Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Strumień

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 7 z 9]

1 Strumień on Pon 19 Maj 2014, 16:25

First topic message reminder :

Niedaleko kotliny, w drodze na zachodni szlak, można natknąć się na strumień. Woda w tym miejscu dla niejednego to wybawienie - a na pewno dla zagubionych i zmęczonych turystów. W tym miejscu tez postawiono tablice informacyjna i mapę, która wskaże nam drogę na szlak zachodni oraz północny.



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Czw 07 Sie 2014, 14:38, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

151 Re: Strumień on Pią 30 Sty 2015, 15:29

Morgan próbowała, ale dostała w ryj. I to kurde od małolata. [45] Przeklęła bardzo, ale bardzo nie ładnie. Wróg numer jeden, to ten dzieciak, ale jego broń była w najbliżej. Chwyciła ziemie, która składa się z ziemi i małych kamyczków i rzuciła młodemu w oczy. Po czym uderzyła go w tył kolana, a potem jeśli ukucnął w twarz. Jej celem, było sięgnąć broń i wycelować w głowę niedoszłego gwałciciela.



Zobacz profil autora

152 Re: Strumień on Pią 30 Sty 2015, 15:34

Kostki dla Morgan:

Mnożnik 1: (celność+refleks) + kostka * 5
Jeśli przekroczysz próg 45, to udaje ci się rzucić kolesiowi ziemią w oczy. Ale niestety nie udaje ci się nic więcej, bo dostajesz po twarzy od drugiego kolesia
Jak przekroczysz próg 50, udaje ci się rzucić ziemia i chwycić upadająca broń. Ale ktoś strzela w twoją stronę (chybia)

Jeśli nie przekroczysz żadnego progu, to niestety, ale koleś przywala ci (znowu) w pysk bronią i padasz na ziemię. Ale jesteś przytomna. 


W tym czasie Sabrina została pozbawiona majtek. oprócz chłopaka, który własnie na niej leżał, obok stanęło dwóch innych (czyli z Morgan walczy dwóch pozostałych)

Zobacz profil autora

153 Re: Strumień on Pią 30 Sty 2015, 15:39

Morgan rzuca ziemią w oczy dzieciaka, upada broń, wiec szybko ją łapie. [74 madafaka!] Szybko ją odbezpiecza i strzela w stronę drugiego dzieciaka, który strzelał w nią wcześniej. Celuje w rękę, w której trzyma broń.



Zobacz profil autora

154 Re: Strumień on Pią 30 Sty 2015, 15:44

Mnożnik 1: (celność+refleks) + kostka * 5, próg 55. Jak przekroczysz, udaje ci się. Jak nie, niestety chybiasz.


potem ślepy los:


1,2 - chłopak własnie gwałci Sabrinę
3,4,6 - Sabrina się wyrywa, ale wciąż leży pod chłopakiem
5 -  Sabrina się wyrywa, ale wciąż leży pod chłopakiem, w tym czasie do Morgan strzela jeszce jedne chłopak,a le chybia

Zobacz profil autora

155 Re: Strumień on Pią 30 Sty 2015, 15:48

Morgan strzela w stronę chłopaka i trafia. Po czym celuje w chłopaka i strzela obok niego, który gwałci Sabrine. [ogólnie 59 i ślepy los chlip 2]
- Spierdalać mi w tym momencie - syknęła do reszty.  Oj znajdzie ich w nocy.



Zobacz profil autora

156 Re: Strumień on Pią 30 Sty 2015, 15:54

Sabrina Smith wiedziała, ze jej pierwszy raz bajkowy nie będzie. 
Ale ta sytuacja była gorsza niż największy kosmar, jaki mogłaby przeżyć w ciągu swojego krótkiego życia. 
Chłopak słysząc strzały podskoczył. Zszedł z nastolatki i odwrócił się w stronę Morgan.
Teraz miała swoją szansę. Reszta smarkaczy wystraszyła się tego, że kobieta faktycznie strzeliła do ich kolegi, który teraz krwawił. Zaczęli uciekać.
Gwałciciel chwycił swoje spodnie i sam zaczął w panice się wycofywać.

Zobacz profil autora

157 Re: Strumień on Pią 30 Sty 2015, 15:57

Morgan wycelowała w jego tyłek i strzeliła, oczywiście uważając na Sabrinę, by koleś się wycofał.
- Jak cię spotkam gdziekolwiek, kiedykolwiek, na swojej drodze. To wierz mi już nigdy nie poruchasz. - syknęła przed oddanym strzałem. Gdy tylko ten się wycofał.Zabezpieczyła broń i próbowała ocucić Sabrine.
-Hej. Już jesteś bezpieczna. - powiedziała najmilszym tonem jakim się dało.



Zobacz profil autora

158 Re: Strumień on Pią 30 Sty 2015, 16:00

Chłopak wciągnął spodnie i zaczął uciekać wraz z resztą smarkaczy. Wszyscy w panice kierowali się w stronę parkingu... Mnożnik na celność, próg 40. Jak przekroczysz, to go trawiacz w pośladek. Jak nie, chybiasz.
W obu przypadkach, chłopak dalej ucieka...

Sabrina była przytomna. Krwawiła, płakała...
- Do domu, chcę do mamy! - wyszeptała, dławiąc się łzami - chcę do domu, chcę do mamy!

Zobacz profil autora

159 Re: Strumień on Pią 30 Sty 2015, 17:15

Morgan trafiła [57]  i koleś własnie  przytył w tyłku o kilka kilogramów. Nie może trochę mniej. Potem tylko zabezpieczyła broń i przełożyła przez ramię, już bardziej z przyzwyczajenia.
- Dobrze zabiorę ciebie do domu, Podaj mi adres i kluczyki, jesteś już bezpieczna. - powiedziała. Po czym podała swój stary telefon Sabrinie.
- Ubieraj się i idziemy. - powiedziała stanowczo, ale nie ostro. Po czym ruszyły w stronę parkingu.



Zobacz profil autora

160 Re: Strumień on Pią 30 Sty 2015, 21:13

Sabrina wciąż płakała. Ledwo co widziała na oczy przez litry łez, którymi się zalewała. Morgan musiała pomóc jej się ubrać i znaleźć kluczyki do samochodu.
Kiedy już kobiecie udało się uzyskać od obolałej nastolatki adres, ruszyły w stronę parkingu...

/zt Morgan i Sabrina

Zobacz profil autora

161 Re: Strumień on Czw 16 Kwi 2015, 12:46

Parking

Nie mogłem wiedzieć że Foxxy dokładnie zna okolicę, czasami tu wpadałem, słuchając szumu wody mogłem uspokoić myśli. Często wpadałem tu po akcji i siedziałem patrząc na przebywająca wodę.
Gdy dotarłem na miejsce ległem na trawie tuż przy drzewie pochylonym nad strumień, oczywiście musiałem zejść ze szklaku by dotrzeć do swojego miejsca. Connor nigdy nie widział w tym problemu, a znajomości takie się przydawały. Gdybym wiedział że jej wycieczka w góry skończyła sie niemiło, nie zabierał bym jej tutaj.
- Dlaczego Buendia? - zapytałem wprost - nie mogłaś wybrać świętych? Pomogli ci? - chciałem ustalić na początku pewne fakty.



Zobacz profil autora

162 Re: Strumień on Czw 16 Kwi 2015, 12:54

Morgan w milczeniu szła znaną sobie ścieżką. W końcu dotarli do strumienia, wbrew pozorom ona równiez lubiła to miejsce. Spojrzała na strumień, po czym usiadła obok Maro. Zanim odpowiedziała zdjęła okulary i położyła je gdzieś na bok. Słońce już tak nie przeszkadzało. Spojrzała na niego. wiedziała, ze w końcu zada to pytanie.
- Podejrzewam, że Ty wstepując do Świętych miałeś wybór. - odpowiedziała mu. Mógł się domyślić, ze ona takiego wyboru nie miała.
- Poza tym nie wiem, czy bym potrafiła być u Świętych. Kobiety u Was mają trochę inne zadania. - dodała po chwili. Na pewno nie dałaby się zatrudnić w Heavens, czy Vivie by podawac motocyklistom piwo. Ogólnie wstepowanie do jakiekolwiek gangu nie było w jej planach.



Zobacz profil autora

163 Re: Strumień on Czw 16 Kwi 2015, 13:03

- Miałem owszem - rzucił całkiem poważnie - ale uznałem że moja historia pasuje do nich, byłem młody potrzebowałem domu którego nie miałem, Baker mi go dał, było ciężko nie miałem lekko, ale determinacja i nienawiść dawała mi siłę, rosłą we mnie aż u nich nauczyłem się nad nią panować i wykorzystać ją w odpowiednim miejscu i czasie.
Kilka kamyków z mojej dłoni powędrowało do strumyku rozbijając taflę wody.
- Dziewczyny u nas? No fakt nie które w warsztacie muszą sprzątać, chociaż nie na widzę tego gdy przekładają mi narzędzia - uśmiechnąłem się lekko, po czym odkręciłem jednego szczeniaka i podałem Foxxy.
- Po za tym to one wybierał, to nie wybór świętych, wyborem świętych jest opieka a ty wiesz że się narażasz Bendiom zadając sie ze mną? Nie boisz się?



Zobacz profil autora

164 Re: Strumień on Czw 16 Kwi 2015, 13:10

Morgan słuchała go po czym przyjęła podarunek i się nim uraczyła. Po chwili oddała szczeniaka.
- No ja tez sprzątam w motelu. - zauważyła. - Jednak ja nie miałam kompletnie wyboru. Po prostu pewnego dnia zajechała mi drogę nie ta smarkuli co trzeba. To, ze teraz przed tobą siedzę, żywa, to jakiś cholerny fart. - powiedziała mu. Oparła się plecami o jakieś drzewo. Szczerze to nikomu tego nie mówiła, i dokładnej historii i tak nikt nie pozna. Na pewno nie od niej.
- Nie boję się - odpowiedziała mu patrząc na niego. Po czym wyciągnęła paczkę papierosów. Nie zapaliła tak od razu. Już na samym początku próbowała porozumieć się ze Świętymi, by wyjsć z tego bagna, ale Connor trafił do więzienia, o czym nei wiedziała.



Zobacz profil autora

165 Re: Strumień on Czw 16 Kwi 2015, 13:36

- Wybory to nieodłączna cześć życia każdego człowieka - wzruszyłem ramionami wrzucając kolejne kamyki do wody. Coś mi przyszło do głowy, chwilę myślałem, po czym wstałem podszedłem do dziewczyny i odpaliłem jej papierosa, potem wyciągnąłem drugiego i też zapaliłem, stanąłem nad strumieniem.
- Jesteś z nimi bo musisz? - zapytałem, gdy powiedziała że się ni boi uśmiechnąłem się.
- A mnie się nie boisz? Spojrzałem na kobietę mrużąc oczy.
- Nie boisz się ze wyciągnąłem cię tutaj by pozbyć się kolejnego z Buendii?



Zobacz profil autora

166 Re: Strumień on Czw 16 Kwi 2015, 13:41

Zaciągnęła się papierosem i powoli wypuściła dym. Spojrzała na kamień, który rzucił i na kręgi na wodzie, które po nim powstaly.
- Teraz juz nie. - odpowiedziała na to "musisz". Na samym początku nie miała w ogóle innego wyjścia. Nie był wstanie wyjść poza Rosie.
Zaśmiała się na jego słowa.
- A ty się nie boisz, że poszłam za tobą, by się pozbyć jednego ze Świętych? - odpowiedziała po prostu. Zaciągnęła się papierosem i popiła alkoholem.



Zobacz profil autora

167 Re: Strumień on Czw 16 Kwi 2015, 14:01

- Czyli chcesz tego... - zaciągnąłem się papierosem wypuszczając powoli dym z płuc.
- Ty mnie? - uśmiechnąłem się lekko, - być może a może jesteśmy tutaj z tych samych powodów.
Upiłem łyk alkoholu z małej buteleczki.
- A może powód jest całkiem inny, może powodem jest zwykła chęć bycia z drugim człowiekiem, bez zależności kto, dlaczego i z kim... ale top tylko być może - czy jej ufałem, nie, nie wiedziałem co planuje, czy coś kombinuje czy nie, ja po prostu tu byłem, tu i teraz.



Zobacz profil autora

168 Re: Strumień on Czw 16 Kwi 2015, 14:13

Strzepnęła popiół z papierosa, gdzieś na bok. Czy chciała tego? Dzięki przynależności do kartelu zarobiła pieniądze na bar, i robiła to w czym jest najlepsza. Miała dostępność do broni i jej wykorzystania. Zaciągnęła się papierosem i wypuszczając dym spojrzała na niego.
- Szczerze powiedziawszy nie mam nic do Was. - powiedziała apropo powodów, dla których tutaj przebywa. - To, że się u góry kłócą nie znaczy, że ja też muszę. - dodała. Przejeła od niego buteleczkę i wychyliła trochę trunki, po czym oddała. Ona też mu nie ufała. Foxxy była po prostu nie ufna.
Zaczesała jakiś kosmyk włosów za ucho. Zgasiła papierosa i spojrzała na rozmówcę, po czym wzrok przeniosła na strumień.



Zobacz profil autora

169 Re: Strumień on Czw 16 Kwi 2015, 14:18

- Widzisz i tu różnią się nasze historie, ale nie gadajmy już o tym powiedz mi dlaczego tutaj przyjechałaś, dlaczego stany, tam w europie słabo macie? - zapytałem dość zainteresowany, byłem ciekawy co dziewczyna z europy robi w takiej dziurze jak to miasto. Pomijając fakt że służy dla Buendii sprzedała się zapewne za bar i ochronę kolorowej małpy.
- Masz tu rodzinę? - zapytałem kończąc papierosa i zadeptując kiepa w ziemi, wróciłem pod swoje drzewo.



Zobacz profil autora

170 Re: Strumień on Czw 16 Kwi 2015, 14:29

Nigdy nie opowiadała w Ameryce tej historii, ale chyba Maro nie zrobi z tego jakiejś sensacji.
- Ogólnie odkąd wstąpiłam do wojska to nie było mnie w kraju. Po utracie pracy po prostu nie mogłam tam siedzieć i przyjechałam do Ameryki. Początkowo do przyjaciela ze służby. Kupiłam Impalę i zaczęłam nią jeździć, po Waszym kontynencie, aż zepsuła mi się w Old Whiskey. - opowiedziła obojętnym tonem swoją historię.
- Nie mam rodziny. z rodzicami nie rozmawiam od 16 roku życia. - oj przecież wygląda na taką, która byłaby buntowniczką.
- A ty w tym miasteczku całe życie? - teraz był czas na jej pytania.



Zobacz profil autora

171 Re: Strumień on Czw 16 Kwi 2015, 14:47

Słuchałem jej z uwagą lubiłem słuchać historii ludzi, nigdy nie słyszałem takiej samej, każda była inna, niepowtarzalna, inne miejsca inne imiona, czasami podobna ale nigdy taka sama.
- Służyłaś? No proszę, czym się zajmowałaś? – Zapytałem, z czystej ciekawości, a może chciałem wiedzieć na co stać dziewczynę.
- I co się stało z Impalą, to ten moment kiedy ktoś zajechał ci drogę? – zamyśliłem się ponownie nad kontaktem z rodziną. Moją byli Świeci, Baker był jak ojciec którego nie miałem a Betty nie, nie była matką bo na cycki matki się nie leci.
- Nie chciałaś się z nimi skontaktować? Nie ja pół, troszkę ponad. Ale to jest te lepsze pół zycia tutaj.



Zobacz profil autora

172 Re: Strumień on Czw 16 Kwi 2015, 14:55

Faktycznie, każdego historia jest inna. A najlepsze jest to, ze dla tych osób są mega ważne, to całe ich zycie, ale w historii ogólnej, nikt nie będzie ich pamiętał. No, chyba, ze zostana prezydentem, lub politykiem.
- Zabijaniem. - odpowiedziała na pytanie, cyzm się zajmowała. Po czym jak zawsze pokazała swój tatuaż na lewej ręce przedstawiajacy karabinek snajperski. Nie twierdziła, że będzie to coś pochlebnego.
- Nie. Potem ty ją naprawiłeś. - przypomniała mu ich pierwsze spotkanie w warsztacie. Dzień później drgoe zajechała jej Regina.
- Nigdy tego nie potrzebowała. Moją rodziną był mój brat, nawet później jak założył swoją. - dopowiedziała.
- Przynajmniej wiesz, która połowa jest lepsza. - powiedziała, po czym spojrzała na strumień. Był 45 stopni na plusie, nawet w Afganistanie tyle nie było. Więc po porstu wstała się przesiadła bliżej strumienia. Zdjęła buty, uniosła nieco spódnice i wlazła do strumienia.
- Jedyne co bym chciała przywieźć z Anglii to cholerny deszcz. - powiedziała za nim weszła do strumienia.



Zobacz profil autora

173 Re: Strumień on Czw 16 Kwi 2015, 15:06

Szybkie i bystre spojrzenie powędrowało w kierunku Foxxy kiedy wspomniała o zabijaniu. Byli bardzo podobni do siebie. Bardzo podobni i bardzo różni. Nie było w spojrzeniu strachu a ciekawość.
- Byłaś snajperem? Nie chcę sprawdzać co potrafisz – rzuciłem z uśmiechem.
- Tak wiem która jest lepsza – gdy weszła do strumienia wyglądała jak, dobrze wyglądała – można by się kąpać, szkoda że to tylko strumień – uśmiechnąłem się.
- Ja przywykłem do tej pogody, zresztą jestem z Meksyku.



Zobacz profil autora

174 Re: Strumień on Czw 16 Kwi 2015, 15:27

Zaśmiała się na jego żart. Tak nie chciałby sprawdzać jej umiejetności, nawet to, że ją zna go nie chroni przed realizacją ewentualnych celów.
- Oj by mogło to być coś większego. - skomentowała strumień. Świetna pogoda na zanurzenie sie w jeziorze, albo morzu. Zawiązała supeł na spódnicy, by była nieco krótsza i nie trzeba było jej trzymać i nie pomoczyć.
- Kolejne pokolenia Anglików będą miały błony między palcami, bo tyle tam pada. - zażartowała, apropo klimatu w jakim sie wychowała. Chociaż ona i tak była mieszanej krwi, więc aż tak źle nie znosiła tej pogody. Jednak na deszcz by nie narzekała. Przykucnęła na brzegu nadal mocząc stopy. Dłoń włożyła do wody i patrzyła jak nurt płynie pomiędzy jej palcami. Potem zaczęła nabierać wodę i ja wylewać z wysokości. Spojrzała przez ramię na Maro.
- Meksykanie boją się wody? - zażartowała.



Zobacz profil autora

175 Re: Strumień on Pią 17 Kwi 2015, 09:15

Roześmiałem się głośno po jej żartach.
- Anglicy będą jak rusałki i syrenki - ponowny głośny śmiech wydobył się z moich ust, nie spuszczałem wzroku z dziewczyny dokładnie ją obserwując.
- Czy boją nie wiem, a co chcesz popływać? Tutaj to co najwyżej można dupę zamoczyć - rzuciłem z uśmiechem - ale lubię ten strumyk, a teraz ty będziesz mi się kojarzyć z czymś co lubię. Więc wiesz...
Zamyśliłem się głupi pomysł przyszedł mi do głowy.
- Wiesz, tak sobie pomyślałem ze nawet w takim strumyku można się nieźle zmoczyć.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 7 z 9]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach