Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom Foxxy McGyver

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 5 z 9]

1 Dom Foxxy McGyver on Czw 02 Kwi 2015, 21:28

First topic message reminder :

Dom jest niewielki, wybudowany z gotowych materiałów. Ściany są wypełnione gąbką lub styropianem, nie ma tu mowy o porządnej izolacji. Dach często przecieka, w czasie upałów wewnątrz nie da się wytrzymać a klimatyzacja działa wątpliwie. Podczas chłodniejszych dni robi się naprawdę zimno i trzeba ratować się piecykiem elektrycznym.
Budynek ma tylko jedno piętro. Wewnątrz znajduje się kuchnia i łazienka oraz dwa średniej wielkości pokoje. Dom jest pomalowany na piaskowy kolor.
Na podwórku znajduje się podjazd, gdzie, jesli jest w domu stoi jej Nissan. W środku nie jest urządzono stylowo. Jakaś kanapa, by można było usiaść, łóżko w sypialni z do połowy zapełnioną szafą. Dom wygląda na taki zamieszkały przez osobę, często wychodzącą. nieco jedynie porozrzucanych ciuchów, pusta lodówka, pełna skrzynka pocztowa. I tyle.



Ostatnio zmieniony przez Foxxy McGyver dnia Wto 16 Cze 2015, 11:19, w całości zmieniany 2 razy



Zobacz profil autora

101 Re: Dom Foxxy McGyver on Sob 23 Maj 2015, 00:04

Foxxy wskoczyła na konia o imieniu Wacuś. Zaczęła korzystać z lekcji zumby i ruszała bioderkami. Szczerze to nawet nie było tak źle. Pozwoliła jego łapom na położenie na swoich piersiach, które były dość spor i pewnie spełniały standardy Leszka. Zaczęła z zumba spokojnie, by potem przyśpieszyć konia. Tempo chyba narzucał Leszek o ile mu się będzie chciało. Ona miała nawet przyśpieszony oddech, ale nie skupiała się na sobie tylko na mężu. NAstępnym razem będzie jego kolej nie ma bata.



Zobacz profil autora

102 Re: Dom Foxxy McGyver on Sob 23 Maj 2015, 00:10

- Patataj, patataj! - powiedział Leszek parskając przy tym śmiechem i poruszając biodrami do taktu. Chyba własnie wskoczyli na kolejny level w ich związku. W końcu tylko najlepsze pary potrafią się śmiać podczas seksu. Może nie będzie z nimi tak źle.
Cycki Foxxy latały na wszystkie strony świata i było to po prostu dżentelmeńskie, utrzymać je w jednym miejscu, żeby sobie Foxxy nie naderwała swojej małej mleczarnii.
- Szkoda, że nie mam bata.



Zobacz profil autora

103 Re: Dom Foxxy McGyver on Sob 23 Maj 2015, 00:13

Dobra zaśmiała się kiedy ten wypatatajował, ale może tego potrzebowała.. Nieco dystansu do tego. A wdzięczna jest o dbanie o jej mleczarnie. Powiedzmy, ze w kolejne ruchy włożyła trochę więcej energii. Jeździec na białym koniu dość dobrze sobie radził.



Zobacz profil autora

104 Re: Dom Foxxy McGyver on Sob 23 Maj 2015, 00:18

- Dobra, dość tego rumakowania.
Podniósł się z materaca, chwycił ją w pasie i przewrócił na łóżko, tak, że teraz on był na górze a żonka oplatała go nogami. wziął jej ręce nad głowę i przycisnął dłonią do poduszki. Drugą dłonią zanurkował pomiędzy jej nogami.
- Jeszcze sobie coś naciągniesz - bo ona faktycznie dojechałaby na Alaskę na tym jego koniu. No i zlitował się nad kobietą z przestrzelonymi kolanami. Dżentelman.
I dalej jechał już on.



Zobacz profil autora

105 Re: Dom Foxxy McGyver on Sob 23 Maj 2015, 00:24

Zdziwiła się, ale miło się zdziwiła ta mała zmianą Leszka. Jej ręce były w górze jak je ułożyl. Bioderka dalej działały, by i mu trochę ulżyć to ma być praca zespołowa a nie występ indywidualny. jeszcze kolejna godzina jazdy, a może dotrą do mety. Uśmiechnęła się i co.. jechali tak razem jak ciołki jedne, ale nieco bliżej celu. Tym bardziej, że Morgan wyobrażając sobie kompletnie inną scenę już była blisko celu, jednak próbowała wyrównać oddech, by LEszek ją dogonił. Niech przynajmniej skończął jak małżeństwo.



Zobacz profil autora

106 Re: Dom Foxxy McGyver on Sob 23 Maj 2015, 00:29

Raz, dwa. Raz, dwa. Raz, dwa. Raz, dwa. Raz, dwa. And I'm gonna walk five hunderd miles...
Leszek siedział cicho wybitnie długo i jedynymi odgłosami w pokoju było klaskanie ud i dość obrzydliwe mokre dźwięki o których i tak już za dużo zostało napisane. W końcu nie wytrzymał.
- Jezu jak długo jeszcze ci to zajmie? - powiedział już zdyszany i nieco warkliwie. Palce mu drętwiały pomiędzy jej dolnymi wargami.
- Czy to nie ten guzik? Masz coś tam nie tym miejscu co trzeba? - odsunął się trochę i zajrzał jej między nogi z podejrzliwością.
- Bo wiesz, ja zaraz skończę, a jak skończę to zasnę.



Zobacz profil autora

107 Re: Dom Foxxy McGyver on Sob 23 Maj 2015, 00:34

Przerzuciła oczami.
- Czekam na ciebie. - kurde zakaz mówienia. mowi o wszystkim oprócz najważniejszym. I trzy i cztery. i pięc i lekcja udawania orgazmu nr. 6. Leszek będzie zadowolonym mężczyzną, ty będzie bez spełnienia, ale mąż będzie zadowolony. Jak zawsze przy orgaźmie przeklęła pomiedzy dwoma plaśnięciami. Dalej manewrowała bioderkami do momentu, gdy Leszek nie skończył tej podróży. Przynajmniej sąsiedzi ich usłyszeli.



Zobacz profil autora

108 Re: Dom Foxxy McGyver on Sob 23 Maj 2015, 00:38

Leszek skończył. To było dobre określenie. Adekwatne.
Bez sił opadł na Foxxy i równie dobrze mógłby tak zasnąć. Jak słodko i romantycznie wyglądał ze swoimi spoconymi włosami przyklejonymi do czoła i jej piersi i wypiekami na twarzy. Z tym mężczyzną masz od dzisiaj dzielić łoże i nazwisko, Szczęsciaro McGyver.



Zobacz profil autora

109 Re: Dom Foxxy McGyver on Sob 23 Maj 2015, 00:41

Dobra nie liczyła na przytulanie po seksie, atutaj jakaś namiastka. Wziela go przerzuciła na bok, niech se śpi, zdjęła z Leszka zabezpiecznie. Sama poszła umyć zeby po makaronie al dente, wyrzucila do śmietnika wszystkie odpadki i wrociła. Nie bawiła się w suzkanie szlafroka. Zasnęla chwile później, i zgodnie z obietniąc nie chrapała. Narzuta zaśłaniała jedynie jej tyłek i nogi, więc świat widział jedynie jej tatuaż smoka. Ba może w jakiś sposób przytuliła się do LEszka w nocy, nie świadomie.



Zobacz profil autora

110 Re: Dom Foxxy McGyver on Sob 23 Maj 2015, 01:05

Leszek nie chrapał, bo zamoczył. Jeśli Foxxy chce zaznać spokojnego smu, to sesje treningowe będą nieuniknione.
W nocy Leszek splótł się w jakiś dziwny precel z lewym kolanem wbitym pomiędzy uda Foxxy i z dłonią na jej twarzy. Kołderka z niego spadła zupełnie i leżał goły jak święty turecki.



Zobacz profil autora

111 Re: Dom Foxxy McGyver on Sob 23 Maj 2015, 01:08

Cios w twarz obudził o 6 rano. Spojrzała na Leszka i go przykryła zaziębi się jeszcze. Odwróciła się do niego tyłem i poszła spać dalej. Wstała dwie godziny później. Leszek pewnie jeszcze spał. Ona wstała, wziela mega zimny prysznic waląc przy tym głową w ścianę. Jednak jak jej mąż wstał dostał kawę i jajecznice, ale musiał ruszyć tyłek.
Ubrała sie już do pracy w wiosenną sukienkę w pomarańczowym odcieniu.



Zobacz profil autora

112 Re: Dom Foxxy McGyver on Sob 23 Maj 2015, 01:15

Leszka obudził zapach jajecznicy. Co było dość dziwne, bo zazwyczaj budził go...
- SZALIK! - zerwał się momentalnie się budząc i wyskoczył z łóżka. Tak jak spał przebiegł przez salon i wypadł na zewnątrz. Po kilku sekundach wbiagł z powrotem do mieszkania i zacżął szukać bielizny i reszty ciuchów. Ubrał się szybko.
- Zapomniałem o Szaliku!
I pobiegł do swojego starego domu.

/zt



Zobacz profil autora

113 Re: Dom Foxxy McGyver on Sob 23 Maj 2015, 01:18

Foxxy zajęta ukaldaniem dokumentacji dotyczającej baru spojrzała z nad okularów, korekcyjnych tych nie leczniczych, byla to osobliwość w jej domu. I dodatkowo przyprowadzi psa. Rzuciła w niego ubraniami, po której od razu poszła jak wybiegł. ubrał się, a ona wrociła do swojej kawy i dokuemntacji.



Zobacz profil autora

114 Re: Dom Foxxy McGyver on Sob 23 Maj 2015, 14:27

/ 31.08.13, kilka godzin później

Leszek otworzył drzwi tyłkiem, bo ręce miał pełne kartonów. Przy nogach plątał mu się Szalik, który wbiegł do mieszkania przed swoim panem.
- Miodzie! Jestem domem! - zawołał i rzucił swoje przyrządy do taksydermii na podłogę.
Szalik obwąchał dom, odwąchał Foxxy i znudzony położył się na ziemi.



Zobacz profil autora

115 Re: Dom Foxxy McGyver on Sob 23 Maj 2015, 14:37

Tak Foxxy dalej kombinowala z dokumentami. Spojrzała na Leszka I jego wejście.
- dobra, ale nie zostawiaj tego na środku pokoju. - powiedziała wstając. Zdjela z nosa okulary I zobaczyła co on tam poprzynosil.
- ok. - dodała po chwili próbując ogarnąć sytuację. - a ty nie chcesz tego zostawić w jakiejś samotni? Wiesz męskiej jaskini czy moze piwnicy? - zaczęła mu sugerować że to zaraz pójdzie na złom.
- kawy, herbaty, ?- spytała już z kuchni gotujac wode. Po czym wyszła. Jeszcze dziwnie sie czuła po wczorajszej nocy. Drugi raz w życiu udawala orgazm I miała czyjegoś penisa w ustach. Mimo to zachowywała sie jak gdyby nigdy nic.



Zobacz profil autora

116 Re: Dom Foxxy McGyver on Sob 23 Maj 2015, 14:43

Wyciągnął własnie wypchanego bobra z kartonu i położył dumnie na stole. Wskazał na niego palcem.
- Jak to zniknie, znikam i ja. Nie dzięki - podziękował za herbatę. Za to podszedł do FOxxy i pocałował ją w policzek z dźwiękiem migawki. Leszek popatrzył na wyświetlacz chujowego, starego aparatu.
- Wyglądasz jakbyś miała zatwardzenie. Jeszcze raz i udawaj szczęśliwą.
Znowu pocałował ją w trybie selfie.



Zobacz profil autora

117 Re: Dom Foxxy McGyver on Sob 23 Maj 2015, 14:49

Spojrzała na bobra I go po prostu przesunela bo przygniatal jej dokumenty I okulary.
- może zwolnij sobie na nie półkę? - powiedziala wskazując półki na książki. Cóż jak już muszą być to niech nie przeszkadzaja. Zdziwila się aparatem.za drugim razem uśmiechnęła sie I wytknela język.
- sorry od rana siedzę nad dokumentami. - powiedziala popijając meliske. Była na zakupach co mógł zauważyć.
- to jak znalazłeś coś na kolacje. - spytała opierając sie o blat.



Zobacz profil autora

118 Re: Dom Foxxy McGyver on Sob 23 Maj 2015, 14:53

- Miałem jeszcze tego królika w zamrażarce. W weekend jedziemy na polowanie - potarmosił pudla po głowie.
- Musimy sobie postrzelać w chuj fotek.



Zobacz profil autora

119 Re: Dom Foxxy McGyver on Sob 23 Maj 2015, 14:57

Skinęła głową i usiadła na kanapie, by ogarniać dalej faktury.
- Z chęcią popoluje - powiedziała. I może wymierze jakis cel w niego. Do psa na razie się nie zbliżała nie ufała zwierzętom, ludziom też. Westchnęła zmęczona.
- W szafie masz miejsce na ciuchy, jak masz brudne to do worka, dzisiaj jade do pralni. - powiedziała jecnocześnie opisując fakture.
- Nastęnym razem ty jedziesz. - powiedziała pod nosem, może nie usłyszał.



Zobacz profil autora

120 Re: Dom Foxxy McGyver on Sob 23 Maj 2015, 15:09

- Sorry ale przez "my" miałem na myśli mnie i Szalika. Nie biorę bab na polowanie. Nawet z Joolsem nigdy nie byłem.
Machnął ręką.
- Ta, ta. Jak chcesz i walnął się na kanapę włączając tetrisa na telefonie.



Zobacz profil autora

121 Re: Dom Foxxy McGyver on Sob 23 Maj 2015, 15:15

I tak siedzieli na jednej kanapie. Morgan pracując a ten napierniczajac w tetrisa.
- wyłącz dźwięk- poprosiła. Po chwili odwróciła sie do niego I spojrzała.
- ile Smith ci zapłacił? - spytała prosto z mostu.



Zobacz profil autora

122 Re: Dom Foxxy McGyver on Sob 23 Maj 2015, 15:26

- Mój biznae, moja sprawa - powiedział nie odrywając wzroku od ekranu, ale ściszył dźwięk, bo nie jest kompletnym chujem.



Zobacz profil autora

123 Re: Dom Foxxy McGyver on Sob 23 Maj 2015, 15:32

potarla zmęczone oczy.
- chce wiedziec ile mu jestem winna. - powiedziała po prostu mało obchodząc co z ta kasą zrobi. Po czym przysunęła mu kilka papierów i długopis.
- Podpisz to - poprosiła. Oczywiście dokumenty dotyczące baru i to, ze jako małżonek jest jego współwałscicielem oraz to samo z domem. Po czym wstała i poszła po marchewkę. Jedząc ją oczywiści ogarniała dalej papiery, wiedziała, ze będą niedługo sprawdzane.
- Obrączki przyjdą pocztą jutro. - dodała tak jakby właśnie znalazła za nie potwierdzenie zamówienia. Odlożyła na bok. I potem dlaej milczeli pewnie.



Zobacz profil autora

124 Re: Dom Foxxy McGyver on Sob 23 Maj 2015, 15:34

- To się pewnie dowiesz od swojego szefa. - zerknął na papiery, przeczytał je dokładnie i podpisał.
- Prosz. - obrączki, ech. No jak trzeba - Ej, a skąd ty woesz jaki ja mam rozmier palca co?



Zobacz profil autora

125 Re: Dom Foxxy McGyver on Sob 23 Maj 2015, 15:37

Spojrzala na niego, a potem na jego małego leszka. Zaśmiała sie.
- ni eno mam na to oko. - oczywiście żartowała. coś ją żarcik zaczął trzymać. Poprawiła sukienkę i sięgnęła po papierosa.
- Chcesz? - spytała kładac paczkę na stole. Oczywiscie już marchewkę zjadła.
- Wracam dzisiaj o drugiej w nocy. - powiedziała rzucajac mu grafik jak pracuje. Nie będzie musiała odpowiadac na pytania, gdzie jest przynajmniej.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 5 z 9]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach