Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

002. Rozdział II

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 002. Rozdział II on Czw 25 Wrz 2014, 10:32


Ethan Brown, miejscowy grabarz – zaginął. Jego żona zgłosiła jego zniknięcie dzień po tym, jak ten nie wrócił do domu ze spotkania z prawnikiem. Policja rozpoczęła poszukiwania, a sam szeryf McConnor zaczął podejrzewać, że nie jest to zwykłe zaginięcie.
Brown miał kłopoty... dziwny napad, a potem podejrzana kradzież karawanu i plątanie się w zeznaniach – McConnor usiłował połączyć wszystkie elementy układanki, lecz sama rodzina grabarza mu tego nie ułatwiała.
Na szczęście szeryf mógł liczyć na swoich podwładnych, którzy tak łatwo się nie poddają.

Zobacz profil autora

2 Re: 002. Rozdział II on Pią 07 Lis 2014, 13:52

Pan Brown i Kojot


Niestety – najgorszy scenariusz już nie był już tylko fikcją i domniemaniami. Pan Brown został zamordowany. Umarł w mękach, na zawał serca... pochowany żywcem w trumnie z własnego zakładu.
Obrzydliwa śmierć – myślał McConnor, czytając akt zgonu. Na myśl mu przychodziła tylko jedna osoba, która mogłaby dopuścić się tak ohydnej egzekucji. Los jednak chciał, że osoba ta była plotką i legendą, której nikt nigdy nie potwierdził. Prawda była taka, że chociaż całe biuro szeryfa wiedziało, że za zniknięciem jak i śmiercią Browna stoi kartel, to nikt nie mógł tego udowodnić. Żadnych śladów, odcisków palców, czy DNA – zbrodnia doskonała?http://www.oldwhiskey.pl/post?t=545&mode=reply
McConnor widział, że ktoś wynajął Kojota do zabicia grabarza. Tylko po co? Czyżby ten pozornie bezbronny staruszek wszedł w interesy z gangiem? Kartelem? Wszystko było dziwne, poplątane i pozbawione sensu...
Lecz nie dla Hai Wu, która to właśnie zleciła pozbycie się Browna. Tego, który za plecami rodziny Buendia kręcił interesy z konkurencyjnym gangiem. Niestety, ani szeryf w Old Whiskey, ani DEA w Appaloosa nie maja w rekach wystarczająco silnego dowodu, by to udowodnić.


„P”

W czasie, gdy Skittles spędzał wesołe chwile w swojej więziennej celi, w Old Whiskey pojawił się nowy diler. Lecz... nie był on związany z Buednią; na teren kartelu przybył nowy gang, który był na tyle bezczelny, by puścić samopas swojego pracownika. Gang „P” poczuł się chyba aż nazbyt pewnie, sadząc, że Old Whiskey już do nich należy. Święci z Arizony musieli ich sprowadzić na ziemię.
Młody handlarz narkotykami wszelakimi skończył jako zakładnik motocyklistów. Dręczony, bity i trzymany w szafce na narzędzia, w końcu zaczął sypać i zdradzać szczegóły pracy gangsterów z grabarzem, który przemycał narkotyki. Nie doczekał jednak ani ratunku ani łaski. Jedyne co dostał to kulka w tył głowy i porzucenie w opuszczonej kopalni.
Okej, czyli bierzemy cwela, jedziemy do kopalni, zostawiamy go z kulką we łbie. W dniu spotkania „P” znajdują niespodziankę... My tymczasem podpowiemy Buendiom o konkurencji i będziemy liczyć na to, że znajdą się w kopalni w tym samym czasie...
Zaraz po tym, jak Maro wraz z Consuelą Ramirez pozbyli się dilera, Święci zastawili pułapkę. Trzeba było teraz tylko powiadomić Skittlesa, który w końcu wyszedł z więzienia dzięki wstawiennictwu Hai Wu. Wystarczy wysłać wiadomość o spotkaniach „P” i czekać, aż obie grupy same się sobą zajmą.


Consuela chce do gangu

Początek roku nie był łaskawy dla Gabrielle Ramirez, która nie dość, że straciła rodziców, to jeszcze poszukiwała swej zaginionej siostry. Wreszcie, po wielu tygodniach obie siostry się spotkały, ale tylko pozornie w ich życie powrócił spokój.
Zdaje się, że Gabrielle i Consuela to dwa przeciwieństwa. Starsza – obowiązkowa policjantka, surowa i uporządkowana. Młodsza to żywe srebro, bezczelna młódka, która często wpierw zrobi niż pomyśli. Jak ogień i woda, obie z rożnymi priorytetami. To z pewnością zapowiadało liczne problemy.
Ba, sama Consuela jest chodzącym kłopotem. Dowiodła tego, gdy w przypływie inspiracji ukradła motor przywódcy Świętych. Sue Baker jednak nie zamierzał odpuścić i wymierzył srogą karę. Pobicie, a wręcz tortury w rzeźnickiej chłodni – mimo wszystko jednak nie ostudziły temperamentu dziewczyny.
Widząc zawziętość młodej Ramirez, Baker i reszta Świętych w pewien sposób „zaakceptowali” Consuelę, chcąc wykorzystać jej „talenty” na własny użytek. Dziewczynie był to na rękę – jej dziecięcym marzeniem było przecież dostanie kurtki Świętej i usadzenie swych pośladków na chopperze. Jednak jeszcze długa droga przed małą Consuelą, a rola „smarkuli na posyłki” wcale nie jest łatwa. Trzeba jednak jakoś odpokutować tę kradzież i bezczelne odzywki, prawda?
Tylko co na to Gabrielle?

Zobacz profil autora

3 Re: 002. Rozdział II on Pią 07 Lis 2014, 15:07

Walentynki


Ach, luty! Miesiąc zakochanych! Nawet w takiej dziurze jak Old Whiskey można wprowadzić romantyczny nastój, pełen różu, czerwieni, czekoladek i wina. Niestety, nie wszystko co dobrze się zaczyna, skończy się równie radośnie.
Przekonała się o tym Autumn, pracownica Viva Maria. Dzień, w którym miała zabawiać gości baru w czasie zabawy walentynkowej – okazał się dniem jej sądu. Baker wraz z innymi świętymi chcieli dać nauczkę pracownicy Betty – za to, że ta bezczelnie utrzymywała kontakty z miejscowym dilerem i kupowała od niego narkotyki. Motocykliści uznali to za brak lojalności. Przecież pracując w Viva Maria nie możesz pozwalać Skittlesowi, by na tobie zarabiał!
Kara miała kobietę upokorzyć; Baker zarządził, że pozbawia kobietę jej pięknych włosów. Sprawne rączki Consueli, dzierżące ostre nożyczki, szybko dokonały dzieła. Rudzielec został bez swych bujnych loków, a wstyd miał ją jeszcze długo prześladować.
Przez chwilę Betty żałowała swej kelnerki. Zaproponowała jej nawet, by ta odegrała się na Sue za to, co jej zrobił. Lecz Autumn odmówiła, co nie spodobało się Jou.
Skończyło się na ucieczce Autumn z Old Whiskey...może gdzie indziej spotka ją więcej szczęścia. 



Betty i Sue, Sue i Betty


Wszyscy w mieście wiedzą, że ta dwójka drze ze sobą koty od lat. Lecz najstarsi mieszkańcy Old Whiskey pamiętają jeszcze czasy, gdy Betty i Baker byli... parą. Sue robił podchody w stronę młodej Jou już do czasów liceum; w końcu dziewuszka skusiła się i została dziewczyną początkującego awanturnika. Niestety, chyba była na tyle zakochana, że nie zauważyła, jak sam Sue przynosi jej wiele zmartwień. Po kilku latach, gdy już młoda Betty szyła suknię ślubną, Baker wyjechał z miasta. Mijały tygodnie, miesiące... w końcu okazało się, że Sue trafił do więzienia i nie raczył o tym powiadomić swojej ówczesnej dziewczyny. Od tego czasu konflikt między ta dwójką stał się nową, świecką tradycją. Oboje mieli do siebie żal i pretensje, lecz i tak dopiero niedawno granice cierpliwości obojga zostały przekroczone.
Betty skrywała zdecydowanie większą tajemnice niż to, że chciała wyjść za Sue. Po prawie trzydziestu latach kobieta wyznała swojemu byłemu, że jej dorosła córka, Sally... jest jego dzieckiem.
Można sobie wyobrazić, jak Baker zareagował na te wieści. Stosunki między Betty a Sue jeszcze nigdy nie były tak pełne agresji, żalu i nienawiści. Nawet narodziny wspólnej wnuczki nie pogodziły pary.
Coraz częstsze i brutalniejsze awantury pchnęły Betty do tego by zamknąć bar na cztery spusty i spakować torby. Nie mówiąc nic, wsiadła do samochodu i odjechała w stronę Appaloosa City.

Zobacz profil autora

4 Re: 002. Rozdział II on Sro 12 Lis 2014, 14:05

Floryda


Jonathana i Ennisa wciąż dręczyła sprawa ducha Onawy i szamańskiego płaszcza. Nie potrafili wytłumaczyć – czemu, po co i kto. Sądzili, że wizyta w muzeum powoli im ogarnąć wiedzę, którą dotychczas posiedli. W ten sposób chcieli tez odkryć kolejne ciekawe fakty na temat przeszłości Indian w Old whiskey.
Pomylili się jednak, myśląc, że nowa kustoszka rozwieje ich wątpliwości; ha, wręcz przeciwnie, zadała ona jeszcze więcej pytań. Jedyną (marną) wskazówką, jaką się podzieliła było wskazanie osoby, która mogła im pomóc w szukaniu informacji o zmarłych szamanach.
Nie wiem tylko, czy i on wam pomoże, mówiła, Victor Romero zaginął ponad rok temu.
Harper i Enderman zostali postawieni przed dziwnym zadaniem – by odnaleźć sposób na zdjęcie klątwy szamanki musieli odnaleźć mężczyznę, który od dwunastu miesięcy nie dawał znaku życia. Zabawa w prywatnych detektywów nie była łatwa – szczególnie, gdy sama Dos-teh-seh nabrała wody w usta i nie chciała nic więcej powiedzieć o zaginionym.
Rozpoczęto śledztwo rodem z XXI wieku – przeglądarki internetowe, komunikatory, portale społecznościowe. Wszystko to jednak dawało jedynie poszlaki, żadnych konkretnych wskazówek. Victor Romero istniał jedynie we wspomnieniach niektórych ludzi, w tym, jak się okazało, żony. Którą była sama Dos-teh-seh.  
Czemu nie chciała się przyznać do małżeństwa z Victorem?
Kustoszka nie miała ochoty odpowiadać na żadne z pytań. Odsyłała detektywów z kwitkiem za każdym razem, gdy chcieli się czegoś od niej dowiedzieć. Dziwne, przecież to ona chciała odnaleźć męża... męża, który tak naprawdę nie zaginął.
Ja? Zniknąłem? - pytał zdziwiony Romero w rozmowie z Ennisem. Chłopak końcu w desperacji zadzwonił na prywatny numer telefonu mężczyzny. Numer, który rzekomo nie odpowiadał.
Przecież to ona ode mnie uciekła!
Ten rodzinny melodramat za dwa grosze nie mógł jednak przeszkodzić Harperowi i Endermanowi w dalszych poszukiwaniach. Obiecując Victorowi, że nie zdradzą Dos-teh-se faktu, że go odnaleźli, uprosili go, by ten pomógł im w rozwiązaniu zagadki szamanki.  
Kilka dni później lecieli już na Florydę. Tam, gdzie ponad wiek temu zsyłano ostatnich apackich wojowników o wolność. To właśnie tam mieli odnaleźć ostatnie pamiątki po Onawie, które miały im pomóc w okiełznaniu duchów.  
Victor Romero, wbrew swym pierwszym wątpliwościom, wyjaśnił nieco historię fortu, w którym więzieni byli Apacze; zaprowadził nawet detektywów w miejsce, gdzie powinny znajdować się skarby szamanki... pech jednak chciał, że ktoś je już wcześniej rozgrabił.
Gdzie lalka?! Gdzie ta cholerna lalka?! Kurwa, ktoś ją zabrał!
Wszyscy musieli obejść się ze smakiem... Harper i Enderman mogli nawet pomyśleć, że na nic im była ta wyprawa. Podroż na Florydę nie przyniosła tego, czego chcieli – nie odnaleźli pamiątkę po Onawie.  
Wtedy nie wiedzieli jeszcze, że posiada je mieszkanka Old Whiskey - Liluye.

Zobacz profil autora

5 Re: 002. Rozdział II on Sro 12 Lis 2014, 14:21

Wyrok

Jednak Liluye miała na głowie zupełnie inne problemy niż szamańskie lalki i bębenki. W końcu, po ponad miesięcznej obserwacji w szpitalu i rozprawie sądowej – zapadł wyrok w jej sprawie.
Wyrok w sprawie Liluye Oldwood, oskarżonej o złamanie przepisów drogowych, czego konsekwencją był wypadek ze skutkiem śmiertelny.
Liluye Oldwood uznaje się
WINNĄ zarzucanych jej czynów. Jednak ze względu na jej stan zdrowia, młody wiek i niekaralność do tej pory, sąd nie przychyla się do kary zaproponowanej przez prokuratora.
Liluye Oldwood zostaje skazana na karę w zawieszeniu – 2 miesiące w zawieszeniu na rok. W dodatku musi zapłacić koszty procesu (500$) oraz odpracować trzy miesiące prac społecznych w szpitalu psychiatrycznym w Appaloosa City. Zostaje jej tez odebrane prawo jazdy na rok.
Jeśli panna Oldwood nie odpracuje nadanych jej godzin – musi wpłacić 3000$ na konto placówki.
Ulga?
Na pewno w jakimś stopniu kobieta powinna się cieszyć i wreszcie przestać myśleć o przeszłości. Szczególnie, gdy dalej u boku miała swojego ukochanego, a pod sercem nosiła jego dziecko.

Masakra w Rosie

Wypadek, który spowodowała Liluye, mógł już zostać zapomniany – Old Whiskey żyło już nowa historią związaną z zabijaniem prostytutek. Tym razem nie ograniczyło się to przypadkowego potrącenia na drodze. O nie...
Miasto plotkowało o zaplanowanej masakrze, w której to pastor uzbrojony w karabiny strzelał do kobiet i ich klientów. Wylano wiele krwi – zginęła prostytutka i właścicielka motelu, a sam pastor też nie uniknął śmiertelnej kulki między oczy.  
Po tym tragicznym incydencie, motel długo stał pusty. W końcu Rosie została wykupiona przez Skittlesa (tylko dzięki uprzejmości pana Smitha i pieniądzom jego żony). Tym samym Święci zostali pozbawieni miejsca, gdzie mogliby prowadzić swój dom uciech.

Zobacz profil autora

6 Re: 002. Rozdział II on Sro 12 Lis 2014, 14:56

Super Niania

Ron, przyjmując zlecenia od Smitha nie mógł przewiedzieć, że wkrótce zacznie wykonywać coraz dziwniejsze zadania. Zamiast siedzieć przed komputerem, zamknięty w ciemnej piwnicy – czasami musiał z niej wyjść i... niańczyć córki szefa.
Może nie dosłownie, lecz zdarzyło się, że zmuszony był mieć na nie oko podczas jednej z imprez w klubie Bloopers w Appaloosa city. Wraz ze swą towarzyszką niedoli, Cath, wziął udział w dziwnej imprezie walentynkowej. Niestety, nie skończyła się ona zbyt dobrze dla nich jak i pociech Smitha.
Najstarsza z córek, Regina, wdała się w kłótnie, która zaowocowała porwaniem jej spod klubu. Wściekła nastolatka, którą Regina publicznie ośmieszyła, uznała, że nauczy jej dobrego zachowania – wraz ze swym chłopakiem wpakowała Smithównę do samochodu i goniła ciemnymi ulicami Appaloosa. Ron wraz z Cath musieli ją dogonić... w efekcie odbito wystraszoną Reginę, lecz rodzice dziewczyny całą winę za to zajście zrzucili na „opiekunkę”.
Ron nie dość, ze rozwścieczył ojca, to w dodatku pani Smith uznała, że Brody będzie musiał spłacić wszystkie swoje winy.
Pani doktor

Catherine Hernandez ma słabość do pana Smitha – i chyba nie umie tego ukryć. Zapatrzona w niego jak w obrazek, powoli zaczęła odsuwać na bok wszelakie etyczne i moralne wątpliwości związane z tą znajomością. Naprawdę niewiele czasu zajęło, by Anthony Smith zaczął manipulować tą kobieta.
Jednak wpierw małymi kroczkami – wykorzystując fakt, że kobieta jest stażystką w klinice w Old Whiskey, poprosił ją o przysługę. Kilka recept na leki przeciwbólowe i psychotropy. Przecież nikt nie zauważy, prawa? To nic takiego, a może dzięki temu panna Hernandez rozwinie swoja karierę?
Smith już o to zadba, jeśli tylko Cath spełni jego życzenie.
Jak się okazało, też jego małżonki, która doskonale wie, do czego przyda się młoda lekarka.

Nie wtykaj nosa  w nie swoje sprawy!

Rob Brody chyba jest książkowym przykładem pechowca – nie dość, ze wplątał się w siec powiązań z kartelem i jest na łasce niezrównoważonego małżeństwa – tez przyciąga coraz to dziwniejszych nieznajomych. Także tych, którzy chcą go okraść.
Jadąc jedną z ulic na obrzeżach miasteczka, został zaczepiony przez  kobietę, która wmówiła mu, ze zepsuł jej się samochód. Niestety, okazało się to być zasadzka i po chwili nieznajoma groziła bronią zmusiła Rona do tego, by wsiadł z nią do auta i wywiózł ja z miasta. Zapewne chciał Rona okraść z  pieniędzy i porwać jego samochód. Lecz w wyniku krótkiej szamotaniny, jej pistolet wystrzelił dwa razy – raz odstrzeliwując Ronowi nos, druga kulka zaś skończyła w jej głowie.
Brody spanikował. Był ranny i zmęczony. Lecz w końcu pomyślał jasno i zadzwonił po jedyna osobę, która mogła mu pomóc.
Smith jak zwykle pomyślał o wszystkim. Zajął się ciałem kobiety, pozbył się dowodów a Ron dostał piękny opatrunek na twarz. Po raz kolejny Brody był mu coś dłużny...

Zobacz profil autora

7 Re: 002. Rozdział II on Sro 12 Lis 2014, 15:30

Córeczka tatusia

Smith kocha swoje córeczki. Najmądrzejszą, najbystrzejsza na świecie Reginkę i najsłodszą kluseczkę Sabrinkę. Obie są oczkami w głowie tatusia, który jest na każde ich zawołanie, nawet jeśli udaje surowego i konsekwentnego ojca. Nic dziwnego, że w sytuacji w której zagrożone jest dobre imię, zdrowie i życie jego pociech, mężczyzna nie cofnie się przed niczym.
Nie inaczej było w dniu, w którym niejaka Morgan wdała się w bojkę z Reginą. Chyba nie liczyła się z konsekwencjami – bezczelnie złamała rękę starszej Smithówny, czym podpisała na siebie wyrok. Wpierw wykonał go Skittles. Postrzeliwszy kobietę wpakował ją do bagażnika i zawiózł do Smitha, by ten wykonał ostateczną karę. Anthony zaś nie czuł hamulców – bił, zastraszał, trzymał w zamknięciu. Wszystko po to, by ostatecznie zrobić z kobiety swoją niewolnice i dłużniczkę – wszak darował jej życie, prawda?
Smith dowiedziawszy się, że Angielka nie ma ważnej wizy, postanowił to wykorzystać. Wyrobił jej nowe dokumenty, sprawiając, że na miejsce Morgan pojawiła się „Foxxy”; odesłał ja do Old Whiskey, by tam za darmo pracowała u Skittlesa, szorując toalety w motelu Rosie. Wszystko to jest jednak dopiero wstępem – Morgan czeka jeszcze wizytacja samej pani Smith, która z chęcią sama ukarze jeszcze kobietę, która podniosła rękę na jej córkę.



Aniołki Skittlesa

Ron Brody powoli zaczął odpracowywać swoje „winy” i długi” wobec małżeństwa Smithów. Będąc pieskiem na każde zawołanie, powoli odzyskiwał sympatię Anthony''ego. Jego ciężka prawa i posłuszeństwo się  (względnie)  opłaciło – Smith w końcu zadał to najważniejsze pytanie...
Wchodzisz w to?
Długo nie trzeba było czekać - Brody w końcu zgodził się, by pracować pod pełnym patronatem rodziny Buendia. Zapewne skusiły go pieniądze i ochrona, chociaż ta decyzja miała tez swoje złe strony – wymagana lojalność i... jakby zaczęcie wszystkiego od nowa.
Bo kto mógł przewidzieć, że Brody trafi pod rozkazy Skittlesa, który w motelu Rosie starał sobie stworzyć swoje nowe królestwo?
Jednak nie tylko Ron dostał niezwykłą szansę rozwinięcia się pod skrzydłami Skittlesa – Lionel „Koksiu” Margaret stał się przysłowiowym „karkiem” Jonesa. Po wykonaniu kilku absurdalnych zadań (w tym zdobycie zęba i czerwonych gaci) także usłyszał magiczne pytanie:
Wchodzisz w to?

Zobacz profil autora

8 Re: 002. Rozdział II on Sro 12 Lis 2014, 15:54

Duszki kontra Ku Klux Klan – a w tle eksplozja

Co jednak sprawiło, że Skittles wykupił motel i pragnie tam uwinąć sobie gniazdko? Zacząć trzeba by było tę historię od wyjaśnienia, cóż się stało ze stacja benzynową.  
Connor Eastman, mający w pamięci swoją burzliwą „przyjaźń” ze Skittlesem, zdradził wdowie Mayer fakt, że to być może on podpalił jej dom. Nie zdawał sobie jednak sprawy, że ta staruszka jest przewodniczącą niezbyt ciekawego klubu – miejscowego Ku Klux Klanu. Nic dziwnego, że zebrała ona małą grupkę swych podopiecznych i ruszyła na stację, by ostatecznie rozprawić się z „mieszańcem”.
Rozpoczęła się strzelanina. Skittles, zagnany w kozi róg, musiał zadzwonić po Naiche... wpierw mogło się to wydawać śmieszne – cóż mógł zrobić ten gówniarz? Lecz po czasie okazało się, że i on ma swoje tajemnice, tak jak wdowa Mayer.
Zarówno Tobias Whiteoak jak i Jackie Jones należeli do gangu Ghost Basterds, który swego czasu wypowiedziało wojnę Ku Klux Klanowi.  
Regularna strzelanina między duszkami a Mayerową skończyła się wielką eksplozją na stacji benzynowej. Naiche wraz ze Skittlesem uciekli, pozostawiając ranną kobietę wraz z martwymi towarzyszami. To jednak był dopiero wstęp do gorszej zbrodni.
Naiche, nie mogąc znieść myśli, że wdowa Mayer wciąż żyje, posunął się o krok za daleko. Podstępem dostał się na oddział szpitalny, w którym leżała poparzona kobieta i... zabił ją. Bez mrugnięcia okiem zaaplikował jej śmiertelną dawkę morfiny, cudem unikając złapania. Zdaje się jednak, że nie był to ostatni „wybryk” chłopaka – odgrażał się przecież, że nie odzyska spokoju, póki wszyscy członkowie rasistowskiego klanu z Old Whiskey nie będą gryźli piachu.  
Naiche rozpoczął swoją osobistą vendettę.

Zobacz profil autora

9 Re: 002. Rozdział II on Sro 12 Lis 2014, 16:07

Kłopoty w raju

Strzelanina na stacji powoli zaczęła rozjaśniać nieco sprawę związana z atakiem na rodzinnej uroczystości w górach Dragoon. Policja wreszcie powiązała te zamieszki z Ku Klux Klanem a nawet udowodniła, że wdowa Mayer ma z nim coś wspólnego. Na nieszczęście dla samego Naiche, i jego postanowiono pilnować i obserwować – wszak miał motyw i to jego zapalniczkę znaleziono w pogorzelisku na stacji. Nie było jednak wystarczających dowodów, by winą za pożar obarczać Tobiasa – jednak szeryf nie miał zamiaru ignorować kilku istotnych faktów.
Do tego musiał wreszcie przestać przymykać oko na jego związek z jedną z policjantek – Lola Martinez, mimo, że świetny oficer, nie kryła się jednak z tym, że w życiu prywatnym jest narzeczona Naiche. Przez to szeryf musiał ja wysłać na urlop.
Nie chce cie wyrzucać, dlatego zrobisz jak każę – argumentował McConnor – dopóki nie wyjaśnimy sprawy z Whiteokiem, nie możesz pracować.
Lola wpierw się buntowała, potem rozpaczała... lecz w końcu postanowiła wykorzystać swój „czas wolny”. Bez wiedzy biura zaczęła na własną rękę szukać informacji na temat tajemniczego Kawińskiego... i mieć oko na swojego chłopaka.

Zobacz profil autora

10 Re: 002. Rozdział II on Sro 12 Lis 2014, 16:20

Magazyn z bronią

Święci powoli zaczęli rozumieć, że mogą stracić kontrolę nad ulicami Old Whiskey. Kartel i nowe gangi stawały się coraz bardziej bezczelne – a szeregi motocyklistów ostatnio zostały osłabione. Kłótnie między Bakerem a Betty także nie pomagały. Dlatego trzeba było przynajmniej skupić się na tym, by mieć czym bronić ostatków swojego honoru.
Postanowiono zorganizować skok na magazyn JTC w Appaloosa, gdzie przechwytywano transport broni. Przygotowania same w sobie były dosyć pracochłonne – należało znaleźne transport, zorganizować fałszywe dokumenty i przygotować ludzi. W końcu, po kilku dniach Baker wraz z Parkerem i Eastmanem wkradli się do magazynów. Zaczęli spokojnie, od rozbrajania zamków, by cichaczem wynieść towar. Niestety, mimo dobrych intencji, skończyło się pościgiem i strzelaniną.
Szczęście w nieszczęściu, że Świętym udało się zgubić policję; dzięki temu zyskali nowe uzbrojenie i amunicje, która z pewnością przyda im się wkrótce w starciu z członkami gangów Buendiii.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach