Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Alameda Park

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 4 z 7]

1 Alameda Park on Pią 03 Kwi 2015, 22:40

First topic message reminder :

Jeden z najstarszych parków miejskich Santa Barbary, założony w 1874 roku. Odbywa się tu m.in. impreza związana z przesileniem letnim, gdzie główną atrakcją są występy muzyczne i fajerwerki. Na terenie parku znajduje się jeden z największych placów zabaw dla dzieci (740 m2), scena muzyczna i... wiele zabytkowych drzew! To idealne miejsce dla imprezowicza, miłośnika przyrody czy... zmęczonego turysty! 

Zobacz profil autora

76 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 12:41

Musiała przytaknąć, więc kiwnęła głową i przyjrzała się Nathanielowi.
- Wiedziałam.
Powiedziała z pewnością siebie, sama sobie odpowiadając na zadane pytanie. Dojadła hot doga i zabrała się za drugiego. Zdecydowanie musi wieczorem zrobić sobie przebieżkę po plaży, bo pójdzie w tyłek i nie zmieści się do sukni.

Zobacz profil autora

77 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 12:46

- To co - zaczął niepewnie - mam ściągać siostrę do Santa Barbara?
Wyszczerzył żeby a potem zabrał się za jedzenie drugiego hot doga.
- Daniel się ucieszy...

Zobacz profil autora

78 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 12:51

- Zadzwonię do Consi... jeśli nie przyjedzie, to będziesz musiał.
Odpowiedziała, robiąc się coraz poważniejsza. Miała nadzieję, że siostra ją posłucha. Ale nei wiedziała czy zapraszać ją podstępem czy może zdradzając o co chodzi.

Zobacz profil autora

79 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 13:23

Nachylił się i pocałował Gabrielle w cozło.
- Coś wymyślmy. Mamy jeszcze trochę czasu... tak jakby... tydzień, nie?
To wszystko wydawało się zbyt szalone by było prawdziwe. Morderstwo w hotelu, śledztwo i ślub na plaży, gdzie druhna nienawidzi pana młodego.
- Chodź, idziemy na drinka - zaproponował, chwytając kobietę za ręke i kierując się w stronę jednego z barów w okolicy.

/zt

Zobacz profil autora

80 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 14:34

Sasha zerknął kontrolnie na Liluye, mając raczej niezbyt zadowoloną minę. Był nieco przestraszony. Ale zaraz potem się roześmiał.
-Pamiętasz naszą umowę? Zaostrzam warunki!-stwierdził, szczerząc się głupio.-Jeden za jeden krok.-zmrużył lekko oczy, będąc z siebie zadowolonym jak nie wiem.
No bo w końcu... już kilka buziaków mieli za sobą, nie?
Odchrząknął.
-Mogę was popilnować z brzegu.-zaoferował się, unosząc brwi.
Zaśmiał się na komentarze Joan.
-Przynajmniej wyszliśmy z hotelu, nie?-zagadnął, jakby to było spore osiągnięcie.



Zobacz profil autora

81 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 14:44

Parsknęła słysząc jak się wycwanił.
- Ale zapłata dopiero w hotelu. Albo pójdę na lotnię.. - stwierdziła. Czyli w sumie się zgodziła na to. Wow, Sasha, czuj się niesamowicie.
- A chcesz? Będziesz krzyczał na nas widząc każdą kolejną falę - uśmiechnęła się wyobrażając to sobie. - Może ci odpuszczę tego stresu. Ścisnęła lekko jego dłoń, którą potem znów puściła. No cóż, Lil nie lubiła okazywać uczuć w miejscach publicznych.
- No to fakt. Ostatnie dwa dni prawie się z pokoju nie ruszałam - skrzywiła się.
- I nie, nikt mi nic nie mówił ani ze mną nie rozmawiał.. - westchnęła do Joan. - I do tego straciłam buty - dodała.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

82 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 14:52

Lionel się przestraszył jej. Wyglądała strasznie. Jak jaszczurka. Albo modliszka. Na pewno była modliszką! Wzdrygnął się i szybko pokiwał głową.
-Pan Smith powiedział, że mam cię nie odstępywać na krok... I tyle!-powiedział od razu, unosząc obronnie ręce do góry.
Ta dziewczyna była przerażająca!



Zobacz profil autora

83 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 14:55

- Lola spokojnie! - porwała go do tańca a muzyka tu to taka wieś. Eh, no ale jak odmówi to znowu dostanie minusa. No to się pobujał. W międzyczasie dostał sms od Willa.
- Will chyba się czegoś dowiedział - powiedział Loli do ucha.





Zobacz profil autora

84 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 15:11

- W takim razie nie odstępuj ale wyłącz myślenie i gadanie, jasne?
Zacisnęła usta tak, że zmieniły się one w cienki, prosty sznureczek. Powoli jednak wargi odzyskały czarowny kolor, i wygięły se w niewielkim uśmieszku.
Spojrzała w stronę Sashy, który wciąż kręcił się przy Liluye.
- Muszę iść tam - wskazała na niego - widzisz tego kupidyna za trzy grosze? No, to teraz bierz mnie na barana. No co się gapisz? Nie będę się przed tłum przyciskać!

Zobacz profil autora

85 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 15:22

Popatrzyła zdziwiona na Saszkę: - w ogóle nie pływasz? To może nie ma sensu, bo się tylko wynudzisz. - W końcu nie miała pojęcia o ich umowie barterowej. A do tego Lolu złapała chłopaka za rękę, jak na nią rzecz czy gest niespotykany.
- No tak - komu po znalezieniu ciała chciało się bawić. - Więc niejako bawimy się w śledztwo. My, czyli Jon, Lola, Tom, to ten ponury, Parker, o ile nie mylę nazwiska. A i ta Trish z Carmelitą. - Teraz gdy powiedziała to na głos, to skład wydał jej się kosmiczny. - Emma zniknęła od tamtego wieczoru i coś jest na rzeczy z tym dziedziczeniem hotelu. Do tego wiemy, że Romero mogli być juz tu wcześniej i to była ich kolejna wizyta, prawdopodobnie. I chcemy wiedzieć, co mieli wspólnego z tym hotelem. Stąd ktoś mógłby porozmawiać z mężem, o ile się go znajdzie, a że Jon kategorycznie odmówił. Sama rozumiesz. Taki luźny pomysł. A co z tymi butami?

Zobacz profil autora

86 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 15:42

Lionel przyłożył palce do ust, pociągnął za zamek i uśmiechnął się. Zaraz mu jednak uśmiech zszedł, gdy znowu zrobiła tą groźną minę. Miał ochotę cofnąć się o krok, ale... przecież nie mógł! Cierpiał więc czekając na moment, w którym jaszczurka go pożre... ale na szczęście nic takiego nie nastąpiło!
Pokiwał więc szybko głową i zaraz kucał, by pomóc jaszczurzej księżniczce wspiąć się na jego barki.
Był cicho. A z myśleniem to i tak i tak było u niego ciężko, więc żaden problem!



Zobacz profil autora

87 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 15:44

No pewnie, że by dostał minusa! Więc niech się lepiej pilnuje, bo jak się zrobi za dużo minusów to... to coś się stanie. Ale co? Hmmm...
-Co? Skąd wiesz? Co ci napisał?-zapytała, spoglądając na jego twarz.-Przyjdzie tutaj? Napisz mu, żeby przyszedł.-zarządziła.



Zobacz profil autora

88 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 15:46

Regina wskoczyła na barki Koksa, poklepała go po łysinie i kazała przebić się przez tłum. 
Prawie jak na AppaLOL!

Zobacz profil autora

89 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 15:57

-Pójdziesz?!-zapytał.-Super!-podekscytował się, szczerząc głupio. Po chwili jednak spoważniał, mrużąc oczy.-Ale to też nie będzie randka.-zastrzegł.
-Eeee, daj spokój, nie będę krzyczał.-zaprzeczył, odwracając wzrok. No przecież nie da się tak zciocić dziewczynie!
-Noo, nie pływam.-przyznał, wzruszając ramionami, jakby to nie było nic takiego.
Zmarszczył czoło.
-O czym tak gadacie?-zapytał, trochę się wyłączając. W końcu gdy dwie laski zaczynały gadać to lepiej było nie słuchać. Ale trochę rozbudził się na słowo "Emma".
A potem zauważył... Reginę na plecach jakiegoś karka. Chyba lubiła być noszona. Pomachał jej, jeszcze nie zdając sobie sprawy jaki popełnia błąd.



Zobacz profil autora

90 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 16:19

Lionel przebijał się przez tłum zgodnie z życzeniem jaszczurzej księżniczki.



Zobacz profil autora

91 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 16:23

- No napisałem. Ale go nie widzę. Pytał się czy się spotykamy. - obrócił Lolą w tańcu.
- Pamiętasz jak mówiłaś o tym sadzie? Wiesz tam gdzie robią ten dżem i takie tam?  - chwycił Lolę za dłonie - bo coś mi ten zapach nie daje spokoju. Znaczy jej perfumy.





Zobacz profil autora

92 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 16:26

Regina, zagwizdała głośno w stronę Sashy.
Wyciągnęła z torby jego koszulkę i pomachała nią ponad głową.



Ostatnio zmieniony przez Regina Smith dnia Pon 13 Kwi 2015, 16:40, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

93 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 16:26

-No to lepiej niech się spieszy, bo przegapi cały koncert! Tailor to moje dzieciństwo!
Zmarszczyła brwi.
-Co, myślisz, że Emma stała się nawozem dla drzewka pomarańczowego?-zapytała, unosząc brwi.-Wiesz co? Totalnie chcę taki sam zapach!



Zobacz profil autora

94 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 16:30

-Wyraźnie dał mi do zrozumienia, że się nie śpieszy.
Zastanowił się. To by była najgorsza sytuacja... chociaż i jakaś informacja. Ale może ktoś ją widział.
- Ha. Lepiej nie, bo martwa wiele nam nie powie. Znaczy mnie moze i coś by powiedziała - puścił do Loli oko.
Westchnął.
- To nie chcesz już pachnieć jak... - nachylił się do jej szyi i wziął oddech - Mango i ...kokos?





Zobacz profil autora

95 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 16:34

Otworzyła usta w niedowierzaniu.
-Serio? Jeju, z niego jest totalna świnia! W ogóle się z niczym nie stara! Z niczym!-prychnęła, obrażając się w tym momencie na Parkera jak 5-letnia dziewczynka.
-Nooo, raczej nie mamy wyboru jeśli coś już by się zdarzyło, nie? Ale spoko. Możemy pogadać. No i chyba mam ochotę na dżem pomarańczowy. Ej, Jon... a jak kupimy więcej powideł to zrobisz mi z nimi jakiś placek?-zagadnęła, ostatnio nie mogąc myśleć za długo o czymś innym jak jedzeniu.
Zachichotała i wzdrygnęła się, czując jego oddech na szyi.
-Łaskoczesz!-pisnęła, odsuwając się nieco.-Noo, nie wiem. Pomarańcza też pachnie super, nie?



Zobacz profil autora

96 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 16:41

Słuchała tego co jej Joan naopowiadała i uniosła wysoko brwi.
- No ładnie. Wiesz co.. pogadamy jeszcze o tym, bo tu ciezko sie skupić - wskazała wzrokiem na scene i dojrzała Reginę z Koksem. Zacisnęła zęby. Powinna się trzymać z daleka. I Sasha też, dla jego dobra.
- Pójdę, ale to bedzie wymiana twoja woda za moją lotnię - zastrzegła. No, może jakieś całusy po drodze się też trafią, kto wie?
- O śmierci Dos - wyjaśniła Sashy. Spojrzała znów na Reginę machającą koszulką. - Idziesz? - zerknęła na blondyna. - Pamiętaj, że ostrzegałam.. - dodała, wyraźnie niezadowolona.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

97 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 16:54

Szczerze powiedziawszy nie dziwił się Parkerowi, Jon też mógłby już wrócić do hotelu. Tym bardziej, że Gabi która go tu wyciągnęła ulotniła się po 3 zdaniach,
- Placek? Czy cztery? - popatrzył na nią znacząco - zrobię, ale skupmy się na śledztwie, tak?
Uśmiechnął się i wywrócił oczami.
- No ładnie, ale ile słodyczy może być na jednej osobie? Chcesz pobić jakiś rekord? Wyprowadziłaś psy?





Zobacz profil autora

98 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 16:59

Pokiwala głową na potwierdzenie słów Liluye.
- Najlepiej, jak pogadamy z Jonem i Lolą - w sumie to oni stali się nieformalnym liderami ich radosnego śledztwa.
- O nie, jej tu brakowało jeszcze - westchnęła widząc Reginę na swym wierzchowcu czystej krwi dresiarskiej.

Zobacz profil autora

99 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 17:20

Prychnęła.
-Joon, nie zjadłabym aż 4!-pacnęła go w ramię, irytując się jego żartami. Przewróciła oczami.-Ja jestem mega skupiona na śledztwie. Musimy tylko zacząć w końcu zawężać krąg.-westchnęła.-Wiesz co bym zrobiła? Odwiedziłabym gabinet pani Loveless. Ciekawa jestem czy chowa jakieś szkielety w szafie...!
Uśmiechnęła się niewinnie.
-Nie ma czegoś takiego jak za dużo słodyczy!-zadecydowała, zarzucając mu ręce na ramiona.-No jasne, że tak! Rodrigo nasikał nawet do basenu. Raczej tam nie wchodź.



Zobacz profil autora

100 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 17:30

Sasha nie miał czym jej odmachać, bo nie wziął jej topu. Więc się tylko wyszczerzył, ciesząc się, że Miszcz Yota do niego wróci. Ale zaraz wrócił do konwersacji z Liluye.
-Eeee... mówiąc woda jak bardzo masz ją na myśli?-zapytał z powagą.
Gdy Indianka zadała mu to pytanie nagle mina mu zrzedła. Zamrugał.
-Czy to jest moment, w którym jak wybiorę źle nie dostanę więcej buziaka?-zapytał, mrużąc lekko jedno oko.-Kurde.-westchnął.-Regina ma moją koszulkę, bo...-nagle się zamknął, zdając sobie sprawę, że to nie jest najlepszy news do przedstawiania.-...to ją wezmę od niej!-zakończył kulawo, czując PRZEMOŻNĄ potrzebę ewakuacji.
Ale się wkopał. O Boże! O Matko!
-To ja... zaraz wrócę, nie?-uśmiechnął się blado.
Boże. No koniec!
Bardzo się bał wstać i zrobić te kilka kroków do Reginy, bo... to się mogło źle skończyć.
-No cześć.-zagadnął ją, gdy się z nią spotkał w końcu.-Ojciec cię puścił?-spytał i spojrzał nieco dziwnie na Koksa.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 4 z 7]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach