Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Apteka przy przychodni

Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 3]

1 Apteka przy przychodni on Czw 15 Maj 2014, 11:38

Do apteki można wejść zarówno od środka przychodni, jak z zewnątrz. Ze względu na przechowywany tu asortyment oraz klientelę, klimatyzacja działa bez zarzutu, a podłogi i lady są czyste. Dostępne sa tu wszystkie podstawowe leki bez recepty - od tych na ból głowy, po te na zapalenie dróg moczowych. Dodatkowo znajdziesz tu praktycznie każdy lek zapisany na receptę od twojego lekarza. Braki uzupełniane są często z apteki w Appaloosie, która nalezy do tej samej sieci.
Jest to jedyna apteka dyżurna w okolicy, więc w razie wypadku możesz przyjechać tu nawet w środku nocy.

Cennik



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Sro 08 Paź 2014, 19:17, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

2 Re: Apteka przy przychodni on Pon 04 Sie 2014, 13:51

<< http://www.oldwhiskey.pl/t77-hawton-avenue#946

Gertruda wtargnęła do apteki, jak na swoje włości. Była tu tak często, że doskonale ja z resztą znali. Wyciągnęła z torebki swoja listę zakupów, czemu towarzyszyło rozejście się w powietrzu smrodu naftaliny, i zaczęła czytać.
Jako, że nie było cennika, wyszła zgarniając swoje całe zakupy za darmochę. Mając pełną siatkę leków, zapłaciła za nie, a następnie skrupulatnie przeliczyła resztę- bo może ją oszukali i będzie musiała zadzwonić na policję?
- Do widzenia - powiedziała w końcu, zadzierając nosa i wyszła z apteki.

zt http://www.oldwhiskey.pl/t292-dom-gertrudy-osel-i-jej-kota-arturka >>



Zobacz profil autora

3 Re: Apteka przy przychodni on Wto 12 Sie 2014, 15:41

/ południe, dzień po wycieczce do AC

Zapasy tabletek w domu Williama właśnie się kończyły. Już nie chodziło o ich dokładny typ, bo przecież brakowało im wielu. Trzeba było się wybrać i mimo wielkiej, ogromnej wręcz niechęci, zebrał się w sobie i ruszył na wschodnią część miasteczka, ze wzrokiem przez niedługą chwilę wbitym w telefon.
Przystanął przed wejściem. Zdążył zauważyć, że już kilka osób w kolejce stoi, więc stwierdził, że chwila na "świeżym" powietrzu dym nikotynowy mu nie zaszkodzi.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

4 Re: Apteka przy przychodni on Wto 12 Sie 2014, 15:51

Za to Cass zaoferowała się, że pójdzie zrealizować babci receptę, więc schowała ją do torebki, tą zarzuciła na ramię i powędrowała do apteki. Miała na sobie czerwoną, kraciastą koszulę, krótkie jeansowe spodenki i kilka koralików na szyi i nadgarstku. Oczywiście nie na tym co miała tatuaż, no takiej pięknej ozdoby nie można zakrywać!
Ze słuchawkami w uszach szła w kierunku przychodni i poruszała lekko głową, że kucyk bujał się na boki. Pewnie nawet coś nuciła pod nosem, ale gdy tylko zobaczyła Parkera wyciągnęła słuchawki.
-Will!-ucieszyła się na jego widok, jak zwykle zresztą. Jej ulubiony wujek! Co z tego, że jedyny... Plus ta duma, że ma wuja w Świętych i znajome mogą jej pozazdrościć. Podeszła do niego i praktycznie rzuciła mu się na szyję, nie przejmując się tym, że jarał. Sama nie paliła, ale do zapachu fajek była przyzwyczajona dzięki Viva Maria.

Zobacz profil autora

5 Re: Apteka przy przychodni on Wto 12 Sie 2014, 15:59

Will był rodzinnym człowiekiem. Może nie aż tak, by samemu ganiać za dzieciakami i wykłócać się ze swoją żoną o kolejne zakupy, na które wybyła, ale jeśli chodzi o innych członków rodziny, którzy faktycznie byli - źle się nie zachowywał! Jasne, czasem mógł ojcować czy jak to nazwać, swoje powiedzieć, ale nie robił tego, by komuś dopieprzyć.
Dopóki nie usłyszał krzyku Cassidy, nie zauważył dziewczyny. Tak to uśmiechnął się, cofnął o krok, kiedy rzuciła się na jego szyję (dosyć wysoki był!); asekuracyjnie tak. Jeszcze ramieniem na ułamek sekundy objął ją w pasie i zaraz postawił na ziemi.
- Cześć Młoda - bo była i to sporo młodsza! - Gdzie się wybierasz? - nie wszyscy w końcu musieli kierować się do apteki, prawda?



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

6 Re: Apteka przy przychodni on Wto 12 Sie 2014, 16:18

Cass pisnęła, kiedy ten ją chwycił. Nie ma to jak kochająca rodzinka! Ale ulżyło jej, kiedy została odstawiona na ziemię. Zwłaszcza, że była dość niska, zwłaszcza w porównaniu do tego wielkoluda.
-Do apteki. Babcia dostała od lekarza kilka recept.-powiedziała, w między czasie wyciągając mp3 i wyłączając, bo nadal muzyka sączyła się ze słuchawek.-W ogóle to ostatnio się o ciebie pytała i marudziła co byś na obiad przylazł! Że już nie wspomnę, że ktoś mi obiecał z miesiąc temu, że nauczy mnie jeździć i ten ktoś ma chyba na starość sklerozę.-powiedziała z nutką złośliwości, krzyżując ręce pod biustem.

Zobacz profil autora

7 Re: Apteka przy przychodni on Wto 12 Sie 2014, 16:25

- Kilka czy kilkadziesiąt? - spytał, bo w tym wieku to wszystkiego można się spodziewać! Raz nawet widział jak facet wyciągał niemały pliczek tych leków i Will wtedy zastanawiał się czy to wyjazd na dłuższy czas czy co; pudełka jedynie dwa razy się powtarzały i to było przerażające. W takim wieku nałykać się tyle proszków, a potem człowiek się dziwi, że wątroba nie ogarnia.
- Pod koniec tygodnia mogę przyjść, jak już będzie lżej - odpowiedział z uśmiechem, wypuszczając dym na bok.
- O, o, nie obrażaj się - rzucił z rozbawieniem. - Jak szkołę ogarniesz i będę miał czas to wtedy można spróbować cię nauczyć - nie, żeby w nią wątpił. A co do tej szkoły - hej, skoro ma sklerozę to ma prawo nie pamiętać, prawda?
Przez moment zastanawiał się czy powiedzieć coś Cassie o tej całej indiańskiej zabawie i tym, co się tam wydarzyło.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

8 Re: Apteka przy przychodni on Wto 12 Sie 2014, 16:35

-No kilka! Jesteś złośliwy, przecież ona prawie w ogóle nie choruje, a jak na jej wiek to jest dość dziwne, ale niech lepiej tak zostanie jak najdłużej!-stwierdziła całkiem szczerze. Kochała babcie i nie chciała, żeby ta wcześniej zeszła z tego świata. Zresztą Alice naprawdę była mocną kobietą, sama chodziła na zakupy, gotowała, sprzątała i tak dalej. I chociaż wnuczka często jej pomagała to i tak było godne podziwu, zwłaszcza, że osiemdziesiątka stuknęła jej już jakiś czas temu.
Cass zmrużyła oczy, gdy Parker powiedział o szkole.
-Ja chyba zacznę nosić przy sobie świadectwo ukończenia szkoły, bo masz taką sklerozę, że tobie zacznę leki kupować. Zresztą ty zawsze ględzisz, że nie masz czasu.-powiedziała oskarżycielsko, trochę jak małe dziecko i zrobiła usta w podkuwkę.

Zobacz profil autora

9 Re: Apteka przy przychodni on Wto 12 Sie 2014, 16:44

- Od razu złośliwy. Żartuję sobie, trochę dystansu do życia - żachnął się, choć nadal był rozbawiony. - Ona jeszcze nas wszystkich przeżyje, zobaczysz - dorzucił i podobne nadzieje miał, jeśli chodzi o jego rodziców, którzy sobie wiedli spokojne życie godzinę drogi stąd. Zawsze był zdania, że starsze pokolenie jest silniejsze, wytrwalsze.
- Skleroza nie boli, więc nie mam co cierpieć - wzruszył ramionami, strzepując popiół. - Bo nie ma tak dobrze. Chciałbym te dwadzieścia lat temu siedzieć i iść tylko do apteki - spojrzał wymownie na Darcy i zaraz zmierzwił jej włosy. - Bez nerwów.
- Słyszałaś, co się ostatnio działo u Indian?



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

10 Re: Apteka przy przychodni on Wto 12 Sie 2014, 16:57

-Przecież pójdę na studia już nie truj. Gadasz jakbym całymi dniami się leniła, a przecież pracuję!-kolejny wyrzut? No może trochę, w końcu kto by mu piwa dolewał w Viva Marii, gdyby nie ona? W dodatku nie robi mu żadnych problemów! Jest najgrzeczniejszym dzieckiem na świecie.
Odgoniła jego rękę. Co jej tu będzie fryzurę niszczył. Może i kucyk nie był wymyślnym fryzem, ale nigdy nie lubiła czochrania włosów.
-Nie. A co się działo?-zapytała od razu, przestąpując z nogi na nogę.

Zobacz profil autora

11 Re: Apteka przy przychodni on Wto 12 Sie 2014, 17:02

- No, zobaczymy czy pójdziesz. Pytanie kolejne - czy wrócisz, bo i to mnie zastanawia - nie mówił, nie naciskał. Sam w końcu wrócił po kilku latach mieszkania w innym mieście, mając możliwość na lepsze życie. Bo tak by było, prawda? A jednak Will znowu wrócił i się zasiedział, za dużo i za długo, więc nie widział sensu w wyprowadzce ze Starej Whiskey. - Jezu, ale ty pyskata dzisiaj jesteś. Okres masz? - spytał.
- Mieli tam jakieś te ich imprezy i potem skończyło się nieciekawie - wyjaśnił pokrótce. - Jacob nie żyje - dorzucił. Mówił to na tyle cicho, by młoda usłyszała. Co tam, że pewnie już trochę w mieście o tym gadali; przezorny zawsze ubezpieczony, prawda? Czy jak to szło...
Parker jeszcze palił papierosa, całkiem niespiesznie.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

12 Re: Apteka przy przychodni on Wto 12 Sie 2014, 17:26

Darcy wzruszyła ramionami. Nie wiedziała czy wróci. Z jednej strony by chciała, bo to jej dom, ale z drugiej... Wielkie miasta ją fascynowały! Taki Nowy Jork, Chicago, Toronto... Chociaż ta Stara Whiskey miała swój urok. I ludzi, którzy tworzyli to miejsce wyjątkowym. A ta wersja Franki 2000 była równie sentymentalna jak praprababka.
-Ja? Pyskata? Nieeee, zachowuje się tak jak zwykle.-odpowiedziała, przekrzywiając trochę głowę. Za ten "Okres masz?" powinna mu chociaż sprzedać jakieś gilgotki, albo ukłucie w żebra.
-Co? Stary Jacob?!-odezwała się półgłosem i to dość dramatycznym tonem. Jak to Jacob nie żyje, przecież on był najstarszym Indianinem w wiosce, a czasami się zadawało, że żył ponad sto lat i żył tylko żeby opowiadać prastare legendy.-Ale.. Ale... Jezu, biedny Naiche.

Zobacz profil autora

13 Re: Apteka przy przychodni on Sro 13 Sie 2014, 00:13

Poza tym - ma jeszcze sporo czasu! Najpierw musi dostać się na studia, zacząć studiować i gdzieś pod koniec zastanawiać się, co dalej zrobi; czy będzie mieszkać tutaj, czy jednym z większych miast. Teraz warto skupić się na teraźniejszości.
Pokręcił głową. Jak się zachowuje tak jak zwykle, jak zawsze, to znaczy, że dzień w dzień ma okres. Sprawa trochę przykra, ale jakże przytłaczająca dla mężczyzn, którzy jednak nie chcą dzielić z nimi tychże nerwów! No nic, jakoś to przeżyje.
- Ta, Stary Jacob - odparł, nie wdając się w opowieści jak ponoć wyglądał. Wątpił w to, żeby tym Darcy była zainteresowana, więc przyglądał się jej przez moment, a potem wyrzucił papierosa, kierując się do apteki.
- Powinnaś uważać - mimo woli, nawet jeśli to jej nie dotyczyło, lepiej było powiedzieć o tym zawczasu niż za późno, prawda?



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

14 Re: Apteka przy przychodni on Sro 13 Sie 2014, 08:35

Chwyciła go za łokieć i lekko potrząsnęła.
-Jeny, powiedz coś więcej...!
Szczerze mówiąc to miała podejrzenia, że to Święci coś zmalowali. No co? Nie byliby zdolni? Byliby! Cass cieszyła się, że jest połączona kuzynostwem z takim Willem, przynajmniej ma kim pogrozić, albo kogo do pomocy wołać jakby jakiś palant na motorze chciałby odebrać jej dziewictwo albo pomacać. Oj, wtedy to by się darła. Także uważała!
Podreptała za nim do apteki, jednocześnie szukając w torebce recepty i wgapiając się w niego. Co z tego, że ludzie byli w kolejce. Ona MUSIAŁA wiedzieć.

Zobacz profil autora

15 Re: Apteka przy przychodni on Sro 13 Sie 2014, 18:22

- A co ty chcesz, żebym ci powiedział? - pacnął ją lekko w dłoń, coby go puściła. Nie, żeby to go bolało, ale z pewnością Williamowi przeszkadzało.
Dobrze, że tymi podejrzeniami się nie podzieliła z Parkerem, bo raczej by mu się nie spodobało takie coś. Może i byli do kilku rzeczy skłonni, aczkolwiek wątpił w to, by Święci ot tak mieli wjechać na jakąś imprezę i rozstrzeliwać ludzi, chcąc ich przegonić.
Gdy stanęli w kolejce, Will pozwolił sobie na to, aby ramieniem oprzeć się o ramię Cassidy.
- Jesteś niższa, ja muszę trochę odpocząć - rzucił takiej wyjaśnienie, co przecież nie było żadnym argumentem. - Wiem tyle, że była jakaś tam impreza, potem przyjechało kilku typków i zaczęli strzelać. Jacob osłonił tego Naiche i od strzałów zginął - mówił to dosyć cicho, a że była taka odległość między nimi to Darcy i tak usłyszała jego słowa.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

16 Re: Apteka przy przychodni on Sro 13 Sie 2014, 22:53

Oj tam, od razu przeszkadzało! Ale fakt faktem, że po pacnięciu go puściła.
-Nooo... Wszystko.-stwierdziła takim tonem jakby to było oczywiste. Jeżeli ciekawość to pierwszy stopień do piekła to Darcy już na pewno zrobiła kroczek nie po jednym, a i po dwóch i może trzech schodkach. Ciekawskie to takie, ale co zrobić - taka natura po prapradziadku, w końcu dziennikarska dusza!
Nachyliła delikatnie głowę w jego stronę jak zaczął mówić. I jeszcze staruch musiał się uwiesić.
-To okropne...-powiedziała, kręcąc głową, chociaż nie wyglądała na przerażoną. Old Whiskey było jakie było, czyli na pewno nie bezpieczne. Ale do tego większość ludzi się przyzwyczaiła, w tym i Cass. Akurat zdążyli dojść do okienka. Dziewczyna przywitała się z farmaceutką i podała recepty, a kobieta poszła szukać rozpisanych leków.

Zobacz profil autora

17 Re: Apteka przy przychodni on Czw 14 Sie 2014, 13:26

To Parker chyba musiał mieć po swoim prapradziadku - zaś drugim mężu Franki - mniejsze zainteresowanie wszystkim. Dowiadywał się, ale nie dociekał szczególnie. Nie, jeśli nie było to ważne w jakimś zadaniu dla niego albo nie dotyczyło rodziny mężczyzny.
- Zdziwiłbym się, gdybyś powiedziała, że to normalne - stwierdził sucho. Spojrzał na te półki lekarstw i gablotkę z jakimiś saszetkami, żeby zwalczyć gorączkę. - Trzeba się kiedyś spytać czy mają tu Pavulon - powiedział cicho do Cassidy, odsuwając się, kiedy dziewczyna podeszła do okienka. Uśmiechnął się nawet pod nosem, krzyżując ramiona na torsie i czekając na swoją kolej.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

18 Re: Apteka przy przychodni on Czw 14 Sie 2014, 23:58

Na pewno te wszystkie nudne cechy miał po drugim mężu Franki! A te "złe" po praprababci. W końcu jakiś powód tego, że był w Świętych musiał być - to na pewno geny! Hehe.
-No ciekawe po co ci?-mruknęła w jego kierunku, kiedy powiedział o Pavulonie, patrząc nań z ukosa.

Zobacz profil autora

19 Re: Apteka przy przychodni on Pią 15 Sie 2014, 14:14

Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby tak faktycznie było. No ale nie wiemy, jaki dokładnie był ten drugi mąż Franki, więc kto wie - może też i trochę z niego miał?
- Nie wiem, ale zawsze się może przydać, prawda? - odparł nieco sucho w stronę Cassie. - Poza tym wy, kobiety, zawsze nosicie przy sobie coś, co może się kiedyś przydać, więc po co pytasz? - palnął z nikłym rozbawieniem w głosie, dokonując zakupów czyli zakupienia tabletek przeciwbólowych czy tam na migrenę. Gdy już za nie zapłacił, mogli wyjść z apteki.
- Dobra, młoda. Jak będziesz chciała pogadać to wiesz gdzie mieszkam. Muszę teraz coś załatwić, ogarnąć, a ty leć do babki zanieść te zakupy i przekaż, że was powinienem odwiedzić - szybko powiedział, szybko się pożegnał i szybko poszedł w swoją stronę.

/zt

Zobacz profil autora

20 Re: Apteka przy przychodni on Nie 17 Sie 2014, 20:22

/przychodnia

Szła do apteki z telefonem w ręku, rozmawiając z Connorem. Stanęla koło drzwi i czekała na koniec rozmowy, zeby wejsć do środka.


Po chwili weszła już do środka, chowając telefon w kieszeń, odstała swoje w kolejce i zrealizowała receptę. Schowała lek, wcześniej dokładnie oglądając pudełko, do torebki i wyszła na dwór, poczekać na Loco.




KP Liluye
Moira | Omen


Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

21 Re: Apteka przy przychodni on Nie 17 Sie 2014, 20:32

Dźwięk silnika motocykla rozległ się na całej ulicy i już Liluye mogła zauważyć Connora. Podjechał pod aptekę.
- Cześć maleńka. - Powiedział z uśmiechem od ucha do ucha i zsiadł z motocykla. - Dobrze cię widzieć. Jak się czujesz? - Zastanawiał się czy pobyt w więzieniu jej zanadto nie zmęczył, ale w tonie głosu było słychać, że się cieszy.

Zobacz profil autora

22 Re: Apteka przy przychodni on Nie 17 Sie 2014, 20:40

Obróciła się, słysząc motor i uśmiechnęła lekko.
- Nie jestem maleńka! - fuknęła, podchodząc do niego. - Średnio. Brudno i zmęczona. Moira nadal żyje?




KP Liluye
Moira | Omen


Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

23 Re: Apteka przy przychodni on Nie 17 Sie 2014, 20:46

Eastman zaśmiał się gdy usłyszał jej oburzenie na temat jej wielkości.
- No dobrze wielkoludzie. - Powiedział spoglądając w dół. Zaledwie trzydzieści centymetrów różnicy. - Moira? Moira? Cholera, wiedziałem, że o czymś zapomniałem. - Udał zamyślonego i skłamał dziewczynie, za takie żarty to pewnie zaraz dostanie.

Zobacz profil autora

24 Re: Apteka przy przychodni on Nie 17 Sie 2014, 20:49

- Loco! Nie denerwuj mnie nawet! - walnęła go z pięści w ramie. Co jak co, ale o swoją dziewczynkę to się martwiła jak cholera. No bo taki Connor sam da sobie radę w wiekszości przypadków, a ona? Przecież to ostatnia pierdoła!




KP Liluye
Moira | Omen


Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

25 Re: Apteka przy przychodni on Nie 17 Sie 2014, 20:57

- A ładnie to tak bić? - Zapytał masując się po ramieniu, mocno mu nie przyłożyła. Ale Connor odwrócił się do niej tyłem udając obrażonego.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 3]

Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach