Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Apartamentowiec

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 9, 10, 11  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 3 z 11]

1 Apartamentowiec on Sro 28 Maj 2014, 11:32

First topic message reminder :

Jest to jeden z tych wysokich na kilkanaście pięter, nowocześnie wykończonych budynków. Na dachu ma ogród, a w piwnicy siłownię. Posiada klatkę schodową i dwie błyskawiczne windy. Mieszkania tutaj są drogie, o dużych metrażach. Nic więc dziwnego, że lista mieszkańców składa się głównie z osób zamożnych.

MIESZKANIA W APARTAMENTOWCU: NIEDOSTĘPNE

Zobacz profil autora

51 Re: Apartamentowiec on Wto 14 Paź 2014, 17:21

Gdyby nie to, że pani Smith nie miała w zwyczaju miziać się z mężem w towarzystwie, pewnie dąłaby mu buziaka. Nie wylewnego, bo w końcu troszkę zła była, ale by dała. Teraz jednak podziękowała mężowi jedynie kiwnięciem głowy i lekkim uśmiechem, po czym wróciła wzrokiem do Cath. Zmierzyła ją wzrokiem - nie specjalnie agresywnie, raczej z dozą ciekawości i również przywdziała na twarz uśmiech. Z tym, że jej nie był słodki, a raczej sprawiał, że człowiekowi na jego widok rosła gula w gardle.
- Panno Hernandez. - Odpowiedziała i zrobiła parę kroków wgłąb apartamentu, trochę rozglądając się dookoła. - Jak ma się pacjent? - Zapytała spokojnie.

Zobacz profil autora

52 Re: Apartamentowiec on Wto 14 Paź 2014, 17:35

Uśmiech Pani Smith rzeczywiście wywołał gulę w gardle Cath, której natychmiast próbowała się pozbyć. Szczególnie, gdy zadała jej pytanie. Stała tak na baczność, chociaż stopa ją już bolała po całym dniu. Nie dała jednak tego po sobie poznać, a jedynie obserwowała ruchy Debbie, która zbliżyła się i rozglądała. Blondynka spojrzała na Rona. Ugryzła się w język, by nie palnąć czegoś bezmyślnie i odchrząknęła.
- Osłabiony, ale stabilny. Powinien szybko dojść do siebie. - odparła rzeczowo, starała się nie brzmieć na taką, która jest blisko z pacjentem. W sumie nie pamiętała czy oni wiedzą, że ta dwójka się zna.



Zobacz profil autora

53 Re: Apartamentowiec on Wto 14 Paź 2014, 17:41

- Mhm. - Pani Smith zerknęła przez ramię Cath na informatyka i jego obandażowaną twarz. Fuj. Jak mu zdejmą opatrunek, będzie wyglądał jak te biedne dziewczynki, którym za cudzołożnictwo albo seks przedmałżeński obcinano to, co z twarzy wystaje.
- Świetnie, wszyscy się cieszą. - Powiedziała z przekąsem. Chwyciła ze stolika whisky męża i napiła się. Jej niechęć do Rona można było wyczuć na kilometr.
- A więc, Catherine... Mogę do ciebie mówić po imieniu, prawda? - Odwróciła się na chwilę do kobiety. - Jak sprawy zawodowe? Praca w szpitalu cię satysfakcjonuje? - Usiadła w fotelu i wyciągnęła szklankę z whisky w stronę męża. Ona nie zamierzała się upijać, a jemu się przyda.

Zobacz profil autora

54 Re: Apartamentowiec on Wto 14 Paź 2014, 17:51

Zmarszczyła brwi mimowolnie, czując tę niechęć emanującą od Pani Smith aż na kilometr. Niemalże z niej parowało tym. To sprowokowało pytanie Catheriny, która palnęła je bez zastanowienia.
- Skąd znacie Rona? - uzmysłowiła sobie, że i tak jej nie odpowiedzą na to pytanie. A na pewno nie Smithowa, z którą aktualnie Cath rozmawiała przejmując pałeczkę od męża.
Wzruszyła ramionami, gdy ta zwróciła się do niej po imieniu, a potem drgnęła. Oj, wchodzili na drażliwe tematy.
- Praca jak praca, w większości to samo każdego dnia. - odparła, siląc się na swobodę. - Pracować w szpitalu to ja bym chciała. Przychodnia to tylko przejściowe.
Dodała ciszej i rozluźniła twarz, posyłając kolejny miły uśmiech starszej kobiecie.



Zobacz profil autora

55 Re: Apartamentowiec on Wto 14 Paź 2014, 20:19

- Przyjaciel rodziny. - Odparła od razu niewzruszona Debbi Lynn, co pewnie musiało zdziwić Catherine, która nie spodziewała się odezwy. Kobieta wyciągnęła papierośnicę, a z niej drogiego, wiśniowego papierosa. Odpaliła go i przysunęła sobie bliżej popielniczkę.
- Papierosa? - Zaoferowała przyjaźnie. A na pewno przyjaźniej, niż odzywała się wcześniej. - No, tak... Niektóre rzeczy są już na wyciągnięcie ręki, prawda? Wystarczy tylko bardzo się starać i być wierną... Swoim przekonaniom. - Odpowiedziała enigmatycznie. Miała na myśli pomoc w realizowaniu kariery w zamian za recepty? Kto ją tam wie! Mogła po prostu mówić oklepanym tekstem, który często się w takich sytuacjach przywoływało.
- Rona znałaś przed... Tą medyczną sytuacją?

Zobacz profil autora

56 Re: Apartamentowiec on Wto 14 Paź 2014, 20:32

Chciała sobie pozwolić na odrobinę swobody, poruszyć się, odsunąć, cokolwiek. Jednak stała jak sparaliżowana. Nie chciała też, by zauważyła, że coś z nią nie tak (chodzi o stopę, nie o stan umysłu). Odmówiła papierosa szybkim gestem ręki. A potem słuchała w milczeniu tego co Pani Smith miała do powiedzenia. Oj, uważnie ją słuchała, by nie przeoczyć, ani jednego słowa.
- Zawsze się staram. - odparła zdecydowanym głosem, a mina jej spoważniała. Wpatrywała się w kobietę. - Daję z siebie sto procent.
Dodała takim tonem jakby była na rozmowie kwalifikacyjnej... do sekty. Zaraz jednak wzruszyła ramionami niedbale i uciekła gdzieś wzrokiem na bok.
- Jak każdego. Z widzenia, z imienia. Był raz w przychodni i zamieniliśmy ze trzy słowa.
Odparła, wracając wzrokiem na Debbie i w końcu pozwoliła sobie znów przysiąść.



Zobacz profil autora

57 Re: Apartamentowiec on Wto 14 Paź 2014, 20:46

I dobrze. Ani jednego słowa, które wypływało z ust pani Smith, nawet nie powinna przeoczyć.
Kobieta paliła powoli papierosa, wyraźnie delektując się wchłanianym przez organizm dymem. Pokój zresztą zaczął się wypełniać białą mgiełką i delikatnym zapachem słodkich wiśni.
- Takich ludzi cenię najbardziej. - Debbi uśmiechnęła się szerzej. Ron, gdyby się teraz obudził, mógłby nie poznać swojej "pracodawczyni". Kiedy widzieli się ostatnim razem, krzyczała tak wysoko, że słyszały ją tylko psy, a dodatkowo dała mu po mordzie.
- Och... Czyżby miał problemy zdrowotne? - Zapytała niedbale, ale z pozornie zatroskaną miną.

Zobacz profil autora

58 Re: Apartamentowiec on Wto 14 Paź 2014, 21:03

Nie lubiła dymu tytoniowego. I to nie tylko dlatego, że był niezdrowy, ale jakoś jej się gardło ściskało od tego. Stłumiła więc kaszlnięcie, zasłaniając usta dłonią. Nie chciała, by Pani Smith nie odebrała tego jako coś wymownego, bo nie było to. W sumie, Cath było obojętnie.
Sama miała ochotę, by Ron się wreszcie obudził i mogliby opuścić to mieszkanie. Bez niego się nie ruszy, postanowione. Nie zostawi go na pożarcie tej kobiety. Bo choć słyszała troskę w jej głosie to pamiętała, że początkowo miała ogromną niechęć do mężczyzny. To jakoś się nie kleiło.
Dlatego pokręciła głową.
- Przeziębienie dawno temu. - odparła ogólnikowo. Smithowa była taka milutka, że Cath czuła się z tym nieco niekomfortowo. Nie potrafiła aż tak udawać na dłuższą metę.



Zobacz profil autora

59 Re: Apartamentowiec on Wto 14 Paź 2014, 21:58

Smith chwycił szklankę i duszkiem wypił resztki alkoholu. Potem ani chwili się nie zawahał i nalał sobie ponownie.
- Debbie, słuchaj, może... em, pani
Hernandez zmęczona, pewnie chce wracać do domu. Zamówię jej kierowcę, co?
Nerwowo zaczął szukać telefonu po kieszeniach spodni.

Zobacz profil autora

60 Re: Apartamentowiec on Wto 14 Paź 2014, 22:03

Końcówka papierosa została zduszona bezlitośnie przez Panią Smith w popielniczce.
- Ach, to dobrze. - Splotła razem dłonie. Ona też by wolała, żeby u śmierdzący informatyk i lekarzyna ze Starej Whisky stąd zniknęli, jednak wiedziała, że to teraz niemożliwe.
- A co jeśli Ron będzie potrzebował opieki medycznej? - Debbi odwróciła głowę do męża i spojrzała wzrokiem, który równie dobrze mógł znaczyć Myśl racjonalnie., jak i Ja go nie dotknę., lub nawet Sam ją tu sprowadziłeś, teraz cierp. - Jak pani uważa, czy to rozsądne opuszczać teraz pacjenta? W razie czego poradzi sobie bez pani? - Zapytała rzeczowo. No, tylko szczerze!

Zobacz profil autora

61 Re: Apartamentowiec on Wto 14 Paź 2014, 22:13

Wyprostowała się i spojrzała na Pana Smitha z nadzieją, że się stąd wyrwie. Jeszcze brakowało tego, że by nadstawiła uszy jak psiak.
Jednak jemu chodziło tylko o nią. O nie, bez Rona nie idzie. Choćby miała go zaciągnąć nieprzytomnego. No chyba, że ją zmuszą do czegoś innego. Nie pierwszy, nie ostatni raz. Gdy to kobieta zaczęła mówić, okrągłe oczy Cath przeniosły się na elegancką kobietę.
- Wolałabym zostać z nim, niby stan stabilny, ale to się może zmienić, bo nie odzyskuje przytomności. - blondynka postanowiła wstać i pokuśtykała w stronę Rona. Nachyliła się nad nim i delikatnie klepnęła go po policzkach. Zero reakcji, chyba.
Wyprostowała się i wzruszyła ramionami.
- Ale mogę go mieć na oku u siebie... Nie musimy tutaj... - dodała niepewnie jakby sama nie wiedziała co proponuje.



Zobacz profil autora

62 Re: Apartamentowiec on Wto 14 Paź 2014, 22:25

Nie mógł pozwolić na to, by Ron teraz wrócił do Old Whiskey - nie teraz jak mają go w garści. Gdy informatyk się ocknie, Smith przyprze go do ściany i wtedy chłopak będzie jego dłużnikiem do końca życia.
Lecz obecność Cath wcale dobra nie była... a ta się uparła... chyba będzie musiała zostać przy Ronie, bo nie zamierza go jej oddawać.
Spojrzał błagalnie na żonę. Upił znowu whiskey i w końcu przerwał milczenie.
- Chyba lepiej będzie, jak pani zostanie tutaj z Ronem. - Zwrócił się do Cath, a potem znowu odszedł do barku.

Zobacz profil autora

63 Re: Apartamentowiec on Wto 14 Paź 2014, 22:43

- Widzisz? - Pani Smith obserwowała, jak Cath próbuje wybudzić Rona. Prawie prychnęła - cóż za zaawansowane metody! Wstała z fotela, okrążyła go i podeszła męża. Położyła mu rękę na ramieniu i nachyliła usta do jego policzka.
- ...Zablokuj zamek. - Szepnęła bardzo cichutko po ucałowaniu męża. Nie ufała ani informatykowi, ani Catherine. - No, cóż. Idę się położyć. Życzę dobrej nocy. - Powiedziała uprzejmie w stronę Catherine, jednak w jej słowach kryła się złośliwość. Podeszła bliżej lekarki i chwilę patrzyła jej intensywnie w oczy. - Niech się pani dobrze zajmie naszym pacjentem.
Wyminęła kobietę i weszła do sypialni. Zamknęła za sobą drzwi i dopiero wtedy maska opadła z jej twarzy. Usta zacisnęły się w złości, a oczy zmrużyły. Nie będzie się nią denerwować, nie będzie... Weźmie kąpiel, odpręży się...
Zdjęła LuButy z nóg i na boso przeszła do toaletki, gdzie zaczęła zdejmować biżuterię. Przygotowywała rzeczy do kąpieli, gdy nagle coś zwróciło jej uwagę.
Nie było jej zdjęcia z Wyborów Miss Kukurydzy.
Zdziwiła się, ale nie przywiązała do tego większej wagi. Może Anthony'emu było tęskno? Rozbawiona tą myślą zaczęła iść w kierunku łazienki i...
Brakowało również pocztówki.
- Anthony, możesz na chwilę, kochany? - Zawołała przez zamknięte drzwi, stojąc w miejscu i patrząc na pustą ramkę.

Zobacz profil autora

64 Re: Apartamentowiec on Wto 14 Paź 2014, 23:10

Skinęła głową z niemrawą miną, gdy Pani Smith życzyła jej dobrej nocy. W sumie upierała się przy nim zostać, chociaż nie znała za dobrze pacjenta, niby. A mogła stąd wybyć i mieć święty spokój. No, ale Ron...
Siedziała taka zamyślona, gdy nagle usłyszała głos Pani Smith do męża dochodzący z... sypialni. Zesztywniała, a po jej skroni pociekła kropelka potu. Spojrzała w tamtą stronę z pozornie obojętną miną. Gdy Smith poszedł do żony ona zaczęła się gorączkowo rozglądać. Spojrzała na balkon. Na którym to oni piętrze się znajdowali. Wysoko pewnie. Nie. Każda ucieczka, a raczej próba to klęska. Będzie skończona. Postanowiła zrobić inaczej. Szybko wyciągnęła jedynie kopię dyplomu i odznaki i włożyła je zgięte w gacie! Działała w panice i kompletnie nie wiedziała co dalej. Już widziała swój pogrzeb. Albo jej też utną nos. O matko! O matko!
Cath niemalże nie zeszła na miejscu na zawał.



Zobacz profil autora

65 Re: Apartamentowiec on Wto 14 Paź 2014, 23:26

Jak kazała, tak zrobił. Zamknął apartament od środka i schował klucze do kieszeni spodni. Spojrzał na Cath i oznajmił, że druga sypialnia jest do jej dyspozycji.
Zaszedł do własnego pokoju; zamknął starannie drzwi i spytał Debbie o co chodzi.



Zobacz profil autora

66 Re: Apartamentowiec on Wto 14 Paź 2014, 23:39

Ron nie spał już od kilku sekund, nie otworzył oczów - nie miał sił. Mrok był wciąż lepszy od miejsca w którym był, choć nie wiedział, gdzie duchem i ciałem aktualnie się znajduję. Dopiero po kilku minutach postanowił otworzyć oczy. Na początku było za jasno mimo pory dnia, ale po chwili informatyk zaczął obserwować sufit, a po chwili spojrzał na resztę pokoju. Dalej nie wiedział gdzie jest, ale już nie miał zamiaru spać, bo zobaczył Cath. W sumie to nie dziwne, że jest tu - to jedyny lekarz rodziny Smithów, którego znał. Choć po dłuższym zastanowieniu, to wychodzi na to, że pracuję dla nich, a nie tylko zna Anthonego.
Z ledwością usiadł na kanapie i przez kilka minut, nie wiedział co ze sobą zrobić. W końcu wyciągnął inhalator i zaciągnął się. Dalej milczał i patrzył się, zamulonym wzrokiem przed siebie, w okno.



Winyle
Zobacz profil autora

67 Re: Apartamentowiec on Wto 14 Paź 2014, 23:53

Gdy Ron się przebudził i był mega zamulony, zapewne lekami oraz ogólnym osłabieniem, to Cath zaraz dopadła do niego, klękając przy kanapie. Wpatrywała się w niego przerażonymi oczami jak pięć złotych. Często popadała w przesadyzm, więc to był dobry przykład.
- Ron! Jak się czujesz? - szepnęła, by Smithowie jej nie słyszeli. - Nawet nie wiesz w jakie bagno właśnie wpadłam.
Dodała, dostając trzęsawki.



Zobacz profil autora

68 Re: Apartamentowiec on Wto 14 Paź 2014, 23:59

- Rozejrzyj się. - Pani Smith rozłożyła ręce i pokazała nimi na pokój. - Nie brakuje tu czegoś? Czegoś, co ostatnio jeszcze tu było? - Zapytała, nie od razu mówiąc, o co jej chodzi. Jeśli mąż zabrał zdjęcie i kartkę, to powie. Jeśli nie, nie zauważy na samym początku, ale... No, w końcu był spostrzegawczy. Nie chodziło tutaj o podcięcie końcówek, ale o dwie puste ramki!

Zobacz profil autora

69 Re: Apartamentowiec on Sro 15 Paź 2014, 00:12

Smith znowu się rozejrzał. Wpierw chciał zażartować, że może chodzi o to, żeby się w końcu rozebrała i poszła do łóżka ale... faktycznie. Przyuważył puste ramki.
I nawet się domyślił, kto mógł w to być zamieszany. Innej opcji przecież nie było.
Smith postawiony przed dylematem - powiedzieć prawdę, czyli przyznać, że on nic nie zrobił i pewnie Cath (lub nieprzytomny Ron) myszkowali w sypialni, albo skłamać. Bronić tej małej suki, tylko dlatego, żeby miała u niego kolejny dług do spłacenia.
Dług, który mógłby pomóc samej pani Smith.
Matko Bosko z Częstochowy, pomocy.
Narażać się na gniew żony, ALE mieć w garści Cath?
Czy narazić Cath na śmierć w męczarniach i pozbyć się tym samym naiwnej, ale przydatnej pani doktor, na której można zarobić?
- Ach, zdjęcia. No, ja wziąłem. Chciałem je zawieźć do domu. Chyba tam jest ich miejsce, a nie tu. Zresztą, tu już mało czasu spędzamy.



Zobacz profil autora

70 Re: Apartamentowiec on Sro 15 Paź 2014, 00:18

-Níl a fhios agam.-stwierdził mając gdzieś aktualną sytuacje, po czym próbował wstać z kanapy. Za pierwszym razem upadł na ziemię, nie mając siły, potem gdy wstał na kolana, próbował powoli stanąć na równe nogi. Chciał tylko pójść na balkon i nałapać świeżego powietrza - czuł jakby od dawna nie otwierał okien. Gdy dotarł do balkonu, prawie po omacku otworzył drzwi. Próbował stać przy barierce, lecz zmogło go i w końcu usiadł na ziemi, opierając się o ścianę budynku.



Winyle
Zobacz profil autora

71 Re: Apartamentowiec on Sro 15 Paź 2014, 00:24

Nie zrozumiała jego bablaniny w tym jego języku. Aż sama miała ochotę coś powiedzieć po swojemu, ale ugryzła się w język. Była kompletnie roztrzęsiona, świadoma gniewu Pani Smith, który na nią spłynie... Ale gdy Ron zaczął świrować zapomniała na moment o sobie, a jedynie wstała i próbowała złapać wywalającego się mężczyznę.
- Co ty robisz?! - rzuciła zmartwiona. Gdy tak się ciągnął na balkon, ona ruszyła za nim, kuśtykając. - Ej! Słyszysz mnie?
Próbowała go jakoś uspokoić, ale widziała, że jest zamroczony. Gdy w końcu zatrzymał się na zewnątrz, ona położyła mu rękę na ramieniu.
- Spokojnie. Oddychaj przez usta. Wszystko będzie dobrze. - obserwowała go uważnie. Miała wrażenie jakby jej nie poznawał.



Zobacz profil autora

72 Re: Apartamentowiec on Sro 15 Paź 2014, 13:21

Patrzył się w dal głęboko oddychając. Nie kontaktował ze światem zważywszy na ilość wylanej krwi. Jego biała koszula oraz ciemna koszulka były teraz sztywne od czerwonego płynu. Dotknął opatrunku na twarzy, ale szybko zabrał rękę czując ból. W końcu zapytał się słabym głosem, po angielsku:
-Gdzie jestem ?-powoli zaczął próbować ogarniać sytuacje.



Winyle
Zobacz profil autora

73 Re: Apartamentowiec on Sro 15 Paź 2014, 15:45

Debbi Lynn zrużya oczy i spojrzała badawczo na męża. Nie wiedziała, po co brałby zdjęcie i kartkę bez ramek, do których były włożone, no ale...
- Aha. - Odpowiedziała tylko. Nie miała powodu, żeby wątpić w słowa Anthony'ego lub podważać ich szczerość.
- Idę wziąć kąpiel. - Zaczęła ściągać z siebie ubrania. Najpierw bluzka, potem obcisła spódnica. - Jeśli chcesz, możesz przyjść umyć mi plecy. - Uśmiechnęła się zadziornie, stojąc przed mężem w samej bieliźnie. Po chwili przeniosła wzrok an drzwi, za którymi w pokoju znajdowali się Cath i Ron, a mina od razu jej zrzedła. - Przyda nam się relaks i odświeżenie. - Ruszyła do łazienki, w której czekała już wanna pełna gorącej wody.

Zobacz profil autora

74 Re: Apartamentowiec on Sro 15 Paź 2014, 15:57

- Tak, za moment...
Poczekał, az zona zniknie w łazience. Gdy tylko ta wyszła z sypialni, Smith skoczył ku komodzie i szybko otworzył szufladę, w której trzymał dokumenty.
Teczka... szlag, kurwa mać! Mała pizda grzebała w jego teczce i podpierdoliła fotkę. Nie żeby to była tajemnica, ze Smith był w policji... i ze zmienił nazwisko... ale litości, czuł się zmolestowany!
Dla pewności grzebał dalej - na szczęście broń i naboje dalej na swoim miejscu, tak jak jego nagie fotki.

Zobacz profil autora

75 Re: Apartamentowiec on Sro 15 Paź 2014, 15:59

Wpatrywała się jak powoli do niego dochodzą informacje i w międzyczasie zerknęła nerwowo na drzwi od sypialni. No chwilę im to zajęło. Wróciła wzrokiem na Rona, gdy zadał jej pytanie.
- W Appaloosa, w apartamencie Smithów. - odparła, zadowolona z faktu, że ją rozpoznał. - Smith mnie zabrał tutaj, bym ciebie opatrzyła. I czemu, do cholery, zadzwoniłeś po niego zamiast od razu do mnie?
Nie mogła się powstrzymać przed wyrzutem w jej głosie, ale po chwili odetchnęła. Nie miała zamiaru się kłócić czy coś. Nie, kiedy zaraz zginie od szponów Pani Smith... albo Pana Smitha.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 3 z 11]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 9, 10, 11  Next

Similar topics

-

» Apartamentowiec Shadowa

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach