Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Warsztat samochodowy i myjnia

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 17 ... 34  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 34]

1 Warsztat samochodowy i myjnia on Czw 15 Maj 2014, 12:39

Stan na 2017 rok:
Właścicielem dalej jest Sue Baker, kierowaniem zakładu zajął się Noah Houser oraz Howahkan Oldwood.

Warto wiedzieć, gdzie znajduje się warsztat, szczególnie, jeśli twój pojazd nie jest pierwszej młodości. Jest to parterowy budynek posiadający stanowiska dla dwóch samochodów wewnątrz i nieco więcej miejsca na podjeździe. Z warsztatem sąsiaduje myjnia, również posiadająca dwa stanowiska. Myjnia jest ręczna i jeśli chcesz, by twój samochód został odpicowany na błysk, będziesz musiał przez dobrą godzinę obejść się bez niego.
Warsztat oferuje szeroki wachlarz usług, od kontroli pojazdów, przez naprawy drobne i większe, wyklepywanie wgnieceń i malowanie ubytków, po wymianę opon i części. Panuje tu typowy, niezbyt przyjemny zapach gumy i smarów. Na ścianach wiszą gabloty z narzędziami, stoi tu kilka regałów i skrzynek, w kącie piętrzy się sterta kół i opon. Może nie jest to najbardziej okazały i zadbany zakład, do jakiego można trafić, ale spokojnie – obsługa na pewno cię nie zawiedzie.



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Sro 23 Sie 2017, 10:15, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

2 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Sob 02 Sie 2014, 22:04

Diego siedział w pracy już od dłuższego czasu i odliczał tylko czas do fajrantu. Miał chwilę wolnego, więc zajadał się zimnymi kotletami, które wziął z domu i popijał to herbatą z termosu. Siedział, rozmyślając o rozmowie ze Skittlesem i jego przyszłej robocie, jednak z błogiego stanu nic nierobienia wyrwał go klient, który właśnie wszedł do warsztatu. Zaklął pod nosem, jednak nie było wyjścia: musiał się ruszyć. Posprzątał ze stolika talerz po kotletach, dopił herbatkę i ruszył w kierunku samochodu wskazanego przez interesanta. Z rozmowy z właścicielem dowiedział się, że źle chodzi układ hamulcowy. "Oho, pewnie kolejna prosta zabawa z klockami hamulcowymi". Szybko wjechał autem do warsztatu i wziął się do roboty. Po wstępnych oględzinach potwierdziły się jego przypuszczenia. Klocki były starte i wymagały wymiany. Gościu przyjechał w ostatniej chwili. I tak miał farta, że dotychczas hamulec go nie zawiódł, bo klocuszki były w takim stanie, że Diego bałby się wsiąść do takiego auta. Oprócz tego tarcze hamulcowe były skorodowane, więc nie było siły, by dopasować do nich nowe klocki hamulcowe. Też musiały być wymienione. To podniesie koszt naprawy, ale nie było wyjścia. Szybko wziął się do pracy, która nie zajęła mu dużo czasu, gdyż nie była skomplikowana i miał wprawę. Po kilkudziesięciu minutach samochód był gotów, a układ hamulcowy w takim stanie, że dałby sobie za niego rękę odrąbać. Oddał samochód wraz z kluczykami klientowi i odesłał go do szefa by się z nim rozliczył, a sam poszedł się umyć i przebrać, bo była już pora końca, co bardzo go ucieszyło. Pożegnał się z kolegami z pracy, zabrał swoje rzeczy, wsiadł do samochodu i ruszył w drogę powrotną do domu.
zt

Zobacz profil autora

3 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Pon 04 Sie 2014, 15:11

---> Bar Viva Maria

Pięknie wszedłem do warsztatu w dobrym nastroju bo jak tu nie być po trzech browarach. Rozejrzałem się po zakładzie, burdel jak zwykle. Nie posprzątane klucze koła porozwalane wszędzie, eh znowu trzeba będzie dwie godziny ogarniać syf.
- Dobry - rzuciłem w wejściu - coś konkretnego w grafiku, rzuciłem do jednego z młodzieniaszków, podszedłem do grafiku przejrzałem, miałem jeszcze pół godziny do pierwszego klienta, więc zacząłem od układania narzędzi. Nim skończyłem do zakładu przyjechał holownik.
- Co znim? - zapytałem.
- To pan jest mechanikiem nie ja - rzucił leniwie jakiś młody chłopak zapewne wóz ojca wielki Lincoln.
- Dzień dobry się mówi - mruknąłem otwierając maskę - przekręć kluczyki i spróbuj odpalić - rzuciłem, a gdy rozrusznik zaczął kręcić zrobiłem rozpoznanie.
- Dobra starczy, pompa paliwowa jutro do odbioru jak będzie część - chlapnąłem maską - a jak nie to poniedziałek popołudniu - wyszczerzyłem zęby, na pewno będzie poniedziałek jarmark przecież, świnie trzeba złapać.
- Lampę też zrobić? Bo ojciec ci uszy natrze! - zapytałem z uśmiechem.
- Yyy tak, tak proszę dobrze do ja przyjdę w poniedziałek - dodał niepewnie chłopak zostawił dowód i kluczyki i poszedł.
A ja zabrałem się za wykręcaniem pompy. Dobrze że to był Lincoln a nie jakaś toyota yaris gdzie ręki nawet nie włożysz. Odłączyłem elektronikę i przewody wyjmując tym samym pożądaną cześć. Usiadłem przy stole roboczym i zacząłem rozkręcać pompę. Często było tak że po prostu była przytkana. Zamierzałem jednak przywrócić ją do życia, nie po to by chłopak miał taniej tylko po to abym ja zarobił. Nową też zamówię. Po dłuższym dłubaniu pompa była w kawałkach, tak jak myślałem zapchana, dużo nagaru, chujowe paliwo robi swoje. Trochę posłużyła już wiec prawie zdechła.



Zobacz profil autora

4 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Wto 12 Sie 2014, 23:33

/od siebie

Dopchała potwora do warsztatu. Nie pytajcie ile czasu jej to zajęło. Była wkurwiona, zmęczona i miała dłonie brudne od smaru. O ile jej wiedza pozwalała jej naprawic dużą cześć usterek tak tu poległa. Stanęła przed warsztatem, oparła motocykl na nóżce i poszła zapukać do drzwi.




Zobacz profil autora

5 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Wto 12 Sie 2014, 23:45

<< Pakapakapaka

Nie trudno się było domyślić, że właściciel warsztatu opierdolił go z góry do dołu. Za swoją nieobecność musiał odcierpieć nadgodziny i uszczerbek na wypłacie do negocjacji przez miesiąc. Wszystko do negocjacji. Zachariasz, w swoim śnie mianowany Władysławem, postanowił się zmienić. Stać się bardziej odpowiedzialnym mężczyzną. W związku z tą obietnicą, uszczuplony w portfelu o ponad trzy stówy, z determinacją wypełniał to co do niego należało. Obowiązkiem było załatwienie wszystkiego co potrzebne jeśli chodzi o starego Camaro z 69 roku. Sam chętnie by sobie takie cacko sprawił, ale przywłaszczenie nie wchodziło w grę. Chyba, że ktoś go zostawi. Co było wątpliwą sprawą. Złość na policję przeszła mu już całkowicie. W kombinezonie rozpiętym do połowy i brudnej białej bokserce, leżał pod autem naprawiając uszkodzone w dosyć poważny sposób hamulce. Tu już nie chodziło o zwykłą wymianę klocków. Takie rzeczy facet mógł sobie sam w domu załatwić. Można się tu było dostać trzema drogami. Pierwsza, przez drzwi, a dwie pozostałe, przy wejściach garażowych. Jedne z wrót nie zostały opuszczone do końca, więc Zachary wysuwając się akurat po jakiś klucz, przejechał kawałek po podłodze i wychylając głowę w górę, sięgał po klucz, kiedy nagle...! Zobaczył nogi. I to jakie nogi. Całkiem zgrabne nogi. Zaintrygowany dolnymi kończynami, zapewne istoty ludzkiej, Brightwood obejrzał się wkoło czy ktoś go nie obserwuje, jednak drugi mechanik zajmował się swoją robotą. Mężczyzna złapał za szmatkę i wygramolił się w górę przechodząc parę kroków ku bramie. Podniósł ją tak, aby mieć widoczność na po pierwsze, maszynę stojącą na podjeździe, po drugie, panienkę zmierzającą w niewłaściwym kierunku.
- Szefa nie ma. - zabrzmiał głos przy ścianie. Brightwood zmrużył oczy próbując za chwilę zrobić z dłoni daszek, aby uchylić się przed promieniami słońca.

Zobacz profil autora

6 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Wto 12 Sie 2014, 23:52

Źle jej było, że sama naprawić nie może tego co chce i musi się do ludzi po to zgłaszać. Ale tak już było i nic z tym nie mogła zrobić.
- Mogę poczekać, jeśli to on jest potrzebny, żeby mi pomóc. - wzruszyła lekko ramionami. Przeciez nie weźmie sobie motocykla pod pache i nie pójdzie do domu.
- No chyba, że jest pan w stanie rzucić okiem. - splotła dłonie na piersi i przystanęła, czekając na jego reakcję.

Zobacz profil autora

7 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Wto 12 Sie 2014, 23:58

Zachary vel dres musiał się zaprzeć w sobie, aby nie przyjrzeć się tej pannicy uważniej. Od góry do dołu! Nie wypadało tego robić. W ciągu kilku dni dostał po mordzie wystarczająco dużo razy. Pomyślał, że ma całkiem zabawne brwi. Może sobie je malowała? Albo w ogóle ich nie ma? Twarz mężczyzny przeciął pojedynczy uśmiech, który trwał może jeszcze chwilę lub dwie, ale zaraz przeniósł się na motocykl.
- Szkoda tracić czasu i przywozić motocykl dwa razy w to samo miejsce. - zaczął odsuwając się od ściany z krokiem ku wehikułowi. Przejechał prawą dłonią szybko po włosach rozmierzwiając niesforną strzechę. Przypomniał sobie, że musi przecież ogolić się na łyso w niedługim czasie. Ręka opadła swobodnie do boku, a Brightwood dotykał już drugą dłonią ramienia kierownicy.
- Z przyjemnością rzucę okiem. - kiwnął głową, ale w łepetynie pojawiły mu się inne myśli. Tak czy siak zerknął jeszcze przez ramię na nieznajomą. - Jakie są objawy? - zagadnął chcąc najpierw dowiedzieć się od właścicielki co ją trapi.



Zobacz profil autora

8 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Sro 13 Sie 2014, 00:10

Pewnie i tak sobie ją obejrzy jak tylko Autumn odwróci się bokiem albo tyłem.
- Raczej przepychać. Nie miałabym jak go przewieźć. - westchnęła. Widać było, że się zmachała. Ciekawe jak długo go pchała? Jaką musi mieć kobita kondycje!
A brwi ma, swoje własne! Tylko jasne po prostu.
- Szczerze.. nie wiem. Jakbym wiedziała to bym sama go naprawiła. - rozłożyła umorusane smarem ręce, ale zaraz je schowała. Musi je umyć, bo aż jej źle.




Zobacz profil autora

9 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Sro 13 Sie 2014, 00:22

Nie wie. Żadnych objawów. Baby. Wystarczyło powiedzieć czy coś warczy, czy coś stuka a nie powinno. Zachary jedynie pokręcił głową przygryzając kawałek dolnej wargi. Wyciągnął w stronę kobiety kawałek materiału, który nadal trzymał w rękach. Może nie była to czysta szmatka, a przynajmniej nie do końca czysta, ale zawsze coś.
- Mogę? - zapytał unoszą brwi i spoglądając na powrót na motor. Zanim jednak usłyszał zgodę, wsiadł na maszynę i spojrzał na kierownicę. Jeśli kluczyki były w stacyjce, odpalił go, jeśli zaś nie - poprosił o nie szanowną damę o bladych brwiach.



Zobacz profil autora

10 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Sro 13 Sie 2014, 00:39

No to trzeba pytać dokładnie! Ona nie wie co się dzieje, bo to przerasta jej możliwości i nie umie naprawić. Może i coś stuka, ale nie pytał o to, czuła się usprawiedliwiona. Zagryzła odruchowo kolczyk. Wzięła szmatkę i wytarła sobie dłonie jako tako.
- Dziękuję. Pewnie. - skinęła głową i podała mu kluczyki. Maszyna nawet nie chciała odpalić, krztusząc się niemiłosiernie.




Zobacz profil autora

11 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Sro 13 Sie 2014, 02:44

Silnik zaczął się dusić, ale nic z tego nie wyszło. Zachary schylił się w trakcie tej marnej próby nasłuchując dźwięku mechanicznego ujadania. Zastanawiał się czy właścicielka, nie znając przyczyny usterki, czy nawet nie domyślając się powodu zepsucia, potrafiła zadbać o swój próbując zapobiec ewentualnym usterkom.
- Kiedy ostatnio był w serwisie, warsztacie? - zapytał z zaciekawieniem. Przechylił nogę i zszedł z maszyny przyglądając się czemuś od boku. Jego ulubiony temat. Elektronika. Podejrzewał, że kobita po prostu zasiarczyła akumulator, a pewnie nie pomyślała o konkretnym jego ładowaniu. Teraz to nawet by się nie dało.
- Do dwóch dni powinien być naprawiony. - powiedział. - Zadzwonię do pani jeśli powstaną jakieś problemy. Prawdopodobnie coś się dzieje z akumulatorem. - Zastanawiał się czy warto tłumaczyć. Wyprostował się wycierając jeszcze ręce w spodnie. Poprawił opadające rękawy kombinezonu przywiązując je jak koszulę w pasie w nieco zmodernizowany sposób. Z kieszeni wyciągnął jakąś zmiętą kartkę, która się nie nadawała. Popisana, mała, podarta.
- Ale zaproszę do środka, nie mam długopisu przy sobie...

Zobacz profil autora

12 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Sro 13 Sie 2014, 10:17

Gdyby wiedziała, że Zach ma ją za ignorantke to by go ofuczała i zabrała motor, choćby musiała go ciągnąć do domu. Szczęście dla niej, że nie wiedziała. Oddała mu szmatkę, którą wycierała sobie ręce i wsadziła dłonie w kieszenie.
- Jest serwisowany regularnie, tylko zwykle jeździłam do Appalosa. - wyjaśniła. Może czas przenieść się tu, będzie miała o niebo bliżej. Tylko warto by zabrać ze sobą całą dokumentację. Musi to ogarnąć.
- Jeśli mogłabym pod koniec poprosić pełną dokumentację tego, co było robione to byłabym wdzięczna. - co znaczyło ni mniej ni więcej, że chce ją dostać. Może trochę wredne, sygnalizujące brak zaufania, ale lubiła wiedzieć co robią z jej cackiem.
- Jasne. - ruszyła pewnie za nim.

W tym momencie odezwał się jej telefon. Za chwilę powinna być w pracy. No, za godzinę, ale musi tam dotrzeć.
- Hm. Wie pan co.. - pogrzebała po kieszeniach i sięgnęła do torebki. W końcu udało jej się wyciągnać mały notesik i długopis.
- Proszę. To mój numer. Wracam za dwa dni albo jak będą jakieś problemy. - uśmiechnęłą się do niego i odwróciła, by wyjść z zakladu.

zt

Zobacz profil autora

13 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Sro 13 Sie 2014, 20:17

Pożegnał się z rudzielcem i na odchodne nawet jej zasalutował. Zadziwiające jak mylne są oceny przeprowadzane na przypadkowych osobach. Kto by się spodziewał, że wysyła go regularnie na przegląd do mechanika. Nie to miasto, cóż. Następnego dnia motor był już praktycznie gotowy. Zachary musiał tylko dopilnować, że akumulator po destylacyjnym czyszczeniu będzie odpowiednio naładowany. Do pełna. Było kilka rzeczy, które będzie musiał przekazać tej rudej. Przygotował całą dokumentację, a teraz siedział sobie w Camaro oglądając tapicerkę. Był już ubrany w codzienne ciuchy, bo kończył robotę. Części do tego cacka miały przyjść już jutro, a i tak trochę tutaj sobie postało. Tylko czekać na właścicielkę motocyklu. Aż spojrzał na telefon.



Zobacz profil autora

14 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Sro 13 Sie 2014, 20:42

Gość


Gość
Tak wyszło, że Victoria właśnie jechała do sklepu po zakupy spożywcze, gdy nagle poczuła, że złapała flaka.
-No pięknie!- krzyknęła wręcz waląc pięściami w kierownicę swojego wysłużonego już odrobinę Pick-upa. Taki był urok osób, które wiernie długie lata trzymały się jednego auta, nawet jeśli tego miała dopiero od roku, swoje lata już przeżył, ale kupiło go dość tanio od pewnego starszego jegomościa. Traf chciał, że była niedaleko warsztatu samochodowego więc po prostu szybko tam zjechała by coś z tym zrobiono.
Wysiadła z samochodu i podeszła do pierwszej osoby, którą tutaj zobaczyła.
-Dzień dobry. Opona siadła, da się coś z tym szybko zrobić? Zależy mi na czasie- zaczęła po czym intuicyjnie zerknęła na zegarek. Pies siedzący na tyle auta wysunął pysk by zobaczyć co się dzieje po czym Goldy położyła się tak, że nie było widać jej wcale.

15 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Sro 13 Sie 2014, 21:04

Miał już sięgać do radia żeby przekręcić je na inną stację, może poprawić głośność, jednak do uszu Zacharego doleciał z zewnątrz odgłos... przyjechała autem? Bardzo prawdopodobne, ale na kiego grzyba? Ma pickupa, żeby sobie wpakować motor na pakę? Bez sensu.
Brightwood musiał wygramolić się z nie swojego samochodu, zamknąć drzwi od strony kierowcy nie fatygując się wyłączeniem cicho płynącej z głośników muzyki. Przeszedł jak zwykle ku bramie zasuniętej już nawet nie wpół, lecz prawie do samego końca. W robocie został tylko on. Darmowe kurwa nadgodziny. Leniwym ruchem dotknął owej żelaznej kurtyny i uniósł ją z łatwością w górę. Czerwona koszula zsunęła mu się na ramię tak jak powinna być noszona. Już chciał mówić coś o papierach, które zaraz przyniesie kiedy jego oczy spotkały się z... brunetką? Co jest kurwa?
Przetarł patrzałki wierzchem dłoni, zaraz podwinął rękawy niesfornej koszuli do łokci i stanął na kilka kroków przed pojazdem nieznajomej. Kiwnął jej głową na powitanie.
- Ma pani zapasową oponę? Mogę szybko zmienić. - rzucił westchnąwszy w myślach sam do siebie. Miał już zamykać robotę, to ta ruda się spóźnia i zapodziani klienci zwalają mu się na głowę. Ale jakby tak spojrzeć... nie była taka brzydka. Ale jakaś taka... niebezpieczna z wyglądu.
- Mogę uszczelnić na szybko płynem, ale będziesz musiała jeszcze przyjechać. - przeszedł z brunetką płynnie na "ty", chociaż jeśli chodzi o ten język, nie było w tym żadnej różnicy czy się ktoś zwraca tak, a nie inaczej.



Zobacz profil autora

16 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Sro 13 Sie 2014, 21:12

Gość


Gość
Spojrzała się na mechanika i uniosła wyżej brew. Zdawał się być jakiś taki niewychowany no.
-Jest na tyłach. Sama bym wymieniła, nie posiadam jednak odpowiedniego sprzętu do tego. Pewnie już dawno po godzinach pracy tak? Spokojnie, zapłacę- powiedziała po czym skierowała się do auta by ściągnąć z niego oponę i postawić ją na ziemi. Nie była zbyt lekka, ale nie była też na tyle ciężka by pani weterynarz, która wsadza ręce w tyłki krowom nie dała sobie z nią rady. Zabranie jednak opony od auta zostawiła już mechanikowi.
-Jestem Victoria- przedstawiła się, gdy ten po prostu był wobec niej od razu na ty. Uznała, że lepiej już znać czyjeś imię skoro już się nie mówi do niego per "pan" bądź "pani" .
-Ile to będzie kosztować?- zadała w międzyczasie kolejne pytanie. Czy ona serio wyglądała tak groźnie. Cóż, to z pewnością były tylko pozory. Tak naprawdę była miłą i kontaktową osobą.

17 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Sro 13 Sie 2014, 21:26

Spróbowałaby tylko nie zapłacić, przeszło przez głowę Zacharego, który powstrzymywał się od prychnięcia pod nosem. Kiwnął głową i pozwolił sobie otworzyć drzwi samochodu puszczając ręczny i przepychając go jeszcze odrobinę do przodu, co łatwe nie było.
- Lepiej wymienić. A koło można zostawić, popołudniu odebrać. - rzucił kierując się już w stronę lewarku. Zanim kontynuowała swoje wywody, Zach zdążył przytachać wszystko co potrzebne łącznie krzyżakiem i zmiennymi nasadkami. To co nie było mu na razie potrzebne położył na ziemi. Nie zwracał uwagi na tytuły grzecznościowe, bo po angielsku nie brzmi to tak jak po polsku. Do wszystkich mówił na ty jakby nie patrzeć. Grzeczność odznaczała się dopiero w sposobie wysławiania, który nie przypadał na tak krótką wymianę zdań. A przecież udawanie nie wiadomo kogo sprzed dwóch stuleci wyglądałoby dziwnie. Także tego...
- Zachary. - odezwał się napompowawszy już lewarek na dobrą wysokość. Nie odkładał jeszcze pręta, chciał się nim wspomagać przy odkręcaniu śrubek. Załatwił wszystko szybko i ściągnął przebite koło zataczając je gdzieś na bok. Podniósł zapasowe i nachylając się dopasował je na swoje miejsce. Nie dziwił się, że koło nie miało zabezpieczenia. W sumie stare auto. Ale on w swoim założył inną śrubę żeby mu jakiś fagas nie zarąbał. Te polskie korzenie. Przezorny jak cholera.
- Normalnie... - zaczął krzywiąc się w zabawny sposób do opony. Zaraz zerknął na Victorię z kucek. - Dziesięć dolarów, ale jako, że już nie pracuję, może być, że za darmo. - powiedział uśmiechając się pod nosem. Jakiś ty kurwa uczynny.

Zobacz profil autora

18 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Sro 13 Sie 2014, 21:34

Gość


Gość
-Non!, nie wypada w ten sposób, nie będę miała jak się odwdzięczyć- powiedziała jednakże nawet nie siliła się do tego by na jej twarzy pojawił się chociaż delikatny uśmiech. Przecież musiała mu zapłacić. Była honorową osobą, a oni nie byli znajomymi, by robił jej przysługę. Potem będzie i tak coś chciał w zamian a ona wolała uniknąć tego, że jest mu coś winna.
-Jasne, przyjadę jutro po naprawioną oponę. Zaraz po pracy- powiedziała zgodnie z prawdą. Miała jutro operację psa z guzem, który miał przerzuty i jedną sterylizację kotki. Dużo pracy, ale poradzimy sobie.
Zbytnio nie przyglądała się pracy mężczyzny ponieważ nie interesowała się tym. To nie była jej broszka, więc po prostu gdy wymieniał oponę skupiła się na swoich zapiskach w notesie. Może było to trochę niegrzeczne, ale przecież bardziej niegrzecznym byłoby gapienie się w mężczyznę niczym sroka w gnat prawda? Otóż to. Zachary mógł też dostrzec, że ma z lekka francuski akcent.

19 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Sro 13 Sie 2014, 21:44

Wyczuła sytuację. Nie lubił jak mu ktoś patrzył na dłonie, ale tylko w niektórych przypadkach to tolerował. Jak musiał i kiedy jego podświadomość akceptowała daną osobę. Westchnął pod nosem kiwając głową. Nie będzie się z kobietą kłócił.
- Po pracy czyli kiedy? My też mamy swoje godziny... - mruknął przykręcając już śrubki. Zakręcił je mocno aż stuknęło, za każdym razem, za każdą śrubką. Wysunął klucz, położył go na ziemi i podszedł do lewarka spuszczając samochód na ziemię. Przesunął go w swoją stronę i zerknął znów na Victorię.
- Zaraz ci podam numer do warsztatu. - Zaczął szukać czegoś po kieszeniach. - I jak nazwisko? Zapiszę, ze przyjdziesz. - mruknął znajdując jakąś karteczkę. Nie miał długopisu. Cholera.



Zobacz profil autora

20 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Sro 13 Sie 2014, 22:01

Gość


Gość
Kobieta westchnęła. Koleś zaczynał się robił nieuprzejmy, a ona coraz bardziej rozdrażniona.
-Może inaczej. Do której pracujecie? Przyjadę przed zamknięciem. Nigdy nie wiadomo kiedy mi jakieś umierające zwierzę położą na stole- powiedziała zmieniając pospiesznie zdanie, bo przecież łatwiej jej się będzie dostosować do grafiku warsztatu samochodowego niż Zacharemu do jej grafiku. Ona pracuje w nieokreślonych godzinach. Widziała, że szukał długopisu by zapisać numer do ich warsztatu.
-Moment, lepiej podam panu swój numer. Gdy opona będzie gotowa, pan zadzwoni a ja przyjadę. Nie mam czasu w pracy dzwonić co jakiś czas i pytać się o oponę- powiedziała i pospiesznie napisała mu swój prywatny numer na odwrocie.
-Moje nazwisko Valerious, ale to też ci już zapisałam- wyjaśniła. Podałą mu karteczkę. Była to biała kartka w kratkę wyrwana z kalendarzyka, gdzie Vicky zapisywała klientów odpowiednio do godzin w których ich przyjmowała.

21 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Czw 14 Sie 2014, 08:41

Zachary miał to ogólnie w tyłeczku gdzie sobie ta dziunia pracowała. Powiewało mu to jak flaga na najwyższym szczycie Gibraltaru i pewnie teraz spojrzał na Victorię z wątpliwością na twarzy. Mogła być równie dobrze wenezuelzką imigrantką.
- Nooo... - mruknął i zastanowił się nad tą sytuacją. Chyba nie kapczyła o co mu chodziło. Mniejsza z tym. Załatwienie roboty z oponą zajmuje kilka minut, żadnej filozofii. Nie sądził, czy konieczne jest dzwonić. Zapisać ją musiał i tak, bo przecież nie było powiedziane, że akurat on wyda jej tak potrzebne ogumienie. Poinformował Victorię o godzinach pracy i zetknął na nią z tym jakże fachowym wyrazem twarzy.
- Okey. Żegnam. - zasalutował zbierając z ziemi wszystkie swoje rzeczy. Do tej lasencji zadzwoni z telefonu firmowego. Tak. Nie ma bata.



Ostatnio zmieniony przez Zachary Brightwood dnia Czw 14 Sie 2014, 16:38, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

22 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Czw 14 Sie 2014, 10:11

Gość


Gość
Miała wrażenie, że ten warsztat samochodowy będzie ostatnim, który będzie odwiedzać. Tak nie spodobał jej się owy Zachary, że aż się w niej wszystko gotowało. Miała wrażenie, że to typ gościa który nie ma innych wartości poza mechaniką, a kulturę do kobiet to on chowa w butach.
-Ja również- powiedziała z nutką chłodu w głosie i szybko ruszyła do swojego auta. Miała nadzieję, że będzie odbierała swoją oponę od innej osoby, a nie własnie od tego buraka. Podeszła do swojej suczki i pogłaskała ją po głowie.
-Quel service grossier Goldy- powiedziała po francusku do swojej suni po czym otworzyła drzwi od auta. Pies wskoczył na miejsce pasażera, a ona usiadła za kółkiem. Wszystko było gotowe więc odjechała. Przyjedzie jutro po naprawioną oponę. Nikt jeszcze jej nie popsuł tak szybko dnia, jak ten wiejski mechanik. Chciała go zaprosić na kawę za pomoc jej udzieloną, ale widocznie ten typ faceta nie nadawał się na wyjście do restauracji z kobietą o wyższych standardach.

zt

23 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Czw 14 Sie 2014, 16:14

/viva

Wpadła, spóźniona, poprawiając włosy. Zerknęła na telefon i zaklnęła, pewna, że mogła już nie zdążyć i obije się o drzwi. No nic, jej wina. Weszła do warsztatu, krzywiąc się na skrzypiące pewnie drzwi.
- Ehm.. - zaczęła, niepewnie, bo w środku nie było za jasno. - Dobry wieczór?




Zobacz profil autora

24 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Czw 14 Sie 2014, 17:27

Pozostało mu tylko wzruszenie ramionami. Nie był Bóg wie kim, a akcent nieznajomej przyprawiał go tylko o niespokojne myśli, że faktycznie paskudnie to brzmi w całokształcie. Jako, że nadal miał to w swoim tyłeczku, nie przejął się zbytnio i już miał się zbierać chowając papiery, kiedy usłyszał jakiś głos. Akurat schylał się do szafki kiedy przyszła ta cała Jesień.
- O, a pani zegarka nie ma? - uniósł brwi wysoko w górę spoglądając na telefon. - Motor czeka. Wszystko gotowe. Akumulator za kilka lat będzie do wymiany, zawsze jak się odsiarcza trzeba pamiętać o tym, że nigdy nie będzie działał jak nowy. Ale w Appolonsa na pewno będą o tym wiedzieć. - sięgnął raz jeszcze po wymagane przez rudowłosą papiery i podszedł wręczając jej wszystko. Podparł się pod boki i czekał. Tak, czekał.



Zobacz profil autora

25 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Czw 14 Sie 2014, 20:09

- Przepraszam bardzo. - mruknęła. - Myślałam, że poszedł pan już do domu. Jezu, to sobie pan poczekał. - zerknęła na godzinę w telefonie. - Mogłam się obić o drzwi w sumie.. Nie musiał pan czekać.. - rozejrzała się po warsztacie.
Wzięła papiery i zerknęła na nie przelotnie. Przeczyta w domu.
- Ile płacę? - uśmiechnela się do niego, zadowolona ze jednak poczekał i oddał jej motocykl teraz. Bo bez niego to jak bez ręki.




Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 34]

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 17 ... 34  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach