Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Warsztat samochodowy i myjnia

Idź do strony : Previous  1 ... 18 ... 32, 33, 34

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 34 z 34]

1 Warsztat samochodowy i myjnia on Czw 15 Maj 2014, 12:39

First topic message reminder :

Stan na 2017 rok:
Właścicielem dalej jest Sue Baker, kierowaniem zakładu zajął się Noah Houser oraz Howahkan Oldwood.

Warto wiedzieć, gdzie znajduje się warsztat, szczególnie, jeśli twój pojazd nie jest pierwszej młodości. Jest to parterowy budynek posiadający stanowiska dla dwóch samochodów wewnątrz i nieco więcej miejsca na podjeździe. Z warsztatem sąsiaduje myjnia, również posiadająca dwa stanowiska. Myjnia jest ręczna i jeśli chcesz, by twój samochód został odpicowany na błysk, będziesz musiał przez dobrą godzinę obejść się bez niego.
Warsztat oferuje szeroki wachlarz usług, od kontroli pojazdów, przez naprawy drobne i większe, wyklepywanie wgnieceń i malowanie ubytków, po wymianę opon i części. Panuje tu typowy, niezbyt przyjemny zapach gumy i smarów. Na ścianach wiszą gabloty z narzędziami, stoi tu kilka regałów i skrzynek, w kącie piętrzy się sterta kół i opon. Może nie jest to najbardziej okazały i zadbany zakład, do jakiego można trafić, ale spokojnie – obsługa na pewno cię nie zawiedzie.



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Sro 23 Sie 2017, 10:15, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

826 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Czw 23 Lip 2015, 20:10

- W porządku. To było... Nawet zabawne. Ale wiesz, może jednak powinnaś powiedzieć kolegom, że to żarty? - zasugerował delikatnie. A przynajmniej tak mu się zdawało.
- Vincent - wyciągnął do niej dłoń. Oficjalnie, co nie.
Zaśmiał się i kiwnął głową.
- No, to zdążyłem zauważyć - odparł odnośnie sprzątania. - W takim razie mogłabyś poprosić któregoś z mechaników? Jak macie czas, to bym zostawił auto do jutra, co? Niech zrobią przegląd, wymienią co trzeba.
Przechylił lekko głowę, zastanawiając się, jak to możliwe, że była siostrą Gabrielle.
- I w ogóle po co ci wymyślony chłopak? Nie lepiej mieć prawdziwego? - spytał w końcu, bo chyba mu to nie dawało spokoju.



Zobacz profil autora

827 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Czw 23 Lip 2015, 20:20

Skrzywiła się boleśnie, kiedy posłużył jej dobrą radą. No niby powinna zasugerować, że to jednak taki, hehe, żarcik. Jednak ten żarcik zabrnął już trochę za daleko, a Consuela bała się trochę z niego wycofać. Już nawet zaplanowała sobie, że niedługo zerwie z Georgem Glassem, by nadać temu kłamstwu kres. Problem jednak w tym, że George miał twarz Vincenta, a kłamstwo z reguły krótkie nogi.
Poza tym nie chciała już dopiekać Noah. Jasne, chciała mu zrobić na złość, ale nie miała serca robić to w nieskończoność.
- Jasne, zaraz dam któremuś znać. - powiedziała, wystukując pewnie naprędce esemeska.
Kiedy Vincent podał jej rękę, Consuela wytarła najpierw brudną od smaru rękę w szorty, a potem uścisnęła jego dłoń z głupawym uśmiechem.
- No wiesz, to jest bardzo dobre pytanie. - przyznała po jego ostatnich słowach, jednak nie odpowiedziała na nie. W końcu cała ta sytuacja była tak żenująco głupia, że to aż wstyd.



Zobacz profil autora

828 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Czw 23 Lip 2015, 23:38

- Dzięki.
No, on wiedział, że to było dobre pytanie. Inaczej by go nie zadawał, ehehe. Niestety, Consuela nie raczyła mu tego wyjaśnić, a jemu chyba zrobiło się głupio, że tak dopytuje.
- No w każdym razie... Nie daj się za bardzo ponieść temu kłamstwu, co? - zakończył w końcu i westchnął cicho. Miał nadzieję, że żadne z nich nie będzie mieć przez to nieprzyjemności. No, bardziej była na nie narażona Consuela, oczywiście.
Wyciągnął z kieszeni kluczyki i wręczył dziewczynie. Cofnął się następnie do auta, by zabrać swoją teczkę.
- No, gotowy na przegląd - poklepał dach auta i zamknął drzwi.



Zobacz profil autora

829 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Pią 24 Lip 2015, 11:17

- Bez obaw. Mam wszystko pod kontrolą. Niedługo zakończę ten cyrk i nikt się nawet nie kapnie. - oznajmiła dziarsko, mimo iż naprawdę szczerze obawiała się, że Vincent znacznie spóźnił się z tą radą.
- Mam tylko nadzieję, że nie należysz do osób zbytnio towarzyskich. ledwo cię w sumie kojarzę. Pracujesz gdzieś? - zapytała zaciekawiona.



Zobacz profil autora

830 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Pią 24 Lip 2015, 22:13

- To dobrze - pokiwał głową. Kolejne pytanie trochę go zbiło z tropu. I poniekąd smutno mu się zrobiło. Trochę. No, fakt, nie był może wybitnie towarzyski i nie było go wszędzie tak znowu dużo, ale... No ale był. Bywał.
Wzruszył ramionami.
- No, nie wiem. Z pewnością jestem mniej popularny od ciebie - odparł w końcu. Mógłby powiedzieć, że wie o Consueli znacznie więcej, niż mogło jej się zdawać, ale wyszedłby już całkiem na creepa.
- No, pracuję... W centrum - dokończył wymijająco. Jeszcze by biedaczka wpadła w panikę, że wkręciła policjanta. - No dobra, będę lecieć. Zadbaj, by ogarnęli moje auto, Consuela - kiwnął jej głową na pożegnanie, posłał uśmiech i ruszył piechotą w stronę domu.

zt



Zobacz profil autora

831 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Wto 11 Sie 2015, 23:39

/ początek, sobota, 1.02.14 r., wczesne popołudnie


Nie pytać jak. Po prostu. Jools widział informację czy też usłyszał, że jeden ze Świętych chciał sprzedać nowiusieńki, czyściutki, wyjechany dwa razy, może trzy, samochód. Może nie będzie taniej niż w salonie, ale... nie było ale. Byłyby wtedy, gdyby okazało się, że jednak coś nie tak jest z samochodem. Niemniej, można było uznać, że się umówili i Reynolds miał wstawić się z pieniędzmi pod warsztatem, by jeszcze sprawdzić auto.
No i szedł powoli w odpowiednią stronę, wzdychając cicho, bo miejsce nadal było zamknięte.

Zobacz profil autora

832 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Wto 11 Sie 2015, 23:50

/01.02.14, wczesne popołudnie/

Na podjeździe przed zamkniętym warsztatem stał sobie Bentley. Stał smutny i niepasujący, tym bardziej, że albo towarzyszyły mu stare rzęchy na czterech kołach, albo stado motocykli, które zostały smutno osierocone na najbliższe kilka lat. Za to, oparty o ścianę, stał Brian. Z dłońmi wbitymi w kieszenie spodni i wpatrujący się ponuro w wygrany samochód. Ten los na loterię, to nawet nie kupił on sam, tylko mu kasjerka wcisnęła zamiast reszty. Oderwał się od ściany, splunął w bok i podszedł w stronę Jools'a.
- Bry, po brykę, nie?



Zobacz profil autora

833 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Sro 12 Sie 2015, 00:14

Tak, z pewnością Benek nie będzie pasował do rzędu osamotnionych motocykli na najbliższe trzydzieści sześć miesięcy. Będzie natomiast pasował do cynamonowej Impali i oranżowego Buicka Regala, wyróżniając się tym, że jest nowy i czarny. W końcu auto, które nie rzucałoby się w oczy spośród innych samochodów.
Spojrzał najpierw na Briana, następnie na auto i z powrotem na właściciela. Jeszcze właściciela.
- Dokładnie, to ja! - powiedział wesoło, zaraz wyciągając rękę, ażeby to było takie oficjalnie. - Jools Reynolds - przedstawił się, nie wyciągając z kieszeni kurtki wypchanej pieniędzmi koperty.

Zobacz profil autora

834 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Sro 12 Sie 2015, 00:31

Jak się tak rozbiegał wzrok Ebenzera, przez co ten prawie dostał oczopląsu, to Chała zmierzył sobie chłopaczka. Jools to chyba z rok czy dwa(!) młodszy od Świętego, ale i wyglądał bardziej na młodzika, i na gust Chały, to był typ przeżywający drugą młodość albo taki, który nie kończył tego okresu w swym życiu.
ścisnął krótko, ale porządnie dłoń Joolsa.
- Dalton. Brian Dalton. - Przecież w Bonda bawić się nie będzie.
- Jak w ogłoszeniu, nowe auto, praktycznie z trzy razy drzwi otwierane.
Brajanek podszedł do samochodu i otworzył maskę.
- Moc ma - przyznał niechętnie, bo ładny silnik, ale opakowanie, to to miało paskudne. Pewnie Brianowi skóra ścierpła, jak tylko zbliżył się do przedmiotu transakcji.



Zobacz profil autora

835 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Sro 12 Sie 2015, 00:41

Zadziwiające jest to, jak po rzuceniu palenia i niezbyt częstym piciu alkoholu człowiek może być wspaniały. A może... to dlatego, że żona go nie biła, nie miał tylu dzieciaków do wychowania (choć wiele by za to dał)? Druga młodość czy też nieśmiertelna młodość - tak, to na pewno pasuje do mężczyzny wyglądającego jak Krzyś Brat.
Reynolds kiwnął i spojrzał po samochodzie, słuchając tego, co DaltonBond miał do powiedzenia.
- Ale nie skupia się w jednym miejscu jak tamte, huh? - kiwnął w stronę motocykli. Można by pomyśleć, że Jools miał zamiar któryś z nich zakupić. Dałby radę, nawet dwa!

Zobacz profil autora

836 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Sro 12 Sie 2015, 00:55

I te wszystkie argumenty tłumaczą doskonałość Dżulsa oraz dlaczego Parker miał jakieś trzy czwarte tej wspaniałości, a Daltonowie nawet nie dysponowali ćwiercią.
- Noo, wózek, w końcu - zgodził się. Może Jools'a stać by było, ale wiadomo, jak właściciele wyceniliby ich wartość sentymentalną?
- Fotele wygodne, jakby siedzieć na podgrzewanym kiblu z pluszu - zaśmiał się gardłowo. Jak nic Brian powinien handlować samochodami.



Zobacz profil autora

837 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Sro 12 Sie 2015, 07:09

Jakoś pocieszać się trzeba. Człowiek niedoskonały, to choć względnie (i z porządnym wmówieniem sobie) postacie niech będą.
Najpewniej tak wysoką, jak tylko się da. Niektórzy doliczyliby do tego specjalnie podatek od emocji, miłości i pamięci, a wiedząc o tym, że Parker jest jednym z tych niektórych - może nawet jedynym? - to na pewno by taki narzucił.
Od razu by zarobili na tych siedzących.
Ebenezerowi do śmiechu wiele nie potrzeba było. Może i porównanie głupie, ale rozbawiło Reynoldsa, który obejrzał dokładnie auto, zerknął jeszcze w maskę. Następnie zapytał o to czy może za kierownicą zasiąść. W końcu to Brian jeszcze był właścicielem samochodu.
- Siedemnaście czy osiemnaście? - spytał dla upewnienia, spoglądając na Briana i sugestywnie pomacał się po piersi. Nie, nie chodziło o zakochanie, o sprzedanie strzały w klatę, żeby nie było.

Zobacz profil autora

838 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Sro 12 Sie 2015, 11:42

Trzeba zorganizować wyprzedaż motocykli z wartością sentymentalną, tylko kto by to kupił.
Brian skinął głową potakująco, żeby Jools zasiadł za kierownicą.
- Przymierz się, jasne.
Sam zatrzasnął maskę.
- Siedemnaście - niech będzie Reynoldsowi, zresztą mógł sobie kupić samochód w salonie.
Brian zasiadł na fotelu dla pasażera, choć było wygodnie, to czuł się, jakby zdradzał jakieś fundamentalne wartości (hohoho, jakby w ogóle takowe miał). Gdy Jools zajął swoje miejsce, to rzucił mu kluczyki, niech sobie posłucha silnika.



Zobacz profil autora

839 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Sro 12 Sie 2015, 21:42

Nikt by nie kupił. Święci by zabili Briana, inni zaś woleliby to spalić czy coś w tym stylu. Na złomowisko. Oho, wtedy to byłyby burdy i to porządne.
Eben zasiadł za kierownicą. Oczywiście, wszystko dostosował pod siebie: ustawił lusterka boczne czy wsteczne, fotel, kierownicę, zagłówek i przechylenie oparcia, chwilowo się wiercąc. Cóż, z motocyklami stokroć łatwiej było ogarnąć - wystarczyło sprawdzić czy rączki kierownicy dobre, czy sam szkielet kierownicy pasuje, a i siedzenie dobre.
Przejął kluczyki, wcisnął do stacyjki, w której przekręcił. Pewnie tak jak Święci zasiadający na motocyklu i wsłuchujący się w ryk motorów, tak Jools z uśmiechem zaaprobował ten pomruk bentleyowego silnika.
Już go kupił. Przekręcił klucze w stacyjce i wyciągnął kopertę z pieniędzmi, te wyciągając z opakowania. Tak, żeby przeliczyć samemu, a następnie dał Brianowi.
- Zgadza się? - spytał. - Wszystkie dokumenty i te papierowe bzdury, które tylko męczą człowieka to w schowku, nie? - dorzucił. - Chwila podpisywania będzie, ale szybko zejdzie - dorzucił swobodnie.

Zobacz profil autora

840 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Sro 12 Sie 2015, 21:56

Właśnie silnik bentleya mruczał, tu też był problem, to nie był ryk silnika, tylko takie tam mruczenie kota na kanapie. Po co mieć porządny silnik z całym tabunem koni, jak tego nijak nie słychać. Brian nie potrafił tego zrozumieć.
Przejął pieniądze i przeliczył pobieżnie.
- W porządku. - Potem skinął głową i otworzył schowek i podał Joolsowi wszystkie tam formalne bzdury.
- Umowa tutaj jest - podał na ostatek dokument, który był standardowy.



Zobacz profil autora

841 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Sro 12 Sie 2015, 22:48

Każdy lubił co innego. Przynajmniej tutaj była korzyść - Brian pozbędzie się zbędnego dwuśladowca i będzie miał pieniądze, a Jools zyska kolejną dziecinę, która nie będzie błyskać oranżem i brązem! Wspaniała transakcja.
Reynolds przejrzał dokumenty, ale nie wczytywał się w nie szczególnie. Nie były to pierwsze czy ostatnie papierzyska tego rodzaju, więc dość szybko mu to poszło.
- Wiadomo kiedy otwieracie warsztat? - spytał, może nawet z pewną dozą współczucia spojrzał na Daltona. Po czterech latach Jools zdążył się rozeznać, kto z kim trzyma, do kogo przynależy. I usłyszeć też wiele zdołał.

Zobacz profil autora

842 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Sro 12 Sie 2015, 23:13

Brian popatrzył po zamkniętym przybytku Świętych.
-Nie. Dobrze byłoby, jak najszybciej, ale potrzeba rąk do pracy - powiedział to, co chyba wszyscy zdążyli się dowiedzieć przez te kilka miesięcy. Niełatwo było znaleźć kogoś, kto chciałby mieć coś wspólnego z gangiem, który jest na krawędzi i to na takim wygwizdowie. A do tego znał się na robocie. To ostatnie było równie ważne.



Zobacz profil autora

843 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Czw 13 Sie 2015, 03:29

Reynolds pokiwał głową.
Gdyby miał więcej czasu w swoim życiu, gdyby doba była dłuższa, gdyby zaufanie zaistniało to może by nawet na to poszedł? Może nie liczyłby na zarobek ale dług wdzięczności i ewentualnego przeglądu od czasu do czasu?
Ale nie było co liczyć. Bowiem mężczyzna zajęty był i kierownicami magazynu, i gadaniem w radiu, i byciu dobrym wujkiem. To są niesamowicie zajmujące obowiązki dorosłego mężczyzny, który kończył przeglądanie dokumentacji.
- Może jakieś ogłoszenie, by podszko... w sumie nie ma co, musicie mieć pewnych mechaników - mruknął, krzywiąc się, bo nie wyszła mu rada. - Miejmy nadzieję, że szybko staniecie na nogi - nie mówił tego jako przyjaciel Świętych, a bardziej jako klient warsztatu, który miał jakieś zaufanie.
Podpisał co nieco, podał jeszcze Daltonowi do podpisania.
Chyba mogli się pożegnać.

Zobacz profil autora

844 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Czw 13 Sie 2015, 13:15

Brian machnął ręką ani nie miał nic więcej do dodania, ani też temat nie nadawał się do rozmowy z kimś z poza klubu.
- Nie ma innego wyjścia - Święci jakoś sobie poradzą, ale lepiej, żeby wcześniej, niż później.
Podpisał umowę i każdy zabrał swój egzemplarz.
- No. Powodzenia z tym - klepnął w dach samochodu i pożegnał się z Joolsem. Brian odjechał na swym motocyklu, a Jools w swoim nowym nabytku.
/ztx2



Zobacz profil autora

845 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Sro 23 Sie 2017, 10:16

Stan na 2017 rok:
Właścicielem dalej jest Sue Baker, kierowaniem zakładu zajął się Noah Houser oraz Howahkan Oldwood.

Zobacz profil autora

846 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Sro 30 Sie 2017, 23:09

| początek - 13.03.2017 r.
| godzina 10:07

Tak jak William zapowiedział, a następnie umówił się z Sethem - miał zamiar najpierw przyjechać do warsztatu na szybki przegląd, oględziny i ewentualnie ogarnięcie swojego motocykla, jeśli sprawa nie zajmie długo. Najwyżej przesiądzie się na jeden z samochodów, żeby tym się mogli zająć. Plan dnia jako-tako miał zorganizowany, bo dużo do roboty bądź co bądź nie było.
Przyjechał na motocyklu. To, co było mu potrzebne, było w szerokiej sakwie. Sam księgowy ze względu na okoliczności pozwolił sobie na odpoczynek od kurtki Świętych. Najpewniej ze względu na potrzebę wyczyszczenia odzienia, hehe.
Cluster mógłby go nie poznać, gdyby nie tak znana i charakterystyczna japa Parkera. Mężczyzna miał na sobie koszulę, proste spodnie. Skórzane rękawiczki zdobiły jego ręce, podobnie jak zegarek nadgarstek. Warkot silnika motocyklowego był słyszalny doskonale.
Zapukał w jakąś blachę.
— Pod którym wozem się chowasz, Cluster?



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

847 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Czw 31 Sie 2017, 23:53

Cluster leżał pod zdezelowanym (głównie z powodu zardzewiałej blachy) samochodem marki BMW. Wydech miał nieszczelność (na tyle ogromną, że trzeba było go wymienić) i jakkolwiek blacha była najbardziej widocznym wadliwym elementem, tak należało zająć się bebechami najpierw.
Słyszał dźwięk silnika już z wyprzedzeniem, ale stwierdził, że jeśli to Will to da mu znać że tu jest i dokończył zakładanie obręczy przytrzymującej nowy wydech.
Gdy Święty go zawołał, Seth wyczołgał się spod samochodu, podniósł, poprawił spięte w kucyk blond włosy i spojrzał na przyjaciela, mając ryj upierdolony smarem.
- Wzrok szwankuje, co Willuś? - zapytał żartobliwie i wytarł dłonie szmatką, zanim podał jedną z nich w geście przywitania.
- Dawaj to łajno. - zawołał, patrząc na motocykl swojego kolegi. Pochylił się nad nim, przeglądając pobieżnie silnik i całą instalację. Nie wyglądała źle, a i przez ten czas motocykl nie złapał rdzy, co dobrze wróżyło.
Kluczyk był w stacyjce, dlatego mężczyzna wsiadł na pojazd, odpalił i posłuchał, starając się znaleźć jakieś defekty w zachowaniu silnika. Nasłuchiwał tak długo, a gdy upewnił się że wszystko jest w porządku, zgasił silnik i wstał.
- Szczęście się żydów trzyma, zdaje się że wszystko z nim w porząsiu.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

848 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Sob 02 Wrz 2017, 22:49

— Bynajmniej! — odpowiedział. Odczekał aż Seth wytrze ręce i wtedy przywitał się z mężczyzną, stając obok. Nigdy nie interesował się mechaniką. Nie był w stanie zrobić tylu rzeczy, ile pozostali z gangu. Znał się jednak w jakimś stopniu na swojej maszynie czy parę rzeczy w samochodzie potrafił ogarnąć. Mimo to, wolał zostawić komuś w zaufanych rękach. Raz, że był pewny, że szybciej ogarną, dwa - zawsze łatwiej było obwiniać kogoś innego niż siebie.
Z założonymi za plecami rękoma patrzył niczym dzieciak na to, jak Cluster sprawdza jego maszynę. Trochę szyję wyciągnął, trochę się cofnął, o pół kroku najwyżej. Przeszedł się po warsztacie i wsunął ręce w kieszenie spodni.
— Nie jestem żydem, a przynajmniej nie pamiętam, żebym był — odparł. Tak, jakby w ogóle nie załapał o co Sethowi chodziło. — Ale skoro wszystko w porządku to dobrze. Byłbym w stanie założyć się, że Ramirez nie raz i nie dwa się przejechała, a w dodatku coś jeszcze dorobiła. Bo chyba nie Cooper, nie? — parsknął. — Chodzi mi o tę starszą Ramirez.
Poprawił mankiety koszuli.
— Będziemy mogli jechać do Foster. Pewnie będzie uszczęśliwiona na widok raty.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 34 z 34]

Idź do strony : Previous  1 ... 18 ... 32, 33, 34

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach