Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom Foxxy McGyver

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 4 z 9]

1 Dom Foxxy McGyver on Czw 02 Kwi 2015, 21:28

First topic message reminder :

Dom jest niewielki, wybudowany z gotowych materiałów. Ściany są wypełnione gąbką lub styropianem, nie ma tu mowy o porządnej izolacji. Dach często przecieka, w czasie upałów wewnątrz nie da się wytrzymać a klimatyzacja działa wątpliwie. Podczas chłodniejszych dni robi się naprawdę zimno i trzeba ratować się piecykiem elektrycznym.
Budynek ma tylko jedno piętro. Wewnątrz znajduje się kuchnia i łazienka oraz dwa średniej wielkości pokoje. Dom jest pomalowany na piaskowy kolor.
Na podwórku znajduje się podjazd, gdzie, jesli jest w domu stoi jej Nissan. W środku nie jest urządzono stylowo. Jakaś kanapa, by można było usiaść, łóżko w sypialni z do połowy zapełnioną szafą. Dom wygląda na taki zamieszkały przez osobę, często wychodzącą. nieco jedynie porozrzucanych ciuchów, pusta lodówka, pełna skrzynka pocztowa. I tyle.



Ostatnio zmieniony przez Foxxy McGyver dnia Wto 16 Cze 2015, 11:19, w całości zmieniany 2 razy



Zobacz profil autora

76 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 22 Maj 2015, 21:25

- eeee - zamrugał zmieszany - no dobra... chyba mam jeszcze królika... - podrapał się po karku.
- Dobra, może być. A z Joolsem pogadam jutro. Ślub i miesiąc miodowy? Nic szalonego, biedny jestem.
Potrząsnał nagle głową jak sobie zdał z czegoś sprawę.
- eeee ale skąd ten pomysł z Joolsem? Przecież nie daliśmy nic po sobie poznać?



Zobacz profil autora

77 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 22 Maj 2015, 21:38

-Napisz na kartce - podała mu jakąś kartkę i długopis. - co trzeba do tego kupić, bo jutro jade na zakupy. - powiedziała. No już widać, stare dobre małżeństwo.
- Nie wiem, może weekend w Nowym Jorku, skromnie i nie drogo, jako ze nia mamy kasy, a chcieliśmy kupić dom to nie wykorzystaliśmy całego miesiąca. - powiedziała swoje mysli na głos. Zmieszała się trochę jego kolejnym pytanie.
-Nie nie.. na Fight Clubie miałam wrażenie, ze jestescie dobrymi kumplami, potem powiedzialaęś, że za nas nakłamie.. - zaczęła nieco zdecorientowana. Spojrzała na niego pytająco. - Ale mam nadzieję, ze ty i Jools... wiesz nie przeszkadza mi to, bo ja też jestem biseksualna, ale miałes okazje powiedziec to szybciej. - dodała cąły czas będąc zmieszaną.



Zobacz profil autora

78 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 22 Maj 2015, 21:46

- Może być - Nowy York jest jeszcze wykonalny.
- Oł Em Dżi, Foxxy - zrobił fejspalma - nie, jesteśmy tylko kumplami. Nie ważne, takie tylko żarty se robimy czasami z dziewczyn... nie zrozumiesz. - zamachał dłońmi



Zobacz profil autora

79 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 22 Maj 2015, 21:50

Podniosła w zdziwieniu brew. Dopiła drinka i odstawiła pustą szklankę na stolik.
- Serio? - spytała. - A to ja niby nic na poważnie nie biorę. - powiedziała śmiejąc się z niego. Tak śmiała się, ekspress do kawy się potrafi śmiać.
- Chcesz coś do picia? Herbaty.. chyba mam - zaproponowała, wiedziała, ze nie pije alkoholu, wiec mu nawet nic z barku nie proponowała.
- Dobra, ślub cywilny, w miejscu gdzie się poznaliśmy? - rzuciła poprawiając się w fotelu i opierając o oparcie. - Byli jedynie przyjaciele, jako, że z rodzicami nei rozmawiamy. - spojrzała na zegarek. Noc jeszcze młoda. Zara musi zadzwonić do baru, czy wszystko gra.



Zobacz profil autora

80 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 22 Maj 2015, 21:58

Pokiwał głową.
- Masz jaśminową?
Zastanowił się.
- W parku? Jak nie będzie trzeba żadnych zatwierdzeń z biura to może być. - chwilę jeszcze porozmawiali o swoich rodzinach, upodobaniach kulinarnych i traumach z dzieciństwa, żeby sie wszystko zgadzało.
- Powiedzmy, że podstawy mamy załatwione. Teraz inne pytanie. - popatrzył jej w oczy - jak duże masz łóżko?



Zobacz profil autora

81 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 22 Maj 2015, 22:00

Zrobiła mu zwykła herbatę i wkręciła, ze to jaśminowa. dopisała do listy zakupów ten dziwny smak herbaty. Morgan była zmęczona tymi intensywnymi dniami. Zaśmiała się na jego pytanie o łóżko.
- mam małżeńskie. - powiedziała układając papiery, które zapisała i chowając do teczki.



Zobacz profil autora

82 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 22 Maj 2015, 22:02

- Nie okłamuj mnie, Fox bo sie na siebie pogniewamy - napił się herbaty.
- No to jeden problem mniej. Chrapiesz?



Zobacz profil autora

83 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 22 Maj 2015, 22:07

- od jutra bedzie jasminowa - odpowiedziała. Zostawiła dokumenty I próbując zachować powage sytuacji spojrzała na Leszka. Dobrze wiemy, że mogła trafić na kogoś gorszego.
- nie chrapie, a ty? - oddała pytanie nadal go obserwując.



Zobacz profil autora

84 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 22 Maj 2015, 22:08

- Czasami. Jak źle śpię. Jak sobie zwalę konia przed pójściem spać to jestem jak kłoda hehe.



Zobacz profil autora

85 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 22 Maj 2015, 22:12

Nie mogła powstrzymać fejspalma. Nic nie mowiac zapisala chusteczki higieniczne I krem nawilżający na liście zakupów. Na dłuższą mete faceci byli dobrzy tylko na 15 minut.
- nie licz na codzienny seks- wyprzedziła jego myśli, chyba.



Zobacz profil autora

86 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 22 Maj 2015, 22:23

- A na jakikolwiek mam? - powiedział szczerze zdziwiony i uniósł brwi wysoko.



Zobacz profil autora

87 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 22 Maj 2015, 22:27

- jakby nie patrzeć jesteśmy małżeństwem, więc chyba masz - powiedziała zastanawiając sie - trudno udać, że ktoś uprawia seks nie uprawiając go - wyjaśniła mu.- a skoro twierdzisz że mam luźne nogi to nie powinno cie to dziwić- powiedziała to z jakimś przekąsem... jakby zła za jego słowa.



Zobacz profil autora

88 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 22 Maj 2015, 22:29

- Huh. - powiedział tylko i zastanowił się.
- No dobra - i ściągnął koszulkę - To miejmy już tą noc poślubną za sobą.



Zobacz profil autora

89 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 22 Maj 2015, 22:33

Spojrzała naa niego jak ściąga koszulkę I powstrzymywala smiech.
- Dobra nie zmuszam cie do tego. Może zacznijmy od początku. - zaproponowała gestem by usiadł na kanapie, a ona obok niego. Spojrzała na niego.
- popracujmy nad pocalunkami, bo sie nie chce chichrac pod czaa seks czy pocałunku przy ludziach. - powiedziala. Faktycznie miała problem z opanowaniem śmiechu.



Zobacz profil autora

90 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 22 Maj 2015, 22:44

- Co? Ale kiedy ja już nie mam spodni - bo nie miał Zostały mu tylko majciochy, skarpety i jego wisiorek z zębem i łuską. Wypuścił zniecierpliwiony powietrze ustami i odadł z powrotem na kanapie.
- Sama chciałaś? A ja się chciałem grzecznie dostosować. Doceń to, że ja tu jestem wyłącznie dla ciebie - splótł ręce na piersi nieco dotknięty. Mógł siedzieć sobie spokojnie w domu, wypychając oposa i być w spokoju kawalerem. Nawet mu ta kasa nie była niezbędna, skoro dawał sobie radę przez ostatnie kilkanaście lat.
Popatrzył na Foxxy oburzony.
- Co znaczy "popracujmy"? Ja całuję świetnie. Czy może to ty nie wyrabiasz? - uśmiechnął się złośliwie.



Zobacz profil autora

91 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 22 Maj 2015, 22:49

Dobra.
- Ja nie mówiła, że chce urawiać z tobą seks dzisiaj. - powiedziała. - ale jak będziesz grzeczny to może. - powiedziała nadal rozbawiona cała tą sytuacją, w jakiś sposób nawet słodka, ale kompletni nie w guście Foxxy. Chociaż te skarpetki.
- Dobra to się popisz. - powiedziała przysuwając się do niego. Położyła mu rekę na ramieniu, nachyliła i pocałowala delikatnie. Chociaż wewnętrznie śmiała się jak szesnastolatka, która założyła sie z kimś, ze go pocałuje. Kolejny krok był jego.



Zobacz profil autora

92 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 22 Maj 2015, 23:00

Leszek wykonał przed Foxxy swoją popisową bicz-plis minę.
- Grzeczny? Co ty myslisz, że jesteś dla mnie jakąś nagrodą jak milka starsy? Ja tu chciałem być dobrym mężem.
I nagle do jego twarzy przyssała się czarna mamba, niczym pijawka.
- Wooo! - odsunął ją od siebie - co tak z zaskoczenia? Daj mi chwilę na mentalne przygotowanie, jezu - ale trochę krwi mu do twarzy popłynęło. Zerknał dla pewności w dół. Wyłącznie do twarzy, jak się spodziewał.
Westchnął. Graj dobrego męża, pomyslał w duchu. Raz kozie ja.
- Dobra, jeszcze raz. - chwycił ją jedną dłonią z tyłu za szyję i połączył ich wargi. Po chwili usta ruszyły domagając się dostępu to tych Foxxy, które były zaciśnięte jak imadło. Albo zablokowany automat do napojów. Pomógł sobie drugą dłonią przesuwając po jej policzku. W myślach powtarzał jak mantrę: "sześćdziesiąt kafli"



Zobacz profil autora

93 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 22 Maj 2015, 23:07

Foxxy chciała by się zamknął I się zamknął. Troche sie rozluznila I imadlo puscilo I współpracowało nawet kompatybilnie z Leszkiem. Powiedzmy ze ona miala swoja mantre I przymkniete oczy. Jej reka wylądowała na jego karku, a druga na brzuchu pana McGyver. To będzie dla ich dwójki dziwna przeprawa. Mimo to pocałunek Leszka nieco zadziałał I policzki sie jen zaczerwienily.



Zobacz profil autora

94 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 22 Maj 2015, 23:19

Leszek przestał się patyczkował i poszedł na całość. Naparł ciałem na Foxxy i pokazał na co go stać. Gdy już wyeksplorował jamę ustną Foxxy w czymś na co nie ma innej nazwy niż "tongue fucking" odsunął się i wytarł usta wierzchem dłoni.
Sięgnął po herbatę. Nie żeby wypłukać usta, po prostu mu się pić zachciało. ... no może trochę żeby wypłukać usta.
- Myłaś zęby? Co ty masz za pastę? O smaku bekonu?



Zobacz profil autora

95 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 22 Maj 2015, 23:26

Morgan poddała się chwili i nawet dobrze im szło. Kompletnie wyluzowała i mantra pt" zielona karta" działała cudownie. Gdy przestał. Otworzyła szerzej oczy. Nie no on znowu mówi. Kto mu pozwolił, czar nawet ten sztucznie stworzony prysnął.
- Nie o smaku salami. - warknęła wręcz. - Ja bekonu nie jadłam to ty. - powiedziała tykajac go palcami w klatkę piersiową. Wypiła do końca drinka, którego wczesniej sobie przygotowała. Była już zmęczona i mimo faktu, ze seksu nie uprawiała conajmniej od dwóch miesięcy nie miala jakiegoś wielkiego parcia. Świadomośc jednak, ze muszą i tak przez to przebrnąć.. nie wiem... nie nastręczała ją optymizmem.
- Dobra idziemy dalej? - spytała wpatrując się już w bardzo przygotowanego Leszka.



Zobacz profil autora

96 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 22 Maj 2015, 23:31

Leszek popatrzył na kobietę nieufnie ale rozsiadł się na kanapie, zakładając ręce na oparcie i rozrzucając nogi na wszystkie strony świata. Po chwili gdy Foxxy się nie ruszyła wskazał nie tak znowu subtelnie na swoje gacie.
- No? Wiesz co robić chyba? - powiedział do niej romantycznie.



Zobacz profil autora

97 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 22 Maj 2015, 23:37

Spojrzała na niego.
- Na pewnoe nie tutaj - powiedziała łapiąc go za dłoń i prowadząc do sypialni. - i na pewno nie będe odpierdalać całej roboty. - powiedziała zatrzaskując drzwi za nimi. Z szuflady wyciągnęła gumkę podała ją leszkowi. W tym czasie pewnie położył się na łóżko. Ona usiadła okrakiem i pocałowała go.
- Tylko błagam.. nic nie mów. -szepnęła do niego. Klimat w sypialni był lepszy. Panował lekki półmrok, w zasadzie oswietlał ich tylko księżyc. Po chwili mógł zobaczyć Foxxy w całej okazałości i chyba po raz pierwszy miała obiekcję, ze ktoś widzi ja nago. Jednak hasło "zielona karta" cały czas obijało sie o jej łepetyne. Po chwili zdjęła tez majtasy Leszkowi. Poczekała, aż ząłoży zabezpieczenie i zabrała się za małżeński obowiązek.



Zobacz profil autora

98 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 22 Maj 2015, 23:46

Przekrzywił głowę widząc gołą Foxxy. W sumie może być, bywało znacznie gorzej.
- No co ty, mój głos jest wyłącznie plusem w sypialni. Z resztą jak nic nie powiem to niby skąd masz wiedziec co robić?
Jednak Foxxy myliła się jeśli myślała, że jej robota będzie taka prosta, bo nie zaorzesz pola ugotowanym spaghetti.
- Chyba się musisz bardziej postarać. - złamał zakaz mówienia patrząc nieprzekonany na jej wysiłki.



Zobacz profil autora

99 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 22 Maj 2015, 23:50

Była pewna, ze już je ugotowała! Fuck! Spojrzała na niego i na jego wacka.
- proszę zamknij się. - musi zainwestować w zatyczki do uszu, wszystko naprawde ułatwi sprawę. Wacuś potrzebował czulością, więc Foxxy mu ją podarowała pocałunkami, proszeniem w myśli by w końcu stanął na baczność jak na harcerza postoi, a potem to sięgnęła do metod Reginy i próbowała go postawić na Algidę. Miała nadzieję, ze koleś myśli o jakimś pornosie. Oczywiście działała do momentu w którym makaron zostal ugotowany do al dente i potrzebował kolejnego przyprawienia.



Zobacz profil autora

100 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 22 Maj 2015, 23:58

W końcu po długiej pracy Foxxy jakoś doprowadziła małego Leszka do stanu używalności. Niestety był jedynie makaronem al'dente, a nie jego sztandarowym prętem z włókna szklanego, no ale jak na okoliczności i tak mogło być gorzej. Chyba nastawienie Foxxy na niego nie działało, tak to jest jak się jest z laską, która nie jest chętna. Żaden byłby z niego gwałcicel.
- Dobra, to jak chcesz to zrobić? - znowu złamał zakaz gadania - Bo mnie się tu całkiem wygodnie leży - położył się całymi plecami na materacu i przeciągnął tak, że zyskał jakieś cztery centymetry wzrostu, dokładnie tyle co jego pindol w półwzwodzie.
- Wskakuj.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 4 z 9]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach