Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Kancelaria prawnicza J. Santos

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 2 z 6]

1 Kancelaria prawnicza J. Santos on Czw 15 Maj 2014, 12:19

First topic message reminder :

J. Santos to w miarę dobry prawnik z ciut za dużym brzuchem, któremu w życiu trochę nie wyszło. Właśnie dlatego urzęduje teraz w tym miejscu – w nieudolnie odnawianym budynku jeszcze z lat osiemdziesiątych. W środku wszystko krzyczy taniością, stylizowaną na klasę i duże pieniądze. Jasnobrązowa wykładzina i meble ze sklejki oklejone błyszczącym, ciemnym „drewnem” sprawiają wrażenie wiecznie zakurzonych.
Po przejściu krótkim holem, po którego lewej stronie znajduje się łazienka i archiwum, a po prawej biurko sekretarki, dojdziesz do drzwi z plakietką „J. Santos”. Biuro wiecznie zawalone teczkami i pachnące potem Santosa widziało już wiele spraw. Głównie rozwodowych, o podział majątku, prawo opieki nad dziećmi, czy odszkodowania. Niestety, nie działa tu klimatyzacja, ale jeśli usiądziesz w dobrym miejscu, chłodzić cię będzie jeden z wielu rozstawionych tu elektrycznych wiatraków.

J. Santos jest zawsze otwarty na wszelakie propozycje współpracy - więc jeśli jesteś młodym prawnikiem bez perspektyw, to ta kancelaria zdaje się być dla ciebie idealna!

Zobacz profil autora

26 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Nie 29 Mar 2015, 00:17

26

Santos zwrócił jej uwage na podwójne akta, Autumn zmarszczyła brwi i spojrzała na kartki.
- Co? - zaczęła przegrzebywać wszystkie które skopiowała - No nie, widzi pan, tak chciałam panu wszystko na raz streścic, ze przestałam patrzeć co robię. Wrzucę to do niszczarki - zaczęła składać kartki które porozwalała.
- To co pan myśli o tym, żeby wszystko skopiować? - podniosla wzrok na Santosa.




Zobacz profil autora

27 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Nie 29 Mar 2015, 00:19

Żeby przekonać Santosa do kopiowania akt - mnożnik na charyzmę, próg 50. 
Jeśli przekroczysz, on daje ci spokój i idzie do siebie.
Jak nie, wciąż ci marudzi. 

Zobacz profil autora

28 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Nie 29 Mar 2015, 00:25

55

- Świetnie! To ja dzisiaj pokopiuje co mi się uda, a reszte jutro i potem! - ucieszyła się jak glupia i zabrala rzeczy, a potem poszła do biurka gdzie w niszczarke wrzuciła jakieś inne papiery, które miały iśc do niszczenia, żeby nie było że niszczarka nie chodzi, a drugą kopię Bakerowych akt schowała w torebke, zginajac je w poł. Moze sie troche pogniotly, trudno.




Zobacz profil autora

29 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Nie 29 Mar 2015, 00:31

Ślepy los:
1,3,4,6- Santos już cię nie gnębi o te dokumenty do końca dnia. Chyba nawet o nich zapomniał.
2,6 - Santos pod koniec dnia jeszcze przychodzi męczyć cię o parę spraw i nie pozwala zbyt wcześnie do domu wyjść

Zobacz profil autora

30 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Nie 29 Mar 2015, 00:42

1

Autumn wyniosła śmieci, szczegolnie papiery z niszczarki i pod koniec dnia wrócila do domu.

zt




Zobacz profil autora

31 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Pią 17 Kwi 2015, 13:47

/27.07.13 rano

Harry pojawiał się w nowej pracy nawet godzinę wcześniej niż było to konieczne. Nie z przekonania a raczej dlatego, że nie miał co ze sobą zrobić. Po tygodniu w nowym mieście nie miał jeszcze znajomości a w swoim domu czuł się jak gość. Niechciany gość.
Postawił na swoim biurku kubek z kawą i przejrzał dokumenty obecnych klientów swojego szefa. Porządkował dane i segregował wszystko do odpowiednich teczek. Działał automatycznie, nie myśląc w sumie o niczym.
Niestety nim się zorientował zegar wskazał mu koniec pracy a sekretarka taksowała go wzrokiem krytycznie. Zebrał więc swoje rzeczy i wyszedł z biura nie chcąc wracać do domu.

/zt



Zobacz profil autora

32 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Sro 29 Kwi 2015, 11:38

// 15.08.2014, koło 13:00, początek

Betty koczowała pod biurem, dzwoniła, błagała, prosiła aż w końcu zaśpiewała sekretarce Santosa odpowiednią sumę, by ten w końcu zainteresował się sprawą Świętych. Lecz koniec końców, nie on sam miał się nią zajmować, lecz jakiś nowy prawnik. Sprawa nagliła, więc Betty nie starała się wykłócać.
Tu liczyło się, by jakakolwiek papuga wzięła tę sprawę.

Zasiadła więc w poczekalni i czekała na mecenasa Brighta.



Zobacz profil autora

33 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Sro 29 Kwi 2015, 12:29

/ 15.08.13

Harry zamykał właśnie akta ostatniego klienta. Nie znosił spraw majątkowych bo co chwila dochodziły jakieś małe pierdołowate poprawki do prawa i w ostateczniści jego robota wyglądała jak ciągłe pisanie pracy magisterskiej. Z nosem w aktualizacjach kodeksu. Ech.
Ale nie miał nawet chwili wolnego, bo już został poinformowany, że w poczekalni czeka na niego kolejna robota.
Dopił swoją kawę po czym wyszedł na korytarz. Podszedł do kobiety i wyciągnął rękę.
- Dzień dobry. Harry Bright. Proszę. - zaprosił ją do gabinetu.
- W czym mogę dzisiaj pani pomóc? - zapytał gdy już usiedli przy biurku.



Zobacz profil autora

34 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Sro 29 Kwi 2015, 12:36

- Betty Jou Coleman - przedstawiła się swoim panieńskim nazwiskiem i weszła do biura. Zasiadła przy biurku; nie przypominała dziś barmanki w skórze, a elegancką panią w średnim wieku. Nawet makijaż miała skromniejszy, a to chyba przez to, ze chciała wywrzeć jak najlepsze wrażenie.
- Od razu przejdę do rzeczy. Potrzebny mi prawnik, który udowodni policji, ze zrobiłam coś, czego... nie zrobiłam - rzuciła prosto z mostu - i przy okazji wybroni moich znajomych.



Zobacz profil autora

35 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Sro 29 Kwi 2015, 12:53

Harry przyglądał się chwilę kobiecie. Starsza, dość elegancka jak na miasteczko. Już się bał, że znowu będzie chodziło o testamenty.  
Gdy przedstawiła swoją prośbę, nawet przy całym swoim opanowaniu, uniósł nieznacznie brwi do góry. To będzie jeden z 'tych' dni.
No nie jest to przynajmniej sprawa o konia w spadku. Poprawił okulary i położył obie dłonie na stół po czym splótł palce. Na jego twarzy zagościł wyćwiczony, neutralny uśmiech.
- Rozumie Pani, że zanim zdecyduję się poprowadzić sprawę, muszę wiedzieć trochę więcej. Zacznijmy od tego do czego konkretnie chce się Pani ... przyznać i kim są Pani znajomi.



Zobacz profil autora

36 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Sro 29 Kwi 2015, 13:09

Betty poruszyła się niespokojnie na krześle. Założyła nogę na nogę i zacisnęła palce na torebce. Musiałą sobie przypomnieć o tajemnicy zawodowej, by się przekonać do pomysłu zdradzania szczegółów. 
- Do postrzelenia kochanka - odpowiedziała - w barze. A moi znajomi... cóż, jedna z nich jest już w areszcie oskarżona o rozpoczęcie strzelaniny - dodała - a chciałabym winę tę wziąć na siebie. Rozumie pan?



Zobacz profil autora

37 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Sro 29 Kwi 2015, 13:19

Dostrzegając jej niepewność rozłożył na chwilę ręce wskazując na pokój.
- Zapewniam, że cokolwiek pani tu powie, nie wyjdzie poza ten pokój bez Pani wiedzy i zgody. - jak na spowiedzi, pomyślał. Z tym, że Harry był bardziej prawilny niż niejeden ksiądz.
Znowu poprawił okulary na nosie. Postrzelenie to poważna sprawa.
- Rozumiem. Czy są osoby, które są w stanie potwierdzić tą wersję wydarzeń? Pani kochanek będzie wnosił oskarżenie?



Zobacz profil autora

38 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Sro 29 Kwi 2015, 13:23

Zastanowiła się chwilę.
- Myślę, ze moi znajomi, którzy byli wtedy w barze z chęcią powtórzą moja wersję - odparła.
- Myślę... że nie wniesie - dodała po chwili, rozmyślając nad tym, co mógłby zrobić Baker. Lecz chyba nie chciała brać pod uwagę sytuacji, w której Sue faktycznie ciapa ją po sądach. 
- Liczy się czas, mecenasie. Jedna... dziewczyna, która tam była jest w areszcie i raczej nie ma pojęcia o tej naszej rozmowie. A chciałabym, żeby i ją pan bronił - sprostowała. 
- Jej rola w tym wszystkim jest dosyć istotna - pokiwała głową.



Zobacz profil autora

39 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Sro 29 Kwi 2015, 13:40

Przytaknął i zanotował coś na kartce papieru przed sobą.
- To jest istotne pytanie, Pani Coleman. Najlepszą sytuacją było by uniknięcie rozprawy. Jak poważny jest stan pani kochanka? - zapytał po chwili. Może i nie była to najważniejsza kwestia w tej chwili, ale Harry był wciąż tylko Harrym i pytania o samopoczucia były jego nieodzowną naturą. Dało się wyczuć, że nie było to stricte wykalkulowane pytanie.
- Rozumiem. Proszę więc mi przybliżyć jej rolę. Kim jest ta dziewczyna. Faktycznie brała udział w strzelaninie?
Oparł się na fotelu.
- Najlepiej jeśli przedstawi mi Pani bieg wydarzeń. Ten rzeczywisty i ten z ... naniesionymi poprawkami.

Zobacz profil autora

40 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Sro 29 Kwi 2015, 14:00

Pokiwała głową.
- Został postrzelony w pachwinę i jest w szpitalu. Jeszcze... nie byłam u niego. Zawieźli go tam bez dokumentów, by policja miał trudniej się dowiedzieć, skąd ta rana.
Zajrzała do torebki, jakby tam miała szukać wskazówek. 
- Jeśli chodzi o rzeczywisty bieg, to najlepiej jeśli pan porozmawia z Williamem Parkerem. On tam był i wszystko widział. A jeśli chodzi o moją rolę w tym wszystkim...
Zebrała myśli.
- Oficjalna wersja ma brzmieć mniej więcej tak... byliśmy w domu, pokłóciliśmy się o inne kobiety. Wie pan, sprzeczka z zazdrości, zresztą Sue nigdy nie był zbyt wierny. Miał wyjść i umówić się z kumplami, żeby zalać pałę - wywróciła oczami - a jako, ze ja jestem właścicielką Viva Maria, to musieli pojechać do Sugar Hill. Ja... pojechałam za nimi, bo bałam się, ze Sue znowu pojedzie do jakiejś baby. Weszłam do baru i zobaczyłam jak Sue obłapia... - chwilę milczała, znowu zbierając myśli - Consuelę Ramirez. Tę dziewczynę, która teraz siedzi w areszcie. Zrobiłam awanturę, w emocjach chwyciłam broń i strzeliłam. Potem uciekłam a w barze wywiązała się bójka i dalsza awantura. Ja miałam wrócić do Old Whiskey... reszta uciec gdziekolwiek, gdy pojawiła się policja. 
Wzięła głębszy oddech, prostując się.
- Wiem, pewnie trzeba dogadać pewne szczegóły... najważniejsze by Consuela znała tę wersję i jedyną osobą, która może ją jej przekazać jest pan.



Zobacz profil autora

41 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Sro 29 Kwi 2015, 14:20

Pokiwał głową. 
- W takim razie, jeśli była by Pani tak dobra i skontaktowała mnie z Panem Parkerem. Muszę wiedzieć jakie dziury mamy łatać w tej historii.
Cała jego uwaga skupiona była na kobiecie gdy ta przedstawiała swoją wersję.
- Jeżeli policja już wie o bójce i o tym, że brali w niej udział Pani znajomi to na to nie możemy wiele poradzić, z resztą to tylko kilka dni w areszcie. Rozumiem, że zależy nam wyłącznie na przerzuceniu uwagi z tej młodej damy na Panią.
Chwilę się jeszcze nad czymś zastanawiał w ciszy ze złożonymi dłońmi, wpatrując się w Betty. Słychać było wyłącznie tykanie zegara na ścianie. W końcu się wyprostował.
- Przyjmę Pani sprawę, Pani Coleman. - zawahał się - Jeśli mogę zapytać, dlaczego Pani to robi? Z mojego postronnego punktu widzenia jest to zmiana wyłącznie kosmetyczna, a może przysporzyć Pani mnóstwa kłopotów. - przekrzywił nieco głowę. Pytał zarówno z ciekawości ale i chciał wiedzieć jaką osobą jest jego nowa klientka. Zaintrygowała go.



Zobacz profil autora

42 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Sro 29 Kwi 2015, 14:55

- Chodzi o to, mecenasie, żeby policja za bardzo nie węszyła i nie doszukiwała się faktycznej przyczyny tej strzelaniny - sprostowała - a jeśli to pomoże pannie Ramirez...
Zastanowiła się.
- Znaleziono pod tym barem jej motocykl. Także Parkera i Bakera. Trzeba wyjaśnić dlaczego tam byli tamtej nocy. A nie w smak nam będzie, jeśli szeryf dowie się prawdy. Wiec lepiej mu zaserwować, te... naszą prawdę. Lepiej będzie jak odsiedzą kilka dni za jakąś pijacką awanturę niż za jakieś większe afery.
Sama nie wiedziała ile może prawnikowi powiedzieć. Lepiej by było, gdyby rozmawiali w towarzystwie Parkera i Jima. 
- Skontaktuję się z innymi, ale... proszę, proszę, żeby pan jak najszybciej skontaktował się z Consuelą Ramirez.



Zobacz profil autora

43 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Sro 29 Kwi 2015, 15:06

Zastanowił się tym co mówiła Betty. 'Większa afera", hm? Na te słowa zacisnął mocnej swoje splecione dłonie. A kobieta dalej mówiła półsłowami. Westchnął.
- Oczywiście. Czy panna Ramirez będzie się mnie spodziewać?



Zobacz profil autora

44 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Sro 29 Kwi 2015, 15:25

Pokręciła głową.
- Ni, nie spodziewa się. Niech pan powie, ze ja pana wynajęłam - dodała - a ja się skontaktuje z resztą no i... Bakerem.
Zajrzała do torebki i wyciągnęła książeczkę czekową.
- Jeszcze tylko formalność... ile?



Zobacz profil autora

45 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Sro 29 Kwi 2015, 15:33

Uniósł dłoń.
- Z tym zapraszam Panią do sekretariatu, ja tu jestem tylko na etacie - uśmiechnął się - skontaktuję się z Panią po moich odwiedzinach w areszcie.



Zobacz profil autora

46 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Sro 29 Kwi 2015, 15:49

Pokręciła głową. Sięgnęła po długopis i wypisała czek.
- To, co zapłacę w sekretariacie, to jedno. To tutaj - postukała długopisem w czek - to bonus dla pana, za pańską przyszłą lojalność. Musi się pan postarać.
Wyrwała blankiet i podsunęła go mężczyźnie. Było tam 5 tysięcy dolarów.



Zobacz profil autora

47 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Sro 29 Kwi 2015, 15:57

Nie sięgnał po czek, tylko zerknał na papierek leżący na stole. Faktycznie widniało na nim pięć tysięcy.
Spojrzał z powrotem na kobietę.
- Proszę mi wierzyć, ja nie potrzebuję dodatkowej zachęty a swoją pracę wykonuje najlepiej jak mogę - powiedział ostrożnie i bezwiednie chwycił palcami swoją obrączkę na palcu.
- Poza tym - uniósł kącik ust - komu może Pani zaufać, jeśli nie swojemu prawnikowi?



Zobacz profil autora

48 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Sro 29 Kwi 2015, 16:01

Betty jeszcze chwilę wpatrywała się w Harry'ego, po czym schowała czek do torebki.
- W każdym razie, jeśli pan zmieni zdanie... - zaznaczyła. Wstała i wyciągnęła dłoń do prawnika.
- Jesteśmy w kontakcie. Dziękuję. Naprawdę.
Uśmiechnęła się lekko i wyszła z biura.

/zt



Zobacz profil autora

49 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Sro 29 Kwi 2015, 16:12

- Oczywiście. Do widzenia Pani Coleman. - uścisnął jej dłoń.
Harry wypuścił ciężko powietrze nosem i przetarł twarz gdy kobieta wyszła. Wyciągnął papierosa i zapalił. Nie powinien tego robić w gabinecie, jakieś pierdoły o 'przyjaznym środowisku dla klientów' ale zawsze uważał, że to głupota. On tu pracuje i on ma się czuć swobodnie.
Reprezentował już nie jednego klienta co miał nie jedno za uszami. Nie pierwszy raz też mu proponowano łapówki czy "bonusy". Harry jednak wychodził z założenia, że nie warto na wstępie się angażować w związek, który może w każdej chwili wygasnąc albo co gorsza sprowadzić na niego większy ciężar niż jest w stanie unieść. 
Bawił się cały czas swoją obrączką.
- Cholera. - zgasił papierosa i wyszedł z biura. Im szybciej spotka swoją drugą klientkę tym lepiej.

/zt

Zobacz profil autora

50 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Pią 08 Maj 2015, 18:55

/ początek, sobota - 20.08, ok. 13

Całe szczęście, że Williamowi udało się przełożyć spotkanie z Brightem. Nie było wtedy jakichś problemów czy innych bzdur, które były niepotrzebne. Ugadali się jakoś, kiedy mają się spotkać tak ostatecznie, więc wypadło to w sobotę.
Zostawiając zapożyczoną Hondę przed budynkiem, o lasce wlazł na piętro kancelarii w oczekiwaniu na to, aż go przyjmą.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 6]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach