Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Biuro szeryfa i areszt

Idź do strony : Previous  1 ... 20 ... 36, 37, 38  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 37 z 38]

1 Biuro szeryfa i areszt on Pon 23 Lut 2015, 10:56

First topic message reminder :

Parterowy budynek z czerwonej cegły mieści w sobie zarówno biuro szeryfa jak i areszt. Wchodząc z głównej ulicy przez podwójne drzwi, stajemy przed zaszkloną recepcją, w której na dyżurce zawsze można spotkać jednego z funkcjonariuszy. Przechodząc korytarzem dalej, trafiamy na dużą salę, zastawioną kilkoma biurkami. To w nim przebywają stróże prawa, gdy akurat nie znajdują się na patrolu, zajmując się papierkową robotą lub przygotowując do wyjścia w teren. Za nimi można zauważyć drzwi prowadzące do gabinetu szeryfa w którym oprócz pokaźnego biurka, głównym wyposażeniem jest długi stół, przy którym toczą się rozmowy odnośnie aktualnych spraw. Z głównego korytarza wejść można także do aresztu, gdzie kilka cel czeka na swych gości.


/ początek

Zaraz za Cooperem wszedłem ja. Oczywiście miałem to co mieć powinienem, nie trzeba było i tłumaczyć co trzeba zabrać, bez paru rzeczy nigdy się nie ruszam. To trze miałem kamizelkę a w dłoni trzymałem strzelbę. Kiwnąłem na powitanie głową.
Po czym zacząłem sprawdzać sprzęt. Zawsze robię to przed akcją.



Zobacz profil autora

901 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 24 Wrz 2015, 22:27

Skinął głową. Kiedy wychodził nie omieszkał rzucić komentarzem, że policjanci mają odwagę szarpać się z kobietami, a boją się zająć śmieciami od Buendii panoszącymi się po ulicach.
Dalton poczekał na Betty i Gigi, żeby móc w końcu opuścić biuro szeryfa.
/zt



Zobacz profil autora

902 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 27 Wrz 2015, 14:24

27.02.2014 - Ranek.

Jacob pojawił się w pracy z nadzieją, że znajdzie się dla niego jakaś robota. Przez kilka ostatnie lat przyzwyczajony był do tego, że odpoczynek i trening był przerwą od męczących, długich patroli po jednej z najgorszych dziur świata gdzie każdy cywil miał kałacha. Stany wydawały mu się teraz aż nadto spokojne, liczył na to, że dostanie zadanie gdzie będzie mógł się wykazać. W tym celu też udał się do osoby, która rozdysponowała zadania na dziś, licząc, że nie wyślę go aby patrolował drogę i wlepiał mandaty za zbyt szybką jazdę.

Zobacz profil autora

903 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 27 Wrz 2015, 15:06

Jacob dostał swój przydział. Miał zrobić patrol w okolicach baru "Viva Maria", który niedawno został zamknięty, ze względu na handel lewych bimbrem.

Zobacz profil autora

904 Re: Biuro szeryfa i areszt on Nie 27 Wrz 2015, 15:13

Nie należał do osób którym handel bimbrem przeszkadzał, zakaz sprzedaży własnego alkoholu to tylko jedna z form zgarniania większych dochodów przez państwo. Mimo wszystko, prawo to prawo, trzeba je egzekwować. Przyjął zadanie i udał się ku wyjściu z biura.

/zt

Zobacz profil autora

905 Re: Biuro szeryfa i areszt on Wto 29 Wrz 2015, 20:06

/1.03.2014 ranek

Wraz z nowo poznanym kumplem wszedł do szatni. Stanął przed swoją szafką, otworzył ją i wyłożył kilka swoich drobiazgów, które Carlos przyniósł ze sobą.
-US ARMY, co? Aren't Real Men Yet? - rzucił do Jacoba standardowy żart marines o kolegach z armii. W salwie śmiechu klepnął go w ramię - Nie no, spoko. Dziesiąta Górska mówisz? Nieźle. Ja służyłem w Korpusie, Pierwszy MEF. - kontynuował, zakładając kamizelkę i przebierając się w mundur - Ta, Afganistan przesrany jest, co? - uniósł swoją lewą rękę, by pokazać mu bliznę na przedramieniu - Moshtarak, sukinkoty wysadziły IED niedaleko mnie.
Ramirez poczuł się dużo luźniej w towarzystwie drugiego weterana. Przynajmniej będą się rozumieć.

Zobacz profil autora

906 Re: Biuro szeryfa i areszt on Wto 29 Wrz 2015, 20:15

/01.03.14, rano
Robin już się kręciła po biurze szeryfa. Dużo powiedziane, bo w tej chwili utknęła przy biurku dyżurnego, którym dziś był sierżant Stubeck. Zdążył uraczyć ją pogadanką o postępach w balecie jednej ze swych pociech, pojęcia nie miała czy chodzi o najmłodsze, czy środkowe, nawet płci nie była pewna. Ale uratowało ją pojawienie się wdowy Assasino z nową skargą. Podziękowała za to, w duchu Czarnej Madonnie i świętemu Judzie.
Wróciła do swojego biurka. Kolejnych policjantów przydzielili do biura. Jak na taką dziurę obsadę mieli dużo.

Zobacz profil autora

907 Re: Biuro szeryfa i areszt on Wto 29 Wrz 2015, 20:19

Powstrzymał się od skomentowania dowcipu Ramireza, akurat jego oddział nie należał do tych które się opierdzielały, tylko wykonywał dobrą robotę często współpracując ze specjalsami.
- Głównie prowincja Kunduz, dochodziło tam do niezłych jatek, na szczęście bez poważniejszych ran, oprócz tej ryski - wskazał palcem na bliznę na twarzy. Założył swój mundur i kamizelkę, przywykł do tego, że nosił dużo cięższą, taktyczną z mnóstwem ładownic i różnymi fajnymi bajerami, a tutaj najzwyklejsza. Będzie musiał zainwestować w porządną, nosiłby ją na koszuli z napisem "Departament Szeryfa" na plecach.

Zobacz profil autora

908 Re: Biuro szeryfa i areszt on Wto 29 Wrz 2015, 20:29

Carlos skończył ubierać się na zapięciu paska. Poprawił ładownicę i kaburę.
- Słyszałem, że nieźle ich tam łupaliście. Nie ma nic piękniejszego niż wybuch 950 funtowego JDAMa. O stary, ile to ja filmików nakręciłem. - Tak jest, w towarzystwie Hannibala mógł czuć się luźno. Wraz z nowym znajomym wyszedł do biura. Teraz należało znaleźć jakiś przydział. Szybko wypatrzył kolejną funkcjonariuszkę. Cóż, warto by zagadać. I tak przyjdzie mu tu pracować przez najbliższy czas.
- Hola. - zaczął po hiszpańsku, chyba by dodatkowo podkreślić swoją krew. Podszedł bliżej do biurka. - Siemasz, Carlos Ramirez. Nowy. - uśmiechnął się nieco. Nie przywykł do bycia nowym. Przez ostatnie lata, to on witał kotów.

Zobacz profil autora

909 Re: Biuro szeryfa i areszt on Wto 29 Wrz 2015, 20:39

Wstała od biurka, żeby nie zadzierać głowy.
- Cześć. Peaks Robin - przedstawiła się obu nowym. - Akurat staż w Old Whiskey mam niewiele dłuższy, ale witam - dodała z lekkim uśmiechem.
- Ramirez? Jakaś rodzina z sierżant Ramirez-Cooper?

Zobacz profil autora

910 Re: Biuro szeryfa i areszt on Wto 29 Wrz 2015, 20:43

- Jacob Hannibal - wypalił, czyli nie tylko oni są nowymi. Miasteczko potrzebuje aż takiej obstawy?
- Szukamy roboty, bo tak się składa, że należymy do tych którzy wolą być w terenie, a robota papierkowa to przykry obowiązek - powiedział do dziewczyny, jakby z nadzieją, że ona im jakieś zadanie podrzuci.

Zobacz profil autora

911 Re: Biuro szeryfa i areszt on Wto 29 Wrz 2015, 20:52

Uniósł lekko ręce w jakby obronnym geście.
- Ramirez-Cooper? Nie znam, więc wątpię. Cała moja rodzina siedzi w Kalifornii. Chyba, że piąta woda po kisielu. - odpowiedział koleżance. Ramirez w Meksyku jest dość popularnym nazwiskiem, więc nie specjalnie go dziwiła kolejna Ramirez. Czy tam Ramirez-Cooper.
-Wszyscy nowi, no nieźle. - albo ostatnio wzrosła fala przestępstw, albo do tej dziury wysyłają policjantów, by się ich pozbyć. Uśmiechnął się do siebie. - W każdym razie, przyjdzie nam pilnować tej dziury przez najbliższy czas. - zerknął na Hannibala - Jacob dobrze gada. Jak za długo siedzę w biurze, to jestem chory. Byłoby coś?

Zobacz profil autora

912 Re: Biuro szeryfa i areszt on Wto 29 Wrz 2015, 21:07

- To nie, bo ona miejscowa. Ale niejednemu psu na imię Burek - zwróciła się do Carlosa i wzruszyła ramionami. - I bez urazy, nie? - Bo Robin, jak to Robin rzucała bezpośrednimi uwagami.
- Z robotą tak, że zadania woli bezpośrednio przydzielać szeryf. McConnor lubi mieć wszystko pod kontrolą. Akcji standardowo jest odwrotnie proporcjonalnie do ilości akcji. I to w tym wydaniu - skinęła głową na pokaźną stertę papierów u siebie na biurku.
- Ostatnio doszedł jeszcze Tony Wilk, więc jest nas czworo. Z przestępstwami to tak, że jak zniknął jeden problem to drugi zaczął się rozrastać. - Załoażyła ręce.
- Pewnie nie orientujecie się w miejscowych grupach? I skąd was przydzielili, tak w ogóle?

Zobacz profil autora

913 Re: Biuro szeryfa i areszt on Wto 29 Wrz 2015, 21:24

-Jak miejscowa, to na pewno nikt z rodziny. - rzucił. Bez urazy? Zaśmiał się lekko. - Hej, spokojnie Robin, mam nieco więcej luzu niż żelbetowy klocek.
Wybałuszył oczy na całą stertę papierów.
-Acha... No tak, czego można było się spodziewać po pracy szeryfa... Tu. Iiha. - zupełnie bez emocji wykonał gest zaciskania pięści z radości. Uśmiech powrócił na usta Ramireza.
- W ogóle się nie orientujemy, prawda. Skąd? Mnie ze szkółki prosto, to mój pierwszy dzień jako funkcjonariusz. Wcześniej służyłem dziesięć lat w Korpusie Marines, stąd też w terenie czuje się jak ryba w wodzie. A papierki przyprawiają mnie o słabość.

Zobacz profil autora

914 Re: Biuro szeryfa i areszt on Wto 29 Wrz 2015, 21:28

- Podobnie, tylko ja nie jestem z Marines, a z Armii. Dwa miesiące temu przeczesywałem jeszcze góry Afganistanu, a jestem z Nowego Jorku - wyjaśnił.
- Nie orientujemy się, może zrobisz przyśpieszony kurs odnośnie tutejszych zgrajek? - zaproponował.
Im więcej wiedzą tym lepiej, nie zrobią z siebie idiotów.

Zobacz profil autora

915 Re: Biuro szeryfa i areszt on Wto 29 Wrz 2015, 21:59

- Jest, jak jest. - Robin cztery lata po szkole szlifowała krawężniki w Appaloosa, żeby potem coś bardziej wymagającego robić, ale minęło i wylądowała w tym grajdołku.
Gwizdnęła.
- Wojsko, huh. Mój młodszy brat siedzi w lotnictwie w Wirginii albo dronami robi naloty na Paków. W Arizonie klimat podobny, z miejscowymi równie ciężko się dogadać, ale wyznają wyższość obrzynów nad ładunkami wybuchowymi - uśmiechnęła się  lekko.
- Jestem z Appaloosy, więc to trochę moje podwórko, jeżeli chodzi o graczy. Dobra Old Whiskey to matecznik gangu motocyklowego "Świętych z Arizony". Oficjalnie klub, w październiku była duża akcja, więc większość siedzi w więzieniu stanowym. A w mieście została albo geriatria albo młodziaki z klubu, więc stracili na znaczeniu. Co ochoczo wykorzystała filia miejscowa kartelu Familia Buendia. Grubsze ryby kartelu siedzą w Appaloosa, a jeszcze grubsze - wzruszyła ramionami, kto ich tam wie, Buendie pewnie lepiej orientowali się w służbach, niż te służby w organizacji.
- Święci nie zajmowali się narkotykami, wręcz zwalczyli handel tym, więc dilerzy się rozpełzli po mieście, jak im zabrakło antagonisty. Nic w próżni nie znika - smętnie się uśmiechnęła. - Nadążacie?

Zobacz profil autora

916 Re: Biuro szeryfa i areszt on Wto 29 Wrz 2015, 22:06

Carlos kiwnął głową.
- W takim razie skurczybyk ma naprawdę fajną robotę. Wojna z powietrza może być przyjemna. - uśmiechnął się nieco na wspomnienie kilku filmików, pokazanych mu przez kumpli z lotnictwa.
- Czyli mówisz, że jak w Afganie. Już czuję się jak w domu
Splótł ręce, by w spokoju dalej słuchać Robin.
- Nadążam. - pokiwał znów - No proszę, posądzałbym Old Whiskey o motocyklistów, ale że kartel? - zagwizdał krótko - Acha, i oto mamy wysyp narkotyków na ulice. Kontynuuj, już nie przeszkadzam.



Ostatnio zmieniony przez Carlos Ramirez dnia Wto 29 Wrz 2015, 22:13, w całości zmieniany 2 razy

Zobacz profil autora

917 Re: Biuro szeryfa i areszt on Wto 29 Wrz 2015, 22:10

Kartel? Kartele znane są z handlu dragami, bronią i żywym towarem. Ręce pełne roboty, jak się myśli o takich ludziach to motocykliści od razu schodzą na drugi plan, szczególnie jeśli są tam teraz młodziaki które boją się wyściubić nosa z dziupli bo grube koty są pozamykane.
- Czyli trzeba wspomóc dobroczynną działalność Świętych i pokazać dilerom, że tutaj się nie handluje i tyle, albo będą mieli na głowie wkurwione gliny.

Zobacz profil autora

918 Re: Biuro szeryfa i areszt on Wto 29 Wrz 2015, 22:39

Pokręciła głową.
- Święci nie są lepsi. Handel bronią. Prawdopodobnie, ale to nie uwodniliśmy im, napad na konwój z bronią w Appaloosie sprzed roku, to też ich sprawka. Do tego stręczycielstwo. Prostytucja tutaj to, też ich działka. Heaven's na obrzeżu, niby klub gogo, ale wiadomo, że tamtejsze dziewczyny są Świętych i sprzedają ciała. Poza tym klubu jest warsztat, zamknięty obecnie, stacja benzynowa i bar Viva Maria, ale bez koncesji i zamknięty, bo wprowadzali lewy alkohol. Tyle lepsi od kartelu, co cholera od dżumy - prychnęła. - No, ale stabilizowali światek. Kartel na takich biedakach też dobrze zarabia amfetamina, ecstazy, metamfetamina tanie są. Poza tym tędy idą kanały przerzutowe też.
- Co jeszcze, w sumie, to w ostatnim okresie pojawili się "P". Chcą się wbić na teren Buendii, ale ta najwyraźniej się sprzymierzyła z Świętymi, żeby ich wywalić z interesu. Tak ich wycięli, że i Święci wylądowali za kratami. To z tych głównych spraw. Wiem, że coś działa jakaś bojówka czy jakkolwiek to nazwać, rdzennych.

Zobacz profil autora

919 Re: Biuro szeryfa i areszt on Wto 29 Wrz 2015, 22:48

Prawa brew Carlosa unosiła się powoli ku górze, adekwatnie do ilości przyswajanych informacji.
- Wow. Przyznam, że dzieję się tu w takim razie więcej, niż na to wygląda. I czekaj, czekaj. Bojówka rdzennych? Chcesz mi powiedzieć, że indianie odwalają jakąś maniane? - zaśmiał się - Brakuje tylko, by robili naloty na koniach i w pióropuszach. Swoją drogą, Robin dobrze mówi. Ci "Święci" wcale nie są święci. I tak mają przesrane, bo funkcjonariusz Ramirez tu jest. Nie, Jacob? - szturchnął lekko kolegę łokciem.

Zobacz profil autora

920 Re: Biuro szeryfa i areszt on Wto 29 Wrz 2015, 22:52

- Jak tu się tyle dzieje, to ja nie wiem co my robimy tutaj na dupach zamiast patrolować ulicę - odpowiedział na szturchnięcie przez Ramireza.
- Z tego wszystkiego chyba tylko czarnych tu nie ma, kartele ich nie lubią, motocykliści też, a z indianami nikt się nie będzie kumplował bo nie mają kasy - skwitował.
- W ogóle po kiego chuja im bojówka? Co oni chcą swoje tereny zagarnąć? - parsknął śmiechem, wszyscy wiedzieli jak bardzo nierealne to było, syzyfowa praca, jeszcze kilku zginie, a i tak przecież nie jest ich wielu.
- Byłem już w tym barze, na patrolu, jakiś stary motocyklista kręcił się przy nim więc kazałem mu spieprzać.

Zobacz profil autora

921 Re: Biuro szeryfa i areszt on Wto 29 Wrz 2015, 23:18

- Mówię, o jakimś ostatnim roku, bo tyle cofałam się w przeglądaniu akt, jak tu przyszłam. Buendia to moja wiedza, jak siedziałam jeszcze w departamencie spraw przestępczości zorganizowanej i narkotyków w DPS-ie.
- Masz rację - Robin zgodziła się z Jacobem. - W kartelach głównie Latynosi i biali. W Świętych mają przeważnie białych, ale widziałam w kartotekach babki i czarnych, więc w tym wypadku są postępowi, jak szlak - rozłożyła ręce, bo gang liberalny, jak na konserwatywny stan.
- Sprawa Indian jest dla mnie niejasna, chyba to kiedyś była forma obrony kolorowych przed miejscowym Ku Klux Klanem, ale w ostatnim czasie to bojówka o swoje prawa? Pojawiły się w mieście graffiti z napisem "Our Land", a poza tym zrobili najazd z koktajlami Mołotowa na już byłą miejscówkę Klanu w Sugar Hill. Tamta wiocha i Cole Town również jest pod jurysdykcją biura szeryfa Old Whiskey.
Robin westchnęła: - poza tym wandalizm, zakłócanie porządku, lewy alkohol, narkomani, bezdomni, wyskoki gówniarzy, jakieś napady, czyli proza życia.

Zobacz profil autora

922 Re: Biuro szeryfa i areszt on Wto 29 Wrz 2015, 23:50

Ramirez cmoknął.
- Nie chcę wyjść na zgryźliwego, ale ktoś tu chyba został zdegradowany. - uniósł ręce - Nie oceniam, sam nie jestem święty. Tia, miałem nieco doczynienia z kartelami. Kiedyś. - zmienił temat, czując się w sumie nieco niezręcznie.
- Acha. Tym sposobem zwierzyna stała się ofiarą. Swoją drogą, pierwszy raz spotykam się z tak agresywnymi Indianami. Zawsze myślałem, że to spokojni ludzie. Ćmią te swoje fajki, rzeźbią sobie mordki w drewnie i tam się do nich modlą. A Ci tutaj zaczęli zabawiać się w rewolucję. Nic mnie już nie zdziwi. - splótł ponownie ręce na piersi - Dobra, załoga. Proponuje w takim razie ruszyć nasze wspaniałe tyłki na patrol. Dilerzy sami się nie aresztują. - zarzucił żywo.

Zobacz profil autora

923 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sro 30 Wrz 2015, 00:00

- Widać żeś za mało westernów oglądał, pewnie w napływie wszystkich tych bandziorów zobaczyli kilka strzelanin i stwierdzili, że to jakiś renesans i czas przybrać wojenne barwy - zażartował.
Był już pewien, ze nie obędzie się z docinek i żartów na temat tej Indianskiej działalności przestępczej.
- Spodziewałbym się raczej narkotyków, w końcu z tego są znani i w książkach i w filmach, Ramirez pewnie jakieś oglądał - pocisnął mu z odniesieniem się do tego jak w armii mówi się na USMC, czytania książek się po nim nie spodziewał.
- To chodźmy, bo patrząc na te papiery czuje się jak księgowy, a nie członek biura szeryfa.

Zobacz profil autora

924 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sro 30 Wrz 2015, 00:16

Robin wzruszyła ramionami.
- Tutaj przeważają takie spady. Nie wiem, jak w wojsku, ale w policji zawsze musi się znaleźć winny - powiedziała to lekkim tonem, ale w środku ją ścisnęło, za wiele się, wtedy wydarzyło na raz.
- Panowie za dużo Karola Maya i Sergio Leone.
- Taki lokalny koloryt. A poza tym w dalszym ciągu nie wiadomo, kto w czym siedzi - w końcu oczywista sprawa, że każdego kolorowego nie idzie podejrzewać i przesłuchiwać. Chyba, żeby z Old Whiskey zrobić miasto więzienne.
- Patrole zawsze mile widziane, ale raporty was dopadną i skopią tyłki.
/zt x3

Zobacz profil autora

925 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sro 07 Paź 2015, 14:07

/ 01.03.2014

Zaraz po głoszeniu Liluye strażnikom, ze w parku są ludzkie kości, dyrekcja powiadomiła szeryfa. Ten wysłał techników na miejsce, by zabezpieczyli teren. Potem zajął się przesłuchiwaniem pracowników. Jak się jednak okazało, nie było wśród nich ani Liluye ani Delshaya. Co było podejrzane.
Dlatego też wezwał swojego najsroższego oficera.
- Johnson!!!

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 37 z 38]

Idź do strony : Previous  1 ... 20 ... 36, 37, 38  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach