Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Przyczepa Lali

Idź do strony : Previous  1 ... 10 ... 16, 17, 18, 19  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 17 z 19]

1 Przyczepa Lali on Sob 02 Sie 2014, 15:07

First topic message reminder :

Już z daleka widać, do kogo owa przyczepa należy - w oknach stoją kolorowe dekoracje (z jednego macha nawet zabawkowy Mikołaj), a aktualnie całość jest obwieszona świątecznymi lampkami. Przechodząc przez próg, trzeba się przebić przez kiczowate, wiszące koraliki, które robią mnóstwo hałasu.
Wchodzi się prosto do salonu, którego głównym punktem jest kanapa w zebrowy wzór. Na przeciwko niej stoi stolik, który obwalony jest naczyniami, świeczkami, papierami i mnóstwem innych pierdół. W rogu, nieco na prawo, stoi maleńkie biurko, na którym leży lampka i laptop. Na lewo, tuż obok łazienki, znajduje się mini-kuchnia, w której skład wchodzi mała lodówka (do której jest poprzyczepiane mnóstwo kolorowych magnesów i kartek z jakimiś notatkami), kuchenka oraz dodatkowy kredens, na którym stoi ekspres do kawy i toster.
Zaraz na lewo znajduje się łazienka, w której ledwo mieści się toaleta, prysznic oraz umywalką z toaletką, która ugina się pod ciężarem kosmetyków. Na lustrze poprzyczepiane są zdjęcia idoli nastolatek z gołymi klatami.
Skręcając w prawo od wejścia, wchodzi się do sypialni, której punktem centralnym jest łóżko. Przy ścianie jest zabudowana szafa, która praktycznie pęka w szwach. Na podłodze rozłożony jest puchaty dywan, na którym porozwalane są różne części garderoby.



Ostatnio zmieniony przez Lola Martinez dnia Sro 17 Wrz 2014, 08:08, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

401 Re: Przyczepa Lali on Wto 09 Gru 2014, 21:23

Gdy tylko Gabi zaczęła mówić czego to ona nie próbowała natychmiast podniósł rękę i zamknął oczy dając jej do zrozumienia, żeby przerwała. Za trzeźwy był na to.
- Nie chcę wiedzieć.
Otrzepał dół fartuszka po czym go odwiązał i zawiesił ładnie na jakiś hak, czy gdzie on tam był i usiadł razem z gośćmi czekając na obsłużenie. Chociaż raz nie był gospodarzem i miał zamiar z tego skorzystać. Wziął Rodriga na kolana, żeby dać swoim spodniom odpocząć.
- Ja nigdy nie kłamię - powiedział Pani McConnor jakby to była oczywista oczywistość głaszcząc kulkę futra i uśmiechając się promiennie. Czaruś.





Zobacz profil autora

402 Re: Przyczepa Lali on Wto 09 Gru 2014, 21:35

Wyszczerzyła się tylko do Loli i Jona, nic sobie nie robiąc z ich reakcji. Ona bawiła się przednio i chyba miała szaleć tak samo jak ostatnio, gdy odbijała sobie nieprzyjemny dzień w biurze.
Odstawiła piwo na stolik i zaczęła nakładać jedzenie dla honorowych gości, wyręczając Lole, która ominęła szafkę z naczyniami. Podeszła do szeryfa i jego żony, by podać im talerze. Oh tak bardzo korciło ją pewne pytanie. Ale nie, nie, może potem.
- Smacznego... Harper, ale kłamstwo!
Zareagowała na wyznanie Jona. Pokiwała mu paluchem przed nosem i zamiast nałożyć przyjacielowi, poszła nałożyć sobie,

Zobacz profil autora

403 Re: Przyczepa Lali on Wto 09 Gru 2014, 21:40

- Detektyw Cooper? - Spytała pani McConnor - oj, nie lubię go... taki jakiś... dziwny jest!
- Prawie go nie znasz... - mruknął szeryf sięgając po szklankę z wodą.
- No ale powiedz mi, kto nosi takie włosy w tych czasach? Dziwacy i Europejczycy. A to prawie to samo!
Roger prawie prychnął do szklanki pełnej napoju.
- Dziękuję... - mruknął, odkładając szkło i spoglądając na talerz, który podsunęła im Gabrielle. 
- W takim razie, odmówmy modlitwę! - Zaproponowała pani McConnor - żebyśmy się nie potruli!



Ostatnio zmieniony przez Szeryf McConnor dnia Wto 09 Gru 2014, 21:52, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

404 Re: Przyczepa Lali on Wto 09 Gru 2014, 21:48

Lola przewróciła oczami na zapewnienia Jonathana o niekłamaniu. Pfffff.
Spojrzała z wdzięcznością na Gabrielle, która jej pomogła! Harper, tępa, głupia pała, nie ruszał się z miejsca. Ugh!
Włożyła zapiekankę do piekarnika i podała temu dupkowi talerz.
-No... tak.-przyznała, gdy szeryfowa dopytała ją o Coopera.
Nieco się speszyła.
-Ojej.-wymsknęło jej się, gdy tamta wyznała, że go nie lubi. Aż jej się przykro zrobiło!
Spąsowiała jeszcze bardziej, gdy żona McConnora zaproponowała modlitwę. Za nie otrucie się.
Bąknęła coś pod nosem i uciekła do kuchni pod pretekstem doglądania zapiekanki. Matko, a ona tak się starała!
Przykucnęła przed piekarnikiem i zaczęła się bujać z miną skrzywdzonego, przerażonego dziecka.



Zobacz profil autora

405 Re: Przyczepa Lali on Wto 09 Gru 2014, 21:58

- Jakie kłamstwo, kiedy cię okłamałem?
Jon ukrył szeroki uśmiech za kubkiem z wodą gdy McConnorowa wyznała jakie ma zdanie o Cooperze.
Chwilę później popatrzył ze zmieszaniem na kobietę, a później na Lolę. No to nie było specjalnie miłe. No i nie zamierzał się modlić.
- Jestem pewnien, że nie dość, że się nie pochorujemy to jeszcze będzie nam smakować - powiedział nieco sztywno i uśmiechnął się pocieszająco do Loli. Po chwili przerwy dodał - w końcu pomagałem w kuchni. - puścił oko do Loli.





Zobacz profil autora

406 Re: Przyczepa Lali on Wto 09 Gru 2014, 22:41

< - Appaloosa

Wreszcie, gdzieś w połowie posiłku, goście dosłyszeli odgłos parkującego samochodu. Niedługo potem trzask drzwi i jakieś szczekanie. Nie trzeba było długo czekać, aż w drzwiach pojawił się Cooper ze swoim kundlem u boku, który ujadał, wywalając jęzor z pyska. 
- Dobry, nie mam deseru ani wina, ale za to mam psa - zakomunikował - ale to już wszyscy zauważyli. Dobry!
Ukłonił się szeryfowi i jego żonie. 
- Prawie mi się zrzygała na tapicerkę w samochodzie, doceńcie poświęcenie jej i moje! Podróże męczą!

Zobacz profil autora

407 Re: Przyczepa Lali on Wto 09 Gru 2014, 23:18

Jonathan jadł posiłek Loli i nawet mu smakowało. Na kolanach nadal siedział mu pomeranian i co jakiś czas dawał psiakowi jakiś kawałek mięsa. Już zdążył pokochać tą kulkę.
Wtem wparował Cooper za swoim psem. Oby futrzak nie był na deser.
- Zawsze coś... - powiedział przytulając Rodrigo jedną ręką bliżej do siebie. Popatrzył zniesmaczony na detektywa jak ten zaczął gadać o wymiocinach.
- Dzięki za informację. Siadaj i nałóż sobie póki ciepłe. - on sam już sobie chyba daruje. Zamiast tego zaczął drapać pieska za uszami.





Zobacz profil autora

408 Re: Przyczepa Lali on Wto 09 Gru 2014, 23:37

Kundel Coopera od razu pobiegł w stronę Jonathana i Rodrigo, ale Nath w porę się zorientował.
- Fifi, noga.
Pis podkulił ogon i podszedł do właściciela.
- Siad.
Dopiero, gdy stara suka usiadła w kącie, Cooper zasiadł za stołem.
- Och, wygląda... - nie wyglądało za ciekawie, ale zapach był kuszący - nie ważne, już czuje, ze będzie dobre!

Zobacz profil autora

409 Re: Przyczepa Lali on Sro 10 Gru 2014, 00:05

Wzdrygnał się gdy podekscytowany pies rzucił sie w ich stronę. Automatycznie osłonił ręką szczekającego pomeraniana. Pewnie chciał się tylko przywitać z kulką.
- Fifi? - Zapytał starając sie nie uśmiechać. Coś za imię.
Fifi grzecznie usiadła i czekała a Jon może i był pod wrażeniem jaki zwierzak jest ułożony, ale nie dał oczywiście tego po sobie poznać.
Grzebał trochę jeszcze w swoim jedzeniu coś tam skubiąc coś dając Rodrigo.
- Jest - uśmiechnął się w stronę Loli w duchu mając nadzieję, że to nie koń trojański i że się wszyscy nie potrują później.





Zobacz profil autora

410 Re: Przyczepa Lali on Sro 10 Gru 2014, 00:30

- Fifi - potwierdził, a pies się poruszył - Moja matka ją tak nazwała. Nie miałem sił się sprzeczać.
Nałożył sobie sporą porcję fajitas, ale zawołał, ze nie było tam fasoli.

Zobacz profil autora

411 Re: Przyczepa Lali on Sro 10 Gru 2014, 10:22

Lola z kuchni przywitała się głośno z Cooperem. Chwilę jeszcze tam połykała swe krokodyle łzy, zanim w końcu się z niej wynurzyła z zapiekanką.
-Oczywiście, że nie ma fasoli!-mruknęła, kładąc naczynie na stole.-W końcu szeryf nie lubi, tak?-zagadnęła, uśmiechając się do niego.-Oooo, a co to za słodka mordeeeeeeeeczka?-zaświergotała do psa detektywa i nachyliła się nad nim, po czym zaczęła go tarmosić za uszy.
-Rodrigoo, chodź poznasz koleżankę!-zawołała swego psa.
Westchnęła.
-Totalnie powinniśmy mieć specjalny oddział psów policyjnych. Psy są takie super!-zwróciła się do McConnora, rozczulona zwierzętami, które je otaczały.



Zobacz profil autora

412 Re: Przyczepa Lali on Sro 10 Gru 2014, 11:02

Szeryf pokręcił głowa na słowa Loli.
- Jeśli znajdziemy pieniądze. Bo to... kosztuje, Martinez.
Spojrzał na skaczącego na kolanach Jonathana, pomeraniana. Pani McConnor zaśmiała się, mówiąc, że po co kupować nowe psy, jak Lola ma już prawdziwego obrońcę.

Zobacz profil autora

413 Re: Przyczepa Lali on Sro 10 Gru 2014, 11:44

Gabrielle też przysiadła z talerzem do stołu. Słuchała wymiany zdań, myśląc jednak o niebieskich migdałach. A raczej o tym jaką karę powinna otrzymać Consia. I w czym dziś będzie spała. Zerknęła na Lolę, mając nadzieję, że ta nie wciśnie jej jednej ze swych różowych koszulek.
- Psy niech pozostaną w domach. Lepiej nowe radiowozy załatwić.
Dorzuciła, mając oczywiście na myśli - szybsze.

Zobacz profil autora

414 Re: Przyczepa Lali on Sro 10 Gru 2014, 11:52

- Właśnie, apropo domu i psa... - spojrzał po wszystkich, nakładając sobie kolejną porcje zapiekanki - nie mogę już tak mojej suki zostawiać samej w domu, jak ciągle jeżdżę między miastami... nie przyjmie jej nikt na kilka tygodni tutaj? Ułożona jest, umie nawet sztuczki1
Wział kawałek mięsa, zagwizdał na psa; Fifi stanęła na tylnych łapach a Cooper rzucił ku niej jedzenie. Chwyciła je w zęby i mlasnęła.
- O.

Zobacz profil autora

415 Re: Przyczepa Lali on Sro 10 Gru 2014, 12:41

Jonathan skupiał się raczej na tym, żeby Rodrigo w swojej ekscytacji nie wyskoczył z własnego futra. W końcu poddał się i z ostatnim posmyraniem jego główki puścił go na ziemię. Szczeniak momentalnie zaczął obskakiwać Fifi.
- Pierwszorzędny obrońca - powiedział w stronę Pani McConnor.
Patrzył na psy z uradowaną miną. Może sam by sobie załatwił jakiegoś zwierzaka... Westchnął. Gdyby tylko mógł sobie na to pozwolić.
Wrócił do zapiekanki.





Zobacz profil autora

416 Re: Przyczepa Lali on Sro 10 Gru 2014, 14:22

Lola wygięła usta w podkówkę, jakby nie zdawała sobie z tego sprawy. Wysłuchała też propozycji Gabrielle co do ewentualnych przyszłych wydatków i stwierdziła jakże inteligentnie:
-Totalnie powinni nam przydzielić większy budżet!
Blondynka zachichotała na uwagę pani McConnor. I rozszerzyła usta w szerszym uśmiechu, gdy Jon dodał swoje pięć groszy. Duma rozpierała tą właśnie psią mamę. Nawet, jeśli tylko żartowali.
Zmarszczyła brwi.
-Jeśli... dogada się z Rodrigo to mogłabym wziąć drugiego do siebie!-zaoferowała się żywo.-A jeśli nie... to Jonowi jest pewnie smutno samemu w pustym domu. I, ej, nie przyzwyczajaj się tak do mojego obrońcy!-zwróciła się do Harpera.
Zaklaskała na "sztuczkę" Fifi.
-Rodrigo też potrafi kilka! Naiche go nauczył...-zaczęła żywo i nagle się zatrzymała, niepewna, czy powinna wspominać o swym chłopaku... w tym towarzystwie.
Zmarszczyła brwi i chwilę siedziała wpatrując się w pusty punkt. Skupienie mieszało się trochę ze złością.
-...ale on się mnie tak nie słucha i nie wiem, czy będzie chciał pokazać!-zakończyła pogodnie, podrywając głowę do góry, jakby nigdy nic się nie stało.



Zobacz profil autora

417 Re: Przyczepa Lali on Sro 10 Gru 2014, 14:42

Szeryf pokiwał głową.
- Można rozpisać nowy budżet, to oczywiste. I spróbować coś zdziałać. Ale trzeba przekonać do siebie rade miasta.
Spojrzał po Martinez i Ramirez.
- Może zajmiecie się listą życzeń i zażaleń? Wtedy będziemy wiedzieć na co wydawać pieniądze... nie, Cooper, nie na kawę.

Zobacz profil autora

418 Re: Przyczepa Lali on Sro 10 Gru 2014, 14:46

- Jonathan! - aż zaklaskał w ręce - poratujesz mnie? Ja ci dam wszystko, karmę, kosmetyki, kagańce, wszystko! Nawet to mam już popakowane, w samochodzie czeka... a tak w ogóle, Lola, zajebista zapiekanka!
Spojrzał po szeryfowej.
- Znaczy, bardzo smaczna.

Zobacz profil autora

419 Re: Przyczepa Lali on Sro 10 Gru 2014, 15:03

- Jak mam się nie przyzwyczajać? Zobaczysz, jeszcze ci go kiedyś zabiorę - droczył się z Lolą.
- Akurat ja popieram wpisanie kawy w budżet. To co mamy u siebie skraca nam życie i obniża morale z każdym łykiem. - powiedział zupełnie poważnie do szeryfa. Po chwili dodał - no i jej smak to bluźnierstwo.
Patrzył kątem oka na zwierzaki aż przestraszył go Cooper. Aż my widelec z ręki wypadł i z brzdękiem upadł na talerz.
- Huh? Ale że co? - nie bardzo wiedział co powiedzieć. Czuł się postawiony pod ścianą. Nathan i Lola chyba go w coś wrabiają. Spojrzał na uradowaną, sapiącą sukę, która się właśnie drapała za uchem. Wział głeboki wdech.
- No, skoro już za mnie zadecydowano. Ale nie wiem czy umiem się zajmować psem...





Zobacz profil autora

420 Re: Przyczepa Lali on Sro 10 Gru 2014, 15:14

Lola rozszerzyła oczy, widząc miliony nowych możliwości.
-To... to się da?-zapytała, ciągle zaszokowana i podniecona, i totalnie przytłoczona tysiącem pomysłów, które jej wpadły do głowy.
Aż się biedna nie wiedziała na co zdecydować i milczała przez chwilę z błyszczącymi oczyma.
-Ojezu, przydałyby nam się nowe komputery, i super system, na którego nikt się nie włamie jak na komputer 7-letniej dziewczynki, i radiowozy, i totalnie potrzebujemy nowych mundurów. I... i w ogóle!-roztaczała swoją wizję.
Przewróciła oczami.
-To przerzuć się na herbatę!-burknęła na Jonathana, phi, on będzie jej pieniądze na kawę wydawał!
Martinez złożyła razem ręce i pobujała się na boki, mówiąc cicho: "dziękuję" na komplement Coopera. Wcale, wcale się nie rumieniła i nie mamrotała czegoś pod nosem z wniebowzięciem.
-Daj spokój, dasz radę, Jon!-zachęciła go.



Zobacz profil autora

421 Re: Przyczepa Lali on Sro 10 Gru 2014, 15:41

- To możecie przynosić kawę z domu! Jak ja! - odparł szeryf. Martinez, spokojnie, najpierw radiowozy. Potem pogadamy o mundurach... zresztą, wasze nie wyglądają tak źle!
Spojrzał na Coopera, jego psa a potem na Jonathana.
- Może zamiast podrzucać komuś psa... - dodała szybko pani McConnor - sam byś się tu przeprowadził?
Cooper pokręcił głową.
- No, nie wiem... - odparł - Nie stan mnie na dwa mieszkania.

Zobacz profil autora

422 Re: Przyczepa Lali on Sro 10 Gru 2014, 16:20

- Może zostać, - skinął na Fifi - ale faktycznie to ciągłe dojeżdżanie jest chyba męczące?





Zobacz profil autora

423 Re: Przyczepa Lali on Sro 10 Gru 2014, 16:24

-Jak to nie wyglądają źle?-pisnęła, zrozpaczona.-Szeryf chyba nie wie jak dobrze potrafi wyglądać moja pupa...-palnęła bez zastanowienia.
Zmieszała się.
-Eee... Znaczy... na pewno... mogą być... bardziej reprezentatywne...-mruknęła, patrząc w sufit, próbując się jakoś wybronić przed panią McConnor.
Lola szybko podchwyciła temat mieszkania.
-No ale zawsze można podnająć tamte i wynająć coś tutaj na ten czas, nie?-zaproponowała.



Zobacz profil autora

424 Re: Przyczepa Lali on Sro 10 Gru 2014, 16:35

Szeryf cąły sie zarumienił, a żona jego, widząc to, uderzyła go lekko w tył głowy.
- Em, Martinez! - rzucił Roger, gdy się już opamiętał. - Twój tyłek zostaw d,a siebie. Mundury mają był funkcjonalne i wygodne. Tyle w temacie.

Zobacz profil autora

425 Re: Przyczepa Lali on Sro 10 Gru 2014, 16:37

- I co, miałbym mieszkać w przyczepie? - Zapytał, smutny.
- Znaczy, nie żeby to było coś złego, ale... no nie wiem.
Spojrzał po reszcie.
- Te dojazdy nie są aż tak złe... już się przyzwyczaiłem do wczesnego wstawiania i późnych powrotów.
Wepchał do ust nieco zapiekanki, po czym mruknął.
- Ja bym chciał, żeby mój tyłek był reprezentatywny...

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 17 z 19]

Idź do strony : Previous  1 ... 10 ... 16, 17, 18, 19  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach