Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Suterena przy Janseen Street

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 4 z 7]

1 Suterena przy Janseen Street on Nie 26 Paź 2014, 14:29

First topic message reminder :

Budynek znajduje się przy ostatniej przecznicy Jenseen Street na obrzeżach wschodniej dzielnicy Appaloosa City. Niewysoka kamienica mieszkalna z dwoma piętrami, w której znajdują się na wpół wykończone mieszkania zajęte przez niezbyt ciekawych lokatorów. Jeden z lokali znajduje się w suterenie i wynajęty jest na nazwisko Smith.

Tam mieści się jedno wielkie pomieszczenie, który spełnia rolę sypialni jak i pokoju dziennego. W jednym z rogów zamontowano aneks kuchenny, obok którego znajduje się wejście do niewielkim łazienki z wanną i toaletą. Mieszkanie nie jest może pełne luksusów, ale o dziwo nie doszukasz się tu karaluchów czy pcheł w kanapie.
Rozgościć się tu możesz na pojedynczym łóżku lub rozkładanej kanapie, która dopełnia komplet innych mebli – stoliczka do kawy i fotela z dziura tapicerką. Telewizji nie ma, zamiast tego jest sprzęt grający oraz telefon stacjonarny.
Niewielkie okna wychodzą na Janseen Street. Do mieszkania można się dostać bezpośrednio z podwórka na tyłach budynku.

Zobacz profil autora

76 Re: Suterena przy Janseen Street on Pią 31 Paź 2014, 10:23

Morgan miała dopiero teraz okazję dokładnie przyjrzeć się dziwnemu przybyszowi. Nagle koleś sobie wchodzi do tej dziwnej sutereny. Niby wie tyko o niej szajka Smitha, ale jeśli on nie jest jednym z nich? Smith by chyba poinformował tego Voldzia o przybyciu tego zraszacza.
- Czyli jesteś chłopcem na posyłki. - zaczęła tak po prostu. Miała prawo mu nie ufać, ogólnie to ona nikomu nie ufała. Oczywiście zauważyła kaburę i pistolet, ale większość takich ludzi nie potrafi poprawnie strzelać.
- A jaką my mamy pewność, że jesteś od Smitha? - dodała po chwili. I na pewno zadała t pytanie widząc jego irytacje udowadnianiem kim jest.



Zobacz profil autora

77 Re: Suterena przy Janseen Street on Pią 31 Paź 2014, 10:36

Miał ochotę przestrzelić kolana kolesiowi za nazwanie go kundlem, lecz nie chciał tego robić by mieć święty spokój i wrócić do domu, by tam dokończyć pracę dla Naiche. Matko, jak mu się to wszystko nie chciało - był zmęczony i wypalony zawodowo. Najchętniej pojechałby gdzieś daleko i został tam na kilka miesięcy - bez męczenia tyłka problemami innych.

Przytaknął tylko ruchem głowy, że wszystko rozumiał i chciał zadać to samo pytanie co Morgan, lecz ta go uprzedziła i czekał na odpowiedź.

Zobacz profil autora

78 Re: Suterena przy Janseen Street on Pią 31 Paź 2014, 11:36

< - ??

- Czy wy naprawdę sądzicie, że jestem osobą, której tak łatwo podwędzić klucze do mieszkania?
Smith właśnie wszedł do sutenery. Jego pachołek spojrzał na szefa i przywitał się. Nie dostał jednak odpowiedzi na jego "Dzień dobry". 
- No, co tam, Pinokio, jak praca? - rzucił do Rona, co jakiś czas spoglądając na Morgan.
- A jak tam nasz Rudzielec? Zmądrzał przez tę noc?

Zobacz profil autora

79 Re: Suterena przy Janseen Street on Pią 31 Paź 2014, 11:41

Morgan siedziała i słuchała tego jakiegoś dziwnego jegomościa, albo raczej czekała, aż coś powie. Gdy nagle jak na zawołanie pojawił się Smith. Rudzielec na to nie zareagował jako energicznie. No na pewno nie optymistycznie. Wyglądało to jak jakiś sitcom o wariatach? Albo o ludziach udających gangsterów. Tylko bardziej realistycznie. Zabrakło tylko braw, gdy Smith wszedł do sutereny.
- Warunki sprzyjają rozmyśleniom, ale czy dodała mądrości to ja nie wiem.- odpowiedziała na jego pytanie skierowane do niej. Prawda była taka, że całą noc przespała.



Zobacz profil autora

80 Re: Suterena przy Janseen Street on Pią 31 Paź 2014, 17:36

Zabezpieczył pistolet i powiedział krótko do Smitha:
-Dobrze...-nie był pewny czy los nieznajomej na tyle go obchodzi by narażać się znowu na niełaskę familii Smitha. Z drugiej strony nic nie zrobiła Ronowi, by narażać ją na wrzucenie do tego całego mechanizmu przysługi i spłat.

Zobacz profil autora

81 Re: Suterena przy Janseen Street on Pią 31 Paź 2014, 18:08

- Dobrze? To znaczy? - Dopytał Smith. Ściągnął kurtkę i rzucił ją niedbale na stary fotel. Za paskiem spodni miał pistolet, który po chwili wylądował w dłoni Smitha...
Tylko po to, by Anthony mógł sprawdzić stan magazynka.
- Powiesz coś więcej?



Zobacz profil autora

82 Re: Suterena przy Janseen Street on Pią 31 Paź 2014, 18:21

Przełknął ślinę, w sumie Smith był nieprzewidywalny w momencie gdy ktoś skrzywdził jego rodzinę. Do dziś pamięta tego kolesia w polo, którego zastraszył za zerwanie z córką.
-Ustaliłem, że Morgan Smith była podoficerem w wojskowych siłach specjalnych i została zwolniona z nieznanych mi przyczyn, bo takie teczki mają tylko w administracji wojskowej. Również potwierdziłem, że kobieta z tego pokoju i podoficer Morgan Smith to ta sama osoba...-powoli rozkręcał się ze zdobytymi informacjami mając nadzieje, że to Tonemu wystarczy, choć wątpił w to. Jeśli tak dalej pójdzie, to do drużyny z OW dojdzie trzecia osoba do kompletu.

Zobacz profil autora

83 Re: Suterena przy Janseen Street on Pią 31 Paź 2014, 19:01

Cały czas, gdy Ron cytował informacje, które znalazł, Smith patrzył na Morgan. Pokiwał głową.
- No ładnie, koleżanka mundurowa. Akcent sugeruje, ze Brytyjskie siły, tak? - Spytał Rona, wciąż patrząc na kobietę. - Co z jej pobytem w Stanach?



Zobacz profil autora

84 Re: Suterena przy Janseen Street on Pią 31 Paź 2014, 19:14

Morgan podtrzymywała spojrzenie. Coś w stylu kto mrugnie szybciej ze Smithem. Ciekawe, kto wygra. Dziwnie tak było jej słuchać tego kim jest. Parę godzin temu powiedziała im prawię wszystko to samo co usłyszała. No z małym wyjątkiem, domyśliła się, że Ron do tego dotarł.
- Brawo, gratuluje zatrudnienia świetnego informatyka - powiedziała do Smitha, zanim zadał ostatnie pytanie.
Gdy padło pytanie o jej wizę, albo raczej status pobytu w Ameryce Morgan nawet nie mrugnęła. Nawet nie zabiło jej serce szybciej i nie poczuła strachu.



Zobacz profil autora

85 Re: Suterena przy Janseen Street on Pią 31 Paź 2014, 19:29

- No, jak gąski gadać nie chcą, to ktoś musi wyszukać o nich informacji - skwitował Smith, dalej czekając na to, aż Ron odpowie na pytanie dotyczące wizy Morgan.
Cóż, Anthony głupi nie był i dla niego pytanie o legalny pobyt w stanach kogoś spoza granic, było czymś oczywistym.



Zobacz profil autora

86 Re: Suterena przy Janseen Street on Pią 31 Paź 2014, 21:48

-No do Ameryki przyleciała na legalu,ale...- tu przerwał, Ron ewidentnie nie chciał drążyć dalej tematu. Nie dość, że kobieta zgarnęła wpierdol to jeszcze będzie musiała pracować u Smitha, bo nie puści jej do ojczyzny. Przejechał po swoich włosach i ciężko wzdychnął jako znak jego przegranej wobec głowy rodziny Smith - wolał mieć moralniaka niż kolejne problemy. Musiał na razie wrócić do "stabilnej" sytuacji.
-Ma nieważną wizę.

Zobacz profil autora

87 Re: Suterena przy Janseen Street on Pią 31 Paź 2014, 22:26

Prawda jest taka, że Morgan wszystko powiedziała, ale po prostu tutaj rudym nie wierzą na słowo. No i tym, którzy łamią ręce ich dzieciom. Morgan jednak tego nie powiedziała. Przeniosła jedynie wzrok na Rona, który chyba miał jakiś dylemat przynajmniej tak to wyglądało.
Wypowiedział trzy słowa, które sprawiły, że go przestała lubić. Jednak nieco go rozumiała. Ciekawe co teraz będzie z Morgan.
- kurwa - powiedziała pod nosem jak tylko ten wygadał o jej wizie. No to Smith ma na nią haka takiego wielkiego jak stąd do Alaski. Nagle wyjaśniało się dlaczego kobieta koczuje w samochodzie lub po motelach, a nie siedzi w jednym mieście i spokojnie pracuje.



Zobacz profil autora

88 Re: Suterena przy Janseen Street on Sob 01 Lis 2014, 10:59

Smith uśmiechnął się nieznacznie. Magiczne słowa - "nieważna wiza". Może i trochę go to zaskoczyło, bo nie spodziewał się wojskowego, który tak bardzo nie chce wrócić do domu; coś w tym jednak musiało być, ze Morgan od roku włóczyła się po stanach bez ważnych dokumentów. 
- Chyba ci się spodobało tutaj, co? - Zapytał spokojnie.
- Nie chciałabyś wracać do Anglii?



Zobacz profil autora

89 Re: Suterena przy Janseen Street on Sob 01 Lis 2014, 11:08

Świetnie. Jeśli ją deportują od razu się dowie o tym jej byłe szefostwo, wtedy o powrocie do zawodu może tylko śnić. Nie koniecznie o powrocie do wojska, ale innych jednostek, które potrzebują snajperów. Angielka zauważyła uśmiech Smitha, który ją zirytował, ale starała się tego nie pokazywać. Nie chciała jeszcze wracać do Anglii, tam by musiała się zmierzyć z tym przed czym uciekała.
- Ameryka to dziwny kraj, ale Anglia to na razie nie jest miejsce dla mnie. - powiedziała zrezygnowanym tonem. Super, czego teraz będzie chciał? Już zdążyła wymigać się policji od jej deportacji, do szpitala też nie pójdzie, bo też ją deportują. Jednym słowem suterena w aktualnym stanie jest dla niej najbezpieczniejszym miejscem, a Smith na pewno zdawał sobie z tego sprawę.



Zobacz profil autora

90 Re: Suterena przy Janseen Street on Sob 01 Lis 2014, 12:53

Pokiwał głową, słuchając jakże treściwych tłumaczeń Morgan.
- Czyli z dwojga złego lepiej tu zostać, tak? - Dopytał, chowając za pasek broń.
Przysiadł na fotelu, niedaleko Morgan, wciąż patrząc na nią i czekając. Na co? 
Na decyzję?
Ta raczej nie miała zbyt wielkiego wyboru co ze sobą zrobić i Smith o tym doskonale wiedział. Ale też nie zamierzał do razu odkrywać kart... zresztą, czy mu się opłacało? Równie dobrze mógł ją wyrzucić gdzieś w rowie i nikt by się nią nie przejął. To tylko od Morgan zależy, co Smith postanowi.



Zobacz profil autora

91 Re: Suterena przy Janseen Street on Sob 01 Lis 2014, 13:10

Morgan mogła się domyślić, co Smith od niej chciał. Jednak jeśli ona to powie, to będzie związana przez kolejne lata. A czy chce tego? Nie wiadomo. Domyśliła się również, że taki strzelec mu się przyda. Od razu widać, ze się para brudną robota i ma wielu wrogów.
Angielka teraz przeniosła wzrok z Rona na Smitha. Poprawiła się by siedzieć frontem do niego. O wiele wygodniej się tak rozmawia.
- Jeśli mnie tam deportują to mogę pożegnać się z bronią na zawsze. - powiedziała spokojnie. To jest gra. Kto powie pierwszy czego oczekuje od Morgan?



Zobacz profil autora

92 Re: Suterena przy Janseen Street on Sob 01 Lis 2014, 13:45

- Cóż... mi też tak raz powiedzieli - zaśmiał się Smith. Jego goryl sam prychnął ze śmiechu; szybko jednak spoważniał, gdy szef pokręcił głową z dezaprobatą.
- Zależy ci na tym, by ja dalej mieć przy boku? - zapytał Smith, nachylając się nieco ku Morgan.



Zobacz profil autora

93 Re: Suterena przy Janseen Street on Sob 01 Lis 2014, 13:57

Morgan ani drgnęła na śmieszny żart Smitha. Przede wszystkim dlatego, że dla niej nie był śmieszny. Posłała tyko chłodne spojrzenie temu plującemu gorylowi. Jednak po chwili spojrzała znowu na Smitha.
Przysłuchała się jego pytaniu. Nie zareagowała na to, że się przysunął. Wzrosła nieco tylko jej czujność. Nie znała tego dziwnego człowieka i nie wiedziała co mu może strzelić do głowy.
- Tak. - odpowiedziała krótko. - Podejrzewam jednak, że zbyt wielkiego wyboru w zawodzie tutaj nie mam. - dodała po chwili. Normalnie by już dawno wyjechała, gdyby nie ta paskudna sprawa z niedorozwinięta córka Smitha.



Zobacz profil autora

94 Re: Suterena przy Janseen Street on Sob 01 Lis 2014, 14:24

- Nie musisz pracować w zawodzie, żeby mieć do niej dostęp... dobra, koniec owijania w bawełnę.
Widać było, że przedłużająca się gra wstępna tylko irytuje Smitha.
- Raczej nie masz za bardzo wyboru, jak się mnie słuchać, bo inaczej wypierdolę cie do tej twojej Anglii. I jeszcze będziesz miała zakaz wjazdu do Stanów do końca swojego zasranego życia.
Sięgnął do kieszeni spodni i wyciągnął telefon. Wystukał na ekranie numer...
- No, jak to kto mówi? Twój szef, kretynko. Niedługo będziesz miała gościa. Dobrze wiesz, o co chodzi, nie muszę ci tłumaczyć jak Sabrinie.



Zobacz profil autora

95 Re: Suterena przy Janseen Street on Sob 01 Lis 2014, 14:32

Morgan wiedziała, że zostanie to powiedziane. Również wiedziała jakie ultimatum postawi jej Smith, żadne filozofia to nie była. Czuła się nieco pewniej, faktu, ze aktualnie jest w bezpiecznym miejscu. No powiedzmy. Chociaż będzie dalej musiała ukrywać się przed władzami. Jednak rozgłos nie był jej zbytnio potrzebny, wręcz na dobre. Najlepiej jakby uważali ja zaginioną.
Nie powiedziała nic, bo Smith zaraz rozmawiał z kimś przez telefon. Skinęła tylko głową, że zgadza się na postawione wcześniej warunki. Do końca jednak nie wiedziała w co się wpakuje.



Zobacz profil autora

96 Re: Suterena przy Janseen Street on Sob 01 Lis 2014, 14:44

Smith skończył rozmawiać; westchnął ciężko i chwilę wpatrywał się w wyświetlacz telefonu, jakby wahając się, czy ma do kogoś jeszcze zadzwonić.
Zrezygnował jednak i schował komórkę do kieszeni spodni.
- Tylko czeka cię jeszcze gorsza przeprawa niż ze mną. Tak, po przyjacielsku cię uprzedzam.
Moje zdanie to jedno, a to co myśli moja żona... to drugie.



Zobacz profil autora

97 Re: Suterena przy Janseen Street on Sob 01 Lis 2014, 14:59

Morgan siedziała i nie dowierzała. Nawet kurcze jej się żal zrobiło Smitha! Po wymianie kilku zdań robił wrażenie, jakby rozmawiał z Piekłem. Potem wyjaśniło się, że to jego żona. No tak żony to dziwny gatunek człowieka. To była najdziwniejsza szajka przestępcza na jaką można było trafić.
- Oby lubiła rude osoby. - skwitowała sarkastycznie. Nie uśmiechało jej się przechodzić przez ten cały dziwny proces udowadniania tego, że będzie przydatna, jeszcze raz. Może od razu niech dadzą jej broń powystrzela wszystkich i będzie miała święty spokój. Albo od razu niech wróci do Anglii. Morgan nagle z kieszeni spodni wyciągnęła papierosy. Wyciągnęła jednego po czym w geście poczęstowania wyciągnęła do całej reszty w tym również do Smitha. Kto się poczęstował to się poczęstował. Następnie wyciągnęła zapalniczkę i odpaliła papierosa. Przysłowiowy ogień został podany do ewentualnie innych palaczy. Ruda Pizda zaciągnęła się papierosem. Tego chyba jej bylo potrzeba po tym całym dziwnym dniu.



Zobacz profil autora

98 Re: Suterena przy Janseen Street on Sob 01 Lis 2014, 15:15

Jeśli Morgan sądziła, ze Smith do żony mówi "kretynko" i "jestem twoim szefem" to się grubo myliła. Jakby się ośmielił tak odzywać, to by nie żył.
- Nie, nie lubi. - Odpowiedział szybko, wstając z fotela. - Ale znam takich co lubią i dużo za ciebie zapłacą. Tylko... trzeba ci jakiś makijaż zrobić czy lifting. Takie tam.



Zobacz profil autora

99 Re: Suterena przy Janseen Street on Sob 01 Lis 2014, 18:46

W międzyczasie Ronald był już gotów do wyjścia i tylko miał torbę na ramieniu oraz gitarę w dłoni.
-Ok... To ja sobie idę.-miał nadzieje, że nic nie powie i po prostu wyjdzie, po czym zniknie na nieokreślony czas. Powoli zmierzał do drzwi.

Zobacz profil autora

100 Re: Suterena przy Janseen Street on Sob 01 Lis 2014, 19:06

- Czekaj, czekaj!
Smith chyba nie miał zamiaru wypuszczać Rona od razu.
- Myślałem, ze cię na obiad zaproszę, a ty już chcesz uciekać? No nie wygłupiaj się! Mamy tyle spraw do obgadania. Ja zapraszam.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 4 z 7]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach