Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Promenada

Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 5]

1 Promenada on Pon 13 Paź 2014, 14:34

Promenada ciągnąca się wzdłuż najdłuższej plaży na wyspie. To przy nim wybudowano liczne hotelu, restauracje i kurorty, opanowane głównie przez emerytów i rencistów. 
Możesz rozkoszować się widokiem plaży, oceanu i roznegliżowanych turystów rozłożonych na leżakach przy knajpach. 
Promenada może cie poprowadzić nie tylko na piaski Florydy, ale także do wielkiego, miejskiego parku, a stamtąd - na farmę aligatorów.
Dalej, kup drinka i rozpocznij zwiedzanie!

Zobacz profil autora

2 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 12:33

--->

Tyrsenowi znudziło się już stanie w oknie i patrzenie po okolicy niczym miejski monitoring na osiedlu bloków i postanowił wyjść z pokoju... a tak dokładniej to i z hotelu. Zaczynało się robić nudno.
Patrick kroki swe skierował na promenadę i, idąc z wolna, patrzył po ludziach. Emeryt, dziecko, emeryt, dziecko, dziecko, nastolatka...
Do jasnej cholery. Czy tutaj serio nie ma co podziwiać? W domyśle oczywiście chodziło o coś do potencjalnego zgwał... ykhm, wyrwania.
Szlag.



Zobacz profil autora

3 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 12:42

--> z Dinneru


Jon uciełszy od dwóch chochoczących kobiet szlajał się po promenadzie aż nie przyszła pora na szukanie Romero. Nie dostał żadnej nowej wiadomości od Ennisa, ale zakładał, że razem z Landonem w końcu się pojawią przy plaży.
Ostatnio z takim stężeniem starych ludzi spotkał się na swoich praktykach w szpitalu w Phoenix i musiał przyznać, że za tym nie tęsknił. Może chociaż wieczorem jacyś młodzi ludzie wylęgają na miasto?
Zobaczył idącego w jego stronę z naprzeciwka Tyrsena i westchnął. Oby się już futrzak uspokoił.
- Mam nadzieję, że nie sterroryzowałeś już całego hotelu? Mamy tam jeszcze zostać parę dni.





Zobacz profil autora

4 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 12:47

A już było tak pięknie... A tu spod ziemi wyrósł Jonny którego Tyrsen o mało nie staranował swoim cielskiem.
W odpowiedzi na jego słowa tylko wzruszył ramionami.
- Spierdalaj. - mruknął. - Nic do obczajania. - pożalił się. No i co teraz zrobi? Ba, do obczajania. A co dopiero... A powoli go chętka brała.



Zobacz profil autora

5 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 13:00

Tyrsen miał po prostu na myśli że w końcu przed nim pojawiło się coś na czym mógł oko zawiesić /hehehe 8D/
Uniósł tylko brew na bluzga. Czy ten człowiek ma tylko 20 słów w swoim zasobie? Pokręcił głową ze zrezygnowaniem.
- Idź do dinneru, tam na pewno sobie coś znajdziesz. - powiedział rozglądając się już po stolikach stojących wzdłuż plaży w poszukiwaniu Victora. Przejechał dłonią po swojej żuchwie i przypomniał sobie że się dzisiaj nie golił. No tak, miał zamiar ale został przez KOGOŚ wykurzony ze swojego pokoju.





Zobacz profil autora

6 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 13:05

Nadzieje Jonathana nie okazały się płonne – widać los się ulitował i zesłał na ulice St. Augustin ludzi młodych i głodnych wrażeń. Gdy tylko słońce zaczęło zachodzić, na promenadę wylała się fala kubańskich mężczyzn i blondynek u ich boków. Cekiny, różowe satyny, złote bransolet i diamentowe kolczyki. Spocone ciała, w których pewnie krążył alkohol i inne używki. Wszystko to opanowało ulice, gdy emeryci zamknęli się w swoich kurortach z basenami.
Gwar rozmów o wazelinie i chorobach stawów przerodziły się w rozmowy o lubrykantach i chorobie dnia wczorajszego. Tyrsen i Jonathan zaczęli mijać coraz to odważniej ubranych mężczyzn i kobiety. I choć temperatura spadła, mało kto chciał zakrywać swoje ciało.
W plażowych barach siedzieli ludzie, którzy zamawiali kolorowe drinki. Jednym z gości takiego lokalu był nie kto inny jak Romero.
Przyuważył Jonathana wraz z brodaczem – zawołał ich i gestem dłoni zachęcił, by podeszli.
Siedział przy barze, ubrany zupełni inaczej niż rano. Ciemne, ale znoszone dżinsy, jasna koszulka i skórzana, sportowa kurtka. Jedynym kolorowym elementem był chyba czerwony szal, niedbale zarzucony na szyje. Nie szkodzi – tęczy dopełniała kobieta obok, klejąca się do Victora – Kubanka o wielkich udach, która miała na sobie chyba cały sklep z tania biżuterią. Począwszy od korali, kończąc na aluminiowych bransoletkach za dwa dolce.

Zobacz profil autora

7 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 13:18

Tyrsen już chciał rzucić coś w stylu "przyjebię ci" ale uznał że nie będzie to w temacie, więc zamknął się i szedł przed siebie z Jonathanem u boku. W końcu jednak znaleźli swoją zgubę, jaką był Romeo. Hmm... a gdzie reszta ich gromadki?
Mężczyźnie jednak na usta wstąpił uśmiech. Noo, w końcu zaczyna się dziać cokolwiek ciekawego. W drodze do baru rzucił jeszcze spojrzeniem na jedną czy dwie kobiety. W końcu jednak dotarł do celu podróży i przywitał się z Romeo i jego Julią.
Wzrok Tyrsena padł na Jonnyego. No, zaczynaj rozmowę. On tu tylko był jako bodigułard.



Zobacz profil autora

8 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 13:29

Hotel "Flamingo" --->

Ennis przeciskał się wraz z Landonem przez tłum napalonych Kubańczyków, ale jego głowy zupełnie nie zaprzątały myśli na temat jakości krążącego wkoło "towaru". Powoli zaczynał sobie układać jakiś plan rozmowy z Romero. Przelotnie zastanowił się, czy w ogóle poruszać temat Dos - był dla Indianina na pewno drażliwy, ale z drugiej strony, z pewnością będzie chciał więcej wiedzieć na temat poczynań swojej było nie było żony.
Wreszcie spostrzegł najpierw znajomą czuprynę Canizasa, a potem stojącego obok Jonathana. No proszę, wyglądało na to, że panowie już się zaczęli lepiej dogadywać! Ennis w myśli odetchnął z ulgą. Miał cichą nadzieję, że nie będzie musiał jeszcze bardziej tłumaczyć się za to, że wziął ze sobą Tyrsena i sprawa sama się rozwiąże (oczywiście pokojowo).
Gdy dotarł do swoich towarzyszy, okazało się, że obok już czekał na nich Victor - w towarzystwie. Ennis lekko uniósł brew, ale nie skomentował tego niczym. Przywitał się z Jonem i Patrickiem i razem z nimi ruszyli do stolika Romero. Dosiedli się do niego i chłopak postanowił zacząć rozmowę:
- Dobry wieczór... Od razu chciałem podziękować za to, że się z nami zgodziłeś spotkać. Dla mnie i Jonathana to wiele znaczy - Ennis przerwał, żeby zgarnąć z twarzy kosmyk włosów. Robiły się coraz dłuższe. Niedługo dobrze by było odwiedzić jakiegoś fryzjera.
- No i chciałem też przeprosić za ton naszej rozmowy telefonicznej. To była dla mnie dosyć niezręczna sytuacja, sam rozumiesz - dodał z lekkim zmieszaniem. Naprawdę było mu głupio za tamtą wymianę zdań.



Zobacz profil autora

9 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 13:46

Victor poczekał aż wszyscy się dosiądą, po czym wysłuchał Ennisa. Wciąż się uśmiechał, uważnie śledząc twarze swoich nowych towarzyszy. dy wreszcie najmłodszy z nich skończył mówić, Romero zwrócił się do barmana.
- Dla brodacza Banana Boat, dla rudego Yellow Bird , młody Zombie, a brunet.. - spojrzał na Jonathana, oglądając go od stóp do głów - Between The Sheets.
- A dla pana?
- Cuba libre. Dobrze konkretami się zajęliśmy. Teraz mi panowie powiedzą, jak to Dorothy było. Bo, jak dobrze pamiętam, tamta rozmowa telefoniczna spowodowana była... cóż, wasza znajomością z nią.
Widać było, ze towarzysząca mu Kubanka nie była zadowolona z tego co mówi... i tego, ze jej nie przedstawił. Sama wyciągnęła więc rękę do jona.
- Maria!

Zobacz profil autora

10 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 14:01

Jon zatrzymał się na chwilę gdy usłyszał jakie drinki Victor im pozamawiał. Spojrzał w dół na chwilę, co by nikt nie zauważył jego rozbawienia. Nie skomentował też tego, że Ennis otrzymał drink alkoholowy. Zrobi z tym co chce.
Już otworzył usta, żeby odpowiedzieć Romero, lecz wtedy wtrąciła się jego towarzyszka.
- Ah, um, Jonathan. - uścisnał jej pokrytą kremem, brokatem i czym tam jeszcze dłoń, ciężką od pierścionków i bransolet.
- Co to Dos.. Dorothy - zwrócił się spowrotem do mężczyzny - było tak jak to powiedział ci Ennis - Jesteśmy zainteresowani historią indian z naszej okolicy i po śmierci Jacoba.. znaczy kustosza jego pozycję przejęła właśnie Dorothy i to z nią rozmawialiśmy dalej na ten temat. - popatrzył na Ennisa, czy chciałby coś dodać.



Ostatnio zmieniony przez Jonathan Harper dnia Pon 20 Paź 2014, 14:20, w całości zmieniany 2 razy





Zobacz profil autora

11 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 14:16

Tyrsen za to przyjął wzruszeniem ramion wiadomość o zamówionych drinkach. Bananonono... coś tam bananowego. Jak za darmo to czemu nie?
Uznał, iż mimo z poniekąd różnie pojmowanej znajomości z Tossese to nie jest jego temat i po prostu oparł się o blat baru, wyciągnął telefon i wysłał MMSa do Cath.
Gdy urządzenie na powrót znalazło się w kieszeni, Patrick utkwił wzrok w parce Romeo-JuliaMaria, patrząc to na jedno to na drugie.



Zobacz profil autora

12 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 14:31

Uśmiechnął się lekko - wreszcie swoja uwagę zwrócił ku kudłatemu mężczyźnie, który mało co angażował się w cała zaistniała sytuacje. To bło ciekawsze, niż gadanina pięknego Jonathana.
- Jasne, brzmi to... jakoś logicznie - zauważył. Machnął ręką i odgonił dłoń Marii, która masowała go po ramieniu - idź... skocz do mieszkania i zadzwoń po swoje dziewczyny, co?
Kubanka prychnęła, cała zła. Wyzwała Victora od sukinsynów i odeszła, stukając od drewniana podłogę wielkimi koturnami. 
- Chyba wiem o co wam dokładnie chodzi - dodał, kiwając głową, ciągle nie odrywając wzroku od Tyrsena. Zmienił jednak temat, bezpośrednio zwracając się do Patricka-  A ty, tez znasz Dos?

Zobacz profil autora

13 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 14:39

Tyrsen bądź co bądź poczuł się dość dziwnie, gdy Romeo utkwił swój wzrok właśnie na nim.
- Yyy... no tak. - uśmiechnął się sam do siebie, jednak nadal utrzymując kontakt wzrokowy z mężczyzną, co... mogło zostać nieco inaczej odebrane. Na myśli, uśmiechając się, oczywiście miał ostatnie spotkanie.
- Ale ja tu przyjechałem tylko jako dodatek. - mruknął i rzucił spojrzeniem na Jonathana, który pewnie znowu będzie odstawiał swoje humorki.



Zobacz profil autora

14 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 14:42

Ennis zacisnął usta i uniósł brwi, gdy Romero zamówił mu drinka. Oczywiście nie uszło jego uwadze "karcące" spojrzenie Harpera - widać Jonathan był bardzo stanowczy jeśli chodzi o amerykańskie prawo w stosunku do nieletnich i alkoholu...
... Ale byli na Florydzie, więc Ennis wziął szklankę, pociągnął łyka i uśmiechnął się lekko ni to do Romero w podziękowaniu, ni to do Harpera, żeby się wyluzował.
Też uścisnął dłoń Kubance i przedstawił się jej cicho. Miał jakieś dziwne wrażenie, że ta rozmowa nie skończy się dobrze - skoro zaraz wdadzą się w szczegóły tego, co tam porabia żona jej (jak zakładał Ennis) faceta... I miał rację, bo wkrótce Maria opuściła ich stolik. Tylko, żeby nie przyprowadziła ze sobą żadnych prostytutek potem, pomyślał Ennis. Miał takich akcji już powyżej uszu. Od tego było Old Whiskey.
Jonathan zaczął mówić o Dos, ale Ennis był pewien, że to nie o taką wygładzoną wersję chodzi w tym momencie Victorowi.
Zdziwił się jednak mocno, gdy Tyrsen na pytanie Romero o znajomość z Dos odpowiedział twierdząco. Że co? Że jak? Że kiedy?
- Naprawdę nie wiem, dlaczego odstawiła tą całą szopkę z poszukiwaniami - dodał w końcu Ennis. - Jakby nie mogła po prostu podać twojego numeru mówiąc, że możemy się do ciebie odezwać w tej sprawie.
Pokręcił głową, żeby wyrazić swoją dezaprobatę zachowaniem Dosi, i pociągnął kolejnego łyka Zombie.



Zobacz profil autora

15 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 14:47

Spojrzał jeszcze raz na Ennisa gdy ten wypił drink ale był cicho.
Trochę się zdziwił gdy Romero przeniósł swoją uwagę na na Tyrsena ale też go to zainteresowało. Jeszcze bardziej zaintrygował go fakt, że ten zna Dos i zareagował jakimś... speszeniem?
Oparł się o bar i nie odwracał od niego wzroku mając nadzieję, że dowie się czegoś ciekawego.





Zobacz profil autora

16 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 14:53

- Tak? Ha, coś mi mówiło, ze możesz być w jej typie. No, no... - mruknął Victor, spoglądając wciąż na Tyrsena. Jego drink stał obok wciąż nietknięty.
Gdzieś przy ogrodzeniu między barem a promenada rozległ się głos Marii, która szła teraz z grupka kobiet. Krzyknęła do Victora i znowu go zwyzywała za to, ze ja spławił, na co Romero tylko westchnął.
- Ja jej nawet nie lubię, po cholerę z nią sypiam...
prychnął i wreszcie sam się napił. Słysząc wyjaśnienia Ennisa, kiwnął głową.
- Czemu? Może dlatego, że ma problemy ze sobą?

Zobacz profil autora

17 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 14:58

- No, ymmm... eee... taak - Tyrsen speszył się poważnie, aż mu brwi zaczęły podrygiwać do walca, więc odwrócił wzrok i chwycił za swojego drinka żeby nim się zająć.
Na szkoleniach na psychola nie uczyli go jak postępować w takich sytuacjach.
- Także tego... - mruknął tylko i popił bananowego sokolkoholu. No ujdzie.



Zobacz profil autora

18 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 15:09

Ennis naprawdę nie wiedział, jak ma się zachowywać w tej sytuacji. Spoglądał to na Romero, to na Tyrsena, to znowu na rozkrzyczane Kubanki. Nie bardzo rozumiał, o czym właściwie Victor rozmawia z Canizasem dopóki nie padło to, że Święty mógłby być w typie Dos. Ennis aż uniósł brwi. No, to tego się nie spodziewał.
Pociągnął kolejnego łyka, ale prawie się nim zakrztusił, słysząc komentarz Romero o Marii. Ten facet nie miał jak na razie żadnych oporów. W sumie jakby się nad tym zastanowić, to Dos też nie, więc wszystko się zgadzało, pomyślał po chwili Ennis i tylko przełknął drinka.
Odchrząknął, gdy rozmowa wróciła na nieco normalniejsze tory.
- Nie mi to oceniać - uciął krótko. Jakoś nie chciało mu się wspominać o tym, że Dos przy okazji naćpała jego i Jonathana. - Ale to prawda? Zajmowałeś się kiedyś dziedzictwem po Onawie?



Zobacz profil autora

19 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 15:18

Jonathan uniósł wysoko brwi i obdarował Tyrsena spojrzeniem mówiącym: "Ty chyba żartujesz". Ale musiał przyznać, że zakłopotany kudłacz był zabawnym widokiem. Na komentarz Victora aż nie mógł się powstrzymać od obejrzenia Canizasa z góry do dołu. Uśmiechnął się pod nosem. Hm, powiedziałby że Dos ma nieszczególny gust, no ale w końcu wyszła za Romero. Kobiety dziwne jednak są.
W obawie, że parsknie śmiechem odwrócił się z powrotem w stronę indianina i wziął łyk swojego drinka. Słodki ale przyjemnie mocny.
Słuchał gdy Ennis kontynuował rozmowę.



Ostatnio zmieniony przez Jonathan Harper dnia Pon 20 Paź 2014, 15:33, w całości zmieniany 2 razy





Zobacz profil autora

20 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 15:24

- "Eee tak?" - Victor zaczął przedrzeźniać Tyrsena - "Także tego"... no, nie jesteś zbyt rozmowny... chyba jednak wiesz o niej więcej niż tylko "eee", co?
Puścił do niego oko i wypić szybko do końca swojego drinka. 
- Dawno jej nie widziałem, co u niej? Co porabia? - zapytał beztrosko, bez cienia złośliwości czy gniewu. - No, serio, chętnie się dowiem. 
Zamówił sobie kolejny drink, tym razem czysty rum.
- Tak, zajmowałem się. Więc dobrze trafiliście... - odpowiedział Ennisowi - I pewnie wam pomogę.

Zobacz profil autora

21 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 15:37

- To i owo... - mruknął. Jakoś dziwnym trafem nie miał chęci zdradzać się z tymi dziwactwami, które mu się na domiar złego spodobały. Zaczął się zastanawiać po jaką cholerę w ogóle tu są i co kombinują?
- Swoje gusta i guściki dziewczyna ma. - zaśmiał się i napił się swojego drinka. Gdy zauważył wzrok Jonnyego, zaatakował go swoimi zmrużonymi oczami, a nawet drgnęła mu brew. Ktoś tu chyba dostanie w hotelu.
Tyrsen odwrócił wzrok z powrotem do Romeo i uśmiechnął się. Nie chciał teraz startować do Jona z pięściami.



Zobacz profil autora

22 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 15:53

Słysząc to, co odpowiedział Romero Tyrsen, Ennis aż się wyprostował w krześle. Rzucił szybkie spojrzenie Jonathanowi. Canizas nie wiedział, że właśnie rozmawia z mężem Dos... A z tego, co Ennis zrozumiał, to Święty prawdopodobnie poznał ją w sensie biblijnym.
Ennis dyskretnie rozejrzał się w poszukiwaniu odpowiedniej drogi ucieczki na wszelki wypadek.
Na razie jednak musiał zepchnąć temat z Dos na Onawę, bo - jeśli tak dalej pójdzie - Romero w ogóle nie będzie chciał z nimi rozmawiać, jeśli Tyrsen palnie coś więcej o jego przeżyciach z Dos (Ennis nie wiedział w końcu, że skończyło się tylko na lekkim biczowaniu).
- Widzisz - wrócił szybko do tematu - ja i Jonathan zainteresowaliśmy się tą sprawą jakiś czas temu. Stary Jacob... Kustosz z muzeum historii Indian opowiedział nam o niej całkiem sporo. To jest, o niej i Magule - przerwał przemowę, żeby wygrzebać z kieszeni spodni papierosy. Nie zapalił ich jeszcze, tylko położył paczkę na stoliku.
- Wiemy że Onawa i on byli... Hmmm, tak jakby parą? Jacob opowiedział nam też o masakrze, w której zginął Magua. Widzieliśmy fotografie i tak dalej... No i znamy historię o płaszczu, w którym podobno umarła Onawa.
Rzucił okiem na Jonathana.
- Zresztą temu płaszczowi przyjrzeliśmy się całkiem dokładnie.



Zobacz profil autora

23 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 15:59

Wciąż się uśmiechając, poszperał w kieszeniach kurtki. Wyciągnął paczkę papierosów; postukał w nią i wyciągnął jednego, który chwile potem wylądował w jego ustach. Cały czas patrzył na Tyrsena.
- Ano ma. Ma... powiedz, dalej taka ładna jak pamiętam? - Dopytywał, nie zdradzając w ogóle swojego nastroju. Poprawił fajkę i zapalił.
- W płaszczu? - Zdziwił się Victor.  - Ach tak, tak... no, ale już widzę luki w waszej opowieści... ale o tym później.
Wypuścił dym z ust.
- Najpierw chciałbym wam powiedzieć, że jeśli spodziewacie się wywoływania duchów i tańców połamańców czy czarów marów, to wypierdala do kina na "Pocahontas", dobra? Ok, to jedno sobie wyjaśniliśmy.

Zobacz profil autora

24 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 16:18

Wywrócił oczami na minki Tyrsena. 
- Wiemy tyle co powiedział nam Jacob, no i czytaliśmy też pamiętnik Białego Dębu. W sumie wszystko co wiemy jest w kawałkach a niektóre części są bardzo oględne. - powiedział Victorowi.
Uśmiechnął się lekko gdy Ennis poruszył temat płaszcza. Wydawało mu się jakby to było wieki temu.
Zaśmiał się i dopił swojego słodkiego drinka. Chyba nie wyglądali na takich co by chcieli szukać kolorowego wiatru? 
- Zapewniam, że my chcemy tylko informacji, tańce połamańce zostawmy tym dzieciakom - kiwnął głową w stronę półgołych dziewczyn i towarzyszących im wyżelowanych chłopców w tanich okularach przeciwsłonecznych, który właśnie koło nich przechodzili. Okulary przeciwsłoneczne? W nocy? A Jon myślał że to tylko się dzieje w realiti tiwi.
- Myślę też, że będziemy się chcieli przejść do fortu.





Zobacz profil autora

25 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 16:25

Tyrsenowi coś zaczęło nie pasować. Co on się tak dopytywał ten Romeo? Nie przeszkodziło mu to jednak w udzieleniu odpowiedzi na pytanie.
- No a jak nie? Pewnie że tak. - spojrzał na Jona, Ennisa i rozwijającą się rozmowę. Chyba nie będzie przeszkadzał. Jakieś forty, płaszcze, kogo to interesowało w ogóle?



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 5]

Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach