Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Opuszczona kopalnia miedzi

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 3 z 9]

1 Opuszczona kopalnia miedzi on Pon 19 Maj 2014, 16:21

First topic message reminder :

Chodzą pogłoski, że tu straszy. Cóż, czy faktycznie, ciężko powiedzieć, ale jedno jest pewne - raczej nie jest to miejsce, w które chciałoby się zapuszczać po zmroku.
Teren kopalni znajduje się na środku pustyni i prowadzi do niego jedno z rozwidleń głównej drogi między Old Whiskey, a górami Dragoon. Skały są tu wydrążone niczym progi prowadzące coraz głębiej w dół. Pełno tu budynków o dziwnej konstrukcji, wyciągów, wieżyczek i rdzewiejących maszyn.
Pod tym wszystkim, wiele, wiele stóp pod ziemią, prowadzą korytarze. Niektóre tak szerokie i wysokie, że spokojnie pomieściłyby wozy wielkości tira, inne wąskie, ledwo na paru ludzi. W niektórych korytarzach zamontowane jest oświetlenie, ale czy wciąż działa? W niektórych jest wilgotno i całkiem ciemno. W większych korytarzach widać szyny i inne stalowe konstrukcje do wyciągania i wywożenia na powierzchnię materiału.

Zobacz profil autora

51 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Pią 14 Lis 2014, 22:26

Lionel nie miał jakichś głębszych przemyśleń. Wiedział tylko, że chodzi o tych, co oni ich nie lubią. I że muszą się z nimi rozprawić. No a skoro byli rodziną, to musieli zrobić wszystko, by zapewnić sobie bezpieczeństwo, nie?
Skittles zrobił mu bardzo krótkie przeszkolenie z tego, co robić z bronią. Przede wszystkim końcówka musiała być wycelowana we wroga. Druga sprawa - nie machać nią na wszystkie strony. Nie opuszczać. Nie celować w niebo. I gdzie nacisnąć. I jak przeładować. Kurde, jak sobie tak pomyślał, to całkiem sporo tego było... Hmmm.
-Jak uważasz, Macaronnie.-Koksiu przejął od Skittlesa tą ksywkę.-To co? Wchodzimy?-spytał, gdy się już jakoś zaczęli zbliżać do kopalni czy coś.



Zobacz profil autora

52 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Pią 14 Lis 2014, 22:49

-No jak nie, jak tak.-stwierdził i odbezpieczył Colta M1911, po czym wszedł do kopalni. Było ciemno, więc zapalił latarkę, ewentualnie poprosi Koksa o jakieś światło.

Zobacz profil autora

53 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Sob 15 Lis 2014, 15:31

Ściemniało się, gdy Święci z Arizony dotarli w okolice kopalni miedzi. Ostatnie kilka dni sprawdzali te okolice, więc wiedzieli już doskonale, którędy można tu wjechać, na które budynki można wejść, gdzie znajdują się biura, a gdzie wejścia do szybów.
Wjechali drogą wyjazdową i zatrzymali się za jednym z baraków. Widoczność była jeszcze względnie dobra, więc nie włączali latarek, na wszelki wypadek. Baker wręczył futerał ze snajperką Clausowi - jego zadaniem było ustawienie się na balkoniku gdzieś wysoko nad ziemią, by stamtąd kontrolować sytuację. Pozostali członkowie gangu mieli wspiąć się na dachy budynków w pobliżu magazynów, skąd mieli dobry widok na to, co miało się dziać na dole.

Członkowie kartelu Buendia do kopalni dotarli główną drogą. Po wejściu na jej teren musieli pokonać jeszcze sporą odległość. Ustawione z gangiem "P" spotkanie miało się odbyć przy starych magazynach. Zmierzch całkiem już zapadł. Po przejściu przy budynkach biurowych Buendia mogli zauważyć trzy czarne pick-upy zaparkowane w taki sposób, by członkowie P w razie czego mogli natychmiast do nich wsiąść i dać w długą. W sumie było ich sześciu.

Zobacz profil autora

54 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Sob 15 Lis 2014, 17:02

Eastman jako jeden z tych co mieli się wspiąć na dachy budynku tak zrobił. W kaburze pod pachą miał glocka siedemnastkę, ale prawdziwą jego bronią był M249 SAW z którego będzie mógł pruć nabojami tak, że o kurwa. Patrzył się przed siebie szukając jakichś oznak kartelu Buendia oraz gangu "Pedałów", jak to ich nazwał pewien gliniarz. Szczerze powiedziawszy miał nadzieję, że te wszystkie szumowiny się same powystrzelają ze Skittlesem i Smithem na czele. Wtedy będzie zdecydowanie mniej rzeczy do ogarniania, a do Old Whiskey wróci względny porządek...

Zobacz profil autora

55 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Sob 15 Lis 2014, 19:58

Claus z szerokim uśmiechem przejął futerał, z radością przyjmując ten ciężar na swoje barki. Trzymać znowu broń w dłoni... No, gdyby nie te cała otoczka odbierania komuś życia i świadomości, że świat wcale nie jest czarno-biały, to zdecydowanie mógłby to robić częściej!
Wspinając się na ten cholerny balkonik pewnie zdążyło mu przejść. Pewnie się trochę zmęczył.
W końcu jednak przycupnął sobie w dogodnym miejscu, gotów do akcji.
Wyciągnął szyję i zaczął wypatrywać, co też dzieje się na dole. Między innymi na to, co robią inni członkowie gangu.



Zobacz profil autora

56 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Sob 15 Lis 2014, 20:18

Skittles został przy aucie, licząc na to, że jego chłopcom uda się załatwić sprawę. On sam nie był zbytnio wyrywny, gdyż wizyta Baby, a zaraz potem 'anonimowa' wiadomość na banknocie wydawała mu się nieco podejrzana.
Tak więc wszyscy czekali aż Święci w końcu ogarną dupska i pojawią się na miejscu, gdyż bez nich sesja się raczej nie zacznie, hehe.



Zobacz profil autora

57 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Sob 15 Lis 2014, 20:45

No Baker zasadził się na dachu budynku naprzeciwko magazynu. U boku miał broń, latarkę i lornetkę, z której aktualnie korzystał. Na powiększonym obrazie obserwował, jak członkowie gangu P czekają przy samochodach. Popatrzył po okolicy. Gdzie te gnoje od Buendiów? Czyżby wiadomość nie dotarła, wbrew temu, co sądził?



Zobacz profil autora

58 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Sob 15 Lis 2014, 21:05

Gdy aniołki Skittlesa zaczęły zbliżać się do magazynu, wyszedł ku nim "przywódca" konkurencyjnej grupy. Niski, ale barczysty Latynos w skórzanej kurtce. Bez broni, z rękami uniesionymi tak, by goście widzieli, że nie ma przy sobie gnata. Lecz mężczyźni, którzy stali za nim, broń mieli w pogotowiu.
- Hola! - Przywitał się, nie zdając sobie sprawy z tego, że wszystko to obserwowane jest przez świętych. - Buendia, si?

Zobacz profil autora

59 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Sob 15 Lis 2014, 21:13

Parker, podobnie jak Eastman, Baker i Auguste, uznał obserwacje za najlepszym w tym momencie posunięciem. Wspiął się na dach jednego z budynków nieopodal magazynu, dbając o to, by żadna z broni, które znajdywały się przy nim - nie opuściły jego osoby.
Usadowił się na tyle wygodnie, by móc obserwować i też na tyle, by pozostać niezauważonym, z bronią w gotowości, która znajdywała się obok księgowego.

Zobacz profil autora

60 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Sob 15 Lis 2014, 21:14

Lionel szedł do przodu z groźną miną. Omiótł wzrokiem zebranych. Cóż, liczenie do dziesięciu miał opanowane i nawet on zdawał sobie sprawę z faktu, że było ich więcej. O jednego. A to niedużo. Poza tym byli fasolojadami i to, co najlepiej im wychodziło to gryzienie piachu, he he.
Zatrzymał się, gdy jeden z nich zaczął iść w ich kierunku. Spojrzał kontrolnie na Rona, skoro on był mózgiem całej akcji. Nie widział jednak znaku do tego, by zacząć strzelać, więc tego nie zrobił.
I wtedy ten chujek zaczął przemawiać w fasolowym języku.
-Co kurwa?-odezwał się jakże groźnie.
Na ustach błąkało mu się: "chcesz wpierdol?!".



Zobacz profil autora

61 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Sob 15 Lis 2014, 22:00

Latynos, widząc zmieszanie Lionela uśmiechnął się lekko pod wąsem. Jeden z Latynosów, w których byli wyposażeni w tym momencie Ron i Lion, odezwał się, również po hiszpańsku, rozwiewając wątpliwości 'P'.
Chłopcy mogli usłyszeć za swoimi plecami odbezpieczanie broni i ciche przekleństwa.
Lider 'P' cofnął się o krok, uśmiechając się nerwowo i spokojnym głosem dyskutował z panami w języku tortilli, burrito i Julio Iglesiasa.
- Aserehe, ha dehe, dehebe tu dehebe esebiunaba mahabi! - mówił coraz bardziej nerwowo, z każdym słowem coraz głośniej.
- A de bugi an de bugi dibi. - odpowiedział koleś stojący za Ronem i wystrzelił. Lider 'P' oberwał w obojczyk. Stojący obok niego, dość wysoki amigo, wycelował swego gnata w Lionela.

Tu się zaczyna rokęrol!
Kostki dla Liona na refleks, próg: 35. Jeśli przekroczy, kula go omija. Wtedy rzuca jeszcze raz na celność, próg: 25. Jeśli przekroczy, dobija przedstawiciela gangu 'P'.
Jeśli nie przekroczy progu na refleks - obrywa w ramię i broń wypada mu z rąk.



Zobacz profil autora

62 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Sob 15 Lis 2014, 22:09

Parker zaczął żałować, że oprócz broni, opatrunków, nie wziął książki. Choćby w wydaniu audiobooka, to wtedy posłuchałby sobie relacji z posiadania domku w Karkonoszach. Słyszał, że to bardzo interesujące miejsce i ciekawe...
Usłyszawszy pojedynczy strzał, Parker uniósł spojrzenie znad zegarka, licząc sobie sekundy i minuty. Powiedziałby "oho", gdyby nie to, że po prostu mężczyzna skupił swoją uwagę na tym, co tam się działo, hehe.

Zobacz profil autora

63 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Sob 15 Lis 2014, 22:09

45 + 20 ;/

Lionel warknął coś pod nosem, gdy ciapaci w ich drużynie zaczęli się odzywać.
-No ja cię pierdolę, no.-powiedział i westchnął ciężko, patrząc na Rona proszącym wzrokiem.-Weź mnie, kurwa, trzymaj, bo zaraz im zajebię.-mruknął.
Wywracając oczami słuchał wymiany tej zdań, nie kryjąc zniecierpliwienia.
-KURWA TO NIE JEST JEBANY MEKSYK!-warknął w końcu, odwracając się do "swych" Meksykańców.
I wtedy przeleciała obok niego kulka. Automatycznie nacisnął na spust, jednak on także spudłował.
-Meksyk to ja wam zaraz zrobię!-odgroził się, ponownie wystrzeliwując pociski ze swojej nowo nabytej broni.
Pif, paf!



Zobacz profil autora

64 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Sob 15 Lis 2014, 22:15

Claus czekał, aż w końcu akcja się rozpocznie. Po nerwowych rozmowach nareszcie padły pierwsze strzały.
-Jak zaczniemy strzelać, to posrają się w majty i wszyscy zaczną spierdalać. Poczekajmy.-walnął do swych towarzyszy prawdą życiową, która się pewnie wzięła z jakże bogatego doświadczenia.
Bo w takich momentach budziła się panika. A oni chcieli, by któraś ze stron poczuła się pewnie. Opuściła w końcu broń. A wtedy oni powystrzelają ich, gdy ci się tego nie będą spodziewać. Nie po to się kurwa wspinał na ten balkonik, by miało to się wszystko zaprzepaścić!



Zobacz profil autora

65 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Sob 15 Lis 2014, 22:17

Eastman zauważył, że zabawa się zaczęła rozpoczynać i postanowił, że najlogiczniej będzie obniżyć swoją pozycję dlatego położył się na tym dachu oczywiście cały czas kontrolując swoją broń długą, postanowił rozłożyć dwójnóg do cudownego dzieła techniki zwanego M249 SAW i wyczekiwać na dogodny moment, aby zacząć strzelać. Oczywiście nie chciał się ścierać ze wszystkimi dlatego najlepiej poczekać aż zginie stosowna ilość gangsterów i wtedy będzie miał dogodny moment do siania mordoru i rozpierdolu. Nałożył kominiarkę na głowę.

Zobacz profil autora

66 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Sob 15 Lis 2014, 22:18

Baker gotów był otrzeć łezkę wzruszenia, gdy członkowie obu kartelu otworzyli ogień. Wystarczyło teraz pilnować, by P przypadkiem nie spróbowali czmychnąć, albo coś. Zatem dalej obserwował przez lornetkę, co też się na dole działo.
Swoją drogą Claus to mruczał chyba do siebie, bo stał sam, oddalony od całej reszty gangu. Jak zresztą większość biorących udział w akcji Świętych. Ale chyba wszyscy byli (mam nadzieję) tego zdania, co Claus. W razie czego każdy miał chyba telefon w pogotowiu. Byle bez dzwonka.

Zobacz profil autora

67 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Sob 15 Lis 2014, 22:39

Lionel miał najwidoczniej więcej punktów szczęścia niż celności. Lider 'P' po oberwaniu kulki zgromił wszystkich zimnym, jak stopy Pastora McGregora wzrokiem, nie wyrażającym żadnych emocji, po czym zrobił potrójne salto w powietrzu.
Tak naprawdę, to wcale tak nie zrobił - w końcu nie był Morgan. Padł na kolana, z żałosnym:
- Eeeee macarena! - na ustach.
Skittles sobie zapewne w tym momencie słuchał w samochodzie Jenifer Lopez i myślał o pizzy z kurczakiem, kto wie, czy wychwycił dźwięk strzałów, które przed chwilą padły!
Nad uszami Lionela zaświszczały kolejne kule. Pozostało sześciu (a właściwie - pięciu i pół) kolesi do zdjęcia.

Kostki dla Lionela na celność, próg: 25. Jeśli przekroczy, dobija przedstawiciela gangu 'P'. Jeśli nie, pocisk wystrzelony z broni jednego z przeciwników wbija się prosto między oczy... stojącego obok niego Buendii, który pada martwy pod jego stopy.

Zobacz profil autora

68 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Sob 15 Lis 2014, 22:48

25

No to właściwie teraz szale się trochę przechyliły. Na ich niekorzyść. Bo właśnie jakimś sposobem trafił nie tego ciapatego co było trzeba. A przynajmniej tak mu się wydawało. Bo to nie on trafił.
Spojrzał na Rona.
-Eeee, ups?-odezwał się, wzruszając ramionami.-Nic, kurwa, nie widziałeś, ok?-warknął po chwili, zdając sobie sprawę, że Skittles mógłby nie być zadowolony, że wybija mu mięso armatnie.
No ale przecież nie tupnie nóżką, że mu nie wychodzi i nie odejdzie, nie? Także nie zrażając się - BO PRZECIEŻ POCZĄTKI ZAWSZE SĄ TRUDNE! - wystrzelił po raz kolejny, a co!



Zobacz profil autora

69 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Nie 16 Lis 2014, 12:24

Nim neurony Ron przesłały do niego informacje - "Spierdalaj/Strzelaj", to Ronald do końca nie wiedział co się dzieje. Najpierw gadani po fasolowemu, później Koksu staje się Rambo i coś gada do niego, a Brody stoi jako facet w bluzie z czaszką na twarzy. W końcu postanowił schować się za jakąś bliską osłonę i stamtąd walić do przeciwników. Do kogo konkretnie ? Do tych złych dla jego zdrowia i osoby.

Zobacz profil autora

70 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Nie 16 Lis 2014, 12:58

Kostki dla Koksia na celność, próg: 25. Jeśli przekroczy, udaje mu się zdjąć jednego z 'P'. Jeśli nie - obrywa w ramię i broń wypada ci z rąk. Na dodatek jeden z przeciwników rzuca się na niego.

Kostki dla Rona na celność, próg: 25. Jeśli przekroczy, udaje mu się zdjąć jednego z 'P'. Jeśli nie - obrywasz prosto w pierś. Na szczęście masz na sobie kamizelkę, uf! Kolejna kula może się jednak okazać bardziej niefortunna.
Oprócz tego Ron ma szansę spostrzec siedzącego na dachu Świętego. Tak się stanie, jeśli przekroczy próg: 45, rzucając na spostrzegawczość.


W tym czasie Skittles siedział sobie w autku i przyglądając się sobie w lusterku, w kierunku którego posyłał wdzięczne miny i pozy, słuchał tego.



Zobacz profil autora

71 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Nie 16 Lis 2014, 13:27

szósteczka, fak jeeeee!

W końcu wszystko poszło jak po maśle. Wystrzelił, trafił... idealnie! Jeden z pedałów zalał się krwią i padł bez dechu. Idealnie! Szkoda tylko, że skurczysyny dalej miały sporą przewagę.
Koksiu już chciał szturchnąć Rona i pokazać mu, jaki jest odjazdowy i w ogóle, że trafił właśnie kogoś, gdy się okazało, że... zniknął! Poczuł się jak Last Man Standing i wystrzelił ponownie, będąc zbyt głupim na to, by wpaść na pomysł, że jego kolega mógł się gdzieś ukryć. Prawdopodobnie myślał, że kosmici są po stronie "P" i porwali jego brata. Aż mu się łezka w oku zakręciła. Bo nawet, jeśli był trochę felerny, nieudolny i kompletnie cieniasowaty, to dalej należał do rodziny, nie?



Zobacz profil autora

72 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Nie 16 Lis 2014, 16:09

Strzelanie - 40 > 25
Spostrzegawczość 38<45 :l

Jeb - 1 strzał i kolejny P padł po strzale z pistoletu - dobra, stara, konstrukcja. Cóż, Ron wyczuł, że da jeszcze radę ubić kolejnego adwersaża. Potem się zobaczy co dalej, bo Koksu też daje radę z karabinem.

Zobacz profil autora

73 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Nie 16 Lis 2014, 16:19

Dwóch gangsterów z przeciwnej ziemi padło na glebę martwym trupem. Teraz jest czterech na czterech!

Kostki dla Koksia na celność, próg tym razem: 30. Jeśli przekroczy, udaje mu się zdjąć jednego z 'P'. Jeśli nie - obrywa w ramię i broń wypada ci z rąk. Na dodatek jeden z przeciwników rzuca się na niego. Szansa na ujrzenie na dachu jednego ze Świętych: kostki an spostrzegawczość, próg: 40.

Kostki dla Rona na celność, próg: 30. Jeśli przekroczy, zdejmuje kolejnego gangstera. Jeśli nie, zostaje zaatakowany od tyłu. Dostaje kolbą w łeb, traci przytomność i cała jego nadzieja w Koksiu.

Zobacz profil autora

74 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Nie 16 Lis 2014, 16:24

40 i 35

Koksiu przechylił szalę zwycięstwa na ich stronę, bo właśnie kolejny pedolino padł na ziemię martwy. Był zapewne zbytnio przejęty swoją rolą jako Rambo bądź też Terminatora, by zwrócić uwagę na cokolwiek poza swoimi celami.
Cała nadzieja w Ronie, że nie spartoli sprawy i nie postanowi zaznać odpoczynku.



Zobacz profil autora

75 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Nie 16 Lis 2014, 16:34

25 ;_;

Już Ronald miał oddać strzał, gdy nagle poczuł ból z tyłu i powaliło go na ziemie, a świat wokół stał się ciemny.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 3 z 9]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach