Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Przyczepa Lali

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 10 ... 19  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 19]

1 Przyczepa Lali on Sob 02 Sie 2014, 15:07

Już z daleka widać, do kogo owa przyczepa należy - w oknach stoją kolorowe dekoracje (z jednego macha nawet zabawkowy Mikołaj), a aktualnie całość jest obwieszona świątecznymi lampkami. Przechodząc przez próg, trzeba się przebić przez kiczowate, wiszące koraliki, które robią mnóstwo hałasu.
Wchodzi się prosto do salonu, którego głównym punktem jest kanapa w zebrowy wzór. Na przeciwko niej stoi stolik, który obwalony jest naczyniami, świeczkami, papierami i mnóstwem innych pierdół. W rogu, nieco na prawo, stoi maleńkie biurko, na którym leży lampka i laptop. Na lewo, tuż obok łazienki, znajduje się mini-kuchnia, w której skład wchodzi mała lodówka (do której jest poprzyczepiane mnóstwo kolorowych magnesów i kartek z jakimiś notatkami), kuchenka oraz dodatkowy kredens, na którym stoi ekspres do kawy i toster.
Zaraz na lewo znajduje się łazienka, w której ledwo mieści się toaleta, prysznic oraz umywalką z toaletką, która ugina się pod ciężarem kosmetyków. Na lustrze poprzyczepiane są zdjęcia idoli nastolatek z gołymi klatami.
Skręcając w prawo od wejścia, wchodzi się do sypialni, której punktem centralnym jest łóżko. Przy ścianie jest zabudowana szafa, która praktycznie pęka w szwach. Na podłodze rozłożony jest puchaty dywan, na którym porozwalane są różne części garderoby.



Ostatnio zmieniony przez Lola Martinez dnia Sro 17 Wrz 2014, 08:08, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

2 Re: Przyczepa Lali on Wto 19 Sie 2014, 16:43

/z biura szeryfa

Lala zaparkowała swój super cenny motor i weszła do domu szybkim krokiem. Zaczęła zbierać wszystkie śmieci, ciuchy... i wszystko co walało się po mieszkaniu, po czym wrzuciła to do szafy, z trudem ją zamykając. Przekręciła kluczyk, wzdychając ciężko.
No. Względnie czysto.
Zaczęła zamiatać kurz pod kanapę.
Kto by pomyślał, że Lola Martinez będzie sprzątać. A zwłaszcza dla dupka, który nie chce jej mówić tak istotnych rzeczy!



Zobacz profil autora

3 Re: Przyczepa Lali on Wto 19 Sie 2014, 17:03

<- z domu, późne popołudnie

Naiche odstawił się jak na zakończenie roku szkolnego, czyli miał na sobie wyprasowany t-shirt i czyste trampki. W kilku susach wskoczył na schodki prowadzące do drzwi. Zapukał kilka razy i czekał, aż Lola otworzy.

Zobacz profil autora

4 Re: Przyczepa Lali on Wto 19 Sie 2014, 17:07

Lola podskoczyła, przestraszona. Momentalnie wrzuciła miotłę, którą przed chwilą zamiatała pod kanapę, dbając, by nie wystawała z żadnej strony. I już doskakiwała do drzwi, by mu otworzyć, gdy nagle się zatrzymała.
A niech sobie poczeka! Niech pomyśli, że ma ciekawsze zajęcia od... widzenia się z nim, pfff!
Zagryzła wargę.
Wcale nie ma.
Jako, że nie udało jej się zbyt długo przeczekać Naiche przed drzwiami, to też postanowiła chociaż zetrzeć sobie z twarzy tą ucieszoną minę - bo przecież widziała go zaledwie wczoraj, a poza tym oszukał ją, tak? Niech spada. Nie zasługuje na jej uśmiech!
Na szczęście myśl o powyższym zdołała sprawić, by kąciki jej ust poszły w dół i w tym samym momencie otworzyła drzwi.
-Naiche.-powiedziała tylko, usuwając się trochę w cień, by mógł przejść.



Zobacz profil autora

5 Re: Przyczepa Lali on Wto 19 Sie 2014, 17:22

- No cześć. - Mruknął. Sam nie miał ochoty się uśmiechać, bo czuł, że zaraz dostanie po głowie od Loli.
Wszedł, minął dziewczynę, a gdy tylko ta zamknęła drzwi, uznał, ze przejdzie do najlepszej obrony - czyli ataku!
Ataku tłumaczeniem.
- Dobra, to powiem od razu. Może coś wiem, może mam jakieś informacje, ale nie mówiłem ci, bo sam nie wiedziałem jeszcze niedawno. Więc bym ci powiedział, ale wcześniej zapytał mnie ten brzydal, prawda? - Mówił. - Znajomi powęszyli i może, ale to może paru takich łysych włóczy się po miasteczkach między Old Whiskey i Appaloosa, ale to tylko domysły. Nazwisk nie znam, nic, adresów też nie. Tylko plotki!
Uniósł ręce ku górze, jakby się poddawał.
- Naprawdę nic więcej nie wiem.

Zobacz profil autora

6 Re: Przyczepa Lali on Wto 19 Sie 2014, 17:32

Patrzyła na niego ze "srogą" miną, ściągając brwi.
Prychnęła na jego tłumaczenie.
-To kiedy się dowiedziałeś, co?-spytała, zakładając ręce na klatce piersiowej.
Dalej była raczej bojowo nastawiona do niego.
-Powinieneś współpracować z policją, wiesz?-burknęła po chwili, nie patrząc na niego.
Rzuciła mu jednak bardzo uważne spojrzenie, gdy stwierdził, że już więcej nic nie wie.
-Na pewno?



Zobacz profil autora

7 Re: Przyczepa Lali on Wto 19 Sie 2014, 17:41

- Wczoraj. - Tu akurat nie skłamał. Zarówno akta jak i informacje o włóczących się nazistach dostał wieczór wcześniej. Potem Aldo go zaskoczył sowim nagłym przesłuchaniem.
- Przecież współpracuję, powiedziałem co wiem. A też na nikogo palcami nie będę wskazywać. - Powiedział, nieco wycofany. - Jeszcze mi się oberwie. Jakby ktokolwiek z tych sukinsynów się dowiedział, że gadam o nich na lewo i prawo to może bym tu teraz przed tobą nie stał, tylko miał kulkę między oczami. Tego chcesz?

Zobacz profil autora

8 Re: Przyczepa Lali on Wto 19 Sie 2014, 17:47

Wpatrywała się w niego dalej, szukając jakiegokolwiek znaku na to, że mógłby skłamać.
-Mówisz to mi. Iadanzie nie powiedziałeś nic.-stwierdziła kwaśno, opuszczając powoli ręce.
Spięła się momentalnie, gdy przedstawił jej taką wizję. Nie pomyślała o tym. Kompletnie.
-Nie.-stwierdziła miękko, nagle czując się głupio.-Oczywiście, że nie.
Westchnęła.
Jakie to wszystko było posrane!
Z rezygnacją wycofała się, siadając na kanapie. Przyciągnęła nogi do tułowia, oplatając je ramionami.
-Jestem beznadziejna.-stwierdziła, chowając twarz w kolanach, przez co nie było jej wyraźnie słychać.



Zobacz profil autora

9 Re: Przyczepa Lali on Wto 19 Sie 2014, 18:10

- Jakby on ci wlazł do domu i zaczął cię straszyć tez byś mu nic... ej, Lola, co jest?
O nie, nie, nie, taka sytuacja to znak, ze trzeba się wycofać. Bo Naiche powie coś jeszcze głupiego i będzie wielka klapa z tego wszystkiego.
Chwila, powiedział sam do siebie w myślach, czy naprawdę mam się zachowywać jak ten gówniarz z liceum?
Naprawdę tylko na tyle mnie stać by spanikować i usprawiedliwiać się humorami kobiety? może w tej jednej chwili należałoby zrozumieć, ze czas dorosnąć, tak?
W innych kwestiach życia Tobias uważał się za mężczyznę, ale w kontaktach z kobietami zachowywał się jak gimnazjalista.
A to pochwali, a to puści oczko, tu pocałuje i popieści, a potem znika i się boi jak trzeba sobie poradzić z problemem.
Az mu się wstyd zrobiło.
Sukinsyn.
Przymknął oczy i wziął głęboki oddech.
- To, ze inni nie potrafią sobie ze sobą poradzić nie znaczy, ze to twoja wina.

Zobacz profil autora

10 Re: Przyczepa Lali on Wto 19 Sie 2014, 18:40

Lola oczywiście nie zdawała sobie sprawy z konfliktów wewnętrznych Naiche, bo sama przeżywała własne. A polegały one głównie na pluciu sobie w brodę, że była taką straszną osobą, która aktualnie stawiała pracę ponad wszystko inne. Pracę, która wcale nie polegała głównie na pilnowaniu, by pijany nastolatek czasem nie usiadł za kółkiem.
Cóż. A może inaczej. Ze względu na pracę naciskała teraz tak na Tobiasa, kompletnie nie myśląc o tym, że dzielenie się z nią, czyt. władzą podobnymi informacjami może pociągać za sobą pewne konsekwencje. A nie do końca chciała, by te dopadły właśnie jego.
-Ale inni muszą sobie z nimi radzić właśnie przeze mnie.-dało się usłyszeć, mimo że blondynka właśnie nakrywała głowę rękoma.
Sama namiętnie trzymała się tej wielkiej teorii spiskowej, w której za wszystko co złe odpowiedzialny był ochroniarz pewnego klubu. Dlaczego nie pomyślała, że ten sam gość może być w sumie niezbyt zadowolony, że ktoś mógłby mu pokrzyżować szyki. A skoro był takim mistrzem zbrodni, to równie dobrze mógł taki niewygodny element usunąć. Podobnie, jak to zrobił z Lopezem. A że prawdopodobnie porywanie się na funkcjonariusza policji mogłoby zwołać niepotrzebny hałas, to sprzątnięcie bliskiej mu osoby już niekoniecznie. A wysłałoby odpowiednią wiadomość, prawda?
-Kompletnie nie pomyślałam, przepraszam!-wyrzuciła z siebie, rezygnując w końcu ze swojej "bezpiecznej" pozycji.



Zobacz profil autora

11 Re: Przyczepa Lali on Wto 19 Sie 2014, 18:56

Przymknął znowu oczy i wypuścił powoli powietrze. Ciężko mu było poważnie porozmawiać, nie obracając stresującej sytuacji w żart; nie czuł się z tym komfortowo ale musiał się przynajmniej zmusić do zmiany myślenia.
- Nie musza bo robisz wszystko dobrze. - Powiedział, patrząc na Lolę. - Chyba za dużo myślisz o pracy a ja ci nie pomagam.
Wreszcie się przełamał i usiadł obok dziewczyny.
- Może powinnaś zrezygnować z tego śledztwa? Tego dotyczącego zabójstwa dziadka. - Powiedział cicho, patrząc przed siebie. - Chyba... za bardzo się angażujesz w nie emocjonalnie.

Zobacz profil autora

12 Re: Przyczepa Lali on Wto 19 Sie 2014, 19:01

Żachnęła się.
-Nie robię! Wykorzystuję naszą znajomość do pozyskania informacji!-pisnęła.-To straszne.-oceniła, kładąc dłonie na policzkach.
Wzruszyła ramionami.
-Ciągle się coś dzieje.-wytłumaczyła, jakby to była oczywista oczywistość, że nie da się inaczej.
Początkowo nie mogła uwierzyć w to, co on do niej mówi. Była przekonana, że zapytała: "Co?", ale zbyt zszokowana, by zwrócić uwagę na jakąkolwiek odpowiedź.
Zanim zebrała się w sobie i odwróciła się w jego stronę minęła chwila.
-Zwariowałeś.-stwierdziła, patrząc na niego niemalże z pretensją.-Znaczy... Tak, oczywiście, że się angażuję emocjonalnie. Wiem, że... muszę to doprowadzić do końca, żeby...-zmarszczyła brwi.
"Żebyś się sam w nic nie pakował."
-...żeby nie trwało to latami.-burknęła, nie przyjmując do końca jego argumentu.-Dam sobie radę.



Zobacz profil autora

13 Re: Przyczepa Lali on Wto 19 Sie 2014, 19:09

- Aha. To w takim razie nie wiem czy powinniśmy się tak często spotykać. - Powiedział. I o dziwo było to na swój sposób racjonalne.
- Bo jak to sobie wyobrażasz, będziesz prowadzić śledztwo, gdzie równie dobrze ty mnie możesz oszukiwać by wyciągnąć ode mnie nieoficjalnie informacje! A ja mogę zacząć cię unikać po to by nic nie mówić... - zaczął wyliczać.
Pokręcił głową i wzruszył ramionami.
- Dobrze, ja przyszedłem, powiedziałem co wiedziałem. Teraz koniec użalania się nad sobą, koniec płaczów i jęków. Masz wolne i.. skorzystaj z niego.

Zobacz profil autora

14 Re: Przyczepa Lali on Wto 19 Sie 2014, 21:01

Spięła się.
Wezbrała się w niej złość. Nie była pewna, czy była bardziej zła na siebie czy na niego.
-Nie robię tego tak do końca... świadomie, Naiche.-westchnęła.-Ale wydaje mi się, że tak się dzieje, ok?-oparła głowę na dłoniach.
Po chwili schowała w nich twarz.
-To nie będziemy rozmawiać już o tych sprawach, co?-spytała z nadzieją.
Teraz to ona była tą niedojrzałą. Nie chciała rezygnować ani z jednego ani z drugiego. Motywów co do obu dalej nie była do końca pewna. Choć możliwe, że istniał wspólny czynnik.
Zmarszczyła brwi.
-Jak?-starała się nie brzmieć już tak żałośnie i wbić w to ton zainteresowania.



Zobacz profil autora

15 Re: Przyczepa Lali on Wto 19 Sie 2014, 21:05

Znowu wzruszył ramionami.
- Nie wiem, co lubisz robić? Tak szczerze?
Mógłby sam sobie odpowiedzieć na to pytanie, bo wiedział co Lola lubiła w liceum. Ale minęło 6 lat i wiele mogło się zmienić.
- I ten, no, zacznij to teraz robić.

Zobacz profil autora

16 Re: Przyczepa Lali on Wto 19 Sie 2014, 21:11

Westchnęła i z powątpieniem rozejrzała się po pomieszczeniu.
Lubiła kolorowe magazyny. I dbać o swoje paznokcie (a aktualnie, gdy na nie patrzyła, momentalnie reagowała płaczem, widząc, że odpadły już 3 cyrkonie i odprysnął lakier w DWÓCH!! miejscach). I tańczyć. I... robić mnóstwo innych, typowo nastkowych rzeczy.
Zatrzymała swój wzrok na Naiche.
I jego też lubiła. Zupełnie tak, jak wcześniej. I lubiła z nim robić rzeczy. Cóż... Różne rzeczy.
Rzuciła mu to spojrzenie, po czym nachyliła się w jego kierunku. Zatrzymała się kilka centymetrów przed jego twarzą, jakby przypominając sobie o tym, że pewne rzeczy nie zależą tylko od niej i nie wypada sobie tak po prostu "brać".
Dlatego też spojrzała na niego badawczo, jakby chcąc się w czymś upewnić.



Zobacz profil autora

17 Re: Przyczepa Lali on Wto 19 Sie 2014, 21:21

Naiche lubił jeść. Bardzo lubił kozi ser i pomidory. Też chleb kukurydziany i jajecznicę, która robiła mu mama jak miał 11 lat.
Lubił swoją deskę - jeździć na niej, robić tricki i udawać najlepszego sportowca na świecie. Malował też chętnie, jak nikt nie widział.
Też spojrzał na Lolę, akurat gdy się wygięła i zrobiła całuśny dzióbek.
Seks tez lubił. 
- No dobra. - Powiedział i ucałował dziewczynę.

Zobacz profil autora

18 Re: Przyczepa Lali on Wto 19 Sie 2014, 21:31

Lola jakoś nigdy nie dbała o przesadny romantyzm.
Pewnie, jak każda laska wzdychała jak to by chciała księcia na białym koniu w lśniącej zbroi, ale zawsze po cichu włóczyła wzrokiem za tymi wszystkimi rozrośniętymi, przygłupimi łobuzami. Naiche nie należał do żadnej z grup, co prawdopodobnie było dobre, bo oznaczało tylko racjonalizm, prawda? Choć latynoska oczywiście nie rozważała tego w tych kategoriach.
Jednak to "no dobra" po takiej przerwie od ich jakichkolwiek kontaktów było co najmniej obraźliwe! Miał szczęście, że zatkał jej usta.
-Świnia.-powiedziała gdzieś w trakcie pocałunku, szturchając go w ramię.
Drugą charakterystyczną rzeczą dla Lali był fakt, że ona się nie zwykła patyczkować. Także sukcesywnie, po pewnym czasie wylądowała chłopakowi na kolanach, nie odrywając od niego ust.



Zobacz profil autora

19 Re: Przyczepa Lali on Wto 19 Sie 2014, 21:45

Nie byłby sobą, gdyby nie dodał tego komentarza od siebie. Lecz potem Lola sukcesywnie powstrzymała go od dalszego gadania.
Nie miał zamiaru całować się i uciekać, to nie po bożemu, prawda?
Objął dziewczynę i znowu miziali się jak w ostatniej klasie liceum. 
Wreszcie, gdy nieco się oderwał od dziewczyny, wziął głębszy oddech i zapytał:
- To mam już zmienić status związku na Pejsbuku?

Zobacz profil autora

20 Re: Przyczepa Lali on Wto 19 Sie 2014, 21:52

To totalnie nie po bożemu by tak uciec zaledwie po całowaniu się!
Gdy Naiche oderwał się od niej, Lola nie miała zamiaru WCALE odrywać się od niego. Zaczęła całować go po szyi, powoli zjeżdżając w dół.
I nagle jego koszulka wydała jej się kompletnie zbędnym elementem. I już zaczęła się jej pozbywać, gdy ten się odezwał?
-Co?-spytała, zamroczona.
Odsunęła się od niego by przetrawić informację, jaką otrzymała.
-Ale co... To tak... TERAZ chcesz?-skupiła na nim wzrok, mrugając powoli.



Zobacz profil autora

21 Re: Przyczepa Lali on Wto 19 Sie 2014, 22:00

- Oj, nie, nie teraz... - Powiedział i znowu ją pocałował.
Chyba nie sądziła, z ucieknie i teraz zmieni status na swojej stronie, tka jakby chciał się komuś pochwalić. By jeszcze ktoś pomyślał, ze się o coś założył. Albo o kogoś. 
- Teraz mam ciekawsze zajęcia.
Ręka odgarnął jej włosy bo właśnie łaskotały mu twarz i miał wrażenie, ze zaraz kichnie.

Zobacz profil autora

22 Re: Przyczepa Lali on Wto 19 Sie 2014, 22:09

Zmarszczyła brwi.
-Och.-wydała tylko z siebie, zanim znów zajął jej usta czymś ciekawszym.
Przedtem jednak zdążyła jeszcze zrzucić z niego ten irytujący kawałek materiału i teraz z zadowoleniem sunąć dłońmi po jego gołym ciele. Mrr.
Nie zastanawiała się nad tym, czy teraz oficjalnie byli znów ze sobą.
ZARAZ.
Byli?
Odsunęła się od niego, akurat w momencie, gdy ten zaczął znów mówić.
-Jesteśmy parą?-spytała, jakby nagle zdała sobie sprawę o co on pytał.



Zobacz profil autora

23 Re: Przyczepa Lali on Wto 19 Sie 2014, 22:23

- Teraz pytasz? - Zapytał, może nieco z wyrzutem. Dla niego  sumie to było proste.
Chwila, nie. Nie było. Musiał mieć jasną sytuację, żeby nagle nie zaczęło się mieszać i Lola ni uznała, ze on robi sobie z niej jaja.
- Właśnie siedzimy w twojej przyczepie, ty mnie całujesz a ja trzymam dłonie a twoich piersiach.



Ostatnio zmieniony przez Naiche dnia Wto 19 Sie 2014, 22:36, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

24 Re: Przyczepa Lali on Wto 19 Sie 2014, 22:29

Marszczyła czoło.
-No. Teraz.-przyznała bez pretensji, patrząc na niego uważnie.
Musiała wiedzieć. Nie dlatego, by robić mu wyrzuty, że robi sobie z niej jaja, tylko żeby wiedzieć, czy powinna zacząć być terytorialna, czy coś. Albo zastanowić się chociaż czy nie powinna zacząć trochę bardziej szanować przestrzeni osobistej niektórych mężczyzn.
Uniosła brew do góry. Powstrzymała się przed powiedzeniem: "i", bo to prawdopodobnie nie byłoby za dobrze widziane.
Hej, była na studiach, tak? Działy się... różne rzeczy.
-Tak. Uhm...-mruknęła grzecznie, zastanawiając się, czym zamienić to niewygodne pytanie.-I?-nie dało się. Naprawdę się nie dało!



Zobacz profil autora

25 Re: Przyczepa Lali on Wto 19 Sie 2014, 22:40

- Jak chcesz to możesz być nawet moją żoną. Za kilka lat. - Powiedział i znowu ja pocałował.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 19]

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 10 ... 19  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach