Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Południowy szlak

Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 3]

1 Południowy szlak on Pon 19 Maj 2014, 12:44

Południowy szlak to prosta droga mogąca poprowadzić cię w kierunku jednej z atrakcji tutejszego parku - Jaskini Prób.
Szeroka, względnie płaska i o stabilnym podłożu. 
Wędrówka tą drogą jest o wiele łatwiejsza, niż przepraw przez szlak północny, lecz tu słońce nie jest twoim przyjacielem - brak cienia na pewno nie pomaga w wielogodzinnym spacerze...

Zobacz profil autora

2 Re: Południowy szlak on Nie 24 Sie 2014, 19:54

<---- biuro

- A ja jestem Beth.- użyła zdrobnienia imienia i wsiadła na konia. Pochyliła się i pogłaskała klacz po grzywie mrocząc do niej jaka jest śliczna. Lubiła zwierzaki a klacz, którą jej przydzielono naprawdę była śliczna. Roberts podejrzewała, że również silna i przyzwyczajona do trudnych warunkach na szlaku.
- Oczywiście.- zaakceptowała warunki mężczyzny co było logiczne. W przychodni to ona wydawała polecenia i trzeba się jej było słuchać ale znajdowali się na jego terenie, więc to ona musiała się dostosować.
Zrównała swojego konia z koniem mężczyzny, bo póki co droga na to pozwalała, więc nie maiła zamiaru jechać za nim i podziwiać jego czterech liter.
- Dużo turystów decyduje się na wycieczki po parku?- zagaiła rozmowę.



Zobacz profil autora

3 Re: Południowy szlak on Nie 24 Sie 2014, 20:08

Jeżeli chciała być z nim na ty, to czemu nie. W sumie nie przeszkadzało mu to, a nawet chyba lepiej rozmawiać z osobą po imieniu, a nie, żeby sobie panować i paniować.
- Connor. - Podał swoje imię, aby mogła się do niego zwracać nim. Bardzo dobrze, że zrównała się koniem z nim, bo przez to mogli lepiej porozmawiać i nie musiał odwracać głowy do tyłu patrząc tylko na wprost.
- Szczerze powiedziawszy to dosyć mało, zazwyczaj sami lubią tutaj przyjść, a potem się ich wyłapuje siedzących poza szlakiem i jedzących pączki. - Zaśmiał się, bo jakiś czas temu faktycznie jedna kobieta siedziała sobie na uboczu i jadła pączki. - Zazwyczaj to sam przechadzam się po trasie i wyszukuję nocnych marków spędzających tutaj bezsenne noce. Jak jeszcze trzymają się szlaku to nie ma problemu, ale niektórzy chodzą sobie gdziekolwiek i zbaczają z trasy jak tylko coś ich zainteresuje. - Powiedział kręcąc głową, bo nie lubił takich ludzi, sprowadzali niebezpieczeństwo na niego i przede wszystkim na siebie. - A pani zainteresowana jest Indianami czy zwyczajnie ma pani wolny czas? - Zapytał będąc ciekawym.

Zobacz profil autora

4 Re: Południowy szlak on Nie 24 Sie 2014, 20:31

Dobrze się go słuchało, miał miły przyjemny głos i sprawiał wrażenie zaangażowanego w swoją pracę. Umysł Elisabeth już zaczął analizować, chociaż obiecała sobie, że tego nie będzie dzisiaj robiła. Dzisiaj miała po prostu spędzić miło dzień.
- No tak ludzkiej natury nie da się zmienić a zakazany owoc kusi najbardziej. Przy takim podejściu ludzi chyba trafia wam się sporo akcji ratowniczych.- było to bardziej stwierdzenie niż pytanie, bo zakładała, ze połowa z tych ludzi, którzy opuszczają szlak nie ma pojęcia o przetrwaniu w takich warunkach.
- Beth.- poprawiła go łagodnie, kiedy znowu jej wyjechał z panią.- Mam wolny dzień i postanowiłam go miło spędzić na łonie natury a nie jak zazwyczaj zamknięta w czterech ścianach ale Indianie również mnie interesują. Wasza kultura jest fascynująca czyż nie?



Zobacz profil autora

5 Re: Południowy szlak on Nie 24 Sie 2014, 20:48

Był zaangażowany w pracę, nie był jakimś tam pracoholikiem, ale jak już był w pracy to naprawdę nie odwalał maniany, tym bardziej na wycieczkach. Lubił jak przyjeżdżali turyści, zawsze to było jakieś urozmaicenie, miał przynajmniej z kim pogadać.
Pokiwał głową na stwierdzenie o akcjach ratowniczych, oczywiście nie zawsze tego dokonywali, bo czasami było to niemożliwe, szczególnie w pojedynkę próbując kogoś uratować na terenach górskich, ale szczerze powiedziawszy to nie pamiętał dawno takiego wypadku, więc aż tak lekkomyślni turyści nie byli.
- Jest ciekawa. - Odpowiedział jej cicho. - Może jak się do pa... ciebie szczęście uśmiechnie to zobaczymy indiańskie duchy. Podobno tutaj straszą. - Liluye coś mu wspominała, że widziała Maguę. Zastanawiał się czy Elisabeth przestraszy się po tym co powiedział.

Zobacz profil autora

6 Re: Południowy szlak on Nie 24 Sie 2014, 21:02

Uśmiechnęła się i pokręciła głową z rozbawieniem. Jej ścisły umysł nie dopuszczał do siebie istnienia czegoś takiego jak duchy. Człowiek umierał, lądował w piachu i tyle z niego zostawało. To była jej filozofia życiowa. Duchy należały do legend i baśni, choć szanowała to, że stanowiły nieodłączny element Indiańskiej historii. Przynajmniej się jej wydawało, że stanowią, bo specjalistką w tej dziedzinie nie była.
-  Przykro mi ale nie wierzę w duchy i opowieści o nich. Pewnie bym nie uwierzyła nawet gdyby któryś stanął mi przed nosem. Szukałabym gdzie jest ukryty haczyk albo sztuczka.- poklepała lekko klacz po karku.- Z drugiej strony zawsze by to była jakaś atrakcja.- koń zrobił kilka kroków. A ty widziałeś jakiegoś?



Zobacz profil autora

7 Re: Południowy szlak on Nie 24 Sie 2014, 21:16

Indianin nie był do końca pewny duchów, ale też nie wykluczał ich istnienia. Można było powiedzieć, że wierzył tak w połowie, tak samo jaki był rozkład jego rodziców. Matka Indianka, ojciec blada twarz i tak to już było.
W sumie nie mógł jej winić za to, że nie wierzyła, bo sam nie był do końca pewny czy te duchy istnieją. Jedynym dowodem na to były słowa Liluye, a ona miała trochę na głowie to mogła widzieć je z przemęczenia.
- Ja? Nie, nie widziałem żadnych duchów, ale słyszałem o tym. - Mruknął cicho po czym rozejrzał się dookoła. - Powiedziała mi o tym osoba, którą darzę sporym zaufaniem. - Powiedział do niej, może los się do nich uśmiechnie i kogoś zobaczą. Chociaż chyba lepiej nie, bo Magua zbytnio nie lubił białych ludzi. Wtedy miałaby niezbyt ciekawe wspomnienia z tej wycieczki. - Jeszcze trochę i powinniśmy być w wiosce. - Zauważył już charakterystyczne obiekty, poza tym wycieczka trwała już trochę i powinni za jakiś czas pojawić się we wiosce.

Zobacz profil autora

8 Re: Południowy szlak on Nie 24 Sie 2014, 21:30

Bez twardych dowodów Beth w duchy nie uwierzy nie było takiej możliwości, ale mogła posłuchać historii o nich. To była miła rozrywka.
- Zaufana osoba? I co ten duch coś do tej osoby powiedział, czy tylko tak się jej ukazał?- w sumie miała ochotę zapytać czy ta osoba wcześniej coś brała czy też piła ale darowała sobie. Przewodnik był dal niej bardzo miły, więc i ona chciała taka być w stosunku do niego a to pytanie byłoby bardzo niegrzeczne.
- Już?- zdziwienie pojawiło się na jej buzi. Przy miłej rozmowie nawet nie zauważyła, kiedy droga jej zleciała, chociaż przeczuwała, że jej tyłek te kilometry w siodle poczuje dopiero jutro.



Zobacz profil autora

9 Re: Południowy szlak on Nie 24 Sie 2014, 21:52

Chwilę się zamyślił, bo tak szczerze powiedziawszy to Liluye jedynie wspomniała mu, że Magua się pokazał, nic więcej. Nie chciał teraz wysyłać do niej smsów, podpyta ją jak się zobaczą. Miał ją zaprosić do siebie na nockę, ale jeszcze nie wiedział kiedy, muszą się porozumieć ze sobą, ale to dopiero jak wróci z tej wycieczki. Poza tym ona rzadko kiedy piła, także podejrzewał iż była trzeźwa widząc widmo Indianina.
- Wiem tylko, że to był Magua, szaman, który przeprowadził wraz z Onawą próby czarnego Apacza, słyszałaś o nim? - Zapytał, bo to była chyba dosyć znana legenda. - Już prawie jesteśmy we wiosce. - Uśmiechnął się do niej i trochę przyspieszył swojego konia.

-> Zabytkowa wioska Indian

Zobacz profil autora

10 Re: Południowy szlak on Sob 13 Wrz 2014, 15:21

Biuro strażników i ranczo

Connor wraz z Liluye jechali sobie południowym szlakiem, to była jedna z niewielu dobrych dróg na konie, dlatego pojechali tutaj. Mimo, że ona nie chciała kompletnie jechać do wioski to zawsze mogli zawrócić w odpowiednim momencie. Zresztą oni i tak jechali teraz, aby sobie porozmawiać.

Zobacz profil autora

11 Re: Południowy szlak on Sob 13 Wrz 2014, 15:23

Tak po prawdzie to Lil wcale nie miała ochoty rozmawiać. Nie tak do końca. Nie wiedziała o czym ani jak rozmowę zacząć. Siedziała wiec cicho, podziwiajac widoki. Konie wlokły się spacerowym tempem przed siebie.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

12 Re: Południowy szlak on Sob 13 Wrz 2014, 15:28

Nie chciała rozmawiać, czułości też nie potrzebowała. A przynajmniej tak się Connorowi zdawało, nie wiedział czy ją przytulić na powitanie, czy nie. Postanowił tego nie robić, bo po pierwsze właściwie nie powinni się spotykać, a po drugie to nie wiedział czy ona sama tego chce. Od momentu gdy skończyła się pierwsza część rozprawy to chciał się z nią obchodzić jak z jajkiem. Nie chciał jej mówić, że ją kocha, bo ona najwyraźniej czuła się tym przytłoczona. Ale zależało mu na niej bardzo, zresztą jakby się chciała tego dowiedzieć to Eastman nie będzie owijał w bawełnę. Może ona zwyczajnie teraz potrzebowała spokoju? Jechał zamyślony przed siebie spoglądając to na Liluye, to na widoki. Gdy patrzył na Indiankę to lekko się uśmiechał.

Zobacz profil autora

13 Re: Południowy szlak on Sob 13 Wrz 2014, 15:35

Sama nie wiedziała czego chce, tak do końca. Zaczęła myśleć nad tym, że może to nie najlepszy pomysł, że są razem. Connor może mieć problemy.
- Odeślę Moirę do rodzicow. - powiedziała nagle, choć nie było to związane z tematem jej przemyśleń.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

14 Re: Południowy szlak on Sob 13 Wrz 2014, 15:43

- Dlaczego? Mi ona kompletnie nie przeszkadza. - Powiedział zgodnie z prawdą, szczerze powiedziawszy to przyzwyczaił się do tego psiaka. Jakby nawet chciała to mogłaby mu zostawić Moirę na zawsze. Tego jej oczywiście nie powiedział, bo byłaby smutna, ale prędzej czy później to będą chyba razem mieszkać i Moira będzie z nimi.
Zaczęli się kierować w stronę zachodniego szlaku omijając wioskę, Connor stwierdził, że to nie jest dobry pomysł w tym momencie wjeżdżać do wioski.

-> Zachodni szlak

Zobacz profil autora

15 Re: Południowy szlak on Nie 14 Wrz 2014, 17:04

/zachodni szlak

na koncu trasy zwolniła to ślimaczego stępa, dając wałaszkowi czas ochłonąć. Nie wiedziała do końca co ze sobą zrobić.. całą drogę myślała.

zt ranczo




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

16 Re: Południowy szlak on Sob 31 Sty 2015, 20:01

< - północny szlak, Lil, Jon, Ennis, Dos i Victor, koło 8:30

Marsz zajął im godzinę. A i tak nie byli nawet w połowie drogi. Victor zarządził więc krótki odpoczynek, widząc, że zarówno Dos jak i Liluye wciąż są w bąblach. 
- Zjemy coś i idziemy dalej... - mruknął.
Dorothy wygrzebała coś z apteczki i podała Liluye maść.
- Masz, przyda ci się... - rzuciła i odeszła kilka kroków.

Ślepy los dla Jonathana;
1,2,4 - słyszysz jakieś niepokojące dźwięki zza krzaków nieopodal
inne - spokój


Ślepy los dla Ennisa:
1,5,6 - musisz iść za potrzebą
2 - jesteś BARDZO głodny, tak, ze aż cię żołądek rozbolał
2,3 - nic się nie dzieje


Ślepy los dla Liluye:
1,2,5,6 - maść działa i nie masz bąbli
3,4 - wciąż masz czerwone bąble na skórze

Zobacz profil autora

17 Re: Południowy szlak on Sob 31 Sty 2015, 20:06

Droga szła im dziwnie powoli. Ennis zastanawiał się, czy naprawdę musieli iść tą dziczą, czy też gdzieś było lepsze dojście chociaż do punktu bliższego ich celowi. W końcu góry były pokryte siatką szlaków... No ale skoro szli tak, jak szli, to Ennis nie miał wyboru, tylko się podporządkować.
Nie czuł się specjalnie zmęczony, ale gdy Romero zarządził odpoczynek, chłopak zrzucił na chwilę plecak by rozprostować plecy.
Poczuł też parcie na pęcherz, więc rzucił do pozostałych:
- Zaraz wracam.
I zniknął w krzakach by załatwić to co miał załatwić.



Zobacz profil autora

18 Re: Południowy szlak on Sob 31 Sty 2015, 20:09

3

Lil bąble pokrywały dolną część prawej strony szczęki, szyję i praktycznie całe ręce i dekolt. Zrzuciła plecak z ramion przy zarządzonym postoju i spojrzała po sobie. Dobrze, ze nie widziala swojej twarzy.
- Dzięki - wzięła maść od Dorothy, troche zdziwiona. Posmarowała się i obejrzała na Ennisa, który zniknął w krzakach.
Maść nie działała..




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

19 Re: Południowy szlak on Sob 31 Sty 2015, 20:19

2

Wyciągnał z plecaka butelkę wody i jakieś krakersy i zaczął żuć. Wtedy z krzaków niedaleko miejsca gdzie Ennis postanowił odcedzić kartofle usłyszał jakieś niepokojące dźwięki. Przełknął krakersy.
- Ej, czy mi się zdaje czy też to słyszycie? - kiwnął głową w stronę odgłosów.





Zobacz profil autora

20 Re: Południowy szlak on Sob 31 Sty 2015, 20:33

Ennis odszedł kilka metrów, by na spokojnie opróżnić pęcherz... i tak jak Harper - Enderman usłyszał jakiś dziwny dźwięk. Ni to wiatr, ni to zwierze.
Jeśli spojrzał przed siebie, zobaczył jakiś cień między drzewami. Ale nie potrafił powiedzieć, czy była to sylwetka człowieka...

Victor podszedł do Harpera, i zmrużył oczy usiłując coś wypatrzeć. 
- Słyszę, ale nic nie widzę. Może to wiatr? Tu niedaleko jest mnóstwo jaskiń, może stamtąd wydobywają się te dźwięki.

Dos zignorowała gadanie o wiatrach i dźwiękach. Podeszła znowu do Liluye i pomogła jej nasmarować się znowu.
- Wklepuj... - poradziła. Dopiero wtedy Indianka poczuła ulgę.
- Podoba ci się? - zapytała cicho Dos, ruchem głowy wskazując na swojego męża stojącego nieopodal.

Zobacz profil autora

21 Re: Południowy szlak on Sob 31 Sty 2015, 20:38

Ennis rozluźnił się i pozwolił płynąć złotemu strumieniowi. Nagle jednak coś usłyszał - szum? Ryk? Odgłosy były na tyle sugestywne, że chłopak na chwilę zamarł, wsłuchując się uważnie w dźwięki lasu.
Nagle coś mu mignęło w oddali - jakiś kształt. Pospiesznie zapiął rozporek i rozejrzał się dookoła. Chyba jednak wolał wrócić do swoich towarzyszy, niż ryzykować spotkania z... Czymkolwiek to było.
Odwrócił się na pięcie i ruszył z powrotem, próbując sobie wmówić, że nic się przecież nie dzieje.



Zobacz profil autora

22 Re: Południowy szlak on Sob 31 Sty 2015, 20:44

Lil siedziała na jakimś kamieniu, albo na dupie na ziemi jeśli było sucho i odpoczywała, zagryzajac zęby. To nie bedzie miły marsz jak tak wszystko ją będzie swędzieć. Zerknęła na opakowanie maści, czytajac jej nazwę i jeszcze raz, zgodnie z instrukcja Dos, wklepała ją w skórę. Głownie na szyi i twarzy.
- Lepiej też się wysmaruj - oddała jej tubkę.
- Co? - zdziwiła się pytaniem i aż spojrzała na Victora marszczac brwi - Co to ma do rzeczy?




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

23 Re: Południowy szlak on Sob 31 Sty 2015, 20:47

Jon nie był przekonany.
- Ennis? Też to słyszałeś? - podszedł do Ennisa ale patrzył w stronę tajemniczego dźwięku. Jakby powiedziała Łelma czy Fred "musimy to sprawdzić", ale "rozdzielmy się" może lepiej zignorować.
No chyba że to był niedźwiedź, w takim wypadku chyba faktycznie nie ma co się za nim szwendać.





Zobacz profil autora

24 Re: Południowy szlak on Sob 31 Sty 2015, 20:58

Dos też zaczęła wklepywać sobie maść w dekolt. 
- Ja wiem, że ty jemu się podobasz. Dlatego pytam, czy to obustronne - mruknęła.

Victor spojrzał podejrzliwie na Ennisa, który wrócił.
- Chcecie iść szukać wiatru w lesie czy możemy ruszać? - zapytał, chyba nie uważając, ze dziwne dźwięki miałyby coś znaczyć.

Jeśli chcecie iść dalej:
Odczytywanie mapy Onawy, etap trzeci. 
Mnożnik na inteligencję+spostrzegawczość osób które czytają mapę (czyli możecie zsumować cechy waszych 3 postaci), próg 300. Można użyć przedmiotu specjalnego, tylko jeśli postać czytająca mapę ma ją w ekwipunku!
Macie 3 podejścia. Kostką rzuca JEDNA postać.
MG pisze, gdzie sie kierujecie.

Zobacz profil autora

25 Re: Południowy szlak on Sob 31 Sty 2015, 21:05

279 :/

Ennis popatrzył na Jonathana.
- No słyszałem. Ale nie, dzięki, nie mam ochoty patrzeć, co to takiego. Jeszcze przestraszyłbym jakiegoś wilka czy coś... W końcu jesteśmy w parku krajobrazowym, tu są zwierzęta.
Podszedł do swojego plecaka, pogrzebał w nim chwilę i pociągnął łyk wody ze znalezionej tam butelki. Ignorując to, że Dos i Liluye rozmawiały właśnie o bardzo poważnych sprawach, podszedł do nich i poprosił o mapę. Usiadł nad nią i zaczął studiować, jednak bezskutecznie.
- Jonathan, może ty coś tu zauważysz, bo mi to kompletnie nic nie mówi - podał kartkę patologowi.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 3]

Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach