Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Promenada

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 2 z 5]

1 Promenada on Pon 13 Paź 2014, 14:34

First topic message reminder :

Promenada ciągnąca się wzdłuż najdłuższej plaży na wyspie. To przy nim wybudowano liczne hotelu, restauracje i kurorty, opanowane głównie przez emerytów i rencistów. 
Możesz rozkoszować się widokiem plaży, oceanu i roznegliżowanych turystów rozłożonych na leżakach przy knajpach. 
Promenada może cie poprowadzić nie tylko na piaski Florydy, ale także do wielkiego, miejskiego parku, a stamtąd - na farmę aligatorów.
Dalej, kup drinka i rozpocznij zwiedzanie!

Zobacz profil autora

26 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 17:42

- Ha, no wiadomo... - skomentował odpowiedź Tyrsena - ha, widzę, widzę, ze ci się spodobała, co? Hehe, no nie dziwię się, nie dziwię!
Zgasił papierosa, chociaż nie dopalił go do końca; potem, gdy tylko dym rozpłynął się w powietrzu - zamówił kolejkę rumu dla wszystkich. A nawet podwójną. 
- Wiecie co, lubię was. Wezmę wam do tego fortu i pokażę co nieco... ale nie liczcie na to, że wam teraz zacznę robić wykład. Hehe. Mam wolny wieczór, a tu knajpy są pełne pijanych i napalonych kobiet. I mężczyzn.
Przeniósł wzrok z Tyrsena na Jona.
- Szkoda marnować taką okazję.

Zobacz profil autora

27 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 18:03

O matko, Kudłacz był z Dos? I Jon ma uwierzyć że tak przypadkiem tylko się z nimi zabrał? A co jeśli Canizas coś wie i tylko zgrywa głupka? Będzie trzeba go wypytać o co chodzi. A może Ennis też wiedział że się znają... chociaż nie, on również wydawał się zaskoczony. Zorientował się, że uporczywie się gapi na Tyrsena i w końcu odwrócił się od niego i zauważył, że pojawił się przed nim rum. Wolał whiskey, ale przecież darowanemu koniowi...Wziął łyk.
O mało się nie zakrztusił słysząc słowa Romero. Zaśmiał się głośno i odwrócił wzrok. Na policzkach pojawił się mu rumieniec ale to na pewno od alkoholu.
- Ja raczej sobie podaruje. Miałem zamiar się zdrzemnąć w południe ale ktoś mi na to nie pozwolił - szybkie spojrzenie na Canizasa - chyba nie dam rady balować....ale z chęcią się napiję - i tu wziął drugi łyk.





Zobacz profil autora

28 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 18:20

Tyrsen tylko uśmiechnął się w wyrazie "Pewnie że tak" i przyjął już nie drinka, a rum zamówiony przez Romeo. Od razu wychylił łyk.
- No, ja za to chętnie. - rzucił i zaraz nachylił się do towarzysza w rozmowie. - Patrz się go tu, jaka księżniczka. - wymruczał ni to cicho ni głośno, mając na myśli oczywiście Jona. Spał będzie, gdy tu dopiero życie się rozpoczyna!
- Idź, idź. Przynajmniej nie będziesz ględził. - zaśmiał się i wrócił do popijania rumu.



Zobacz profil autora

29 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 18:21

Jonathan spędzał wspaniały czas z Ennisem! ...Dopóki nie wyszli na zewnątrz. Tyle pięknych dziewczyn i kobiet w kolorowych sukienkach, kapeluszach z dużym rondem, nie widział od czasu wyprowadzki z Californii. Czuł się jak w niebie, wizja w jego słabych oczach wysotrzyła się nagle stukrotnie.
No, powoli wybaczał Jonathanowi to całe głupie zamieszanie z wyjazdem. POWOLI. I nadal był przekonany, że Jon bardzo chciał, aby na te wakacje Landon pojechał z nim.
W każdym razie Lan siedział i nie za bardzo się odzywał. Słuchał i chłonął o co i o kogo chodzi. Jako że był inteligentny, dosyć szybko łączył ze sobą fakty.
Łączył ze sobą również Romero i Jona. Trafił swój na swego, eheheh. Żarty żartami, ale Victor raczej nie chował się ze swoimi podchodami. Landon cieszył się tylko, że najwyraźniej nie był w jego typie.
- Ja też bym został! - Powiedział, oglądając się za dziewczynach w krótkich szortach.
Czuł, że szczęście mu dzisiaj dopisze. Zamoczy. Zamoczy w którejś z tych laseczek.
Indianie mogą poczekać, tym bardziej, że nie żyją już od dawna.



Zobacz profil autora

30 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 18:28

Victor nachylił się ku Tyrsonowi, który zniżył głos do szeptu. Kiwnął głową i spojrzał na mężczyznę, wciąż będąc blisko.
- No widzę, że przynajmniej jeden wie, co powinno się teraz robić na Florydzie. 
Wyciągnął rękę i położył dłoń na ramieniu Patricka.
- Szkoda, że Dos nie ma, dobrze by się z nami bawiła... - mruknął i dopiero po tych słowach odsunął się od Tyrsena. Wreszcie zwróicł uwagę na Landona.
- Ha, no i drugi też ma nieco oleju w głowie - uśmiechnął się do informatyka - widzę, młody już czuje atmosferę. To co? Bar czy klub?

Zobacz profil autora

31 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 18:37

Jon przyglądał się z zaciekawieniem relacji Romero-Tyrsen, popijając rum i starając się utrzymać powagę.
Nagle Landon dał o sobie znać. Tak po prawdzie to patolog zapmniał o swoim koledze, siedzącym obok. Wygląda na to, że został przegłosowany, no i w sumie to może warto pójść zobaczyć jakie tu mają miejscówki.
Westchnął i pokręcił głową ze słabym uśmiechem. 
- No to gdzie ten klub? - zapytał Victora, dopijając swój trunek.



Ostatnio zmieniony przez Jonathan Harper dnia Pon 20 Paź 2014, 19:29, w całości zmieniany 1 raz





Zobacz profil autora

32 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 18:38

- Eee... - Zaczął inteligentnie Landon, odrywając wzrok od bausujących pośladów. Mogliby pójść do klubu - więcej pijanych laseczek, trochę ciemniej... Ale z drugiej strony Landon ruszał się jak paralityk, którego właśnie popieścił prąd o wysokim natężeniu. W barze mógłby poderwać na gadkę, w tym akurat był dobry.
- Ty wybierz. - Powiedział przyjaźnie do Romero. - Ty znasz się lepiej na tym miejscu. - Dodał. W końcu mogło się okazać, że Landon wybierze jakąś nudną chałę.



Zobacz profil autora

33 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 18:54

- Rlly? No w sumie... - uśmiechnął się. W sumie Dos na taką zabawową wygląda. Pewnie by nie odmówiła.
- Może być i klub. - mruknął. O, księżniczka zmieniła zdanie! A to ci ciekawe...
Tyrsen odepchnął się lekko od baru i stanął na równe nogi, sprawdzając zaraz po tym telefon.
No tak się świetnie zapowiadało, a ta blond menda musiała mu na samym początku wakacje psuć. Wzruszył ramionami.
O, nawet rudzielec się zdecydował!



Zobacz profil autora

34 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 19:45

Victor spojrzał na deptak a potem powędrował wzrokiem na tłumy ludzie, które nim szły. Wreszcie wskazał na kolejny bar na plaży, gdzie słychać było muzykę. Pod palmami, na drewnianym parkiecie bujały się nastolatki z fałszywymi dowodami i ich sponsorzy.
- Tam - oznajmił, wypijając ostatni kieliszek. Wstał, odrzucił długie włosy i kiwnął głową na mężczyzn. 
- Idziemy.
Nie czekał długo, ufając, ze cała czwórka nie zgubi się w tłumie. 
Z każdym krokiem byli bliżej muzyki; mijali coraz więcej kobiet. Ha, nawet jedna z nich wpadła na Landona - drobna brunetka z grzywką, o szerokim uśmiechu. Ubrana w zielone szorty i biały podkoszulek, usiłowała złapac równowagę na wysokich obcasach.

Zobacz profil autora

35 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 20:11

Ennis szybko zorientował się, że chyba nie ma zbyt wiele do powiedzenia w kwestii wieczorowej rozrywki. W ogóle to czuł się trochę dziwnie, mając przed sobą perspektywę imprezowania z trójką trzydziestoletnich facetów i jednym dwudziestokilkuletnim informatykiem. Wyglądał przy nich trochę jak czyiś młodszy brat. Ani nie mógł za bardzo pić, ani...
W sumie to Ennis sam nie wiedział, co miałby tam robić. Podrywać starsze od siebie laski?
... Nie byłby to pierwszy raz. No ale mniejsza z tym.
Posłusznie ruszył za resztą w stronę klubu. Po drodze podszedł do Jona i zapytał go cicho:
- Na serio idziemy z nim do klubu? To... Trochę nie w moim stylu.
Ennis był akurat typem chłopaka, który najlepiej by się czuł siedząc z tyłu jakiegoś koncertu, a nie baunsując przy kiepskich hitach Nicki Minaż.



Zobacz profil autora

36 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 20:23

Odwrócił się do Ennisa i ściszył głos
- Powinniśmy poznać faceta. No i dobrze byłoby mieć z nim dobre kontakty. - spojrzał szybko na Victora - Zobaczymy jak się wieczór potoczy, możesz zmyć się szybciej. - wzruszył ramionami. Chłopak jest dorosły i może iść gdzie chce. Jon nie jest jego ojcem, co by mu mówił co ma robić.
Obejrzał się za siebie gdzie Landon właśne wpadł na jakąś laskę. Może przejdzie mu zły humor jak se kogoś znajdzie do... szachów. Zmarszczył się i szedł dalej za Romero.





Zobacz profil autora

37 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 21:18

Weszli w tłum imprezowiczów, którzy podrygiwali do muzyki puszczanej przez czarnoskórego DJ-a z wielkim afro, w które wplecione miał różowe spinki. Na szczęście dla jego towarzyszy, nie ruszyli od razu na parkiet a do baru. Tak Victor zamówił tequilę.
Nie minęła jednak chwila, gdy koło mężczyzn zaczęły pojawiać się kobiety... 

Ennis musiał "uporać się" z trzydziestoletnią Włoszką, która nie umiała nic po angielsku powiedzieć. Jonathan odpierał zaloty dwóch czarnych licealistek w za krótkich sukienkach. Landon wciąż bujał się na parkiecie z dziewczyną z grzywką, która na niego wpadła i prawie przewaliła. 
Trybson stał obok Victora, który wyłowił w tłumie jakąś atrakcyjną blondynkę.
- Masz ochotę? - zapytał, wskazując na dziewczynę. Nie czekając na odpowiedź, podszedł do nieznajomej. Nachylił się i powiedział jej coś do ucha. Nie minęła chwila a ta go już całowała. Na szczęście Romero lubił się dzielić, więc podprowadził zdobycz pod bar.

Zobacz profil autora

38 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 21:31

Tyrsen jakoś sceptycznie podszedł do pomysłu tańca, więc został przy barze. A przynajmniej na tą chwilę. Chyba był jeszcze zbyt trzeźwy na udawanie małpy na środku. Za to jak najbardziej zgodził się z propozycją wysuniętą przez Romeo.
- Jeszcze pytasz. - rzucił, ale wątpił że jego słowa przebiły się przez gęstą zasłonę złożoną z basów. To jednak nie przeszkodziło Victorowi zrozumieć Patricka bez słów. Blondyna wraz z mężczyzną wkrótce znalazła się przy barze. No, zapowiada się ciekawie...
- Przyda ci się bliższe towarzystwo, co? - rzucił do kobiety, a zaraz także rzucił oczkiem do Victora. Skubany.



Zobacz profil autora

39 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 21:47

Jon czuł się osaczony a jego arsenał ograniczał się do niezręcznych uśmiechów i subtelnego odsuwania się coraz głębiej na parkiet. Ale dziewczyny nie dawały tak łatwo za wygraną. No i czemu takie młode siksy kleiły się do trzydziestoletniego faceta? I te sukienki takie krótkie, że równie dobrze mogłoby ich nie być. Jedna dobra rzecz to to że w klubie było ciemno i mógł się rumienić do woli. Obejrzał się i dostrzegł Ennisa z jakąś starszą babą... zmienia zdanie, mógł trafić gorzej.
Zauważył, że przy barze Tyrsen i Romero zaciśniają więzy. Jon zacisnął usta i zmrużył oczy.
Odwrócił się i zaczął tańczyć z dziewczynami i w sumie z kimkolwiek kto był w jego otoczeniu. Nie żeby było tu sporo wolnego miejsca.





Zobacz profil autora

40 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 22:00

- Hm, może... - dziewczyna mówiła z dziwnym, obcym akcentem. Na nieszczęście dla Tyrsena, skupiła się bardziej na Victorze... ale sam Romero spoglądała raczej na Tyrsena niż na nią. Mimo, ze ta wisiała na nim cały czas.
- A wy co, razem? - zapytała dziewczyna.
- Tak - Romero nie czekał na reakcję Patricka - Razem. 
- Haha, ale tak razem-razem?
- Tak.
- Zajebiście!

Kostki dla Jonathana na spostrzegawczość.
Jeśli przeskoczysz 60, dostrzegasz ładną, młodą kobietę, która się na ciebie spogląda, tańcząc niedaleko.
Jeśli przekroczysz 70 - Zauważasz atrakcyjnego mężczyznę, który siedzi przy stoliku i się obserwuje
Jeśli przekroczysz 80 - zauważasz mężczyznę który tańczy przy tobie i chyba chce cię prowadzić w tany.
Jeśli nie przekroczysz tych progów - tany tany z licealistkami!

Zobacz profil autora

41 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 22:18

70

Jon bujał się na parkiecie i zdawało się, że licealistki tracą nim zainteresowanie, no ale czemu tu się dziwić. Tyle tu odstawionych facetów, jest w czym wybierać.
W pewnym momencie zauważył spojrzenie jakiejś dziewczyny o bardzo przyjemnej twarzy. Uśmiechnął się i tańczył dalej.
Nie pamiętał już o wcześniejszym zmęczeniu.





Zobacz profil autora

42 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 22:35

Landon poprawił kołnierzyk koszulki polo i przejechał nerwowo palcami przez rudą szczecinę. Poszedł za resztą towarzystwa, prosząc w duchu Boga o chociaż parę tańców z jakąś miłą dziewczyną. Ładną i miłą. Może być tylko ładna.
Niech będzie jakakolwiek, serio, nie będzie wybrzydzał.
- Łooo, uważaj! - Landon chwycił za ramiona coś, co wpadło na niego z impetem. Spojrzał w dół i zauważył dziewczynę z uroczą grzywką, lekko przyklejoną do zgrzanego czoła. - Cze... Cześć! - Odchrząknął po chwili i wdział maskę Super Brachola. Za dużo nie rozmawiał z dziewczyną, która próbowała chyba z nim tańczyć, jednak ledwo trzymała się na wysokich butach. Niby pijana najlepsza, ale jednak Landon wychodził z założenia, że dobrze by było, gdyby dziewczyna była świadoma, chociaż po części.
- Jak masz na imię, piękna? - Zapytał, pochylając się lekko w stronę Grzywki. - Może je zdejmij, co? - Kiwnął głową na buty, które sprawiały dziewczynie dużo problemów.



Zobacz profil autora

43 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 22:37

Tyrsen ogłupiał. Co, jakie razem? Kiedy?
Po chwili jednak pojął i wplątał się w tą chorą grę prowadzoną przez Romeo. Nawet aż za bardzo...
Mężczyzna, oczywiście, przylgnął swoim ciałem do blondyny, jednak tylko w tym celu aby zbliżyć się do Victora i... zagłębić w pocałunku swoje wargi w jego ustach. Bądź co bądź nie przeszkadzało to w tym, aby jego ręka znalazła się na piersi kobiety.
Co ta Floryda z nim robiła. Pewnie nie będzie chciał o tym pamiętać jutro rano. A może...



Zobacz profil autora

44 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 22:51

Jonathan
Kobieta w końcu przybliżyła się do Jona i zaczęła z nim tańczyć. Okręcali się wzajemnie w rytm basów, które zgniatały ich serca i mózgi... ale czy tylko tę kobietę omotał Jonathan?
Kostki dla Jonathana na spostrzegawczość.
Jeśli przekroczysz 70 - Zauważasz atrakcyjnego mężczyznę, który siedzi przy stoliku i się obserwuje
Jeśli przekroczysz 80 - zauważasz mężczyznę który tańczy przy tobie i chyba chce cię prowadzić w tany.
Jeśli nie przekroczysz tych progów - ślepy los:
1,4,5,6 - tańczysz z kobietą dalej i ona proponuje ci drinka
2,3 - gubisz kobietę w tłumie i sam gdzieś falujesz między ciałami, z dala od baru


Landon
Dziewczyna zachichotała. Ściągnęła buty, jak Landon poradził, a nawet podzieliła się z nim swoim imieniem!
- Martha!
Mnożnik na charyzmę, próg 25. Jeśli przekroczysz - idziesz tańczyć z Marthą. Jeśli nie... ona odchodzi.

Tyrsen
Romero odwzajemnił pocałunek. Kobiet anie miała nic przeciwko dłoni Patricka na swojej piersi. Wódka byłą schłodzona odpowiednio. 
Wreszcie Victor oderwał się od Canizasa; klepnął go lekko dłonią w policzek i posłał uśmiech. 
- Ty chyba lubisz takie przygody, co?
- Hej, to zabieracie mnie do siebie? - zapytała zniecierpliwiona kobieta, która zdążyła już Tyrsenowi położyć rękę na kroczu.

Zobacz profil autora

45 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 23:03

80

Kobieta się przysunął bliżej a Jonathan nie miał nic przeciwko. Tańczyło im się tak przyjemnie jak to możliwe w dusznym, głośnym i zalatującym spoconymi ludźmi klubie. Przy jednym ze stolików przyuważył drugą wyraźnie interesującą się nim osobę. Zastanawiał się czyżby standardy tutaj były jeszcze niższe niż w Appaloosie? Nie bardzo wiedział co zrobić z całą tą uwagą. 
Postanowił wprowadzić wżycie swój ulubiony manewr - ucieczkę do toalety. Uśmiechnął się przepraszająco do kobiety po czym przecisnął się do kibli. Gdy wyszedł jego wzrok powędrował w stronę baru..i to był błąd.
Opadła mu szczęka na widok Canizasa i Romero. Zaczął go mrowić kark i szybko się odwrócił. Twarz go piekła.
Nim się zorientował gdzie idzie wylądował na przeciwko stolika kolesia, którego wcześniej zauważył. Stał jak kołek i wyglądał na kompletnie zagubionego. Było słuchać Ennisa i iść wcześniej spać.





Zobacz profil autora

46 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 23:11

Wkręcił się w tą chorą grę. Czy wyszedł na tym lepiej, czy gorzej - póki co nie jemu oceniać. Jednak prawdą było to, że nie mógł się usprawiedliwiać procentami we krwi, ani niczym innym. Trudno to...
- W sumie czemu nie? - uśmiechnął się i spojrzał na Victora. - Hm? - puścił kolejne oczko. Widać jednak, że coraz bardziej odpowiadała mu ta zabawa.



Zobacz profil autora

47 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 23:16

Jonathan
Mężczyzna uśmiechnął się do Harpera.
- Widzę, ze ty równie zagubiony co ja! - zaśmiał się - Uciekasz przed ta kobietą? No co t,y taka ładna...
Muzyka nieco zwolniła tempo, lecz wciąż basy dudniły w uszach.

Tyrsen
Victor nic więcej nie powiedział. Pocałował kobietę i zaczął wyprowadzać zarówno ją, jak i Tyrsena z klubu...
/zt --> ? ? ? czekasz na wskazówki MG

Zobacz profil autora

48 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 23:26

Tak intensywnie próbował ogarnąć co zobaczył, że dopiero po chwili zorientował się, że facet coś do niego mówi.
- Co? Ah, nie, nie uciekam. Znaczy, ten... - zalśnił elokwencją - Um tak, ładna...chyba powinienem wrócić. - Podrapał się z tyłu głowy. Nie miał pojęcia co ma ze sobą zrobić. Chyba był w lekkim szoku. Tyle czasu minęło od ostatniego razu... Nie panikuj, Harper.
To na pewno tylko zmęczenie i alkohol. To, że nie dało się tu oddychać też nie pomagało. 
- A ty co? Sam siedzisz? - postanowił zająć się gadaniem, czekając aż wszystko wróci do normy.





Zobacz profil autora

49 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 23:31

31 - Martha zostaje <3


Landon uśmiechnął się głupkowato do swoich myśli. Poderwał laskę, poderwał laskę, lalala! Jeszcze tylko brakowało, żeby zaczął tańczyć ze szczęścia...
Hm, w sumie, to już tańczył.
Trochę ośmielony uśmiechem Marty przybliżył się do niej i swoimi dużymi dłońmi chwycił ją za biodra.
- Jestem Landon! - Krzyknął przez muzykę i zaczął się bujać w jej rytm. - Jesteś... Jesteś bardzo śliczna! - Powiedział i zarumienił się po chwili, zdając sobie sprawę, jak infantylnie musiał zabrzmieć. Na szczęście półmrok i błyskające kolorowe światełka, ukryły jego rumieniec przed Marthą.



Zobacz profil autora

50 Re: Promenada on Pon 20 Paź 2014, 23:38

Jonathan:

- Nie wydajesz się przekonany - odparł mężczyzna i zaśmiał się krótko. Dalej przyglądał się Jonathanowi, przechylając lekko głowę.
- Sam - powiedział powoli. Sięgnął po wysoką szklankę z drinkiem i uniósł ją lekko w geście toastu. Och, ale Jon nie miał drinka!


Landon:

Martha wyszczerzyła zęby w uśmiechu i zakręciła biodrami, na których spoczęły dłonie Landona.
- Dzięki! - odpowiedziała entuzjastycznie. - To... co tu robisz? Jesteś na wakacjach? Pracujesz? Uczysz się? - zasypała go pytaniami, wyciągając szyję w górę. W końcu bez butów na koturnie trochę się skurczyła.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 5]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach