Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Jaskinia prób

Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 9]

1 Jaskinia prób on Pon 19 Maj 2014, 12:54

Jaskinie w górach mogły być nie raz azylem i miejscem, które uratowało niejednemu skórę; lecz też potrafiły być zdradliwe, jeśli zbytnio zaufało się swoim umiejętnościom, a i nie znało umiaru. Jeśli wejdziesz za głęboko, możesz zgubić się w licznych korytarzach, które często wodzą na stracenie - wyrwy, pęknięcia i niepewne podłoże... uważaj, bo jeśli masz szczęście, to skończysz tylko z połamanymi nogami. Lecz wielu śmiałków miało większego pecha, i jaskinia ta stała się ich grobem.

Legenda głosi, że w jaskini tej swoją niebezpieczną próbę przeszedł pierwszy Czarny Apacz. Czarnoskóry kowboj z końca XIX wieku szaleńczo zakochał się w indiańskiej kobiecie i by udowodnić swoja miłość - podjął się czterech prób wyznaczonych przez szamanów z plemienia. Jedną z nich była wędrówka po kamiennych korytarzach tej jaskini, gdzie od lat straszą zmory i duchy - a tych bali się nawet najwięksi indiańscy wojowie. Lecz kowboj zdołał pokonać lęk i dzięki swej odwadze mógł wejść do plemienia.

Zobacz profil autora

2 Re: Jaskinia prób on Sob 31 Sty 2015, 21:25

<- Południowy szlak, koło godziny 11:30

Marsz był długi, wyczerpujący... grupa musiała zrobił kilak przerw by złapać oddech. Słońce było juz wysoko, a im dalej tym mniej drew i więcej skał. Wreszcie... las się skończył a przed wędrowcami wyrosła jaskinia.
Stąpając po niepewnej, kamiennej ścieżce, grupka doszła do jej wejścia. Victor zrzucił plecak i spojrzał w jej głąb... poczuł zimny wiatr na twarzy.
- To tu... na pewno tu... - powiedział, uśmiechając się słabo.
Sama Dos też szepnęła:
- Musimy iść tędy...

Zobacz profil autora

3 Re: Jaskinia prób on Sob 31 Sty 2015, 21:31

Ennis cieszył się ze swojego wyboru T-Shirtu na tą część trasy, bo był na tyle lekki, że wiatr mógł mu ochładzać spocone ciało. Tu jednak zaczął odczuwać zmęczenie - nawet pomimo tego, że kondycję miał coraz lepszą. Jednak praca fizyczna i regularna jazda na rowerze robiło swoje.
Dotarli do jaskini. Victor wyglądał na pewnego siebie. Ennis obejrzał wejście z zewnątrz, z ulgą odnotowując chłodne powietrze ziejące ze środka.
Coś mu zaświtało.
- Hej, a to nie jest ta jaskinia, w której Czarny Wąż odbył próby? - przyglądał się jej, zafascynowany.
- Zdaje się, że podobne miejsce był opisane w twojej książce - dodał, zwracając się do Victora. Nawet pojawił się jakiś cień uśmiechu na dotąd pozbawionej większych emocji twarzy Ennisa.



Zobacz profil autora

4 Re: Jaskinia prób on Sob 31 Sty 2015, 21:34

Popatrzyła za Dos. Może za mało powiedziała. Bo mógł jej się podobać, ale co z tego. Nie miała jednak okazji by wyjaśnic całą sytuacje więc schowala krem w plecak i ruszyli dalej. Stanęła przed jaskinia w końcu, wycierajac spocone czolo.
- Uhm.. - mruknęłą do Ennisa i stanęła obok niego. W srodku szybko bedzie im chłodno, to na pewno. Chociaż teraz wejście do jaskini wydawało się zbawieniem.
I Dos i Victor byli przekonani, że to tutaj. Ona nie. Szła za grupą po prostu, mając nadzieję, że mapa jest dość dokładna.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

5 Re: Jaskinia prób on Sob 31 Sty 2015, 21:36

Gdyby tylko mogliby tak dla odmiany przestać być tak melodramatyczni i tajemniczy. Jon wywrócił oczami i poprawił plecak na ramionach.
Zajrzał do jaskini z umiarkowaną ekscytacją. Jeżeli czegoś nauczyła do wycieczka na Floryde to tego żeby nie mieć żadnych oczekiwań.





Zobacz profil autora

6 Re: Jaskinia prób on Sob 31 Sty 2015, 21:41

Ennis miał rację, ta jaskinia była ta, która odwiedził Czarny Wąż. 
Victor i Dos chyba pierwszy raz byli teraz ze sobą zgodni. Poprosili o pokazanie mapy. Tak, to tu, tędy należało iść by dojść do grobu.
- Tak, tak... tędzy przejdziemy i wyjdziemy po drugiej stronie. - Powiedziała Dos, wchodząc do jaskini. Za nią ruszył Victor, nie oglądający się za resztą.
Gdy cała reszta podążyła z animi... zorientowali się, ze pary już nie było w pierwszym korytarzu.
Lecz wciąż słyszeli ich kroki.

Zobacz profil autora

7 Re: Jaskinia prób on Sob 31 Sty 2015, 21:45

Victor i Dos mamrotali coś do siebie nad mapą, jakby odgrywali jakiś rytuał. Ennis skorzystał z okazji i szepnął do Jonathana:
- Czy tylko ja mam złe przeczucia co do tej dwójki? Nie wierzę, że się w pewnym momencie nie pożrą.
Państwo Romero zarządzili jednak, że czas ruszyć do przodu, dlatego też nie było okazji na dłuższą rozmowę. Ennis poprawił plecak i mocniej zacisnął gumkę na włosach, po czym sam udał się za parą szamanów.
Oczywiście szybko ich zgubili.
- Cholera. Jak zawsze... - mruknął do siebie i udał się w ślad za odgłosem kroków. Zapalił też latarkę.



Zobacz profil autora

8 Re: Jaskinia prób on Sob 31 Sty 2015, 21:47

Lil stała obok, więc wszystko usłyszała.
- Nie tylko ty - rzuciła do Ennisa i ruszyła za całą resztą.
- Szybciej, bo ich nie dogonimy. CHolera. Uwielbiają to robic - warknęła do siebie i pogoniła ich trójkę.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

9 Re: Jaskinia prób on Sob 31 Sty 2015, 21:50

Jon włączył swoją latarkę, zapiął bluzę pod brodę i wszedł za państwem Romero nasłuchując ich kroków. Co nie było znowu takie proste przez echo i pogłosy. Patrzył też gdzie stąpa.





Zobacz profil autora

10 Re: Jaskinia prób on Sob 31 Sty 2015, 21:55

Ennis szedł przed całą trójką. Poczuł dreszcze - powietrze było coraz chłodniejsze. Wzdrygnął się, gdy poczuł, że brodzi po kostki w wodzie. 
Gdy odwrócił się do reszty, zobaczył... że jest sam. W ciemnym korytarzu, stojąc w zimnej wodzie.
już nie słyszał Dos ani Victora.

Jonathan szedł za Ennisem. Gdy chłopak skręcił w węższy korytarz - poszedł z anim. Ale ta go już nie ujrzał.
Nie było ani Ennisa, ani Liluye, która miała iść za nim. Harper szedł długim, niekończącym się korytarzem, w całkowitych ciemnościach.
Nikogo nie słyszał. 

Liluye szła ostatnia. Gdy Ennis i Jonathan zniknęli w cieniu i ona została sama. W szerokiej kamiennej sali, z której wychodziło kilka korytarzy.
Szłyszała jakieś rozmowy, ale nie wiedziała z której strony dochodzą.

Zobacz profil autora

11 Re: Jaskinia prób on Sob 31 Sty 2015, 22:01

Czując chłód na skórze Ennis lekko się wzdrygnął, ale nie było to dla niego nieprzyjemne doświadczenie. Mimo to uznał, że nie będzie ryzykował przeziębienia i wciągnął na siebie przewiązaną dotąd w pasie bluzę.
Podążał za krokami Dos i Victora, kiedy nagle pod stopami usłyszał chlupot i wpakował się po kostki w wodę. Zaklął cicho pod nosem, oświetlając sobie trasę latarką. Szukał jakiegoś suchego przejścia przez te mokradła.
- Uważajcie - rzucił za siebie. - Tu jest wo...
Przerwał, bo gdy się odwrócił, nie było za nim nikogo. Wycelował latarką w stronę, w której spodziewał się był zastać swoich towarzyszy.
- Jon? Liluye? - zawołał, ale usłyszał tylko echo własnego głosu.
Odwrócił się z powrotem, próbując dosłyszeć chociaż Dos i Victora. Odpowiedziała mu cisza i ciche pokapywanie.
- Kurwa - mruknął, ale zdecydował się iść dalej. Przecież byli przed nim!



Zobacz profil autora

12 Re: Jaskinia prób on Sob 31 Sty 2015, 22:05

Skręcił za Ennisem a ten jakby wyparował. Obejrzał się za siebie i poświecił latarką. Nic.
- No nie, znowu??? - Zawył do siebie zwracając głowę do sufitu. Stał chwilę w miejscu nasłuchując ale jedyne co mógł usłyszeć to ciche kapanie z sufitu od czasu do czasu.
W końcu zdecydował się iść dalej. Korytarz zdawał się być w miarę prosty no i miał nadzieję, że dokąś prowadził. Jak nie, to postara się zawrócić.
Otuchy dodawała mu myśl o Sophie.
Szedł przed siebie oświecając drogę latarką.





Zobacz profil autora

13 Re: Jaskinia prób on Sob 31 Sty 2015, 22:05

Poświeciła latarką w przód. I dla pewności w tył. I jeszcze raz. Westchneła. Przeklęła przed nosem.
- Jon? Ennis? Dos? - chcoaiz podejrzewała, że Dos moze jej nie odpowiedzieć z czystej złosliwosci.
W końcu, do cholery, szli od razu za sobą! Przystanęła. oDetchneła. Policzyła do trzech. I do pięciu. Zamkneła oczy i wsłuchała się w jaskinię, mając nadzieje, ze dojdzie do tego skąd dochodzą glosy i ruszy w tamtą stronę. Jeśli nie to wyciagnęła mape i popatrzyła na nią, szukajac czegos co jej pomoze. W końcu odwzorowała ją DOKŁADNIE tak samo. Z każdą zaznaczoną pierdołą!




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

14 Re: Jaskinia prób on Sob 31 Sty 2015, 22:09

- Nie klnij tak, młody człowieku.
Ennis usłyszał znajomy głos. Spokojny, wiekowy, ciepły. I nico pijany.
- Myślałem, że umiesz sobie radzić w takich sytuacjach...
Stary Jacob. Jak żywy tylko... nie żywy? Stał tuż obok Ennisa, w tych samych ubraniach, w jakich widział go po raz ostatni. Z długimi, ciemnymi włosami, przeplecionymi siwizną.
- I co teraz, młody człowieku?

Zobacz profil autora

15 Re: Jaskinia prób on Sob 31 Sty 2015, 22:11

Jonathan szedł, szedł, szedł... a końca nie było widać. Wszystko wokoło wyglądało dokładnie tak samo. Kamienne ściany. Zimne kamienne ściany.
Wciąż na przód, bez chwili przerwy...
W końcu usłyszał jakiś głos. Znał go, ale... nie, nie umiał sobie przypomnieć czyj był.
Jonathan mógł iść w jego stronę albo zawrócić.

Zobacz profil autora

16 Re: Jaskinia prób on Sob 31 Sty 2015, 22:14

Liluye wsłuchiwała się w odgłosy, która raz nabierały na sile, raz cichły... ale żadne z nich nie przypominał niczego konkretnego.
Wreszcie, przy jednym z wejść przyuważyła znanego mu chłopaka.
Naiche!
Lecz w dziwnym stroju, ubranym jak jego przodkowie,z  makijażem wojennym na twarzy.

Zobacz profil autora

17 Re: Jaskinia prób on Sob 31 Sty 2015, 22:18

Boże, ile można. Korytarz faktycznie był nieskończony a Jon zaczynał czuć swoje stopy z każdym krokiem. Przystanął i poświecił latarką na boki. Żadnej odnogi, może to i lepiej, przynajmniej już bardziej się nie zgubi. Już chciał wyciągnać butlekę z wodą gdy usłyszał jakiś głos. Jakiś znajomy głos. Poszedł w jego stronę. Wszystko lepsze od tej ciszy.





Zobacz profil autora

18 Re: Jaskinia prób on Sob 31 Sty 2015, 22:21

Ennis prawie podskoczył, gdy nagle koło niego rozległ się czyiś głos.
Znał go. Pamiętał dokładnie ten sposób mówienia, ten ton, tą barwę. Ale to było niemożliwe.
Obrócił się i natychmiast latarka wypadła mu z rąk, ładując się prosto w wodę. Zamigotała kilka razy i zgasła, ale Ennis zdążył rozpoznać, kto przed nim stał.
- J-Jacob? - wyszeptał. Oczy miał szeroko otwarte ze zdumienia. Nie mógł się powstrzymać - wyciągnął do niego rękę, chcąc go dotknąć.
- Jak to możliwe?...
Zreflektował się jednak. To nie był czas na zadawanie głupich pytań. Już widział kiedyś duchy, nie było sensu roztrząsać, jakim prawem w ogóle istnieją.
Spuścił głowę.
- Ja... Przepraszam. Nie chciałem cię urazić - powiedział skruszonym tonem, tak jakby tłumaczył się przed własnym dziadkiem.
Pochylił się i wyłowił z wody latarkę, próbując ją na nowo włączyć.
- Co teraz? Zgubiłem się. Ta jaskinia... Ma dziwne właściwości. Kiedyś już o niej czytałem, ale nie pamiętam, co zrobił w niej dokładnie Czarny Wąż, żeby udało się z niej wyjść. Muszę znaleźć Victora i Dos. Pomożesz mi? - poprosił Jacoba.



Zobacz profil autora

19 Re: Jaskinia prób on Sob 31 Sty 2015, 22:24

Lil poświeciła latarką znów naokolo i jej też o mało latarka nie wypadła z rąk. Zamiast tego uśmiechnęła się jednak, momentalnie mając mokre oczy i podeszła do Naiche. Spojrzała na niego uważnie. Strój dostrzegla już z oddali - malunek twarzy dopiero gdy podeszla bliżej. Nie wiedziała co ma powiedziec. To wszystko.. przecież stało sie kilka dni temu.. TO było zdecydowanie zbyt wcześnie. Co innego zobaczyć ducha Maguy który żył sto lat temu, a co innego Naiche, który zginął kilka dni wcześniej.
- Z kim ta wojna? - zapytala w końcu, szeptem, bo głos miała zachrypnięty od guli w gardle.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

20 Re: Jaskinia prób on Sob 31 Sty 2015, 22:29

Jonathan szedł wciąż przed siebie. Znajomy, kobiecy głos w końcu stawał się oraz to wyraźniejszy. Wreszcie i sama właścicielka się pojawiła.
Była to szamanka. Onawa. W pięknej sukni ze skóry jelenia. Z rozpuszczonymi, ciemnymi włosami.
Z twarzy faktycznie - podobna do Dos, ale... to nie była ona. Nie, na pewno nie.

Zobacz profil autora

21 Re: Jaskinia prób on Sob 31 Sty 2015, 22:32

Ennis dotknął Jacoba, ale go nie poczuł. Tak jakby nagle stracił czucie w dłoniach.
Stary Indianin zrobił kilka kroków przed siebie, wzdychając. Ten odgłos odbił się echem w korytarzu.
- A sam ich nie znajdziesz? Czemu pytasz o rade nieboszczyka?

Zobacz profil autora

22 Re: Jaskinia prób on Sob 31 Sty 2015, 22:35

Naiche miał surowy wyraz twarzy. Założył ręce na piersiach i zmrużył oczy.
Wciąż milczał.

Zobacz profil autora

23 Re: Jaskinia prób on Sob 31 Sty 2015, 22:36

Podszedł bliżej i rozpoznał postać. Znaczy chyba, bo niczego nie mógł być już pewny.
- Onawa - powiedział cicho i kiwnął jej głową na powitanie. Wcale nie niezręcznie gadać tak z duchami. Zastanawiał się tylko co też ona tu robi.
- Chyba się zgubiłem.





Zobacz profil autora

24 Re: Jaskinia prób on Sob 31 Sty 2015, 22:36

Oczywiscie, że miała ochotę rzucić mu się na szyję i poryczeć. Ale nie mogła. Teraz dostrzegła, że chłopak jest zły. Albo zirytowany.
- Co zrobiłam nie tak? - zapytala zamias tego. - Albo czego nie zrobiłam?




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

25 Re: Jaskinia prób on Sob 31 Sty 2015, 22:40

Gdy Ennis dotknął Jacoba, przeszedł go dreszcz. Spojrzał na swoją rękę, jakby spodziewając się, że zobaczy na niej ślad... Czegoś. Podniósł wzrok na Indianina.
- Bo znasz to miejsce lepiej ode mnie. Pewnie byłeś tu nie raz - powiedział. "Nie mówiąc już o tym, że nie żyjesz i pewnie masz jakieś supermoce" pomyślał, ale postanowił tego nie artykułować. Odwrócił się w stronę, w którą do tej pory szedł.
- Ta jaskinia to labirynt, a ja nie mam mapy. Za to Dos-teh-seh i Victor zachowywali się tutaj jak ryba w wodzie - dodał z przekąsem.
Popatrzył znowu na Jacoba.
- Co tutaj robisz? - zapytał. Może Indianin chciał mu coś powiedzieć? Ennisowi ciężko było uwierzyć, że ten zszedł na ziemski padół tylko po to, żeby go ochrzanić za przeklinanie.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 9]

Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach