Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Czerwone skały

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 11 ... 21  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 21]

1 Czerwone skały on Pon 19 Maj 2014, 16:21

Czerwone skały to jedne z najciekawszych i najpiękniejszych elementów krajobrazu, jakie można napotkać podczas podróży po Arizonie. Okoliczne tereny są nieco bogatsze w roślinność, która pięknie współgra z niezwykłym kolorem skał.
Asfaltowa droga prowadząca do Old Whiskey, poprowadzona nieopodal skał jest jedną z częściej i chętniej uczęszczanych, właśnie ze względu na jej malowniczość.

Zobacz profil autora

2 Re: Czerwone skały on Pon 15 Wrz 2014, 17:10

< http://www.oldwhiskey.pl/t128p105-zaklad-pogrzebowy#10430

Jechali pół godziny, a Brown ani razu się nie odezwał. Zaciskał dłonie na kierownicy, a spod palców wylewała się już rzeka potu. Sam Kojot też nie wydusił z siebie słowa – dopiero gdy dojechali do czerwonych skał, kazał się zatrzymać grabarzowi.
Wjechali na kamienistą ścieżkę, która była turystycznym szlakiem. Między skałami, około stu metrów od głównej drogi, stał drugi samochód dostawczy.
- Wysiadka.
Brown posłusznie zgasił silnik i wyszedł z auta, dopiero wtedy zaczął płakać i błagać. Jednak to tylko rozwścieczyło kojota, który chwycił staruszka za frak i pociągnął do drugiego samochodu.
Lament Ethana stał się głośniejszy, gdy ujrzał, ze w środku samochodu jest trumna.
- Kop.
Grabarz chwycił łopatę, którĄ wydobył z bagażnika Kojot; podszedł w wyznaczone miejsce i zaczął kopać.
Słońce paliło jego łysa głowę, pot napływał do oczu, a trzon łopaty wymykał się z dłoni. Jednak gnany dziwną naiwnością sądził, że ta praca go jakoś uratuje. Że to jest kara, a nie to, co miało nastąpić później.
O ziemie uderzyły zbite ze sobą deski; kojot wyciągnął z wozu jasną, sosnowa trumnę. Brown wciąż kopał, spoglądając Nerwów na to, jak ten drugi uchyla wieko.
Pusta.
- Wskakuj.
Już gdzie te sowa słyszał, lecz wtedy się przeciwko nim zbuntował. Teraz nie mógł – kojot celował w niego z broni i oboje byli na środku pustyni. Nikt go nie usłyszy.
- Błagam!
Żaden płacz nie sprawił, że komuś zmiękło serce. Wręcz przeciwnie – ociąganie się Ethana tylko pogorszyło sprawę. Kojot podszedł i uderzył go w twarz berettą, by potem poprawić kilka razy tak, by grabarz stracił przytomność.
Gdy Brown odzyskał przytomność leżał zamknięty w trumnie, która leżała dwa metry pod ziemią.
Nie wiedział, że zapadła już noc, i że niedaleko płonie jego samochód. Nie wiedział tez, że się stamtąd już niewydostanie.



KONIEC ROZDZIAŁU PIERWSZEGO

Zobacz profil autora

3 Re: Czerwone skały on Wto 23 Wrz 2014, 19:37

/nowy wątek

Winchester przyjechał tutaj samochodem techników wraz z kilkoma innymi technikami, aby sprawdzić oględziny miejsca gdzie urwał się ślad Browna. Zastanawiał się co mogło się stać Brownowi, że tak wyparował? A może on już gdzieś tu był? Nigdy nie wiadomo, trzeba się przekonać i to sprawdzić. Alexander wysiadł z samochodu, wziął walizkę z najpotrzebniejszymi rzeczami, założył jedną rękawiczkę i wziął się do pracy poszukując jakichś śladów na ziemi.

Zobacz profil autora

4 Re: Czerwone skały on Wto 23 Wrz 2014, 19:48

Spalonego samochodu już nie było, ale należało zrobił ponowne oględziny miejsca w którym go znaleziono. To, co technicy znaleźli tydzień temu to ślady opon dwóch samochodów i oczywiście wrak. Zdjęcia są w laboratorium.
Alex rozejrzał się po miejscu zbrodni...

Mnożnik na spostrzegawczość, próg 42. Jak przekroczysz, zauważasz miejsce, w którym nie rośnie ani jeden strzępek rzadkiej trawy - chociaż wokoło rozpościera się półpustynna flora.

Zobacz profil autora

5 Re: Czerwone skały on Wto 23 Wrz 2014, 19:53

30+2*5=40<42

Niestety Alexander nie zauważył tego miejsca nieporośniętego trawą, ale cały czas dzielnie się przypatrywał. Dopiero wtedy sobie przypomniał, że nie założył soczewek kontaktowych i przez to chuja widział. A tak naprawdę to po prostu nie zauważył, ale rozglądał się dookoła chcąc znaleźć jakieś miejsce, które wyda mu się totalnie podejrzane.

Zobacz profil autora

6 Re: Czerwone skały on Wto 23 Wrz 2014, 19:59

Kolejna próba:
Mnożnik na spostrzegawczość, próg 42. Jak przekroczysz, zauważasz miejsce, w którym nie rośnie ani jeden strzępek rzadkiej trawy - chociaż wokoło rozpościera się półpustynna flora.

Zobacz profil autora

7 Re: Czerwone skały on Wto 23 Wrz 2014, 20:10

30+4*5=50>42

Chodził sobie po tym miejscu, aż w końcu zauważył na uboczu jedno miejsce, które zwróciło jego uwagę mocno. Podszedł bliżej i przyjrzał się temu. Jedno miejsce tutaj w okolicy na którym nie ma żadnego strzępka tej trawy. Co to mogło do cholery być?
- Niech przyjdzie tu ktoś z łopatą! - Krzyknął do reszty techników. Domyślił się, że tutaj mógł ktoś coś zakopać. A może to był skarb?

Zobacz profil autora

8 Re: Czerwone skały on Wto 23 Wrz 2014, 20:14

Technik przyniósł łopatę - żeby do czegoś się dokopać: mnożnik na kondycję i siłę, próg 40. 
Jak przekroczysz to trafiasz na jakieś pudło. Jak nie - kopiesz dalej.

Zobacz profil autora

9 Re: Czerwone skały on Wto 23 Wrz 2014, 20:19

16+16+2*5=42>40

Alexander wziął łopatę od tego technika i zaczął kopać. Kurwa za jakie grzechy? On miał być przecież od tej pracy myślącej, a teraz musiał się zajmować kopaniem dołu. A mamusia przecież mówiła! Skończ studia, bo się weźmiesz za łopatę. Winchester skończył i co? I tak pracuje przy użyciu łopaty. W końcu zauważył jakieś pudło, które tak tkwiło. Cholera, co to było? Wyglądało na dosyć świeże, także musiało się tu znaleźć niedawno. Zawołał kilku techników, aby pomogli mu wyciągnąć to pudło.

Zobacz profil autora

10 Re: Czerwone skały on Wto 23 Wrz 2014, 20:30

Okazało się, że technicy wykopali... trumnę! 
Nie była ona zbyt dobrze zamknięta - wbito w nią kilka gwoździ, więc chyba nie będzie problemu z otwarciem. 
By uchylić wieko - kondycja plus siła, z progiem 35.

Zobacz profil autora

11 Re: Czerwone skały on Wto 23 Wrz 2014, 20:38

16+16+4*5=52>35

Alexandrowi bez problemu udało się wyłamać gwoździe i otworzyć wieko. Po prostu to była czynność której nie można było zepsuć. Ciekawe co tam jest? Winchester wciąż jeszcze nie wiedział czy znajdzie to co będzie chciał.

Zobacz profil autora

12 Re: Czerwone skały on Wto 23 Wrz 2014, 20:52

W środku było... ciało pana Browna!
Rozkładające się już od tygodnia - więc tak, lepiej jak Alex zasłoni nos.

Zobacz profil autora

13 Re: Czerwone skały on Wto 23 Wrz 2014, 20:57

NIEWIARYGODNE! Ciało pana Browna w drewnianym pudle! Coś czego nie można się było spodziewać. Alexa od razu uderzył odór rozkładającego się ciała.
- Ja pierdolę. - Powiedział zasłaniając nos rękawem. Powinien mieć jakąś maseczkę na twarz czy coś. Zaczął się przyglądać ciału oraz trumnie. Może sprawca zostawił jakieś ślady?

Zobacz profil autora

14 Re: Czerwone skały on Wto 23 Wrz 2014, 21:00

Jedyne co Alex mógł na tę chwile się dowiedzieć z ciała denata, to to, że nie był on ani postrzelony, ani pobity - chociaż i tak nie mógł mieć pewności. 
Brown miał otwarte oczy i rozchylone usta, tak, jakby krzyczał.

Zobacz profil autora

15 Re: Czerwone skały on Wto 23 Wrz 2014, 21:03

Dobra, nie było co z tym więcej robić. Trzeba się zająć wrakiem, a ciałem Browna zajmą się już patolodzy i analitycy. Technicy wezwali karetkę, aby zabrali ciało Browna, gdy już wszystko zostało odpowiednio zabezpieczone wszyscy odjechali.

/zt

Zobacz profil autora

16 Re: Czerwone skały on Pią 03 Paź 2014, 11:31

---> http://www.oldwhiskey.pl/t113p210-droga-do-old-whiskey-apache-road#13725

W końcu zjechaliśmy z głównej drogi, jechałem teraz wolniej i ostrożniej, no przecież nie chciałem wyrznąć gleby. Zatrzymaliśmy się kilka kilometrów od krajowej. Gdy zsiedliśmy z motocykla, postawiłem go na stopce a sam odszedłem kilka metrów od niego, stając plecami do kobiety a przodem do skał. Stałem tak dłuższą chwilę, może nawet kilka minut.
- Piękne nie... - rzuciłem nie odwracając się do kobiety.



Zobacz profil autora

17 Re: Czerwone skały on Pią 03 Paź 2014, 11:42

Gdy się zatrzymali zeszła z tej maszyny śmierci i lekko się zachwiała. Oj nie była pod wpływem alkoholu. Po prostu jazda na motorze zawsze tak na nią działała i potrzebowała chwilki, by dojść do siebie. Dlatego oparła się delikatnie o motor i czekała, aż przejdą zawroty głowy. Nie potrafiła się na początku skupić na widokach. Wykorzystała sytuację, że mężczyzna się zapatrzył. Gdy zapytał ją o widok, dopiero się rozejrzała. Cóż, nie często widywała coś takiego. Zwykle miasteczko i miasto. Zamrugała oczami zauroczona pięknym krajobrazem.
- Pięknie. - przyznała i zaczęła się zastanawiać czemu ją tu zabrał. Przez to spojrzała na plecy Maro w zamyśleniu. W końcu był od niej odwrócony. Nie omieszkała też obczaić resztę tyłów. Oczywiście zrobiła to nieświadomie, bo myślami była daleko.



Zobacz profil autora

18 Re: Czerwone skały on Pią 03 Paź 2014, 11:48

W końcu się odwróciłem by podziwiać piękne widoki na tle pięknych widoków, tak Cath była śliczna. Podszedłem bliżej wbijając wzrok w piach, czy było mi głupio hahah mi głupio ależ skąd.
- Wiesz w tej sukience której nie widziałem musiałaś wyglądać obłędnie, tutaj byś wyglądała jeszcze bardziej... - zamyśliłem się nie podnosząc głowy.
- Słuchaj... chciałem cię przeprosić, nie chciał bym abyś o mnie myślała jak o buraku od świętych - dopiero teraz podniosłem głowę patrząc w jej oczy - wiesz wtedy pod warsztatem, mam świadomość że zachowałem się jak ostatni kretyn...



Zobacz profil autora

19 Re: Czerwone skały on Pią 03 Paź 2014, 11:58

Początkowo nie spuszczała z niego wzroku, ale gdy się odwrócił spojrzała w bok, udając, że cały czas się wpatrywała w piękny krajobraz. Kątem oka widziała jak podszedł, a komentarz o sukience przyjęła lekko się uśmiechając. Oj blondynka lubiła takie komplementy, chłonęła je jak gąbka. Od razu się jej humor polepszył.
- Wiesz... Zwykle do pracy nie chodzę w sukienkach. Co by pacjenci pomyśleli. - odparła. Czy wciąż miał ją za dziwkę? Gdyby miał to, w tym momencie, by coś nie podpasowało, heheszki.
Odwróciła głowę i spojrzała znów na niego. Gdy ją przeprosił skrzyżowała ręce na piersi. Burak od Świętych. To dobre określenie. Wzruszyła ramionami.
- Wydaje mi się, że wy macie małe problemy z zachowaniem i niewyparzoną buzią. Nie jesteś pierwszym Świętym, który tak mówi. - rzuciła, nie kryjąc rozbawienia. - To chyba u was... rodzinne. Ale przyjmuję przeprosiny, niech będzie.
Dodała z uśmiechem i lekko zmrużyła oczy, gdy w nie spojrzał.



Zobacz profil autora

20 Re: Czerwone skały on Pią 03 Paź 2014, 12:04

- A jest szansa na prywatny pokaz? - rzuciłem wracając do tematu sukienki...
- Domyślam się że nie jestem pierwszym - zamyśliłem się nad swoimi słowami, hmmm, trzeba by było je sprostować - ...znaczy pierwszym który potraktował cię jak byś była jedną z dziewczyn... Kiedy przyjechałaś... - przerwałem ponownie zawieszając spojrzenie na jej uśmiechniętych ustach.
- Uśmiechasz się też uroczo - dobra koniec słodzenia.
- Lubię tu przyjeżdżać... a ty, co lubisz?



Zobacz profil autora

21 Re: Czerwone skały on Pią 03 Paź 2014, 12:15

Przygryzła wargę i pomyślała chwilę.
- Może... - odparła. Nie mówiła nie, ale też się nie zgodziła. Zobaczy, co ma być to będzie. Potem jednak drgnęła i otworzyła szerzej oczy, a jej źrenice się zwęziły.
- Słucham?! Jedną z dziewczyn?! - nie potrzebowała zbyt wiele czasu, by zaraz załapać o co chodziło mężczyźnie. W przypływie gniewu złapała za torbę, która leżała na siedzeniu motoru i zamachnęła się nią, chcąc zdzielić Maro w ramię. - Chyba cię pojebało?! Nikt mnie nie pomylił z dziwką?! Ty mały gnojku!
Okładała go torbą, a przynajmniej kilka razy zanim zdążył ogarnąć się w sytuacji. Jak zwykle. Najpierw coś robiła, a potem myślała o konsekwencjach. Teraz nie myślała, oburzona faktem, że wziął ją za dziwkę. Zignorowała komplement o uśmiechu oraz o tym co lubi. Była wściekła!



Zobacz profil autora

22 Re: Czerwone skały on Pią 03 Paź 2014, 12:26

- Kurwa - zdążyłem, powiedzieć za nim oberwałem kilka razy torbą, by w końcu złapać ją i jej wyrwać.
- Odbiło ci? - syknąłem w jej kierunku, jeszcze trochę a będzie szła dobrych kilkanaście mil z buta...
- Myślisz że gdybym miał świadomość że jesteś dziwką przywoził bym cię tutaj - burknąłem, trochę zły, podszedłem do motoru usiadłem na niego, jednak nie odpaliłem a sięgnąłem do bocznej sakwy po fajki.
- Pomyśl! - syknąłem unosząc palec wskazujący do góry - jeden raz... tylko jeden raz tak pomyślałem gdy przyjechałaś pod warsztat z Tyrsenem, przez ułamek sekundy, po kolejnym ułamku zdałem sobie sprawę jak bardzo się pomyliłem... - odpaliłem papierosa zaciągając się podobno szkodliwą nikotyną. Nic więcej nie powiedziałem, zawiesiłem jej torebkę na kierownicy motocykla.
Milczałem dłuższą chwilę, nawet nie patrząc na kobietę, paliłem papierosa.
- Gdybym tak dalej myślał zaproponował bym ci po prostu kasę - burknąłem... - szczerość nie popłaca... - dodałem od niechcenia.



Zobacz profil autora

23 Re: Czerwone skały on Pią 03 Paź 2014, 12:33

Czy jej odbiło? No, słyszała to już kilka razy. A jak pytanie się powtarza w kółko i kółko to staje się prawdą? Może i jej odbiło. Przynajmniej przez chwilę wyglądała na taką. Gdy zabrał jej torbę chciała jeszcze okładać go pięściami, ale jego słowa ją uspokoiły. Prychnęła i machnęła rękami w geście, że nie warto.
- Nawet jak pomyślałeś przez moment... - nie wiedziała już czy jest zła na niego czy na samą siebie. No tak, z Tyrsenem... Tego to nie trawiła naprawdę! Gdy już złość z niej trochę zeszła to westchnęła i wyciągnęła rękę w jego kierunku. - Poczęstujesz mnie fajką?
Poprosiła. Pani doktor!
- Oj, bardzo się pomyliłeś. Ale... Dlaczego tak pomyślałeś? Przecież... Ach! - machnęła znowu ręką i przygryzła wargę. Potem stała tak i spoglądała na niego.



Zobacz profil autora

24 Re: Czerwone skały on Pią 03 Paź 2014, 12:42

Przecież nie powiem jej że Tyrsen to alfons. Wysunąłem dłoń z fajkami w jej kierunku.
- Powiedziałem już... - burknąłem... Odeszła mi ochota na randkę. Przesunąłem się na tył siedzenia opierając o oparcie i wpatrywałem się w góry...
- Gdy byłem mały patrzyłem na te skały od strony Meksyku... wiesz że nie byłem tam od dwudziestu trzech lat... - rzuciłem zmieniając temat. Kto znał Maro wiedział, że nie odpuszczę tak łatwo Cath, za ładna była.
- Cath... Chciałbym cię poznawać... - szepnąłem, jednak na tyle by mogła mnie słyszeć.



Zobacz profil autora

25 Re: Czerwone skały on Pią 03 Paź 2014, 12:48

Odpuściła sobie nieprzyjemny temat, bo po co sobie niepotrzebnie podwyższać ciśnienie? Przynajmniej nie w ten sposób. Odpaliła papierosa i kaszlnęła mimowolnie. Oj bardzo rzadko paliła. Raz na ruski rok, a nawet rzadziej. Jednak już po trzecim czy czwartym razie zaciągnęła się normalnie. Niemalże czuła jej jej płuca gniją. Nie zwracała na to uwagi. Wolną dłonią przeczesała włosy odgarniając niesforne kosmyki w twarzy. Przód miała krótszy przez pewnego bandytę, który uciął jej kawałek włosów.
- Ja nigdy nie byłam tam, choć mam częściowo korzenie z Meksyku. - odparła spontanicznie. - Czemu wyjechałeś?
Odwróciła wzrok od gór i spojrzała na niego nieco zaskoczona.
- To... poznawaj. - odparła ostrożnie i zmarszczyła lekko brwi. Zaciągnęła się ponownie papierosem i wypuściła dymek.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 21]

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 11 ... 21  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach