Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom Williama

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 9, 10, 11  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 4 z 11]

1 Dom Williama on Wto 03 Lut 2015, 17:22

First topic message reminder :

Parterowy dom o niskospadowym dachu pokrytym brązową dachówką. Zbudowany ze dobrej jakości materiałów. Ma dobrą izolację i działającą klimatyzację.
Wchodzi się do sieni, a z niej do dużego pokoju dziennego z otwartą kuchnią. Jest tu też dość miejsca, by postawić duży jadalniany stół. Korytarz po lewej stronie prowadzi do łazienki i dwóch pokoi, a mały korytarzyk przy kuchni kryje małe pomieszczenie gospodarcze i przejście do garażu. Garaż mieści jeden samochód.


KLIK, SZCZEGÓŁOWO:

Będzie dokładniejszy!
Jak dobrze widać - dom Parkera nie różni się niemalże niczym innym od pozostałych domów o podobnej budowie. Na prowizorycznym, płaskim ganku znajduje się skrzynka na listy, która bokiem przytwierdzona jest do ściany domu. Tuż obok wejścia frontowego mieszczą się dwa krzesła, zaś na prawo - drzwi garażowe, za którymi stoi śmietnik.
Wchodząc do domu, trafia się najpierw do sieni. Po prawej stronie jest wysoka szafa na odzież wierzchnią, obuwie noszone na co dzień i inne tego typu artykuły. Od razu z sieni można przejść na korytarz po lewej albo do salonu naprzeciw; nie ma drzwi, są tylko łuki.
Całe wnętrze domu jest w stonowanym kolorach: dominujące szarości, brązy i granaty, z białym czy czarnym akcentem. Wbrew ciemnym kolorom na ścianach czy też podłogi, w salonie jest jasno, zapewne dzięki sporym oknom. Za rogiem od sieni znajduje się sofa, stolik do kawy, jakaś półka wysoko zawieszona. Naprzeciw sofy mieści się szafka RTV, na której stoi telewizor, przytwierdzona do regału książek, biurko z laptopem i drukarką nieopodal, jak i szafka na wieżę domową. Stąd można przejść do części kuchennej, gdzie drewniany stół z siedmioma krzesłami sąsiaduje z niewielką wysepką. Na prawo jest wejście do minimalnego korytarza, w którym można jedynie się obrócić i otworzyć drzwi - albo do garażu, w którym stoi motocykl, narzędzia i inne duperele, albo do części gospodarczej, w której schowane są odpowiednie artykuły do sprzątania czy przechowywania.
Korytarz po lewej od sieni prowadzi do dwóch sypialni (Williama, jak i gościnnej), a pomiędzy nimi jest łazienka; wychodząc z niej także trafić można do salonu, gdyż i tutaj mieści się łuk.
Pierwsza sypialnia od frontu domu jest gościnna - jasnoszara, z dwuosobowym łóżkiem, szafkami nocnymi obok i szafą oraz komodą. Następna jest łazienka, która zawiera w sobie i prysznic, i narożną wannę, a także toaletę czy umywalkę i wysoką, wąską szafkę na artykuły higieniczne, jak i pralkę.
Ostatnim pokojem jest sypialnia Williama. Większa od pozostałych pomieszczeń, granatowa na obu ścianach, a na kolejnych obu ciemnoszara. Wysoka szafa jest pod prawą ścianą, zaś łóżko z szafkami po lewej, pod oknami. Także znajduje się tutaj komoda oraz wejście do łazienki.

Zobacz profil autora

76 Re: Dom Williama on Pią 06 Mar 2015, 13:53

- Dla Ramirez - zrobiłem krzywą minę, ale chyba bardzie przytaknąłem, było mi obojętne.
- Nie musisz się spinać na słowa o Ramirez jest w świętych ok, miedzy nami już nic nie ma, koniec, niech sobie robi co uważa za słuszne, nie chce to nie ja płaszczył się przed nią nie będę, też bym mógł powiedzieć że nie jestem pewny jej, ćpała może w każdej chwili do tego wrócić, nie rozliczam jej ze starych spraw, a skoro ona chce to krzyż jej na drogę, wyleczę się. oooo - skończyłem wywód popijając alkoholem.
- Mam plan co do dzieciaka, będzie mi potrzebny dobry prawnik, ale wszystko w swoim czasie - rzuciłem polewając kolejną kolejkę - może kiedyś za czymś sie rozejrzę, na razie poczekam, teraz aby urodziło się i było zdrowe.



Zobacz profil autora

77 Re: Dom Williama on Pią 06 Mar 2015, 18:06

Will kiwnął lekko.
- Spinać się nie będę... - i nie dokończył. Myślał, że Maro nic nie doda od siebie, ale się rozgadał, więc Parker, jako dobry przyjaciel, zaczął go słuchać. W międzyczasie polał alkoholem, bo druga kolejka i szkoda, żeby się to tak marnowało w oczekiwaniu na nich. - Rozumiem i nie dziwię się. Nie wypada rozliczać kogoś z tego, co było znacznie dawniej, ale wiadomo. Kobiety - odparł i zaśmiał się gardłowo, po czym przeczesał swoje włosy w nikłym zastanowieniu. - Jakoś to będzie!
Gdy wspomniał o dzieciaku, księgowy uśmiechnął się półgębkiem, siadając znacznie wygodniej.
- Bez pośpiechu. Zorientuj się w temacie i zobaczymy, co z tego wyjdzie - wzruszył ramionami. - A wiesz chociaż jaka płeć? Czy będziesz bawić się lalkami, czy pokazywać wszystkie mechanizmy? - zażartował, jakże stereotypowo.
Panowie wypili, pogadali i pośmiali się. Uznali, że muszą jeszcze kilka razy tak się spotkać, zakupując więcej alkoholu, bo za mało było. Pewnie Parker przenocował u siebie Salinasa, by potem obaj, z większym/ mniejszym lub nawet brakiem kaca się ogarnęli i zaczęli robić swoje. Umówili się, by na dniach przyjść do Betty i ten nieszczęsny remont zacząć.

/ztx2

Zobacz profil autora

78 Re: Dom Williama on Sro 11 Mar 2015, 17:31

Niewielkie, stare gospodarstwo ---->

Przez całą drogę Trish walczyła ze zmęczeniem. Nie chciała być kiepskim towarzyszem podróży, który chrapie kierowcy nad uchem. Była jednak szczęśliwa - stwierdziła, że brak ciała, to koniec kłopotów! Nie pomyślała jednak o drugim koledze, który też był już tylko ciałem. Ani o tym, że ktoś tych ciał może szukać.
Trish jeszcze nie widziała nowego domu Parkera, więc pełna zmęczonego entuzjazmu wysiadła z samochodu.
- A co z tym? - Zapytała, kopiąc od niechcenia oponę karawanu. Wątpiła, żeby William zaczął nim jeździć na co dzień. Potem zapewne weszli do środka przez główne drzwi. Dziewczyna zzuła buty i kopnęła je w kąt przy szafie i od razu zajrzała do pierwszych drzwi przed siebie. Gwizdnęła przeciągle, widząc przestronną jadalnię i fragment kuchni. Odwróciła się do Parkera z miną not bad i złapała go za rękę.
- Pokaż mi łazienkę.



Zobacz profil autora

79 Re: Dom Williama on Sro 11 Mar 2015, 17:44

Podczas drogi mężczyzna zdążył wysłać wiadomość do Setha, że jest załatwione to, co miał zrobić. Jak jechali - to jechali, prędzej i spokojniej, bez jakiegokolwiek zmęczenia czy zniechęcenia do życia.
Zanim jednak weszli do środka, Parker postanowił wjechać do garażu. I tak za niedługo będzie musiał tym karawanem dojechać do warsztatu. Tam w końcu zostawił swój motocykl.
- Bez zmartwień - mruknął do Trish, która z uznaniem spojrzała na niego, kiedy zauważyła jadalnię i fragment kuchni. Ot, część dzienna, choć nie wyglądało na to, ażeby księgowy miłował się w gotowaniu.
- Łatwo trafić - podsumował, prowadząc Levy do łazienki, drugie drzwi od początku korytarza, a od przejścia z salonu - wejście naprzeciw łuku. Po prawej była sypialnia mężczyzny.
Okręcił blondynkę, stawiając ją przed drzwiami łazienki.
- Ręczniki masz po prawej - podpowiedział i zniknął za drzwiami sypialni, której nie zamykał, bo sięgnął jedynie po czyste rzeczy, wykładając je tuż przy wyjściu.

Zobacz profil autora

80 Re: Dom Williama on Sro 11 Mar 2015, 18:11

- Nie jestem pasjonatką gotowania, a jak widzę taką kuchnię, to mam ochotę sięgnąć po gary! - Zaśmiała się pod nosem i przypomniała sobie zapiekankę serową, jedyną potrawę, któą robił Papa Levy. Raz w miesiącu w niedzielę. Ojciec-ideał!
Trish rozglądała się ciekawsko, idąc przez korytarz. Zdziwiła się jednak, kiedy Parker zostawił ją przed łazienką. Normalnie mogłoby to zdenerwować byle dziewczę, ale dla Patricii Levy to było wyzwanie - taki prawdziwy mężczyzna, a nie chłopaczek, który na jej widok zaczynał się ślinić. Oni byli prości w użyciu jak zabawki dla dzieci do lat trzech.
- Wiesz, będzie lepiej, jak do mnie dołączysz. Ratujmy planetę i takie tam. - Rzuciła zawadiacko, po czym weszła do łazienki, nie zamykając za sobą drzwi. Odkręciła kurek z ciepłą wodą, zatknęła odpływ i zaczęła się rozbierać. Byłą prawie cała pokryta cieniutką warstwą czerwonawego pyłu, który wzbijał się w powietrze, kiedy William kopał dół na ciało Latynosa. Poczuła jednak ulgę, w końcu uwalniając się od sukienki, której przeznaczeniem było wylądowanie na podłodze w nocy w trakcie imprezy. Gdyby wiedziała, jaki dzień ją czeka, na pewno założyłaby coś wygodniejszego. I solidny stanik, o tak. Przysiadła na brzegu wanny i czekała, aż napełni się wodą, po czym zaczęła się rozglądać za czymś do kąpieli.



Zobacz profil autora

81 Re: Dom Williama on Sro 11 Mar 2015, 18:38

- Ja nieszczególnie - odpowiedział, drapiąc się po karku. Gotować to gotował tak, dla siebie, by dało się zjeść i żeby się nie zatruł. Na swoją kuchnię narzekać nie mógł, bo jak to tak. A to, że dwie czy trzy potrawy mu wychodzą całkiem-całkiem to sprawa normalna, bo każdemu się zdarza.
Ano, z nim to ciężko było. Większość by sobie odpuściła, ponieważ nie zapowiadało się na to, że się uda, chociaż może... Wątpię i tak.
- Swego czasu ratowałem i takie tam - odparł rozbawiony, opierając się o framugę wejścia do sypialni. - Zdążyło mnie to znudzić po takim okresie - wzruszył ramieniem i kiwnął do dziewczyny zanim ta zniknęła w łazience. Sam William nie był aż tak brudny. On w końcu zdążył rano się ogarnąć, jednakże pył i ogólne zmęczenie swoje robiło i czuł się ospały.
Przechodził akurat obok łazienki.
- Jak chcesz coś do kąpieli to za drzwiami jest niewielka szafka - rzucił, ale wchodzić nie wchodził. Skierował się natomiast do kuchni i włączył coś głośno w drodze do niej. Kawa, kawa teraz mu się przyda.

Zobacz profil autora

82 Re: Dom Williama on Sro 11 Mar 2015, 18:58

- Po jakim okresie? Chyba sobie totalnie lat dodajesz. - Uśmiechnęła się pod nosem. William był wspaniały, jak kostka rubika. Z tym, ze Trish nigdy takowej nie rozwiązała - raz zdjęła naklejki i przykleiła je z powrotem, po czym pochwaliła się Papie Levy. W nagrodę dostała czekoladę, którą z zawiści zjadła jej przyrodnia siostra, a potem pochorowała się jak głupia.
Trish wyprostowała nieco plecy, gdy Parker przechodził koło drzwi od łazienki. Nie wchodził? Jego pech! Dziewczyna podeszła do wcześniej wspomnianej szafki i wyciągnęła jakiś płyn do kąpieli o delikatnym zapachu i wlała go mnóstwo do wody, która zaczęła zaraz się pienić.
Trish napawała się zapachem i postanowiła dłużej nie czekać. Weszła do wanny i odetchnęła. Dzień pełen wrażeń... Jakby się tak zastanowic, to pierwszy raz brała udział w akcji chowania ciała. Albo pozbywania się go w ogóle. Dziewczyna przymknęła oczy i oparła łokcie brzeg wanny. Jej ręka błądziła po pianie budującej się na powierzchni wody.



Zobacz profil autora

83 Re: Dom Williama on Sro 11 Mar 2015, 19:25

- Czasem trzeba - rzucił w przestrzeń, bo przecież nie właził do łazienki. Może i nawet żałował, ale nie będzie chamem (choć to jego dom, no nie?), by włazić bezpardonowo do łazienki, przeszkadzając Trish w relaksującej kąpieli.
Pewnie Parker będzie musiał sobie zakupić, skoro wlała aż tyle tego płynu! Nie, żeby żal mu było wydawania kasy... Trochę się zdziwi. Na szczęście teraz był przecież nieświadomy, więc jakoś mu to nie przeszkadzało.
Zatem gdy Levy sobie leżała dumnie w wannie, Willie wypił jedną kawę, a po chwili drugą, nie czując absolutnie działania tej pierwszej. Pewnie dlatego, że właściwie zapomniał co pije? Skleroza nie boli. Księgowy jednak stał teraz sobie w tej kuchni, paląc papierosa i wystukując palcami rytm jakiejś muzyki, a tak to spojrzał na kilka umów, w tym jedną dla Consueli. Przejrzał, coś tam zaznaczył i zaraz mógł odnieść na biurko, nieopodal laptopa.

Zobacz profil autora

84 Re: Dom Williama on Sro 11 Mar 2015, 20:38

Trish zaczynało się nudzić. No, doprawdy, ile można czekac na kompana do kąpieli? Próbowała się czymś zająć, czekając na Williama. Rześbiła w pianie, rozwalała rzeźby rzucajac w nie gąbką, umyła dwa razy włosy, nurkowała, wynurzała się, wypuściła trochę wody i dopuściła ciepłej.
- Willy! - Krzyknęła nagle. Ułożyła mokre włosy i przyjęła jakąś nęcącą pozycję.Potoczyła wzrokiem po kafelkach i westchnęła sobie cicho. W takiej chacie mogłaby mieszkać... Nie żeby nie lubiła swojej przyczepy, ale... Luksus zawsze był w cenie, prawda?



Zobacz profil autora

85 Re: Dom Williama on Sro 11 Mar 2015, 20:46

Ale Will to jednak nie brał tego pod uwagę! Najwidoczniej kawa tego dnia była najlepszą kochanką i zupełnie mu wystarczającą, więc zanim przyszedł po tym jak Trish minęła, to całkiem spora chwila minęła.
Przeszedł, zalazł i w końcu się pojawił. Już bez papierosa, ale z jebit niebieskim kubkiem kawy, który kontrastował z parkerową twarzą. A że nic nie powiedział i akurat pił w tym momencie, to uniósł brwi.
- Czegoś chciałaś? - spytał i jak to Will, pewnie ze swoją aseksualnością to na nic nie zwrócił uwagi.

Zobacz profil autora

86 Re: Dom Williama on Sro 11 Mar 2015, 20:59

A tam, aseksualność. Trish wierzyła, że każdego da się pobudzić, trzeba tylko uderzyć w dobrą strunę. Wynurzyła się nieco z wody, odsłaniając piersi i uśmiechnęła się.
- A nic. Tak sie zapytać, czy nie chcesz do mnie wskoczyć? - Uśmiechnęła się zawadiacko. Przy okazji zerknęła na kubek... Napiłaby się takiej kawy! Albo piwa! Albo drinka! Cokolwiek, co by ją kopnęło.



Zobacz profil autora

87 Re: Dom Williama on Sro 11 Mar 2015, 21:05

A nie będę robić z Parkera aż tak upośledzonego seksualnie, więc pewnie przesunął ciekawym - jak to mężczyzna w końcu! - wzrokiem po ciele Trish, które dało się zauważyć zza wody.
Uśmiechnął się półgębkiem, wracając spojrzeniem do blondynki.
- Ja się później ogarnę, jak już całkowicie w domu spocznę - odpowiedział i mrugnął. - Ale miło, że zapraszasz - dodał po chwili, by nie odczuła tejże przykrości. - Jak chcesz to mogę ci przynieść kawę, bo czeka na ciebie w kuchni - zaproponował, ale jakoś się nie ruszył.

Zobacz profil autora

88 Re: Dom Williama on Sro 11 Mar 2015, 21:18

Za punkt honoru Trish postawiła sobie znaleźć to, co w końcu zadowoli Parkera. Jego odmowa nie ugasiła jej zapału, a wręcz przeciwnie - była to oliwa dolana do ognia. Dziewczyna chwilę się zastanawiała, aż w końcu wstała i wyszła z wanny, chlapiąc wodą na podłogę.
- Mogę też sama po nią pójść. - Stwierdziła, owijając się ręcznikiem. - Nudziło mi się już w tej wannie. - Zrobiła krok do przodu i zatrzymała się, wszak William stał jej na drodze. Przypomniała sobie też, że musi jutro odbębnić dzień próbny u strażników z gór i trochę się skrzywiła. Na co jej taka praca, skoro ona nawet nie lubi pracować?
...A tak. Chciała poważną pracę, żeby ludzie poważnie ją traktowali. Nie pomyślała o sposobie zmiany garderoby czy zachowania, ale z drugiej strony - to nie przyniosłoby jej zysków pieniężnych.



Zobacz profil autora

89 Re: Dom Williama on Sro 11 Mar 2015, 21:32

No to w takim razie można życzyć powodzenia!
Pewnie gdyby Will miał więcej energii to od razu skoczyłby po mop i zaczął wycierać. W końcu Cluster nazwał go perfekcyjną panią domu, choć nie obraziłby się za perfekcyjnego pana domu, którego w nim nie ma tak często, jakby się chciało.
- Dlatego prysznic jest lepszy. No, chyba że masz ochotę się lenić to już różnica - zaśmiał się, ale nadal przyglądał Trish. Pewnie zwłaszcza, gdy się zakrywała ręcznikiem. A że William był przeszkodą - na szczęście, całkiem atrakcyjną - to tylko posłał Levy uroczy uśmiech i zaraz się usunął z drogi. Zadbał jeszcze o to, by otworzyć okno w łazience, aby tyle pary nie było.
- Pamiętaj, że nie ma co mówić innym o ostatnim spotkaniu, prawda? - cóż, musiał mieć jakąś pewność, że Trish będzie dyskretna.

Zobacz profil autora

90 Re: Dom Williama on Sro 11 Mar 2015, 21:42

I kolejna rzecz, w któej różnili się jak ogień i woda - Trish rozrzucała wszędzie swoje rzeczy, sprzątała w przyczepie dopiero, kiedy brud był bardzo widoczny, a jedyna rzecz, którą robiła regularnie co dwa dni to zmywanie naczyń. Inaczej nie miałaby na czym jeść.
- Swoje się poleniłam. - Przyznała. - Poza tym, to totalnie lepsze niż prszynic, taka wanna! - Kiedy ustąpił jej drogi wyszła nie oglądajac się za siebie.
- Ostatnie spotkanie? Hm... Williamie, spotykam się z tylkoma ludźmi, musisz odświeżyć mi pamięć... Jakie to było spotkanie? - Zmieniła nagle ton. To była jedna z jej ról, któa nazywała szefową. Zazwyczaj odgrywała ją w białej koszuli rozpiętej do połowy stanika i czarnej spódnicy. Spinała włosy w koka i zakładała okulary zerówki, po czym seksownie zagryzała końcówkę długopisa. Korposzczury i pracholicy dochodzili w spodnie, eheheh.



Zobacz profil autora

91 Re: Dom Williama on Sro 11 Mar 2015, 21:50

Dobrze, że nie byliby współlokatorami. W sensie dla Parkera, bo Trish pewnie by się cieszyła, gdyby miała idealny porządek w swojej części mieszkalnej. Natomiast Willie to chyba zszedłby na białą gorączkę.
- Co kto woli. Na dłuższe wieczory wanna, na zajęty dzień prysznic i taki kompromis mi pasuje - odpowiedział, spoglądając za Levy i poszedł za blondynką, by stanąć przy blacie. Uśmiechnął się nieznacznie i westchnął pod nosem, kiwając lekko kubkiem na boki.
- Powinnaś takie zapamiętać, Patricio - był ciekaw, jak zareaguje na pełne imię. - Bardziej by mnie to ucieszyło.

Zobacz profil autora

92 Re: Dom Williama on Sro 11 Mar 2015, 22:21

Czy ja wiem, czy byłaby taka szczęśliwa? Na krótszą metę może i tak, ale byli ludzie, którzy odnajdywali porządek w chaosie, a ona do nich należała.
- Dobry pomysł. Wykorzystam go, jak już będę budować sobie dom. - Stwierdziła Trish, która wciaż wierzyła, że pewnego pięknego dnia będzie bajecznie bogata. - Chociaż, w wannie totalnie można wziąć prysznic. - Dodała po chwili namysłu.
Jak zareagowała na pełne imię? Jakby ją dotknął. Tak zmysłowo je wypowiedział, ze prawie się przekręciłą na kuchenną posadzkę.
No, może nie aż tak, ale coś w ten deseń.
- Dużo rzeczy nie potrafię... - Powiedziała. Była to prawda, na przykład nie potrafiła obsługiwać Exela. - Ale umiem dotrzymać tajemnicy. - Uśmiechnęła się pod nosem. - Może mógłbyś mi odświeżyć pamięć? - Zapytała, powstrzymując się od powiedzenia totalnie.



Zobacz profil autora

93 Re: Dom Williama on Sro 11 Mar 2015, 22:26

Cóż, to w takim razie takie osoby poszłyby po prostu na kompromis. Idealny porządek i artystyczny chaos, nieład, w jakim by się egzystowało.
- Kiedy do tego dojdzie? - spytał, bez kpiny czy krztyny złośliwości w jego zachrypniętym głosie. - Tak też można - dodał i splótł swoje dłonie, opierając przedramiona o blat kuchenny.
Uh-huh, dobrze, że się nie przekręciła, bo to mogłoby się źle skończyć. W najgorszym wypadku William znowu by się bawił w grabarza na dziko, o, że tak to pozwolę sobie nazwać.
Zmrużył oczy, spoglądając na blondynkę. Dźwignął się, ale tylko po to, by wyciągnąć kolejny kubek, do którego nalał kawę dla Levy, a zaraz ten podsunął na blacie dziewczynie. Nie odezwał się, jakby naprawdę rozważał jej propozycję.
- Ufam, że doskonale wiesz, o co mi chodzi - westchnął, dogaszając papierosa, bo ten się jeszcze tlił. - Nie lubię się powtarzać.

Zobacz profil autora

94 Re: Dom Williama on Sro 11 Mar 2015, 22:41

Idealnie ułożony artystyczny nieład? Coś w tym było.
- Pewnego pięknego dnia. - Odpowiedziała, zgodnie ze swoimi przemyślaniami. Wierzyła, że mimo tego, że pewnie dosłownie urodziła się w rynsztoku, to daleko zajdzie. Albo się dorobi, jedno drugiego nie wykluczało i nie koniecznie się wiązało.
Trish chwyciła kubek z kawą, ale się z niego nie napiła. Nie od razu.
- A ja... - Zaakcentowała, mówiąc tonem srogiej szefowej. - Nie lubię jak ktoś zaczyna i nie kończy. - Przekrzywiła lekko głowę. - I co teraz?



Zobacz profil autora

95 Re: Dom Williama on Sro 11 Mar 2015, 23:01

- Może tak się zdarzy - rzucił w przestrzeń, dopijając kawę, którą zaraz wstawił do zlewu, zalewając wodą kubek. Zaśmiał się na słowa dziewczyny i pokręcił głową.
- Dobrze kombinujesz - odparł z uznaniem. Tak, to była swego rodzaju pochwała, komplement. Jednakże jej ton nie wydawał się przerażający. Parker był po prostu rozbawiony.
- No nic. Mogę pozostawić nieskończony albo wspomnieć o tym, że dzisiejszy dzień w ogóle nie miał bytu i nie masz pojęcia, co takiego się działo - wzruszył ramieniem i wyciągnął do Levy paczkę papierosów.

Zobacz profil autora

96 Re: Dom Williama on Sro 11 Mar 2015, 23:08

Trish ściągnęła lekko usta, żeby się nie uśmiechnać. Była srogą szefową, takie nie uśmiechały się słodko, tylko przy okazji plucia jadem.
- Może być i tak. - Zmrużyła lekko oczy. - Ale jakby co zawsze mogę być twoim alibi. Wiem co trzeba zrobić, żeby takim być. A ty dzisiaj stanowczo za dużo gadasz. - I hyc, w mgnieniu oka znalazła się ustami przy jego ustach i już go całowała. Uparta dziewucha. Pewnie będzie się starać, aż się jej uda!
...Albo jej się znudzi, bo tak też się zdarzało.



Zobacz profil autora

97 Re: Dom Williama on Sro 11 Mar 2015, 23:18

Przez porównanie Clustera autorka jest zmieszana i nie wie, co napisać.
William pewnie się zdziwił (choć prawdę mówiąc nie, wystarczy spojrzeć na niego i wziąć pod uwagę, że jest narcyzem) podejściem Trish. Tym bardziej, że wcześniej jej zachowanie to taki był... bardzo delikatny wstęp do tego.
- Jestem padnięty - odparł, kończąc odwzajemnianie tych pocałunków. Przecież dało się to zauważyć!

Zobacz profil autora

98 Re: Dom Williama on Sro 11 Mar 2015, 23:23

Porównanie Kluskera jest superśmieszne. Tylko się zastanawiam, kiedy je użyję.
Padnięty? Trish była cieprliwa, jeśli chciała, ale William potrafił nadepnąć jej na odcisk swoim zachowaniem, milczeniem i takimi poważnymi zagrywkami. Patrzcie na mnie, jestem księgowym i umiem liczyć, ho ho! Ona też umiała liczyć! Może troche gorzej, ale co z tego, skoro na swiecie istnieją kalkulatory?
W każdym razie Trish nie pozostała mu dłużna i ugryzła go w dolną wargę, zanim zdążył się od niej odsunąć. Mocno, chociaż bez przesady - chciała go wkurzyć, a nie doprowadzić do krwawienia.



Zobacz profil autora

99 Re: Dom Williama on Sro 11 Mar 2015, 23:40

Oby nie podczas któregoś spotkania z Williamem, o ile do takowych dojdzie.
Jednakże Parker nie spodziewał się, że w zamian za to, iż jest padnięty, Levy go ugryzie w dolną wargę. Z początku zdążył ją otoczyć ramieniem w talii, ale skoro tak zagrała, to Will syknął i się odsunął, marszcząc lekko brwi.
- Za co?
Jak głupi, jak głupi.

Zobacz profil autora

100 Re: Dom Williama on Sro 11 Mar 2015, 23:48

Trish chciała już odpowiedzieć, że za miłość do ojczyzny, lub za gówno, lub inną taką szkolną odpowiedź, ale się powstrzymała.
- Za to, że się ze mną droczysz. - Skill aktorski level hard. Już nie była szefową, tylko zranionym jelonkiem. Seksownym zranionym jelonkiem. - I nie mówię tylko o dzisiaj. - Dodała ze smutną minką. Och, biedna dziewczyna! - Ale przynajmniej się obudziłeś. - Dodała, ledwo panując nad twarzą, która bardzo chciała się uśmiechnąć. Najwyraźniej bawiła ją ta sytuacja.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 4 z 11]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 9, 10, 11  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach