Esmeraldy starczyło. Dla jednej osoby. - Spojrzał jeszcze raz na zawartość portfela, przez co nie mógł na razie ocenić tego co dredziarz wyrabia. Podniósł oczy w górę i zamarł tak, w leniwym bezruchu półprzymkniętych powiek.
W dupie mu się poprzewracało! I to nawet całkiem dosłownie. Mentalny facepalm nie wystarczył, ale mózg robola za chwilę przyspieszył i stwierdził, że gacie to jednak nie taki głupi pomysł. No, chyba że ktoś chciałby mu się do tych spodni dobrać.
- Kurwa, mam nadzieję, że dupsko myjesz regularnie. - odezwał się tak samo namiętnym głosem i wyrazem twarzy co wcześniej.

Zobacz profil autora

44 Re: Stacja benzynowa on Nie 03 Sie 2014, 22:29

- W takim razie 45$ poproszę - oznajmił Skittles i ze swoich pstrokatych gatek wyciągnął trzy małe torebeczki, w każdej po gram zioła. Zajrzał przez okno, w razie gdyby ktoś nadchodził, po czym zaczekał chwilę, aż Zachary wyskoczy z pieniędzy. Dopiero wtedy podał mu cieplutki towar.
- Dupę mam czystszą niż gęby większości tutejszych - odparł na uwagę mężczyzny, po czym podciągnął spodnie, które to niebawem na powrót znalazły się na jego zacnej dupie.
Znowu zajrzał przez okno.
- Nie myślałeś nigdy o niczym mocniejszym? - zapytał, wyciągając spod lady ścierę, którą przetarł brudną od kurzu ladę - ...o nieco bardziej egzotycznych doznaniach? - uśmiechnął się cwaniacko.



Zobacz profil autora

45 Re: Stacja benzynowa on Nie 03 Sie 2014, 22:47

Wyciągnął pieniądze płacąc za wszystko co sobie zażyczył poprzednim razem. On również obejrzał się za siebie sprawdzając czy ktoś ich przypadkiem nie obserwuje. Bo jeśli tak, trudno się wytłumaczyć co robi dres i murzyn bez gaci na środku pustyni. Zagadka orientacji Skittlesa zaczęła przybierać w głowie mechanika coraz wyraźniejszych kolorów.
- Podejrzewam. - prychnął pod nosem i przyjął od niego obiecane woreczki. Zapakował je od razu do kieszeni wpychając je jakoś niedbale.
- Hmm...? Mocniejszego? - zapytał chowając portfel do tylnej kieszeni spodni. Podrapał się po brodzie. W sumie czemu nie. - A testowałeś już sam? - zapytał zaciekawiony.



Zobacz profil autora

46 Re: Stacja benzynowa on Nie 03 Sie 2014, 22:50

<----- Dom Oselowej

W końcu dotarli na stację benzynową. W sumie w pierwszej chwili Sam miał zamiar tylko ją objechać by zaznaczyć swoją obecność i pokazać, że policja czuwa ale potem zmienił zamiar. Wjechał na teren stacji i zaparkował samochód tuż przy krawężniku, tak by nikomu wjeżdżającemu lub wyjeżdżającemu nie przeszkadzał.
- Chcesz coś do picia.- zapytał swoja partnerkę.
Wysiadł i otworzył tylne drzwi wypuszczając Azora, po czym ruszył po napoje.
-Miej na niego oko.- rzucił jeszcze do Ramirez.



Zobacz profil autora

47 Re: Stacja benzynowa on Nie 03 Sie 2014, 23:01

Uniósł brew, gdy usłyszał pytanie Zachary'ego.
- Czy testowałem? - powtórzył za nim, po czym westchnął ciężko. W końcu przede wszystkim gardził dragami. Po drugie - jako diler musiał być czysty jak łza, bo Smith ukręcił by mu głowę przy samej dupie - Oczywiście, że tak! Najlepsze skurwysyństwo w mieś... - w tym momencie zauważył radiowóz parkujący na stacji i w sekundę zaczął wyglądać tak, jakby Niemcy mu zbombardowali wioskę. Skittles wziął głęboki oddech
- Udawaj, że jest normalnie - polecił swojemu klientowi, wiedząc z doświadczenia, że zimna krew w takich sytuacjach jest bezcenna.



Zobacz profil autora

48 Re: Stacja benzynowa on Nie 03 Sie 2014, 23:05

- Wodę niegazowaną, proszę.
Odpowiedziała, w końcu się odzywając. Całą drogę oboje nic nie gadali, a Ramirez wydawała się cięta na własnego partnera. Za te jego bezczelne odzywki i próbę ustawienia jej w kącie. Nie to, że sama tego nie czyniła, no ale ćśśś! Też wysiadła, by rozprostować nogi i spojrzeć na budynek stacji.
Co za bieda. Chyba jej nie remontowali od czasu jej wyjazdu.
- No i co, Azor? Biedaku, przydzielili nam takiego typa do pracy.
Ramirez podeszła do psa i poklepała go po głowie, rozglądając się po otoczeniu. Tu to już w ogóle wyglądało, jakby nic się nigdy nie działo. Ale może taka pora dnia!

Zobacz profil autora

49 Re: Stacja benzynowa on Nie 03 Sie 2014, 23:17

Swarek stanął sobie w kolejce za dresem i grzecznie czekał na swoją kolej. Już mu się nawet nie chciało patrzeć na asortyment w tej ruderze bo znał go na pamięć. Te same napoje te same papierosy i ta sama warstwa kurzu na wszystkim.
Zlustrował mężczyznę przed sobą. Tamten właściwie mógł czuć jak wzrok policjanta wwierca mu się w plecy. Nie żeby go o coś podejrzewał ale chyba mentalnie chciał go pospieszyć.



Zobacz profil autora

50 Re: Stacja benzynowa on Nie 03 Sie 2014, 23:24

Sally wpadła na stacje swoim wysiarczystym motocyklem niesamowicie podekscytowana możliwością zarobienia nieco forsy. Miala dzisiaj ciekawy dzień. Niby niefart bo guma przykleiła jej się do buta, ale jakby nie ta guma pewnie nie zwróciłaby uwagi w co jeszcze wdepnęła. Proszek. Biały proszek w saszetce! Och, to musiało być to co myślała! Gdyby tylko wiedziała ze to zwykły cukier puder.
Podekscytowana sfrunęła z motocyklu i wpadła z impetem do środka machając saszetka i wrzeszcząc:
- SKITTELS CHYBA ZNALAZŁAM CRYSTAL MYMB... - słowa ugrzęzły jej w gardle, kiedy w osobie za ladą rozpoznała funkcjonariusza policji. - Eeee - spanikowana popatrzyła po zebranych. Ale wtopa. - Crystal, mojego psa! - rzuciła w przypływie wyobraźni. Uśmiechnęła się niezbyt przekonująco, a saszetkę czym prędzej wcisnęła do tylnej kieszeni spodni.
- To tyle, będę lecieć - rzuciła ulatniając się czym prędzej z lokalu. Wskoczyła na motocykl, ale...
- Fak, fak, fak, no zapal!

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 35]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 18 ... 35  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach