Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Przyczepa Floriana

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 2 z 6]

1 Przyczepa Floriana on Czw 09 Paź 2014, 13:07

First topic message reminder :

Stojąca na betonowych bloczkach przyczepa może nie wydawać się idealnym miejscem do życia, jednak dobrze urządzona okazuje się całkiem wygodna. Ma wymiary 9x3 metry i jest wyposażona w kuchnię z aneksem jadalnym i salonikiem, łazienkę oraz jedną lub dwie sypialnie (do wyboru). Przyczepa ma ogrzewanie gazowe oraz gazowy podgrzewacz wody i jest podłączona do szamba.



Ostatnio zmieniony przez Florencio Constantino dnia Wto 17 Lut 2015, 14:50, w całości zmieniany 2 razy

Zobacz profil autora

26 Re: Przyczepa Floriana on Pon 26 Sty 2015, 01:39

Jakby nagle całe powietrze z niego zeszło. Zwiesił ręce i wpatrywał się w nią strapionym wzrokiem. Miał taką smutną minę. W końcu skrył twarz w dłoniach, stojąc taki duży i goły i stłumił westchnienie rozpaczy.
- Dlaczego? - rzucił złamanym głosem, a potem cofnął się o krok, gdy na niego wpadła, gdy zeskoczyła z łóżka, prosto na jego ramiona.
- Nie rozumiem. Bez ślubu? To grzech! - zawołał, ale nie mógł się powstrzymać, by jej nie objąć.
Tak, najlepsze, że i tak już zgrzeszył! No, ale raz można. Raz to nie grzech. Na dłuższą metę to dopiero grzech.





musico Floriano
Zobacz profil autora

27 Re: Przyczepa Floriana on Pon 26 Sty 2015, 15:08

- Nie grzech! Nie grzech! - Pokręciłą głową Trish. - A nawet jeśli grzech to... Już to raz zrobiliśmy. - Wyszczerzyła zęby w uśmiechu. - Wyspowiadasz się. Księdzu powiesz mu swoje grzechy. W konfesjonale. Bóg ci totalnie wybaczy, bo jesteś piękny. To znaczy masz duszę piękną. Piękną! - Mówiła mieszając angielski z hiszpańskim. Na tematy religijne jeszcze nie rozmawiała, a co do Boga - potrafiła krzykną O Dios mio!.
- Omg, Florencio, nie bądź taki! - Teraz to ona wywinęła usta w podkówkę. Schlebiało jej, że Florek ją kochał, ale nie chciała być żoną! Prawie wszystkie żony to były zgryżliwe zołzy. Jakby znalazła sobie takiego faceta jak Papa Levy, to by się nie zastanawiała, ale na razie nie spotkała kogoś tak mądrego, zaradnego i kochanego jak on!
- Możemy być najlepszymi przyjaciółmi! - Powiedziała po chwili, rozpromieniając się. Przygładziła jego wąsik i objęła go mocniej. - To się nazywa friends with benefits! Amigos con benefitos!



Zobacz profil autora

28 Re: Przyczepa Floriana on Pon 26 Sty 2015, 15:21

Gdy Patricia zrobiła się smutna to oczywiście Florencio nie mógł tego znieść. Ucałował delikatnie te usteczka, wywinięte w podkówkę.
- No, no, no. Nie bądź smutna. - oznajmił i w końcu westchnął. Nie wiedział co zrobić. Został wychowany w religijnej rodzinie. Był wierzący, głęboko. No, przecież podglądanie cycków ciotki podczas prania to żaden grzech, to ciekawość.
Ale tutaj sprawy się miały znacznie poważniej, a w jego głowie ciężko pracowały trybiki.
- Przyjaciele? - uniósł ciemne brwi i spoglądał na nią zaintrygowany. Potem powtórzył za nią angielskimi słowami. - Friends with benefits? Chodźmy zatem być przyjaciółmi!
Zadecydował uszczęśliwiony i przytrzymał ją w powietrzu przy sobie, robiąc dwa piruety. Potem odstawił grzecznie na ziemię i podparł się pod boki niczym superman. Goły superman.





musico Floriano
Zobacz profil autora

29 Re: Przyczepa Floriana on Pon 26 Sty 2015, 15:33

Nie mogła być smutna, jak tak ją całował!
- Omg, dobra! - Chciała klasnąć w dłonie, ale nie zdążyła, bo Florencio uniósł ją nad ziemię. Pisnęła zadowolona. - Trzeba to uczcić! - Oświadczyła (się, ehehe) oficjalnie i pchnęła Florencia na łóżko.
- Powtarzaj za mną: "Zrobić. Loda." - Powiedziała głośno i wyraźnie, po czym nachyliła się do Florencia i to wcale nie w okolicach jego ust. No cóż, niektórych nawyków nie dało się tak łatwo wyplenić!



Zobacz profil autora

30 Re: Przyczepa Floriana on Pon 26 Sty 2015, 15:42

No. Od razu lepiej jak taka radość na buzi kobiety się pojawiła.
- Panienko! - rzucił, gdy pchnęła go na łóżko. Podparł się na łokciach i spoglądał na nią z tym swoim uwielbieniem. Nie tylko dla gołego ciała, ale dla całokształtu, po prostu.
Posłusznie jak wytresowany rasowy psiak powtórzył za nią.
- Zrobić loda. - uśmiechnął się do tego, nieświadomy co to znaczy, z tą swoją niewinnością w oczach. No, a potem już wiedział co mu kazała wygadywać. Westchnął głośno i opadł głową na łóżko.
- Mamma mía! - złapał się za lśniące włosy i rzucił po włosku, bo chyba już mu się zaczęły te wszystkie języki plątać przez język Trish. A może ostatnio oglądał przebojowy musical.
- Trafiłem do raju!





musico Floriano
Zobacz profil autora

31 Re: Przyczepa Floriana on Pon 26 Sty 2015, 15:48

- Bardzo dobrze! - Powiedziała zanim wzięła się do roboty, a kiedy Florencio powtórzył słowa. Podobały jej się te wszystkie okrzyki Florka - czuła sie doceniona. Doceniona i spełniona, bo ktoś dzięki niej był szczęśliwy!
Kiedy skończyła Festiwal Rozkoszy, otarła usta (ugh) i uśmiechnęła się do Florencia. Dobra dziewczynka. Gdyby miała ogonek, to by nim zamerdała.
- Masz coś do jedzenia? Totalnie zgłodniałam! - Zapytała po chwili, wstając. - Jeść. - Dodała po hiszpańsku. Nie pogardziłaby jakąś jajecznicą. Ostatnio leciała na mrożonych pizzach i frytkach. Gdyby nie to, ze miała dobry metabolizm i nie miała pieniędzy na iny środek transportu niż jej własne nogi, to pewnie szybko zrobiłaby się z niej kuleczka. No, dodatkowo wszystko szło jej w cycki.



Zobacz profil autora

32 Re: Przyczepa Floriana on Pon 26 Sty 2015, 15:55

O tak. W tym momencie Florian doceniał Trish. I to jak! Chyba najbardziej na świecie. I zapewne wykrzykiwał tego typu słowa lub podobne.
Gdy miała ogonek i by nim zamerdała to meksykanin zapewne by ją poklepał po łebku lub podrapał za uchem.
Gdy skończyła jeszcze oddychał głęboko i spoglądał na nią zachwycony. Uniósł brwi. Jedzenie?
- ah! Si! Jestem wspaniałym kucharzem! - rzucił nieskromnie i wstał. Ucałował Patricię w czubek głowy i ruszył tanecznym krokiem ku kuchni. Chwycił fartuch i założył go, zawiązując. Miał teraz na sobie tylko to odzienie, więc nadal jego gładka pupa jak niemowlęca świeciła golizną.
- Wait for it! - rzucił w jej stronę z drewnianą łychą w dłoni. A potem zaczął się krzątać, pogwizdując w rytm muzyki z radia i kołysząc biodrami. Smażył, gotował, mieszał, obierał. Robił to z wprawą i z uśmiechem pod wąsem.





musico Floriano
Zobacz profil autora

33 Re: Przyczepa Floriana on Pon 26 Sty 2015, 16:01

Trish przybiła sobie mentalną piątkę. Wiedziała, kogo wyrwać. Młody bóg w łóżku, Robert Makłowicz w kuchni. Kiedy Florencio skierował kroki do kuchni, ona otworzyła szafę i wyciągnęła z niej pierwszą lepszą koszulę. Zarzuciła ją na siebie, aby nie zmarznąć i poszła podziwiać, jak powstaje jej jedzenie. Wyciągnęła też oklejony cekinami telefon.
- Florencio, powiedz "Seeer"! - Krzyknęła do niego, włączając aparat. Chciała zapamiętać ten widok. On, jego wspaniałe pośladki i jedzenie na patelni.



Zobacz profil autora

34 Re: Przyczepa Floriana on Pon 26 Sty 2015, 16:07

Gdy zawołała do zdjęcia on niczym model na wybiegu automatycznie przybrał zmysłową pozę i przygryzł wargę z kuszącym spojrzeniem. Potem roześmiał się i wrócił do gotowania.
- Lubisz kuchnię meksykańską? - próbował po angielsku. No jakżeby inaczej. Oczywiście, że Florian musiał robić coś ze swych rodzinnych stron.
Po kilkunastu minutach przed Trish pojawił się talerzyk z pysznym Guacamole. Zależy dla kogo pysznym.
- Smacznego.
Nie omieszkał jej także obczaić w jego koszuli. I te nogi. Aż oblizał wargi.





musico Floriano
Zobacz profil autora

35 Re: Przyczepa Floriana on Pon 26 Sty 2015, 16:13

Trish cyknęła parę fotek i spojrzała na nie zadowolona. Florencio trafi do jej Hall of Fame.
- Omg, totalnie! Uwielbiam jedzenie, tak ogólnie! - Powiedziała i zasiadła do stolika, czekając aż Florek skończy pichcić. Prawda była taka, że nie była wybredna. W dzieciństwie w jej domu się nie przelewało, więc i jedzenie było lichej jakości.
- Dziękuję! - Pisnęła i wzięła się za jedzenie. Nie robiła tego może jak dama, ale daleko było jej do świni i braku manier. Trochę się nauczyła, będąc asystą na cały wieczór - najpierw kolacja, gdzie miała się nie odzywać, potem drinki, na któcyh miała się śmiać wtedy, kiedy wszyscy się śmiali i nie odzywać, a potem wizyta w hotelu, gdzie wciąż preferowano, aby nie mówiła. - Ale dobre! - Mruknęła chrupiąc nachosa.



Zobacz profil autora

36 Re: Przyczepa Floriana on Pon 26 Sty 2015, 16:21

Widział jak Trish się zajada i jak jej to smakuje i było to prawie tak przyjemne jak wcześniejsza czynność. Prawie.
Klapnął tyłkiem na krześle naprzeciwko wydając przy tym plask pośladkami. Podparł się pod brodę i odetchnął zrelaksowany.
- Nie sądziłem, że znajdę w tym miasteczku taki azyl. - wyrzucił z siebie. Spojrzał na Trish. - A ty? Dlaczego tu jesteś?
Przypomniał sobie jak zarzuciła, że się nie znają. Planował to zmienić. Nie odpuścił całkowicie swoich planów wobec niej.





musico Floriano
Zobacz profil autora

37 Re: Przyczepa Floriana on Pon 26 Sty 2015, 16:27

- Co znajdziesz? - Zapytała, podnosząc wzrok znad talerza. Przełknęła jedzenie i zawiesiła się na chwilę. Nie pamiętała, jaki powód podawała zaraz po przyjeździe. - Mieszkam tu od dziecka. Potem pracowałam w Las Vegas. Dużo pracy. - Otarła niewidzialny pot z czoła. - Wróciłam, bo tęskniłam za przyjaciółmi! - Dodała.
- A ty? - Odbiła piłeczkę i znów zaczęła jeść.



Zobacz profil autora

38 Re: Przyczepa Floriana on Pon 26 Sty 2015, 16:33

- Azyl. -powtórzył wolniej, a potem znów się zamyślił. - Dom?
Pokiwał leniwie głową, słuchając jej. Tak, o Las Vegas pamiętał. A więc jest tutejsza. Wróciła tu. Nie dziwił się jej.
- Planujesz wyjechać stąd jeszcze? - sklecił zdanie, choć nie było poprawne. Ale do zrozumienia.
Nie odpowiedział na jej ostatnie pytanie.





musico Floriano
Zobacz profil autora

39 Re: Przyczepa Floriana on Pon 26 Sty 2015, 16:44

- Aaa! - Powiedziała z pełną buzią. Zapomniała się trochę. - Omg... No nie wiem! Na razie mi się nie chce. I pracy szukam. Muszę mieć pieniądze, żeby wyjechać! - Zrobiła gest mamony ręką. Zielone, dużo zielonego! - Poza tym, totalnie nie wiem gdzie. - Dodała wzruszając ramionami. Nie była mądrą osobą, ale czuła podskórnie, że powrót do Las Vegas nie skończyłby się dla niej dobrze.
- A ty? - Zapytała, zapominając, że przed chwilą już zadała to pytanie i nie dostała na nie odpowiedzi.



Zobacz profil autora

40 Re: Przyczepa Floriana on Pon 26 Sty 2015, 16:54

Nachylił się nad stołem i puścił jej oczko.
- To dobrze. - rzucił. No, bo przecież w ten sposób mogli spędzić więcej czasu. A na to liczył. W końcu stali się przyjaciółmi. Nawet jeśli with benefits, to wciąż przyjaciółmi. Czyli nie było w tym żadnego grzechu, a na to Florencio się mógł zgodzić.
- Ja? Uciekłem przed przeszłością. - odparł w końcu i złapał się za fartuch w miejscu serca, wzdychając ciężko. Nic więcej nie powiedział. I nie wyglądał jakby chciał kontynuować.





musico Floriano
Zobacz profil autora

41 Re: Przyczepa Floriana on Pon 26 Sty 2015, 17:15

A Trish oczko złapała i podobne oddała. A grzechu oczywiście, że żadnego! W końcu nie chcemy sprowadzić niwinnej duszy Florka na złą drogę!
- Och! Ojej! - Wykrzyknęła rozemocjonowana Patricia, wkładając guacamole do ust. Powiedział to tak poetycko, takim tonem, że prawie jej serduszko się rozdarło. - Czemu? Co się stało? - Zapytała, jakby mówiła do telewizora podczas oglądaia telenoweli.
Telewizor, hm...
- Masz tu telewizor? - Zapytała rozglądając się dookoła. Mógł nawet być mały, o tej godzinie powiny lecieć powtórki Wichrów namiętności, a jej kończył się transfer.



Zobacz profil autora

42 Re: Przyczepa Floriana on Pon 26 Sty 2015, 17:20

Pokręcił głową i zasłonił oczy dłonią, by się nie rozpłakać. Prawdziwy mężczyzna nie wstydzi się łez, ale Florencio nie chciał psuć humor ani Trish, ani sobie. Potem wstał i włączył mały telewizor stojący na niskiej lodówce.
- Proszę, księżniczko. - odparł z uśmiechem. Sam zrobił się głodny, więc postanowił też sobie coś upichcić. Dlatego stanął tyłem do siedzącej kobiety i coś tam przy blacie kombinował.





musico Floriano
Zobacz profil autora

43 Re: Przyczepa Floriana on Pon 26 Sty 2015, 20:13

No, naprawdę, telenowela na żywo! Dużo emocji, dużo miłości i jeden przystojniak. Jednak Trish łatwo się rozpraszała, więc zamiast odpowiedzieć coś smutnemu Florianowi, skupiła uwagę na serialu.
- Omg, totalnie nie widziałam tego odcinka! - Usiadła wygodniej i postawiła sobie talerz z jedzeniem na kolanach. Siedziała, patrząc jak zahipnotyzowana w grające pudło.
- Francesca właśnie zdradziła Hortensia z Ivo, ale nie wiedziała, że Ivo to jej brat bliźniak! - Krzyknęła w stronę kuchni, chociaż kuchnia znajdowała się ledwo metr od niej.



Zobacz profil autora

44 Re: Przyczepa Floriana on Wto 27 Sty 2015, 00:29

Gdy Trish sobie oglądała telenowelę, Florencio w tym czasie przygotowywał sobie taco. W tym momencie zachowywali się totalnie jak mąż i żona! I bardzo to Meksykaninowi przypadło do gustu. Nagle zapragnął, by tak było zawsze. Kobieta w domu, rozmawiająca z nim, żartująca i dla której przyrządzał swoją kuchnię. Aż westchnął rozmarzony, siadając przy stole i zajadając się taco.
Nie rozumiał co ona mówiła, ale wpatrywał się w nią zakochany jak mały szczeniak. Na policzkach widniały lekkie rumieńce.





musico Floriano
Zobacz profil autora

45 Re: Przyczepa Floriana on Wto 27 Sty 2015, 17:01

- Boże, Chupita, ty tępa dzido! - Krzyknęła na telewizor. - Przecież to twoja matka, ta adopcyjna, która cię wychowała! Ta która zaginęła, ona przecież ma amnezje, helouuu? Omg, jesteś tak totalnie głupia, czy totalnie ślepa? - Trish aż się zapowietrzyła. Na ekran wjechały napisy końcowe, a w tle spoglądała na widzów smutna Rosalinda.
- Niektórzy ludzie są głupi! - Powiedziała do Florencia. Jednak mówiąc do niego spojrzała się na jego cudną facjatę i już nie mogła być zła. Ziewnęła przeciągle i zarządziła spanie. Pewnie nie leżeli sobie grzecznie pod kołderką, ona nawet bez listka figowego, on już na pewno nie w swoim sexy fartuchu. Rano nie musiała nawet prosić, a już dostała śniadanie, co było najlepszą rzeczą, która przytrafiła się jej od dwóch miesięcy. Pożegnała sie z Florenciem długim i mokrym pocałunkiem oraz obietnicą drugiej randki. Idąc do swojej przyczepy z pełnym żołądkiem, postanowiła że pójdzie roznieść swoje sajfi po mieście. Uważaj, Old Whisky! Idzie kobieta sukcesu! Eheheheheheh.
zt



Zobacz profil autora

46 Re: Przyczepa Floriana on Wto 27 Sty 2015, 21:05

Wszystko co się tam działo było najprawdziwszą prawdą. To, że Chupita była tępą dzidą. To, że matka jej miała amnezję. To, że nie poszli wcale tak grzecznie spać. To, że Florencio powitał dzień super śniadankiem. I sam ruszył do pracy z bananem na twarzy, idąc krokiem dziarskim (tym z simsów), z cichym meksykańskim śpiewem na pełnych ustach.

zt





musico Floriano
Zobacz profil autora

47 Re: Przyczepa Floriana on Nie 01 Lut 2015, 21:30

// 18.05.2013, poranek


Dziś w poczcie - reklamy! A w pliku reklam West Market kupon rabatowy (aż 50%) na wózki dziecięce!

Zobacz profil autora

48 Re: Przyczepa Floriana on Pon 02 Lut 2015, 20:14

/ z Vivy, 17.05

Przyszli spacerkiem do przyczepy Floriana, a on jedną ręką prowadził rower, a drugą trzymał Carmalite. Gdy stanęli przed jego pałacem to odstawił rower na bok i otworzył drzwi, zapraszając dziewczynę do środka.
A w środku? Było ładnie, czysto, a polne kwiaty stały w wazonie na stole w kuchni. Pachniało delikatnie męskimi perfumami i ogólnie było dość ciepło w środku.
- Zapraszam, przepiękna. - szarmancko oznajmił Florian, przytrzymując drzwi.





musico Floriano
Zobacz profil autora

49 Re: Przyczepa Floriana on Pon 02 Lut 2015, 20:19

Carmalita prowadzona przez Floriana zmierzała do jego zamku. Ojoj mieszkał w przyczepie! Ale wyrąbiście. Szczęka jej opadła, gdy zobaczyła z zewnątrz przyczepę swojego ukochanego, ale w środku. Matko,by mógł u niej tak sprzątnąć. I jak pachnie i jak. Carmalita chodziła po całej przyczepie jak osoba, która weszła do sklepu z zabawkami i wszystko w nim sie podobało.
- O ja cie! - powiedziała patrząc na świetny wzorek wazonu, w którym były kwiaty. W końcu jej adhd się wykończyło i podeszła o Floriana. - Wyrąbisty masz ten zamek. - posumowała.



Zobacz profil autora

50 Re: Przyczepa Floriana on Pon 02 Lut 2015, 20:30

Wszedł za nią do przyczepy i zamknął drzwi za sobą. Chwilę obserwował jak rozgląda się po pomieszczeniu i uśmiechnął się pod nosem. Przeczesał dłonią swoje czarne, lśniące kędziorki i podszedł do lodówki, z którego wyciągnął po piwku. Otworzył i jedno wręczył Carmalicie.
- Twoje zdrowie, byś z każdym dniem była jeszcze piękniejsza. - oznajmił i stuknął (nie, nie ją) butelką o butelkę, a potem wypił z pół butelki i odetchnął.
Potem opadł na kanapę. Był zmęczony po pracy.





musico Floriano
Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 6]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach