Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Biuro szeryfa i areszt

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 21 ... 40  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 2 z 40]

1 Biuro szeryfa i areszt on Pią 03 Paź 2014, 22:57

First topic message reminder :

Parterowy budynek z czerwonej cegły mieści w sobie zarówno biuro szeryfa jak i areszt. Wchodząc z głównej ulicy przez podwójne drzwi, stajemy przed zaszkloną recepcją, w której na dyżurce zawsze można spotkać jednego z funkcjonariuszy. Przechodząc korytarzem dalej, trafiamy na dużą salę, zastawioną kilkoma biurkami. To w nim przebywają stróże prawa, gdy akurat nie znajdują się na patrolu, zajmując się papierkową robotą lub przygotowując do wyjścia w teren. Za nimi można zauważyć drzwi prowadzące do gabinetu szeryfa w którym oprócz pokaźnego biurka, głównym wyposażeniem jest długi stół, przy którym toczą się rozmowy odnośnie aktualnych spraw. Z głównego korytarza wejść można także do aresztu, gdzie kilka cel czeka na swych gości.




Lola uśmiechnęła się jeszcze szerzej.
-Oczywiście, że jesteeeeeeeeeś!-przytuliła go ponownie i chwile się tak z nim pobujała na boki, wzmacniając uścisk jej stalowych (no w końcu była policjantką, nie?) ramion.-To pączki z posypką multiwitaminową!-oznajmiła mu, ucieszona.-Spróbuj!-zachęciła go, podsuwając mu kartonik pod nos.
Gdy włączył się Vincent, wysłała mu najbardziej wdzięczny uśmiech na świecie. Ktoś doceniał jej radosną twórczość.
-Weź nawet dwa!-zaoferowała, rozanielona.
I nagle mina jej zrzedła. I pewna scena ponownie rozegrała się przed jej oczami. I była przekonana, że trochę zbladła.
Odsunęła się sztywno.
-W przeszłości... kiedy?-spytała, tracąc ten wesoły ton.
Była przerażona. I zaraz po tym ogarnęła ją wściekłość.
-WIESZ CO WYKRADLI?!-zapytała go, obracając na tym krześle i łapiąc mocno za ramiona. Ścisnęła go chyba nawet odrobinę za mocno, nachyliła się i wpatrywała uważnie.-Sprawdź to!
Zmarszczyła brwi i tylko na chwilę uniosła wzrok, by spojrzeć na Jona.
-Pierdolony Smith!-warknęła, kopiąc kubeł stojący przy biurku.-JAK JA MU SIĘ DOBIORĘ DO GACI, TO SIĘ NIE POZBIERA!!!



Zobacz profil autora

26 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 14:28

- Eee... Jasne. - kiwnął głową informatykowi. Cóż, a skoro tymczasem ten był zajęty, a komputer przetwarzał, to Vega wstał i ruszył po kolejną kawę, a co. A potem zapewne zasiadł znów przy biurku i zaczął sprawdzać ostatnio prowadzone sprawy, szukając w nich wzmianek o Smithie. No bo jak to tak, że on nie ogarniał, co tu się działo, no nie?



Zobacz profil autora

27 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 14:35

Postukała paznokciami o blat biurka i przeniosła wściekłe spojrzenie z monitora na zgromadzonych. Oj, Martinez dziś zdecydowanie nie miała dobrego humoru. Dostrzegła Vincenta, który najwyraźniej się nudził.
Wyczyściła historię przeglądarki i wstała.
-Ej, Vincent...-zaczęła delikatnie, opierając się o jego biurko.-Byłeś przy aresztowaniu Skittlesa?-spytała, jeżdżąc palcem po kubku.-Wiesz, co tam zabezpieczyli jako dowody w sprawie?-przechyliła głowę, unosząc wzrok.
No proszę. Nagle jakaś taka potulna się zrobiła.
No a skoro Vega był technikiem, to powinien ogarniać CHOCIAŻ te sprawy, nie?!



Ostatnio zmieniony przez Lola Martinez dnia Nie 05 Paź 2014, 14:36, w całości zmieniany 1 raz



Zobacz profil autora

28 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 14:35

Uśmiechnął się.
- Tak. Po kolesiu słuch zaginął rok temu gdy miał lecieć do San Carlos - splótł dłonie na biurku i nachylił się nieco - Szukam go i pomyślałem, że może mógłbyś pomóc. Z twoimi niesamowitymi zdolnościami na pewno poszło by sprawniej. - dodał trochę wazeliny pod koniec, choć komplement ledwo przeszedł mu przez usta. 
Zerknął szybko w stronę Loli, bo zdawało mu się, że czuje na sobie czyjeś spojrzenie. Ściągnął nieco brew. Nie ładnie podsłuchiwać!
Wywrócił oczami gdy ta wstała i zaczęła się wić przed Vincem prosząc o informacje. Kobiety.





Zobacz profil autora

29 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 15:10

Vincent uniósł wzrok znad teczek. Och, Martinez chyba też miała PMS.
- Eee... Nie - odparł zwięźle. Spojrzał w kalendarz stojący na biurku. Z tego co sie zorientował, aresztowanie miało miejsce zanim w ogóle wrócił do Old Whiskey ze swoich wojaży.
- Co zabezpieczyli? Hm, zaczekaj... - spojrzał w monitor i zaczął coś klikać.
Zmrużył oczy i wczytał się w raport z aresztowania. Czwartego lutego otrzymano wezwanie... Przebieg aresztowania... Raport z przeszukiwania stacji benzynowej...
- O. Tu cię mam - mruknął do siebie. - Znaleźli dużą ilość nielegalnych używek. W sensie, wiadomo, wielokrotnie przewyższającym "prywatne użycie" - zmarszczył brwi i podrapał się po brodzie. - I w związku z tym nie wiadomo nic więcej, bo przy tej ilości dragów wkroczyło DEA i położyło na wszystkim swoje łapska.
Vega pokręcił głową i spojrzał na Lolę.



Zobacz profil autora

30 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 15:15

Cmoknęła z niezadowoleniem.
Przygryzła wargę i spoglądała to na niego, to na monitor komputera. W sumie mogła to zrobić sama, ale liczyła na to, że Vincent właśnie był na miejscu i mógł jej powiedzieć poza poza tym, co było w danych. No ale skoro już spytała, to sobie nagle nie pójdzie, nie? Była MIŁA.
Skrzywiła się. To z tymi dragami zdążyła już obczaić.
-Myślę, że połowa Old Whiskey mogłaby mieć po tym odlot przez tydzień.-skwitowała z niezbyt szczęśliwą miną, choć poniekąd ŻARTOWAŁA.
Zmarszczyła brwi.
-Uhm, a co z jego rzeczami... osobistymi?-zagadnęła, najwyraźniej wpadając na jakiś pokrętny pomysł.-No i stacja też jest cała zabezpieczona przez DEA czy jak?-oparła się o jego biurko bezczelnie.



Zobacz profil autora

31 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 16:14

- Myślę, że całe Old Whiskey mogłoby mieć po tym odlot przez dobry miesiąc - stwierdził po jej "żarciku".
Rzeczy osobiste? Co ta Martinez kombinowała? Vega znów spojrzał w monitor.
- Hm, skonfiskowali jakieś książki rachunkowe... Znaleźli ukryty monitoring, ale żadnego komputera ani dysku, na którym mogłyby być nagrania... - zmarszczył znowu brwi. - Jakieś ślady włamania... Wszystko jest bardzo okrojone. Wszystkie dalsze analizy i wnioski są niedostępne. DEA - mruknął i pokręcił głową.
Vincent spojrzał w kalendarz po raz kolejny.
- Zdaje się, że jest zamknięta. I zabezpieczona. Ale raczej nikt z DEA tam nie czatuje, co mieli zabrać, to już zabrali - wzruszył ramionami.



Zobacz profil autora

32 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 16:30

Rozszerzyła usta w uśmiechu.
-Chciałabym zobaczyć wdowę Mayer na haju.-powiedziała nagle, chichocząc na samo wyobrażenie.
I nagle całe jej rozluźnienie i dobry humor prysło jak bańka mydlana, gdy Vincent wspomniał o monitoringu. Ukrytej kamerze.
Ja pierdole.
Lola najchętniej sama odebrałaby sobie z 10 punktów inteligencji, bo wstyd był jak ja pierdziele! Że też ona o tym nie myślała! Matko boska z Guadelupe!
-Jak to? Nie było żadnego nośnika?-zdziwiła się, gdy dotarło do niej to, co mówił.
Albo DEA to tak sprytnie ukryło i ma przesrane albo faktycznie tego nie było. Albo... zniknęło.
Zmarszczyła brwi.
-Włamanie?-powtórzyła głucho i zaczęła się znowu zastanawiać.-Wiesz... trochę to dziwne... Dzień przed aresztowaniem ktoś się włamuje...-powiedziała ostrożnie, choć tak naprawdę sama nie miała pojęcia co o tym myśleć.-...i znika monitoring...
A może ma bardziej przesrane niż myślała? Może Skittles przejebał sobie gdzieś u góry i postanowili go wkopać, bo się zrobiło za dużo szumu? I przy okazji pozyskali zapewne super obciążające materiały na jej temat? Kurwa, no to teraz Smith miałby pole do popisu...!
Blondynka zaczęła nerwowo bić paznokciami o blat.
-Aha.-powiedziała tylko, zagryzając wargę.
Trochę przytłoczył ją tymi nowinkami.



Zobacz profil autora

33 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 16:47

Uśmiechnął się na myśl o naszprycowanej Mayer. Może w końcu byłaby do życia?
Pytanie Loli kazało mu wrócić na ziemię. Znów spojrzał na raport i pokręcił głową.
- No nie było. - Spojrzał na dziewczynę i słuchał jej wywodu. Teraz z kolei pokiwał głową. - Owszem, dziwne. Podejrzewam, że DEA się w to bardziej zagłębiła... Ale jak mówię, ten raport to wszystko, do czego mamy dostęp.
Przechylił lekko głowę i przyglądał się Loli dłuższą chwilę. W końcu wyprostował się, żeby jego twarz znalazła się trochę bliżej dziewczyny - po to oczywiście, żeby mógł mówić zniżonym tonem!
- A co... Masz jakies podejrzenia? Coś wiesz o tej całej sprawie? Może DEA udostępniłoby część informacji w ramach wymiany? - Martinez coś chyba kręciła, ale Vega nie wiedział jeszcze, co.



Zobacz profil autora

34 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 16:55

Kątem oka widziała, jak Vincent się w nią wpatruje. Postanowiła jednak nie dać po sobie poznać, jak bardzo się teraz poci. Choć pewnie zbladła. Ale po tej szpachli podkładów, pudrów i innych fluidów pewnie nic się na jej twarzy nie zmieniło, bo pokrywa ją zbyt gruba warstwa maski.
-Tak, tak, wiem.-powiedziała szybko, zwracając w końcu wzrok na Vegę.
Lola naprawdę nie miała żadnych problemów z bliskością ludzi. Zazwyczaj nawet nie zauważała, jak bardzo dziwnie to mogło wyglądać.
-Co? Nie, nie mam.-poruszyła się niespokojnie, choć można było to zrzucić na kant biurka wpijający się w jej tyłek, bo syknęła i rozmasowała sobie pupę, po czym oparła się trochę inaczej.
Zrobiła z ust dziubek, zastanawiając się.
-Chyba nie mam nic, co skłoniłoby ich do wymiany.-westchnęła, bo naprawdę dałaby dużo, byleby wyskrobać choć część tych danych.-Jeju, po prostu to... dziwne.-skrzywiła się.-Może ktoś chciał go wkopać? A może to tylko... wiesz, przypadek?-wzruszyła ramionami.-Zresztą. I tak nic nie tkniemy w tej sprawie.
Tak, tylko teraz dlaczego ona o to pytała? Cóż, to Lola, nie? Wścibska, wtykająca we wszystko swój nos Lola.



Zobacz profil autora

35 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 17:11

- Dziwne... Może trochę. Ale z drugiej strony, zastanów się, Martinez: Jones nie należy chyba do śmietanki towarzyskiej... - czy w Old Whiskey można było w ogóle mówić o czymś takim? - miasteczka, więc wiesz... Mógł mieć wrogów. I nieprzychylnych. A z racji dilowania... Może kogoś cisnęło i włamał się, żeby wychapać dla siebie działkę? Można by wysnuć mnóstwo teorii.
Vincent westchnął i zamknął raport. Nic więcej się z niego nie dowiedzą.
- Jeszcze jakieś pytania? - zapytał uprzejmie. Ostatecznie skoro jego wyszukiwarka chyba się zwiesiła, to mógł sobie porozmawiać!



Zobacz profil autora

36 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 17:16

Cmoknęła, zniecierpliwiona.
-No przecież wiem, no!-jęknęła.-Nie wiem. Wiesz. Nos mnie swędzi.-popukała się po nim i puściła mu oko, rozbawiona swoim własnym żartem.
Wcale nie wierzyła w niewinność Jackie'go, choć byłoby to dla niej super wygodne. Ale wersja ze Smith'em posiadającym te nagrania nieźle ją wystraszyła. Byłaby SKOŃCZONA.
-Ile bym dała za dostęp do tych akt!-westchnęła, obejmując dłońmi swoje policzki.
Zawiesiła się tak na chwilę. Gdy Vinc się znów odezwał, zmrużyła oczy i spojrzała na niego uważnie.
-No... nie?-zaryzykowała, niepewnie.-Nie wiem.-poprawiła się szybko, nie wiedząc w jaką strunę uderzyć.



Zobacz profil autora

37 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 17:35

Vincent chyba nie zczaił żartu, bo nic nie odpowiedział. A może po prostu był gburem.
- Zawsze możesz spróbowac się do nich dodzwonić, ale wątpię, że udostępnią jakiekolwiek informacje bez wyraźnej przyczyny...
Z tego wszystkiego zapomniał o kawie! Oczywiście już była zimna. Fuj. Sięgnął po resztkę pączka, jaka mu została i popił zimną, lurowatą kawą. Ech, smutne życie. Znów spojrzał na komputer. No co za nudy. Juz by wolał dostać wezwanie. Choćby do jakiegoś staruszka, co kopnął w kalendarz. Cokolwiek!
- Okej - stwierdził.



Zobacz profil autora

38 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 17:40

Lola westchnęła ciężko.
-To był żart, wiesz? Nos. Psy. Policjanci...-zaczęła tworzyć mu mapkę skojarzeń, ale machnęła ręką.
Westchnęła ponownie.
-Pozostanie to w takim razie tylko w moich marzeniach!-zawołała z rozpaczą.
Przewróciła oczami.
-Jeju, Vinc, zluzuj gacie!-szturchnęła go lekko w ramię.-Dobra, przesadziłam dzisiaj TROCHĘ z tym naskakiwaniem, ale nie bądź taki, cooooooo?-zrobiła usta w dzióbek i zamrugała oczkami.-Hehe, wyrwę cię kiedyś na piwo.-zadecydowała hardo.-Eeeee, albo na herbatę.-dodała, przypominając sobie o tym, że miała nie pić.-Mógłbyś w końcu wyjść z tej skorupki.-zakończyła swój monolog, wzruszając ramionami.
Odsunęła się od jego biurka i spojrzała na zegarek.
-HA! Czas na mnie, misiaki!-posłała im buziaka, zebrała swoje rzeczy i zabrała się do domu.

/zt



Zobacz profil autora

39 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 17:41

Landon zmrużył oczy i przez chwilę nic nie mówił.
- A ktoś go już poszukuje? Policja? Jakieś międzynarodowe fundacje Ktokolwiek Widział Ktokolwiek Poczuł? - Zapytał, choć podejrzewał, że pewnie nie. Inaczej przedstawiałaby się przecież wtedy taka sprawa.
- Muszę wiedzieć wszystko, co wiesz na jego temat. Wszystko co do joty. - Powiedział zaraz po tym, jak przewrócił oczami na komplement Jona. - Nazwisko, skąd jest, rodzina, gdzie pracował, skąd dokąd jechał, czy miał skrzynkę mailową, komunikator i tak dalej... Niczego nie obiecuję. - Zastrzegł. - Ale mogę się postarać. Pytanie tylko... - Odchylił się na krześle. - Co będę z tego miał? - Zapytał, obserwując leniwie Lolę, w duchu dziękując Bogu za takie kolorowe dzieło sztuki. - Bo rozumiem, że to nie jest zlecenie z góry? - Przeniósł wzrok na Jona.



Zobacz profil autora

40 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 17:56

Aha! To miało sens. Ale już Vincent nie poruszał tego tematu.
- Przykro mi - odparł po żałosnym zawodzie Loli. Wyglądała na autentycznie przybitą z tego powodu.
Co? Zluzuj gacie? Vega spojrzał zdziwiony na dziewczynę.
- Taki-jaki? - spytał, nie rozumiejąc o co jej chodzi. Przecież był miły. I mówił, jak było. - Piwo brzmi okej... - powiedział, wbijając się jej w słowo, co łatwe nie było! - Ja nie siedzę w skorupce, Martinez - rzekł na koniec, ale ta już odskoczyła od jego biurka, zrobiła szurum burum i wyszła z biura. No co za dziewczyna!
Vincent znów spojrzał w monitor. Nudy!



Zobacz profil autora

41 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 18:05

- Poza jego żoną? Nikt z tego co wiem. I nie, to nie jest sprawa oficjalna.
Westchnął, nici chyba z pomocy czysto koleżeńskiej. Tylko co on mógł zaoferować takiemu... ekhem, Landonowi.
- Lubisz ciasto cytrynowe? - zapytał z nikłą nadzieją, że ósmy cud świata w postaci jego wypieków będzie wystarczajacą zapłatą. Wątpliwe.
Wyrwał kartkę ze swojego notesu i zaczął wypisywać dane.
- Imię, mail i numer telefonu, to wszystkie dane kontaktowe jakie mam. Miał jechać do San Carlos z St Augustin.  - wypisał też miejsca zatrudnienia. Wstrzymał się jeszcze przed podaniem danych informatykowi.





Zobacz profil autora

42 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 18:46

- A tak właściwie, to dlaczego? - Drążył. Czuł się wręcz zobowiązany do zadawania takich pytań, skoro miał sprawę rozwiązać. Sprawę rozwiązać... Och, to brzmiało tak dumnie i męsko, że coraz bardziej podobało się to Landonowi. - A może trzeba się przyjrzeć bliżej żonie? - Zażartował, choć było to trochę dziwne, że kobieta nie zgłosiła zaginięcia na policję.
- Uwielbiam, zwłaszcza jak ktoś płaci mi w takiej formie za ciężką pracę. - Zakpił. Prawda była taka, że Landonowi brakowało starej swobody w wydawaniu pieniążków. Kiedyś pochodziły w większości z kieszeni rodziców i łatwo było je zostawiać w sklepach internetowych. Teraz miałby problem, żeby ot tak kupić sobie nowy komputer, dysk, czy cokolwiek z akcesoriów.
Patrzył na rękę Jonathana, która spisywała słowa i zastanawiał się, do kogo musiałbyś się odezwać najpierw. Kiedy Jon nie od razu podał mu kartkę, Lan tylko wzruszył ramionami. Nie będzie naciskał. Będzie wyluzowany i wychillowany.



Zobacz profil autora

43 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 19:15

- Troska o zaginionego obywatela? - wzruszył ramionami - I mam do niego kilka pytań. Jego żona też nie potrafi do niego dotrzeć - chyba, w końcu się nie dowiedzieli czy i jak próbowała go znaleść.
Przyjrzał się mu krytycznie.
- Nie polecam, raczej nie dałbyś sobie z nią rady - uśmiechnął się pod nosem po czym spoważniał. Bardzo mu się nie podobało zachowanie Dos i ta cała jej idiotyczna enigmatyczność. Skoro mają jej pomóc to po co były te całe podchody? Pokręcił głową i skupił się na rozmowie z Landonem.
- No poza tym to chyba nie mam ci nic do zaoferowania - zastanowił się - bo nie mogę wynosić fantów z kostnicy - ah, ten patologiczny humor! - chyba że ty masz jakiś pomysł?
Zacisnął usta i po chwili zawahania podał kartkę rudzielcowi.
- Victor Romero.





Zobacz profil autora

44 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 20:45

- Chodziło mi o to, że to żoncia za tym stoi i dlatego nie na rękę jej, żeby szukać mężusia. Czy to w ogóle legalne, żeby nie zgłosić zaginięcia? - Zapytał bardziej sam siebie, niż Jonathana i zaraz wrócił myślami do rozmowy.
- Proszę cię... - Parsknął na uwagę, że mógłby nie dać rady KOBIECIE. Na jakim świecie żył Jonathan i czy, na Boga, widział Landona w akcji?
- Nie możesz? A to szkoda, zawsze marzyłem o własnych paliczkach. Zrobiłbym z nich sztućce! - Powiedział śmiesznym głosem, udając że kroi wyimaginowane jedzenie własnymi palcami, po czym spojrzał na Jona spod byka, już bez żartów. - Zazwyczaj w takich momentach oferuje się kasę. Szmal. Hajs. Zielone. Takie coś, za co kupuje się jedzenie i przeżywa od pierwszego do pierwszego. -Zironizował. Chociaż może wydawał się być człowiekiem wyższego powołania, potrzebował pieniędzy, żeby zapłacić za rachunki!
- Ewentualnie zadowolę się ciastem. Albo dwoma. - Burknął, odbierając kartkę. Przeczytał dane, pokiwał głową i przeniósł wzrok na Jonathana. - Ok. Zacznę działać. Ale jeszcze nie teraz. - Wskazał palcem na komputer, co miało znaczyć "Mam system do usprawnienia".



Zobacz profil autora

45 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 21:00

- Nie stoi i się o nią nie martw. - wyobraził sobie "Landona w akcji". Chciałby przy tym być. Nagrałby i wygrał fortunę w "Kolki warte"
- Pieniądze? Ależ nie bądźmy tacy wulgarni. Jesteśmy w końcu kolegami, czyż nie - uśmiechnął się kątem ust.
Kiwnął głową, wstał i obszedł biurko.
- Wiedziałem, że mogę na ciebie liczyć, kolego  - ścisnął ramię Landona - odwdzięczę się, nie bój żaby. A teraz zostawiam się z lukami - Puścił rudzielca. Będzie musiał wyszorować tą rękę. Poszedł więc do toalety.



Ostatnio zmieniony przez Jonathan Harper dnia Pon 06 Paź 2014, 12:26, w całości zmieniany 1 raz





Zobacz profil autora

46 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 21:27

Landon obawiał się, że właśnie dał się wyruchać i to do tego jeszcze Jonowi. Chciał być bohaterem biura, chciał żeby docenili jego umiejętności, a skończy się na tym, że ani fejmu, ani uznania, ani pieniędzy, ani nawet kawałka cholernego ciasta nie dostanie!
- No, mam nadzieję. Do zoba. - Mruknął za wychodzącym Jonathanem. Zrobił zdjęcie karteczki telefonem komórkowym, po czym włożył ją do torby od laptopa i wziął się za stukanie w klawiaturę.
Najchętniej stworzyłby nowy program do logowania się na komputery w biurze. Albo... Albo mógłby zobaczyć, co uda mu się zrobić z kodu źródłowego systemu, który już był na komputerach! Lan otworzył wiersz polecenia, zrobił komputerową magię i zaczął sprawdzać...



Zobacz profil autora

47 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 21:32

Mnożnik na inteligencję+programowanie, próg 95. Jak więcej, Landon stwierdza, że obecny kod systemu jest dosyć sensowny i wystarczy wprowadzić w nim parę zmian, by było lepiej.
Jeśli mniej, okazuje się, że już lepiej napisać ten nowy program, bo obecny system jest do rozbicia o kant dupy.

Zobacz profil autora

48 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 21:37

(50+30)+4*5 > 95 Cool

Landon siedział i siedział, stukał i stukał aż minęła mu nawet przerwa na lunch. Na szczęście ratował się pączkami od Loli i kawą z automatu! W końcu doszedł do wniosku, że kod nie był aż tak tragiczny, tylko po prostu napisany w zeszłym tysiącleciu. Można go było zaktualizować - nad czym Landon zaczął pracować od razu. Miał nadzieję, że przeróbka oszczędzi mu czas!



Zobacz profil autora

49 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 21:42

Mnożnik na inteligencję+programowanie, próg 95. Jak więcej, aktualizacja kodu idzie sprawnie. Jak mniej, Landon robi coś nie tak i może się okazać, że system wyjdzie na tym jeszcze gorzej!

Zobacz profil autora

50 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 05 Paź 2014, 21:47

wyrzuciłam 1.

Landon zapalił się do pracy i zaczął uaktualniać stary kod. Na początku szło mu dobrze, ale potem, że tak kolokwialnie to ujmę, w kodzie coś pierdolnęło. Lan aż chwycił się za rudą głową i zaczął szybko przejeżdżać wzrokiem po linijkach znaków. Kurczaczki! Miał nadzieję, że szybko znajdzie usterkę... I że nie będzie musiał przywracać pierwotnej wersji kodu. Cała praca wtedy poszłaby na marne. Aaach, bądź przeklęte C++!



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 40]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 21 ... 40  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach