Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Santa Barbara's ZOO

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 4 z 8]

1 Santa Barbara's ZOO on Pią 03 Kwi 2015, 22:39

First topic message reminder :

Otwarte w 1963 roku, mieści się na obszarze 12 hektarów, gromadząc ponad 500 gatunków zwierząt, w tym kapibarę i kondora kalifornijskiego. Jest także sławne z posiadania żyrafy z zakrzywioną szyją (o dumnym imieniu Dżemina). Sporą atrakcją jest także lokomotywa, która zabiera turystów na pociągającą wycieczkę po ZOO.

Wstęp kosztuje 10$, wycieczka lokomotywą – 15$

Zobacz profil autora

76 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 20:55

Gdy został zawołany to spojrzał na źródło tego dźwięku. Odetchnął, gdy okazał się to Cooper. Wstał zatem wziął swoją butlę, którą zwinął jakiemuś kelnerowi, nie przejmując się protestem i zbliżył do stolika pana młodego.
- No... - przywitał się w charakterystyczny sposób i bez uśmiechu odprowadził wzrokiem Gabrielle, która oddaliła się. Wydał z siebie hm. I wrócił wzrokiem na Coopera. - Ślub w zoo. Oryginalnie.
Nie chciał mówić, co naprawdę myślał.

Zobacz profil autora

77 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 20:58

- E tam. - odpowiedziała Williamowi - Wybacz, już zapomniałam jaki jesteś nudny. - mruknęła, niezbyt zadowolona z tego, że Will jakoś za szczególnie nie kwapi się do bycia szalonym i daniu sobie chociaż małej szansy na dobrą zabawę.
- Konflikt interesów, pff... To że jestem w Świętych nie znaczy, że... - chyba jednak znaczyło. W końcu przyjaźń z policjantką mogła zrzucić na głowę im obu kłopoty. No i tez wymagało bezgranicznego zaufania tej drugiej osobie w razie czego. nagle znowu zrobiło jej się smutno.



Zobacz profil autora

78 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 21:01

- No, fajnie, nie? - zaśmiał się głupio Cooper i upił nieco wina. Chyba już mu procenty we krwi szalały.
Lec zbył jeszcze tyle trzeźwy by zapytać:
- Wiadomo coś nowego w sprawie Amaro? Znaczy, mówią coś w hotelu?

Siostra Cooper uśmiechnęła się do Gabrielle i chętnie przyjęła zaproszenie do wspólnego picia.
- Ach, nie sądziłam, ze jeszcze będę na ślubie swojego braciszka... gratuluję - wzniosła kieliszek jak do toastu.

Zobacz profil autora

79 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 21:03

- Hm? A nie chcesz mnie? Ranisz mnie. - droczył się z nią dalej.
- Ja wiem, Lola. Ale do pewnych rzeczy nie da się już wrócić - powiedział smutno - Uwierz mi gdyby dało się cofnąć czas to sam bym pewnie to zrobił. Nie raz.
Popatrzył na koleżankę i wziął jej sponiewierany kawałek ciasta i wrzucił jej i swój talerz do kosza.
- Czasu nie cofniesz, ale zawsze możesz z nią porozmawiać tak? - podniósł jej twarz trzymając ją delikatnie za podbródek i uśmiechnął się zachęcająco.
- Nic nie zmienisz jak uciekniesz po pingwinów.





Zobacz profil autora

80 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 21:04

Damon dopił zawartość kieliszka, zerkając na swojego kuzyna. Pokręcił głową, wstał i ruszył do Gabrielle i Marie.
- Chodź, piękna, czas na taniec! - usmiechnął się do panny młodej. - Z tobą też, kochana, zatańczę, ale wiesz, Gab ma pierwszeństwo!
Złapał policjantkę za rękę i ruszył z nią na parkiet.
- Chyba Nathan powinien być teraz na moim miejscu, ale skoro nie chce!... - okręcił Gabi i stanął w pozycji do tańca, drugą dłoń kładąc na jej talii.

Zobacz profil autora

81 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 21:05

Nie będzie się przecież jak debil rozbierać. Pod tym względem Consueli nie ufał, choć pić pił całkiem sporo, bo znowu sobie ogarnął pełny kieliszek czy też szklankę. Był nudny i nie zapowiadało się na większe zmiany, a szkoda.
Will objął ramieniem Consuelę.
- Ona też powinna zrozumieć, tak? Porozmawiacie, coś zdecydujecie. Przecież cię nie zabije za samą rozmowę, a po co psuć znajomość? Dystans będzie, ale... jak wolisz, nie namawiam - mruknął.

Zobacz profil autora

82 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 21:10

Stuknęła kieliszkiem o kieliszek swojej szwagierki i uśmiechnęła się z dumą. Usidliła starego kawalera, któremu tylko kariera była w głowie? Oczywiście, że tej wersji się będzie trzymała, bo przecież nie było na odwrót!
- A dziękuję... - Napiła się i spojrzała na kuzyna - Damon! A z przyjemnością!
Odpowiedziała i odłożyła kieliszek, wyciągając dłoń ku mężczyźnie. W drodze na parkiet zerknęła w stronę męża, ale okręcona skupiła zaraz całą uwagę na partnerze.
- Skoro nie chce!
Powtórzyła z rozbawieniem i dała się poprowadzić, opierając dłoń na ramieniu mężczyzny. Jak przystało na prawdziwą latynoskę, uwielbiała tańczyć!

Zobacz profil autora

83 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 21:12

Sam wypił sporą ilość łyków swojego jakżę pysznego alkoholu i nie zmienił wyrazu twarzy ani, gdy Cooper się głupio zaśmiał, ani wtedy, gdy zapytał go o Amaro. Johnson wzruszył ramionami.
- Słyszałam, że go aresztowali i, że znaleźli Emme z połamaną nogą czy czymś takim. Nie dowiadywałem się za bardzo. Wybacz, Cooper, średnio mnie się chciało i średnio mnie to interesowało.
Odpowiedział ponuro, ale nie złośliwie. Nie zbywał w żaden sposób Nathaniela.
- Wolałem spędzić nieco czasu z córką. Niedługo wyjeżdża na studia. - alkohol sprawił, że odrobinkę Tomaszek się zwierzył. Zaciągnął się petem. - Więc no...

Zobacz profil autora

84 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 21:13

Lola tylko na niego spojrzała, uśmiechając się... diabelsko.
Słuchała ze spuszczoną głową, kiwając od czasu do czasu głową. Było jej ciężko. No cóż. Czasem miała takie momenty. W sumie... często. Zdarzało się to przynajmniej raz w tygodniu. Niekiedy kilka razy dziennie miała takie smutne refleksje.
Spojrzała na niego.
-Porozmawiać? Ale...-odsunęła się od jego dłoni, patrząc gdzieś w bok.-No ale... co jej powiem? Wiesz, naszywki na naszych ciuchach wcale nie znikną jak zaczniemy ze sobą gadać...-zauważyła.
Były podzielone. I rozdzierało ją to.
Potem jednak się uśmiechnęła, nieco smutno, ale zawsze!
-Jeju, Jon, czemu ty jesteś gejem!-pisnęła, wyciągając do niego ręce, by uchwycić jego szyję niczym drapieżca i następnie zaatakować go ustami, by skraść niewinnego buziaka.
Wstała, najwyraźniej jakby z nową energią.
-Chodź, muszę wyciągnąć Coopera na parkiet zanim nogi mu odmówią posłuszeństwa.-zarządziła, ciągnąc go z powrotem.



Zobacz profil autora

85 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 21:15

- No... - odparła markotnie, wbijając wzrok w obrus.
- Chcę już iść do hotelu. A potem lecieć do domu.



Zobacz profil autora

86 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 21:20

Przyglądał się Consueli i zacisnął wargi tak, że powstała biała linia, wokół której skóra pobielała jeszcze bardziej.
- Nie chcesz zostać przy siostrze chociaż trochę? - spytał, odsuwając się od dziewczyny.

Zobacz profil autora

87 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 21:21

- Nie wie, co traci.
I tak sobie tańczyli. Damon na szczęście był w tym też całkiem dobry. A na pewno lepszy od Nathaniela, który unikał parkietu jak ognia.
- Mam nadzieję, że się nie spije z okazji waszego ślubu, bo jeszcze się wproszę na noc poślubną - zafalował brwiami. - Oczywiście żartuję! No, to znaczy, nie żartuję o tym piciu. Ale nie martw się, Gabrielle, będę go pilnować!
Gadał jak nakręcony, dosyć głupie rzeczy, no ale. To chyba trochę rodzinne było.

Zobacz profil autora

88 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 21:22

Przyjrzał się Loli wydymając usta i udając, że się nad czymś zastanawia. Obszedł ja dookoła i nawet ocenił jej tyłek.
- Hm, teraz nie macie na sobie żadnych naszywek? To chyba dobry moment? Serio, nie mogę patrzeć jak dwie osoby mają problem i zamiast ze sobą pogadać to się duszą i udają, że wszystko jest w porządku.
Jon zrobił wielkie oczy gdy Lola powiedziała co powiedziała i postanowiła go zjeść. Skradła nie tak znowu niewinnego, w jego opinii, całusa, a on patrzył się jeszcze chwilę z wielkimi oczami po czym wybuchł śmiechem.
- Kocham cię, a teraz chodźmy tańczyć. I pić. No i coś bym zjadł.





Zobacz profil autora

89 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 21:23

- Nie potrzebuje mnie teraz. - przyznała, po czym podniosła dupcię z krzesła i zapewne wraz z Parkerem zwinęli się cichaczem z wesela.
zt



Zobacz profil autora

90 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 21:24

- Okej, ale nie tak strasznie rano? Po śniadaniu.
Eva była podekscytowała jak dzieciak. Wpakowała w siebie resztę jedzenia w rekordowym tempie po czym podniosła się z ławki.
- No to chodźmy! Prowadź. Gdzie najpierw?

Zobacz profil autora

91 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 21:24

- Och, naprawdę? - zaciekawił się - Studia... wybrała jakieś miasto z dala od Old Whiskey?
W sumie, to się nie dziwił, ale wolał te uwagę zostawić dla siebie.
- Co wybrała? Chyba nie policja, co/ Ja bym swoje dzieci od tego odciągał!

Zobacz profil autora

92 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 21:30

Roześmiała się i pokiwała głową. Chciałaby widzieć jak Damon wprasza się na noc poślubną, wiedząc o nim więcej niż chyba zdawał sobie sprawę.
- Sama go upilnuje!
Powiedziała z pewnością w głosie, sunąc za mężczyną po parkiecie. Od jednego końca do drugiego. Czasem okręcona wokół własnej osi, gdy w głowie mogło się od tego zakręcić.
- Dziękuję, że przyjechałeś. W końcu było to niespodziewane! Na szczęście kilka osób zdążyłeś poznać wcześniej, więc się nie zanudzisz..!
Oh Gabrielle chyba delikatnie chciała wejść na jakiś temat, by dowiedziec się więcej!

Zobacz profil autora

93 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 21:32

- Nie. Tak strasznie rano jak jest jeszcze zimno po nocy - uśmiechnęła się. - Obudzę cię. Albo możesz spać u mnie to na pewno wstaniesz - pokiwała głową. W końcu nie bedzie o piątej robiła nalotu Ricie na pokój.
- Najpierw do łazienki! - i poszły pewnie. W końcu Liluye wyszła z umytymi ładnie rękami i rozejrzałą się po Zoo szukajac tablicy informacyjnej.
- a teraz.. e.. kozy i osly pewnie są na wyjściu, to niestety na końcu - zrobiła smutną minę na moment - A teraz do terrariów! Czy jak to sie tam zwie. Bedziesz chciała zdjęcie z wężem? Albo skorpionem?




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

94 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 21:36

-...no nie wiem.-skrzywiła się. A potem zadzwonil jej telefon. Chwilę milczała, czytając smsa.-Już jej nie ma.-podzieliła się z nim informacją, wzdychając.
Chyba się nie rozpłakała tylko dlatego, że już wyczerpała swój dzisiejszy limit.
Martinez totalnie nie miała pojęcia co to za big dil z tym, co powiedziała i zrobiła. Halo! Cud, że nie zamówili pokoju małżeńskiego!
-Nie wiem jak ty, ale ja totalnie wyrwam Coopera.-podzieliła się z nim tą nowiną.
I potem wrócili do weselników, a odnalezienie detektywa wcale nie było takie trudne.
-Chodź, nowożeńcu. Idziemy tańczyć. O ile dasz radę.-spojrzała na niego nieco krytycznie.-O, cześć, Tom!



Zobacz profil autora

95 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 21:38

Wzruszył ramionami.
- Daleko niestety. I wybrała medycynę.
Uniósł brwi.
- Nie miał bym problemu, gdyby chciała zostać policjantką. Choć Tammy się nie nadaje to tego. A czemu nie siedzisz z żoną. Tańczysz lub coś?
Zapytał odrobinę obojętnie i upił alkoholu trochę.

Zobacz profil autora

96 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 21:41

Skrzywiła się ale na propozycje nocowania u Lilu się zainteresowała.
- No ale... masz jedno łóżko?
Stanęły przed tablicą ale Eva patrzyła się tylko na indiankę czekając na decyzję.
- No dobra.... Z wężem! Węże są super. Szczególnie te kolorowe, ale one są jadowite co nie? Fajnie było by mieć takiego dużego... Carma by nie przychodziła ni do domu...
I poszły w stronę terrarium oglądać gadziny.

Zobacz profil autora

97 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 21:44

- Mam nadzieję! - rzekł niemal z groźbą w głosie. Uśmiechnął się i odparł: - Nie ma sprawy. Wiedziałem, że to nastąpi... Chociaż byłem raczej przygotowany na wykupienie lotu last minute do Arizony, a nie tutaj.
Kiwnął głową i gdy obracali się po parkiecie, miał okazję popatrzeć po twarzach zebranych.
- Tak, kilka... A ta Consuela? To twoja siostra? - nie widział jej już, w sumie zniknęła mu z oczu zaraz po ceremonii. A wyglądała bardzo sympatycznie, sądził, że sobie pogadają!

Zobacz profil autora

98 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 21:45

Zmarszył brew i popatrzył skonfundowany na Lolę.
- Którego? - ale Lola nie odpowiedziała bo już szła porywać wstawionego Coopera do tańca. Jon wydął usta. No tak. Tyle z tej ich miłości, bo znowu został sam. Przyjrzał się weselnikom i zobaczył Gabi na parkiecie z... o, koreczki! Jon poszedł do stołu i wziął jakiś ser z oliwką na patyku.





Zobacz profil autora

99 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 21:46

- No mam. I co? - wzruszyła ramionami studiując tablicę i opracowując plan przejścia.
- Jak tak bardzo ci to przeszkadza to mogę spać.. na podłodze. Albo poprosić o dostawkę - obróciła na nią wzrok. - Idziemy! - zadecydowała i ruszyły. Wkrótce pewnie weszły do budynku z potworami, a Lil omal nie zapiszczała na ich widok. Zaby, jaszczurki, węze, pająki.. hoho!
- Ooooh, spojrz na tego! - wskazala paluchem jakąś ogromną ropuchę, która siedziała naburmuszona na kamieniu i wyglądała jakby była na coś zła.
- Aż tak chcesz się pozbyć Carmy? A gdzie siostrzana miłość czy cos? - poszła do kolejnego stwora.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

100 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 21:50

- Medycyna to dobry wybór - uznał - moja siostra jest lekarzem, o... cześć Lola.
Spojrzał na latynoską ciężarówkę i pokręcił głową.
- Tańczyć? Ja... ja się do tego nie nadaję - spojrzał błagalnie na Toma, jakby te miał mu pomóc się wymigać.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 4 z 8]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach