Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Suterena przy Janseen Street

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 7 z 7]

1 Suterena przy Janseen Street on Nie 26 Paź 2014, 14:29

First topic message reminder :

Budynek znajduje się przy ostatniej przecznicy Jenseen Street na obrzeżach wschodniej dzielnicy Appaloosa City. Niewysoka kamienica mieszkalna z dwoma piętrami, w której znajdują się na wpół wykończone mieszkania zajęte przez niezbyt ciekawych lokatorów. Jeden z lokali znajduje się w suterenie i wynajęty jest na nazwisko Smith.

Tam mieści się jedno wielkie pomieszczenie, który spełnia rolę sypialni jak i pokoju dziennego. W jednym z rogów zamontowano aneks kuchenny, obok którego znajduje się wejście do niewielkim łazienki z wanną i toaletą. Mieszkanie nie jest może pełne luksusów, ale o dziwo nie doszukasz się tu karaluchów czy pcheł w kanapie.
Rozgościć się tu możesz na pojedynczym łóżku lub rozkładanej kanapie, która dopełnia komplet innych mebli – stoliczka do kawy i fotela z dziura tapicerką. Telewizji nie ma, zamiast tego jest sprzęt grający oraz telefon stacjonarny.
Niewielkie okna wychodzą na Janseen Street. Do mieszkania można się dostać bezpośrednio z podwórka na tyłach budynku.

Zobacz profil autora

151 Re: Suterena przy Janseen Street on Wto 12 Maj 2015, 17:08

- To pan Feather, podwieziemy go na spotkanie z "P". W czasie, gdy on będzie z nimi rozmawiać, my się zasadzimy na jego kolegów.
Sięgnął po skórzaną kurtkę i okulary rodem z Top Guna.
- Wystrzelamy każdego po kolei - wskazał palcem na Koksa i udał, ze w niego strzela - oszczędzimy tylko pana doktorka i kierownika Pizdeczek, bo będzie nam potrzebny. A jako, że wszystko będzie na lotnisku...
Sięgnął jeszcze raz do torby i podał Koksowy kurtkę podobną do swojej i okulary przeciwsłoneczne. Chwilę potem w jego rękach pojawiły się ogromne słuchawki, które zwykli nosić piloci w helikopterach.
- Wszystko przed tobą, Lionel.

Zobacz profil autora

152 Re: Suterena przy Janseen Street on Wto 12 Maj 2015, 20:33

-a wszystko dobrze. Otworzyłam bar musisz wpaść. - odpowi edziała koksiowi. Nie przejela sie kompletnie tym ze koksiu zdjal koszulke. Jakby mial cycki I włosy na glowie to by sie podjarala ale tak to nie. Usiadła z powrotem na materacu słuchając smitha.
- Kto jestna jakiej pozycji?- spytała zapalajac papierosa I puszczajac paczkę w ruch.



Zobacz profil autora

153 Re: Suterena przy Janseen Street on Wto 12 Maj 2015, 21:10

Nie spuszczał wzroku z pana Feathersa, gdy Smith mu go przedstawiał. Chwilę się zastanawiał jaki powinien mieć stosunek do kolesia. Miał problem z tym, jak kogoś nie lubić, być z nim w jednym pokoju i nie spuścić mu wpierdolu.
Zacisnął palce w pięści i przytaknął Smith'owi.
-Wystrzelamy? A ma szef jakąś pukawkę?-bo Lionel przyszedł goły i wesoły!
Włożył kurtkę, uśmiechając się na jej widok.
-Ej, zajebista. Mogę ją zatrzymać?-zapytał, łapiąc za jej poły, by ją poprawić. Uśmiechnął się aż i spojrzał na Foxxy.-Zajebista, nie?
Zmarszczył brwi.
-Pozycji?-powtórzył słowa Morgan.-Ja pierdole.-aż złapał się za głowę.-Znowu będziemy używać strategii?-wyglądał na naprawdę zawiedzionego. Plany, pozycje, strategie... to dla niego trochę zbyt skomplikowane i umysłowo wymagające.-A nie mamy ich po prostu zajebać?-zwrócił się do Smitha jak do taty, który ma rozwiązać konflikt dzieci.



Zobacz profil autora

154 Re: Suterena przy Janseen Street on Wto 12 Maj 2015, 21:40

Podszedł do Koksa i poklepał go po ramieniu. Uśmiechnął się.
- Jasne, możesz ją zatrzymać, jak tylko misji nie spierdolicie!
Potem zasiadł w fotelu, na środku wspólnego pokoju.
- Tak, pozycji, Lionel. Tak, strategii. Ale nie martw się. ty - wskazał na niego - będziesz ze mną. Będę ci na bieżąco tłumaczyć.
Wyciągnął telefon i wystukał coś na ekranie. Po chwili pokazał plan lotniska.
- Podjedziemy o 20, pod wschodnią bramę. Mamy identyfikatory, nie bezie problemu z tym, żeby nas wpuścili. Pojedziemy do sektora "D", tego najdalszego, który już nie jest używany. Tam, Fox ze swoim nowym kolegą, zajmą pozycje na dachu jednego z hangarów. Ty, Lionel, idziesz zemną i będziemy stać przy tylnej bramie. przez którą mają wjechać "P". Ukryjemy się tu... - wskazał na budkę stróża. - Jeśli ktoś tam będzie, to go po cichu zdejmiemy. Nie będzie problemu z monitoringiem, o ile się nie mylę, "P" przekupili paru strażników, by im nie przeszkadzali, wie raczej nie będziemy na żadnych taśmach.... po 21 mają przyjechać Oizdeczki i wtedy Feathers zacznie swój teatrzyk.
Spojrzał na Foxxy i Lionela.
- Kapujecie? Sprzęt mam w samochodzie. Broń i zestawy słuchawkowe. Musimy być w kontakcie.

Zobacz profil autora

155 Re: Suterena przy Janseen Street on Wto 12 Maj 2015, 22:13

Morgan skinela głową na to, że kurtka faktycznie zajebista. Jednocześnie trzymała e ustach zapalonego papierosa. Spojrzala nq rozrys lotniska który znała. Codziennie się w niego wpatrywala przy porannej kawie.
- ma wiec z południowego-zachodu I dość mocno. Jednak hangary powinny nieco zmniejszyć jego prędkość. - mówiła szukając czegoś co posłuży za popielniczke. Oczywiście znalazła. Trzymała mały słoik I oparla sie jednym bokiem o sciane. Na razie nie myślała o przerażeniu jakie ją ogarnie w helikopterze.
- I chyba wszystko zostało opracowane. - dodała po chwili.



Zobacz profil autora

156 Re: Suterena przy Janseen Street on Wto 12 Maj 2015, 22:20

Lionel wygładził kurtkę, zadowolony, że się tak wzbogacił. Przez dłuższą chwilę ją kontemplował. Smith go trochę uspokoił z tą strategią, więc za mocno nie słuchał co mówili. I tak by nie ogarnął.
-Tylna brama, aha...-powtarzał sobie słowa-klucze, przytakując.-Teatrzyk? A co on? Ej, stary, to gdzie ty grasz?-zwrócił się do gościa.
Jezu, to on jest aktorem i jest sławny? Kurwa, ale im się trafiło! Zajebiście! Nie dość, że ma kurtkę, to jeszcze aktora pozna, heehe!
-No pewnie, szefie!-ucieszył się, w ostatniej chwili powstrzymując się przed klepnięciem Smitha w ramię. Opuścił rękę i nagle spoważniał.



Zobacz profil autora

157 Re: Suterena przy Janseen Street on Wto 12 Maj 2015, 22:28

Smith spoglądał uważnie na Koksa. Kiwnął głową z uznaniem, widząc, gdy mężczyzna opuszcza rękę.
Nie widział sensu w tłumaczeniu na czym polegać będzie "teatrzyk".
- Przy życiu zostawiamy Feathersa i głównego "P". Ja z Lionelem się nimi zajmiemy, w czasie gdy ty sprzątniesz pionki. Po wszystkim się rozdzielamy. Ty - wskazał na Foxxy - wyjdziesz wschodnią bramą, tak jak wejdziemy. Tam będzie stał samochód z naszym kierowcą. Ja i Koksu weźmiemy samochód, który bezie podstawiony pryz tylnej bramie. Spotkamy się w magazynach JTC.



Zobacz profil autora

158 Re: Suterena przy Janseen Street on Wto 12 Maj 2015, 22:33

Morgan westchnęła I skinęła głową. Zignorowala teatrzyk koksia.
- tak jest - potwierdziła, że zrozumiała I przyjėła instrukcje. Nie powiedziała tego twardo tylko zwyczajnym głosem. Juz myślami była na lotnisku. Widać że skupiła sie na tym zadaniu.
- a jak ktoś z naszych dostanie jaki wtedy jest plan? - spytała. Wolala wiedziec niz sluchac przez sluchawke wrzaskow Smitha.



Zobacz profil autora

159 Re: Suterena przy Janseen Street on Sro 13 Maj 2015, 08:36

Lionel poczuł się niepewnie, gdy oboje zignorowali teatrzyk i nic nie odpowiedzieli. Już mu się to przydarzało. Często towarzyszyły temu śmiechy i teksty, że jest głupim matołem. Smith i McGyvver mieli szczęście, że nie użyli tych epitetów, bo byłyby nici z akcji, gdyby Margaretowi się włączył berserk. I on w sumie miał szczęście, bo tak to nie miałby już głowy na karku, hehe.
Suma sumarum cały czas zostaje przy Smithie. A on będzie wiedział co robić. Więc skinął głową z rozluźnieniem, nie rozpamiętując za mocno tego wszystkiego. Jeszcze by mu się styki poprzepalały.
Spojrzał na Smitha przy pytaniu Foxxy o to, co gdyby. On tam jeszcze nigdy kulki nie dostał.
-Ej, szefie, a to bardzo boli?-zapytał, bo w sumie była to poważna sprawa.



Zobacz profil autora

160 Re: Suterena przy Janseen Street on Sro 13 Maj 2015, 09:13

Na razie Koksu nie zrobił nic, co Smith mógłby skwitować, ze jest matołem. Jednak jeśli by spierdolił akcję, to mógł być pewien, ze Anthony nazwie go zdecydowanie gorzej - i ukarze czymś więcej niż tylko wyzwiskiem. 
- Jak ktoś dostaje kulkę to daje zaraz znać i się wycofuje. Wycofuje się przez tylną bramę. Jasne? Jak cię złapią, nie piśniesz ani słowa, bo jeśli tak, to najpierw stracisz wszystko co kochasz. I będziesz patrzeć jak ja ci to powoli zabieram. Jasne?
Spojrzał na Koksa; zacisnął usta.
- Tak, Lionel. Boli. Kurewsko.
Rozpiął koszulę i po chwili pokazał mężczyźnie dwie blizny na brzuchu.
- Najbardziej boli jak dostajesz od kumplu, wiesz? - wskazał na prawy bok, gdzie miał nieprzyjemnie szeroką i poszarpaną bliznę jak po cięciu - a tu dostałem nożem tak, ze miałem wrażenie, ze ktoś mi chce nerkę wyciąć. No i mam jeszcze jedną na dupie ale ją zobaczysz jak będziemy sami... Chryste, Lionel, nie patrz tak, nie nie pokaże ci mojej dupy, boże.

Zobacz profil autora

161 Re: Suterena przy Janseen Street on Sro 13 Maj 2015, 10:59

/23.08.13

W końcu do sutereny wpadł zagubiony i niepewny Leszek. W końcu nie wiedział, że już ma jakiegoś pana i władcę no i nie byłe pewien gdzie ta suterena nawet jest. No ale znalazł.
Skinął głową znajomym twarzom i Koksowi też. Kurcze, zwykle omijał go gdy się mijali na ulicy, no bo po co obie nabawiać guza. Albo złamanej ręki.
- Dobry - przywitał się - Sorry za spóźnienie ale stałem za trzema naukami jazdy i otyłym facetem na tym ich fat-scooterze.



Zobacz profil autora

162 Re: Suterena przy Janseen Street on Sro 13 Maj 2015, 11:42

Foxxy nie wzięła do siebie słów o ludziach, których kocha i w ogóle.
- Spoko, wystarczy, ze wydasz mnie policji i mnie deportują. - od razu wskazała mu najłatwiejszy sposób jak ją ukarać. Zgasiła papierosa i spojrzała na Lionela, który zastanawiał się jak boli pocisk w ciele. Kurewsko. Przytaknęła Smithowi. Swoich blizn nie zamierzała pokazywać.
- Jednym słowem, nie chcesz tego przeżyć, ale po jakimś drugim razie się przyzwyczajasz. - powiedziała kobieta, która przyjęła 4 kulki i pewnie nie ostatni. Zrozumiała co ma wtedy zrobić. Wtedy pojawił się Leszek.
- Hej. -przywitała się.



Zobacz profil autora

163 Re: Suterena przy Janseen Street on Sro 13 Maj 2015, 12:02

Zmarszczył brwi. I nagle rozszerzyły mu się oczy.
-Zniszczy pan wszystkie wytwórnie pianek?!-zapytał z przestrachem.-Ojej, no i mamusię...-dodał pospiesznie, bo mama to ważna rzecz, no... tyle, że chwilę za piankami!
Przełknął ślinę, gdy Smith pokazał mu blizny.
-Ja to kiedyś tylko bark wybiłem jak mnie kolega rzucił na szafki, nie? Ale potem to mu w sumie obie ręce złamałem, więc kwita byliśmy, no nie?-wzruszył ramionami.
Poczuł dużą ulgę, że pan Smith nie pokaże mu dupy. Choć tak czy siak czuł się trochę dziwnie.
-Dobra, spoko, dam radę.-stwierdził hardo.-Po prostu wtedy wpakuje gościowi dwie kulki i będę się czuć od razu lepiej.-aż uśmiechnął się na samą myśl.
Był z siebie dumny. Naprawdę.
Zmarszczył brwi, gdy do pomieszczenia wszedł John.
-A ty co tutaj, polaczku?-zapytał, strosząc się jak kogut, kompletnie nie zdając sobie sprawy z korzeni pana Smitha.



Zobacz profil autora

164 Re: Suterena przy Janseen Street on Sro 13 Maj 2015, 12:13

- Tak, ciebie deportuję na Sybir a ciebie utopię w tych piankach - skwitował. Przysłuchiwał się opowieści Koksa, ale nie skomentował jej. Wolał nie dyskutować na temat łamania rąk. Ale posłał Foxxy znaczące spojrzenie. Ona wciąż była na cenzurowanym za to, co zrobiła jego ukochanej Reginie.
- Ej, Lionel, masz coś do Polaczków? - warknął Smith, gdy Koks skomentował obecność Johna.
- No, tak myślałem, ze jednak nie. Fox, wprowadź kolegę w plan, a ty, Margaret - wcisnął mężczyźnie słuchawki pilota - przećwicz sobie uśmiech z Top Guna.

Zobacz profil autora

165 Re: Suterena przy Janseen Street on Sro 13 Maj 2015, 12:22

Wyszczerzył się do Foxxy ale szybo się odwrócił.
- ej, spokojnie wielkoludzie - podniósł obie dłonie w powietrze i uśmiechnał się nerwowo. Nie znosił dobrze towarzystwa karków. Nawet karczku z grilla nie lubił.
Skinał grzecznie Smithowi i odwrócił się do kobiety.
- To co za impreza?



Zobacz profil autora

166 Re: Suterena przy Janseen Street on Sro 13 Maj 2015, 13:21

Morgan słysząc słowa Koksia od razu spojrzała na Smitha, który... też na nią spojrzał. Powiedzmy, ze na pewno to nie była to romantyczna chwila rodem z romansu. Foxxy spuściła potulnie wzrok. Ona będzie na cenzurowym nawet w tej Syberii. Chociaz nigdy tam nie była mogłaby tam pojechać. O ile by mogła wrócić.. ciekawe. Nic nie mówiąc skinęła na Leszka by poszli w kąt. Tam mogła spokojnie na telefonie pokazać mu plan lotniska.
- Plan imprezy jest taki. Dostaniesz wdzianko i identyfikatorów. O 20 wchodzimy na teren lotniska. O 21 powinni się pojawić inni imprezowicze. My obstawiamy parkiet na hangarze. Naszym zadaniem jest odstrzelić wszystkich oprócz doktorka. - Tu wskazała na Feathersa, którego znali. - i przywódce tamtych ziomków. Na koniec zwiewamy wschodnią bramą. Jeśli dostaniesz zwijasz siętylną bramą i oczywiście o tym mówisz. Broń i słuchawki dostaniemy od szefcia. Muzykę puszczamy po zawarciu transkacji, albo na znak. Smith i Lionel będą ukrywać sie w stróżowce. Jakies pytania? - spytała tłumacząc mu wszystko spokojnie. Po czym wrócili do towarzystwa. Smithowi wskazała na kombinezon by podarował Leszkowi.



Zobacz profil autora

167 Re: Suterena przy Janseen Street on Sro 13 Maj 2015, 13:31

Gdy już wszyscy wiedzieli na czym polega plan - Smith rozdał zabawki. Każdy dostał identyfikator, dzięki któremu dostaną się na lotnisko frontem. Foxxy oraz Leszek mieli kombinezony i czapki mechaników. Dostali też torby, w których ukryte były karabiny M24 SWS wraz z wyposażeniem (podczas tej sesji dodają wam do cechy celność aż 5 punków! jednak odejmują z refleksu 3 punkty).
Lionel dostał Beretta 87 Target oraz dwa pełne magazynki.
Każdy z was ma 2 punkty ukrycia oraz zestawy słuchawkowe, dzięki którym będziecie się ze sobą komunikować.
Dodatkowo możecie wybrać jeden z przedmiotów specjalnych:
- kastet (+2 do siły)
- nóż (+2 do refleksu)
- lornetka (+4 do spostrzegawczości)
- dodatkowa bandana (+1 dodatkowy punkt ukrycia)



Zobacz profil autora

168 Re: Suterena przy Janseen Street on Sro 13 Maj 2015, 13:44

Leszek popatrzył na nią to na Smitha i przytaknał z głupią miną.
- Aha. Znaczy Gie Te A? - Zrobił wielkie oczy. Kiedy się zaczął oferować do takich akcji? Chyba musiał to przespać.
Wizął co mu podał jego Pan i Władca i jeszcze lornetkę.



Zobacz profil autora

169 Re: Suterena przy Janseen Street on Sro 13 Maj 2015, 13:54

Foxxy podziękowała za identyfikator, słuchawki i lornetkę. Jeszcze poprawiła kamizelkę, którą miała pod kombinezonem. Jeszcze jej podziękują za to, bo kurde ona naprawdę miała jakiś magnez na kule. Miała nadzieje, że na tej misji to nie ona będzie musiała wyjść tylną bramą. W ogóle nie brała opcji, że ktokolwiek nią wyjdzie. Z apteczki chwyciła ewentualnie z dwa bandaże. Na telefonie sprawdziła, czy prognozy się zmieniły. Spokojnie nie powinno padać, a wiatr wiał jak miał wiać.
- To ruszamy? - spytała zakładając torbę na ramię. Była przyzwyczajona do tego ciężaru i trochę za nim tęskniła. Jej myśli teraz tylko skupiały się na misji. Zawsze szybciej się koncentrowała. Było to o wiele łatwiejsze teraz niż później.



Zobacz profil autora

170 Re: Suterena przy Janseen Street on Sro 13 Maj 2015, 13:58

Cała ekipa zebrała się do dwóch samochodów. Koksu jechał ze Smithem oraz Feathersem, Foxxy z Leszkiem.

/zt - Lotnisko sportowe

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 7 z 7]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach