Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Warsztat samochodowy i myjnia

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 18 ... 34  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 2 z 34]

1 Warsztat samochodowy i myjnia on Czw 15 Maj 2014, 12:39

First topic message reminder :

Stan na 2017 rok:
Właścicielem dalej jest Sue Baker, kierowaniem zakładu zajął się Noah Houser oraz Howahkan Oldwood.

Warto wiedzieć, gdzie znajduje się warsztat, szczególnie, jeśli twój pojazd nie jest pierwszej młodości. Jest to parterowy budynek posiadający stanowiska dla dwóch samochodów wewnątrz i nieco więcej miejsca na podjeździe. Z warsztatem sąsiaduje myjnia, również posiadająca dwa stanowiska. Myjnia jest ręczna i jeśli chcesz, by twój samochód został odpicowany na błysk, będziesz musiał przez dobrą godzinę obejść się bez niego.
Warsztat oferuje szeroki wachlarz usług, od kontroli pojazdów, przez naprawy drobne i większe, wyklepywanie wgnieceń i malowanie ubytków, po wymianę opon i części. Panuje tu typowy, niezbyt przyjemny zapach gumy i smarów. Na ścianach wiszą gabloty z narzędziami, stoi tu kilka regałów i skrzynek, w kącie piętrzy się sterta kół i opon. Może nie jest to najbardziej okazały i zadbany zakład, do jakiego można trafić, ale spokojnie – obsługa na pewno cię nie zawiedzie.



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Sro 23 Sie 2017, 10:15, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

26 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Czw 14 Sie 2014, 20:22

Chyba miał coś do rudych. Albo z drugiej strony wolał rude bez brwi niż Francuzki z dziwnymi problemami. Zachary nie miał się jak sprzeczać. I tak zostawał po godzinach w ramach odszkodowania za trzy dni bez życia. Bez pracy. Rąbana świnka Emma. Wytłumaczył jej ile musi zapłacić, bo w sumie nie było to coś dużego.
- Klient nasz pan... - miał już robić jakiś głupi gest kiedy zatrzymał się z zawahaniem. - ...pani. - kiwnął głową zgadzając się sam ze sobą. Podszedł i pozwolił sobie chwycić jeden koniec papieru przysuwając się nieco bliżej do Autumn. Przejechał palcem po wydruku i wskazał jakąś pozycję. - Wytrzyma trzy sezony, w razie czego, dam znać co i jak z wymianą. - mruknął niczym prawdziwy fachowiec. Nie ukrywając, miał ochotę zabrać ją do baru. Nie ukrywając, czekał co powie bez tej jego propozycji. W końcu kto by poszedł na piwo z półłysym dresem z korzeniami polskimi. Na pewno ma w domu maczetę.

Zobacz profil autora

27 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Czw 14 Sie 2014, 20:29

Za to Zachary w kwestii brwi nadrabiał za nich dwóch. Pewnie chodził do kosmetyczki, bo miał monobrew. Autumn by się o to założyła.
Podniosła na niego wzrok, może trochę zadziorny, gdy się przysunął i przestała patrzeć na kartki w rękach. Wyciagnęła z tylnej kieszeni pieniądze i z napiwkiem mu podała.
- Och, tu był cały przegląd zrobiony. - dojrzała jeszcze. - Hm. To może jednak tutaj wpadnę na wymianę..? Jak pan taki miły? - uśmiechnęła się lekko, zerkając na niego.

Zobacz profil autora

28 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Czw 14 Sie 2014, 21:40

Wcale, że nie miał monobrwi! Miał po prostu w kościach dobrą regulację. Geny dresa. Łysy gdzie potrzeba. Pomyśleć, że nie walnął tekstem w stylu "Przegląd to ja ci mogę zrobić!" Zachował się elegancko. Uśmiechnął się niczym najlepszy mechanik w mieście lekko skrzywił usta w zastanowieniu.
- Może pani wpaść. - kiwnął głową. - Możemy też wpaść się czegoś napić razem. - walnął.



Zobacz profil autora

29 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Czw 14 Sie 2014, 21:50

W kościach regulację brwi? No, no. Czego tu się można dowiedzieć.
- Teraz? - uniosła brew, składając równo kartki i pakujac je do torebki.




Zobacz profil autora

30 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Czw 14 Sie 2014, 22:27

W tył zwrot. Chyba coś idzie nie tak jak dres myślał. Podrapał się po prawie łysej głowie, przetarł dłonią twarz.
- Racja, może kiedyś indziej. - kiwnął głową i wskazał ręką na czekający na rudą motor. Po chwili wspomniał, że musi już zamknąć lokal.



Zobacz profil autora

31 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Czw 14 Sie 2014, 22:30

Roześmiała się, widząc konsternację na jego twarzy.
- Teraz mam czas. Ale masz mój numer. - mrugnęła do niego i podeszła do motoru, wyciągając kluczyki, które jej pewnie wcześniej oddał.




Zobacz profil autora

32 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Czw 14 Sie 2014, 22:39

Podciągnął wyżej kurtynę drzwi żeby Autumn mogła wyjechać. Pokręcił głową i wyszedł na zewnątrz zamykając na kłódkę garaż. Zajęło mu to chwilę, kobieta jeszcze nie zdążyła odjechać.
- W takim razie do zobaczenia kiedyś. - powiedział i zasalutował. Poczekał chwilkę i zabrał się do dokończenia tego co zaczął. Po kilkunastu minutach wsiadł do auta i odjechał.

zt



Zobacz profil autora

33 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Czw 14 Sie 2014, 22:42

- Do zobaczenia. - wsiadła na motocykl, zapaliła i odjechała, a co. Była ciekawa czy zadzwoni.
zt




Zobacz profil autora

34 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Pon 25 Sie 2014, 22:57

próżnia >

Nie było jeszcze tak późno, by odwiedzić warsztat samochodowy. Gdy wyjechała spod domu Jonathana coś pod maską się jej działo. Już od kilku dni, niepokojące odgłosy, jakby w silniku mieszkała jakaś nowa cywilizacja. Czyżby chcieli porozumieć się z lekarką? Dobrze im szło, a Cath wysłuchała ich modłów. Zajechała pod warsztat. Była po drodze w domu, by się cieplej ubrać. Obcisłe dżinsy, skórzana, czarna kurka oraz czarne botki na obcasie. Mrokh. Na oczach miała ciemne okulary - pilotki.
Wysiadła z auta i rozejrzała się.
- Halo? - zawołała, wchodząc do warsztatu. W środku był niezły hałas.



Zobacz profil autora

35 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Pon 25 Sie 2014, 23:09

--->

Patrick już od dobrych paru dni wybierał się do Maro. Niestety nie mógł zastać go w przyczepie, więc pomyślał że może odwiedzi go w warsztacie. Pilnie porozmawiać to pilnie porozmawiać. Może jakiś biznes miał...?
Silnik Harleya zgasł przed budynkiem, a po chwili z czerwonej bestii zsiadł Tyrsen. Pokonując trasę z motoru do warsztatu, rozejrzał się po niezbyt dużym parkingu - nie, musi być w środku. O, a to co za rzęch?
Tyrsen przekroczył próg mechanicznego królestwa i zauważył ją... Swoją niedoszłą i przyszłą ofiarę. Rzucił okiem po pomieszczeniu, lecz Maro nie było także tu. Gdzie go wywiało?
Groźny wzrok padł po chwili na lekarkę, która stała póki co tyłem do Patricka. Ten przesunął się tak, by zablokował drzwi swoim ciałem.



Zobacz profil autora

36 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Pon 25 Sie 2014, 23:17

No cóż, przybycie nie było zbyt subtelne, szczególnie jeśli się śmiga motorem. Niestety nieświadoma Cath nie zareagowała jakoś żywo na to, że pojawił się ktoś jeszcze. Ot, kolejny klient. Rozejrzała się po warsztacie w międzyczasie. Na pewno ktoś musiał tutaj być. Przecież przed chwilą coś słyszała! Zwidy? Zbyt dużo kokainy? Może alkoholu? Nie! Cath była dzisiaj okazem trzeźwości. Co prawda planowała pojechać znów do Appaloosa. Może trafiłaby... No, ale auto trzeba było oddać do przeglądu. I co jej z tego wyszło?
- Jest tu kto? Przyjechałam na przegląd! - zawołała ponownie, całkowicie nieświadoma obecności gburka przy drzwiach. Podeszła do jednego samochodu, którego maska była otwarta. Na sto procent, któś w nim grzebał niedawno... Cath pochyliła się i zajrzała do środka auta. Pusto. Miała nadzieję, że może ktoś sobie drzemkę urządza w czyimś aucie... Pusto?



Zobacz profil autora

37 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Pon 25 Sie 2014, 23:27

Patrick, widząc że kobieta póki co nie zwraca na niego uwagi, postanowił zajść ją od tyłu. (tak, od tyłu!) Stawiał powoli kroki, jeden za drugim, tak aby kobieta nie usłyszała go. Swoją drogą nie miał zamiaru jej robić krzywdy... tylko ociupinkę zastraszyć i pogrozić. Krzywda to ostateczność.
Gdy tylko mężczyzna znalazł się dostatecznie blisko, rzucił się na Cath, łapiąc ją od tyłu i zasłaniając usta.



Zobacz profil autora

38 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Pon 25 Sie 2014, 23:41

Nieładnie Patrick!

Kostki na ŚLEPY LOS:
1 - bezproblemowo obezwładniasz Cath
2 - w trakcie procesu pacyfikacji, poślizgnąłeś się na smarze, który wyglądał zupełnie jak psia kupa, no i się przewracasz.
3 - Cath wyrywa się i kopie Cię prosto w jaja. Upadasz na ziemię i płaczesz z bólu jak dziewczynka.
4 - Podczas napaści nagle odzywa się Twoje sumienie. Postanawiasz przemyśleć swój żywot łobuza i zeksplorować mroczne zakamarki Twojej duszy. Tracisz trochę na ogarnięciu, wtedy wyrywająca się Cath uderza Cię łokciem w nos. Płaczesz jak mała dziewczynka.
5 - Cath wgniata Ci szpilkę w stopę. Puszczasz ją i płaczesz jak mała dziewczynka.
6 - Pacyfikujesz Cath, ale ta w międzyczasie zaśliniła Ci rękę. Fuj.

Zobacz profil autora

39 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Pon 25 Sie 2014, 23:53

Kobitka miała straszliwego pecha. Nie mogła się poruszyć po mieścinie, by nie wpakować się w kłopoty. Nie było dnia bez jakiejś wtopy czy problemu. Tym razem jej gapowatość oraz uśpiona czujność sprawiły, że nawet nie zdążyła się obronić. Gdy Patrick skoczył na nią od tyłu, złapał tak mocno (tulimy!), że nie miała możliwości na jakikolwiek ruch. Miał szczęście, bo jakby z karate pojechała, to z Trybsona została by kaszka.
Mimowolnie krzyknęła, ale odgłos został stłumiony przez rękę mężczyzny. Zielony oczy otworzyły się szeroko w przerażeniu. No nie! Zabiją ją tutaj! Zginie marnie w pobliżu smaru, który wygląda jak psia kupa.
Zaczęła się szarpać, by się wyrwać. Jednak wątpliwe, by była silniejsza od napastnika. Jednak wiła się jak wściekła kotka, próbując oswobodzić. Gdyby tylko miała okazję ugryzłaby tego brutala!



Zobacz profil autora

40 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Wto 26 Sie 2014, 00:05

Patrick postanowił pokierować kobietą w kierunku drzwi wyjściowych z warsztatu.
- Spokojnie, to znowu ja. - mówił. - Niczego nie znalazłem w dokumentach, a więc potrzebuję... - przystanął na chwilę i w tym czasie wyciągnął swój świeżo zakupiony nóż, jednak w tym momencie jedynie go trzymał. - ...potrzebuję pożyczki.
- Który wóz jest twój? - spytał miło jak nigdy w życiu, gdy znaleźli się już na zewnątrz.



Zobacz profil autora

41 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Wto 26 Sie 2014, 00:12

Zapierała się nogami jak tylko mogła. Próbowała szpilką rąbnąć w stopę Tyrsena, ale jakoś jej nie szło. Została w ten sposób przeciągnięta do drzwi. Zauważyła błysk noża i zaczęła coś mówić niezrozumiale pod ręką mężczyzny. Gdy wyszli na zewnątrz, ona nie przestawała bełkotać. No jak pięknie jej dzień mijał. Słoneczko świeciło. Zaraz dostanie kosę w brzuch. Żyć nie umierać.
Złapała rękami za rękę, która zasłaniała jej usta. Przestała się szamotać, gdy trzymał nóż blisko niej. Nie widziała go, ale miała taką nieziemską ochotę go strzelić, skopać, cokolwiek. Nie pokazała auta. A niech się wypcha. Jak ją tu zadźga, będzie pierwszym podejrzanym.



Zobacz profil autora

42 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Wto 26 Sie 2014, 00:26

Jednak podczas napaści nagle Patrickowi odezwało się sumienie i postanowił przemyśleć swój żywot łobuza, oraz zeksplorować mroczne zakamarki swojej duszy... Nóż wkrótce wylądował tam, gdzie znajdował się przed paroma sekundami.
- W sumie... Nie możemy pogadać jak ludzie? - rzekł, odkrywając nowe pokłady świadomości i podświadomości. - Nie chcę ci robić krzywdy. - tak naprawdę chciał i w dodatku czerpał z tego niebywałą przyjemność. Ale nie teraz...
- To jak? - spytał i bez odpowiedzi puścił kobietę. (i tak ciężko wypracowany sukces, zamiast którego mógł dostać kupą, olejem albo kopniakiem!)



Zobacz profil autora

43 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Wto 26 Sie 2014, 00:34

Może i odezwało się sumienie, albo znalazł w sobie jakieś nowe "ja". Jednak teraz było na to za późno, i gdy tylko puścił młodą lekarkę ona wykorzystała moment o robiąc piruet zamachnęła się, sprzedając plaskacza Tyrsenowi. Zaraz potem cofnęła się o kilka kroków, a wyraz twarzy miała jakby zaraz miała ruszyć na niego z pazurami.
- Nie no oczywiście! Porozmawiajmy jak ludzie zaraz po tym jak ci pogrożę nożem, pistoletem. Jak pogroże ci tym, że zabiję ci rodzinę, chomika, teściową! Jesteś jakiś psychiczny albo pijak, do cholery! - zawołała, standardowo robiąc mu cyrk. Jednak teraz nikogo w pobliżu nie było. Wyciągnęła rękę i wskazała na niego palcem.
- Lecz się człowieku, bo marnie skończysz. W końcu natrafisz na większego cwaniaka i koniec z tobą. - widać było, że wyładowywała na nim swoją frustrację z powodu nieostrożności, strach oraz agresję, która powstała po tym jak usłyszała jego głos. Jej spojrzenie było dzikie. Oddychała głęboko.
- Oczywiście, że niczego nie znalazłeś w dokumentach, bo takie informacje są lepiej pilnowane niż w szpitalu. I postanowiłeś pomęczyć mnie jeszcze z tego powodu? Doprawdy... Jesteś w gangu, pożycz od swoich kumpli! Na pewno masz takich miłych kolegów, jak ty sam! - odgarnęła zamaszystym ruchem włosy z twarzy i cofnęła się jeszcze o krok.



Zobacz profil autora

44 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Wto 26 Sie 2014, 00:53

Patrick rozpętał piekło na własne życzenie - uruchomił w kobiecie moduł kłótni/gadania. Całe szczęście, że w pobliżu nie było żadnej zastawy kuchennej, bo prawdopodobnie w jego kierunku poleciałyby już dwa kubki, widelec i talerz z zastawy, którą dostali na 50 rocznicę ślubu. Jego usta otworzyły się raz, drugi... a może nawet i trzeci. Jednak wszystko zostało zagłuszone przez następujące po sobie fale krzyków.
- E, e... Żadnym pistoletem ci nie groziłem... - wzniósł palec ku górze, stwierdzając ten fakt. Kolejne krzyki... Mężczyzna wywrócił oczyma i stulił się, nadal słuchając.
- Już jest ze mną koniec! Chuj w te informacje! - wyciągnął ręce w geście bezradności i podszedł nieco bliżej kobiety.



Zobacz profil autora

45 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Wto 26 Sie 2014, 01:00

Gdy przestąpił krok naprzód, ona znów wyciągnęła rękę. Tym razem wewnętrzną stroną dłoni w jego stronę w geście, by się zatrzymał. Adrenalina powoli opadała, a w kobiecie była chyba nadwyżka emocji. Strach wziął górę. Miała już serdecznie dość, ciągłego strachu, gdy tylko był w pobliżu. Z jej oczu pociekły pojedyncze łzy.
- To bardzo przepraszam w takim razie. - zawołała. I... nie zbliżaj się do mnie, bo pożałujesz.
Gdy on robił krok do przodu, ona się cofała. Znajdowała się obok własnego auta, starego rzęcha, jak to nazwał Patrick. Gdy krzyknął, że huj w informacje, kobieta rozłożyła ręce w geście bezradności i już na serio się po prostu prawie rozpłakała.
- To po co mnie nękasz?! Dlaczego taki jesteś! Co ja ci zrobiłam? - rzucała w jego stronę łamiącym się głosem. Już nie była wściekła. Była zrezygnowana i bezsilna.



Zobacz profil autora

46 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Wto 26 Sie 2014, 01:17

Gdy kobieta doznała przemiany - z awanturującej się krzykaczki, na płaczliwą krzykaczkę, Patrick o mało nie załamał rąk. Nie zważając jednak na groźby Cath, ruszył w jej kierunku.
- Ja... - zaciął się i nie wiedział co dalej powiedzieć. Po prostu... nie wiedział dlaczego wrócił do niej, skoro pożyczyć pieniądze mógł od jakiegokolwiek przechodnia. Mężczyzna nadal się zbliżał, jednak spokojnie i bez żadnych widocznych morderczych celów.
Gdy był dostatecznie blisko, po prostu chwycił ją w ramiona i objął. Dlaczego? Nie miał pojęcia. Może w ramach zadośćuczynienia? Lecz jakim zadośćuczynieniem była możliwość przytulenia się do zarośniętego gbura, który jeszcze dwie minuty temu groził ci nożem...



Zobacz profil autora

47 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Wto 26 Sie 2014, 01:32

Ona już nie miała siły na kolejne awantury, przekleństwa i groźby. Miała powyżej uszu strachu. Dlatego, gdy zbliżył się do niej, otworzyła szerzej oczy, a w nich znów pojawił się strach. Ten mężczyzna jest nieprzewidywalny - usłyszała w głowie słowa Liluye, gdy odczytywała smsa od Connora. Uniosła ręce na wysokości klatki piersiowej i zamachała nimi.
- Nie... Nie... - szepnęła błagalnie, pewnie prosząc, by nic jej nie zrobił. Gdy złapał ją za ramiona, zamknęła oczy i odwróciła częściowo głowę jakby oczekując jakiegoś ciosu. Choć nigdy nic jej nie zrobił tak naprawdę. Największym jednak szokiem było to co stało się później. Czy ten typek ją przytulił? Jak śmiał! Cath miała zamiar wrzasnąć i odepchnąć go, ale nagle jakby poczuła się słabiej i niemalże nogi się pod nią ugięły. Dłonie miała umiejscowione na wysokości brzucha i teraz jakby dzieliły one ich. Zamrugała mokrymi oczami, a ostatnie łzy spłynęły po policzkach. No czegoś takiego się nie spodziewała.
Nagle zachowywała się jak uległy baranek. Żadnych dzikich kocich ruchów, pazury nie szły w ruch. Jak nie ona. Miała coś powiedzieć, ale miała pustkę w głowie. Po prostu tak stała oderwana od rzeczywistości.



Zobacz profil autora

48 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Wto 26 Sie 2014, 01:46

Musi tę metodę wychowawczą chyba nadesłać do Super Niani. Ani razu nie uderzył Cath, ani nie okaleczył. Raz tylko wyskoczył na nią z nożem, a ona... była posłuszna i bała się go, zapewne nawet kiedy robiła mu cyrk...
Patrick nadal nie puszczał kobiety z objęć, jedynie jego ręka ruszyła ku jej twarzy. Wydawać by się mogło na początku, że żeby wymierzyć cios, lecz Tyrsen jedynie wytarł z jej policzka jedną z łez, wraz z którymi ulatywały z kobiety emocje.
- Przepraszam za... tamto. - wydusił z siebie mając na myśli wszystko, począwszy od napadu na przychodnię, aż po dzisiejsze grożenie nożem. Przytulił kobietę przez chwilę mocniej, jednak ucisk zelżał. Oho, sumienie się gangsterowi odezwało....



Zobacz profil autora

49 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Wto 26 Sie 2014, 01:56

Skoro emocje z Cath już w większości uleciały, nagła oznaka słabości sprawiła, że kobieta się zawstydziła. Do tego to dziwne zachowanie, które mieszało strasznie lekarce w głowie. Ona już nie wiedziała, czy ma bluzgać dalej czy co zrobić. Na pewno nie ma zamiaru wybaczać tak łatwo. Może i powiedział jej miłe słówka, ale to czyny przekonywały ludzi. Z nią nie było inaczej. Pożyjemy zobaczymy.
Jego głos sprawił, że ocknęła się ze snu zimowego. Gdy uścisk zelżał delikatnie odepchnęła rękami Tyrsena od siebie, samej opierając się o samochód. Nawet nie zorientowała się, że była tak bliska auta. No, nic dziwnego. Wcześniej w jej głowie siedziała myśl o gazie pieprzowym w torebce. Dlaczego zawsze, gdy go potrzebowała był daleko... Ale teraz go nie potrzebowała, chyba.
- Nie myśl, że jak po prostu powiesz przepraszam to nagle o wszystkim zapomnę. - odparła ocierając dokładniej mokre oczy. Czuła się z tym wszystkim niekomfortowo. Mętlik w głowie i w ogóle. Nadal go nie cierpiała, ale... Właśnie, ciągle w swojej głowie słyszała ale.
Skrzyżowała nagle ręce na piersiach i zadrżała. Bynajmniej nie z zimna. Czarna skóra ją grzała. Nie tylko skóra. Wzrokiem uciekła gdzieś w bok.
- Po prostu zostaw mnie już w spokoju... Należymy do dwóch różnych światów i niech tak zostanie... - jedną rękę zgięła mocniej i złapała jeden z naszyjników w dłoń i zaczęła się nim bawić.



Zobacz profil autora

50 Re: Warsztat samochodowy i myjnia on Wto 26 Sie 2014, 02:54

Patrick pozwolił zasmarkanemu i zapłakanemu stworzonku swobodnie odsunąć się do tyłu, a następnie nawet wygadać.
No cóż... Jeśli byli dwoma światami, to właśnie za chwilę miało nastąpić ich zderzenie. W chwilę po skończonym monologu lekarki, on złapał ją za poł kurtki i przyciągnął do siebie. Wkrótce na ustach kobiety złożył przeciągły pocałunek, gdy jego druga ręka już znalazła swoje miejsce na biodrze Cath.
Szczerze powiedziawszy sam nie wiedział dlaczego to zrobił... podświadomość? Mowa ciała? Co nie zmieniało jednak smutnego dla Hernandez faktu, jako iż porównywalną przyjemność czerpał, widząc paniczny strach i bezsilność w jej oczach.
Może i Tyrsen miał czasami załamania osobowości i zmiany nastrojów o 180*, ale hej! - trafił swój na swego, patrząc na zachowanie lekarki.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 34]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 18 ... 34  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach