Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Park Promnitz

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 4 z 9]

1 Park Promnitz on Sob 07 Lut 2015, 12:20

First topic message reminder :

Największy park w Appaloosa, nazwany nazwiskiem majętnej rodziny, która w końcu XIX wieku założyła w okolicach sanatorium dla gruźlików. Niestety, kompleks został spalony w czasie trzeciego wielkiego pożaru Old Whiskey. Na szczęście rodzina Promnitz zasłynęła tez innymi rzeczami – odbudową Starej Whiskey, inwestycją w kolej i szpital w Appaloosa City.
Park został założony w latach 50 XX wieku prze żyjących potomków rodziny Promnitz. Składa się on z dwóch głównych części – pierwsza przeznaczona dla spacerowiczów i rowerzystów, z szerokimi alejkami i placami zabaw dla dzieci. Druga, wschodnia część parku to błonia na których odbywają się imprezy masowe, w tym słynny koncert AppaLOL.
W centrum parku, między dwoma kompleksami rekreacyjnymi stoją pomniki i popiersia ważnych osobistości hrabstwa Cochise – w tym tablica pamiątkowa rodziny Promnitz i pomnik kota Porucznika Wąsa.

Zobacz profil autora

76 Re: Park Promnitz on Sob 07 Lut 2015, 19:36

Lionel wykorzystał ten moment, by dopaść swojego idola. Objął go mocno swoimi silnymi ramionami. I nie puszczał. W miłosnym, pełnym adoracji uścisku.



Zobacz profil autora

77 Re: Park Promnitz on Sob 07 Lut 2015, 19:38

Nagle napadła ciemność; Cooper potknął się o własne nogi i pociągnął Gabrielle za sobą. Para lewo uniknęła upadku.
Nathan pochwycił Gabrielle i nie miał zamiaru puszczać.
- Dobra... teraz to naprawdę nie pamiętam gdzie zaparkowałem.

Zobacz profil autora

78 Re: Park Promnitz on Sob 07 Lut 2015, 19:40

Joan zrobiła kilka kroków w tył, gdy reflektory dały pokaz fajerwerków. A potem nastąpiła ciemność. Wyjęła telefon, żeby świecić przed sobą drogę i złapała za ramię Cath. Zaczęła się kierować w stronę wyjścia, nie chcąc zostać stratowana i nie upaść.

Zobacz profil autora

79 Re: Park Promnitz on Sob 07 Lut 2015, 19:44

- Przyznaj się, to twoja sprawka?
Zapytała, gdy już stała twardo na ziemi i nie było obawy, że padnie plackiem jak Koksu. Mocno zacisnęła swą dłoń na dłoni Nate i nawet się nie wysiliła, by coś dojrzeć. Słyszała tylko jeden wielki pomruk niezadowolonego tłumu.

Zobacz profil autora

80 Re: Park Promnitz on Sob 07 Lut 2015, 19:51

Jonathan upadł na trawę gdy Koksu go porzucił. Cóż za nieczuły brutal! Leżał chwilę skołowany a po kilku minutach wszystko zgasło. Aż przez chwilę myślał, że oślepł, ale chwilę później wzrok przyzwyczaił się do braku światła. Wstał, otrzepał tyłek i zastanowił się o ze sobą zrobić. Bez muzyki przeszła mu ochotę na tańczenie i chyba nieco wytrzeźwiał. Tłum wokół niego najpierw stanął w miejscu, żeby potem zacząć się przemieszczać w mniej lub bardziej spanikowanym tempie.
Pora się wynosić. W tej ciemności nie ma mowy, żeby znalazł Gabrielle. Wyciągnął telefon i wykręcił do niej numer kierując się w stronę z której jak się mu zdawało przyszedł.





Zobacz profil autora

81 Re: Park Promnitz on Sob 07 Lut 2015, 19:53

- Tak, specjalnie zepsułem elektrownię w Appaloosa - powiedział - żeby cię złapać za cycka.
Więc i to uczynił.

Zobacz profil autora

82 Re: Park Promnitz on Sob 07 Lut 2015, 19:53

Gdy dostała cukierki, to aż się jej oczy zaświeciły, a w tym momencie zgasło wszędzie światło. Schowała cuksy do kieszeni szortów i usłyszała jakiś głośny grzmot, jakby tona mięśni rąbnęła o jakąś twardą powierzchnię. Ten dźwięk odezwał się na scenie, dlatego Catherine totalnie chciała sprawdzić co się dzieje.
- No ej! - została jednak pociągnięta w przeciwnym kierunku i jęknęła z niezadowolenia. - Tam się coś dzieje! Trzeba to nagrać!
Rozlała przy tym wszystkim piwo, upuszczając kubeczek z piwem, ale z tego powodu jednak nie było żadnej reakcji, bo i tak w środku nie było procentów.
Machała ręką po ciemku, aż natrafiła na coś kościstego. To była dupa Liluye, ale Cath nie wiedziała co to takiego, dlatego ścisnęła kilka razy, by się upewnić.



Zobacz profil autora

83 Re: Park Promnitz on Sob 07 Lut 2015, 19:57

- O kurwa! - wymsknęło się z pełnych ust Evy gdy koncert zrobił się czarniejszy od niej.
- Ja pierdole - wyciągnęła telefon i włączyła latarkę - No to chyba dobrze, żeśmy nie poleźli pod scenę...
- To co? Spierdalamy?

Zobacz profil autora

84 Re: Park Promnitz on Sob 07 Lut 2015, 19:57

- Oh wysil się, cwaniaku.
Odepchnęła łapsko Coopera i sięgnęła do małej torebki, słysząc wołanie o pomoc. Odebrała i od razu postanowiła pokierować Harpera do siebie.
- Idź pod scenę. Tam będę czekać.

Zobacz profil autora

85 Re: Park Promnitz on Sob 07 Lut 2015, 19:57

Iiii.. wszystko zgasło. Liluye wyciągnęła rękę w bok i złapała.. Cath za cycka!
- Oj, sory! - i wyciągnęła drugą rękę łapiąc za cycka Joan. Ups.
- Oj. przepraszam - pisnęła i cofnęła obie ręce, rozgladając się. Na razie nic nie widziała.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

86 Re: Park Promnitz on Sob 07 Lut 2015, 19:58

Zaczęły pojawiać się światła latarkę i telefonów komórkowych. Rozlegały się krzyki i nawoływania. Ochrona usiłowała zapanować nad paniką, ale tłumy zaczęły w panice kierować się do wyjść.

Ślepy los dla Evy, Joan i Cath (rzuca każda z osobna):

2,3 - tłum wpadł na ciebie i upadasz
5,6 - tłum cie porwał i odciąga od grupy
1,4 - ludzie cię pobijali, ale tłum cie nie porwał

Zobacz profil autora

87 Re: Park Promnitz on Sob 07 Lut 2015, 20:02

2

Eva była tak ciemna, że światło z jej latarki zostało w nią wciągnięte jak w czarną dziurę i lud nie widzący przeszkody stratował ją jak antylopy Mufasę.
- KURWA! - leżała na ziemi i co chwila czuła but na innej części ciała. Oby nie w głowę.

Zobacz profil autora

88 Re: Park Promnitz on Sob 07 Lut 2015, 20:03

2,3 - tłum wpadł na ciebie i upadasz

W międzyczasie została zmacana, ale nieważne, bo właśnie na Joan wpadł tłum. Z tego impetu, stała się kobietą upadłą i wylądowała na ziemi.
- Cath? Lil? - szybko zawołała, reszty z imienia nie znała.

Zobacz profil autora

89 Re: Park Promnitz on Sob 07 Lut 2015, 20:07

Seth cofnął się parę kroków w tył, stając przy tojkach. Cóż, tojki będą ostatnim miejscem do którego ludzie podążą, więc technicznie rzecz biorąc motocyklista powinien być bezpieczny. Nie kumał troszeczkę tej paniki w oczach wszystkich ludzi. Kurwa, blackouty się zdarzają, nie raz nie dwa. Pamiętał jak Lemmy rzucał mięchem kiedy w koncercie w Seattle wywaliło prąd. Co prawda teraz nie było prądu w całym mieście, ale bez przesady...
Zaciągnął się szlugiem i właściwie to szykował się (chyba?) na odparcie rozwścieczonego tłumu.
Właściwie to powinien coś zrobić żeby pomóc kobietom... Zmarszczył brwi i westchnął. Jego empatia wystawiała go na próbę. Jednak jakiś ostatek dżentelmeństwa w nim był. Wyrwał więc i począł zbierać baby w opresji żeby uratować je niczym Simba Mufasę spod kopyt wołów.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

90 Re: Park Promnitz on Sob 07 Lut 2015, 20:09

Chwycił Gabrielle za rękę.
- Co, chcesz iść pod scenę? - Spytał.
Znowu go ktoś pchnął i wylądował gębą w trawie.

Zobacz profil autora

91 Re: Park Promnitz on Sob 07 Lut 2015, 20:12

1 - ludzie cię pobijali, ale tłum cie nie porwał

Wszyscy zaczęli się przepychać i odciągać ją od sceny. Trzymała chwilę tyłek, aż puściła, bo została złapana o cycek.
- Łał! - pisnęła nie wiedząc czy wybuchnąć nagłym entuzjazmem czy zaskoczeniem. Ciemnością w ogóle się nie przejmowała. Gdzieś zgubiła Joan, która legła w błocie, niczym Mufasa stratowana przez antylopy (jak wszyscy to wszyscy), a Cath jak Skaza pozostawiła ją samej sobie. Łokciami odpychała od siebie natrętny tłum.
- Ogarnijcie się ludzie. Ja mam dzień wolny, nie każcie mi pracować. Jezuu! - narzekała, nie ogarniając sytuacji.



Zobacz profil autora

92 Re: Park Promnitz on Sob 07 Lut 2015, 20:15

Światła zgasły, ludzie powariowali i zaczęli tratować towarzyszących jej ludzi. Co tu się, kurwa, dzieje.
Nie to jednak było najgorsze.
- Wiecie co? To chyba nie były pudrowe cukierki. - zauważyła jakże bystrze, z tak głupią miną, że nawet przeszczepienie jej twarzy delfina by w tym momencie nie pomogło. Serce zaczęło jej walić jak oszalałe i nagle uderzyła w nią przeogromna chęć niesienia pomocy poszkodowanym.
- Eva, gdzie jesteś?! - od czegoś trzeba zacząć - Czemu czarni nie świecą, kurwa, w ciemności?!



Zobacz profil autora

93 Re: Park Promnitz on Sob 07 Lut 2015, 20:20

Seth, mnożnik na siłę i refleks, próg 40. Jak przekroczysz, to zbierasz z ziemie wybraną przez siebie JEDNĄ dziewczynę (Joan albo Evę). Jak nie przekroczysz - trafiasz twarzą w błoto.

Liluye i Consuela, ślepy los:
2,4,6 - lądujecie w tojtoju, wepchani tam przez tłum
1,5 - tłum cię porywa i wpadasz na barierki
3 - lądujesz na ziemi


Eva i Joan ledwo unikają glanów i trampek.


Koksiu złapał Tailora. 
Ślepy los: 
2,3,4 - ochrona zwala cię ze sceny
5 - gitarzysta daje ci gitarą po łbie
1 - Tailor sam zaczyna cię okładać i piszczeć jak dziewczynka
6 - Tailora wzrusza twoje oddanie i pomaga ci wstać i cie błogosławi

Zobacz profil autora

94 Re: Park Promnitz on Sob 07 Lut 2015, 20:22

Jon po telefonie do Gabi skierował się z powrotem pod scenę. W miarę możliwości na około.





Zobacz profil autora

95 Re: Park Promnitz on Sob 07 Lut 2015, 20:26

4

Liluye i Consuela wylądowaly obie w toi toiu. Jednym. Oby sie nie przewrócil, bo ją do busa nie wpuszczą.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

96 Re: Park Promnitz on Sob 07 Lut 2015, 20:29

- Musimy ratować Jona! Ty wiesz co on musi czu...
Nie dokończyła, bo Cooper zaraz puścił jej dłoń, padając u jej stóp. No wiedziała, że kiedyś to nastąpi! Ledwo siebie uchroniła, by nie pójść w ślady mężczyzny. Gabrielle westchnęła i szybkim ruchem wcisnęła komórkę do torebki.
- No proszę cię!
Westchnęła i pochyliła się, by złapać Nate za ramię i próbować podnieść.

Zobacz profil autora

97 Re: Park Promnitz on Sob 07 Lut 2015, 20:30

No jako, że nie była tak do końca suką bez uczuć i jakieś takie miała wyrzuty sumienia, że olała resztę. Jako, że na odnalezienie czarnej nie było jakiejkolwiek szansy (zresztą jej nie znała) to na znalezienie Liluye miała średnie, była trochę jaśniejsza aczkolwiek wciąż ciemna, jedyna nadzieja w Joan. Ale kręciła się bez ładu i składu w tłumie, poszukując Liluye i Joan.
- Dziewczyny! Dziewczynyyyyyy! Szybko! Idziemy! - zawołała i krzyknęła, gdy ktoś ją szturchnął, prawie brudząc bluzkę. - Jezu, bluzka! Uważaj!



Zobacz profil autora

98 Re: Park Promnitz on Sob 07 Lut 2015, 20:30

6

No i wpadła jak świnia w buraki. Z tą różnicą, że nie była świnią i nie wpadła w buraki.
Na szczęście Liluje wpadła do tojtoja pierwsza, także to ona musiała przeżyć bliższe spotkanie z kupą.



Zobacz profil autora

99 Re: Park Promnitz on Sob 07 Lut 2015, 20:32

1 - Tailor sam zaczyna cię okładać i piszczeć jak dziewczynka

Koksu zareagował takim samym piskiem, gdy jego idol zaczął piszczeć.
-Prrzestań, przestań!!!!!!-potrząsnął nim mocniej, by przestał wydawać takie dźwięki.-Ja mam płyty! Autografy! Dawaj autografy! Szybko, nie ma czasu!



Zobacz profil autora

100 Re: Park Promnitz on Sob 07 Lut 2015, 20:34

Cooper podniósł się z ziemi. Chwycił Gabrielle za rękę i pociągnął ją w stronę sceny. Skąd normalni ludzie oczywiście uciekali.
- Szybko, Jonathan na nas liczy! SZYBKO!

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 4 z 9]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach