Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Convallaria Street

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 10 z 10]

1 Convallaria Street on Pią 16 Maj 2014, 15:08

First topic message reminder :

Ulica Konwalii jest drogą tylko częściowo utwardzoną. Prowadzi do rzeźni i kurzej fermy. Dalej jest już tylko droga gruntowa, którą ostatecznie dojedzie się do bram rancza Randalla.

Zobacz profil autora

226 Re: Convallaria Street on Nie 22 Mar 2015, 21:44

- Coś mi się wydaje że skopałabyś mu tyłek. - mrugnął do niej przemycając kryptowrzutę swojemu dobremu kumplowi. Cóż, lubił się z nim przekomarzać, co zapewne działało też w drugą stronę. Cluster był tylko ciekaw czy i jeśli tak to kiedy Willowi wyczerpie się cierpliwość i wybuchnie irytacją.
Liczył jednak że za szybko się to nie stanie bo... byłoby nudno.
- A co do nas... Wiele do 'wiedzenia' nie jest, ot, banda szaleńców. - uśmiechnął się i przechylił głowę.
- To co, pani doktor. Dziś, czy jutro?




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

227 Re: Convallaria Street on Nie 22 Mar 2015, 21:55

- Pewnie nic by sobie z tego nie zrobił, tylko ze stoickim spokojem zniósłby mój wybuch.- uśmiechnęła się a w jej oczach pojawił się ciepły błysk. - Chociaż to chyba on skopie mój tyłek jak znowu przyjdzie mu moje rachunki uporządkować.- roześmiała się wesoło.- Przyprawiam go tym o ból głowy zawsze.
Sięgnęła do tylnego siedzenia i żakiet ponownie wylądował na jej ramionach.
Nie zgadzała się ze stwierdzeniem mężczyzny, że tylko banda szaleńców o czym przypomniał najazd na jej dom w środku nocy z rannymi.
- Dzisiaj mam popołudniową zmianę, więc może jutro?- sięgnęła do torebki i podała wizytówkę.- Tak w razie czego mój numer.



Zobacz profil autora

228 Re: Convallaria Street on Nie 22 Mar 2015, 22:02

Seth wziął wizytówkę i obrócił kilka razy między palcami.
- Zgoda, pani doktor. - uśmiechnął się i poprawił okulary na nosie.
- A, no i... im więcej furii dla Willa tym lepiej. Trzeba go czasami z tego stoicyzmu wyciągać, bo się zmieni w skamielinę. - dodał, ruszając w kierunku motocykla. Obrócił się jeszcze i kiwnął głową w kierunku Roberts.
- W takim razie jesteśmy w kontakcie... I dzięki, pani doktor. Uważaj na siebie. - rzucił ciepło i siadł na motocyklu. Założył kask na głowę, zapiął go, odpalił silnik i włączył się do ruchu, gapiąc się na kierowcę który pędził troszkę za bardzo na tejże ulicy, więc włączenie się do ruchu Clustera spowodowało kilkukrotne trąbnięcie.
Na co sam motocyklista odpowiedział mu tylko wystawionym środkowym palcem schowanym w skórzanej rękawiczce.

zt




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

229 Re: Convallaria Street on Nie 22 Mar 2015, 22:07

Beth spojrzała za odjeżdżającym motocyklistą i sama ulokował swoje cztery litery w samochodzie, który na szczęście odpalił. Mogła więc spokojnie ruszyć w kierunku miasteczka.

Zt



Zobacz profil autora

230 Re: Convallaria Street on Sro 22 Kwi 2015, 21:33

// początek

Stary samochód mknął pustą ulicą, mijając coraz bardziej spalone krajobrazy. Puste pola, pokryte kurzem i spękaną na słońcu ziemią. Dziewczyna za kółkiem przestała już zwracać uwagę na okolicę, która nie mogła się spodobać nawet najmniej wybrednej osobie.
Z głośników wydobywała się głośna muzyka, trzeszcząc przy wyższych dźwiękach, ale starannie zagłuszana będąc przez śpiew Kate, która kiwała głową, uśmiechając się sama do siebie.
I don't know what you're looking for
You haven't found it baby that's for sure
You rip me up and spread me all around
In the dust of the deed of time

Głos niósł się przez otwarte okno, przez które wdzierało się gorące powietrze. Klima jednak w starym gruchocie nie działała i Kate musiała ratować się takim sposobem. Palcami wystukując rytm na kierownicy, czuła się jak nowo narodzona. Dzięki plecakowi leżącemu obok niej. Na samym dnie ukryta gotówka, przykryta starymi podkoszulkami i dżinsami. Życie należało do Tary, która miała ochotę krzyczeć z radości! Dlatego nacisnęła na gaz jeszcze mocniej, by wycisnąć z gruchota jak najwięcej. Niestety samochód już dawno powinien zostać oddany na przegląd. Dziewczyna nie wiedziała, że jego sprawność jest tylko wspomnieniem. Brutalnie o tym dowiedzieć się miała już za chwilę.
Nadjeżdżające z naprzeciwka auto, również posiadało za kierownicą rozrywkową osobę. Młody chłopak zamierzał się popisać przed kumplami, dlatego zjechał na pas na którym jechała Kate i zbliżał się szybko.
And I'm losing my favourite game
You're losing your mind again
I'm losing my baby
Losing my favourite game

Kate urwała śpiew, dostrzegając w końcu co jest grane. Ze zmarszczonym czołem podniosła się wyżej i nacisnęła klakson. Przez głowę przemknęły jej niewybredne słowa, gdy uważnie obserwowała zbliżające się nią auto. Nie widząc reakcji ze strony kierowcy, sama zjechała na drugi pas. Niestety to tylko rozbawiło chłopaków w nadjeżdżającym wozie, którzy znowu zjechali prosto na nią. Kate coraz bardziej niespokojna, zatrąbiła kolejny raz. Tym razem dwukrotnie, pas znowu zmieniając. Nadjeżdżający jednak ani myśleli odpuścić i gdy wydawać by się mogło, że zaraz dojdzie do czołowego zderzenia, Tara szarpnęła kierownicą, skręcając na wertepy poza drogą. Autem zatrzęsło, a dziewczyna straciła kontrolę nad kierownicą. Gruchot! Próbując się ratować i szarpiąc kierownicą na boki, Tara wpadła w poślizg. Na kamieniach i dziurach, samochodem zatrzęsło na tyle mocno, aż dziewczyna solidnie uderzyła czołem w kierownicę. Pojazd się zatrzymał, jednak dziewczyna była na tyle zamroczona, że w pierwszym momencie nie wiedziała co się stało.

Zobacz profil autora

231 Re: Convallaria Street on Sro 22 Kwi 2015, 21:45

// początek 10.08.2013
Carmalita jechała po swoje nowe magazyny, żeby zdobyć je jeszcze przed pracą. W jej samochodzie też padła klimatyzacja, i na dodatek radio, jednak jakaś kobitka jadąca przed nią bardzo dobrze jej to zastępowała. W niektórych momentach nawet Carmalita się dołączyła. Nagle kierowca przed nią zacząłs dziwnie się zachowywać. Carma zaczęla reagować tak samo jak ona. Tylko mimo ubydku w radiu i klimatyzacji jej samochód był w dobrym stanie. Zahamowala i na jej oczach Buck Regal się rozbił. Pielęgniarka zawsze miała mała apteczkę przy sobie. Wyjęła kluczyki ze stacyjki, rzuciła pod przednią szybę i podeszła do samochodu. Ostrożnie. Szła od maski samochodu.
- Dzień dobry, jestem Carmalita Auguste, jestem pielęgniarką i pomogę pani. - powiedziala. cóż studia w końcu na coś się przydały. Otworzyła wszystkie drzwi, wyjęła klucze ze stacyjki i równiez wrzuciła je na deske. Wtedy wróciła do pacjentki.
- Czy słyszy mnie pani? - powiedziała lekko trzesąc ją za bark.



Zobacz profil autora

232 Re: Convallaria Street on Sro 22 Kwi 2015, 21:57

Muzyka również padła z żałosnym piskiem, gdy silnik niebezpiecznie zawarczał, chyba ostrzegając przed dalszym użytkowaniem samochodu. Tara zacisnęła dłonie na kierownicy, podnosząc z niej głowę i krzywiąc się z bólu. Zamrugała, czując ciepłą krew, cieknącą jej na powiekę i ból głowy. Podniosła dłoń do rany, krzywiąc się nie tylko z jej powodu. Z jękiem przekrzywiła głowę i drugą dłonią przesunęła na kark, który musiała nadwyrężyć przy uderzeniu.
- Co jest kurwa.
Odpowiedziała jakże inteligentnie i miło gdy usłyszała damski głos. Tak od razu nie pojęła sensu słów i dopiero na ostatnie pytanie zareagowała, podnosząc oczy na pielęgniarkę.
- No słyszę..
Powiedziała zmęczonym głosem i odgarnęła włosy z twarzy, rozmazując przy tym krew po czole. Rozejrzała się pod nogami Carmy, aż w końcu się ruszyła, próbując wyjść z samochodu. Stopy w starych trampkach oparła na piachu i zamierzała się podnieść na równe nogi.



i`m a little fucked up
Zobacz profil autora

233 Re: Convallaria Street on Sro 22 Kwi 2015, 22:07

Carmalita powstrzymala ją przed wstaniem jednocześnie zakąłdajac rękawiczki. Wyciągnęła gazę i plaster, ten do opatrunków. Przyłożyła go delikatnie do rany kobiety. Sprawnie przytrzymała, zebami oderwała kawałek plastra i przyczepiła go do gazy. Tak opatrunek się trzymał.
- Niech pani chwilę poczeka. - nakazała jej. Po czym spojrzała w jej oczy. - Jak pani się nazywa? - spytała rozpoczynając standardowy wywiad. Normalnie by przeszukała jej portfel, lub telefon bo tam teraz ludzie trzymaja wszystkie informacje, ale kobieta była przytomna i nie wypadało.



Zobacz profil autora

234 Re: Convallaria Street on Sro 22 Kwi 2015, 22:16

Tara od razu otrzeźwiała, czując gesty Carmy, które zmuszały ją do zostania w miejscu. Popatrzyła na dziewczynę nieprzyjemnie, ale nie mając sił do przepychanek, oparła się bokiem o fotel. Odetchnęła głęboko, zaciskając zaraz usta, gdy ból rozlał jej się po głowie.
- No kur..
Chyba chciała opieprzyć Carmę, że nie robi tego delikatnie, ale co się będzie mazać przy obcej? Zamknęła oczy, odczekując aż pielęgniareczka zrobi swoje i da jej spokój.
- Kate Dawton.
Odpowiedziała z ociąganiem, lekko drżącym głosem. Otwarła oczy i spojrzała na Auguste, głowę zaraz odwracając. Musiała spojrzeć za siebie, sprawdzić czy jej plecak dalej na siedzeniu obok jest. Byłaby nieźle wkurwiona gdyby go zabrakło. W taki głupi sposób!



i`m a little fucked up
Zobacz profil autora

235 Re: Convallaria Street on Sro 22 Kwi 2015, 22:31

Carmalita zauważyła jej otumanienie. powinna zadzwonic na pogotowie, kobitka, moze mieć wstrząc mózgu.
- Wezwę dla pani karetkę, oni wykonają wszystkie niezbędne badania. - powiedziała spoglądajac współczującą na KAte.
- Kate, jestem Carmalita Auguste, pielegniarka w tutejszej przychodni. - dodała. chciala upewnić się, ze kobitka ma ubezpieczenie, jesli nie, to będzie ją błagać, by nie wzywała karetki. Pewnie skończy się to jakimś śmiesznym badanie Carmy w przychodni.



Zobacz profil autora

236 Re: Convallaria Street on Sro 22 Kwi 2015, 22:41

Kate nie błaga! Nie prosi i nie oczekuje. Zawsze dbając sama o siebie, także tym razem zamierzała. I może kiedyś źle się to dla dziewczyny skończy, ale kto by wybiegał naprzód?
- Nie..
Postanowiła krótko uciąć wszelkie chęci Carmy do wzywania karetki. Popatrzyła na nią ostrzegawczo, okazując niechęć do współpracy. Machnęła ręką na kolejne słowa, jakby odganiając pielęgniarkę niczym natrętną muchę i odchyliła się, by złapać za plecak. W końcu wstała z miejsca, odsuwając Carmę, jeśli ta stała jej na drodze.
- Gdzie masz auto?
Zapytała Auguste, zarzucając sobie plecak na ramię i chyba zamierzając bezczelnie skorzystać z podwózki do miasta. Kate spojrzała na pielęgniarkę i z kieszeni plecaka wytargała stary kapelusz, który wcisnęła na głowę.

Zobacz profil autora

237 Re: Convallaria Street on Sro 22 Kwi 2015, 22:47

Carmalita spojrzała z niedowierzaniem. Wskazała głowa swoje auto.
- Wziąc twój na hol? - spytala. Co prawda warsztat byl teraz pełen świętych, ale gdzies mogę zostawić.. na przykład pod przychodnią.
- Zaparkujemy go w lepszym miejscu, niż pod latarnią. - zasugerowala. Po czym zaczesała ręką wlosy za ucho i spojrzała na kobietę. Nie widziala jej wcześnie, pewnie jakas przybłęda. Dużo takich tutaj, a potem zostają i zatruwają życie miasteczka. Jakby już mało bylo takich.
- Jak będzie miała pani nudności, bóle głowe proszę zgłosić się do przychodni. - powiedziała zdejmując rękawiczki.



Zobacz profil autora

238 Re: Convallaria Street on Sro 22 Kwi 2015, 23:17

Spojrzała w stronę auta pielęgniarki i kiwnęła głową na pytanie. Tak, to był dobry pomysł. Przynajmniej nie będzie musiała się fatygować specjalnie po tego gruchota. Kate krytycznie spojrzała na swój pojazd, ale zawsze istniała szansa, że ktoś coś jeszcze z niego wyciągnie.
- Dobra.
Odezwała się i zbyła milczeniem wskazówki na temat zdrowia. Myślała o tym co zrobi gnojkom którzy spowodowali jej wypadek. Pokręciła głową na boki, rozmasowują kark i czekając aż Carma wyciągnie swój holownik czy jak to sie tam zwie.



i`m a little fucked up
Zobacz profil autora

239 Re: Convallaria Street on Sro 22 Kwi 2015, 23:23

Carmalita spojrzała nie przychylnie na towarzyszkę.
- Poczekaj musisz nim kierowac podczas holowania - powiedziala. Sama zas usiadła w jej samochodzie. Trzeba wydostać go z tego slupa nie prawdaż. chwyciła kluczyki i przekręcila modląc się, nby to cholerstwo nie zapłonęla. Najwyrażniej silnik nie miał wielkich uszkodzeń spokojnie wycofała samochód i ustawiła odpowiednio. Po czym wsiadła jako kierowca w swoim samochodzie, przestawiła go. wyszła i wyciągnęła z bagażnika linę holowniczą. Przymocowała i spojrzała na Kate.
- Gotowa? - spytała.



Zobacz profil autora

240 Re: Convallaria Street on Sro 22 Kwi 2015, 23:35

Kate oparła dłoń na biodrze, drugą trzymając pasek plecaka. Obserwowała jak Carma ładuje się do jej samochodu i wycofuje go na ulicę. Dawton przezornie cofnęła się w drugą stronę, nie chcąc ryzykować bliskim spotkaniem ze zderzakiem pojazdu, który najwidoczniej lubił płatać figle w najmniej spodziewanym momencie.
Czekając aż Carma ustawi samochód i podepnie linę, Tara rozejrzała się po okolicy i w stronę miasta chwilę spoglądała. Głodna i spragniona, najchętniej również połozyłaby się na wygodnym łóżku. A tu jeszcze droga przed nią.
- Powiedz, że macie dobre żarcie!
Tym odpowiedziała na pytanie i ruszyła do swego gruchota. Znowu wrzuciła plecak na siedzenie pasażera i opadła na miejsce kierowcy. Proba włączenia odtwarzacza na nic się nie zdała i Kate nad tym najbardziej cierpiała.
Ale jeszcze chwila i będzie miasto.

zt > centrum?

napisz gdzie chcesz!



i`m a little fucked up
Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 10 z 10]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach