Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom Foxxy McGyver

Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 9]

1 Dom Foxxy McGyver on Czw 02 Kwi 2015, 21:28

Dom jest niewielki, wybudowany z gotowych materiałów. Ściany są wypełnione gąbką lub styropianem, nie ma tu mowy o porządnej izolacji. Dach często przecieka, w czasie upałów wewnątrz nie da się wytrzymać a klimatyzacja działa wątpliwie. Podczas chłodniejszych dni robi się naprawdę zimno i trzeba ratować się piecykiem elektrycznym.
Budynek ma tylko jedno piętro. Wewnątrz znajduje się kuchnia i łazienka oraz dwa średniej wielkości pokoje. Dom jest pomalowany na piaskowy kolor.
Na podwórku znajduje się podjazd, gdzie, jesli jest w domu stoi jej Nissan. W środku nie jest urządzono stylowo. Jakaś kanapa, by można było usiaść, łóżko w sypialni z do połowy zapełnioną szafą. Dom wygląda na taki zamieszkały przez osobę, często wychodzącą. nieco jedynie porozrzucanych ciuchów, pusta lodówka, pełna skrzynka pocztowa. I tyle.



Ostatnio zmieniony przez Foxxy McGyver dnia Wto 16 Cze 2015, 11:19, w całości zmieniany 2 razy



Zobacz profil autora

2 Re: Dom Foxxy McGyver on Nie 05 Kwi 2015, 23:20

//19..07.2013 kompletny początek dnia po 0.01

Foxxy na dwa razy wychodziła z samochodu przewożąc jeszcze kilka swoich rzeczy. Sąsiedzi na pewno jej nei znają i myślą, ze dom stoi pusty. Gdyby ją obrabowali złodzieje to by nawet nie zauważyła. Z resztą nawet jakby się zadomowił dziki lokator na pewno by cześciej korzystał z tego domu niż Foxxy. Kobieta rzuciła na bok karton z ciuchami. Zamknęła drzwi za sobą i zaczęła po prostu się rozbierać, by swoją podróż skończyć pod prysznicem. Ciuchy oczywiście rzuciła na ziemie. Niemalże zasnęła pod strugą prysznica jednak nagła zmiana temperatury wody ją obudziła. Myjąc zęby jednocześnie założyła szlafrok. Po czym ruszyła do swojej oazy.. łóżka. Nastawila budzik na 6.30, zdjęla szlafrok i wręcz straciła przytomność a nie zasnęła zasłaniając sie kołdrą. 6 godzin snu to i tak dla jej organizmu będzie szok. Jednak obudziła się o wiele szybciej przypominajac sobie, ze nie wzięła ważnych rzeczy z baru. Miała je potem rozliczyć w motelu, a inaczej nei zdazy. Po godiznie snu, jeszcze z mokrymi włosami szybko ubrała szorty, koszulkę zespołu Bee Gees i wyjechała do baru.
<zt>



Zobacz profil autora

3 Re: Dom Foxxy McGyver on Pon 06 Kwi 2015, 19:32

->3.30 dnia 19.07.2013 z baru wraz z Katie

Foxxy zaparkowała.
- Tutaj mieszkam. Wejdź za 5 minut. - powiedziała prosząc po czym wyszła z samochodu i wbiegła do domu. Pozbierała brudne gacie z podłogi wrzucając do kartonu. Te usunęła w ciemny kąt. Jęknęła cicho, gdy zobaczyła, która godzina.. jutro będzie tego żałować. Otworzyła drzwi Katie, po czym zaprosiła ją do środka.
- Piwa? - spytała mając nadzieje, ze nie poprosi o nie, bo miała pustą lodówkę.



Zobacz profil autora

4 Re: Dom Foxxy McGyver on Pon 06 Kwi 2015, 19:51

Katie przyjechała wraz z Foxxy do jej domu. Wysiadła z jej samochodu i posłusznie poczekała te pięć minut. Zastanawiała się co ona tam robi, ale chwilę potem sama ją wpuściła do domu. Nie będzie wnikać co tam też ta panna McGyver wymyśliła.
Weszła do jej domku i rozejrzała się, zrobiła to co by zrobiła każda kobieta. Ciekawe było jak jej koleżanka mieszkała.
- Nie, dziękuje. - Powiedziała, bo nie chciało jej się pić. Wypiła u niej w barze. Chociaż dziwne, że Foxxy chociaż część alkoholu nie zabierała z baru. Lawler by tak robiła. - Długo tu mieszkasz? - Zapytał podchodząc do niej i kładąc jej dłonie na biodrach.

Zobacz profil autora

5 Re: Dom Foxxy McGyver on Pon 06 Kwi 2015, 20:00

Katie była jedynie o centymetr wyższa, jednak jej buty oszukiwały to i tak naprawdę była wyższa. Dlatego spoglądała na nią z dołu, a nie z góry. Mimo to, gdy ta położyła dłoń na jej biodrach ona złapała ją za szlufki spodni i pociągnęła bliżej siebie.
Dom był w ogóle nie urzadzony, ściany białe, a mebli w ogóle brak. Jeszcze gdzie nie gdzie walały się kartony nie rozpakowanych rzeczy.
- Dwa tygodnie. - odpowiedziała na pytanie jak długo mieszka. Powoli poruszała się do tyłu mimowolnie zaprowadzajac Katie do sypialni. Nie miała za wiele czasu na pogaduszki. Drzwi do sypialni były zamknięte, więc Foxxy na nie wpadła. Zatrzymała się, a jej ręce zeszły ze szlufek na tyłek Katie.
- A co podoba ci się wystrój? - zadała pytanie,ale odpowiedź jej nie interesowala.



Zobacz profil autora

6 Re: Dom Foxxy McGyver on Pon 06 Kwi 2015, 20:14

No, te obcasy robiły różnicę, ale w tej obecnej chwili Lawler by się ich pozbyła, ale na razie nie miała jak. Zarówno ona jak i Foxxy były przyczepione do siebie i chyba jak w reklamie kropelki. Żadna siła nie rozklei.
No tak, takie banalne pytanie tylko żeby podtrzymać rozmowę, a tu aż buchało pożądanie miedzy kobietami.
- Pięknie. - Odpowiedziała po czym złożyła na ustach kobiety namiętny pocałunek. Otworzyła drzwi od jej sypialni i spokojnie doprowadziła ją do łóżka. Wtedy popchnęła kobietę. Jednakże zsunęła buty z nóg i dołączyła do czarnulki. Zaczęła ją całować, jej ręce swobodnie poruszały się po ciele Angielki.

Zobacz profil autora

7 Re: Dom Foxxy McGyver on Pon 06 Kwi 2015, 20:24

Foxxy, gdy tylko została pocałowana oddała namiętny pocałunek. Nawet nie zauważyła, kiedy weszły do sypialni oraz przegapiła moment opadania na łóżko. Też zdjęła wtedy buty, rzucając je w kąt, a później dołączyły do nich ciuchy Katie i Morgan. Poddały się pocałunkom i pieszczotom. Obydwie sie zatraciły, a pewnie sąsiedzi mieli cudowną pobudkę o godzinie 4 nad ranem. Panna McGyver po wszystkim, jeszcze leżała na brzuchu  i wpatrywała się w partnerkę, która była obok. Jej dłoń spoczywała na boku Katie.
- Żeby takie rzeczy się z wojska wynosiło. - zażartowała. Tak, tatuaż rangi zauważyła już na samym początku. Westchnęła przymykając oczy. Jeszcze nie zaśnie, bo jej serce waliło niemiłosiernie,a oddech jeszcze nie uspokoił. Przybliżyła się do rudej i pocałowała.Było jej obojętne, czy zostanie, czy pójdzie. Wszak nie znały się jakoś wielce dobrze.



Zobacz profil autora

8 Re: Dom Foxxy McGyver on Pon 06 Kwi 2015, 20:40

No można powiedzieć, że Katie, która kondycji nie miała wcale tak złej to trochę się zmachała. Po seksie opadła na łóżko leżąc na boku frontem do swojej kochanki.
Uśmiechnęła się na jej słowa słysząc, że mówi o coś o wojsku.
- Służyłaś? - Uśmiechnęła się. - Ja też, 25 dywizja piechoty w Fort Wainright, Alaska. Jeździłam transporterem opancerzonym. - Z dumą o tym mówiła, ale nie wszystkim. Foxxy, dlatego, że sama służyła stała się dla niej godna zaufania. No bo w końcu żołnierz żołnierza zrozumie, nawet ten w stanie spoczynku.
Odwzajemniła pocałunek, jakoś nie chciało jej się wychodzić od niej. Była taka śliczna. Pewnie za jakieś parę godzin się zwinie, ale póki co nie miała ochoty.

Zobacz profil autora

9 Re: Dom Foxxy McGyver on Pon 06 Kwi 2015, 20:50

Do pokoju przedzierało się już słońce dnia następnego oświatlał on tatuaż Foxxy. Dostało się nawet nieco chłodnego wiatru, który jednak nie sprawił, ze trzeba się chować pod pościel. Dłonią zgarnęla niesforny kosmyk rudych włosów i przygryzła wargę patrząc na partnerkę.
- Ach.. różnie.Trzy razy Afganistan. - odpowiedziała. Po czym pokazała swój tatuaż po wewnętrznej stronie ramienia z karabinkiem snajperskim, blizny po kulach na pewno już zauważyła . Co jak co, nie było czyms się chwalić, strzelac do ludzi jak celów, trzeba było mieć zimną krew. Morgan dalej leżała jednak zmieniła pozycję w poprzek łóżka głową na brzuchu Katie. Nie mogła coś się ułożyć, więc co chwila i tak się wierciła.
-  Co Ciebie sprowadza do Old Whiskey? - spytała. Raz na jakiś czas zamiast na jej twarz spojrzała na jej piersi.. no bo tak nie trudno je zauważyć.
- Jak chcesz coś do picia to mów. - zapowiedziała.



Zobacz profil autora

10 Re: Dom Foxxy McGyver on Pon 06 Kwi 2015, 21:17

Gdy Morgan się obróciła tak, że jej głowa leżała na brzuchu Katie ta zaczęła palcami przeczesywać jej włosy.
Szczerze powiedziawszy jakoś nie wiedziała czemu przyjechała do Old Whiskey? Może potrzebowała trochę zmiany miejsca, albo cholera wie.
- Sama nie wiem. Potrzebowałam chyba zmiany otoczenia, a tutaj znalazłam tani dom. - Zaśmiała się, jak to jakieś przypadkowe zdarzenia, tutaj akurat oszczędność mogły zadecydować o takich poważnych zmianach jak zmiana miejsca zamieszkania.
- Masz wodę? - Zapytała. - Jak masz to się przejdę i tobie też przyniosę. - Puściła do niej oczko i pocałowała ją w usta.

Zobacz profil autora

11 Re: Dom Foxxy McGyver on Pon 06 Kwi 2015, 21:24

Nie zdziwiła ją przycyzna przyjazdu. W wojsku znała wielu takich ludzi, którzy szukali po prostu spokoju. Przymknęła oczy i lekko się uśmiechnęła, gdy ta przeczesała jej włosy. Po czym spojrzała na amerykankę i uśmiechnęła się do niej.
- Mi sie zepsuł samochód i tak zostałam. - powiedziała po czym też się zaśmiała. Odwzajemniła pocałunek po czym sama usiadła. Siedziala do niej tyłem,ale odwróciła się.
- Ja się przejdę. Od razu napisze smsa do pracy, że się spóźnie. - powiedziała usmiechając się do kobiety. Wstała,obeszła łóżko z drugiej strony i jeszcze raz pocałowała rudą, tak na wszelki wypadek jakby miała zasnąć. Pocałunek ten był bardziej intensywny. Po chwili wyszła paradując bez szlafroka. Przeciągnęła się, i tak jakby smok na jej plecach się przebudził. Znikła, by za pięć minut wrócić z papierosami, ogniem i dwiema butelkami wody niegazowanej. Smsa napisała w kuchni.



Zobacz profil autora

12 Re: Dom Foxxy McGyver on Pon 06 Kwi 2015, 21:34

- Gdybym była tu wcześniej to bym ci pomogła, skończyłam zawodówkę o profilu mechanik. - Uśmiechnęła się do Foxxy. Czasem trzeba było pogrzebać w samochodzie jak coś się zjebało, ale to była rzadkość. W obecnej chwili bardziej skupiała się na doskonaleniu jazdy. Chociaż jeżeli jakaś usterka nie wymagała sprowadzania słabo dostępnych części albo jakiegoś specjalistycznego sprzętu to Katie sama naprawiała furę.
Gdy Angielka wstała to Amerykanka trochę poleżała, ale zaraz potem usiadła na skraju łóżka wyczekując kochanki. Chciała oczywiście pooglądać jej nagie ciało zaraz po tym jak będzie wchodziła do pokoju. Gdy Morgan weszła uśmiechnęła się promiennie.
- No poruszaj jeszcze dupcią, poruszaj. Chyba zasługuję, żeby na to popatrzeć. - Powiedziała wyczekując jak jurorzy w America got talent.

Zobacz profil autora

13 Re: Dom Foxxy McGyver on Pon 06 Kwi 2015, 21:41

Oj tak pewnie by jej pomogła. Zamruczała jedynie na ten fakt, z chęcia by przyjęła pomoc.
Wróciła z kuchnie i zatrzymała się w drzwiach. Oparła o framugę, by po pierwsze mogli podziwiać jej ciało, i prawie wszystkie jej dziwnosci. Tatuaż z JS na brzuchu, który nie jest na codzień widoczny, blizny po kulach, te ładniejsze, i te brzydsze. Gdy ta poprosiła ją o pomachanie jedynie zaśmiała się. Miała zamair zapalić, ale za to podeszła do Katie zostawiając rzeczy na szafce nocnej obok. Usiadła jej na kolanach przodem do niej i tak przez chwilę na nie spojrzała, oczywiście jej łapska już się dobrały do jej piersi.
- A czym sobie na to zasłużyłaś? - zamruczała do niej. Po czym przyssała sie do jej szyi, by tylko zostawić wielką malinkę. Oj nie zapomni o niej szybko.



Zobacz profil autora

14 Re: Dom Foxxy McGyver on Pon 06 Kwi 2015, 22:08

Najpierw by leżała pod jej wozem, a potem pod nią. Kusząca perspektywa.
No tak miała okazję podziwiać jej ciało, chociaż gdy ta leżała to mogłaby bardziej się przyjrzeć jej tatuażom. Ale przecież żadna z nich nie wyjeżdża z OW. A znając temperament obu pań to pewnie jeszcze nie raz wylądują razem w łóżku.
Gdy Morgan usiadła na kolanach Katie, ta przytrzymała brunetkę rękami za pupę, aby jej nie spadła.
- No chyba nie najgorzej się spisałam dziś w nocy? - Zacmokała z zadowoleniem. Zajęczała z rozkoszy gdy dłonie brunetki spoczęły na jej biuście. A gdy jeszcze zrobiła jej malinkę na szyi to już w ogóle była zadowolona. Kij z tym, że teraz przez tydzień będzie chodzić w chustce, ale to nie problem. Jak Morgan skończyła robić malinkę to Katie zanurkowała twarzą w piersiach kochanki, zaczęła je całować.

Zobacz profil autora

15 Re: Dom Foxxy McGyver on Pon 06 Kwi 2015, 22:20

Zanim odpowiedziala na pytanie spojrzała na nią i mocniej ścisnęła jej piersi.
- 4 razy tak. -odpowiedziała śmiejąc się.
Jęknęła i uśmiechnęła się, gdy poczuła pocałunki na swoich piersiach. Na jej policzkach pokazały sie nawet wypieki. Nie przeszkadzała kochance w pieszczotach. Sama błądziła rekoma po jej ciele.
- Wiesz. - zaczeła. po czym spojrzała na nią przygryzajać delikatnie dolną wargę. - mamy wiele czasu przed sobą. - szepnęła do niej. Co tam, że sąsiedzi własnie się budzili bo było słychać odjeżdżajace samochody. Pocałowała ruda amerykankę jednocześnie napierając tak, by położyła się na łóżku, sama nie poprawiając się.



Zobacz profil autora

16 Re: Dom Foxxy McGyver on Pon 06 Kwi 2015, 22:56

- Rób tak dalej. - Wymruczała, gdy ta pieściła jej biust. To był bardzo dobry pomysł, aby jeszcze przeciągnąć pieszczoty. W sumie Katie również powinna rano wstać, bo musiała skoczyć do urzędu, aby wreszcie załatwić sobie licencję na przewóz ludzi, zwierząt i innych gratów. No bo przecież musiała jakoś zarabiać na siebie. Niestety piękną twarzą nie zarobi za dużo. To nie była ta branża.
Dała się przewrócić po czym przekulnęła się na łóżku tak, że to ona była na górze, a Foxxy na dole.
- Daj buziaka śliczna. - Powiedziała do kochanki po czym ugryzła ją w wargę.

Zobacz profil autora

17 Re: Dom Foxxy McGyver on Pon 06 Kwi 2015, 23:05

Morgan pozwoliła na zamianę sił. Byla bardziej zmęczona, więc dobrze że leżała. Nie przestawała pieścić Katie, bo sama o to prosiła. Jednocześnie, gdy ta ją pocałowała uniosła się lekko całując równie namiętnie. Przytrzymując ją nawet nieco dłużej. Gdy ta ugryzła ją w wargę zaśmiała się. Przymknęła oczy i westchnęła uśmiechając się, po czym spojrzała na partnerkę. Za dużo manewrów nie miała, bo przeciez ta na niej siedziała. Podparła się na łokciach by móc całować ją w szyje.
- Yhym.. - mruknęła. - Jaki masz pomysl? Obijamy się? - zapytała pomiędzy pocałunkami.



Zobacz profil autora

18 Re: Dom Foxxy McGyver on Pon 06 Kwi 2015, 23:26

Foxxy najwyraźniej była już zmęczona, zresztą Katie również.
- Wiesz, zawsze możemy sobie tak poleżeć. - Mruknęła jeżdżąc palcem po jej nagim, wilgotnym od potu ciele.
Położyła się obok niej. Kreśląc palcem linie po jej biuście.
- Gdybyś mi powiedziała, że tak skończę pobyt w barze to bym nie uwierzyła. - Wyszeptała jej do ucha całując ją za uchem.

Zobacz profil autora

19 Re: Dom Foxxy McGyver on Pon 06 Kwi 2015, 23:35

Morgan leżała na plecach i patrzyła już zmęczonym spojrzeniem na partnerkę. Mruknęła cicho, gdy ta pocałowała ją za uchem. Lubiła to.
- Ja też. - powiedziała usmiechając się. Potem przeturlała sie na brzuch i pocałowała Katie.
- Ale mnie wykończyłaś. - powiedziała mając już przymknięte oczy. Jedna jej ręka spoczeła na biuście kochanki. Po chwili jakby na moment się przebudziła i spojrzała bystrymi oczętami na pannę Lawler.
- Zostań na kawę, dobrze? - zamruczała przypuszczając, ze zaraz obydwie zasną. Po czym przytuliła się do Katie mając przed samym nosem jej piersi i obejmując ją w pasie. I tak było jej dane zasnąć.



Zobacz profil autora

20 Re: Dom Foxxy McGyver on Pon 06 Kwi 2015, 23:54

Katie przytuliła mocno do piersi swoją kochankę, przytaknęła jej, że zostanie na kawie i zasnęła wraz z nią.

Zobacz profil autora

21 Re: Dom Foxxy McGyver on Pon 06 Kwi 2015, 23:57

Było im spać jedynie kilka godzin, z dwie, moze trzy. Morgan obudził telefon, ktory odebrała, że ma się zjawic w pracy. Obudziła Katie delikatnym pocałunkiem i kubkiem kawy. Potem czas odświeżyć się i ruszyc do pracy. Jeszcze tylko pocałunek na do widzenia, wymiana numerów telefonów i każda pojechała w swoją stronę.
<Zt x2>



Zobacz profil autora

22 Re: Dom Foxxy McGyver on Wto 07 Kwi 2015, 00:15

godzina punkt 7.00 rankiem
______________________________________
Harley podjechał pod dom panny McGyver, a on sam miał na sobie dzisiaj skórzane spodnie, jak zwykle buty glany i czarną koszulkę. Przy jego hiszpańskiej karnacji, taki właśnie zestaw robił wrażenie. W kieszeni spodni miał klucze od lokalu. Foxxy wspomniała że ma jej je dostarczyć, a jak będzie o 7 rano to może się załapie na kawę. Facet był konkretny i punktualny, nawet w momencie strzału bywał zawsze bezbłędny i trafiał idealnie. Zapukał(? albo też zadzwonił) do jej drzwi czekając aż mu je otworzy. Gdyby tylko wiedział, że jego szefowa to lesbijka i mężczyźni jej nie kręcą.



Zobacz profil autora

23 Re: Dom Foxxy McGyver on Wto 07 Kwi 2015, 00:22

Foxxy usłyszała dzwonek do drzwi. Katie wyjechala jakies pół godizny temu, a ona sama biegała jeszcze w szlafroku i dżinsach. Jednak wiedziała dokładnie kto to. Otworzyła z promiennym uśmiechem Hectorowi, widać, ze była w bardzo dobrym humorze.
- Punktualnie- pochwaliła go szefowa, której podobali się mężczyźni,a le raz na jakiś czas lubiła odmianę. A teraz taka okazja się trafiła. W każdym razie zaprosiła chemika do środka. Była jeszcze do końca nie rozpakowana i w salonie stały jeszcze kartony z jej rzeczami. Sama za to znikła w kuchni, oczywiście mógł pójśc za nią.
- Jaką pijesz? - spytała wstawiajac ekspres do kawy. Widać było po niej, ze jednak nie przespała nocy, a kolejna zapowiadała się też ciężka. Przecież dzisiaj jest wielkie otwarcie!



Zobacz profil autora

24 Re: Dom Foxxy McGyver on Wto 07 Kwi 2015, 00:27

-Nie lubię się spóźniać, śliczny szlafroczek Foxxy - powiedział uśmiechając się lekko przez moment. Wszedł do środka. Te drzwi wydawały się jakieś małe i wąskie przy jego wzroście, ale co tam. Ruszył za nią do kuchni, niezbyt rozglądając się po mieszkaniu.
-Zwykłą, jedna łyżeczka cukru- poinformował ją po czym bez pytania sam usiadł przy stole przyglądając jej się przy tym uważnie. Wyglądała okropnie.
-Czy ty w ogóle sypiasz? - zapytał , ogólnie to on sam spał tylko 3 godziny ale on to była zupełnie inna historia. On miał zupełnie inny styl życia poza tym miał też swoje specyfiki dzięki którym mógł spokojnie funkcjonować. Dopiero później spotykał go ogromny ból głowy, ale do tego momentu miał jeszcze sporo czasu.



Zobacz profil autora

25 Re: Dom Foxxy McGyver on Wto 07 Kwi 2015, 00:33

Na komplement odpowiedziała uśmiechem. Wyciągnęła kubki, cukiernice postawiła na talerz. Nad odpowiedzią musiała chwilę sie zastanowić. Chyba nie przespała całej nocy od incydentu w Brzoskwince, czy conajmniej trzy dni. Chyba praca w de facto trzech miejscach i życie osobiste ją nieco przerastały.
- Szczerze.. - zaczęła po czym przerwała, bo ekspres zrobił kawę. Nalała szatana do kubków i przystawiła jeden Hectorowi. - Nie przespałam całej nocy od trzech dni, a dzisiaj otwarcie. - powiedziała. Jakby nie patrzeć to nie przespana dzisiejsza noc to jej wina.
- A ty pewnie spędziłeś calą noc w barze? PRzynajmniej ty się wyśpij. - poleciła mu, po czym zerknęła do szafki, czy nie ma jakiś ciastek. Chyba musi zrobic zakupy...



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 9]

Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach