Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Przyczepa Lali

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 12 ... 19  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 5 z 19]

1 Przyczepa Lali on Sob 02 Sie 2014, 15:07

First topic message reminder :

Już z daleka widać, do kogo owa przyczepa należy - w oknach stoją kolorowe dekoracje (z jednego macha nawet zabawkowy Mikołaj), a aktualnie całość jest obwieszona świątecznymi lampkami. Przechodząc przez próg, trzeba się przebić przez kiczowate, wiszące koraliki, które robią mnóstwo hałasu.
Wchodzi się prosto do salonu, którego głównym punktem jest kanapa w zebrowy wzór. Na przeciwko niej stoi stolik, który obwalony jest naczyniami, świeczkami, papierami i mnóstwem innych pierdół. W rogu, nieco na prawo, stoi maleńkie biurko, na którym leży lampka i laptop. Na lewo, tuż obok łazienki, znajduje się mini-kuchnia, w której skład wchodzi mała lodówka (do której jest poprzyczepiane mnóstwo kolorowych magnesów i kartek z jakimiś notatkami), kuchenka oraz dodatkowy kredens, na którym stoi ekspres do kawy i toster.
Zaraz na lewo znajduje się łazienka, w której ledwo mieści się toaleta, prysznic oraz umywalką z toaletką, która ugina się pod ciężarem kosmetyków. Na lustrze poprzyczepiane są zdjęcia idoli nastolatek z gołymi klatami.
Skręcając w prawo od wejścia, wchodzi się do sypialni, której punktem centralnym jest łóżko. Przy ścianie jest zabudowana szafa, która praktycznie pęka w szwach. Na podłodze rozłożony jest puchaty dywan, na którym porozwalane są różne części garderoby.



Ostatnio zmieniony przez Lola Martinez dnia Sro 17 Wrz 2014, 08:08, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

101 Re: Przyczepa Lali on Pon 01 Wrz 2014, 00:29

Lola przewróciła oczami i uderzyła się płaską dłonią w czoło, zastanawiając się, czy powinna zasłonić uszy. Po tekście o suficie nie zastanawiała się dłużej.
-JEZU, CHODZI MI TYLKO O TE DWIE LITERKI, OK?!-wybuchnęła w końcu, mając nadzieję przerwać dalsze kontynuacje na temat rzeczonego pożądania w jej kierunku.
Jeju, jeśli miał to na myśli to mogli stworzyć własną telenowelę na miarę Marji z zamieścia.
-Co stoi za S&J?-spytała, wracając do niego spojrzeniem.
Jackie był taki... nieznośny, że prawie zupełnie zapomniała o swoich podejrzeniach.
Zmarszczyła brwi, zmieszana, gdy Skittles tak zmieniał emocje w trakcie swojej tyrady.
-Co?-wyrzuciła z siebie, patrząc na jego minę.
To był jakiś... element czegoś?



Zobacz profil autora

102 Re: Przyczepa Lali on Pon 01 Wrz 2014, 00:36

- Z tego co wiem, to w słowie gej są trzy literki... - mówił, łudząc się, że uda mu się zbić ją z tropu po raz kolejny. Jednak niestety, nie dało się.
- S&J? Nie wiem, może kurwa Skittles Jones? - zapytał takim tonem, jakby uważał Lolę za idiotkę.
Prawdę mówiąc, ze szczerego serca powiem, że Skittles rzeczywiście uważał Lolę za idiotkę. Uznał jednak, że nie ma sensu sobie u niej grabić, skoro tak często okazuje się być mu przydatna. Chociaż może nawet prócz pogardy i obrzydzenia czuł do niej jakąś minimalną sympatię.
- Skittles Jones, coś jeszcze? - zapytał z lekkim znudzeniem. Miał nadzieję, że łyknie tę ściemę jak młoda czapla.



Zobacz profil autora

103 Re: Przyczepa Lali on Pon 01 Wrz 2014, 00:42

Lola kompletnie odłożyła swoje narzędzia i przyglądała mu się z niewzruszoną miną. Obiecał jej, że będzie się z nią dzielił. Że zacznie mówić. I najwyraźniej bardzo chciał, by owa relacja działała zwłaszcza w drugą stronę. By to ona mówiła. Jednak najwyraźniej istniało coś, co było zbyt wielką tajemnicą by ją wyjawić. I nawet przy tak banalnym pytaniu o orientację nie był z nią szczery.
I Lala zaczęła się denerwować. I być coraz bardziej zaciętą.
Nie lubiła, gdy ktoś robił z niej tak otwarcie idiotkę. On nawet nie próbował być uczciwy!
Zasznurowała usta, decydując, że się nie odezwie. Skoro tak chciał grać, to proszę bardzo!
Chyba nie myślał, że uwierzy mu w tak słabą ściemę? To nijak nie pasowało do całej zagadki.
Wróciła do swojej pracy - czyli jego dłoni, próbując wyglądać na skupioną i niewzruszoną, a nie na zranioną i wściekłą.
-Nic ci więcej nie powiem.-odezwała sie w końcu, okraszając jego paznokcie odrobiną brokatu.



Zobacz profil autora

104 Re: Przyczepa Lali on Pon 01 Wrz 2014, 13:38

Skittles zrobi mine, jakby Lola robila mu krzywde. Kiedy oznajmila, ze nic mu juz nie powie, ten zamilkl, udajac ze rowniez jest obrazony. Nie wytrzymal jednak dlugo. Westchnal ciezko i bolesnie kilka razy, liczac na to, ze to rozmiekczy dziewczyne. Nie rozmiekczylo, wiec westchnal jeszcze glosniej i jeszcze zalosniej, opracowujac w glowie kolejna scieme, jaka mogl jeuj wcisnac.
- S to moja babka... Samuela... a J to Jackie.. moj przyrodni brat. Oboje zgineli na poczatku tego roku. Nie kaz mi o tym opowiadac, jest mi z tym wystarczajaco ciezko - spuscil glowe i pociagnal nosem, zerkajac co chwila na to, czy udalo mu sie stopic serca Loli lod.
- Tak bardzo cierpialem... tak bardzo... cierpie - chetnie by sobie psiknal cytryna w oczy, postanowil sie jednak ograniczyc do intensywnego mrugania powiekami.



Zobacz profil autora

105 Re: Przyczepa Lali on Pon 01 Wrz 2014, 14:05

Lola sama chciala sie juz sama odezwac kilka razy by przerwac ta krepujaca cisze, jednak postanowila twardo trwac w swoim postanowieniu ukarania Skittlesa za nieszczerosc i wykorzystywanie jej dlugiego jezyka. Bo jak on tak mogl? Naprawde nie miala pojecia, dlaczego on byl taki dla niej niedobry. Tyle razem przeszli. Tyle zlamanych paznokci. Tyle zdrad Jose Fernanda. Tyle wspolnie wyplakanych lez, nawet, jesli to tylko z jej strony byly one szczere.
Zmarszczyla brwi, sluchajac zwierzenia Jackie'go. Nie byla pewna, czy to pasuje do calej historii.
-W jakim byl wieku?-spytala beznamietnie, choc jej serce lamalo sie na tysiace drobnych kawalkow.
Gdy w pewnym momencie wygladal, jakby mu sok z cytryny prysnal do oczu, nie wytrzymala i go przytulila, klepiac po tych obrzydliwych klakach.
-Jesli znowu mnie oklamujesz, to juz nigdy wiecej nie zrobie ci paznokci. Nie licz na lakier pod kolor butow.-wymamrotala, gryzac sie ze soba.
Z nim to juz nie miala pojecia, czy mowi prawde, czy nie! A jak zapyta Naiche, to ten sie obrazi, ze go wypytuje. ECH!!!



Zobacz profil autora

106 Re: Przyczepa Lali on Pon 01 Wrz 2014, 14:06

// ze swojego pięknego domku, w którym powinien już dawno posprzątać i pozmywać po wczorajszym obiedzie.

Źle się czuł z tym, że rozmowa z Lolą potoczyła się tak a nie inaczej - nie zabłysnął ani inteligencja, ani dobrym wychowaniem. Ostatnio za bardzo marudził, by roztrzepany i może nawet nieco bezczelny. To nie wypada, Naiche, opanuj się chociaż na moment!
Gdy już sobie wszystko przemyślał, wycałkował wszystko ze zbioru zadań co tylko mógł - podjął dorosłą decyzję. Wyprasował swoją jedyną elegancką koszulę, założył muszkę w grochy (którą dostał od Skittlesa na 15ste urodziny); poczuł się jak dojrzały człowiek! Nawet włosy uczesał tak, że mu lat dodało i nie wyglądał już jak wieczny licealista.
Elegancki jak człowiek z bazaru, z kwiatkami za dolara w rękach - tak Naiche zaszedł pod drzwi Loli, nie zdając sobie sprawy, że jego osobisty wuj własnie bawi się w kosmetyczkę z jego osobista dziewczyną. Jakby wiedział, to byłby zazdrosny - przecież to on miał ochotę komuś pomalować paznokcie!
Stuk puk! Zamknięte - toteż czeka aż ktoś go przywita.

Zobacz profil autora

107 Re: Przyczepa Lali on Pon 01 Wrz 2014, 14:17

Zmrozil ja wzrokiem, kiedy zasugerowala ze ja oklamuje.
- Jak mozesz byc taka bezduszna suka. Otwieram sie przed toba jaki puszka z konserwa, a ty nie masz za grosz wspolczucia. Pewnie cala twoja wrazliwosc spadla ci sie do dupska - syknal. Naprawde czul sie urazony. Co z tego ze klamal? Przeciez jego talent aktorski byl oskarowy, wiec nie miała prawa oskarżać go o kłamstwo.
Chwile później znowu dotarło do niego ze pogarsza sytuacje. Nie potrafił się dogadać z ta kobietą. W gruncie rzeczy nie umiał dogadać się z żadną.
- Przepraszam - pokajal się więc i otarł z policzka niewidzialna łzę.



Zobacz profil autora

108 Re: Przyczepa Lali on Pon 01 Wrz 2014, 14:29

Lola zastanawiała się czy ma się czuć źle. Chyba tak. Naprawdę wyglądało na to, ze jednak cos było na rzeczy.
-Cały czas mi cos wkrecasz!-pisnela, czując, ze musi się bronić.
Westchnela ciężko.
Jednak gdy on juz przeprosił, to ona nie czuła się zobowiązana. Najwyraźniej to była jednak jego wina.
-No.-podsumowała inteligentnie.
I prawdopodobnie miała zamiar cos jeszcze dodać,by rozluźnić atmosferę, jednak usłyszała pukanie do drzwi. Wypuściła Skittlesa z objęcia i, wzruszające ramionami, ruszyła w stronę drzwi. Otworzyła je i zamarła.
-O jej.-wydala z siebie tylko, gdy zobaczyła Naiche.
Wyglądał prawie tak samo jak wtedy,gdy zabierał ją na bal maturalny. Aż się wzruszyła.



Zobacz profil autora

109 Re: Przyczepa Lali on Pon 01 Wrz 2014, 14:33

Miała poniekąd rację - koszula, którą miał w tej chwili na sobie tez była różowa. Pewnie to była własnie ta sama, którą ubrał na bal maturalny.
- No hej. miałem wpaść jak pocałkuję. - Odpowiedział i wszedł do przyczepy o ile Lola nie zagrodziła mu wejścia swoim tyłkiem).
- Masz. - Dodał i wyciągnął przed siebie rękę z różowymi i fioletowymi kwiatkami. - Pomyślałem, ze pasują ci do kryształków na rzęsach. 
Jednak mina mu zrzedła, gdy oderwał wzrok od piersi Loli i zauważył Skittlesa na kanapie.
- Och. No cześć. Co... co to za impreza?

Zobacz profil autora

110 Re: Przyczepa Lali on Pon 01 Wrz 2014, 14:47

Zmrużył oczy, kiedy Lola przytuliła go do cycka. Poczuł się przez chwilę jak u mamy. Poczuł się srogo rozczarowany, kiedy usłyszał pukanie do drzwi, oczyma duszy swojej widząc w nich jakąś wkurwiającą koleżankę Lolipopa - z jeszcze dłuższymi tipsami, z jeszcze większymi odrostami i dupskiem, który miał już swoją własną galaktykę. Ku jego zdziwieniu zobaczył Naczosa i to jeszcze odwalonego jak mrówka w święto lasu i jakimś badylem w łapie.
Skittles uniósł wysoko brwi, zastanawiając się o co chodzi.
Zasłonił dłonią usta, kiedy chłopak wspomniał o rzęsach i kryształkach, tłumiąc śmiech z całej siły. Naiche był czasem taki pedalski!



Zobacz profil autora

111 Re: Przyczepa Lali on Pon 01 Wrz 2014, 14:58

Lola dopiero teraz przypomniała sobie,że faktycznie MIAŁ. Nie spodziewała się tylko,że mu tak szybko pójdzie. Zwłaszcza, ze nie wydawało jej się, by tak ubrany zabierał się do całkowania.
Wzięła od niego kwiaty i powachala je. Wolalaby czekoladki, no ale pewnie Naiche byłoby przykro, ze on ich jeść nie może.
-Są super!-stwierdziła, będąc w głębokim szoku, ze jej chłopak zauważał cokolwiek poza jej dwoma dorodnymi piersiami. A co dopiero zwracać uwagę na kolory kryształków na jej rzędach!
Oczywiście usunęła się w kat, by mógł przejść, po czym zamknęła drzwi.
-No... Mowilam ci, ze robię komuś paznokcie, nie?-wzruszył ramionami, nie widząc nic szczególnie szokujące go w tym.
Zgromila Skittlesa wzrokiem, gdy zauważyła jego minę.
-Za te paznokcie też powinieneś mi kupować kwiaty.-rzuciła, mierząc go nieprzychylnym spojrzeniem, po czym poszła wstawić kwiatki do wazonu.
I kto tu był pedalski?



Zobacz profil autora

112 Re: Przyczepa Lali on Pon 01 Wrz 2014, 15:03

- Skittles też ci kwiaty kupuje? - Zapytał zmieszany i może nawet nieco wystraszony. Potem przeniósł wzrok na Lolę i jej paznokcie w kolorze świnki.
- Może ja nie będę przeszkadzać, co? - Mruknął, rozluźniając sobie muszkę pod szyją. - Tylko chciałem ci dać, no ten, kwiatki.
Z kieszeni swoich starych dżinsów wyciągnął też ładne, metalowe pudełeczko wyglądające jak papierośnica. W środku jednak były bananowe prezerwatywy. Podał je Loli i schował dłonie za plecy.

Zobacz profil autora

113 Re: Przyczepa Lali on Pon 01 Wrz 2014, 15:15

Sytuacja z kazda chwila zaczela robic sie coraz bardziej niezreczna. Skittles odsunal dlon od twarzy, przestajac tlumic smiech, po czym rozesmial sie w glos, odchylajac glowe do tylu. Naczos i Lolipop mogli nawet zauwazyc, ze jeden z trzonowych zebow Jackiego jest zloty. Z diamentowym krysztalkiem. W rozowe kucyki.
Przestal jednak sie smiac, kiedy dotarlo do niego, ze Naczos i Lolipop byc moze znowu sa razem. Wyprostowal sie wiec lekko skonsternowany i zapytal z wiadomym sobie wdziekiem.
- Naczos, posuwasz ja? - zapytal ze zdziwieniem - Bo jak chcesz zaczac, to ja nie wiem czy te badyle to dobra waluta - dodal z pelna powaga, krecac glowa.
- Ja bym jej kupil hamburgera - skinal glowa - ...albo postawil jej herbatke - usmiechnal sie tajemniczo.
Chwile pozniej znowu wybuchl smiechem, niczym zlosliwy dzieciak.



Zobacz profil autora

114 Re: Przyczepa Lali on Pon 01 Wrz 2014, 15:23

-No właśnie nie! Jest najgorszy na świecie. A ja mu robię paznokcie.-poskarżyła się, krzywiąc się.
Zmarszczyła brwi, gdy Sittles zaczął reagować w taki dziwny sposób. Z każdym wypowiedzianym słowem zaczęła coraz bardziej się denerwować, bo skrzyżowała ręce na klatce piersiowej, potem wydęła usta, a następnie zaczęła tupać nogą.
Był najgorszą przyjaciółką na świecie. Nie. On po prostu był NAJGORSZY. Nie miała pojęcia, z jakiego powodu ona marnowała na niego czas. Cały czas jej dokuczał. Robił przytyki. Ośmieszał. Wplątywał w głupie stuacje, które mogły zagrozić jej karierze. Musiała się narażać. A nawet z połowy jego występków nie zdawała sobie sprawy, a mimo to lista przewinień była długa!
Zmrużyła oczy.
Ich chora relacja miała zamiar się właśnie skończyć.
Miała ochotę się rozpłakać. I go zabić. I zapaść się pod ziemię.
Jak mógł być tak okrutny.
-Nie. Właśnie wychodził.-zwróciła się do Naiche, otwierając na powrót drzwi.
Nie patrzyła na Skittlesa. Obiecała sobie w duchu, że więcej już nie będzie tolerować jego irytującej osoby. Wcale nie musi. To on od niej czegoś potrzebował. Nie ona, tak?



Zobacz profil autora

115 Re: Przyczepa Lali on Pon 01 Wrz 2014, 15:27

- Co?
Chwila, czy Skittles nie dość, ze się śmiał, to jeszcze sugerował, że powinien kupować od Loli możliwość bzykania się z nią? Że w ogóle jedyne co łączy Naiche i Lolę to seks? Że w ogóle.. co?!
Co to za bzdury i złośliwości?
Tobias sam nie wiedział, czemu te dobrze znane mu żarty zaczęły go... denerwować i boleć. Tak, był urażony, wkurzony i miał ochotę przywalić własnemu wujkowi.
Co też uczynił.
Podszedł do kanapy, zamachnął się i walnął pięścią w nos Skittlesa.
- Pogadamy potem... - syknął, rozcierając sobie palce, które go cholerne zabolały. - Ałaaa...

Zobacz profil autora

116 Re: Przyczepa Lali on Pon 01 Wrz 2014, 18:25

Zapewne niikogo nie zdziwi fakt, ze Skittles byl uposledzony towarzysko. Z reguly zachowywal sie jak zblazowany, zlosliwy, rozpieszczony dzieciak, ktory wyszedl z lona matki nie wiecej niz dekade temu.
Zlapal sie za nos, kiedy Naczos mu przywalil i jeknal bolesnie.
Nie minelo wiele czasu, kiedy podniosl sie z kanapy. Jako ze bym mistrzem karate i innych walk wschodu, trzasnal Naczosa z otwartej w pysk, jak rasowa baba. Jako, ze bym nieco wiekszym chlopcem i nie szczedzil sily, zakladam, ze musialo go chociaz troche zabolec.
Zaraz po tym, jak ujrzal jak jego krewny-dla-ktorego-on-sam-jest-wujkiem zachwial sie na nogach, Skittles bez mrugniecia okiem, z wiadomym sobie poczuciem wyzszosci, pogardy i wlasnej bezwzglednosci zapytal:
- O kurwa, nic ci nie jest?

Zobacz profil autora

117 Re: Przyczepa Lali on Pon 01 Wrz 2014, 20:14

Lola uniosła dłonie ku ustom, gdy Naiche zamachnął się na swojego własnego, rodzonego wujka. KOMPLETNIE się tego nie spodziewała! Jeju. To.... To chyba jednak było coś poważniejszego od szkolnego romansu. Nigdy nie bil się za nią w szkole średniej! I nie była do końca pewna jak na to zareagować. Bo w Marji z zamieścia pewnie zbiegłoby się jeszcze tutaj z 10 osób i każda by krzyczała i machała rękoma i pewnie ktoś by kogoś zabił, ale nikt by nie interweniował albo - co gorsza!! - zadzwonił po odpowiednie służby. A potem skończyliby z trupem w bagażniku.
Chyba z tego całego szoku się nie ruszyła z miejsca, dalej ostro wietrząc przyczepę.
Ocknęła się dopiero w momencie, w którym to Jackie postanowił oddać cios. W swoim stylu.
-Ocipiałeś już całkiem?!-rzuciła się w jego kierunku, popychając go z powrotem na kanapę.
Bo przecież rzucanie się miedzy dwóch walczących mężczyzn to taki super inteligentny pomysł! Totalnie w stylu wcześniej wymienionej telenoweli.
-Atakować mnie to jedno, ale NAICHE?!-krzyknęła, pomagając sobie nie tylko intonacja, ale tez wskazaniem na przytoczonego zainteresowanego.-Chyba ci się coś całkiem w głowie poprzestawiało.-prychnęła, rękoma nawet pokazując o co chodzi.



Zobacz profil autora

118 Re: Przyczepa Lali on Wto 02 Wrz 2014, 12:43

Nie spodziewał się ciosu; gdy tylko dostał po pysku, zachwiał się i wpadł na stolik. Na szczęście nie padł na ziemię, w ostatniej chwili złapał równowagę i uniknął katastrofy.
Chciał się ponownie rzucić na wuja, ale zauważył, że Lola wkroczyła między nich.
- Kurwa! - Krzyknął Tobias. Wreszcie chwycił dziewczynę a ramie i odciągnął do Skittlesa. - Ja pierdolę, co to kurwa miało być? Lola idziemy... a nie, chwila, to twój dom...
Rozmasował swój policzek. Poczuł, że już ma na nim wielki, czerwony ślad, w dodatku bolała go pięść, którą przylał wujkowi.

Zobacz profil autora

119 Re: Przyczepa Lali on Wto 02 Wrz 2014, 16:24

Był trochę zdziwiony, tym, że Lola i Naiche ciskają się tak bardzo o kilka, wypowiedzianych przez niego samego, nieprzemyślanych słów. Uznał, że ich zachowanie jest przejmująco żenujące, więc postanowił opuścić metraż. Zadarł wysoko brodę i wyszedł, z zamiarem wywalenia ich OBU z pejsbuka i zerwaniem pokrewieństwa z Naczosem. Obraził się na śmierć i definitywnie nigdy im nie wybaczy. Taka sytuacja miała miejsce zapewne już po raz siedemnasty.

zt



Zobacz profil autora

120 Re: Przyczepa Lali on Wto 02 Wrz 2014, 16:35

Lola zachwiała się, gdy Naiche ją pociągnął do tyłu. Stanęła jednak prosto na stopach i zamrugała.
Wypuściła ze zmęczoną miną powietrze przez nos, gdy jej super chłopak popisał się błyskotliwością. Czasami jej się wydawało, że prześcigają się w przechwalaniu się zabójczym intelektem.
Odprowadziła Skittlesa wzrokiem, starając się nie wyglądać, jakby jej serduszko się właśnie łamało na trylion drobnych kawałeczków. Jego podkówka była w stanie doprowadzić ją do podobnego stanu, ale zawsze sądziła, że to raczej sprawa nad-empatii, a nie jakiejś szczególnej sympatii.
Objęła sie ramionami i z beznadziejną miną opadła na kanapę. Dopiero po chwili podniosła wzrok na jej super obrońcę.
-Bardzo boli? Chcesz lodu?-spytała, nagle jakby zdając sobie sprawę, że powinna cos z tym zrobić.



Zobacz profil autora

121 Re: Przyczepa Lali on Wto 02 Wrz 2014, 16:45

- Nie, nie chcę lodu. Chce buziaka. - Powiedział tonem męczennika, po czym sam opadł na kanapę. Westchnął ciężką, już wiedząc, że kolejna rozmowa ze Skittlesem nie będzie łatwa. Lecz sobie już obiecał - nie odpuści, nie wybaczy! Nie po ty, jak przyrównał Lolę do... dziwki?
Brr!
Wstyd mu było a w dodatku przykro jak jasna cholera i niebieskie migdały.

Zobacz profil autora

122 Re: Przyczepa Lali on Wto 02 Wrz 2014, 16:58

Westchnęła, ale zmusiła swoje kąciki ust do uniesienia się.
-Mój bohaterze!-wydała z siebie kolejne westchnięcie, które zakończone było cmoknięciem. Naiche. W policzek.
A zaraz po tym momentalnie wszystko jej opadło i oparła głowę o ramię chłopaka.
-Nie cierpię go.-wyznała zranionym tonem.
No bo jak on tak mógł...? Naprawdę wydawało jej się, że łączyła ich specjalna więź (no bo kto by tyle wytrzymywał ze strony Skittlesa?). Byli juz na etapie wzajemnego zwierzania się. I szli do siebie z problemami (no, Lola z nieco poważniejszymi jak odpryśnięty lakier...)... I... i w ogóle!
Zmarszczyła brwi i zaczęła rozpamiętywać jego słowa.
Naprawdę nie miała pojęcia czemu się tak przypieprzał do tych hamburgerów. Wcale nie była fanką. I WCALE nie w ten sposób stała się posiadaczką najlepszej dupy w tej biednej mieścinie. I okolicach.
I kompletnie nie miała pojęcia o co chodziło mu z tą HERBATĄ. Bo... Jaki to miało związek? On... raz jej zrobił herbatę. I... No przecież nic się po tym nie stało, nie?!
Zagryzła wargę.
A może się stało?
Cholera. Niewiele z tego pamiętała. Musiała być najwyraźniej nadal ostro pijana. Albo coś.



Zobacz profil autora

123 Re: Przyczepa Lali on Wto 02 Wrz 2014, 17:07

- Nie myśl o tym, ja to załatwię. - Powiedział, ciężko wypuszczając powietrze z płuc.
Był zmęczony, a zastanawianie się nad motywami Skittlesa wcale go nie relaksowały.
Przytulił dziewczynę.
- Olejmy go. - Dodał, pewny tego, że to coś da. - Ni jest ci potrzebny, masz mnie!

Zobacz profil autora

124 Re: Przyczepa Lali on Wto 02 Wrz 2014, 17:16

Poczuła się jednocześnie uspokojona i zaniepokojona co było dosyć dziwną kombinacją.
-Jak niby?-spytała, najwyraźniej nie potrafiąc porzucić tematu.
Splotła swoje palce z jego, bawiąc się nimi. Przez chwilę nie poświęcała ani uwagi ani nawet pojedynczej myśli niczemu innemu.
-A komu będę teraz malować paznokcie?-spytała łamiącym się głosem.-Gabrielle prędzej wykopie mnie z mieszkania niż się zgodzi, Consueli praktycznie nie ma, Cath dalej nie lubię za to, że nas zostawiła, Joan pewnie nawet nie potrafiłaby się zdecydować na kolor lakieru, a Jon nie jest AŻ TAK pedalski, by malować sobie paznokcie!-wyrzuciła z siebie, jakby to właśnie było największym dramatem w całej sytuacji.
I wolała sobie wkręcać, że to był największy problem.



Zobacz profil autora

125 Re: Przyczepa Lali on Wto 02 Wrz 2014, 17:19

- Mi możesz malować - zaoferował się. - Jak potem zmyjesz ten lakier zanim wyjdę.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 5 z 19]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 12 ... 19  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach